Dodaj do ulubionych

Emigranci z Siemiatycz

IP: *.netcologne.de 27.04.06, 07:33
Socjologowie mówią o „nałogu migracyjnym”, ludzie wymyślają sobie powody, aby
wyjechać. Może to być nowy samochód albo dokończenie domu. Niekiedy jest to
ucieczka przed kłopotami rodzinnymi.
I chociaż mieszkańcy Podlasia przywożą sporo pieniędzy, to topią je w
nieracjonalne inwestycje, np. budowę kolejnego domu albo w życie na pokaz,
wypełnione zakupami.
Dzieci „belgijców” zachowują sie inaczej niż inne. Są bardziej aroganckie i
przekonane, że pieniądze dają wszystko. Ci rodzice szykują bat na siebie. To
cena sukcesu.
– Ku.., poczekaj, jak dorosnę, to będę napie..ć cię jeszcze bardziej niż
ojciec – tak 15-latek krzyczał do matki.

wiadomosci.onet.pl/1331604,2677,kioskart.html
Obserwuj wątek
    • Gość: anbxl Re: Emigranci z Siemiatycz IP: *.65-136-217.adsl.skynet.be 27.04.06, 07:51
      hAHAAAAAAAAAA kto to napisal-wszedzie sa ludzie i ludziska czy to Polak czy
      innej narodowosci,czy z Podlasia czy z Zielonki
    • kapitan_ameryka Re: Emigranci z Siemiatycz 27.04.06, 10:17
      Ten morderca Joe jest z Bialegostoku lub okolic :)

      A swoja droga, to czemu tylu Polakow z tego rejonu upatrzylo sobie Belgie?
      • brooxelka To fenomen socjologiczny... 27.04.06, 11:03
        ...jak znajde odpowiedni tekst na ten temat, przerabiany kiedys tam na
        studiach, to go tu zamieszcze... O ile pamietam - zadzialala ponoc zasada kuli
        sniegowej - ktos kiedys sprobowal, a ze mala spolecznosc, to wciagal kolejnych
        i tak jakos to uroslo do rozmiarow znanych nam obecnie...
    • sil.bi Re: Emigranci z Siemiatycz 27.04.06, 11:14
      Artykul wydaje mi sie mocno przerysowany i jednostronny. Przede wszystkim takie
      problemy emigracyjne nie dotycza tylko Siemiatycz i Belgii. Ktos, kto nie zna
      tej sytuacji z bliska, moze pomyslec, ze nasi rodacy z Podlasia zyja tu
      wylacznie spiac w dziesieciu na podlodze i podrywajac panienki w podrzednych
      dyskotekach. Tymczasem sporo jest takich, ktorzy naprawde ciezko pracuja, maja
      z tej pracy pieniadze i prowadza tu normalne zycie na przyzwoitym poziomie.
      Smiech ogarnia tez, gdy czyta sie, ze 'malzenstwa rozpadaja sie z powodu
      Belgii'...
      • Gość: byly_eurokrata Re: Emigranci z Siemiatycz IP: *.eplus-online.de 27.04.06, 11:24
        Oczywiscie ze nie chodzi tu tylko o Siemiatycze, to jedynie przyklad typowej
        emigracji zarobkowej.
        Rozpadanie sie malzenstw to jak najbardziej typowe zjawisko tej emigracji,
        podobnie jak klopoty wychowawcze z dziecmi, ktore znaja ojca lub w ogole
        rodzicow tylko od swieta.

        Od lat ten problem mnie interesuje obserwuje zarowno wsrod znajomych jak i
        obcych losy emigrantow. Kto nie wroci maksymalnie po 2-3 latach, nigdy nie
        wroci. Jak nie zabral ze soba rodziny, to ta rodzina po kilku latach czesto
        (co nie znaczy ze zawsze) sie rozlatuje.
        Jak bylem malolatem mialem przyklad sasiada, ktory jeszcze w latach 70tych
        zwial do stanow, zostawiajac zone i dzieci. Przysylal im pieniadze, ale za
        oceanem oczywiscie szybko znalazl sobie inna. Jego syn, slynny na osiedle
        imprezowicz za kase ojca, wpadl w alkoholizm. Corka, ktora sciagnal do siebie,
        zostawila w Polsce meza i dzieci, w Hameryce znalazla sobie innego, itd itp.

        • sil.bi Re: Emigranci z Siemiatycz 27.04.06, 11:42
          Zapewne masz racje, ze rozpadanie sie malzenstw jest czeste na emigracji, ale
          powody tego zjawiska leza w ludziach, a nie w tym, ze wyjechali do takiego czy
          innego kraju. Przyklad cpajacych dzieci tatusiow,ktorzy wyjechali do Belgii do
          pracy tez mnie do konca nie przekonuje. Moze dlatego, ze pochodze z rodziny
          marynarskiej, gdzie tatusiowie, wujkowie i dziadkowie tez w dou sa tylko
          goscmi, ale to nie implikuje od razu patologii i problemow wychowawczych. Nadal
          mysle, ze artykul o Siemiatyczach zbyt wiele rzeczy upraszcza.
      • asiunia.lux Re: Emigranci z Siemiatycz 27.04.06, 20:36
        sil.bi napisała:

        > Artykul wydaje mi sie mocno przerysowany i jednostronny.

        No nie wiem czy tak mocno. Artykul jest napisany...hm..tak srednio, nie mniej
        jednak to o czym w nim mowa to typowe zachowania dla migrantow.
        Kiedys przypadkiem trafilam na takie badania:
        www.iss.uw.edu.pl/osrodki/cmr/wpapers/pdf/021.pdf
        I trzeba przyznac, ze przyklady podane w artykule nie sa tak od czapy....



        > problemy emigracyjne nie dotycza tylko Siemiatycz i Belgii. Ktos, kto nie zna
        > tej sytuacji z bliska, moze pomyslec, ze nasi rodacy z Podlasia zyja tu
        > wylacznie spiac w dziesieciu na podlodze i podrywajac panienki w podrzednych
        > dyskotekach.

        Oczywiscie, ze takie problemy dotycza wszystkich emigrantow, Siemiatycze sa
        tylko jednym z nielicznych przykladow. No i oczywiscie, ze nie wszyscy sa tycy
        sami, ze nie nalezy generalizowac bo to nieuczciwe i niesprawiedliwe, ale tak
        sie robi, niestety... Przeciez wszystkie Epsy to pasozyty, nie? ;)


        > Smiech ogarnia tez, gdy czyta sie, ze 'malzenstwa rozpadaja sie z powodu
        > Belgii'...

        Byc moze takie malzenstwa by sie rozpadly, rowniez bez "Belgi", ale ta "Belgia"
        zwieksza pradopodobienstwo ropadu rodziny...

        Pozdrawiam sil:)
        • Gość: byly_eurokrata Volvo a sprawa polska IP: *.netcologne.de 27.04.06, 20:42
          Rzucilem 2 min okiem na to opracowanie, co czytam:
          "Główne inwestycje polegają bowiem na zakupie nieruchomości w większych
          ośrodkach miejskich, tudzież na zakupie samochodów ? wszystko to jednak nie ma
          podłoża inwestycyjnego, wynikającego z szeroko rozumianej przedsiębiorczości."

          I do jakiego wniosku dochodzimy. Marzeniem 90% epsow jest
          - kupienie nieruchomosci
          - kupienie samochodu...

          Nie wyciagam wniosku, bo mnie okrzykna epso-rasista....;-)
          • Gość: asiunia Re: Volvo a sprawa polska IP: *.dyn.luxdsl.pt.lu 27.04.06, 20:46
            > Nie wyciagam wniosku, bo mnie okrzykna epso-rasista....;-)

            I bez Twojego wniosku mozna Cie okrzyknac.
            Pozwolisz, ze bede pierwsza:
            Epso-rasita, epso-rasita!!
            :)



            • Gość: byly_eurokrata Re: Volvo a sprawa polska IP: *.netcologne.de 27.04.06, 20:51
              kurde mol, zaraz mi dziadka z Wehrmachtu wyciagna i powiedza, ze ja nie jestem
              godny tego forum, bo nie jestem prawdziwym Polakiem, precedensy a la case Tuska
              i tego mordercy Joe juz sa.
              Ale na serio: to morderstwo jest juz samo w sobie ogromna tragedia, ale rownie
              wielka tragedia sa komentarze na onecie w sprawie narodowosci tego chlopaka -
              niejeden uczestnik konferencji w Wannsee by sie ich nie powstydzil. A kanalie
              typu Kurski, ktore tego rodzaju hasla wyprowadzily na salony, nadal sa mniej
              lub badziej obecne na scenie politycznej, co wiecej nawet glowa panstwa nie za
              bardzo sie zdobyla na ich potepienie.
              • tomi_22 Re: Volvo a sprawa polska 27.04.06, 21:18
                Znowu gadasz jak potluczony. Czyz kupno wlasnego domu i saochodu nie jest
                marzeniem PONAD 90% ludzi?

                • Gość: byly_eurokrata Re: Volvo a sprawa polska IP: *.netcologne.de 27.04.06, 21:25
                  kupno samochodu to dla mnie alptraum a nie traum, podobnie jest z domem
                  (ogrodek: horror!!!), co najwyzej mieszkanie by mnie kusilo.


                  Poza tym ta sa opinie socjologow, a nie moje i to opinie poczynione w
                  odpowiednim kontekscie, sam to znam z analogicznego zachowania gornikow w
                  kopalniach na dolnym slasku, ktorzy jako pierwsi w Polsce po przelomie z 89 r.
                  dosttali 2-letnie odprawy. 90% z nich pokupowalo za nie drogi wowczas sprzet
                  viedo, nowe telewizory kolorowe oraz bezsensowne samochody, zamiast rozkrecac
                  modny wowczas biznes chodnikowy, na ktorym mozna bylo sie przy malym kapitale w
                  tamtych czasach dorobic fortuny.
                  • tomi_22 Re: Volvo a sprawa polska 27.04.06, 21:28
                    A moj brat jest podroznikiem i buja sie caly czas po swiecie i fotki robi do
                    National Geographic i kupno samochodu czy domu/mieszkania ani mu w glowie. Czy
                    to oznacza, ze wlasnie 90% ludzi o tym nie mysli?

                    Czlowieku, nie rob analiz spoleczenstwa na swoim przykladzie.

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: byly_eurokrata Re: Volvo a sprawa polska IP: *.netcologne.de 27.04.06, 21:33
                      przeczytaj artykul podany w pierwszym poscie tego watku oraz podsumowanie
                      analizy SOCJOLOGICZNEJ opracowania przytoczonego przez Asiunie i zastanow sie
                      nad ich sensem.
                      Autorom chodzilo o to, ze kupujac samochod i mieszkanie przejawiasz zachowanie
                      konsumpcyjne a nie inwestycyjne, bo po co harowac przez 5 lat w brukseli
                      gniezdzac sie w byle jakich warunkach, zeby potem volem po siemiatyczach
                      szpanowac??? Sensowny czlowiek zastanowilby sie, jak zainwestowac te pieniadze,
                      zeby je powiekszyc. To jest wymoga SOCJOLOGICZNEj oceny, a nie mojej wlasnej,
                      chciaz ja sie akurta z nia zgadzam. Ale ty jestes akurat przykladem osoby,
                      ktora jak uslyszy "samochod", to wylaczania funkcje "logiczne myslenie"...
                      Mimo wszystko milej jazdy
                      • tomi_22 Re: Volvo a sprawa polska 27.04.06, 23:10
                        Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                        > Ale ty jestes akurat przykladem osoby,
                        > ktora jak uslyszy "samochod", to wylaczania funkcje "logiczne myslenie"...

                        Jakies badania na ten temat byly czy sam takowe przeprowadziles, ze tak
                        twierdzisz?

                        A powiedz mi, jakie ty masz hobby?


                      • Gość: PaVue -> Lysy Re: Volvo a sprawa polska IP: *.137-200-80.adsl.skynet.be 28.04.06, 01:25
                        socjologow pogielo jakby nie slyszeli o maslowie a piramidy im sie lacza
                        wylacznie z Egiptem. Aby inwestowac musiz miec gdzie mieszkac, no nie?
                        Samochod nie jest luksusem zadnym ( no moze tylko dla epso oderwanych od
                        pluga ;) ale koniecznoscia.

                        Jak zrobisz weekndowe zakupy w makrecie pod miastem? jak dojedziesz do pracy?

                        BTW kupno domu to nie inwestycje? ciekawe ciekawe
                        • Gość: Sofi Re: Volvo a sprawa polska IP: *.241.81.adsl.skynet.be 28.04.06, 08:02

                          Samochod nie jest luksusem zadnym ( no moze tylko dla epso oderwanych od
                          pluga ;) ale koniecznoscia.

                          Jak zrobisz weekndowe zakupy w makrecie pod miastem? jak dojedziesz do pracy?
                          >>> ja jezdze rowerem. W NL robi to jakies 70% ludzi i jakos nie narzekaja ;)
                          Ale jak juz mialabym jezdzic samochodem, to raczej nie bedzie to Maybach - i tu
                          jest roznica w rozumowaniu miedzy Siemiatyczami a nami. Dla ciebie samochod ma
                          wartosc uzytkowa, dla nich swiadczy o statusie (moze nawet stac przed domem,
                          jak Siemiatyckiemu zbrano prawko za promile, ale musi stac Volvo ;)

                          BTW kupno domu to nie inwestycje? ciekawe ciekawe
                          • paw_dady Volvo to siemiatycze czy EPSO?bo ie lapie ;D 28.04.06, 22:59
                            Gość portalu: Sofi napisał(a):

                            > >>> ja jezdze rowerem. W NL robi to jakies 70% ludzi i jakos nie na
                            > rzekaja ;)

                            narzekaja ale sa sknerowate baboony i auto sluzy jedynie do ciagniecia
                            przyczepki wypelnionej cieplym piwme i platkami czekoladowymi.



                            > Ale jak juz mialabym jezdzic samochodem, to raczej nie bedzie to Maybach - i
                            tu jest roznica w rozumowaniu miedzy Siemiatyczami a nami.
                            >

                            zocha jakbys miala? a czym jezdzisz tak w realu nie cyber? ;D





                            > Dla ciebie samochod ma wartosc uzytkowa, dla nich swiadczy o statusie (moze
                            nawet stac przed domem,
                            >

                            u mnie zwykle tez jak i u wiekszosci sasiadow - wygodniej ;D

                            > jak Siemiatyckiemu zbrano prawko za promile, ale musi stac Volvo ;)
                            he he jzu wiem skad moda na volvo u epsuff ;D


                            Caluski
                            PD
                            • essere1 Re: Volvo to siemiatycze czy EPSO?bo ie lapie ;D 28.04.06, 23:14
                              > > jak Siemiatyckiemu zbrano prawko za promile, ale musi stac Volvo ;)
                              > he he jzu wiem skad moda na volvo u epsuff ;D

                              Zycie jest komedia i iluza Paw:) Epsy lubia volvo, zeby Paw sie mial z czego
                              smiac;) To taki nasz prezent dla forumowego milusinskiego:):))
                              • paw_dady Re: Volvo to siemiatycze czy EPSO?bo ie lapie ;D 28.04.06, 23:19
                                essere1 napisał:

                                > > > jak Siemiatyckiemu zbrano prawko za promile, ale musi stac Volvo ;)
                                > > he he jzu wiem skad moda na volvo u epsuff ;D
                                >
                                > Zycie jest komedia i iluza Paw:) Epsy lubia volvo, zeby Paw sie mial z czego
                                > smiac;) To taki nasz prezent dla forumowego milusinskiego:):))

                                smieje sie siemiej bo JEST z czego ;D
                                • essere1 Re: Volvo to siemiatycze czy EPSO?bo ie lapie ;D 28.04.06, 23:42
                                  paw_dady napisała:

                                  > essere1 napisał:
                                  >
                                  > > > > jak Siemiatyckiemu zbrano prawko za promile, ale musi stac Vo
                                  > lvo ;)
                                  > > > he he jzu wiem skad moda na volvo u epsuff ;D
                                  > >
                                  > > Zycie jest komedia i iluza Paw:) Epsy lubia volvo, zeby Paw sie mial z cz
                                  > ego
                                  > > smiac;) To taki nasz prezent dla forumowego milusinskiego:):))
                                  >
                                  > smieje sie siemiej bo JEST z czego ;D

                                  Sam przyznaj, o ile zycie byloby monotonniejsze bez epsow...:) Powinienes nam
                                  wystawic pomnik. Hmm, ciekawe jakby wygladal?:)
                        • Gość: byly_eurokrata Re: Volvo a sprawa polska IP: *.eplus-online.de 28.04.06, 08:44
                          > Jak zrobisz weekndowe zakupy w makrecie pod miastem?

                          Znasz takie pojecie "Milchmädchenrechnung"? Policz ubezpieczenie OC, koszty
                          benzyny, koszty tych wszystkich uszczelek, plynow do chlodnic, spryskiwaczy,
                          naprawe drobnych usterek, policz roczny spadek wartosci tego samochodu, podziel
                          na 12 i zobaczysz ile cie ten samochod naprawde kosztuje na miesiac. Za te
                          pieniadze przecietna 4-osobowa rodzina moze
                          a) dojedzac raz na tydzien do supermarketu taksowka albo
                          b) kupowac wszystko w "drozszym" sklepiku za rogiem

                          i i tak wyjdzie jej to taniej niz korzystanie z samochodu. Dojazd do pracy w
                          siemiatyczach i okolicy to fikcja, bo tam pracy nie ma. Czyli to auto to czysty
                          KONSUMPCYJNY symbol statusu.
                          • tomi_22 Re: Volvo a sprawa polska 28.04.06, 09:55
                            Czlowieku przestan straszyc. Twoje myslenie sprowadza sie do tego: Po co
                            kupowac nowe ubranie, przeciez i tak sie zniszczy, no i kosztuje to!!! Po co ci
                            nowe buty? I tak je "schodzisz"!!!

                            A z tymi nieruchomosciami to utopiles sie kompletnie!
                            • Gość: byly_eurokrata Re: Volvo a sprawa polska IP: *.eplus-online.de 28.04.06, 10:29
                              Tomi, ja mam coraz wieksze watpliwosci, czy ty potrafisz czytac ze
                              zrozumieniem.
                              Przytoczylem dwa opracowania SOCJOLOGICZNE (patrz nizej), w ktorych znajduja
                              sie prawie identyczne sformulowania (patrz nizej). Skoro jacys tam fachowcy to
                              pisza, to chyba sie nad ta krytyka zastanowili.
                              Jak pomyslisz troche, to sam dojdziesz do wniosku, dlaczego kupienie chalupy w
                              Siemiatyczach moze (choc nie musi) byc bezsensowna lokata: topisz caly kapital
                              w nieruchomosci w okolicach, w ktorych nie ma pracy, masz koszty biezace i
                              zyjesz w rozrachunku koncowycm tez od pierwszego do pierwszego, bo ci pieniedzy
                              nie starcza. Moze lepiej byloby kupic kawalerke np. we Wroclawiu i tam sie
                              przeniesc, bo tam jest praca i srodki komunikacji miejskiej, wiec nie trzeba
                              samochodu, ktory jest rowniez drogi w utrzymaniu

                              Moja uwaga o epsach, samochodach i nieruchomosciach byla oczywiscie zartobliwa,
                              bo epsy maja dozywotnia prace, wiec je stac na utrzymanie tych luksusow,
                              przecietniego malorolnego z Siematycz raczej nie, i to stwierdzaja socjologowie
                              polscy, to nie jest moja prywatana opinia.
                              *****

                              "Główne inwestycje polegają bowiem na zakupie nieruchomości w większych
                              ośrodkach miejskich, tudzież na zakupie samochodów ? wszystko to jednak nie ma
                              podłoża inwestycyjnego, wynikającego z szeroko rozumianej przedsiębiorczości."
                              www.iss.uw.edu.pl/osrodki/cmr/wpapers/pdf/021.pdf


                              „I chociaż mieszkańcy Podlasia przywożą sporo pieniędzy, to topią je w
                              nieracjonalne inwestycje, np. budowę kolejnego domu albo w życie na pokaz,
                              wypełnione zakupami.”
                              wiadomosci.onet.pl/1331604,2677,kioskart.html
                              • tomi_22 Re: Volvo a sprawa polska 28.04.06, 10:35
                                Chlopie, ja sie nie odnosze do badan, tylko do twoich wypowiedzi. Czmeu? Bo
                                wypowiadasz sie w taki sposob, ze wynika z tego, ze ty przedstawiasz wlasnie
                                taki poglad, no i dlatego ta dyskusja.

                                Czy kupno domu w Siemiatyczach jest zla inwestycja? Moze tak, ale pamietaj, ze
                                Ci ludzie pracuja glownie nielegalnie, i gdzies na starosc musza sie podziac! W
                                Belgii nie da rady, a w PL owszem.

                                Epsy, Epsy to inna bajka. Owszem jak wszedzie zdarzaja sie "wiesniaki".
                                Spokojnie, te "wiesniaki" takze sie wyrobia, daj im czas. Czlowiek to
                                takie "bydle", ktore przyzwyczai sie do wszstkiego, a taki "eps-wiesniak"
                                bedzie caly czas podnosil swoj poziom. Wiesz ciezko jest czlowiekowi sie
                                przestawic na inny tok myslenia, zwlaszcza jak przez ostatnie kilka-kilkanascie
                                lat zylo sie/pracowalo sie w ciaglym stresie ze to i ze tamto, a w takiej
                                instytucji - spokoj, cisza. Daj im czas.

                          • paw_dady Re: Volvo a sprawa polska 28.04.06, 23:04
                            Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                            > > Jak zrobisz weekndowe zakupy w makrecie pod miastem?
                            >
                            > Znasz takie pojecie "Milchmädchenrechnung"?

                            uczysz mie co to TCO? sorka ale sie ubawilem ;)
                            podpowiem ze niem to: Gesamtbetriebkosten. Przyda sie w tlumaczeniach ;)



                            > Dojazd do pracy w siemiatyczach i okolicy to fikcja, bo tam pracy nie ma.
                            Czyli to auto to czysty
                            >
                            > KONSUMPCYJNY symbol statusu.

                            wlasnie dlatego ze tma nie ma musza jakos dojechac ;)
                          • essere1 Re: Volvo a sprawa polska 28.04.06, 23:16
                            Gość portalu: byly_eurokrata napisał(a):

                            > > Jak zrobisz weekndowe zakupy w makrecie pod miastem?
                            >
                            > Znasz takie pojecie "Milchmädchenrechnung"? Policz ubezpieczenie OC, koszty
                            > benzyny, koszty tych wszystkich uszczelek, plynow do chlodnic, spryskiwaczy,
                            > naprawe drobnych usterek, policz roczny spadek wartosci tego samochodu, podziel
                            >
                            > na 12 i zobaczysz ile cie ten samochod naprawde kosztuje na miesiac. Za te
                            > pieniadze przecietna 4-osobowa rodzina moze
                            > a) dojedzac raz na tydzien do supermarketu taksowka albo
                            > b) kupowac wszystko w "drozszym" sklepiku za rogiem
                            >
                            > i i tak wyjdzie jej to taniej niz korzystanie z samochodu. Dojazd do pracy w
                            > siemiatyczach i okolicy to fikcja, bo tam pracy nie ma. Czyli to auto to czysty
                            >
                            > KONSUMPCYJNY symbol statusu.

                            Tak, tak, po czesci tak:):) Wlasnie dlatego w Niemczech nie mialem auta, bo tak
                            sobie wykalkulowalem:):) Ale sam rozumiesz, ze epsy nie moga byc gorsze od
                            Siemiatycz:)
                        • asiunia.lux Re: Volvo a sprawa polska 28.04.06, 13:14
                          Gość portalu: PaVue -> Lysy napisał(a):

                          > BTW kupno domu to nie inwestycje?

                          Inwestycje, inwestycje paw. Nie tylko Ty o tym dobrze wiesz.
                          Ale nalezy inwestowac madrze, a nie glupio. I lysy ma absolutna racje w
                          powyzszym poscie i w ponizszych zreszta tez.




                          "Polacy nadal chętnie finansują nieruchomości własnymi pieniędzmi - średni
                          udział własny w kredytach mieszkaniowych wynosi 30%. Tymczasem można te środki
                          zatrzymać w kieszeni i pożyczyć od banku całość pieniędzy potrzebnych do zakupu
                          mieszkania czy budowy domu. Takie rozwiązanie ma dwie zalety:

                          - gotówkę zatrzymaną w portfelu możemy zainwestować i zarabiać na tym więcej
                          niż wynosi oprocentowanie kredytu. Z matematycznego punktu widzenia, jeśli mamy
                          taką możliwość, to "zamrażanie" pieniędzy w nieruchomości jest nieracjonalne. A
                          możliwość jak najbardziej istnieje - fundusze inwestycyjne (patrz: koniec
                          tekstu) z udziałem akcji bez problemu wypracowują w dłuższym okresie stopy
                          zwrotu powyżej 10% rocznie. To więcej niż koszt kredytu w złotówkach. Jeśli
                          natomiast weźmiemy pod uwagę kredyt we frankach szwajcarskich (koszt 3%)
                          wówczas - przy założeniu, że ryzyko kursowe będzie działać na naszą korzyść -
                          bardziej rentowne okażą się zwykłe obligacje;

                          - wzrost bezpieczeństwa; jeśli dysponujemy kwotą kilkudziesięciu tysięcy
                          złotych zainwestowaną na przykład w fundusze inwestycyjne, możemy wyjść obronną
                          ręką z każdych problemów ze spłatą kredytu. Zamiast prosić bank o zawieszenie
                          spłaty, pokryjemy płatności kredytowe z własnych oszczędności."

                          "Warto też sobie uświadomić, że każdy, kto kupuje mieszkanie, czy buduje dom -
                          oczywiście sensownie zlokalizowany i w dobrej technologii - z dużym
                          prawdopodobieństwem robi złoty interes. Wszystko wskazuje na to, że ceny
                          nieruchomości w Polsce będą w najbliższych latach rosnąć tak szybko jak w
                          Hiszpanii czy Irlandii po tym, jak te kraje weszły do Unii Europejskiej, a więc
                          około 10% rocznie! Wiedząc o tym, jak szybko rośnie wartość naszego domu,
                          możemy spokojniej patrzeć na zadłużenie w banku."

                          Tomi, wydaje mi sie, ze to jest mniej wiecej to o czym byly pisze: "SENSOWNIE
                          zalokalizowany", a nie wiem czy Siemiatycze itp. to taka sensowna lokalizacja
                          skoro bezrobocie duze i kazdy stamtad ucieka....
                          Wy chyba mowicie tu o roznych rzeczach.
                          Pzdr.

                          www.consulto.pl/aktualnosci_gdy_zabraknie.html


                          I przy okazji slowko do bylego: wiadomo, ze wedlug Twoich obliczen jazda autem
                          wychodzi drozej niz taxowkami, busami itp. i sie nie oplaca. Pewnie, ze sie nie
                          oplaca i wcale nie musi sie oplacac. Bo auto to nie inwestycja tylko przedmiot
                          uzytku codziennego, dla wygody. Dla mnie np.cena tej wygody jest wieksza niz te
                          kilkaset ojrasow, ktore musze przeznaczyc na utrzymanie miesiecznie.


                          • paw_dady kredyt dla bezrobotnego? a skaad? 28.04.06, 23:08
                            asiunia.lux napisała:

                            > Gość portalu: PaVue -> Lysy napisał(a):
                            >
                            > > BTW kupno domu to nie inwestycje?
                            >
                            > Inwestycje, inwestycje paw. Nie tylko Ty o tym dobrze wiesz.
                            > Ale nalezy inwestowac madrze, a nie glupio. I lysy ma absolutna racje w
                            > powyzszym poscie i w ponizszych zreszta tez.

                            lysy i ty patrzycie z perspektywy oficjalnie majacych stale zrodlo utrzymania -
                            dla banku jestescie OK. Ale robotnik budowlany z siemiatycz z koniecznosci jest
                            w najlepszym razie samozatrudniony. wiekszoasc jest na czarno.

                            Chcesz wziasc kredyt nie majac stalych wplywow i gwarancji ze za rok sie nie
                            urwa? fju fju a gdzie taki bank znajdziesz? podaj sam wzeme kredyt na 1250.000
                            PLN i PGR bede zalesial. A jak nie dostane dopalt EU to nei oddam kredytu i co
                            mi zrobia, bezrobotny jestem...



                            A kredyt jedyeni da provident? to masz300% rocznie wtedy domek jakby drozej
                            wychodzil...
            • essere1 A ja podchwyce: epso-rasista, 28.04.06, 23:08
              Gość portalu: asiunia napisał(a):

              > > Nie wyciagam wniosku, bo mnie okrzykna epso-rasista....;-)
              >
              > I bez Twojego wniosku mozna Cie okrzyknac.
              > Pozwolisz, ze bede pierwsza:
              > Epso-rasita, epso-rasita!!
              > :)
              >

              epso-rasista!! Hmmm, kto by z forumowiczow zaslugiwal sobie na to okreslenie??
              Moze jakis eps mi doradzi, kto ZWLASZCZA zasluguje sobie na to
              okreslnie??:):):))No, kto to moze byc?
              >
              >
              • paw_dady esserek nie rasista ale chouchou de la maitresse 28.04.06, 23:16
                zapytaj epsek bo wiadomo ze jestec chouchou pan w komisji ;)
                • essere1 Re: esserek nie rasista ale chouchou de la maitre 28.04.06, 23:39
                  paw_dady napisała:

                  > zapytaj epsek bo wiadomo ze jestec chouchou pan w komisji ;)
                  >
                  Hiii he he he, teraz to ja jestem chuchou de travail, skladam reklamacje do
                  Ciebie, epsy mialy sie obijac, tak zawsze czytalem na forum, a TY tak pisales,
                  zanim tu przyszedlem, ale jakos tego nie widze:(
                  • paw_dady Re: esserek nie rasista ale chouchou de la maitre 28.04.06, 23:42
                    essere1 napisał:

                    > paw_dady napisała:
                    >
                    > > zapytaj epsek bo wiadomo ze jestec chouchou pan w komisji ;)
                    > >
                    > Hiii he he he, teraz to ja jestem chuchou de travail, skladam reklamacje do
                    > Ciebie, epsy mialy sie obijac, tak zawsze czytalem na forum, a TY tak pisales,
                    > zanim tu przyszedlem, ale jakos tego nie widze:(

                    kup se google ;D
                    • Gość: byly_eurokrata Raz jeszcze samochod i zachowanie konsumpcyjne IP: *.netcologne.de 29.04.06, 15:55
                      1. Oczywiscie, ze samochod to wygoda, jak kogos stac. Dla tego, kogo nie stac,
                      to zbedny luskus.
                      2. Odjedzmy na chwile od siemiatycz i powrocmy do przykladu gornikow z
                      walbrzyskiego, ktorzy na poczatku lat 70-tych dostali dwuletnie odprawy. Ponad
                      90% z nich (to liczba ktora lubi tommi) kupilo sobie samochod i/lub sprzed AGB.
                      Samochod nie po to, zeby dojedzac do pracy albo robic zakupy, tylko zeby
                      jezdzic nim w niedziele na pokaz do kosciola. W tym samym czasie 100 km dalej
                      na zachod, w Zgorzelcu, mozna bylo zrobic majatek na przygranicznych bazarach,
                      sprzedajac chociazby papierosy z chodnika.
                      Po dwoch latach zrobiono przekrojowe badania socjologiczne, jak sie ci gornicy
                      maja. Znow 90% z nich nie mialao
                      a) zadnej kasy
                      b) zadnej nowej pracay
                      c) nie nabylo zadnych nowych kwalifikacji.
                      Kupili moze nawet mieszkania komunalne od panstwa, ale problem z tymi
                      mieszkaniami jest taki, ze oplaty na rzecz wspolnoty/spoldzielny sa prawie
                      takie same jak oplaty przedtem do ADM.

                      Wiec te wnioski socologow nie sa takie glupie, ze trzeba rozrozniac miedzy
                      zachowaniem konsupcyjnym a inwestycyjnym. Ja akurat okolice walbrzycha znam, bo
                      stamtad pochodze. Wiec rowniez na 90% mysle, ze ci z siemiatycz tez nie mysla,
                      tylko szastaja ciezko zarobionymi pieniedzmi na pokaz.
                      • Gość: byly_eurokrata Corrigendum IP: *.netcologne.de 29.04.06, 15:56
                        na poczatku lat 90-tych mialo byc oczywiscie, mnie staremu sklerotykowy juz sie
                        epoki pomylily ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka