anaveronika
23.09.08, 20:53
czy kiedys chciałyscie umrzec? Ja chce kazdego dnia. Zastanawiam sie dlaczego mi serce nie pekło gdy Konrad umarł. I dlaczego to On a nie ja, przeciez On był lepszym człowiekiem niz ja. Był taki czas gdy myslałam czy lepiej sie powiesic czy podciąc sobie zyły. A potem pomyslałam, ze podcinanie zył to głupota, jak ciąc to tętnice, bedzie szybciej. No ale jestem w ciązy i kazdy mi mowi, ze to dziecko powstało z naszej miłosci. A Konrad bardzo sie cieszył, ze bedziemy je miec. Wiec wychodzi na to, ze nie moge sie zabic. Ale czasem mysle, ze ono urodzi sie słabe, chociaz wyniki ciązy sa rewelacyjne, i umrze. A wtedy i ja nie bede zmuszona do zycia. Albo przychodza mi do głowy mysli, ze umre je rodząc. I ta opcja podoba mi sie najbardziej... Gdybym sie dzis dowiedziała, ze jestem chora i umre za kilka miesiecy czy tygodni to byłaby to najlepsza wiadomosc od dnia Jego smierci...