speeding cameras in UK

IP: 5.5D* / 213.40.67.* 12.12.04, 21:15
Czy zrobili Wam kiedys takie niespodziewane zdjecie na drodze jak jechaliscie
samochodem na polskich blachach po drogach Wielkiej Brytani? Co sie wtedy
dzieje? Wysylaja mandat do Polski?
    • Gość: marcin Re: speeding cameras in UK IP: *.ipt.aol.com 15.12.04, 03:27
      wczoraj własnie zrobili mi zdjecie na seven sister rd jechałem z 70 km/h i tez
      jestem ciekaw
      • deadeasy Re: speeding cameras in UK 15.12.04, 09:19
        Jesli teren zabudowany z ograniczneiem do 30mph to mam nadzieje, ze Ci dowala
        sluszna kare (za slepote miedzy innymi, bo te zarowiaste pudla widac na
        kilometr). Miej brawury a wiecej wyobrazni.

        PS: Nic Wam nie zrobia. Gdyby Was policja zlapala, to pewnie bylaby "insza
        inszosc".

        motoring.independent.co.uk/comment/story.jsp?story=556706
        :)
        • Gość: marcin Re: speeding cameras in UK IP: *.ipt.aol.com 16.12.04, 05:43
          > Jesli teren zabudowany z ograniczneiem do 30mph to mam nadzieje, ze Ci dowala
          > sluszna kare
          30mph = 48.27 kmh czyli 21.73 kmh to już wg ciebie brawura? na pustej drodze,4
          pasy /2 bus lane/ 2:30 w nocy ?
          > Miej brawury a wiecej wyobrazni.!!!!
          • deadeasy Re: speeding cameras in UK 16.12.04, 09:36
            Przekroczyles predkosc o mniej-wiecej polowe. Dzien tygodnia, czas i droga nie
            ma znaczenia. Ograniczenia predkoscie nie obowiazuja "od-do". Zastanowiles
            sie czemu w Polsce jest tyle wypadkow samochodowych (mniejszych lub wiekszych)
            i ofiar smiertelnych? Nie znam dokladnie statystyk ale smiem twierdzic, ze
            Polska "przoduje" w liczbie ofiar wypadkow drogowych (nie znaczy to, ze w
            innych krajach ludzie nie lamia przepisow, ale w PL wydaje sie to byc norma,
            normalnym i ogolnie przyjetym zachowaniem). W Polsce, w tydzien mozna w radio
            uslyszec wiadomosci o wiekszej liczbie powaznych wypadkow w jednym miescie niz
            gdzie indziej w miesiac. Po prostu horror...

            Jezdzij Sobie jak chcesz (policja i tak Ci niewiele moze zrobic nawet jak na
            angielskich numerach bedziesz). Ciekawe tylko co powiesz jak wezmiesz udzial w
            wypadku (odpukac): "panie wladzo, przeciez droga byla pusta wiec zamiast
            trzymac sie ograniczenia predkosci prulem bo nic na drodze nie bylo"...

            Dla jednych 30mph to stanie w miejscu, mi jednak nie przeszkadza "snucie sie".
            :)
            • Gość: marcin Re: speeding cameras in UK IP: *.ipt.aol.com 16.12.04, 10:31
              Przekroczyles predkosc o mniej-wiecej polowe. Dzien tygodnia, czas i droga nie
              > ma znaczenia. Ograniczenia predkoscie nie obowiazuja "od-do". Zastanowiles
              > sie czemu w Polsce jest tyle wypadkow samochodowych (mniejszych lub
              wiekszych)
              > i ofiar smiertelnych? Nie znam dokladnie statystyk ale smiem twierdzic, ze
              > Polska "przoduje" w liczbie ofiar wypadkow drogowych (nie znaczy to, ze w
              > innych krajach ludzie nie lamia przepisow, ale w PL wydaje sie to byc norma,
              > normalnym i ogolnie przyjetym zachowaniem). W Polsce, w tydzien mozna w radio
              > uslyszec wiadomosci o wiekszej liczbie powaznych wypadkow w jednym miescie
              niz
              > gdzie indziej w miesiac. Po prostu horror...
              tak zastanawiam sie nad tym i wydaje mi ze
              1.alkohol
              2.stare graty ledwo jezdzace /inna klasa samochodów niz w uk/porównaj sprzedaż
              nowych samochodów w UK i PL i ich wyposażenie w airbagi,abs,esp itp...
              3.brak infrastruktury drogowej
              4.polowa polowie nie równa i nie mozna tak uogólniać polowa 100 to 150 km
              a polowa 40 to 60 kmh to nie to samo itp
              wiec nie myl tego z brawurą i brakiem wyobrazni

              brakiem wyobrazni jest raczej nie dostosowanie predkosci do dnia ,czasu i stanu
              drogi ,nawierzchni i innych warunków na drodze



              >Ograniczenia predkoscie nie obowiazuja "od-do".

              tzn? a czy obywatelka spotkała sygnalizacyjne ,czasowe i odległościowe
              ograniczenia prędkości uzależnione od natężenia ruchu

              > Dla jednych 30mph to stanie w miejscu, mi jednak nie przeszkadza "snucie sie".

              JAK SIĘ WJEDZIE MIĘDZY WRONY TRZEBA SNUĆ SIĘ JAK I ONE

              PS:mam nadzieje że mnie nie aresztują za przekroczenie 20kmh ,bo na moje
              nieszczęście posiadam UK driving licence
              :(
              • deadeasy Re: speeding in UK 16.12.04, 12:24
                "polowa polowie nie rowna" - pewnie, ze nierowna. Za przekroczenie w obszarze
                zabudowanym placi sie mandat i dostaje punkty karne (jak sie nie ma takiego
                szczescia jak Ty i jest sie obywatelem lub stalym rezydentem UK). Za
                przekroczneie o ponad polowe na autostradzie automatycznie zabieraja Ci prawo
                jazdy (to taki "tip" dla Ciebie na przyszlosc) - dokladnie jak sie osiagnie
                100mph - pod warunkiem, ze Cie zlapia ;)

                Nie win stanu drog za glupote *niektorych* Polskich kierowcow.

                Ograniczenia predkosci w terenie zabudowanym nie obowiazuja od 9 rano do 5-tej
                po poludniu, jak jest tablica z np: 40 - wiesz, taka metalowa okragla tarcza,
                biala z czerwona otoczka z wymalowanymi czarnymi cyframi; jak nie zauwazyles do
                tej pory to na drugi raz jak wsiadziesz w samochod to zwroc uwage, sa po obu
                stronach drogi, te malenkie sa dla przypomnienia kierowcom o *nadal*
                obowiazujacym ograniczeniu predkosci ;) - to 40 mph obowiazuje tak o 3-ciej po
                poludniu jak i o 2-giej nad ranem (no chyba, ze sie jest Polakiem i sie jest
                przyzwyczajonym do bujania sie jedynie po polnych drogach nowo kupionym BMW). A
                jesli, jak piszesz, sa znaki "czasowe" (albo nowo postawione) to i tak trzeba
                miec oczy otwarte; tlumaczenia, ze "tego tu wczesniej nie bylo" albo "bo ja
                zawsze" jest zadna wymowka.

                Ja sie "czolgam" 30-stka w 30-zone bo juz pare razy sie przekonalam, ze pusta
                droga nie jest pusta. Na szczescie sie nic nie stalo bo jechalam tylko 5mph
                wiecej jak mi bachor przed maske z tej pustki wyskoczyl.

                Jesli ktos chce sie popisywac tak jak Ty to ich wolna wola - anglicy (zwlaszcza
                mlodzi) tez nie sa niewinni w tym "departamencie" ;)

                [... brakiem wyobrazni jest raczej nie dostosowanie predkosci do dnia ,czasu i
                stanu drogi ,nawierzchni i innych warunków na drodze...] - to wedlog Ciebie
                jest OK rozwijanie na "pustej" drodze 70mph gdy ograniczenie jest do 30? Bo
                droga pusta? Wiesz co, to jest typowe myslenie Polskiego kierowcy. Drogi to
                jezdnia *i* chodnik, pobocze i cala reszta. Wiekszosc Polskich kierowcow sie
                zachowuje jakby poza "ich" pasem asfaltu nic nie istnialo: inni kierowcy, o
                pieszych nie wspominajac.

                PS: Jesli jestes tu tylko czasowo a nie na stale, to baaardzo prawdopodobnie
                nic Ci nie zrobia. Poza tym te kamery sa tak "naduzywane" przez
                samych "tubylcow", ze w film sie w nich konczy po 10 minutach od jego
                zalozenia. Potem tylko sobie blyskaja a zadnych zdjec nie robia. Jesli nawet
                bedziesz mial to nieszczescie, ze Ci przysla zdjecie do domu to zawsze sie
                mozesz wyprzec, ze to nie Ty prowadziles. Wiekszosc ludzi nie zdaje sobie
                sprawy ale tak na prawde to nic nie moga zrobic (jesli zdjecie jest tylu
                samochodu i do tego na obcych numerach), jak sie ktos wyprze to jak mu
                udowodnia?... bylo w przeszlosci pare glosnych spraw, nie wiem czy zalatali te
                dziure w prawie.

                Jak napiesane jest w artykule, w rzeczywistosci obcokrajowcy maja marna szanse
                na kare za przekroczenia predkosci. Nawet jak Cie policja zatrzyma to nie
                mozesz im zaplacic, wiec wszystkie papierowe mandaty nadawalyby sie do
                podtarcia gdyby nie marna jakosc papieru. Jednak jesli chcesz Sobie
                zaoszczedzic niepotrzebnego stresu zwolnij jak widzisz kamere.
                :)
                • Gość: marcin Re: speeding in UK IP: *.ipt.aol.com 16.12.04, 15:54
                  > jest OK rozwijanie na "pustej" drodze 70mph gdy ograniczenie jest do 30?


                  CZYTAJ UWAŻNIE WĄTEK BO W SWOIM ZACIETRZEWIENIU NIE WIDZISZ ŻE BYŁO 70
                  KILOMETRÓW NA GODZINĘ A NIE M I L !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



                  (no chyba, ze sie jest Polakiem i sie jest
                  > przyzwyczajonym do bujania sie jedynie po polnych drogach nowo kupionym BMW).


                  NO CHYBA ŻE SIĘ JEST POLAKIEM I SIĘ ZAPOMNIAŁO ŻE SIĘ NIM JEST ANGIELSKIE
                  MIARY,MARMITE I FISH & CHIPS
                  • deadeasy Re: speeding in UK 17.12.04, 09:51
                    A czemu sie tak Marcinie zoladkujesz i krzyczysz?

                    [... > jest OK rozwijanie na "pustej" drodze 70mph gdy ograniczenie jest do
                    30?...]
                    -to byl tylko przyklad a Ty w swoim zacietrzewieniu kompletnie "missed the
                    point".

                    Wcale nie zapomnialam i nawet dokladnie pamietam, ze sama jezdzilam jak
                    kretynka po Polskich drogach, zmieniajac pas co chwila zajezdzajac innym droge
                    bo moglam zyskac ulamek sekundy, o nieprzestrzeganiu ograniczenia predkosci nie
                    wspomne nawet. "Zdolnosci" Polskich kierowcow sa ogolnie znane (jak bys sie
                    wysilil i przeczytal pare gazet - polskich - to bys wiedzial, odsylam Cie tez
                    do watku motoryzacyjnego - sami rodacy (mieszkajacy w PL) sie nieprzychylnie o
                    ziomkach wypowiadaja wiec nie masz sie czego na mnie oburzac): wyprzedzanie na
                    trzeciego pod gorke, nagminne przekraczanie predkosci, chamstwo na drodze,
                    nieustepowanie, wymuszanie pierwszenstwa - przyklady mozna mnozyc. "Wacky
                    Racers" - jak to moj maz ich okresla (to kreskowka). Choc w sumie malo dziwne,
                    jesli w Polsce (ponoc) jest nietrudno dostac prawko przez lapowkarstwo, dodaj
                    do tego nowy, sliczny, szybki samochod i mlody wiek kierowcy - skutki widac na
                    drogach. Nadmierna brawura i kompletny brak wyobrazni, ktore to nasi rodacy
                    dumnie wywoza z kraju.

                    I wydaje mi sie, ze mam prawo krytykowac Polskich kierowcow bo sama taka
                    bylam. Niecierpliwa na drodze, trabiaca klaksonem jak ktos czekal az pieszy
                    opusci zebre, znaki ograniczenia predkosci byly "utrapieniem". Siedem lat
                    jezdzenia w UK, w tym dwa lata o dziennym przebiegu 150 mil (cos "kole" 240km),
                    codzienne stanie na autostradach w korkach i kompletnie sie pozbylam
                    niecierpliwosci i pospiechu. Czego i Tobie zycze (pozbycie sie "zycia w
                    pospiechu" oczywiscie a nie stania w korkach) :)

                    Jak juz jednak pisalam, zle zachowanie na drodze (pospiech itp) to *nie tylko*
                    domena Polskich kierowcow (aczkolwiek ci sa wyjatkowo niecierpliwi). Anglicy
                    tak samo lamia przepisy (dla mnie najbardziej irytujace jest ich parkowanie i
                    kierowcy po 70-tce ale nie bede sie tu rozwodzic na ten temat).

                    PS: Co zlego jest w uzywaniu "angielskich" miar w anglii (jesli chidzi o
                    dystans i szybkosc)? Wszyscy sie tu posluguja milami okreslajac predkosc lub
                    odleglosc wiec nie widze powodu, dla ktorego ja mialabym sie upierac przy
                    kilometrach. Jestem w PL uzywam kilometrow, w UK - mil, co w tym zlego?

                    Pozdrawiam.
                    :)
                    • Gość: Tomek Re: speeding in UK IP: *.aster.pl 18.12.04, 00:11
                      >Wcale nie zapomnialam i nawet dokladnie pamietam, ze sama jezdzilam jak
                      > kretynka po Polskich drogach, zmieniajac pas co chwila zajezdzajac innym
                      > droge bo moglam zyskac ulamek sekundy

                      A więc sama wyjaśniłaś przyczynę tak dużej ilości wypadków w Polsce.
                      Gdyby wszyscy równo i grzecznie jechali 80km/h, to żadnego wypadku by nie było,
                      ale jak jeden jedzie 80km/h, inny 110km/h, a jeszcze inny turla się 50km/h i co
                      chwila jeden drugiemu pakuje się przed maskę (i to bez kierunkowskazu), to nie
                      ma mowy - smutno to musi się skończyć. To nie mała prędkość, to kultura jazdy
                      jest przyczyną mniejszej ilości wypadków na zachodzie.
                      • deadeasy "speeding" in UK 18.12.04, 01:27
                        Fakt, bo jak ktos sie bedzie turlal - podoba mi sie :) - 40-tka niezwazajac na
                        reszte uzytkownikow drogi to predzej czy pozniej spowoduje kolizje
                        (niekoniecznie biorac w niej udzial). Chociaz, mysle, jesli ktos jezdzi
                        uwaznie (majac oczy "naokolo glowy") oraz przestrzega predkosci to ma mniejsze
                        szanse na "nieprzyjemna niespodzianke" na drodze.

                        Poparciem Twojej opinii sa "dziadkowie" w Anglii (nie wiem czy w Polsce emeryci
                        tez sieja taka panike na drogach). Snuje sie to-to 20-stka - co jeszcze moge
                        zrozumiec - ale w zwiazku z tym, ze wiekszosc z nich ma okulary w szufladzie a
                        nie na nosie to nie widza co sie dzieje naokolo nich: przed, za i po bokach.
                        Chaosu jaki taki gosc lub babcia wywoluje na drodze lepiej nie opisywac ;)
                        Jechanie za takowym nawet mnie zaczyna "po godzinie" lekko denerwowac.
                        Wyprzedzac trzeba ostroznie bo ciezko przewidziec manewr jaki moga wykonac.
                        Towarzystwo slepe jak krety. Juz dawno przestalam robic zakupy w soboty (po 9-
                        tej) w niedaleko oddalonym supersamie. Po tym jak bylam swiadkiem jak babcia
                        probowala wycofac z miejsca parkingowego. Nie byloby w tym nic zlego gdyby nie
                        fakt, ze uderzala w samochod za nia i przed nia. Musialam wysiasc z samochodu
                        i jej pomoc bo by pewnie do tej pory walila w samochody naokolo niej. Ale, to
                        tak nie na temat, raczej ku przestrodze innych kierowcow, ktorzy wola miec
                        swoje samochody bez wgniecen i zadrapan po wizycie na parkingu sklepowym ;)
                        9:30 rano jest "magiczna" godzina kiedy to lepiej sie salwowac ucieczka ze
                        sklepowego parkingu ;)
            • Gość: princessJobaggy Re: speeding cameras in UK IP: *.server.ntli.net 18.12.04, 16:11
              Widze, ze albo sie polski slabo znalo, albo sie juz zapomina- JEZDZIJ sobie!
              Dobra! Akurat tu nie masz racji. W Wielkiej Brytanii jest najwiecej wypadkow
              • deadeasy Re: speeding cameras in UK 19.12.04, 20:20
                Na drugi raz "ubiore" moje "neologizmy" w cudzyslow, OK?, zebys sie nie czepial
                pie..jezykoznawco.

                Nigdzie nie pisalam, ze w UK jest najmniej wypadkow. Napisalam, ze w PL jest
                wiecej "powaznych", tzn. z ofiarami smiertelnymi, nie licze stluczek bo takich
                w Polsce pewnie nie biora pod uwage w statystykach, za duzo ich (i tak pewnie
                wiecej niz w UK). Wnioski moje wysuwam z obserwacji w PL + sluchanie radia, TV
                i z artykulow w gazetach.

                Zajrzyj do statystyk zanim zaczniesz sie wymadrzac. Rocznie 2,710 w Pl i 1,700
                w UK - ofiar smiertelnych (pasazerowie, kierowcy). Liczby mowia same za
                siebie. I nie wyjezdzaj mi tu z "bo stan drog w PL gorszy", "bo niektore
                samochody to rupiecie".

                Cytat: [...Analiza przyczyn wypadków wykazuje, iż dochodzi do nich głównie z
                winy kierującego. W 1999 r. w wypadkach z tego powodu zginęło 4948 osób, 56 276
                zostało rannych. W 2000 r. zmniejszyła się liczba zabitych - 4650 osób, wzrosła
                natomiast liczba rannych - 59 970. Podstawową przyczyną wypadków było
                niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (12 471 wypadków w 2000 r.) oraz
                nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu (10 448 wypadków w 1999 r.). Kolejne
                przyczyny to nieprawidłowe przejeżdżanie przejść dla pieszych oraz
                nieprawidłowe wyprzedzanie.]

                Odsylam Cie do:
                www.sluzbazdrowia.com.pl/i
                www.dft.gov.uk/stellent/groups/dft_rdsafety/documents/page/dft_rdsafety_030157.hcsp

    • deadeasy dobra wiadomosc ;) 15.12.04, 21:42
      ....policja tez Wam moze "skoczyc i obtoczyc".
      :)
Pełna wersja