Dodaj do ulubionych

gdy on nie chce dziecka

04.02.09, 14:04
Ostatnio spotkala mnie bardzo przykra sytuacja...myslalam ze jestem
w ciazy.moj partner gdy dowiedzial sie o moich podejrzeniach
powiedzial mi ze musze usunac ta ciaze albo bede wychowywala te
dziecko sama,bo on go nie uzna.bardzo mnie to zabolalo.on ma 25 lat
ale to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z
kumplami.uwazacie ze w tej sytuacji powinnam go zostawic?po tej
sytuacji nawet mnie nie przeprosil...Gdy pytalam sie ze czy naprawde
by mnie zostawil zmienia temat albo mowi ze nie chce o tym
mowic...boje sie ze jesli kiedys naprawde zajde w ciaze to on mnie
zostawi sama z dzieckiem
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 14:14
      boje sie ze jesli kiedys naprawde zajde w ciaze to on mnie
      > zostawi sama z dzieckiem

      to się nie bój, tylko przyjmij to do wiadomości.
      Twój partner nie chce dziecka.
      To czy go zostawisz czy nie, to musi być Twoja decyzja. Ale myślę że
      facet odpowiedzialny i który jest z partnerką, nawet gdyby trafiła
      się niechciana ciąża to inaczej by się zachował. Już nawet nie mówię
      o tym że chciał przerwać ciążę- w wiekszości krajów jest to czymś
      normalnym.
    • premeda Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 14:26
      Nie łudziłabym się, że może pan może zachować się inaczej niż
      zapowiada. Sama wczoraj przeprowadziłam rozmowę ze swoim M. na temat
      wpadki i usłyszałam, że na niego to już właściwie czas, jest co
      prawda starszy, bo ma 36 lat. Właśnie to się nazywa odpowiedzialne
      podejście do seksu, bo jedyną metodą 100% skuteczną jest
      wstrzemięźliwość. Decydujac się na seks, biorę pod uwagę, że w
      każdej chwili mogę zostać przyszłym rodzicem. Nie mam nic przeciwko
      aborcji ale mądry odpowiedzialny partner, nie powie kobiecie: "Usuń,
      koniec i kropka!" Aborcja nie jest metodą antykoncepcji!
    • kavainca Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 14:36
      Zawsze miałam następujaca zasadę: sex tylko z tym którego dziecko
      chciałabym urodzić. Twój partner chyba nie widzi związku pomiedzy
      odpowiedzialnym sexem i rodzicielstwem.

      Zastanów sie czy chcesz byc z kims, kto daje Ci tak okrutne
      ultimatum.
      Ja bym nie chciała:(
      Ale rozumiem, ze to boli!
      trzymaj się
      • glamourous Re: gdy on nie chce dziecka 05.02.09, 11:00
        kavainca napisała:

        > Zawsze miałam następujaca zasadę: sex tylko z tym którego dziecko
        > chciałabym urodzić.

        Rowniez kieruje sie identyczna zasada. W dodatku : seks tylko z
        facetem, ktory TEZ ma pozytywne podejscie do kwestii dziecka ze mna.
        Chodzi po prostu o elementarne poczucie bezpieczenstwa z facetem.
        Jezeli tego poczucia bezpieczenstwa nie mam, to nici z seksu - nie
        mam ochoty na seks z kims kto mi go nie zapewnia.
    • janeausten Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 14:42
      Ten pan, którego nazywasz "partnerem" wcale na to miano nie
      zasługuje.
      Jest z tobą, bo mu wygodnie. Ważny dla niego jest alkohol i kumple.
      Takiego ultimatum nie stawia ktoś, kto kocha. Tak mówi tylko
      skończony drań.
      Po co ci taki ktoś?
      Zostaw go, póki jeszcze nie zrobił ci dziecka.
      Poczytaj to forum: mnóstwo tu wątków o męczarniach w związkach z
      takimi "partnerami".
    • marzeka1 Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 14:43
      "...boje sie ze jesli kiedys naprawde zajdę w ciążę to on mnie
      zostawi sama z dzieckiem "- ty się tego nie bój, ty zrozum, że tak będzie,
      wyraził się jasno: albo aborcja, albo samotne macierzyństwo (potrafisz po takich
      słowach radośnie uprawiać seks z kimś takim???).
      Pan ewidentnie do poważnego związku się nie nadaje, ale decyzję, zostawić czy
      zostać sama musisz podjąć. Ciesz się, że przekonałaś się o tym tylko w taki sposób.
    • kicia031 Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 15:08
      on go nie uzna

      na szczescie ta kwestia nie zalezy od laski dawcy nasienia, sa
      prawne procedury, ktore wymuszaja odpowiedzialnosc finasowa za
      splodzone przez pana dzieci.

      to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z
      > kumplami.uwazacie ze w tej sytuacji powinnam go zostawic?

      Zartujesz, prawda?
      • marianka_marianka Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 18:47
        kicia031 napisała:
        ">to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z
        >kumplami.uwazacie ze w tej sytuacji powinnam go zostawic?

        >Zartujesz, prawda?"

        Nie, nie żartuje. Przecież ona go kocha. A miłość ci wszystko wybaczy...
        Do Autorki:
        jak możesz kochać się z facetem, który na taką wiadomość lekko rzuca hasło: aborcja albo ja, po czym umyka na spotkanie z wiernymi kumplami pożalić się jaką to ma nieodpowiedzialną dziewczynę...

        " to typ wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z kumplami"

        Z takim to bym poszła na piwo, odstresować się, pogadać, pośmiać się i ogólnie dobrze zabawić, ale nigdy (!) nie wybrałabym takiego na partnera, męża i ojca dzieci!

        Dziękuj Bogu dziewczyno, że nie zaszłaś w ciążę! To była próba generalna, sprawdzony jest, nie nadaje się. Koniec, kropka.
    • sanciasancia Re: gdy on nie chce dziecka 04.02.09, 18:50
      a) to nie jest partner
      b) i co Cię jeszcze z nim trzyma? Bo nie zaufanie, poczucie bezpieczeństwa itp.
    • neecia Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 12:19
      uciekajacyaniol napisała:

      > Ostatnio spotkala mnie bardzo przykra sytuacja...myslalam ze jestem
      > w ciazy.moj partner gdy dowiedzial sie o moich podejrzeniach
      > powiedzial mi ze musze usunac ta ciaze albo bede wychowywala te
      > dziecko sama,bo on go nie uzna.bardzo mnie to zabolalo.on ma 25 lat
      > ale to typ takiego wiecznego kawalera ktory lubi imprezowac i pic z
      > kumplami.uwazacie ze w tej sytuacji powinnam go zostawic?

      Sama już odpowiedziałaś na to pytanie. Jeśli zignorujesz to wydarzenie, za kilka lat napiszesz na forum: 'mój mąż jest nieodpowiedzialny, nie interesuje się dziećmi, traktuje mnie jak sprzątaczkę, ciągle przebywa poza domem z kumplami lub z koleżankami. Jak ratować moje małżeństwo??"
    • krzysztof-lis a ja się facetowi nie dziwię 06.02.09, 13:17
      Wcale mu się nie dziwię.

      Decyzja o posiadaniu dzieci powinna być świadoma, nieprawdaż? W sytuacji, gdy
      między dwojgiem ludzi ustalone zostało, że dzieci nie są planowane w najbliższym
      czasie, facet może oczekiwać, że ciąża zostanie usunięta, gdy już do niej dojdzie.
      • kavainca Re: a ja się facetowi nie dziwię 06.02.09, 13:22
        oooj pojechałeś:((((
      • kicia031 Re: a ja się facetowi nie dziwię 06.02.09, 13:29
        W sytuacji, gdy
        > między dwojgiem ludzi ustalone zostało, że dzieci nie są planowane
        w najbliższy
        > m
        > czasie, facet może oczekiwać, że ciąża zostanie usunięta, gdy już
        do niej dojdz
        > ie.

        Nie moze. Bo to nie on poniesie zdrowotne i psychiczne konsekwencje
        tego zabiegu. Podejmujac wspolzycie, niezaleznie od zabezpieczenie
        nalezy sie liczyc z mozliwoscia poczecia.
        • krzysztof-lis Re: a ja się facetowi nie dziwię 06.02.09, 13:38
          > Nie moze. Bo to nie on poniesie zdrowotne i psychiczne konsekwencje
          > tego zabiegu. Podejmujac wspolzycie, niezaleznie od zabezpieczenie
          > nalezy sie liczyc z mozliwoscia poczecia.

          Podejmując za faceta decyzję o urodzeniu wbrew jemu dziecka, należy liczyć się z
          możliwością pozostawienia przez niego na lodzie i dochodzenia swoich praw
          (alimentów) w sądzie.

          Bo to nie tylko kobieta poniesie psychiczne i materialne konsekwencje
          zaniechania tego zabiegu.

          Może gdyby okazało się, że na przykład pękła gumka, a facet się tym nie przejął
          aż do momentu spóźniającego się okresu (kiedy to dopiero zareagował w sposób
          opisany przez wątkotwórczynię), miałbym na jego temat inny pogląd. Jak na razie
          to mi to wygląda na to, że facet poczuł się, jakby kobieta chciała go uwiązać do
          siebie na dziecko. W takiej sytuacji, choć zareagował irracjonalnie, to
          najzupełniej zrozumiale.
      • kicia031 i jeszcze jedno 06.02.09, 13:33
        gdy pan nie chce miec dzieci, zaklada na penisa prezerwatywe i tyle.
        • krzysztof-lis Re: i jeszcze jedno 06.02.09, 13:35
          Nie, moja droga. Wybór decyzji o antykoncepcji i odpowiedzialność za nią nie
          należy wyłącznie do mężczyzny. To powinno być wspólne ustalenie i wspólna
          odpowiedzialność.

          Jak rozumiem, wątkotwórczyni łyka tabletki. I podejrzenie ciąży spowodowane było
          tym, że tej tabletki nie łyknęła
          • kicia031 Re: i jeszcze jedno 06.02.09, 13:55
            Wybór decyzji o antykoncepcji i odpowiedzialność za nią nie
            > należy wyłącznie do mężczyzny. To powinno być wspólne ustalenie i
            wspólna
            > odpowiedzialność.

            Niekoniecznie. jesli ja wiem, ze nie chce w danym momencie, z danym
            partnerem miec dziecka, to SIEBIE zabezpieczam przed tym, czego nie
            chce i nie czekam, az sie panu zsunie gumka.Moje zycie, moja decyzja
            i moje srodki zabezpieczajace.
          • premeda Re: i jeszcze jedno 06.02.09, 15:01
            To nie jest tak, bo jak się nie chce dziecka to zabezpieczam się ze
            swojej strony. Ja jako kobieta łykam tabletki, a mój partner używa
            prezerwatyw. I teraz jak jedno ufa drugiemu to może ze swej strony
            zrezygnować ale wtedy nie ma co płakać jak się okaże, że partner
            jednak miał inne plany. Owszem można wyciągnąć z tego konsekwencje
            ale nie da się przejśc nad tym do porządku dziennego.
            • uciekajacyaniol Re: i jeszcze jedno 06.02.09, 15:11
              tez chcialabym sie zabezpieczac sie w ten sposob.niestety u mnie
              antykoncepcja hormolna jest niemozliwa, konsultowalalam sie juz w
              tej sprawie z lekarzem
              • premeda Re: i jeszcze jedno 07.02.09, 20:17
                Tabletki podałam tylko jako przyklad, ja też z nich musiałam
                zrezygnować. Obecnie zabezieczamy się prerwatywą i korzystamy też z
                metody termiczno-objawowej. Mój M. tak mi ufa, że nawet nie
                interesował się szczegółami tej metody. Ja oczywiście też mu ufam,
                więc nie sprawdzam opakowań prezerwatyw :)
    • uciekajacyaniol Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 13:41
      jestem osoba wierzaca i nigdy nie dopuszczalam mysli ze moglabym
      usunac ciaze.moj partner o tym wiedzial.mowil mi ze w razie wpadki
      on mnie nie zostawi i bedziemy wychowywac to dziecko razem.jednak w
      przypadku realnej sytuacji ciazy wycofal sie z tego.a antykoncepcja
      byla po prostu balismy sie ze zawiodla bo zadna metoda nie daje 100%
      pewnosci...po prostu poczulam sie oszukana...i zastanawiam sie czy
      chodzi mu tylko o seks
      • krzysztof-lis Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 13:51
        Jaką antykoncepcję stosowaliście? Zgodnie z nakazami wiary
        • uciekajacyaniol Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 13:54
          prezerwatywy...ale to chyba jest nieistotne
        • kavainca Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:14
          No teraz to juz sie czepiasz!
          przeciez to nie mam żadnego znaczenia!
          Istotne jest to,że facet deklarował okreslona postawę, a potem
          zachował sie jak świnia!!!!
          • krzysztof-lis Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:18
            > No teraz to juz sie czepiasz!

            Czepiam się. Zgadza się. Czepiam się podwójnych standardów
            • kavainca Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:25
              Widzę, pewną różnicę pomiedzy antykoncepcją a aborcją, ale tu
              zupełnie nie o tym rozmawiamy!!!
            • focus35 Re: gdy on nie chce dziecka 09.02.09, 23:54

              i wspolzuje przed slubem - wiara taka przykrojona do wlasnych
              upodoban
              ps. jestem jak najbardziej za antykoncepcja i swiadomym poznawaniem
              sie, takze przed slubem ale nie lubie jak ktos jest wierzacy ale
              wybiorczo... a to zdaje sie teraz standard

              krzysztof-lis napisał:

              > > No teraz to juz sie czepiasz!
              >
              > Czepiam się. Zgadza się. Czepiam się podwójnych standardów
    • uciekajacyaniol Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:30
      nie porownuj aborcji z antykoncpcja...duzo osob jest katolitykami
      ale antykoncepcje stosuje...chodzi mi o to ze moj facet obiecal mi
      ze w razie ciazy wesprze mnie i pomoze...gdyby powiedzial mi ze
      zostawi mnie sama z dzieckiem to w zyciu bym sie z nim nie zwiazala
      a tym bardziej poszla z nim do łóżka... w tym momencie czuje sie
      oszukana i wykorzystana :( i tak bardzo mnie to wszystko boli, bo
      naprawde wierzylam ze on mnie kocha i ufalam mu...
      • krzysztof-lis Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:33
        > nie porownuj aborcji z antykoncpcja...

        A kto ją porównuje?

        > duzo osob jest katolitykami ale antykoncepcje stosuje...

        Według mojej wiedzy tacy ludzie nie powinni uważać siebie za członków KRK.

        > gdyby powiedzial mi ze zostawi mnie sama z dzieckiem to w zyciu bym
        > sie z nim nie zwiazala a tym bardziej poszla z nim do łóżka...

        I ja to rozumiem. Pytanie tylko, czy rozmawialiście w ogóle na ten temat?

        > w tym momencie czuje sie oszukana i wykorzystana :(

        Dlaczego? Bo facet nie chce mieć z Tobą dziecka?
        • uciekajacyaniol Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:43
          krzysztof-lis napisał:

          > > gdyby powiedzial mi ze zostawi mnie sama z dzieckiem to w zyciu
          bym
          > > sie z nim nie zwiazala a tym bardziej poszla z nim do łóżka...
          >
          > I ja to rozumiem. Pytanie tylko, czy rozmawialiście w ogóle na ten
          temat?


          tak, przeciez juz pisalam ze rozmawialismy co stanie sie w przypadku
          ewentualnej ciazy i on deklarowal mi ze mnie nie zostawi i ze
          bedziemy wychowywac to dziecko razem



          > > w tym momencie czuje sie oszukana i wykorzystana :(
          >
          > Dlaczego? Bo facet nie chce mieć z Tobą dziecka?

          Nie, dlatego ze mowil mi ze nie zostawi mnie w tej sytuacji samej a
          potem sie z tego wycofal...w momencie gdy go najbardziej
          potrzebowalam zostawil mnie z problem sama i bez wsparcia
          • annb Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:48
            no to widzisz
            slowa to jedno a zachowanie pokazuje cos zupelnie przeciwnego
            chcesz w to brnąc?powodzenia
          • krzysztof-lis Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 15:19
            > Nie, dlatego ze mowil mi ze nie zostawi mnie w tej sytuacji samej a
            > potem sie z tego wycofal...w momencie gdy go najbardziej
            > potrzebowalam zostawil mnie z problem sama i bez wsparcia

            Rozumiem.
            • wielbicielnaruto Temu panu mówimy dowidzenia 06.02.09, 20:12
              Oto powody:
              1. zachowuje się jak gnój
              2.Nie szanuje Ciebie
              3. Nie masz w nim wsparcia w cięzkich sytuacjach
              4. Chcesz męża czy dziecko przerośnięte za męża?
              5.Zawodzi w ciężkich sytuacjach

              mam wymieniać więcej?
          • focus35 Re: gdy on nie chce dziecka 09.02.09, 23:59
            uciekajacyaniol napisała:
            >
            >
            > tak, przeciez juz pisalam ze rozmawialismy co stanie sie w
            przypadku
            > ewentualnej ciazy i on deklarowal mi ze mnie nie zostawi i ze
            > bedziemy wychowywac to dziecko razem
            >
            >
            > to z niego taki prawdomowny jak z Ciebie katoliczka.... teraz
            wiesz, ze polegac na jego slowie nie mozesz - wybor nalezy do Ciebie


      • mwiktorianka Re: gdy on nie chce dziecka 06.02.09, 14:44
        Tak jak juz któraś z dziewczyn napisała;to była próba
        generalna...niestety okazała się niewypałem.Moje zdanie jest
        takie,ze facet Cię nie kocha,nie wyobrażam sobie,że mógłby kochać i
        tak sie zachować.Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy
        jesteś w stanie zyć z kimś kto traktuje Cię jak przedmiot,z kimś dla
        kogo Twoje uczucia nie liczą sie zupełnie.Ja myslę,że miałas wiele
        szczęścia mogąc się przekonac z kim tak naprawdę masz do czynienia i
        głupotą byłoby z tej lekcji nie skorzystać.Pozdrawiam i życzę Ci
        wszystkiego dobrego.
        • krzysztof-lis Re: gdy on nie chce dziecka 10.02.09, 15:33
          > Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy jesteś w stanie zyć z
          > kimś kto traktuje Cię jak przedmiot,z kimś dla kogo Twoje uczucia
          > nie liczą sie zupełnie.

          Spokojnie... To, że facet ją okłamał nie oznacza jeszcze, że ona nic dla niego
          nie znaczy.

          Tak samo zachowanie, gdy MOJE WŁASNE szczęście jest WAŻNIEJSZE od szczęścia
          PARTNERA jest zupełnie NORMALNE.
          • marianka_marianka ??? 10.02.09, 18:29
            krzysztof-lis napisał:
            " Spokojnie... To, że facet ją okłamał nie oznacza jeszcze, że ona nic dla niego nie znaczy".

            Chyba żartujesz?
            Facet okłamał ją w jednej z najważniejszych kwestii w życiu - posiadania bądź nieposiadania dziecka. Oprócz tego jego opis w kilku zdaniach określa go jako mężczyznę niezdolnego do zakładania rodziny, właściwie to niedolnego do niczego konstruktywnego, moża poza seksem, ale na ten temat musiałaby się wypowiedzieć sama zainteresowana...
            Ciekawa jestem dlaczego tak to odbierasz?
            Przecież pan pokazał wyraźnie, co dla niego znaczy jego towarzyszka życia. Nic. W najważniejszych kwestiach.
            • krzysztof-lis Re: ??? 11.02.09, 10:54
              > Chyba żartujesz?

              Raczej nie.

              > Facet okłamał ją w jednej z najważniejszych kwestii w życiu -
              > posiadania bądź nieposiadania dziecka.

              Fakt.

              I to w moim odczuciu nie jest wystarczające do tego, by wyciągać wnioski, że ona
              nic dla niego nie znaczy. Co napisałem poprzednio.

              > Oprócz tego jego opis w kilku zdaniach określa go jako mężczyznę
              > niezdolnego do zakładania rodziny, właściwie to niedolnego do
              > niczego konstruktywnego, moża poza seksem,

              To już inna historia.

              > Przecież pan pokazał wyraźnie, co dla niego znaczy jego towarzyszka życia. Nic.
              > W najważniejszych kwestiach.

              W jednej z najważniejszych kwestii. Dodajmy, że w kwestii najważniejszej dla
              NIEJ. Nie dla NIEGO.

              Odbieram to tak, bo uważam, że każdy ma prawo do własnej hierarchii wartości.
              Mężczyzna ma pełne prawo do tego, by jego hierarchia wartości wyglądała tak:
              * jego szczęście,
              * szczęście partnerki,
              * szczęście rodziców,
              * szczęście dzieci.
              Albo w dowolny inny sposób.

              Uważam, że nie ma w tym nic nagannego. W końcu posiadanie partnera nie oznacza
              automatycznie, że trzeba nagle poświęcać mu wszystko i rezygnować z własnego
              szczęścia.

              W takiej sytuacji należałoby się jednak wyraźnie określić albo przynajmniej nie
              stwarzać wrażenia, że ta hierarchia wygląda inaczej. On takie coś zrobił mówiąc
              kobiecie, że jej nie opuści a później zmieniając zdanie. Ale uważam, że samo z
              siebie nie jest to dowodem na to, że ona nic dla niego nie znaczy.

              Może być to równie dobrze dowodem na to, że perspektywa posiadania dziecka go
              przeraziła do tego stopnia, że wycofał się z wcześniejszej obietnicy. Po to, by
              wymóc na partnerce aborcję.
              • marianka_marianka ????? 11.02.09, 22:46
                Ok.
                To z innej strony:
                Spotykasz się już dłuższy czas z wspaniałą dziewczyną. Łączą Was wszytkie najważniejsze kwestie życiowe. Oboje chcecie mieć dzieci, powiedzmy czwórkę.
                Pewnego pięknego dnia Twoja wybranka informuje Cię, że spodziewa się Waszego dziecka. Reagujesz entuzjastycznie. Na to dziewczyna oznajmia Ci, że chyba jesteś idiotą jeżeli myślisz, ze ona to dziecko urodzi. Jest młoda, piękna, che się bawić na imprezach i nie chce mieć teraz (a może nigdy) dzieci.
                Puka się w czoło i wychodzi na imprezę z koleżankami.

                Dalej uważałbyś,że cytuję:
                "Uważam, że nie ma w tym nic nagannego. W końcu posiadanie partnera nie oznacza automatycznie, że trzeba nagle poświęcać mu wszystko i rezygnować z własnego szczęścia."

                Myślę, że gdyby to Ciebie dotknęła taka sytuacja inaczej byś zareagował.
                Ja wiem, że nie mogłabym być z człowiekiem który tak właśnie by się zachował bez względu na wszystko. Po prostu znienawidziłabym go.
                • krzysztof-lis Re: ????? 12.02.09, 09:56
                  > Dalej uważałbyś,że cytuję:
                  > "Uważam, że nie ma w tym nic nagannego. W końcu posiadanie
                  > partnera nie oznacza automatycznie, że trzeba nagle poświęcać mu
                  > wszystko i rezygnować z własnego szczęścia."

                  Tak, choć na pewno by mnie jej postawa zabolała.

                  Dla partnera trzeba się poświęcać, ale nie wolno poświęcać wszystkiego. Takie
                  jest moje stanowisko.
                  • marianka_marianka Re: ????? 12.02.09, 16:39
                    krzysztof-lis napisał:
                    "Tak, choć na pewno by mnie jej postawa zabolała."

                    Jeżeli taka postawa tylko by Cię zabolała, to jesteś wyjątkowo odporny lub/i niestety teoretyzujesz...

                    krzysztof-lis napisał:
                    "Dla partnera trzeba się poświęcać, ale nie wolno poświęcać wszystkiego. Takie jest moje stanowisko."

                    Można się "poświęcać" (osobiście nie lubię tego określenia) w takich sytuacjach jak nie pójście do kina, bo mąż chciałby na mecz, czy nie zrobienie pomidorowej na obiad bo mąż wolałby schabowego.
                    Nie w kwestiach opisanych w poście.
                    Akceptacja dziecka i co za tym idzie odpowiedzialnego rodzicielstwa, nie jest miarą poświęcenia, ale dojrzałości człowieka.
                    To nasze wybory pokazują jakimi jesteśmy ludźmi, nie nasze chęci i pragnienia.
    • uciekajacyaniol Re: gdy on nie chce dziecka 07.02.09, 14:05
      tylko czemu to musi tak bardzo bolec jak mozna kochac tak bardzo
      kogos kto zle mnie traktuje, nie ma do mnie szacunku i chcial mnie
      zostawic sama z dzieckiem gdy myslalam ze jestem w ciazy :(
      • marzeka1 Re: gdy on nie chce dziecka 07.02.09, 15:01
        Bo jesteś masochistką??? Dziewczyno, miłość, ta prawdziwa, nie chora, daje
        szczęście i poczucie spełnienia, druga osoba jest wtedy oparciem i wsparciem.
        Opis pana i tego, co zrobił, kwalifikuje go do odstrzału, zrobisz jak zechcesz,
        ale na partnera i ojca w nim nie liczyć, pomyślałabym o dobrym zabezpieczeniu,
        jeśli w ogóle po czymś takim zdecydujesz się z nim na seks.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka