katarzyna-5 23.06.08, 17:52 mąż mnie zdradza , mam na to dowody. nie nawidze go za to!!!! nie chce mi sie juz życ.co robić??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ejkumkejkum2 Re: zdrada 23.06.08, 18:13 Napisz coś więcej, czy to bezpośrednie dowody (zdjęcia, sama widziałaś) czy tylko.."koleżanka powiedziała".... Czy rozmawiałaś już z nim... Odpowiedz Link Zgłoś
annrez Re: zdrada 23.06.08, 19:12 Zdrada jest okropna zawsze boli ,nie wazne czy minal 1-2 misiace czy 2 lata .ja nie umiem zapomniec ,przebaczyc i zawsze poczucie krzywdy i nawet upokorzenia siedzi we mnie ! Odpowiedz Link Zgłoś
wielbicielnaruto 3 proste rady 24.06.08, 13:52 1. Pana pakujemy i walizki wystawiamy za drzwi 2. Składamy pozew o rozwód z winy męża plus alimenty (jeżeli będzie ci się wiodło gorzej to masz do nich prawo przez 5 lat) 3 Terapia roczna lub półroczna oraz zaczęcie nowego życia bez idioty na karku Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: 3 proste rady 26.06.08, 12:34 Odnosnie rady 2 - jesli rozwod zostanie orzeczony z winy meza, to ma prawo do alimentow do konca zycia. Okres 5 lat dotyczy sytuacji, gdy nie zostala orzeczona wina, a byly malzonek znalazl sie w niedostatku. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: zdrada 25.06.08, 22:51 Przede wszystkim należy podjąć działania. Nic Pani nie pisze czy jest Pani w tej sytuacji aktywna czy bierna, więc z konieczności odpowiedź może nie być trafna. W każdym razie albo ropocząć działania w kierunku rozstania albo bardzo stanowczego postawienia grani zaprzestania zdrad i podjąć pracę nad związkiem. Brak działania może być oznaką depresji sytuacyjnej. Wtedy psychiatra lub psychoterapeuta w celu odzyskania sił, aby podjąć ktrekolwiek z tych działań i pomóc sobie. Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
luka76 Re: zdrada 25.06.08, 23:17 Wywal goscia na ryj i to natychmiast - zadnych terapii i "uzdrowien" ja w to nie wierze. Ten co zdradzil bedzie zdradzal - wiem ze to trudne ale potem staniesz sie silna i szczesliwa kobieta . Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: zdrada 26.06.08, 14:29 Mój dziadek zdradzał moja babcię. Uporczywie. Przezyli razem prawie 70 lat. W trzy miesiące po śmierci dziadka babcia umarła z tęsknoty. Nie zawsze najlepszą radą jest rozwod. Czasem oczywiscie tak, ale nie zawsze zdrada do konca przekresla małżenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: zdrada 26.06.08, 22:59 Jak przeżyli 70 lat, to babcia mogła normalnie ze starości umrzeć... Moja babcia- też zdradzana przez dziadka - jak dowiedziała się, że mój już wkrótce były jest zdrajcą i wystawiłam go za drzwi - rzekła tylko "Tak trzymaj. A ch..j z nim". A wystawienie za drzwi to najlepsza terapia... Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: zdrada 27.06.08, 09:30 Mój dziadek zdradzał moja babcię. Uporczywie. > Przezyli razem prawie 70 lat. W trzy miesiące po śmierci dziadka > babcia umarła z tęsknoty. Wybacz, ale mozna przedstawic cale mnostwo chorych ukladow, w ktorych jedna osoba jest toksycznie uzalezniona od znecajacego sie nad nia regularnie wspolmalzonka (notoryczna zdrada to wyjatko wyrafinowane znecanie sie). Tylko czy koniecznie trzeba propagowac taki model zycia? To ze twoja babcia byla wspoluzalezniona od seksoholika nie znaczy, ze ze to bylo dobre i ze wszyscy powinni tak zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
ratyzbona Re: zdrada 27.06.08, 21:40 oczywiście jeśli kobieta nie chce wystawić męża za drzwi po zdradzie to jest współuzależniona. Czy już straciliśmy wszelkie poroporcje? Oczywiście wyrzucenie faceta za drzwi czasem jest najlepszą decyzją w życiu ale nie zawsze. Nie wiem czy to bardzo naiwne ale możemy założyć że kocha się swojego męża i chce się jmu przebaczyć. NIe wiem dlaczego przekreślanie całego swojego życia zawsze ma byc słuszne. Moim zdaniem czyni to nieszczęśliwymi wiele kobiet. Poza tym nie każdy zdradzający mężczyzna jest seksocholikiem najczęściej jest po prostu mężczyzną . Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: zdrada 30.06.08, 14:06 > oczywiście jeśli kobieta nie chce wystawić męża za drzwi po zdradzie > to jest współuzależniona. Czy już straciliśmy wszelkie poroporcje? Proporcje czego? A gdzie miejsce na szacunek dla samej siebie? Nie wiem czy to bardzo naiwne ale możemy > założyć że kocha się swojego męża i chce się jmu przebaczyć. Ile razy można komuś przebaczyć to, że nas nie szanuje, oszukuje, być może nie kocha? > Poza tym nie każdy zdradzający mężczyzna jest seksocholikiem > najczęściej jest po prostu mężczyzną ??????????? A cóż to za farmazony? Odpowiedz Link Zgłoś
lorellai Re: zdrada 08.07.08, 12:25 Pani Agnieszko, proszę o rade, zostałam zdradzona. staramy sie odbudować nasz związek. nie jest to łatwe. on musi z nią współpracować w pracy (dodam ze na odległość - mieszkamy w innym mieście)zmiana pracy nie wchodzi w grę. "prawie wierze" ze będzie dobrze i chce mu znowu zaufać, ale jak? co mam robić? jak o tym nie myśleć? jak go nie podejrzewać? jak nie sprawdzać? jak uwierzyć? dużo rozmawiamy, zbliżamy sie do siebie, czy to dobry znak? minęło już trochę czasu a ja nadal nie wiem szczerze mówiąc co mam robić... co to znaczy podjąć prace nad związkiem, kiedy znamy sie już na wylot? Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: zdrada 08.07.08, 13:05 zmiana pracy nie wchodzi w grę A to niby czemu? dalby ci dowod swojej gotowosci do wprowadzenie poztywnych zmian w waszym zyciu i oddalenia sie od potencjalnej pokusy. Odpowiedz Link Zgłoś
lorellai Re: zdrada 08.07.08, 14:03 ta praca jest jego pasją, kocham go miedzy innymi za to ze ma pasję i świetnie realizuje się zawodowo, to przykład człowieka który "nie pracuje w pracy" doszedł do tego dzięki swojemu uporowi i ciężkiej pracy, jest szczęśliwy w tym co robi. nie chce od niego tego wymagać. nie widzę w tym problemu. nie styka się z nią codziennie. a jednak. chce uspokoić tylko siebie. walczymy o pozytywne zmiany w naszym życiu a jest jeszcze kilka płaszczyzn poza pracą do zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
audwork Re: zdrada 08.07.08, 16:58 lorellai napisała: > ta praca jest jego pasją, kocham go miedzy innymi za to ze ma pasję i świetnie > realizuje się zawodowo, to przykład człowieka który "nie pracuje w pracy" > doszedł do tego dzięki swojemu uporowi i ciężkiej pracy, jest szczęśliwy w tym > co robi. nie chce od niego tego wymagać. nie widzę w tym problemu. nie styka si > ę > z nią codziennie. a jednak. chce uspokoić tylko siebie. walczymy o pozytywne > zmiany w naszym życiu a jest jeszcze kilka płaszczyzn poza pracą do zmiany. Moze sie Wam jednak nie udac. Partner ktory w ten sposob zdradzal, MUSI byc zdefinitywnie oddzielony od jakichkolwiek kontaktow z kochanka. (Pisze to na podstawie opinii specjalistow zajmujacych sie tego typu problemami). Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_iwaszkiewicz Re: zdrada 12.07.08, 21:18 Podstawową decyzję już Pani podjęła. Jesteście razem. Po takim doświadczeniu nie da się nie myśleć o zdradzie , bezgranicznie wierzyć, szybko zaufać. Ale jeśli mąż zakończył romans, chce odbudować związek, zbliżać się do Pani i Pani ma w sobie gotowość do wybaczenia, zrozumienia i przyjęcia go mimo tego, że została Pani zraniona, to trzeba się na tym teraz koncentrować. To jest właśnia praca nad związkiem w tej sytuacji.Umiejętność konstruktywnego zbliżania sie do męża i przyjmowania go na nowo w obliczu różnych własnych wątpliwości. Praca nad nadwyrężonym zaufaniem, tak aby nie psuło Waszej relacji,ale też nie było wyparciem Pani uczuć. Powstrzymywanie się przed kontrolującymi męża zachowaniami, nawet wtedy gdy brak wiary jest duży. Zauważać jego działania naprawcze i im starać się ufać. Zdrada może przytrafić się każdemu. Zrozumienie jej znaczenia, odpowiedzialność za związek ,który się wybrało, reparacja swoich win, możliwość ponownego zbiliżenia i zrozumienie jak bardzo się zraniło partnera pomaga w przetrwaniu związku oraz w wejściu w inną jego fazę. Znacie się na wylot, a ma Pani mnóstwo pytań. A więc jednak nie jest to pewna i pełna wiedza. Wasz związek wszedł w nowy okres. Ten czas na zawsze w nim zostanie, nawet jak później wszystko się ułoży i to co teraz się dzieje stanie się tylko wspomnieniem. Ale to co teraz przechodzicie kształtuje Was na przyszłość. To jest kolejny aspekt pracy nad związkiem. Temat jest szeroki i pełen niuansów, ale na razie tyle. Pozdrawiam. Agnieszka Iwaszkiewicz Odpowiedz Link Zgłoś
ankor7 Re: zdrada 07.01.14, 00:16 mam podobną sytuację, też zostałam zdradzona, zwiazek mojego meza był długi emocjonalny i fizyczny. Boli okrutnie. Nie czuje sie uzalezniona od niego.. ale mam wrażenie że wart jest wybaczenia. Znamy sie 17 lat, mamy dwoje dzieci, mielismy zly czas, mocno zaniedbalismy zwiazek, oddalilismy sie od siebie. Wiem ze go pchnelam niejako do zdrady. Najtrudniej mi tylko wybaczyc ze to bylo tak dlugo.. ze on to ciagnal. mimo moich podejrzen, jak sie okazuje mocno trafnych pytan. mimo ze minely 3 dni odkad sie dowiedzialam wiem ze go kocham. Wiem ze on mnie kocha. Widzialam maile ktore pokazuja ze tamto sie kończylo, wypaliło. Przestali sypiac we wrzesniu a dalej do niej chodzil, rozmawial, doprowadzil ja do depresji. mam wrazenie ze to byl pod koniec bardzo smutny romans. Ale ciekawa jestem czy da sie wybaczyc i ztym zyc? Czy ciagle budzac sie rano bedzie bolalo, czy ciagle bede sobie ich wyobrazala?? nie znam jej. mimo ze zadzwoniłam i rozmawialam z nia. Ona jest dojrzala osoba kocha go. Ale uznala ze usuwa sie skoro wybrał mnie... chce wybaczyc, mimo ze minelo tak niewiele czasu przytulamy sie ciagle, ciagle mnie wspiera w moim placzu i cierpieniu. Przez ostatni rok wogole nie bylo przytulania, mam wrazenie jakby wrocił na nowo. Wszystko czego sie dowiedzialam bylo straszne a jednak czuje sie momentami dziwnie spokojna ze juz wszystko wiem, ze mam wytlumaczenie na kazde jego zachowanie ktorego wczesniej nie rozumialam. Mam wrazenie ze nasz zwiazke od 3 dni gdyby nie moja furia w ktora co jaks czas wpadam jest lepszy. Caly rok kryzysu mi pookazal ze go nietraktowalam jak nalezy, nie chwaliłam, nie rozmawialam, urzadzalam dom wychowywyalam dzieci.... nie czuje sie winna, nie czuje sie gorsza, nie czuje sie bezwartosciowa. Nie mam tych objawow kobiety zdradzonej. MOmentami czuje pustke, i taka bezsilnosc ze bedzie mi sie ciezko usmiechac. Ale czuje ze wszystko co teraz stworzymy bedzie lepsze i mocniejsze... czy to normlane? czy to mozliwe??? Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: zdrada 08.01.14, 19:36 Moim zdaniem niemozliwe. Ale,s kobiety,ktore sie zdradza i sa takie , ktorych sie nie zdradza.Ja wole byc ta druga. Ps.A! Ponoc jak zdradzil raz to zdradzi i drugi. Ten typ tak ma. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: zdrada 08.01.14, 20:23 Ty molly to dopiero potrafisz coś mądrego wnieść i wesprzeć kogoś! Twoje komentarze typu "widziały gały co brały" albo, "są kobiety, które się zdradza, ja na szczęście do nich nie należę" to perełeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: zdrada 08.01.14, 19:58 z tym, że na pewno to co stworzycie teraz będzie lepsze i mocniejsze to ...hmmm...trochę , nie obraź się, hurraoptymizm Nie możesz mieć takiej pewności, jest to tylko jedna z opcji, MOŻE być lepsze i mocniejsze ale nie musi wcale Nie wierzę w takie hmm, sorry, banialuki jak poniżej, że podobno są kobiety, których się nie zdradza, lub mężczyźni, kobiety którzy/które nigdy nie zdradzają, oczywista oczywistość, że to bajki, klawiatura wszystko przyjmie:) Natomiast prawdą jest, że każdy woli nie być zdradzany :) Ankor kochana, czujesz momentami pustkę i bezsilność i to przypuszczam jest normalne, na razie, po 4 dniach to Ty jeszcze jesteś w szoku chyba, nie do końca dociera do Ciebie co się stało, dobrze, że nie masz takiego typowego w takiej sytuacji poczucia odrzucenia i niesłusznego spadku samooceny, dobrze, że jesteście czuli, tulicie się do siebie, że nie odpychacie się, nie potrzebujecie przestrzeni, odosobnienia, czasu tylko dla siebie osobno, tak jest chyba łatwiej ale bliskość po zdradzie i tak trzeba będzie odbudować i na to kilka dni nie wystarczy, chociaż może masz takie szczęście, że pomimo zdrady jesteście sobie nadal supermegabliscy. Cuda się zdarzają :) Pozdrawiam Cie ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
ankor7 Re: zdrada 10.01.14, 14:24 dzieki za reakcję, jakąkolwiek... nawet tą pesymistyczna, że zawsze bedzie zdradzał... mam 33 lata i jednak troche już o życiu wiem wiem, ze nie zawsze bedzie cud miód malina... Dlatego właśnie nie potrafię zrozumiec do okńca tego co czuję. Szukam terapeuty. Minęlo od mojego postu 2 - 3 dni i miedzy nami naprawde jest tak mega dobrze. Gdyby nei to ze ciagle o tym mysle, ze ciagle we mnie to siedzi, w nim tez to uznalabym nas za wzorowe małżeństwo... wiem niezbyt mądrze to brzmi. Ale pisze o tym właśnie dlatego bo może ktoś coś takiego przeżył? Ciagle jestem w szoku, wieczorami mam ataki kiedy sie wsciekam, wczoraj był pierwszy dzień kiedy nie zapłakałam wogóle.... wiem, ze jego zachowanie mi w tym bardzo pomaga. I wiem i czuję, że jego zachowanie teraz nie jest sztuczne. Znamy sie 17 lat wiem kiedy kręci, albo stara się wbrew sobie. Myslalam ze nie pozwole sie dotknac ale my nawet kochalismy sie osttanie dwie noce, tak jak przed 10 laty albo i lepiej.. poza tym, ze po wszystkim ja ryczałam... rozmawiamy, chcemy byc bardzo ciagle ze soba, oboje cieszymy sie na powroty do domu popracy. Ja zakupoholiczka nie mam ochoty nigdzi ebiegac mimo promocji:), zaniedbalismy od tego tygodnia fitness ktorym zylismy czesto, tak bardzo dobrze nam ze soba. NIe czuje sie hurraoptymistką, ale czuje sie spokojna, boje sie bardzo co bedzie za miesiac, dwa, pol roku... na razie nawet zaplanowalismy na szybko krotki wyjazd sami bez znajomych nie dlatego ze był taki w planach, tylko dlatego ze tego potrzebujemy/ pierwszy raz od tak dawna oboje chcemy byc ze sobą... czy to ciągle zachowanie w szoku. Ja mam takie wrażenie, ze wszystko w nas narastało i nie umielismy tego przełamać, ani przelać szali na żadną stronę, i ten dramatyczny moment w życiu zmienił wszystko.... Ale czy któraś z Was, które były zdradzone tak miała? czy ktoraś tak czuła? Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ura Re: zdrada 10.01.14, 17:18 hmmm...wyszalal sie na boku, urozmaicil sobie zycie i wrocil pokornie na stare smieci. ale co pouzywal sobie, to jego. Odpowiedz Link Zgłoś
penelopa128 Re: zdrada 11.01.14, 15:55 Zdradzone panie jesteście na poczatku baaaaaardzo trudnej i długiej drogi. Nieprzespane noce, łzy, pytania bez odpowiedzi, huśtawka nastrojów. Idziecie na wojnę, którą można wygrać, a tą wygraną jest wasz związek. Nie wierzcie w slogany typu wystaw mu walizki, czy jak zdradził to na pewno zrobi to znowu itd. kazdy związek jest inny, na nic nie ma reguły. Bardzo dużo będzie zależało od jego wsparcia, dlatego rozmawiajcie, rozmawiajcie i jeszcze raz rozmawiajcie. Tylko szczerość, żadnych gier i podjazdów, mowcie co was boli, niech on też mowi. Warunek jeden-żadnych z nią kontaktów! Ma być wszystko jasne- ty zawsze wiesz gdzie on jest, on ma ci dać maksimum bezpieczeństwa. Jak masz wątpliwości, powiedz mu o tym. Będziecie baaaaaardzo długo podejrzliwe, ale to normalne. Jesli jest miłość-dacie radę. Głowa do góry! Odpowiedz Link Zgłoś