Gość: Lezsek
IP: .1P3D* / 212.190.72.*
20.10.05, 17:38
Jako eurokrata-polonista nie mogłem się powstrzymać:
Językoznawcy: UE to szansa i prestiż dla języka polskiego
20.10.Katowice (PAP) – Wejście do Unii Europejskiej to szansa i
prestiż, a nie zagrożenie dla języka polskiego, choć konsekwencją
akcesji będą z pewnością zmiany w języku – oceniają językoznawcy,
uczestniczący w rozpoczętym w czwartek w Katowicach VI Forum
Kultury Słowa.
Trzydniowe spotkanie, zorganizowane przez Radę Języka
Polskiego przy współpracy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach,
Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, Kolegium Nauczycielskiego w
Bielsku-Białej i Towarzystwa Kultury Języka, jest poświęcone
polskiej polityce językowej wobec członkostwa Polski w Unii
Europejskiej.
„Będziemy mieli większy niż do tej pory wpływ języków obcych,
głównie angielskiego i może francuskiego, czyli głównych
urzędowych języków Unii Europejskiej, ale zagrożenia dla
polszczyzny nie widzę żadnego" - powiedział PAP prof. Jerzy
Podracki z Instytutu Języka Polskiego Uniwersytetu Warszawskiego.
"Język będzie się rozwijał w trochę innym kierunku, niż
dotychczas i przyjmował więcej elementów obcych, ale nie stwarza
to istotnego niebezpieczeństwa” – dodał.
Również prof. Edward Polański z Uniwersytetu Śląskiego jest
zdania, że członkostwo przyniesie nieuniknione zmiany, w tym wiele
zapożyczeń. „Wyrazy, których odpowiedników nie ma obecnie w języku
polskim, zostaną przejęte. To żadne zagrożenie, jest nawet szansa
na wzbogacenie języka przez wprowadzenie elementów dotąd
nieistniejących. Szczególnie jeżeli wyraz obcy jest krótszy,
bardziej adekwatny do treści – nie ma żadnych przeszkód, żeby to
zaakceptować” – ocenił.
Niepokój językoznawców budzi jednak język dokumentów Unii
Europejskiej i jego tłumaczenie na polski. Podczas forum
podkreślano, że w niektórych tłumaczeniach jest bardzo dużo
błędów, nieścisłości i zawiłości.
„Zaczyna się wytwarzać coś takiego jak język polskounijny –
polska odmian języka unijnego, albo unijna polskiego – język niby
polski, ale tak przesączony sformułowaniami biurokratycznymi, że
można się zastanawiać, czy to jest jeszcze polski” – powiedziała
sekretarz Rady Języka Polskiego dr Katarzyna Kłosińska.
Słynny polski językoznawca prof. Walery Pisarek zachęca, by
polscy obywatele pisali w swoich sprawach do Unii Europejskiej
tylko w języku polskim. „Mamy takie prawo, by pisać po polsku i
dostać odpowiedź również w swoim języku. Jeżeli więc przestaniemy
z niego korzystać, to posiadanie aż tylu języków w Unii, może być
uznane za zbytek” – przestrzegł.
Jego zdaniem, język polski musi co prawda konkurować w Unii
Europejskiej z językami bogatszych państw, gdzie żyje więcej
ludzi, i które kuszą nas lepszymi warunkami pracy. „Z drugiej
strony jednak język Polski stał się jednym z 21 języków
oficjalnych Unii Europejskiej. To niewątpliwie przydaje
polszczyźnie prestiżu, także w świadomości Polaków” – zaznaczył.