Dodaj do ulubionych

CALIFORNIA-SAN DIEGO-real life-emigracja

IP: *.osk.enformatic.pl 17.06.05, 14:09

witam, pojezdzilem troche po Europie ale wciaz mysle o Kaliforni gdzie klimat
najbardziej by mi odpowiadal...mam wiec pytanie do forumowiczów jak tam teraz
jest>praca>mieszkania>zycie itd. jestem po studiach ekonomicznych ale
pracowalem jako grafik w kraju> za granica rozne prace wiec nie nastawiam sie
na jakies konkretne posady (na poczatek:)).JAK NAJLEPIEJ WYEMIGROWAC NA KILKA
LAT- MAM JEDYNIE WIZE TURYSTYCZNA I SEN O AMERYCE -DZIEKI ZA ODPOWIEDZI -
Obserwuj wątek
    • katlia Re: CALIFORNIA-SAN DIEGO-real life-emigracja 17.06.05, 17:37
      Wiesz, odradzam nielegalnego pobytu w USA - jak wielu na tym forum potwierdzi,
      nie jest juz tak dobrze w Stanach jak naprzyklad 10-15-20 lat temu. Pensje sa
      mniejsze, mozliwosci sa mniejsze dla ubogic (i dla imigrantow, legalnych czy
      nie) koszty zycia wyzsze, trudniejszy dostep do edukacji, itp. A w Californi,
      zwlaszcza w poludniowej Californi, nielegalni imigranci maja ogromna
      konkurenjce: latynosi, ktorzy maja tam znajomosci, rodziny, ogromna
      infrastrukture, nawet jezyk - bo wszystko oficjalne w Californi jest drukowane
      takze w hiszpanskim. W tej chwili, atmosfera i 'popularna opinia' sa raczej
      ostrzej nastawione przeciwko nielegalnej imigracji. Jezeli nie mozesz
      przyjechac do Californi legalnie, jedz do stanow, okolic, gdzie sa wieksze
      szanse znalezienia pracy. Pozniej, jako ktos lepiej usytuowany, mozesz pomyslec
      o Californi.
      • xjkw Re: CALIFORNIA-SAN DIEGO-real life-emigracja 17.06.05, 18:03
        Ostatnio w Kaliforni, a szczegolnie w San Diego, domy strasznie podrozaly. Tzw.
        "affordability index", czyli jaki procent ludzi stac na dom, spadl do 10%.
        Trzeba zarabiac $135K, by kupic dom. Mimo, ze moj dom zdrozal prawie 3x przez 7
        lat (na papierze), wcale mnie to nie cieszy. Ludzie i firmy zaczynaja sie
        wyprowadzac - za drogo.

        Ale masz racje, klimat tu boski :) Ale zaczelo trzesc :(
    • aronbrudny Re: CALIFORNIA-SAN DIEGO-real life-emigracja 19.06.05, 04:36
      Nie wiem co sprawilo,ze chcesz wyjechac do Kalifornii? Filmy amerykanskie. Bo
      prawdziwe zycie w Kalifornii nie wyglada zbyt ciekawie. Ten stan ma najwiekszy
      procent kryminalistow i aktow kryminalnych w calych Stanach. A ty po
      przyjezdzie nie bedziesz mieszkala w palacu w Beverly Hills tylko gdzies w
      wynajmowanym mieszkaniu, gdzie najprawdopodobniej takze beda mieszkali nowo
      przybyli i to przewaznie Meksykanie, ktorzy sa krzykliwi, brudni i zasadniczo
      roznia sie od Europejczykow. Na to, aby kupic sobie dom w dobrej dzielnicy w
      Kalifornii bedziesz musiala dlugo pracowac, tam zdaje sie trzeba zarabiac ponad
      100tys. rocznie, zeby dostac pozyczke z banku na dom. Ale mozesz sie wzenic w
      jakas posiadlosc jesli jestes mloda i b.ladna( ale tu jest powazna konkurencja
      w urodzie) ale tez trzeba sie liczyc, ze klimat moze tam dobry ale nie klimatem
      sie zyje ani nie z klimatem ale z ludzmi.
        • kot.behemot Re: polska tolerancja 21.06.05, 00:06
          katlia napisała:

          > aronbrudny pisze: "Meksykanie, ktorzy sa krzykliwi, brudni"
          >
          > eh, no comment.

          Zaiste no comment, bo to sama prawda. Kilka lat temu wynająłem townhouse w
          ładnej okolicy. Park, zoo, na skraju miasta. Paręset metrów dalej były
          mieszkania do wynajęcia. Wprowadzili się do nich Meksykanie. I stworzyli masę
          krytyczną: coraz więcej ich się osiedlało w okolicy. Teraz przejść tamtędy
          trudno bez wdepnięcia w jakieś śmieci, młodzieńcy jeżdżą sobie dookoła parku,
          często z wysoce nadmierną szybkością, samochodami, z których na cały głos
          dobiega meksykańska muzyczka, a parę tygodni temu multikulturailzm sięgnął
          szczytu: po jakimś nieporozumieniu gangów z parku, gdzie przedtem dzieci
          Amerykanów grywały sobie w baseball, zbierali trupa. W mieście, gdzie dotychczas
          normą było zostawnianie nie zamkniętego mieszkania czy samochodu z opuszczonymi
          szybami. Jeśli wydaje Ci się, że przesadzam, to chyba rzeczywiście Meksykanina
          widziałaś tylko na obrazku.
          Zresztą, mój sąsiad, z niby podobnego obszaru kulturowego (Argentyńczyk) ma o
          nich identyczne zdanie.

            • Gość: wrw Re: polska tolerancja IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 21.06.05, 01:49
              katlia do cholery z toba sie gada jak ze sciana.
              Prezyjmij rzeczywistosc do wiadomosci.
              Powiedz, czy przecietny Meksykanin (jesli jakiegokolwiek widzialas na zywo)
              przebiera sie we frak i slucha wieczorami oper Modesta Mussorgsky'ego w swoim
              ogrodzie?
              Nie! Przecietny Mex. robi syf, pali trawe, drze ryja, tlucze stara albo plodzi
              kolejnych malych Meksykanow. I takie sa fakty. Co do tego maja zydzi, pedaly
              czy cyklisci? Piszesz jak po partyjnym szkoleniu.
              nie zycze ci spotkania z niedopitymi milymi Meksykanami w ciemnej uliczce,
              niestereotypowa Polko (z duzej litery, a moze ty faktycznie jestes z Matamoros?)
              • katlia Re: polska tolerancja 21.06.05, 04:37
                Ubaw ogromny, dzieki.

                Wiec moge wywniozkowac ze ty przebierasz sie we frak i sluchasz wieczorami oper
                Modesta Mussorgsky'ego w swoim ogrodzie? Oj, ciesze sie ze nie jestem twoja
                sasiadka!

                Powtarzam: Polacy maja taka opinie na jaka zasluguja - te fara tylko
                potwierdzaja podejrzenia o polskiej tolerancji, akceptacji i
                swiatoznastwa :)))))))
                • Gość: z USA Jak elegancja to elegancja IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 21.06.05, 12:11
                  A wiec Katlia: najpierw do ortografii, bo z tym u ciebie nadzwyczaj CIENKO.
                  Potem - czas na obycie w swiecie: poznaj troche zycie w USA z Mexykanami jako
                  sasiadami, zazyj prawdziwych problemow o jakich pisza nasi koledzy forumowicze,
                  i jak sie juz podciagniesz w percepcji rzeczywistosci - dopiero sie wypowiadaj.
                  Mam nadzieje, ze posluchasz moich rad, gdyz przedstawiajac sie na forum jako
                  osoba tolerancyjna - na pewno zaakceptujesz swoje braki i nie bedziesz chciala
                  ich dluzej pielegnowac. A potem to juz z gorki: mozesz nawet wyjsc za
                  Mexykaninna! Feliz la vida loca!
                • terra-nova Re: polska tolerancja 21.06.05, 13:47
                  Szanowna Katia jest pewnie jednym z wierchuszki warszawskiej, pania, ktora nie
                  ma dzieci i meza ale za to ma dobrze platna prace, mieszka z jednym z
                  warszawskich blokowisk, jezdzi na zagraniczne wakacje( nie zeby czegos sie na
                  nich nauczyla ale za to sam fakt wyjazdu ma prestiz), jest zadowolona z zycie i
                  uwaza, ze duzo wie o swiecie. Jest zdegustowana wszelka nietolerancja,
                  przesladowaniami wszelkich kolorowych a zwlaszcza czarnych, nierownoscia
                  spoleczna i niesprawiedliwiscia. Nie lubi tylko, kiedy w Polsce osiedlaja sie
                  Wietnamczycy czy Hindusi....
            • topbest1 Re: polska tolerancja 21.06.05, 15:57
              zapachnialo mieszkanka Jerozolimy made in Izrael...
              a czytalas o pogromach Polakow przez Zydow? chyba kiepsko u Ciebie z historia
              inna niz koszerna

              katlia napisała:

              > Jeszcze dodajcie komentarze z podtekstem antysemityzmu, pare uwag na
              > temat 'czarnuchow' i juz bedziecie stereotypowi polacy.
              >
            • Gość: wami41 TO JEST TYLKO SPOSTRZEZENIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 23:08


              Re: polska tolerancja
              Autor: katlia
              Data: 21.06.2005 00:18 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              Jeszcze dodajcie komentarze z podtekstem antysemityzmu, pare uwag na
              temat 'czarnuchow' i juz bedziecie stereotypowi polacy.

              ------------------------------------------------------

              Komantarze o Mexicans sa (przykro) ale prawdziwe. Nie ma to nic wspolnego z
              tolerancja czy nietolerancja Polakow. Maja taka opinie wsrod miejscowych
              Amerykanow a nawet Azjatow.

            • katlia popisujecie sie wspaniale 21.06.05, 17:49
              Katlia do was: 'nietolerancyjni jestescie'
              Wy do Katlii, z oburzeniem! "Gdzie my nietolerancyjni! My tylko 'Mexykanow'
              czarnuchow i Zydow nie lubimy! Bab w blokowiskach nie lubimy!"

              Teraz rozumiem z kad biora sie polack jokes. Niestety od was.
              • Gość: Daria Re: popisujecie sie wspaniale IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 24.06.05, 03:10
                popisujecie sie wspaniale
                Autor: katlia
                Data: 21.06.2005 17:49 + dodaj do ulubionych wątków

                skasujcie post

                + odpowiedz

                --------------------------------------------------------------------------------
                Katlia do was: 'nietolerancyjni jestescie'
                Wy do Katlii, z oburzeniem! "Gdzie my nietolerancyjni! My tylko 'Mexykanow'
                czarnuchow i Zydow nie lubimy! Bab w blokowiskach nie lubimy!"

                Teraz rozumiem z kad biora sie polack jokes. Niestety od was.




                Co ty pieprzysz juz nie mozna tego czytac. Tu nie ma nic do rzeczy tolerancja.
                Mexyki to narod ktory wyemigrowal z nedzy o jakiej nie masz pojecia, czesto sa
                to uciekinierzy przez zielona granice. Nie majacy NIC. Zdobywaja pieniadze na
                przerozne sposoby przewaznie na drodze przestepstwa lub najmuja sie do prac
                jako najtansza sila robocza. Do jakiegokolwiek sklepu wchodza obsluga wzmaga
                czujnosc bo kradna na potege. Sa to tez nozownicy. Nie bylabys taka zahwycona
                jakby mieszkali w poblizu, pare razy wyrwali ci torebke a ojcu wybili wszystkie
                zeby lub poczestowali nozem. Tacy oni sa i nie zaprzyjaznisz sie z nimi bo oni
                tego nie chca absolutnie nie konsoliduja sie z bialym. Ten narod maly, gruby z
                krociutkimi nozkami i wiecznie tlustymi klakami zyje tylko we wlasnym gronie a
                bialych maja do okradania.
            • Gość: sasiadka Mexicans Re: polska tolerancja IP: 204.86.58.* 21.06.05, 18:00
              Noz sie otwiera w kieszeni jak sie czyta te rasistowskie posty.
              Po sasiedzku z moim domem Meksykanie wynajmuja townhouse, jest ich tam spora
              grupa, kilka rodzin. Nigdy, ale to nigdy nie slyszalam glosnej muzyki,
              awantury, nie widzialam ani jednego smiecia w okolicy ich domu, przemili,
              grzeczni ludzie. Moj kilkunastoletni syn przyjazni sie z kilkunastoma
              Meksykanami. Przemili, grzeczni, kulturalni chlopcy. Sa goscmi w moim domu
              bardzo czesto i zlego slowa nie moge powiedziec.
              Bylam za to raz w Jackowie, chyba tak sie zowie polska dzielnica Chicago. Bylam
              tam z moim amerykanskimi przyjaciolmi. O malo nie umarlam ze wstydu. Brud,
              smrod,pijani do nieprzytomnosci, brudni, obsikani panowie spiacy w srodku
              miasta na trawnikach, w samo poludnie...
            • Gość: do Kota Behemota Re: polska tolerancja IP: 204.86.58.* 21.06.05, 20:38
              Nie czepiaj sie slowek i tych 100 metrow od mojego domu, mieszkam tu gdzie
              mieszkam od 3 lat, moze populacja meksykanska nie jest bardzo duza (okolo
              100,000 w calym stanie), ale wystarczajaca aby moc poczynic pewne obserwacje.
              Ogladam wiaomosci i czytam gazety regularnie, jakos nie zauwazylam aby bylo o
              nich glosno jako o zrodle przestepstw czy jakichkolwiek problemow. W liceum do
              ktorego chodza moje dzieci jest conajmniej kilka setek Latynosow, nie ma
              zadnych gangow, nie ma z nimi wiekszych problemow niz z innymi dziecmi.
              Wyrozniaja sie za to lepszymi stopniami niz "rodowici" Amerykanie co bylo widac
              podczas graduation (dzieciaki ktore konczyly szkole z honorami mialy w
              wiekszosci przypadkow hiszpansko brzmiaco nazwiska)
              To ze znalezli trupa w Twoim parku nie jest wyznacznikiem niczego, ciekawe ile
              trupow znaleziono w Parku Skaryszewskim,gdzie nie grasuja Meksykanie.
              Pzdr.
              • Gość: Kot Behemot Na Wyspach Bergamutach... IP: *.hsd1.ut.comcast.net 21.06.05, 20:56
                Na Wyspach Bergamutach
                Podobno jest kot w butach,
                Widziano także osła,
                Którego mrówka niosła,
                Jest kura samograjka,
                Znosząca złote jajka,
                Na dębach rosną jabłka
                W gronostajowych czapkach,
                Jest i wieloryb stary,
                Co nosi okulary,
                Uczone są łososie
                W pomidorowym sosie
                I tresowane szczury
                Na szczycie szklanej góry,
                Jest słoń z trąbami dwiema
                I tylko ... wysp tych nie ma.

                Jan Brzechwa
              • Gość: wrw Re: polska tolerancja IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 22.06.05, 02:43
                do sasiadki Mex.
                "moze populacja meksykanska nie jest bardzo duza (okolo 100,000 w calym stanie)

                I masz racje, na razie jest ich malo, nie konkuruja o robote, o rynek zbytu
                prochow, o zasilki i kartki na zarcie. Modl sie zeby tak pozostalo, kolega
                powyzej pisal o "masie krytycznej". Gdy zostanie przekroczona twoj dom znacznie
                straci na wartosci, a wtedy sniadoskorzy koledzy twoich dzieci przestana ci sie
                tak podobac.
                To ile tam macie w tym Saint Paul Mexykanow? bo mi wychodzi ze ponizej 4%.


                • aronbrudny Summer time and the life is easy. 22.06.05, 06:25
                  Jednym slowem punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. Moze i sa w USA jacys
                  porzadni Meksykanie ale wiekszosc jest na takim poziomie ze trzeba ich omijac
                  szerokim kolem i uciekac przed nimi nawet za dnia. Wielu z nich to potencjalni
                  kryminalisci, ktorzy nie potrafia znalezc zadnej pracy wiec organizuja sie w
                  roznego rodzaju gangi. Prym wiodzie rozprowadzanie narkotykow. Ci z domieszka
                  krwi indianskiej, czyli zoltej, zwykle bywaj bardzo wredni i msciwi. To co
                  pisze nie wynika z braku tolerancji czy nienawisci ale z doswiadczenia,
                  przezylem w Kalifornii 12 lat i wyprowadzilem sie dlatego, ze wszedzie, nawet w
                  dobrych dzielnicach zaczyna tam byc bardzo niebezpiecznie. Cieply klimat dziala
                  jak przylepiec na psychopatow, mordercow i roznego rodzaju kryminalistow.
                  Jednym slowem "Summmer time and the life is easy" (kto mi powie z czego to jest
                  cytat?). To, ze ma sie o kims zle zdanie zwykle wynika z osobistego
                  doswiadczenia a nie braku tolerancji. Najbardziej tolerancyjni sa zwykle ci,
                  ktorzy nie maja zielonego pojecia, co w trawie piszczy.
                        • Gość: fredo Re: Summer time and the life is easy. IP: *.lsanca.dsl-w.verizon.net 26.06.05, 08:56
                          Moim zdaniem wiekszosc postow na temat Meksykanow jest niesprawiedliwie
                          nietolerancyjnych. ta nietolerancyjnosc wynika z braku woli zrozumienia
                          problemow ludzi ktorym po prostu jest ciezko zwiazac koniec z koniec ze wzgledu
                          na to ze jest im sie ciezko. ciezko jest przebic sie w kalifornii bedac swiezym
                          emigrantem z Meksyku bez wyksztalcenia, bez dojscia do dobrego zatrudnienia i
                          bez odrozniajacych kwalifikacji. nie jest to zwiazane z genetyki, kultury
                          narodowej czy podobnych powodow tylko po prostu ze wzgledow ekonomicznych i
                          socjalnych czyli faktu ze glownie emigruja ludzie biedni ktorym bylo ciezko w
                          Meksyku i ktorym jest ciezko w Kalifornii. Moim zdaniem okreslanie tej grupy
                          etnicznej jako "brudasow i smieciarzy" jest niesprawiedliwe i podobne to
                          zachowanie nietolerancyjnych mieszkancow Europy Zachodniej odnosnie Polakow w
                          latach 80-tych i 90-tych. sadze ze w tym poscie zostalo uzytych duzo stereotypow
                          ktore ukrywaja prawde ze kazdy czlowiek bez wzgledu na pochodzenie geograficzne
                          bedzie zachowywal sie podobnie w danym srodowisku. No i oczywiscie dochodzi tez
                          problem pochodzeni az grupy ktorej spoleczenstwo nie daje rownych szans w
                          zdobyciu wyksztalcenia czy zatrudnienia.

                          Temat rzeka wiec nie bede sie rozpisywal, mialem nadzieje ze po prostu
                          przynajmniej jedna osoba spojrzy ta ten problem bardziej przyjaznie. Nie chodzi
                          tu tylko o temat Meksykanow w Kalifornii tylko ogolnie o pochopna krytyke grupy
                          etniczej, rasy, obywateli danego panstwa itp. na przelomie wielu stuleci przez
                          wiele roznych narodowosci, czego doswiadczylismy sie my sami na wlasnej skorze i
                          czego czesto nie pamietamy robiac tak samo innym.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka