Dodaj do ulubionych

Praca we Włoszech

18.09.04, 12:10
Skończyłem studia na Uniwersytecie, aktualnie pracuje jako ksiegowy w
Państwowej firmie, postanowiłem jednak wyjechać i zacząc jakos sie dorabiać
gdzie inndziej , wybrałem Włochy. Znam sie na pracach budowlanych,
remontowych i chiałbym w tym fachu spróbowac szczęścia, problem w tym ze nie
znam żadnego języka obcego i wcześniej nie byłem zagranicą a jade sam.
Możecie mi cos doradzić , czy to ma sens, znacie ludzi którzy probowali jak
ja.
Prosze o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: anthemis Re: Praca we Włoszech IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.04, 23:01
      Tomku, jezeli moge ci cos doradzic, to najpierw idz na kurs wloskiego,a potem
      jedz, 3 lata temu we wloszech mozna bylo sobie poradzic bez jezyka, na dzien
      dzisiejszy warunki tam bardzo sie zmienily. Ale zastanawiam sie dlaczego chcesz
      zrezygnowac ze swojej pracy, moze poprostu zmien zaklad pracy, pozdrawiam.
    • Gość: JANEK Re: Praca we Włoszech IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 20:35
      MAM TAM 2 BRACI KTÓRZY PRACUJĄ LEGALNIE 4 LATA I MAMĘ KTÓRA JEST 10 LAT SAM TAM
      TROCHĘ PRACOWAŁEM ,,NA BUDOWIE TO NIE JESTN NASZ KLIMAT KASA KASĄ ALE ZDROWI
      JEST WŻNIEJSZE TO PIERWSZE BEZ POZNANIA KOGOŚ KTO TAM PRACUJE BĘDZIE CI CIĘZKO
      TO DRUGIE NA CZARNO BOJĄ SIĘ ZATRUDNIAĆ ZA DUŻE KARY LEGALNIE TRZY LATA BEZ
      PRZYJADU DO POLSKI ZAROBKI LEGALNE 800 900 EURO + RODZINNE NO NIE WIEM
    • tuttomiio Re: Praca we Włoszech 24.09.04, 10:07
      Zawsze jest to jakieś wyjście ,ale nie włochy tam jest bardzo cięzko o pracę.
      Wiem to z doświadczenia ,pojechałam tam mając już załatwioną pracę i widziałam
      wielu polaków szukających pracy,czekających pod kościołem że ktoś przyjedzie i
      ich weżmie chociaż na dniówkę.Caritasy wypełnione polakami,to był obraz bardzo
      żenujący.
      Może to jest przygoda ,czy dobra szkoła życia ,po powrocie do kraju doceniam
      swoją pracę i to ze jestem u siebie.Napewno ten pobyt wzmocnił mnie i teraz
      jestem pewna że nigdy więcej.
      Niedawno spotkałam znajomego ,który przez 30 lat mieszkał i pracował w
      Kanadzie,zachorował na Sars i wrócił do kraju goły i wesoły.
      Na leczenie wydał wszystkie oszczędności ,ale i tego też nie miał za
      wiele ,mając dobry zawód -geodeta.Wrócił do matki nie nadający sie do
      życia ,trzęsący się facet.Tak więc jeśli nie masz żadnej pomocy czy bazy,to
      lepiej bądz w kraju i ciesz się że masz pracę i wszystkie weekendy
      wolne ,rodzinę na którą zawsze możesz liczyć.Przeżyłam to nawłasnej skurze.
      Pozdrawiam
      Alina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka