Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tym seksem?

10.10.08, 19:42
Może to głupie pytanie ale jak często "normalne" pary uprawiają
seks? Mi wystarcza dwa, trzy razy w tygodniu. Czy oznacza to, że
jestem oziębła? Moj chłopak powiedział, że on nie chce takiej
dziewczyny jak ja bo mu to nie wystarcza i że powinnam się zgadzać
zawsze wtedy kiedy on ma na to ochotę, niezależnie od pory dnia....
Powiedział, że wcześniej z innymi dziewczynami nie miał takich
problemów, tzn że zawsze gdy chciał to one się godziły. Dla mnie
szok!!!! Jak to jest, czy kobieta zawsze powinna mieć ochotę na
seks, np dla dobra związku. Jak wy to postrzegacie?
Obserwuj wątek
    • melefretete Re: Jak to jest z tym seksem? 10.10.08, 22:04
      Mi to sie zawsze wydwało że ogólnie przyjete jest że to facet zawsze
      i wszedzie moze i zawsze ma ochote hahahhaaha kobiety to raczej tak
      róznie. Mi by wystarczyło raz na tydzień alb nawet na dwa
      tygodnie :) Ale czasem trzeba sie naginac:) Z czystego altruizmu, bo
      mi sprawia przyjemność sprawianie przyjemności Jemu no i równiez
      dlatego że jednak bez seksu faceci to jak niedźwiedzie bez snu :)
      źli ;)
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Jak to jest z tym seksem? 11.10.08, 00:39
      Nie ma ogólnej normy częstotliwości współżycia. Zależy to od temperamentu ,
      potrzeb, momentu w związku i w życiu. Choć oczywiście istnieje pewna dynamika
      tego współżycia: Zwykle na początku związku częściej, w kryzysach rzadziej, w
      ciąży i połogu to różnie się kształtuje, wiek średni wycisza seksualność , ale
      jej nie likwiduje. Determinantą często staje staje się także nieubłagana
      biologia. Nie warto zatem ulegać stereotypowym normom. A to właśnie proponuje
      Pani partner. Proponuje stereotyp, w którym kobieta powinna zaspokajać
      mężczyznę wtedy gdy on tego chce i to jego potrzeby seksualne są wskaźnikiem
      częstotliwości współżycia.
      Nie warto zatem ulegać wtedy gdy nie ma Pani ochoty na seks, szczególnie, zaś
      wtedy, gdy Pani partnerowi zdarza się używać swojej argumentacji jako metody
      wpływu i manipulacji, w której przedstawia Panią jako osobę oziębłą, inną niż
      pozostałe kobiety, ułomną w celu osiągnięcia swojego celu.
      Natomiast czasami warto się nagiąć na seks bez specjalnej ochoty, ale wtedy, gdy
      jest to oznaka bliskości, szczególnej intymności lub zrobienia czegoś w trosce o
      partnera i jego przyjemność, a nie po to aby go jedynie seksualnie zaspokoić.
      W seksie , bowiem, można niewrebalnie wyrazić wiele skrywanych lub nieświadomych
      uczuć pochodzących spoza sfery seksualnej.
      A poza tym 2, 3 razy w tygodniu to całkiem dobry wynik. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • anika305 Re: Jak to jest z tym seksem? 11.10.08, 08:41
      Jak Cie facet nie potrafi rozpalić to ma tyle ile ma;-)
      Na takie teksty zapytaj co będzie za parę lat jak Tobie się będzie chciało a
      jemu nie albo nie będzie mógł. A ten tekst o jego byłych... żenada a tak przy
      okazji poproś go żeby się przebadał...
      Nie musisz wcale chcieć wtedy kiedy on chce.Jak będziesz się zmuszać, któregoś
      dnia poczujesz nienawiść do siebie i do niego lepiej od razu znajdź model który
      bardziej do Ciebie pasuje.

      • migogotka Re: Jak to jest z tym seksem? 11.10.08, 15:30
        dla mnie seks łączy się z uczuciem, z bliskością, delikantością on
        natomiast seks w większości traktuje jak zaspokojenie swoich
        fizjologicznych potrzeb, rozładowanie napięcia...chce mu sie to musi
        to mieć, mam już tego dosyć, czy tak postępuje kochający chłopak?
        • anika305 Re: Jak to jest z tym seksem? 11.10.08, 16:22
          Postępuje zupełnie inaczej... wiem z doświadczenia;-)
          Życzę powodzenia w życiowych wyborach;-)
          A Panu poleć siłownie na rozładowanie napięcia.
          • migogotka Re: Jak to jest z tym seksem? 12.10.08, 21:13
            Mam już dość!!! Muszę odejść, tylko czy starczy mi sił!!!
            • premeda Re: Jak to jest z tym seksem? 13.10.08, 12:33
              Nie wiem czy wam pomoże poważna i szczera rozmowa, bo jednak u was,
              wręcz doszło do szntażu. U mnie w sytuacji, gdy partner też kiedyś
              coś tam porównał rozmowa pomogła. Z tym, że ja od razu zareagowałam,
              że ja to jestem ja, a jak byłe były lepsze to moze sobie do nich
              wracać. Na koniec zpytałam się jak by on się poczuł, gdybym ja go ze
              swoim byłym porównała. U mnie to wystarczyło, choć teraz potrzeby od
              niego mam mniejsze (to skutek tabletek anty) ale partner nie próbuje
              nic na mnie wymuszać.
              • migogotka Re: Jak to jest z tym seksem? 13.10.08, 16:26
                Nic już nie pomoże!!! Powiedział, że on nie chce takiej dziewczyny,
                czyt. mającej swoje zdanie i nie spełniającej każdej jego potrzeby.
                Powiedział, że znajdzie sobie dziewczynę uległą, która wszystko dla
                niego zrobi. SZOK!!! Przykre, szkoda, że tak poźno się o tym
                dowiedziałam...ale chyba nie ma czego żałować, nie jest tego
                wart...Dopiero teraz pokazal swoje prawdziwe oblicze, faceci to
                świetni aktorzy niestety :(
                • melefretete Re: Jak to jest z tym seksem? 13.10.08, 18:30
                  tak samo jak my- baby, czesto:)


                  A jesli chodzi o żałowanie to z pewnością nie ma czego :) Ciesz się
                  wolnością i tym że teraz możesz w spokoju realizować swoje potrzeby
                  bez oglądania sie na niego...każde zerwanie w związku jest bolesne
                  choćby to był kat i oprawca....ale w gruncie rzezcy mogą wyniknąc
                  z tego same dobre rzeczy :) Dobrze ze teraz a nie za kilka lub
                  kilkanaście lat :)
                • vickydt Re: Jak to jest z tym seksem? 13.10.08, 18:36
                  widzisz, to nie o seks tu chodzi. Ja akurat mam duze potrzeby, ale
                  nie znioslabym wymuszania czegokolwiek. Dobrze, ze doszlo do takiej
                  sytuacji ze uslyszalas jego recepte na zycie "znalezc sobie bezwolne
                  ciele". brrr, panie Boze bron.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka