Dodaj do ulubionych

OT lewacy - skad sie biora?

05.06.07, 17:36
Jakby tak popatrzec na lewicujacych pdo wzgledem grup zawodowych:

- byly_eurokrata, zatrudniony na forum EU

- urzednicy

- nauczyciele

- sluzba zdrowia (ale ta budzetowa)

- wykladowcy akademiccy (ale nie ci co zyja z grantow korporacyjnych tylko z
chorego rozdzilnika budzetowego)

- slabo-wyksztalceni chloporobotnicy

- dzinnikarze, ktorzy sprzadaja newsy pozostalym grupom

Ciekawym jest ,ze grupy zyjaca z podatkow innych tak chetnie mowia o
superwartosci swojej pracy natomiast nie chca pracowac dla prywaciarzy.
Natomiast maja wiele teorii jak dokonywac dystrybucji bogactw zarobionych
przez innych ludzi.


Sa jacys ludzie od analiz spolecznych? chetnie wyslucham waszych opinii

Serdecznosci
PD
Obserwuj wątek
    • do.ki Re: OT lewacy - skad sie biora? 05.06.07, 17:43
      Paw, temat jest dobrze rozpracowany i jak poszukasz, to znajdziesz. Inteligencja
      wszelkiej masci (oraz ci, ktorzy do tego miana aspiruja) jest podatna na
      lewicowe zludzenia, chce brac na siebie odpowiedzialnosc za innych itede. Zawsze
      tak bylo.
      • Gość: paw wniasnie nie IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 18:35
        nie cala inteligencja tylko ta oplacana z pienidzy innych, czyli panstwowych
        czyli niczyich.
        W oroznieniu manny z nieba nei jst to dar tylko kasa mniej czy bardzie
        obciazajaca tych, ktory msie chce pracowac a idzie to tych, ktorzy moga ale nie
        chca czego robic.

        Serdecznosci
        PD
        • Gość: essere1 Re: wniasnie nie IP: *.cec.eu.int 05.06.07, 18:50
          Musze Cie Paw rozczarowac, ale wlasnie odkrywam, ze administracja publiczna
          jest jednak potrzebna (nie wnikam w to, czy moze byc lepsza, czy nie, bo to nie
          o to chodzi).

          Np. globalizacja nie w kazdym przypadku jest super dla np. Europy, bo nie
          gwarantuje, ze jakis wazny gracz nie zlamie jej rynkowych regul i nie zacznie
          prowadzic wojny handlowej. Wyobrazmy sobie, ze Europa przestaje produkowac
          statki do przewozenia towarow (a 80% eksportu unijnego idzie przez szlaki
          morskie). Wyobrazmy sobie, ze za jakis czas z Chiny i Korea zaczynaja
          produkowac 80% statkow i podejmuja nielogiczna (ale mozliwa) z punktu widzenia
          ekonomii decyzje, ze przestaja sprzedawac statki do Europy. I co wtedy?
          Przeciez jeszcze przed ta decyzja produkcja statkow w Europie byla
          nieoplacalna, a tu nagle warto by jednak bylo cos miec, nawet jesli
          dotowane...chocby z powodu niezaleznosci w wyniku kryzyzsu. To samo sie tyczy
          samolotow, produkcji rolnej, energii, etc... warto miec strategiczne rezerwy
          (Jakie i ile, to juz temat na Nobla).

          Poniewaz kapital mysli tylko o zysku za rok, dwa, tylko aparat urzedniczy,
          lojalny wzgledem panstwa, czy w tym przypadku interesow Unii moze myslec w tych
          kategoriach i go na to stac (np. z korzystajac z Twoich podatkow);-)
          • Gość: paw oczywiscie, ze nie ;o) IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 19:01
            > Wyobrazmy sobie, ze Europa przestaje produkowac
            > statki do przewozenia towarow (a 80% eksportu unijnego idzie przez szlaki
            > morskie). Wyobrazmy sobie, ze za jakis czas z Chiny i Korea zaczynaja
            > produkowac 80% statkow i podejmuja nielogiczna (ale mozliwa) z punktu
            widzenia ekonomii decyzje, ze przestaja sprzedawac statki do Europy. I co
            wtedy?
            >

            to samo kiedy Europa powie, ze nie sprzedaje zadnego Airbusa do ChRL. A co
            innego ma byc? Wiesz to sie zbudije statk iw Brazylii czy Rosji coza problem?



            > Poniewaz kapital mysli tylko o zysku za rok, dwa, tylko aparat urzedniczy,
            > lojalny wzgledem panstwa, czy w tym przypadku interesow Unii moze myslec w
            tych kategoriach i go na to stac (np. z korzystajac z Twoich podatkow);-)
            >

            mylisz sie aparat urzedniczy nie mysl iw kategoriach nastepnej ekpiy po
            wyborach? jesli nie to dlaczego decyzje ekonomiczne zmeiniaja sie z kazda
            administracja kolejna? ;o)

            Serdecznosci
            PD
            • essere1 Re: oczywiscie, ze nie ;o) 06.06.07, 15:07
              Gość portalu: paw napisał(a):

              > > Wyobrazmy sobie, ze Europa przestaje produkowac
              > > statki do przewozenia towarow (a 80% eksportu unijnego idzie przez szlaki
              >
              > > morskie). Wyobrazmy sobie, ze za jakis czas z Chiny i Korea zaczynaja
              > > produkowac 80% statkow i podejmuja nielogiczna (ale mozliwa) z punktu
              > widzenia ekonomii decyzje, ze przestaja sprzedawac statki do Europy. I co
              > wtedy?
              > >
              >
              > to samo kiedy Europa powie, ze nie sprzedaje zadnego Airbusa do ChRL. A co
              > innego ma byc? Wiesz to sie zbudije statk iw Brazylii czy Rosji coza problem?
              >
              >

              A jesli 3 glownych producentw majacych 90% udzialu w rynku zrobi kartel? To
              bedzie klops. A jesli Rosja zakreci gaz? Kryzys, zwolnienia, zamieszki,
              etc...Stad ta potrzeba szeroko pojetych rezerw strategicznuch. No tyle.
              Ale "pociesze Cie", ze decydenci nie mysla w tych kategoriach tylko sa
              zafasynowani globalizacja. A deficyt z Chianami, Indiami, itd.. jak rosl, tak
              rosnie i rosnie coraz szybciej. 10 lat temu too byly firanki, koszulki i
              tenisowki, teraz to elektryka, elektronika a za pare lat innowacyjne produkty
              technologiczne. A skad maja technologie? Z Europy i USA, ale juz nie z Japonii,
              czy Korei, ale to inna bajeczka:)


              >
              > > Poniewaz kapital mysli tylko o zysku za rok, dwa, tylko aparat urzedniczy
              > ,
              > > lojalny wzgledem panstwa, czy w tym przypadku interesow Unii moze myslec
              > w
              > tych kategoriach i go na to stac (np. z korzystajac z Twoich podatkow);-)
              > >
              >
              > mylisz sie aparat urzedniczy nie mysl iw kategoriach nastepnej ekpiy po
              > wyborach? jesli nie to dlaczego decyzje ekonomiczne zmeiniaja sie z kazda
              > administracja kolejna? ;o)

              Tu niestety masz racje. Pisze jak powinno byc, a nie jak jest, w zwiazku z
              kadencyjnoscia decydentow (i kamoaniami wyborczymi). Brak dlugoofalowych
              strategii. Chinczycy sa w tym niezli, no ale tam jest zdrowy duch Konfucjusza.


              >
              > Serdecznosci
              > PD

              Serdecznosci;-)
        • paczula8 obaj macie rację :) 05.06.07, 21:59
          róznica polega na tym, że Doki pisze o pasożytach duchowych, a Ty o pasozytach
          zwykłych (materialnych), o różnicy miedzy nimi pisała Ayn Rand w
          eseju 'Budowniczowie pomników'.


          BTW czyżbys przeczytał 'Atlas zbuntowany', to ta ksiązka, która ci polecałam, a
          która wczesniej polecił mi Doki ... bo piszesz jakbys przeczytał;)))
          • paczula8 Re: obaj macie rację :) 05.06.07, 22:42
            paczula8 napisała:

            > róznica polega na tym, że Doki pisze o pasożytach duchowych, a Ty o
            pasozytach
            > zwykłych (materialnych), o różnicy miedzy nimi pisała Ayn Rand w
            > eseju 'Budowniczowie pomników'.


            Znalazłam i polecam ... :)

            www.kapitalizm.republika.pl/pomniki.html

            a czytając ten fragment zawsze mam przed oczami 'drogiego Bronisława', no
            naprawdę nie wiem dlaczego ... ;)

            "Co zatem kieruje teoretykami socjalizmu? Żądza władzy. Żądza władzy jako wyraz
            bezradności, samoobrzydzenia i chęci posiadania tego, na co się nie zasłużyło.

            Chęć ta ma dwa aspekty: materialny i duchowy (przez słowo "duch" rozumiem
            ludzką świadomość). Są one oczywiście ze sobą związane, ale chęć posiadania
            tego, na co się nie zasłużyło, może dotyczyć głównie jednego z nich. Bardziej
            niszczycielska i niemoralna jest chęć posiadania tego, na co się nie zasłużyło
            w sferze ducha. Jest to pragnienie niezasłużonej wielkości, określane często
            mglistociemnym terminem "prestiż"."
    • Gość: z_gdanska Re: OT lewacy - skad sie biora? IP: 213.246.254.* 05.06.07, 17:48
      do Twojej listy moge dolaczyc cale moje biuro; przy czym musze dodac ze pracuje
      glownie z francuzami i belgami (z walonii) a tutaj to chyba po prostu taka cecha
      narodowa, niezalezna od grupy zawodowej.

      Dla chetnych wkleilam ciekawy artykul, choc temat moze juz troche przestarzaly:):

      These Lefties can’t have it both ways
      Posted by Daniel Hannan on 25 Apr 2007 at 19:11


      It’s the double standard that is so stupefying. Euro-Lefties are furious about a
      Polish law that requires former state informants to come clean.

      Bronisław Geremek
      Should Bronisław Geremek comply with Polish law?

      Socialist and Liberal MEPs went ballistic in Strasbourg this afternoon over the
      demand that a Polish Euro-MP, Bronisław Geremek, lose his seat after refusing to
      say whether he had worked for the Communists.

      I’ve never seen anything like it. The hemicycle is usually one of the dullest
      places on Earth. But such was today’s tempest that the session nearly had to be
      suspended. One after another, Socialist, Liberal and — hilariously — Communist
      Euro-MPs rose to protest about the Polish government’s “witch-hunt”. Although
      they habitually vote to waive the immunity of Rightist MEPs, they insisted, to
      thunderous applause, that Warsaw had no business challenging Mr Geremek’s
      democratic mandate.

      Now there is a respectable argument to be made against what Eastern Europeans
      call “lustration”: the outing of former collaborators. On balance, I favour the
      process. It worked reasonably well following the Second World War, when former
      Fascists and Nazis were required to identify themselves (Tony Judt’s history,
      Postwar, tells the story grippingly). It worked, too, in South Africa, where the
      Truth and Reconciliation Commission brought closure to victims and allowed the
      state to make a new start.

      But, as I say, I can see the converse case. Spain deliberately avoided any
      post-Franco recrimination, and seems to have done well enough since. What works
      in one country does not necessarily work in another.

      What is outrageous, however, is the Left’s hypocrisy. Think of how Socialist
      Euro-MPs reacted when Austria voted for Jörg Haider, or when Italy appointed a
      foreign minister from the Alleanza Nazionale. The slightest connection with
      Right-wing authoritarianism, however historical and however putative, was enough
      to anathematise a party.

      Yet, when the elected conservative Polish government fulfils its manifesto
      commitment and asks former Communist spies to own up, they are somehow trampling
      over basic freedoms.

      It’s odd, really. If you point out that someone is a member of a party that is
      descended from a party that once had something to do with someone who knew
      Mussolini, you place the Mark of the Beast upon him. But if you point out that
      someone was himself an active supporter of a Communist tyranny, you are
      violating his basic rights.

      You probably remember the row over Rocco Buttiglione, who was rejected as a
      European Commissioner because he admitted, under questioning, that he accepted
      traditional Catholic teaching on sexuality. What you may not realise is that,
      while all that was going on, seven former Communists were being appointed
      without any objection whatever.

      They can’t have it both ways, these Lefties. Or rather, they can and do. That’s
      what’s so maddening.
      • Gość: paw mowiac o Francuzach IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 18:32
        oni sa tak socjalistyczni, ze nawet nie maja okreslenia na przedsiebiorce jak w
        angielskim = enterpreneur

        ;o)

        Serdecznosci
        PD
    • Gość: )::):)):) Re: OT lewacy - skad sie biora? IP: *.cec.eu.int 05.06.07, 17:56
      Hmm, pierwsza kuznia kadr lewicowych jest umysl pawia. Tam sie tworza i hartuja
      i dokonuja swoich zlych czynow, o ktorych tu slyszymy;-)
      • Gość: paw esserek incognito? IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 18:33
        czy eps reiboursin? ;o)

        Serdecznosci
        PD
    • Gość: zarobiony Re: OT lewacy - skad sie biora? IP: 217.150.107.* 05.06.07, 18:52
      ha ha :) Sadzac po ilosci twoich wpisow na tym forum (wiekszosc w godzinach
      pracy) to ty raczej tez nie nalezysz do tych, ktorym chce sie pracowac. Ale w
      teorii jestes bezkonkurencyjny!

      Pozdrawiam
      • Gość: paw Re: OT lewacy - skad sie biora? IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 19:03
        Widzisz to nei chodzi o ileosc godzin pracy ale jej jakosc oraz kase z tego
        plynaca. Ja to sprawdzam w praktyce, czego tobie zycze.

        Serdecznosci
        PD
    • byly_eurokrata Re: OT lewacy - skad sie biora? 05.06.07, 19:13
      oj paw blad logiczny nr 1 w twoich wywodach:

      ja pracuje w sektorze uslug, ze na panstwowym etacie niewazne, bo mozna na
      koniec miesiaca porownac: ile kosztowalo przetlumaczenie x stron przez bylego a
      ile kosztowaloby przez specjalistyczne biuro tlumaczen. I wyobraz sobie paw, ze
      moja stawka kosztuje panstwo tylko nieznacznie wiecej niz tlumacza prywatnego,
      przy czym do mojej stawiki dolicza sie prad, utrzymanie budynku, sprzataczke
      itd - kwoty ktory freelance sobie odciaga z podatku, ja tego zrobic nie moge.
      Rzad kanadyjski pare lat temu rowziazal swoja sluzbe jezykowa, bo niby za droga
      byla, teraz ja z powrotem organizuje, bo prywaciarze odstawiali chale, a brali
      te sama forse.

      W moim resorcie pare lat temu nastala ogromna moda na outsourcing: po co
      wlasnych elektrykow, mozna zatrudnic w razie potrzeby prywiaciarzy, po 3 latach
      badan przez rozne, w tym PRYWATNE firmy consultingowe, wyszlo, ze ci na etatach
      jednak sa tansi.

      A teraz pytanie odwrotne: jaka wartosc dodana produkowal moj znajomy w
      telefonii komorkowej, ktory po kilku miesiacach nawet nie wstawial obrazkow do
      internetu, tylko zajmowal sie ze wzgledu na swoj atrakcyjny wyglad
      konwersacjami z paniami ze sredniego managementu przezywajacymi midlife crisis?
      One asygnowali ze swoich budzetow srodki na jego fikcyjne zlecenia a on chodzil
      z nimi wieczorami na dansingi i prawil im tanie komplementy, za ktore placili
      klienci tego operatora at the end of the day. To np. tez rzeczywistosc super
      efektywnych firm prywatnych. O ich jakosci uslug np. w Belgii czytamy co
      tydzien na tym forum.
      A zapomnialem, im wolno odwalac chale, bo dostaja normalne pensje. Klient musi
      byc zadowolony z kazdego ochlapu.
      • Gość: paw klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 19:21

        > A zapomnialem, im wolno odwalac chale, bo dostaja normalne pensje. Klient
        musi
        > byc zadowolony z kazdego ochlapu.

        Ale klient ma wybor operatora nie ma wyboru urzednika wiec tu jest twoj
        zasadniczy blad. Klient urzednika to petent co nie?
        nie klient
        nie sponsor
        bo tak powinno byc ale PETENT ;)




        do sowich kosztow doliczyles? bo jak nie bo nie policzyles dobrze ;)
        a) koszty kolekcji podaktow na siebie
        b) koszty twojego szefa i jego szefa
        c) koszty HR
        d) ksozty keidy nie rpacujesz a dostejsz kase?
        e) szkolenia urlopy chorobowe?

        No i wychodzi ze kosztujesz podanitkow ok 500 Euro dziennie minimum. Za 450
        Euro dziennie moge miec naprawde niezlego tlumacza. Oplacanego tylko kiedy
        pracuje a nei siedzie w pracy.


        > byla, teraz ja z powrotem organizuje, bo prywaciarze odstawiali chale, a
        brali
        > te sama forse

        Ooooo to cos jak tlumacze EU dzis do kosntytucji.
        Nieprawdaz?






        Serdecznosci
        PD
        • byly_eurokrata Re: klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) 05.06.07, 19:30
          paw WSZYSTKIE te koszty sa wliczone w moja stawke, tak samo jako sa wliczone w
          koszty prowadzenia profesjonalnego biura tlumaczen

          No i wychodzi ze kosztujesz podanitkow ok 500 Euro dziennie minimum. Za 450
          > Euro dziennie moge miec naprawde niezlego tlumacza. Oplacanego tylko kiedy
          > pracuje a nei siedzie w pracy.

          ja mam wiecej zlecen niz jestem w stanie przerobic, wiec nigdy nie siedze w
          pracy, bo akurat u tlumaczy na koniec miesiaca widac do 2 miejsca po przecinku,
          ile przetlumaczyl, u nas od lat prowadzona jest odpowiednia statystyka, zreszta
          podobnie ja w organach unijnych.
          Zaden tlumacz pisemny nie pracuje za stawke dzienna, tylko za linijka, a to
          bardzo latwo wyliczyc i porownac paw, zrobil to juz niemiecki NIK, wewnetrzny
          audyt, wewnetrzny controller itd itp.
          • Gość: paw Re: klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 22:56
            > paw WSZYSTKIE te koszty sa wliczone w moja stawke, tak samo jako sa wliczone
            w koszty prowadzenia profesjonalnego biura tlumaczen
            >

            podaj jak sa liczoen chetnie sie dowiem ;) w IT w Belgii ksozt inzyniera do ok
            650 euro/dziennie. Sredni takeigo co zarabia 3500 euro ;) Ile ty masz brutoo
            porownywalnie? no to twoj ksoz tez jest ok 650 uro dzien. nie dostaniesz taniej
            konsultanta? rozbawiasz mnie


            > ja mam wiecej zlecen niz jestem w stanie przerobic, wiec nigdy nie siedze w
            > pracy, bo akurat u tlumaczy na koniec miesiaca widac do 2 miejsca po przecinku

            to akurat swiadczy o niewysokiej produktywnosci, KPI twojej produktywnosci na
            forum sa znacznie lepsze ;)


            > Zaden tlumacz pisemny nie pracuje za stawke dzienna, tylko za linijka, a to

            jassne i wtedy tak ifrilans zarobi te 650 euro dziennie za te linijki czy nie?
            ciekawym bo jak nie drogi jestes w utrzymaniu ;o)

            Serdecznosci oczywiscie
            PD

            • byly_eurokrata Re: klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) 06.06.07, 06:52
              Paw, nudzi mi troche rozmowa z osoba, ktora nie ma pojecie o konkretnym
              przypadku, ale za to uparcie twierdzi, ze potrafi lepiej liczyc niz NIK i
              controllerzy.

              Dla firmy ktora korzysta z tlumacza 2 razy na miesiac, 2 x 450 euro jest taniej
              niz pensja miesieczna,
              nasi klienci korzystaja z naszych uslug codziennie, wiec to by bylo 20 dni razy
              450 euro, nie mowiac o 50% dodatkach za ekspres, za prace w soboote itd, jakie
              naliczaja sobie firmy prywatne, ja w przynajmniej 1/3 przypadkow musze robic
              pilne zlecenie, ktore u prywaciarzy by kosztowaly za kazdym razem nie 450,
              tylko 650. Nie mowiac o tym, ze jak sie pracuje dla rzadu, masz do czynienia ze
              zleceniami poufnymi, ktorych i tak nie mozna dac frilansowi. I nie mowiac o
              tym, ze i tak trzeba by utrzymywac rzesze weryfikatorow, ujednolicajacych
              terminologie uzywana przez frilansow. Uwzgledniajac wszystkie te aspekty,
              WSZYSTKITE dotychczasowe kontrole, a mialem ich w mojej karierze zawodowej 4,
              uznaly, ze mimo nieco wyzszych kosztow utrzymywanie urzedniczej sluzby
              jezykowej jest uzasadnione ekonomicznie.
              #
              Ale oczywiscie ty jako informatyk i dlatego specjalista w zakresie ekonomii i
              tlumaczen, wiesz lepiej.
              • do.ki Re: klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) 06.06.07, 07:38
                byly_eurokrata napisał:

                > Paw, nudzi mi troche rozmowa z osoba, ktora nie ma pojecie o konkretnym
                > przypadku, ale za to uparcie twierdzi, ze potrafi lepiej liczyc niz NIK i
                > controllerzy.
                >
                > Dla firmy ktora korzysta z tlumacza 2 razy na miesiac, 2 x 450 euro jest taniej
                >
                > niz pensja miesieczna,
                > nasi klienci korzystaja z naszych uslug codziennie, wiec to by bylo 20 dni razy
                >
                > 450 euro, nie mowiac o 50% dodatkach za ekspres, za prace w soboote itd, jakie
                > naliczaja sobie firmy prywatne, ja w przynajmniej 1/3 przypadkow musze robic
                > pilne zlecenie, ktore u prywaciarzy by kosztowaly za kazdym razem nie 450,
                > tylko 650.

                Byly, tutaj widac jak na dloni, ze nie wiesz jak zawiera sie takie umowy z
                firmami prywatnymi. Stawka za dwie uslugi w miesiacu moze byc €450, ale jesli
                dajesz zrobic taka usluge codziennie, w dodatku podpisujesz kontrakt na dluzszy
                czas to cena jednostkowa jest nizsza, i to zdecydowanie.
                W mojej branzy przerabiamy to codziennie, na tym akurat znam sie lepiej od ciebie.

                Nie mowiac o tym, ze jak sie pracuje dla rzadu, masz do czynienia ze
                >
                > zleceniami poufnymi, ktorych i tak nie mozna dac frilansowi. I nie mowiac o
                > tym, ze i tak trzeba by utrzymywac rzesze weryfikatorow, ujednolicajacych
                > terminologie uzywana przez frilansow.

                Chyba ze zakontraktujesz jedna duza firme frilansowa.

                > Uwzgledniajac wszystkie te aspekty,
                > WSZYSTKITE dotychczasowe kontrole, a mialem ich w mojej karierze zawodowej 4,
                > uznaly, ze mimo nieco wyzszych kosztow utrzymywanie urzedniczej sluzby
                > jezykowej jest uzasadnione ekonomicznie.

                Kruk krukowi oka nie wykole. Panstwowa kontrola panstwowej firmy...

                > Ale oczywiscie ty jako informatyk i dlatego specjalista w zakresie ekonomii i
                > tlumaczen, wiesz lepiej.

                Akurat ekonomia jest dziedzina wzglednie prosta, trzeba tylko myslec! Przeczytaj
                sobie, swietne:

                jim.com/econ/contents.html
                • byly_eurokrata Re: klient moze wybrac urzednika?chyba nie ;o) 06.06.07, 09:00
                  jak nie informatyk to lekarz, wszyscy specjalisci od tlumaczen

                  1. Tak doki, przy dlguoterminowych kontraktach cena spadnie. Wiec nie trzeba
                  byc noblista, zeby wydedukowac, ze przy nizszej cenie ten tlumacz, ktory
                  pracujac dla biura tlumaczen dostaje tylko POLOWE stawki, bedzie tlukl tych
                  stron po trupach (wg was to jest tzw. "wydajnosc"), zeby zarobic te same
                  nedznie 2000 -3000 euro, co urzednik na etacie, Skutek taki Doki, akurat wiem
                  to, bo jestem
                  a) czlonkiem komisji egzaminacyjnej dla tlumaczy eksternistycznych od 13 lat
                  b) zajmowalem sie i w Brukseli i zajmuje sie w mojej pracy weryfikacja
                  tlumaczen innych
                  , ze 3/4 tych tlumaczen wymaga takiego nakladu weryfikacjyjnego, za ktory
                  trzeba zaplacic, ze nizsze koszty pierwotne zamieniaja sie w wyzsze koncowe.
                  I Doki, paw i jak wy sie tam wszyscy nazywacie, jakby biuro tlumaczen moglo
                  sobie pozwolic na weryfikacje kazdego tekstu sporzadzanego przez frilansa,
                  musialoby drastycznie podwyzszyc stawki = j.w.

                  2. Oczywiscie Doki musial sie pojawic argument, ze taki NIK to tez urzad i bla
                  bla.
                  Mimo to NIKi w kazdym panstwie wykrywaja niegospodarnosc w urzedach, u nas nie
                  wykryl.
                  Poza tym podalem przyklad elektrykow na etacie. Wyniki zaskoczyly nawet zwiazki
                  zawodowe, ktore byly przekonane, ze po kontroli przez PRYWATNA firme
                  consulingowa, oni wszyscy okaza sie byc drogimi trutniami. A
                  tu ....odwrotnie... wzywanie hausmeistrow on case by case basis okazalo sie
                  DROZSZE po 12-miesiecznej analizie

                  Wniosek: zajmujcie sie dalej wasza dzialka, bo jak piszecie o mojej, to one sa
                  tyle warte, co wynaturzenia kobiety pracujacej w 40-latku
                  • Gość: paw wydajnosc wg Garpa IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.06.07, 11:19
                    a) Nie jestem informatykiem od dosc dawna to tyle. Zajmuje sie bardzie
                    kwestiami wydajnosci pracy jakby nie wiedzial ;o)


                    b) nie jestes ekonomista co widac po twoich wypowiedziach.
                    Twoj koszt dzienny to ok 600 euro za dzien. Wiec przy 20 dniach roboczych w
                    miesiacu kosztujesz 12000 euro podatnika.

                    Ryczaltowo frilansa mzoesz meic za 2/3 tej ceny z usmiechem na ustach.
                    Zaklad?


                    c) duze organizacje tez prywatne ale SZCZEGOLNIe panstwowe sa niewydolne z
                    pwoodu chocby swojej wilkosci oraz struktury. Jest zbyt duzo szczebli
                    decyzyjnych oraz narzutu administryacyjnego czego WCALE NIE LICZYSZ


                    d) wydajnosc a raczej produktywnosc to nie zameczania lduzi na smeirc ale
                    organizacja pracy np. (ale nie tylko)

                    1) frilnas nie pisze na forum podczas pracy ty a i owszem

                    2) frilans nie musi czekac az 5 kierowniko zaaporbuje mu czy wolno mu tlumaczyc
                    tego dnia czy nie np. dzien ustawowo wolny a jest termin

                    3) frilans nie mus miec dzialu It, kadr, kierownuikow, zwiazkow zawodowych,
                    ksiegowoasi, plac mam wymieniac?

                    4) jak frilans nie pracuje to sie mu/ jej nie placi

                    5) jak sie nie sprawdza to nei korzystasz z jego uslug. Jak ty sie nie
                    sprawdzisz to nie ma cie jak wywalic ;o)



                    Wiesz co? to moze jednak wez sie do tlumaczen niz za liczenie wydajnosci bo
                    jakos ci nie idzie.

                    Serdecznosci
                    PD

                    • byly_eurokrata Re: wydajnosc wg Garpa 06.06.07, 13:18
                      Kilka razy juz przytaczalem powiastke o zabie, ktora spedzila cale zycie w
                      studni, widzac skrawek nieba i ktorej sie zdawalo, ze zna je cale.
                      Ty paw, jestes taka zaba, ZDAJE ci, ze cos wiesz, i to doglebnie, a nie masz w
                      rzeczywistosci ´zielonego pojecia o praktyce.
                      Dlatego w swojej "argumentacji" zastapiles jeden stek bzdur drugim.

                      Po prostu nie chce mi sie odpisywac, insiderzy beda wiedzieli dlaczego.
                      • Gość: paw beserwisser to takze ty IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.06.07, 19:44
                        mniesie zdaje a ty wiesz? ;o)

                        Jestes insiderme ale od tlumacznei nei do procesow i zarzadzania. Weic
                        besewiserostwa typu niemieckiego , powiem wiecej kwestie produktywnosci znam
                        tez z firm niemieckich ktore min mie prosze o pomoc. wiec akurat na ty msie
                        znam ale nie znam sie na tlumaczniach a ty? ;)

                        Serdecznosci
                        PD

                        PS a na koniec zastano sie dlaczego w przypadku sluzby zdrowia, IT bankow
                        outsourcing dziala dobrze i generuje dla obydwu stron znaczne zyski.
                        tylko w niemieckiej, przedrozonej administracji nie?

                        Jaki super kraj te Niemcy tylk skad tak islaby wzrost gospodarczy w porowniaiu
                        do Us czy UK? ;)

                        • byly_eurokrata Re: beserwisser to takze ty 06.06.07, 19:52
                          nie majac wiedzy insiderowksiej na temat work flow, twoja wiedza managaerska
                          nic ci nie pomoze. Dokladnie to samo mielismy z taka firma consultingowa, ktora
                          przyslala kolesi w garniturach ze standardowym softwarem na 4 tygodnie, po 2
                          tygodniach ich odwlolowa do centrali, bo ich software nie byl w stanie
                          zarejestrowac naszego work flow, poczym przyjechali ponownie na pol roku i po
                          nastepnych 6 miesiacach wydusili z siebie, ze mamy 20 etatow za duzo na
                          kilkaset w naszym dziale, to tyle co do besserwisserstwa Paw, ktore sam
                          reprezentujesz, i to w najgorszej formie, bo nie znajac faktow a priori
                          wyciagasz wnioski, i to uparcie.
                          • Gość: paw Re: beserwisser to takze ty IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.06.07, 19:59
                            chetnie sie dowiem ;)

                            Co do ustalanie procesow proces sie nie ustala softem bo to narzedzie, ustala
                            siem glowom ;). Ale skad ty mzoesz o ty mwiedziec co nie? ;o)



                            > poczym przyjechali ponownie na pol roku i po
                            > nastepnych 6 miesiacach wydusili z siebie, ze mamy 20 etatow za duzo na
                            > kilkaset w naszym dziale,

                            no to co wylaliscie te 20 osob? nie a dlaczego?
                            BTW popatrz ile godzien spdzasz na forum i nadal twierdzisz ,ze jestescie tak
                            przeladownai praca? no chyba ,ze odpowiadanie na psoty pawia to taka ciezka
                            praca ;)


                            Serdecznosci
                            PD
                            • byly_eurokrata Re: beserwisser to takze ty 06.06.07, 20:03
                              tak wylalismy paw i w zwiazku z tym jestesmy teraz efektywny bez zarzutow.

                              A co do tego, czy ja psize na forum bedac w pracy czy np, na urlopie, czy pisze
                              w czasie przerwy obiadowej zamiast isc na obiad, to pozostawq juz mi, powiem ci
                              tylko, ze moja wydajnosc nie odbieda absolutnie od tej, ktora wyliczyli spece
                              od consultingu.
    • paczula8 Z lenistwa ... najczęsciej umysłowego ... 05.06.07, 19:18
      Człowiek rodzi sie lewakiem (a w kazdym razie powinien) , niektórzy nie
      madrzeją ... ;)

      juz czuję, ze posypią sie na mnie gromy, ale trudno, tak własnie sadze.
      Oczywiście pisze tu o prawdziwych lewakach a nie o członkach SLD , czy innych
      działaczach, którzy z bycia lewakami zrobili sobie niezłe źródło dochodu.

      :)
      • Gość: paw paczula wstydz sie ! IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 19:23
        > nie o członkach SLD
        a ty ciagle o Leszku M.!

        Serdecznosci
        PD

        • paczula8 Re: paczula wstydz sie ! 05.06.07, 21:47
          Gość portalu: paw napisał(a):

          > > nie o członkach SLD
          > a ty ciagle o Leszku M.!

          ... o Leszku, o Olku i o innych członkach też ;)

          • Gość: paw Re: paczula wstydz sie ! IP: *.1-136-217.adsl-dyn.isp.belgacom.be 05.06.07, 22:57
            no fakt masywne czlony ale skrzywione na lewo.
            Gorzej jak wiater wieje z lewej...

            Serdecznosci
            PD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka