Dodaj do ulubionych

Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy?

IP: 212.190.74.* 18.01.07, 12:47
Pomijajac kwestie finansowe, bo sie zrobi szybko offtopikowa dyskusja,
chcialabym poznac wasze opinie o tym jak jestescie zadowoleni ze swojej
pracy. Chodzi mi glownie o to, jaka jest atmosfera w pracy, jakich macie
kolegow, kolezanki, czy wasze zadania do wykonania sa ciekawe, nudne, trudne,
pasujace do waszego profilu czy nie itd. Czy wolelibyscie jednak zmienic unit
bo:
Obserwuj wątek
    • ala_501 Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 13:38
      Osobiście MARZĘ DO BÓLU o sensownej i obszernej dyskusji na ten temat na tym
      forum....
      Sama nie mam niestety nic do wniesienia, jako że nie jestem epsem:)
      Interesowałyby mnie zwłaszcza wypowiedzi osób, które przez jakiś czas pracowały
      u nas w kraju (!) w sektorze państwowym i mają co z czym porównywać.
      Niniejszym wspólnie z poprzedniczką otwieram dyskusję na poziomie!
      • byly_eurokrata Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 13:58
        ja pracowalem w Polsce w instytucji miedzynarodowej (ale nie pracowale w czysto polskiej administracji panstwowej) i w organach unijnych. Moim zdaniem, atmosfera i tu i tam byla podobna, tzn. bardzo dobra, ale moze wynikalo to z tego, ze pracowalem w grupie osob o ustalonych, takich samych zarobkach, gdzie nie bylo mozliwosci zadnych blyskotliwych awansow na koszt drugiej osoby, dlatego nikt nie postrzegal kolegow z pracy za konkurentow i dzieki temu byl prawdziwy team spirit, wszyscy sobie pomagali. Poniewaz ja osobiscie nie mam ambicji wplywania moja praca na losy swiata, sympatyczna atmosfera w kontaktach miedzyludzkich jest dla mnie najwazniejszym aspektem a takowa byla w obu instytucjach
      • Gość: Kasia Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: 212.190.74.* 18.01.07, 14:25
        ala, ja nie mialam na mysli tylko epso, tacy jak ty tez moga opowiedziec co
        robia i czy sa zadowoleni.
        Ja jestem zadowolona tak srednio. Praca, ktora wykonuje sprawia mi przyjemnosc,
        ani nie jest trudna, ani nudna, ale atmosfera w pracy niezabardzo. Szef nawet
        ujdzie, ale ludzie ze starej 15 nie lubia tych nowych, to naprawde czuc.
        Byly eurokrato, u mnie w unicie nikt z nowyc ludzi nie robi sobie wyscigu
        szczurow, jestesmy zgranym teamerm, ale jak bys zobaczyl tych starych
        pracownikow, ktorzy jeszcze szczytu kariery nie osiagneli, to bys sie pewnie
        zdziwil. Ale ogolnie ujdzie.
        • mojzeszowicz Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 14:45
          Dlaczego bym sie zdziwil? Moglabys napisac nieco obszerniej?

          [Pytam kierujac sie ciekawoscia, bez zlosliwych, podstepnych lub morderczych
          pobudek ;)]
          • Gość: Kasia Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: 212.190.74.* 18.01.07, 14:57
            Podkladaja sobie swinie i na siebie plotuja podczs nieobecnosci tych innych. I
            gadaja na przyklad tak: a Jan to mial trzy lata temu, 3 punkty, jak mu szef
            znowu da to zrobie rozrube, nie moze dostac trzech teraz, jak juz piec lat nie
            mialem. A pozatym wcale jego punkty nie byly zasluzone bo to i tamto, itd.
            • byly_eurokrata Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 15:36
              Kasia, ja to sobie moge swietnie wyobrazic, ze tak jest, bez wzgledu na stare czy nowe MS. Ale zaleta pracy unijnej jest to, ze jak sie ma w miare stoicki charakter, to mozna sobie powdziec: "Mnie nic nie wzruszy, jak mi nie dadza awansu szybciej, to odczekam i i tak go dostane automatycznie, tyle ze troche pozniej". A mianowanego urzednika zwolnic nie mozna. Ale do tego trzeba chyba troche nastawienia buddystycznego, ze czlowiek sie nie powinien dawac wyprowadzic (hm, cos mnie niemiecka skladnia przesladuje, bo za duzo czasownikow pod rzad jak na j. polski...) z rownowagi przez byle co. U mnie w pracy jest kilku takich, "stress" to dla nich pojecie ze slownika wyrazow obcych. Zeby nie wiem, co sie dzialo, wychodza zawsze punktualnie z pracy, bo terminy to nie ich problem, tylko szefow. I nikt im wlosa z glowy nie wyrywa. Awanse tez dostaja.
              Dla niektorych powodem do frustracji w pracy urzedniczej moze byc jednak fakt, ze nie beda z reguly mieli feedbacku co do "owocow" ich dzialalnosci. Jak ktos pracuje w firmie prywatnej to pewnie predzej zauwaza, czy klient jest zadowolony czy nie. Tutaj wszystko odbywa sie troche abstrakcyjnie. Odwalasz chale, nikt cie w sumie nie opieprzy, robisz dobra robote, nikt cie specjalnie nie pochwali. Jak ktos tego potrzebuje, moze miec troche problemy z samopoczuciem w takiej pracy.
              • asiunia.lux Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 22:32
                byly_eurokrata napisał:

                > Zeby nie wiem, co sie dzialo, wychodza zawsze punktualnie z pracy,

                Oo, to tak jak ja! Godzina wybija i mnie nie ma:))
                Wyjatki robie tylko wtedy, jak ktoras kolezanka mnie poprosi zebym za nia
                zostala dluzej bo ona ma jakis wazny termin. Wtedy bez slowa dyskusji zostaje z
                przyjemnoscia, bo wiem, ze jak ja mam wazny termin to moge wyjsc kiedy chce i
                za mnie tez zawsze ktoras zostanie. Wkoncu na tym polega praca w zespole.
                Na szczescie w moim unicie kazdy widzi to tak samo i szef sie w nic nie
                wpiernicza bo to wylacznie nasza sprawa zgrac wszystko tak, zeby funkcjonowalo.
                I funkcjonuje!

                Generalnie swoja prace (ups...etat, chcialam powiedziec;)) lubie baaardzo,
                lubie to co robie, uwielbiam rodzinna atmosfere, mam fajnego szefa, cudowne
                godziny pracy i w ogole nie mysle sie stamtad przenosic gdziekolwiek indziej bo
                nigdzie nie bedzie mi lepiej. Zamierzam tam zostac do emerytury;), bo wywalic
                mnie przeciez nie wywala, nie?;))
                • Gość: Kasia Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: 136.173.62.* 19.01.07, 09:08
                  Asiunia, ja ciebie znam:-) i musze potwierdzic, ze atmosfera u was rzeczywiscie
                  jest chyba niesamowita. Zawsze jak kolo was przechodze to tylko slychac smichy
                  i chichy:-) Bardzo lubie tego jednego pielegniarza, ktory pracuje tez dla
                  zwiazkow zawodowych
            • Gość: kapitanica Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 18.01.07, 15:41
              dzien dobry afternoon :)

              w mojej pracy:
              9.30-9.45 wpadam do biura
              9.45-9.50 wlaczam komputer i uwalniam linie telefoniczna
              9.50-10.30 jemy sniadanie
              10.30-12.00 pracujemy, przewaznie wysylajac sobie fajne linki do fajnych
              sklepow online z fajna odzieza vintage; dzwonie do mamy i kolezanek, kolegow
              etc.
              12.00- 14.00 czasem do 15.00 jemy lunch
              15.00-17.00 pracujemy :)
              17.00-18.00 zaczynamy sie zbierac do domu.
              Wszystkiemu towazyszy moc zartow i chyba za wysoki jednak stopien wyluzowania.
              :)))
              Pozdrawiam :)
              • Gość: kapitanica Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 18.01.07, 15:46
                lo matko, mialam "towaRzyszy" oczywiscie na mysli. tym samym usciski dla
                TRANSA ;)
              • ala_501 Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 15:52
                Ale lenie:)
            • ala_501 Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 15:50
              Ja na ten temat z łatwością napisałabym książkę, tylko w tych dniach kompletnie
              nie mam kiedy, bo czeka mnie wesele w rodzinie, które musi mieć priorytet:), bo
              to dosyć bliska rodzina. Ale generalnie wciąż jeszcze - po kilku latach pracy -
              jestem po prostu notorycznie osłupiała, że świat pracy w tym kraju (sektor
              publiczny) funkcjonuje z taką straszliwą pogardą dla ludzkich kwalifikacji i
              obiektywnie istniejących/ weryfikowalnych empirycznie umiejętności. To jest
              niepojęte, że zasada działania jest taka, że x po prostu musi osiąść na tym
              stołku, a nie y, choć x jest durniem do potęgi i nie ma wymaganych rozsądkiem
              (a czasem i przepisami)formalnych kwalifikacji, ale jest np.koleżanką córki
              szefa, no i y się w życiu nie przebije, choć idealnie pasuje na dane stanowisko
              (kwalifikacje, umiejętności, doświadczenie). No i czymś jeszcze bardziej
              niesamowitym jest to, że latami funkcjonują obsadzone w 80% takimi x-sami
              urzędy w ojczyźnie mojej - i świat dalej trwa! No przecież tu już powinno być
              dawno po balu, tzn. po końcu świata!!! Priorytetem nie jest sprawne
              funkcjonowanie instytucji, tylko zapewnienie w niej stałej pracy zgrajom
              różnych osób. Zaznaczam, że występowanie samego zjawiska mnie nie dziwi i nawet
              nie szokuje; wciąż poraża mnie natomiast jego skala i powszechna akceptacja dla
              niego ludzi, którzy mogliby z nim coś zrobić. W związku z opisywanym tu
              zjawiskiem coraz częściej życzę mojej ojczyźnie czwartego rozbioru... A sama
              przygotowuję grunt pod emigrację. That`s it!
              Ma ktoś podobnie? Jak sobie z tym radzicie? Jaka jest skala zjawiska w innych
              krajach? Czy administracja unijna zna to zjawisko?
              • byly_eurokrata Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 16:03
                o ile obsadzanie stanowisk (szczegolnie kierowniczych) rodzina jest w niemieckiej administracji publicznej raczej rzadkowscia, o tyle obsadzanie ich durniami jest zjawiskiej dosyc powszechnym. Pragmatyka niemiecka na stanowiskach kierowniczych preferuje osoby
                a) po 50-tce, ktore sa kompletnymi szarakami, tj. nigdy w zyciu nie rzucily sie w oczy ani na plus ani na minus i ktore zawsze gorliwie wypelnialy polecenia przelozonych, bez wykazywania wlasnej inicjatywy
                albo
                b) osoby majace dobre uklady w radzie zakladowej, ktora przepcha ich kandydatury
                albo
                c) nowe zjawisko: kobiety, ktore w zasadzie wcale nie chca / nie potrafia pelnic funkcji kierowniczej, ale sa namawiane tak dlugo do tego przez pelnomocniczke ds rownouprawniena, az sie zgodza.

                Dopiero gdy sposrob grona osob wymienionych w punktach a-c nie ma ani jednego chetnego, stanowisko obsadza sie rzeczywiscie w drodze obiektywnego konkursu, gdzie z reguly wygrywa osoba z najdluzszym stazem a nie z najwieksza wiedza.

                Ale Ala, podobnie jak u Ciebie, MIMO to ten interes jakos sie kreci. ..
                • ala_501 Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 16:25
                  Raczej nie miałam na myśli stanowisk kierowniczych pisząc mój post. W tej
                  materii mam zbyt małe rozeznanie; poza tym na tej niwie w tym kraju rządzi
                  chyba przynależność politycznai i kropka. Post się odnosi do stanowisk
                  niższych, szeregowych, czyli ludzi od tzw. czarnej roboty. Chodziło mi o
                  przypadki - bynajmniej nie pojedyncze - kiedy tej czarnej roboty jest naprawdę
                  dużo do zrobienia (i porządne jej wykonanie jest wręcz strategiczne dla
                  instytucji),a ponieważ przypisany jest do niej jakiś głupek czy leń (przyjęty z
                  tzw. polecenia), praktycznie nie da się jej zrobić dobrze - chyba że musi ją
                  robić z tym głupkiem jakaś druga osoba, bo inaczej ta robota NIGDY by nie
                  została zrobiona. A gdyby ją od razu dać innej osobie, nie byłoby problemu z
                  jej wykonaniem. I taka praktyka jest tu tak powszechna, że człowiek głupieje
                  patrząc na to - że to się właśnie jeszcze wciąż kręci (bo logika podpowiada, że
                  tego już od dawna powinno nie być). Wychodzi na to, że im dalej w dorosłość,
                  tym w mniejszym stopniu logika pomaga zrozumieć zjawiska tego świata.
                  • Gość: kapitanica Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 18.01.07, 16:56
                    a na powaznie:

                    w mojej, na przyklad, pracy, gdzie jestem jedyna osoba z, jak to sie ladnie
                    nazywa, Europy Centralnej :)- w kwestii podzialu obowiazkow i
                    odpowiedzialnosci: przewaznie raz dziennie zaskakuje przelozonego inicjatywa i
                    tym, ze nie chodze za nim jak ogon, gdy robie cos po raz pierwszy i bez
                    wczesniejszego treningu, maila wyjasniajacego, polecenia, nakierowania czy
                    nadzoru. jest chyba taka moda, ze zanim sie wdrozymy, to musi uplynac m-c, 2 m-
                    ce i w tym czasie wszyscy sie obijaja badz dyskutuja o trudnosciach. a tak
                    naprawde, wystarczy przysiasc pol godziny przed programem, zadaniem, etc. i
                    sprawa sie sama wyjasnia i mozna normalnie pracowac.
                    zreszta, niejednokrotnie slyszalam juz, ze ludzie z NMS sa o niebo bardziej
                    samodzielni w pracy. zeby nie powiedziec, ze obdarzeni wiekszymi zdolnosciami ;)

                    a teraz ide do domu :))))
                    • Gość: hans kloss Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: 129.35.231.* 18.01.07, 17:10
                      Idziesz do domu caly czas siedzac w domu? Ciekawe. Wez lepiej jakis obiad zrob
                      co by cie maz nie ofukal.
                      • Gość: anbxl Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.75-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.01.07, 18:32
                        Kasia ja pracujac na poprzednich kontraktach tez zawsze staralam sie pokazac EU
                        15 z jak najlepszej strony,zeby nie powiedzieli,ze jestem gorsza od nich....
                        Ale...zaskoczylo mnie przyjecie w moim przyszlym unicie (jeszcze pare dni)-juz
                        podczas rozmowy przedstawiono mi moich potencjalnych kolegow-hhhmmm ciezko bylo
                        bo ogladali mnie jak na targu :-)A podczas nastepnego spotkania juz bylo troche
                        lepiej bo atmosfere rozladowala szefowa,z ktora juz fantastycznie rozumiem sie
                        (idzie mi na reke gdzie moze...nawet przed rozpoczeciem pracy).I wowczas
                        zrozumialam dlaczego tak na mnie patrza-okazuje sie,ze unit (11 osob,wiekszosc
                        VL)fantastycznie zgrany jak rodzina i 2 osoby musialy odejsc,zeby wlasnie 2 z
                        nowej 10 mogly zajac ich miejsce-c'est la vie-ja tego nie wymyslilam....o czym
                        poinformowalam moja przyszla kolezanke(rozumiem ja bardzo dobrze...)
                        A w obecnej pracy jak dyrekcja mnie wspiera i gratuluje,tak z kilkoma
                        bezposrednimi wspolpracownikami nie idzie wytrzymac....jak tylko jestem w
                        poblizu to niby miedzy soba rozmawiaja jacy ci eurokraci sa darmozjady,jak
                        kazda sekretarka HoU jest kochanka swojego szefa,za co samochod z kierowca wozi
                        ja do domu.............i wiele,wiele innych niestworzonych historii,ktore
                        oczywiscie puszczam z boku,ale juz wiem skad to-okazuje sie,ze ojciec jednego z
                        burakow sprzatal w Parlamencie.......
                        • Gość: Lalka Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.07, 19:57
                          > Kasia ja pracujac na poprzednich kontraktach tez zawsze staralam sie pokazac
                          EU
                          >
                          > 15 z jak najlepszej strony,zeby nie powiedzieli,ze jestem gorsza od nich....

                          nie bardzo rozumiem, co ty masz udowadniac ludziom z EU15? Jak w kazdej nowej
                          pracy trzeba sie starac i pokazac swoje umiejetnosci. Pracowalam i pracuje od
                          ladnych paru lat w duzych koncernach w niemczech, nikt mi nie dal do
                          zrozumienia, ze moge byc gorsza od EU15, pisze EU15, bo moi koledzy to nie
                          tylko Niemcy, ale caly przekroj narodowosci;-)
                          • byly_eurokrata Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 20:10
                            moge potwierdzic, co pisze lalka, od pierwszego dnia pracy traktowano mnie tak,
                            jak traktuje sie rodowitego Niemca rozpoczynajacego prace, ani wiecej ode mnie
                            nie wymagano, ani mniej, tez nie wiem, dlaczego mialbym byl sie wykazywac, ze
                            nie jestem gorszy.
                            Jak pisze Lalka, chcialem sie pokazac z najlepszej osoby jako nowicjusz, ale to
                            chyba normalne. Ale jak Niemcy tlumaczyli 5 stron dziennie, to ja nie robilem
                            6, zeby pokazac, ze Polak potrafi, bo to nonsens.
                          • Gość: anbxl Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.75-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.01.07, 21:50
                            Wlasnie chce pokazac,ze jestem taka sama jak oni....
                            Byc moze specyfika BXL i Belgii jest inna od niemieckiej.Nieraz (rowniez w
                            innej pracy)ktos i to wcale nie zlosliwie chcial sie pochwalic swoja
                            sprzataczka czy robotnikiem budowlanym zPL.W obecnej pracy uufff jeszcze pare
                            dni)jestem jedyna obca wsrod ponad 300 VL-chyba to normalne,ze w takiej grupie
                            znajda sie buraki....Dzis dyrektor mnie prosil bo dowiedzial sie od
                            innych,ktorzy przez przypadek slyszeli idiotyzmy kolegow zza biurka,zeby nie
                            robila afery i wytrzymala do konca....Bo naprawde niektore teksty np
                            rasistowskie sa nie do zniesienia.No coz lalka widocznie jestesmy w roznych
                            srodowiskach....
                            • Gość: Lalka Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.07, 22:04
                              nie sadze, zeby to byly rozne srodowiska...zgadzam sie, ze tzw. buraki znajda
                              sie wszedzie...twoj dyrektor ma racje, nie rob afery na zaczepki...trzeba
                              zachowac klase
                              • anbxl Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 22:30
                                I tak robie,a swoja droga to i tak gora (minister)sie dowie,bo tak jak mi
                                radzono nagralam ich wywody na telefon...........Bo najsmieszniejsze jest to ze
                                wlasnie przyszla gruba kasa na nowe projekty integracji ze srodowiskiem
                                emigranckim w Antwerpii,a koles mowi do drugiego ,,juz nigdy nie dopuscimy,zeby
                                baba i to obca i uparta nami rzadzila,nasz preferowany profil to Flamand z krwi
                                i kosci :-))))juz za pare dni beda mieli nauczke,bo najprawdopodobnie na moje
                                miejsce (sama o to walcze)przyjdzie Marokanka lub Kolumbijka
                                • Gość: lalka Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.static.isionline-dialin.de 19.01.07, 08:46
                                  Anxbl, czy ty troche nie przesadzasz? nagrywac rozmowy????!!!opanuj sie!!, beda
                                  sie koledzy cieszyc, jak w koncu cie nie beda widziec...
                                  • Gość: anbxl Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.122-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.01.07, 18:26
                                    Tak zazyczyla sobie dyrekcja,z ktora mam super dobry kontakt...i tak
                                    zrobilam,dzis na stafdirectie byla burza....bo przykro ale tylko moj serwis
                                    taki jest,gdyz pan kierownik ma skonczona tylko szkole podstawowa,a zostal
                                    kierownikiem,bo mamusia byla PR ministra.......Wiem poki nie uslyszysz to nie
                                    uwierzysz....
                                • Gość: Kasia Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: 136.173.62.* 19.01.07, 09:15
                                  Anbxl, czy ty nie cierpisz na jakas manie przesladowcza? To straszne co ty
                                  wypisujesz
                                  • Gość: anbxl Re: do Kasi IP: *.122-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.01.07, 18:28
                                    Nie przejmuj sie mna-pisze to co slysze.W pracy mam bardzo dobry kontakt ze
                                    wszystkimi-od sprzataczki po dyrekcje,a ze kilku burakow nie moze scierpic
                                    eurourzednikow z powodu zwyklej zazdrosci to juz ich problem....Bylo oki poki
                                    nie dowiedzieli sie dokad odchodze....
                                    • Gość: anbxl Re: IP: *.122-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.01.07, 18:33
                                      A dodam tylko,ze ludzie ,,na poziomie,, zaczeli masowo sobie otwierac profile
                                      na epso porta i czekaja na odpowiednie dla siebie egzaminy.Wczesniej nie mieli
                                      zielonego pojecia jak to wszystko wyglada...Teraz od szefowej HR po
                                      informatykow i asystenta ministra wszyscy czekaja na odpowiednie konkursy....
                          • Gość: aw Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 14:39
                            maly przyklad

                            berlaymonster.blogspot.com/2006/10/epso-release-recruitment-predictions.html
                      • Gość: kapitanica Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 19.01.07, 11:27
                        kapitan? to ty? :)))
                        (pisane z pracy :)))
    • Gość: Lalka Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.07, 18:27
      tez jestem ciekawa co mnie czeka podejmujac prace w sektorze publicznym. Z tego
      co wiem w mojej dzialce pracuja ludzie, ktorzy poprzednio pracowali w duzych
      koncernach sektora prywatnego, takze moze praca nie bedzie dla mnie
      zaskoczeniem:-)
    • Gość: Trian Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.217.140.205.coditel.net 18.01.07, 18:53
      w skrócie:
      jestem bardzo zadowolny
      atmosfera bardzo dobra
      profil podobny + dużo większe możliwości
      praca interesująca i rozwijająca
      ale ja jestem z IT, może to sprawia różnicę ?
      • Gość: Lalka Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.07, 19:06
        tez jestem z IT:-)
      • kiniox Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 19:36
        Nie sądzę, żeby to sprawiało różnicę. Ja nie jestem IT, a z pracy jestem
        zadowolona bardzo. Świetni ludzie, ciekawe zadania, wsparcie szefa i kolegów,
        szkolenia i widoczne (oraz doceniane) efekty pracy. W Polsce robiłam to samo,
        byłam urzędnikiem państwowym na analogicznym stanowisku. Też lubiłam moją
        pracę, szefa i kolegów, ale dopiero po przyjeździe tutaj zauważyłam bardzo
        istotne zjawisko. Tutaj nikt mi nie robi łaski, że mi płaci za pracę. Moje
        umiejętności traktowane są jak coś, co warto kupić. Natomiast w Polsce na
        każdym kroku dawano mi do zrozumienia, że powinnam w zasadzie dopłacać za to,
        że mi pozwalają pracować (i to zarówno w sektorze prywatnym, jak i w
        państwowym). Różnica w zarobkach jest oczywiście bezdyskusyjną zaletą.
        • Gość: pavju nocom Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.164-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.01.07, 23:15
          > Tutaj nikt mi nie robi łaski, że mi płaci za pracę.

          bez obrazy ale w EU placi sie za etat nie prace tu sie pracy nie wartosciuje
          tylko etaty.


          > Moje umiejętności traktowane są jak coś, co warto kupić.

          kupic? kupuje sie na wolny mrynku. Tu niczego sie nie kupuje tu szefostwo
          walczy o budzet na etaty bo im wiekszy folwark tym wiekszy pan/pani i tyle
          A potem masz etat i sie dostaje.


          > Natomiast w Polsce na każdym kroku dawano mi do zrozumienia, że powinnam w
          zasadzie dopłacać za to, że mi pozwalają pracować (i to zarówno w sektorze
          prywatnym, jak i w państwowym).
          >

          okrutnicy a ty dalej robilas to samo?

          Serdecznosci
          PD
          • kiniox Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 19.01.07, 10:48
            Pawiku, myśl sobie, co chcesz i pisz sobie, co chcesz. Nie jesteś w stanie
            popsuć mojego dobrego samopoczucia, bo mam ten komfort psychiczny, że robię to,
            co lubię i dobrze mi za to płacą. Czego i Tobie życzę :-)
            • Gość: Pav Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.12-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.01.07, 19:16
              alez kinioxiku ja nie mam zamiaru nikomu psuc nastroju - po prostu nazywam
              sprawy po imieniu. Tobie placa dlatego ,ze masz etat urzednika i czo cokolwiek
              robisz czy tez zupelnie nic nie robisz efekt na 1go jest ten sam. CO oczywiscie
              daje komfort psychiczne jak robotnikom za komuny. A tobie zycze aby tak euro-
              komuna kiedys nie zaczela redukowac maloi potrzebnych stanowisk.

              Serdecznosci
              PD
              • kiniox Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 20.01.07, 00:38
                Bez obawy. Taka redukcja mnie nie obejmie. Papatki.
                • Gość: pav Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? IP: *.83-201-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 20.01.07, 01:29
                  Oczywiscie, ze wszystkich poza toba.

                  Serdecznosci
                  PD
    • zmorka76 Re: Czy zadowoleni jestescie ze swojej pracy? 18.01.07, 19:26
      ja jeszcze nie wiem, bo zaczynam w kwietniu. mialam szanse wybrac DG i mam
      nadzieje ze przeczucia intuicyjne nie zawioda.
      Przede wszystkim nie chce sie nudzic, a niektore miejsca, ktore widzialam w KE
      zwalaly z nog ziewajaca amosfera.
      tak czy siak pewnie odpoczne po jezdzie na maksa w koncernie, gdzie nie ma
      czasu isc do kibelka a za szefa idiote trzeba podejmowac decyzje

      see you in Bxl :-)
    • Gość: kasiabru teraz jestem, ale wczesniej nie bylam IP: *.upc.chello.be 18.01.07, 21:07
      pracowalam jako sekretarka w polskim unicie. Traktowano mnie jako potencjalna
      konkurencje, bylam jako przynies-wynies-pozamiataj. Po jakims czasie, jak
      poznalismy sie wszyscy w unicie, sytuacja sie poprawila. Szef mnie jednak
      zwolnil, bo mial taki kaprys. Przez ten rok pracy bylam zdegustowana,
      zawiedziona i po prostu smutna. Nie tak mialo byc.
      Po kilku latach nie patrze sie na to w ten sposob. Zmienilam dg, unit i
      kolegow. No a przede wszystkim prace. I teraz jestem w miare zadowolona.
    • Gość: pav bardzo IP: *.164-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 18.01.07, 23:17
      Szczegolnie wtedy kiedy nie pracuje.

      Serdecznosci
      PD
      • Gość: xxx w skrocie wyglada to tak IP: *.cec.eu.int 19.01.07, 09:09
        W ubieglym roku mialem fajnego szefa, ktory mial niesamowite poklady energii w
        jego wieku raczej rzadko spotykane. Mowil otwarcie, ze bardzo lubi pracowac z
        mlodymi ludzmi, bo nie sa jeszcze tak zblazowani jak 90% ludzi w Komisji, maja
        oryginalne swieze pomysly i warto ich czasem sluchac bo mozna sie duzo nauczyc.

        Nie rozumiale wtedy, co to jest ta zblazowana strona Komisji.
        Teraz juz wiem.
        Mam tez nowa szefowa, ktora w 3 miesiace stala sie posmiewiskiem polowy DG, nie
        majac pojecia o swojej pracy.
        Negatywne strony calej sytuacji sa takie ze to ona jest szefowa, wiec ja mam do
        wyboru albo jej idiotyczne pomysly realizowac (i rowniez byc posmiewiskiem)
        albo szukac innego unitu.

        Wnioski pozytywne z sytuacji:
        w Komisji nawet jak nie masz bladego pojecia o niczym, w koncu bedziesz kiedys
        HoU.

        Na razie przyjalem postawe zupelnie obojetna, ale to jest glowna roznica miedzy
        prywatnym biznesem: tam pracuje sie z ludzmi na poziomie, bo jak ktos nie
        spelnia oczekiwan, to way out :) Titaj nie mozna kogos wrzucic na out wiec
        czasami niestety trzeba tolerowac glupote.
        • byly_eurokrata Re: w skrocie wyglada to tak 19.01.07, 11:45
          Gość portalu: xxx napisał(a):
          > Na razie przyjalem postawe zupelnie obojetna, ale to jest glowna roznica
          >miedzy prywatnym biznesem: tam pracuje sie z ludzmi na poziomie, bo jak ktos
          >nie spelnia oczekiwan, to way out :)

          Jak ja lubie czytac te bajki z mchu i paproci o tym efektywnym sektorze
          prywatnym, gdzie wszycy zapieprzaja od rana do wieczora, maja pojecie o swojej
          pracy itd.

          Ciekawe, ze na tym forum az sie klebi od narzekan na
          - sprzedawcow w Mediamarkcie, ktorzy chowaja sie po katach, zeby nie oblugiwac
          klientow (czy MM to firma pantwowa?)
          - coditele, belgacomy itd.
          - ubezpieczenia belgijskie, ktore potrzebuja 3 tygodni na wyslanie prospektu
          oraz 6 tygodni, na odpowiedzenie na pytanie merytoryczne, wiec mniej wiecej
          tyle samo, co EPSO na sprawdzenie preselekcji.

          Teraz przyklad osobisty, bo mozna powiedziec, ze taki sprzedawca w MM nie czuje
          sie odpowiedzialny za duzy interes.
          Po tym jak sie dostalem na liste rezerowowa, chcialem sie dowiedziec, czy po
          ew. angazu bede mogl zachowac moje niemieckie prywatne ubezpieczenie zdrowotne,
          bo ono jest lepsze od unijnego. Zadzwonilem do Izby Adwokackie, podali mi
          nazwisko prawnika specjalizujacego sie niby w sprawach ubezpieczeniowych.
          Ide do niego, tchniety przeczuciem, wydrukowalem mu wszystkie warunku mojej
          umowy, zaznaczylem flamastrem najwazniejsze miejsca, wydrukowalem mu pare
          rzeczy o unijnym ubezpieczeniu oraz informacje z niemieckiego MSZ.
          Pan prawnik-specjalista, "prywaciarz", co niby powinien wyleciec z biznesu, jak
          sie na niczym nie zna, zaczyna mi cos prawic o dyrektywach unijnych w sprawie
          ubezpieczen spolecznych. Ja mu przerywam i mowie, ze organy unijne nie sa
          panstwem-czlonkowskim UE i w zwiazku z tym dyrektywy unijne nie znajduja
          bezposrednio zastosowania w odniesieniu do nich, jako organow sui generis. Pan
          patrzy na mnie lekko tepym wzrokiem, w koncu po 10 minutach udalo mi sie
          wytlumaczyc, o co chodzi.
          Pan poprosil o kilka dniu namyslu. Po 4 tygodniach wybralem sie do niego
          osobiscie, bo ani widu ani slychu. Pan Superefektywny i Bardzo Madry
          Specjalista z Sektora Prywatnego pokazuje mi, ze moja teczka lezy na jego
          biurku i wlasnie sie chcial za nia zabrac. I znowu mi zaczyna prawic farmazony
          o dyrektywach unijnych. Ja mu przerywam i pytam sie konkretnie "Wie Pan, czy
          niemiecka kasa chorych bedzie mogla mi zlozyc wypowiedzenie czy nie". Pan: "No
          trudno powiedziec, moze ta unijna kasa chorych bedzie w stanie odpowiedziec
          Panu na to pytanie"....
          Koniec historii: pan prywaciarz przyslal mi na drugi dzien rachunek na 80 euro
          za fachowa porade.
          Koniec bajki o efektywnym sektorze prywatnym, gdzie rzadza bezlistosne prawa
          rynku.
          • Gość: Sofi byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.cec.eu.int 19.01.07, 12:40
            ale w PL rzadza bolesne prawa rynku w sektorze prywatnym (oczywiscie sa chlubne
            wyjatki), co sama odczulam na wlasnej skorze, po tym jak polozono mi przed
            nosem rewizje umowy o prace z pensja ponad 10% nizsza za to tylko ze osmielilam
            sie spedzic 5 m-cy na urlopie macierzynskim w firmie konsultingowej w ktorej
            wszyscy zp..laja po 12 godzin na dobe albo i wiecej jak jest potrzeba.

            Ja wiem ze w Niemczech jest inaczej, moja bliska rodzina tam mieszka od 20 lat
            i ma sie dobrze, ale za kazdym razem jak sie w Polsce widzimy w Sieta to im sie
            szeroko oczy ze zdumienia otwieraja.
            • byly_eurokrata Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE 19.01.07, 12:59
              sofii, ja nie mialem na mysli wyzysku pracownikow w stylu kapitalizmu
              manchesterskiego, ktory w Polsce jest na pewno ewidentny. Tu byla mowa, ze w
              sektorze prywatnym wszyscy sa specjalistami i ciezko pracujacymi osobami, bo
              jakby nie byli, to by wylecieli z pracy.

              Ja tego wrazenie nie mam ani z Niemiec, ani z Belgii (wlasnie ten slynny MM,
              skoro w sektorze prywatnym wszystko takie efektywne, to dlaczego management nie
              zwolni leni-sprzedawcow? Bo tak samo ma wszystko w d.... jak niektory HoU w
              organach unijnych) ani z Polski, gdzie jako tlumacz bylem przy negocjonowaniu
              niejednego kontraktu i nie widzialem wybitnych roznic jakosciowych w fachowosci
              przecietneog starszego inpsektora ze sluzby cywilnej a st. specjalisty z firmy
              prywatnej.
              • Gość: kapitanica Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 19.01.07, 13:58
                byly, sofi:

                pracuje w BE w bardzo konkurencyjnym sektorze sektora prywatnego :), a
                mianowicie w PR i marketingu w firmie IT/Telecom, i moge jedynie potwierdzic
                slowa bylego, ze sie nie przepracowujemy, mam zawsze czas na sniadanie z
                zespolem i obiad z kolegami, telefon do mamy, przejrzenie wiadomosci,
                obejrzenie najnowszych filmikow na you tube :),etc.

                sa dni, kiedy sie spinamy- przyjezdza szef korporacji ze Strasburga :)- ale
                nawet wtedy atmosfera jest raczej spokojna i pogodna :)

                mysle, ze o sektorze prywatnym (BE) krazy raczej mit zamordyzmu w pracy. raczej
                na pewno ;)
                w PL pracowalam jedynie w panstwowych instytucjach, wiec sie nie wypowiadam.

                pozdro!
              • Gość: Sofi Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.cec.eu.int 19.01.07, 14:03
                Wiesz rownie dobrze jak ja, jakimi prawami rzadzi sie biznes w Belgii i jeszcze
                kilku krajach frankofonskich w poblizu :) I ze nie da sie tak po prostu zwolnic
                kogos tylko za to ze nie robi czegos jak nalezy.
                Niedaleki przyklad VW Forest i inne takie rzeczy ... chyba jednak wole kraje
                bez silnych zwiazkow zawodowych.
                • Gość: aw Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 14:10
                  jakos jeszcze sie da rade zwolnic takich ale...

                  cos jak urzednikow uninych to juz trudno

                  • Gość: kasiabru wywalka z instytucji IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 14:59
                    okazuje sie, ze juz to wprowadzaja w zycie. W statucie zawsze byl taki zapis,
                    ale w praktyce go nie stosowano. Ostatnio, ze wzgl. na reforme i zwiekszenie
                    liczby urzednikow, zaczeto powoli egzekwowac ten artykul.
                    Nie znam szczegolow, ale okazuje sie, ze jednak mozna stracic 'tytul'
                    funkcjonariusza.
                    • Gość: aw Re: wywalka z instytucji IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 15:11
                      racja ale na podkladzie takiego artykulu to mozna ich duzo z pracy wywalic ...

                      Cadre juridique



                      1 L-article 51 du statut des fonctionnaires des Communautés européennes, dans sa
                      rédaction en vigueur au moment des faits (ci-apr?s le ? statut ?), dispose :



                      ? 1. Le fonctionnaire qui fait preuve d-insuffisance professionnelle dans l-exercice de ses
                      fonctions peut ?tre licencié.



                      Toutefois, l-autorité investie du pouvoir de nomination peut proposer ? l-intéressé son
                      classement dans un grade inférieur.



                      2. Toute proposition visant au licenciement d-un fonctionnaire doit exposer les raisons qui la
                      motivent et ?tre communiquée ? l-intéressé. Celui-ci a la faculté de présenter toutes
                      observations qu-il juge utiles.



                      La décision motivée est prise par l-autorité investie du pouvoir de nomination apr?s observation
                      des formalités prévues ? l-annexe IX. ?



                      2 L-annexe IX du statut (ci-apr?s l-? annexe IX ?) dispose :



                      ? Article premier



                      Le conseil de discipline est saisi par un rapport émanant de l-autorité investie du pouvoir de
                      nomination, qui doit indiquer clairement les faits reprochés et, s-il y a lieu, les circonstances
                      dans lesquelles ils ont été commis.



                      Ce rapport est transmis au président du conseil de discipline qui le porte ? la connaissance des
                      membres de ce conseil et du fonctionnaire incriminé.



                      Article 2



                      D?s la communication de ce rapport, le fonctionnaire incriminé a le droit d-obtenir la
                      communication intégrale de son dossier individuel et de prendre copie de toutes les pi?ces de la
                      procédure.



                      Article 3



                      Lors de la premi?re réunion du conseil de discipline, le président charge l-un de ses membres
                      de faire rapport sur l-ensemble de l-affaire.



                      Article 4



                      Le fonctionnaire incriminé dispose, pour préparer sa défense, d-un délai de quinze jours au
                      moins ? compter de la date de la communication du rapport ouvrant la procédure disciplinaire.



                      Devant le conseil de discipline, le fonctionnaire peut présenter des observations écrites ou
                      verbales, citer des témoins et se faire assister d-un défenseur de son choix.



                      Article 5



                      Le droit de citer des témoins appartient également ? l-institution.



                      Article 6



                      S-il ne se juge pas suffisamment éclairé sur les faits reprochés ? l-intéressé, ou sur les
                      circonstances dans lesquelles ces faits ont été commis, le conseil de discipline peut ordonner
                      une enqu?te contradictoire.



                      Celle-ci est conduite par le rapporteur. Aux fins de l-enqu?te, le conseil peut demander la
                      transmission de toute pi?ce ayant trait ? l-affaire qui lui est soumise.



                      Article 7



                      Au vu des pi?ces produites devant lui et compte tenu, le cas échéant, des déclarations écrites ou
                      verbales de l-intéressé et des témoins, ainsi que des résultats de l-enqu?te ? laquelle il a pu
                      ?tre procédé, le conseil de discipline émet, ? la majorité, un avis motivé sur la sanction que lui
                      paraissent devoir entraîner les faits reprochés et transmet cet avis ? l-autorité investie du
                      pouvoir de nomination et ? l-intéressé dans le délai d-un mois ? compter du jour o? il a été
                      saisi. Le délai est porté ? trois mois lorsque le conseil a fait procéder ? une enqu?te.



                      En cas de poursuite devant un tribunal répressif, le conseil peut décider qu-il y a lieu de
                      surseoir ? émettre son avis jusqu-? ce que soit intervenue la décision du tribunal.



                      L-autorité investie du pouvoir de nomination prend sa décision dans le délai d-un mois au plus,
                      l-intéressé ayant été entendu par elle. ?
                • Gość: kapitanica Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.181-78-194.adsl-static.isp.belgacom.be 19.01.07, 14:15
                  wiem, wiem.
                  w ogole nie ma o czym gadac :))) zbiorowa nieodpowiedzialnosc :)))

                  ale np. w PL brat pracuje w agorze w reklamie- nie zauwazylam, zeby sie
                  przepracowywal- nie liczac chodzenia z malzonka na koktajle i inne PR
                  spotkania :)

                  kolezanka- w oddziale niemieckiej firmy na Dolnym Slasku, zajmujacej sie FSE i
                  innymi funduszami EU- byla na macierzynskim prawie 8 mcy- czasem wpadala do
                  biura na 1-2 h sporzadzic jakis raport.

                  choc wierze, ze w warszawce moze byc naprawde ciezko czasami. ale tez wierze,
                  ze czlowiek sobie szefow wychowuje i srodowisko pracy dostosowuje do siebie, a
                  nie odwrotnie ;) sa oczywiscie skrajne przypadki- wtedy trzeba szybko prace
                  zmienic :)

                  pozdrawiam!
              • Gość: aw Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 14:16
                Tu byla mowa, ze w
                > sektorze prywatnym wszyscy sa specjalistami i ciezko pracujacymi osobami, bo
                > jakby nie byli, to by wylecieli z pracy.

              • Gość: aw Re: byly uwierz mi ze nie wiem jak w DE IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 14:19
                Tu byla mowa, ze w
                > sektorze prywatnym wszyscy sa specjalistami i ciezko pracujacymi osobami, bo
                > jakby nie byli, to by wylecieli z pracy.
                Bo tak samo ma wszystko w d.... jak niektory HoU w
                > organach unijnych)

                raczej bo nikogo innego nie moga nawet znalesc i jak znajda kogos to okres prubny w Belgi jest
                6 mies. to maz czas zeby wiedziec czy ta osoba sie nadaje lub nie.
          • Gość: Ekonomist(k)a Piszą tutaj Polacy, IP: *.access.telenet.be 19.01.07, 19:48
            niedawno jeszcze, w wiekszości, mieszkający w Polsce, i mają na mysli właśnie
            polski sektor prywatny. ZNACZNIE bardziej efektywny od brukselskiego.

            Dla mnie przynajmniej jest oczywiste, że tutejsze (może i niemieckie) standardy
            pracy w MM, bankach itp. nie są normalne.

            NB uważam, że w Polsce wraz ze spadkiem bezrobocia spadnie też
            poziom "chciejstwa" pracowników.
            • byly_eurokrata Re: Piszą tutaj Polacy, 19.01.07, 19:59
              ekomonistka, przebic poziom uslug belgijskich to zadna sztuka, pewnie w Burkina
              Faso jest wyzszy

              a co do efektywnosci sektora prywatnego, czy w Polsce czy w Niemczech, nadal
              nie jestem przekonany. Jak pisalem, pracowalem do niedawna 4 lata w Polsce,
              podam tylko jeden przyklad:
              - instytucja, dla ktorej pracowalem, dostawala regularnie przelewy z
              niemieckiego banku federalnego (Deutsche Bundesbank) na konto polskie. W ciagu
              tych 4 lat jakies 3-4 razy sie zdarzylo, ze przelewy w wysokosci kilkuset
              tysiecy zlotych gdzies lezaly przez 8-10 dni i nikt w polskim banku nie
              wiedzial gdzie. Raz przyczyna bylo przeniesienie centrum obslugi z Warszawy
              chyba do Bydgoszczy, gdy po prostu przez kilka dni w ogole nie wykonywano
              zadnych operacji finansowych, raz jakas pani Zosia sie pomylila w jednej
              cyfrze, pieniadze trafily na jakies konto-kwarantanne, a pani od tego konta
              byla na urlopie, wiec nikt nie potrafil nam powiedziec, czy one sa czy nie,
              idt. itp.
              Dodam dla pikanterii, ze poczawszy od dyrekcji to posredniego managementu
              wszyscy mieli wszystko w d.... i ciagle sie dziwili, dlaczego my sie tak
              czepiamy o glupie kilka dni.
              Nadal chcesz mi powiedziec, ze bank jako instytucja prywatna par excellence,
              dziala w Polski superefektywnie? Zaraz ci moge dodac kilkanascie historii nt.
              mojego konta prywatnego z Banku Slaskim, takich bzdur by nawet Mrozek nie
              wymyslil. Jakos nie widzialem, zeby jakis pracownik tego banku wylecial z pracy
              za kompletna nieudolnosc.....
              • Gość: aw Re: Piszą tutaj Polacy, IP: *.upc.chello.be 19.01.07, 22:58
                byly znasz duzo prywatnych firm co by zatrudnilo pracownika na level A co nawet nie umie
                uzywac xls

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=9&w=55809382&a=55811925
                co do poziomu uslug to raczej normalne ze kazdy troche madreszy belg (jak polak,
                niemiec,..) woli robic cos innego niz sprzedawac w MM lub siedziec przy okieku w banku i jak by
                nie taki burginabi

                europa.eu/abc/history/foundingfathers/spaak/index_pl.htm
                to bys nie musial cierpiec tych belgow
                • Gość: anbxl Re: Piszą tutaj Polacy, IP: *.122-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be 19.01.07, 23:08
                  aw jak znasz troche tutejsza sytuacje to pewnie wiesz,ze w MM wiekszosc
                  pracownikow to nie Belgowie,bo kto chce pracowac za troche wiecej od
                  bezrobotnego czytaj +- 1000euro.Ale jezeli chodzi o siedzenie w okienku
                  bankowym to choc ciagle oglaszaja nabor to tu za ten min 3700euro juz musisz
                  miec wyzsze najlepiej ekonomiczne,znac nl choc z tym jest roznie...
                  • Gość: graff von berg A ja lubię swoją pracę IP: 88.147.12.* 19.01.07, 23:36
                    Pracuję w jednym z ciekawszych miejsc w jednej z ciekawszych instytucji UE. W
                    zespole średnia wieku poniżej 30 i ludzie praktycznie z każdego kraju
                    członkowskiego. Wszyscy bardzo zaangażowani w pracę. Nikt nie narzeka, kiedy
                    trzeba zostać po godzinach. Najbardziej podoba mi się, że efekty codziennej
                    pracy są od razu widoczne. Przeszkadza mi trochę chaos, który wynika z braku
                    ustalonych procedur. Jesteśmy trochę pionierami. Nasze DG dostaje największe
                    środki z budżetu .
              • Gość: Ekonomist(k)a W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.access.telenet.be 20.01.07, 00:37
                Nie twierdzę, że w Polsce zawsze jest się obsłuzonym kompetentnie i uprzejmie,
                lecz że średni poziom obsługi jest znacznie wyższy, a sektor usług nastawiony
                znacznie bardziej "frontem do klienta". Jak sam piszesz, przez 4 lata
                regularnych przelewów 3-4 razy coś było nie tak. Właśnie: w Polsce tak BYWA, tu
                tak JEST.
                • byly_eurokrata Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 20.01.07, 09:57
                  ekonomistka, pierwotnym motywem dyskusji byla teza

                  ZAWSZE niekompetentni urzednicy EPSO vs. ZAWSZE kompetentni pracownicy sektora
                  prywatnego, bo jakby zle pracowali, to by ich wyrzucono z pracy

                  Wykazalem jedynie, ze pracownikow sektora prywatnego tez sie nie wyrzuca z
                  pracy, nawet jak zle pracuja i sa niekompetentni.

                  Moja opinia: zarowno w sektorze prywatnym jak i publicznym jest prorownywalna
                  masa nieudczanikow, orlow i przecietniakow.
                  • Gość: aw Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.upc.chello.be 20.01.07, 10:49
                    > Moja opinia: zarowno w sektorze prywatnym jak i publicznym jest prorownywalna
                    > masa nieudczanikow, orlow i przecietniakow

                    calkiem racja wystarczy ze skala badawcza byla na tyle wielka tylko ich rozwozenie w hierarchii
                    jest wedluk mnie troche inna i na dodatek proces decyzyjny jest o wiele inny
                • Gość: aw Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.upc.chello.be 20.01.07, 10:43
                  jesli pani ekonomistka

                  jesli mowa o jakich powodach makroekonomicznych to moze tak;

                  to pani wie ze bilans exportowy towarowy polski tego roku to wielki sukces tylko 10 milliardow
                  (...szacowany tylko jeszcze ) euro dlugo to znaczy ze jesli jest wzrost w polsce to tylko dlatego
                  ze bilans platniczy jest popierany przez inwestycje zachodnie i transfery prywatne do polski to
                  oznacza ze ekonomia jest zalezna od konsumcji wewnetrznej i raczej nie maja wyboru
                  miejscowe firmy niz probowac byc konkurencyjne na tym rynku. Zeby byc konkurencjny na tym
                  rynku to tam trzeba lepsze ludzie ustawic. Belgia ma bilans towarowy pozytywny (2005 5
                  milliardow euro 2004 8 milliardow euro ...) to znaczy ze belgia exportuje i jej rynek wewnetrzy
                  nie jest specialnie dla niej wazny. Wielkie belgiskie firmy wola ustawic ich lepszych ludzi na
                  export.

                  jesli mowa o powodach osobistych;

                  to moze pani odczuwa jakis zly wizerunek oparty na

                  nie znajomosci tutejszcych ludzi i obyczaji

                  ...tutaj uczono ze w sklepach detalicznych jak MM to lepsze daje rezultaty zostawic klienta juz
                  niestety przyzwyczajony i znudzony marketingiem w spokoju i niech sobie sam wybiera i
                  porowna ceny i jak juz kogos szuka zeby zaplacic to mu nie za mocno doradzac produktow na
                  ktorych sie ma wieksza marze lub sie chce zlikwidowac bo jeszcze zmieni zdanie a co do dorad
                  technicznych to tez nie robic za duzo na tle info bo zostawi ta decyzje na pozniej i nie kupi.

                  jakas idea swojej waznosci

                  nie chce mi sie kogokolwiek ublizac ale powiem ze jesli chodzi o obsuge w Belgii i wielu krajach
                  to ona jest dobrana do klienta i miejsca w ktorym on kupuje.

                  jak przyklad byl MM to powiem ze nawet sredni belg jak ma zamiar kupic kuchnie to nie idzie
                  wybierac tygodniami aparatu w reklamie w MM tylko pojdzie do ikei lub ixiny itp zamowic cala i
                  z aparatami, jesli chce i ma mozliwosci to wybierze ALAL, bulthaup,...i bedzie wybieral aparaty
                  od gaggenau, imperial jesli te marki sa Ci obce to juz jest czesc odpowiedzi. Jak chcesz byc
                  traktowana z powazaniem i z obsuga na poziomie to trzeba wiedziec gdzie i za ile.

                  Co do bankow one od dawna maja kazde oddzial private banking gdzie obsuga jest lepiej
                  wybierana niz w normalnym, i nawet w tych normalnych to nie opieraja polityke komercyjna na
                  usmiechu milego pana lub dekoltu kasierki tylko na dobrej informacji i obsudze przy kredytach
                  i na korzystnych warunkach i ostatnio na ubezpieczeniach


                  • kiniox Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 20.01.07, 15:54
                    "Jak chcesz byc traktowana z powazaniem i z obsuga na poziomie to trzeba
                    wiedziec gdzie i za ile. " ????????? Wybacz, ale oczekuję, że będę "traktowana
                    z powazaniem i z obsuga na poziomie" wszędzie tam, gdzie płacę. Nikomu nie
                    płacę za to, żeby był dla mnie niegrzeczny i niekompetentny. To mogę mieć za
                    darmo od byle ryja na ulicy. Jeśli kupuję tańszy towar, to nie oczekuję, że
                    będzie tak samo dobry, jak droższy, ale oczekuję, że będzie dostarczony na
                    czas, będzie działał, a sprzedający nie będzie mi robił łaski. Poza tym, co to
                    za "zly wizerunek oparty na nie znajomosci tutejszcych ludzi i obyczaji"? Skoro
                    tutejszy obyczaj ma być taki, że kto więcej płaci, ten ma prawo do uprzejmości
                    i minimum przyzwoitości, a kto mniej, ten niech się buja, to obawiam się, że ja
                    mojego złego zdania nie zmienię nawet jak poznam lepiej "tutejszcych ludzi i
                    obyczaji".
                    • Gość: aw Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.upc.chello.be 20.01.07, 16:56
                      >zly wizerunek oparty na nie znajomosci tutejszcych ludzi i obyczaji

                      jest koment na tle metody handlowej czesto stosowanej w sklepach rodzaju MM ale cos wolalas
                      pomieszac obydwa tematy

                      >Wybacz, ale oczekuję, że będę "traktowana
                      > z powazaniem i z obsuga na poziomie" wszędzie tam, gdzie płacę

                      tez maze o idealnym swiecie gdzie beda idealne, kompetentne i ucziciwe urzedniki ktore place
                      moimi podatkami ale jak wszedzie sa wyjatki
                      • Gość: osoba x Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.28.120.93.coditel.net 21.01.07, 17:39
                        Wracajac do tematu i komentujac to jaka jest roznica miedzy tu a systemem
                        prywatnym z ktorego przyszlam.

                        Ja mam jedna taka obserwacje. I tu i tam najwazniejsze sa uklady i ukladziki.
                        Roznica jest taka ze w systemie prywatnym umiejetnosci osobnika sa mimo
                        wszystko jeszcze dosc waznym elementem jak sie chce popchac kariere.
                        W instytucjach z tego co zauwazylam ten aspekt akurat nie ma absolutnie zadnego
                        znaczenia. A druga roznica to jest to ze tu jest baaaaaaaaaaaaaedzo duzo czsu
                        na rozwijanie tych ukladow.
                        • byly_eurokrata Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 21.01.07, 19:02
                          osoba X: to jest pierwsza uczciwa ocena, z ktora sie spotykam, szczegolnie w
                          odniesieniu do szczebla kierowniczego.
                          Co do szczebla nizszego, to mimo glupawych egzaminow EPSO sama preselekcja
                          przesiewa na stanowiska typus AST jednak kompletnych glupoli, w sekotrze
                          prywatnym nikt sie nie bawi w tak rozbudowane procedury rekturacyjne na nizszym
                          szczeblu, czego skutkiem sa kompletnie niekompetentne osoby w okienkach w
                          banku, w call centrach ubezpieczen itd. #Tutaj urzednicy unijny repreztuja soba
                          jednoznacznie wyzszy poziom.
                          • Gość: pav Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.164-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 22.01.07, 00:53
                            > osoba X: to jest pierwsza uczciwa ocena, z ktora sie spotykam, szczegolnie w
                            > odniesieniu do szczebla kierowniczego.

                            X dobrze mowi ale dlaczego tylko o szczeblu kierowniczym? ;)



                            > Co do szczebla nizszego, to mimo glupawych egzaminow EPSO sama preselekcja
                            > przesiewa na stanowiska typus AST jednak kompletnych glupoli, w sekotrze
                            > prywatnym nikt sie nie bawi w tak rozbudowane procedury rekturacyjne na
                            nizszym szczeblu, czego skutkiem sa kompletnie niekompetentne osoby w okienkach
                            w banku, w call centrach ubezpieczen itd. #Tutaj urzednicy unijny repreztuja
                            soba jednoznacznie wyzszy poziom.
                            >

                            jassne belkotliwe tlumaczenie konstytucji jest dowodem na wyzszosc tlumaczy EU
                            nad urzenidkam iw banku.

                            Wiesz to tak jak z reklamowkami proszkow do prania: jesli sa tak samo malo
                            kompetentni dlaczego mam przeplacac?


                            Serdecznosci
                            PD
                            • flatmerode Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 22.01.07, 09:57
                              Byly bo ja zazwyczaj pisze z sensem ale nie zawsze pod moim stalym nikiem:))
                              A moj post odnosi sie do kazdego szczebla.
                              A co do egzaminow to mam ogromne watpliwosci co do ich solidnosci jak tak
                              patrze po ludziach:))
                              • byly_eurokrata Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 22.01.07, 10:20
                                ;-), ja nie twierdze, ze każdy, kto zdał egzamin EPSO to jest - jak to się mówi
                                po niemiecku (co chyba będzie zrozumiale również dla osób nieznających tego
                                języka) Intelligenzbestie, ale chodziło mi o porównanie
                                - pracownika z okienka w banku, który przynajmniej w Niemczech nie musi mieć
                                wykształcenia wyższego, tylko 10 klas + przysposobienie do zawodu. Jemu nikt nie
                                robi trzystopniowego egzaminu przed przyjęciem do pracy w odróżnieniu od epsa
                                kategorii AST. A to zawsze jakiś dodatkowy filtr.
                                • Gość: Leon Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą IP: *.cec.eu.int 22.01.07, 10:49
                                  No wlasnie Byly Eurokrato w teorii to tak by wlasnie wynikalo. Ale jaka jest
                                  praktyka?
                                  Skad sie wziely te "osiolki" po konkursach EPSO ktorych tak czesto sie spotyka??

                                  A do okienka w banku w kasie to zglaszaja sie ci najlepsi??
                                  • byly_eurokrata Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 22.01.07, 11:01
                                    no cóż wracamy do punktu wyjścia, czyli to tezy, ze sektorze prywatnym ludzie są
                                    zawsze efektywni i kompetentni, bo inaczej wolny rynek by ich wyeliminował oraz
                                    ze urzędnicy to zawsze ignoranci. Otóż na prostym przykładzie banków, z którymi
                                    każdy miał do czynienia, w Polsce i w Belgii, może w innych krajach, ja np.
                                    dodatkowo jeszcze w Niemczech, absolutnie nie mogę stwierdzić, żeby w bankach,
                                    które są przecież jakby nie było świątyniami wolnej gospodarki, w okienku
                                    pracowały super uzdolnione i inteligentne osoby. A na pewno nie jest taki, ze
                                    ktokolwiek zwalnia w bankach osiołków, tak samo siedzą na swoich POSADKACH (w
                                    unii są etaty, Paw, w sektorze prywatnym często posadki) Wobec tego narzekania
                                    na urzędników to typowe przygadywania kotła garnkowi, bo tu nie specjalnej
                                    różnicy jakościowej. Ja osobiście wręcz bym powiedział, ze urzędnicy na tym
                                    szczeblu wypadają generalnie trochę lepiej niż bankowcy tego szczebla.
                                    • paw_dady Re: W Polsce wpadki się zdarzają, tu są normą 22.01.07, 23:52
                                      "alez Hans" zapodam jak Emil Karewicz aka hr Lecki ;)


                                      byly_eurokrata napisał:

                                      > no cóż wracamy do punktu wyjścia, czyli to tezy, ze sektorze prywatnym ludzie
                                      są zawsze efektywni i kompetentni, bo inaczej wolny rynek by ich wyeliminował
                                      >

                                      Alez oczywiscie, ze tak jest. Sa na tyle kompetentni na ile na danym stanowisku
                                      wymaga od nich organizacja. I.e. urzednik bankowy nie musi byc analitykiem od
                                      ryzyka kredytowego czy prawnikiem i znac 54 jezyki potwierdzone certyfikatami.

                                      Ma obslugiwac klienta na poziomie wytyczonym procedurami i wiedziec co i jak
                                      odpowieadac w zaleznosci od tego ile klient generuje dla banku kasy.



                                      > oraz ze urzędnicy to zawsze ignoranci

                                      siur dlatego zwrot kasy trwa 3 miechy a na zaporszenie czeka sie i latami ;D



                                      > . Otóż na prostym przykładzie banków, z którymi
                                      > każdy miał do czynienia, w Polsce i w Belgii, może w innych krajach, ja np.
                                      > dodatkowo jeszcze w Niemczech, absolutnie nie mogę stwierdzić, żeby w bankach,
                                      > które są przecież jakby nie było świątyniami wolnej gospodarki, w okienku
                                      > pracowały super uzdolnione i inteligentne osoby. A na pewno nie jest taki, ze
                                      > ktokolwiek zwalnia w bankach osiołków, tak samo siedzą na swoich POSADKACH (w
                                      > unii są etaty, Paw, w sektorze prywatnym często posadki)

                                      Byly a teraz pomysl to nie boli nawet urzednika ;)



                                      Twoja trauma wynika z dziwnego podejscia. Oczekujesz, ze na stanowiskach pana
                                      okienkowego masz doczynienie z doradca z private bankingu. No i roznica miedzy
                                      oczekiwaniami a realem powoduje traume. Uwierz mi ze jak na twoje konto zacznie
                                      wplywac nawet smieszne np. 30k Euro miesiecznie nawet dyrektor filii bedzie
                                      muial zawsze dla ciebie czas. Nawet do panienki w okienku nie bedziesz musial
                                      zagladac.



                                      Banki na podstawowych stanowiskach obslugi w retailu nie placa kokosow. Bo to
                                      jest retail dla slabo zarabiajacych klientow. A w ramach racjonalizacji
                                      procesow obslugi te stanowiska sie kurcza bo tym zajmuje sie inet-banking.
                                      Czego sie np. w EPSO nei robi.


                                      Jesli chcesz porownywac siebie w hierarhii to porownaj siebie do senior
                                      analityka z Goldman-Sachs czy JP Morgan to trosze mozesz zmienic zdanie co do
                                      jakosci urzednikow bankowych ;D



                                      > Wobec tego narzekania
                                      > na urzędników to typowe przygadywania kotła garnkowi, bo tu nie specjalnej
                                      > różnicy jakościowej. Ja osobiście wręcz bym powiedział, ze urzędnicy na tym
                                      > szczeblu wypadają generalnie trochę lepiej niż bankowcy tego szczebla.

                                      I tu sie myslisz njbardziej... bowiem indolencja EU administracji polega na
                                      tym, ze na podstawowych stanowiskach przeplacaja dzieki czemu zatrudniaja ludzi
                                      nadkwalifikowanych co ma sie nijak do efektywnosci organizacji.

                                      To ze 30% EPSOW jest swietnie kwalifikowanych i pracuje na 2 zmiany niz zminia
                                      faktu, ze suma ich prac daje efekt jak ruchy browna czasteczek tluszcu w
                                      mleku... Nie wierzysz? to powiedz dlaczego tak dlugo czeka sie na LoO czy nawet
                                      glupi zwrot kosztow?



                                      Dolary przeciw orzechom, ze kazdy bank prywatny ma duzo lepsza organizacje
                                      pracy i wydajnosc na pracownika niz EPSO.



                                      I tu sie rodzi pytanie: czy fundusze na epso nie sa marnowane jesli taka
                                      organizacje mozna zbudowac taniej i bardziej wydajna? Ano IMHO sa.


                                      Serdecznosci
                                      PD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka