Dodaj do ulubionych

pełen strachu

20.07.08, 10:53
Witam Pani Agnieszko. Jakiś czas temu szukałem na forum pomocy. Żona odeszła
do innego i wtedy zaczął sie mój koszmar. Myślałem, że jak wróci, będę wstanie
jej wybaczyć i zapomnieć o wszystkim. Zmienię swe zachowanie i podejście do
niej. Myliłem sie!!! Żona wróciła ja widze że sie zmieniam, poświęcam jej
więcej czasu (ona też to widzi), jednak nie potrafi o nim zapomnieć. Nie mówi
mi tego wprost, ale widze co sie z nią dzieje.Strasznie sie z tym czuje, fakt
że mysli o nim mnie przeraża, nie daje mi normalnie funkcjonować (żyć) Czuje,
wyrzuty sumienia, że powinienem jej dać spokój, nie powinienem za nią chodzić,
dać jej szanse na ułożenie sobie życia na nowo. Tylko, że bardzo ją kocham i
nie wiem czy , poradziłbym sobie bez niej. Mam wrażenie, że myśle tylko o
sobie, jak mi ma byś lepiej. Wprawdzie, od powrotu żony mineło zaledwie
tydzień,a od jej wyprowadzki 1,5 miesiąca i zdaję sobie sprawę że za mało
czasu minęło. Zastanawiam sie nad poradą psychologa, nawet byłem, umówiony
jednak odwołałem wizytę. Chciałbym, aby żona też poszła do psychologa, jednak
jak z nią rozmawiałem to wahała sie czy iść. Chciałbym żeby sama poczuła chęć
rozmowy z psychologiem. Co mam robić ?
Obserwuj wątek
    • ludkae Re: pełen strachu 20.07.08, 16:28
      Moze powinniscie zastosowac zycie w separacji na jakis czas i zobaczyc, czy wasz
      zwiazek jest na tyle silny, ze przetrwa. Po takiej probie papierka lakmusowego
      okaze sie, czy jest waszym przeznaczeniem isc przez zycie razem.
      • little_emma Re: pełen strachu 20.07.08, 22:00
        Z tego co piszesz to właściwie nie jest pewne że partnerka do Ciebie wróciła. Tzn wróciła w tym sensie, że żałuje tego co zrobiła i wie, że jednak chce być z Tobą a nie z tamtym. Ty cały czas sie boisz że ona jednak woli tamtego. W ogóle dużo w tej sytuacji jest niepewności. Potrzebujecie chyba szczerej rozmowy jak wygląda sytuacja, czy ona chce do Ciebie wrócić, czy Ty będziesz jej w stanie wybaczyć itd. Wtedy będziecie mogli podjąć jakieś konkretne decyzje. Niewykluczone, że potrzeba Wam również czasu, aby to wszystko przemyśleć, "przetrawić" i zdecydować co dalej. Czasami człowiek potrzebuje takiego czasu dla siebie.
        Rozmowa z psychologiem też wydaje mi się dobrym pomysłem. Może pomoże coś poukładać, odkryć? Przeżyłeś w ostatnim czasie naprawdę dużo i dobrze by było, aby ktoś pomógł Ci się w tym wszystkim odnaleźć i zdecydować, czego naprawdę chcesz.
        Emma
        • rajka7 Re: pełen strachu 21.07.08, 04:21
          zona odeszla...
          zona wrocila, bo chodziles za nia ...
          uwazam, ze skoro ja tak kochasz, to mogles pozwolic jej zyc
          szczesliwie, pozwolic odejsc...
          bo jak mozna byc z czlowiekiem tylko z ...litosci
          krzywdzisz sam siebie
          • rudensja Re: pełen strachu 21.07.08, 08:41
            Zgadzam się z Rajka7
            Powinniście sobie dać żyć. Jeśli się kogoś kocha to chce się żeby
            był szczęśliwy. Pozwól jej zdecydować... Jeśli kocha tamtego, niech
            odejdzie i będzie szczęśliwa, a jeśli Ciebie to idźcie do psychologa
            i spróbujcie wszystko naprawić :) Warto poszukać pomocy, to tylko
            rozmowa i nie boli :)
            Powodzenia!
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: pełen strachu 23.07.08, 17:43
      Najwyraźniej trudno Panu znieść, kiedy żona zachowuje się inaczej
      niż Pan zakłada i potrzebuje. Sam Pan to widzi, ale trudno nad tym
      zapanować.
      Żona wróciła, ale nie jest Pan pewien z jakiego powodu. Nie wie Pan
      co ona myśli i co przeżywa. I to Pana niepokoji i zajmuje uwagę nie
      pozwalając na zajmowanie się żoną i Waszym związkiem w tej trudnej
      sytuacji oceniając ją realnie i z pozycji "tu i teraz". Jast Pan
      bardziej skupiony na żonie niż na sobie, wbrew temu , co Pan o sobie
      sądzi. To, że żona nie zachowuje się zgodnie z Pana oczekiwaniami,
      Pana rozczarowuje. Jeśli Pan ma ochotę i potrzebę pójścia do
      psychologa, to niech Pan idzie i załatwia z nim swoje problemy,
      także te , które wymieniłam wyżej. Niech Pan nie oczekuje, że żona
      nabierze sama ochoty na taką wizytę ani na wizytę w parze tylko sam
      działa. Jak Pan się zacznie zmieniać, to zmieni się w naturalny
      sposób Wasza relacja.
      Jeśli żona znów zrobi coć pod przymusem i bez własnej motywacji, a
      tak ocenia Pan jej powrót, to nie będzie to działanie
      satysfakcjonujące, ani Pana ani ją a do tego nie będzie tak
      skuteczne, jak Pan tego oczekuje.Agnieszka Iwaszkiewicz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka