Dodaj do ulubionych

Polski ekwiwalent unijnej pensji

IP: 193.30.160.* 04.01.08, 09:28
A ile Waszym zdaniem trzeba zarabiać w Polsce, aby uwzględniając:
1. wyższe koszty utrzymania,
2. koszty wynajęcia mieszkania,
3. koszty niemierzalne, czyli, np rozstanie z rodziną, przyjaciólmi,
nie opłacało się zostać unijnym urzędnikiem.
Niedawno zdałem egzaminy, obecnie mam trochę pow. 10 tys zł miesięcznie brutto
w Polsce i zastanawiam się czy wyższa pensja w EU mi to wszystko
zrekomepnsuje. Będę wdzięczny za każdą sugestię, bo mam już nagranych kilka
interview i niewykluczone, że niedługo będę musiał podjąć tę decyzję.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: MającyWątpliwości Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: 193.30.160.* 04.01.08, 09:32
      Zapomniałem dodać, że chodzi o zarobki AD5.
      • Gość: mczapl Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: 136.173.162.* 04.01.08, 11:49
        Moglbys jeszcze dodac, czy jestes samotny czy masz rodzine oraz czy
        masz prace, ktora sprawia ci satysfakcje oraz czy masz duzo
        nadgodzin w obecnej pracy.

        Zakladajac jednak, ze nie masz rodziny, jestes w miare zadowolony ze
        swojej obecnej pracy oraz nadgodziny nie sa u ciebie standardem, to
        twoja obecna sytuacja jest mniej wiecej porownywalna z sytuacja
        gdybys zostal epsem.
        • Gość: MającyWątpliwości Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: 193.30.160.* 04.01.08, 11:55
          Mam żonę i jedno dziecko. Żona nie pracuje. Praca nieciekawa, ale spokojna i
          zero nadgodzin.
          • wielki_mogul Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 04.01.08, 12:26
            Moim zdaniem trzeba sie jeszcze zastanowic nad:
            - pewnoscia Twej obecnej posady
            - warunkami socjalnymi (m.in. ile bedzie kosztowalo wyksztalcenie Twojego dziecka?)
            - przyszla emerytura

            Z jednej strony masz przed soba perspektywe znalezienia sie w nowym srodowisku i
            nowym kraju, co zawsze jest stresem nie tylko dla Ciebie, ale i (a moze przede
            wszystkim) dla Twojej zony. Moze was to kosztowac wiele zgrzytow. Moze i nawet
            wiecej niz zgrzytow, kto wie?

            Z drugiej strony w instytucjach masz pewnosc zatrudnienia, dobre warunki
            socjalne, dobre perspektywy dla waszego dzieciaka i dobra emeryture.
            • Gość: tito Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: *.access.telenet.be 04.01.08, 22:56
              wg mnie 10 netto w Wawie jest porownywalne
    • Gość: kttosia na chwile ja bym zostala IP: *.cec.eu.int 04.01.08, 14:07
      wiesz jakbym miala 10.000 brutto w PL, to raczej bym tu nie
      przyjechala mimo wszystkich plusow, ale ze nie mialam przyjechalam i
      generalnie nie zaluje ;-)
      • polished Re: ja bym zostala 05.01.08, 22:56
        Ciekawe pytanie.. Moim zdaniem przy porownywalnych zarobkach i skoro malzonka
        nie pracuje (i w BRU zapewne tez nie bedzie) warto sprobowac brukselskiego
        chleba. Przy tym pisze to mieszkajac w PL i bedac na etapie podobnych rozwazan
        (chociaz niestety zarabiam ponizej 10k). Wydaje mi sie, ze komfort zycia w BRU
        moze byc wiekszy - ladniejsze domy i mieszkania (choc drozsze), lepszy wybor
        towarow w sklepach (ale wczesniej je zamykaja), bycie w centrum Europy a nie na
        jej peryferiach, perspektywa latwego opanowania dwoch jezykow przez dzieci. Ale
        zobaczmy co powiedza inni...
        • Gość: anbxl Re: ja bym zostala IP: *.access.telenet.be 06.01.08, 00:41
          Ja na twoim miejscu sprobowalabym tego innego chleba.Mysle,ze masz
          tu wiele mozliwosci (o ktorych juz poprzednicy pisali) ktorych nie
          masz w PL,a tam zawsze mozna wrocic (z lepszym cv,wiekszym bagazem
          doswiadczen-chyba to w PL zawsze sie liczy...
          Co do
          lepszy wybor towarow w sklepach (ale wczesniej je zamykaja), to nie
          bylabym tego taka pewna,bo....moim zdaniem w PL wiekszy wybor np
          mebli...A tu dzis mialam problem z kupnem zwyklego pudelka chlebaka
          i zielonego talerza dla mojej corki
          Zawsze sa ZA i PRZECIW,ale jak nie sprobujesz to nie dowiesz sie
          czego w tym przypadku jest wiecej :-)))
          • Gość: Do anbxl Pudlo, talerz, itp IP: *.202-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 06.01.08, 02:23
            Wielki wybor w sklepie "CASA".

            www.casashops.com/KR/frameset.htm
            • Gość: zostan w PL lepiej w domu niz na obczyznie, a w BE jest syf IP: *.chello.pl 06.01.08, 10:05
              • marekggg naprawde? 06.01.08, 11:00
                jakos mi sie nie wydaje. przejechalem sie pare razy po warszawie i jakos mi sie
                teskno zrobilo za balaganem i nieladem w brukseli. bo to co jest tutaj to
                dopiero dobija. jazda po stolecznych drogach przypomina rejs statkiem podczas
                szturmu na baltyku polaczony ze slalomem miedzy dziurami i studzienkami. juz nie
                mowiac o przuroczerj architekturze z wielkiej plyty obklejonej reklamami
                wszelkiej masci tonacej w morzu malych budek, straganikow itp. anderlecht jest
                przy tym elegancka dzielnica.
            • Gość: anbxl Re: Pudlo, talerz, itp IP: *.access.telenet.be 06.01.08, 12:37
              Wczoraj bylam w 2 CASA i nie ma zielonych talerzy (poprzedni byl
              wlasnie z CASA i moje dziecko ma kaprys zeby jesc na zielonym :-)))
              Podobno beda z nowa wiosenna kolekcja,teraz do wyboru
              czarne,czerwone i niebieskie
          • marekggg Re: ja bym zostala 06.01.08, 11:03
            a jak czesto kupujesz meble?
            czasami sie zdarzaja bardzo ladne polskie meble, ktore mozna znalesc rowniez w
            belgii czy holandii. o dziwo, w polsce kosztuja tyle samo co tam.
            a przecietne meble nie wrto wozic z polski, takie mozna tez w belgii kupic.
    • kapitan_ameryka Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 06.01.08, 12:23
      Ja to ci powiem tak. Pensje w KE rosna niestety bardzo powoli.
      Jedyny plus to pewnosc pracy do konca zycia oraz szansa dla twojego
      dziecka. Praca nie musi byc nudna. Mozesz sie postarac i sam ja
      sobie "podrasowac" i wyjsc na tym dobrze. No i masz zone. Moze
      posiada ona takie wyksztalcenie ze bedzie mogla znalez prace w
      sektorze prywatnym - a tam pensje rosna duzo duzo szybciej niz w KE.
      Oczywiscie prace trzeba tez znalezc, ale zapewniam cie ze jest to
      mozliwe, trzeba tylko chciec no i mimo wszystko byc dobrym.

      Na koniec. Pytanie EPSOW o ich wrazenia - zwlaszcza tych z
      pierwszego konkursu moze byc nieco chybione. Wieszkosc byla w Polsce
      bezrobotna i praca z KE trafila im sie jak slepej kurze ziarno.
      Oczywisce sa tacy co powaznie podeszli do temau oraz prace mieli i
      zmienili "swiadomie". No ale ci zwykle sie tu nie udzielaja - poza
      kilkoma wyjatkami.
      • Gość: primoeps Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: *.cec.eu.int 07.01.08, 11:12
        "tych z > pierwszego konkursu moze byc nieco chybione. Wieszkosc
        byla w Polsce > bezrobotna i praca z KE trafila im sie jak slepej
        kurze ziarno".

        tiaaaa... pierwsze konkursy do Instytucji pozdawali glownie..
        bezrobotni... skad tys sie urwal kapitan? Poza paroma studencinami,
        ktorym rzeczywiscie jak kurze ziarno- i do dzisiaj to widac- 80%
        laureatow mialo atraktycjna prace i powazne doswiadczenia
        miedzeynarodowe za soba..; i dlatego te konkursy pozdawali... :-)
        • paw_dady Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 13:20
          Gość portalu: primoeps napisał(a):

          > tiaaaa... pierwsze konkursy do Instytucji pozdawali glownie..
          > bezrobotni... skad tys sie urwal kapitan? Poza paroma
          studencinami,
          > ktorym rzeczywiscie jak kurze ziarno- i do dzisiaj to widac- 80%
          > laureatow mialo atraktycjna prace i powazne doswiadczenia
          > miedzeynarodowe za soba..; i dlatego te konkursy pozdawali... :-)

          oczywiscie kwestia defninicji co to atrakcyjna praca i
          miedzynarodowe doswiadczenia. Ale skoro praca urzednika za srednie
          pieniadze jest bardziej atrakcyjan od bardzo atrakcyjnego stanowiska
          to cos mi sie tu nie zgadza.


          Serdecznosci
          PD
    • paw_dady perspektywy dla dzieci? lepsze w jaki sposob? 07.01.08, 13:23
      tak w apru postach sie przewinelo, ze pracaepsa wiaze sie
      z "lepszymiperspektywami dla dzieci". Tego jakos nie do kocna
      rozumiem ,czy szkola w Belgii (Bxl,Walonia czy Falndernia) to sa te
      lepsze perspektywy? czy tez mowimy o szkole dla eurodzieci i tam
      poziom powala. jesli tak to jak to mozliwe aby polskie szokly takich
      wspanialych epsow wyksztalcily?! skoro ksztalca orzej do tych w
      Belgii.

      Serdecznosci
      PD
      • Gość: eps Re: perspektywy dla dzieci? lepsze w jaki sposob? IP: *.cec.eu.int 07.01.08, 16:25
        pochwal sie paw swoimi osiagnieciami..; atrakcyjnym stanowiskiem..
        itp..;
        • paw_dady Re: perspektywy dla dzieci? lepsze w jaki sposob? 07.01.08, 17:14
          Gość portalu: eps napisał(a):

          > pochwal sie paw swoimi osiagnieciami..; atrakcyjnym stanowiskiem..
          > itp..;

          BTW co to ma do rzeczy w w kwestiach przyszlosci poziomu ksztalcenia
          czy przyszlosci dzieci?
          Moim podstawowym sukcesem jest to, ze wyksztalcenie pozowlilo mi ie
          isc do epso jako jedyna droga zycia ;)

          Serdecznosci
          PD
          • Gość: Jadzia Jestes pewien, ze pracy nie stracisz za rok , 2 ? IP: *.cec.eu.int 07.01.08, 17:29
            Czy jestes pewien, ze tej dobrze platnej pracy nie stracisz za jakis
            czas. To jest taka dozywotnia posada za niezle pieniadze ? W tej
            sytuacji to masz faktycznie twardy orzech do zgryzienia. Sa tez inne
            elementy. Jak mieszkasz w Polsce ? Masz piekna wille czy kisisz sie
            w wielkiej plycie z obsikanymi klatkami. W jakim wieku jest Twoje
            dziecko ? Jak male to dobrze, wieksze gorzej, bedzie mu trudniej
            nauczyc sie jezyka i sie zaaklimatyzowac.
            • paw_dady Re: Jestes pewien, ze pracy nie stracisz za rok , 07.01.08, 17:50
              Gość portalu: Jadzia napisał(a):

              > Czy jestes pewien, ze tej dobrze platnej pracy nie stracisz za
              jakis czas.
              >

              Tego akurat jestem pewien, ze poki moge sie podniesc z wyra mam
              lepiej platna prace niz epsy.

              > To jest taka dozywotnia posada za niezle pieniadze ?
              w sumie to tak ;)

              >Jak mieszkasz w Polsce ? Masz piekna wille czy kisisz sie
              > w wielkiej plycie z obsikanymi klatkami.

              hmm ilu epsow w Bxl mieszka w entrum z obsikanymi klattkami? ;) 90%?

              > W jakim wieku jest Twoje
              > dziecko ? Jak male to dobrze, wieksze gorzej, bedzie mu trudniej
              > nauczyc sie jezyka i sie zaaklimatyzowac.

              a dziecko jakich jezykow lepiej nauczysz lepije w Belgii niz z Pl
              fancuskiego? to maly problem bo dziecko nie musi jechac do Afryki na
              wakacje wiec francuski jest srednio potrzebny ;)

              Serdecznosci
              PD
              • Gość: Jadzia Re: to nie do Ciebie pytanie IP: *.cec.eu.int 08.01.08, 11:03
                To nie bylo pytanie do Ciebie tylko do autora watku.
                • Gość: MającyWątpliwości Re: to nie do Ciebie pytanie IP: 193.30.160.* 08.01.08, 12:46
                  No właśnie, pracy w sektorze prywatnym w Polsce nigdy nie mozna być pewnym, a
                  słyszałem na tym forum, że żeby wylecieć z instytucji unijnych to trzeba by było
                  przynajmniej HoU zabić (czego na razie nie planuję).
                  Problem mam za to właśnie z warunkami mieszkaniowymi, które mam w Polsce co
                  najmniej większe niż średnie. Dziecko malutkie i jeszcze po polsku nie do końca
                  prawidłowo mówi.
                  Ale generalnie, po analizie odpowiedzi w tym wątku, raczej się zdecyduję na
                  zmianę - o ile oczywiście będą mnie chcieli po interview :) Dziękuję wszystkim
                  za cenne uwagi.
    • hpetka Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 17:35
      Witam,
      Jakoś brakuje tutaj konkretów. Przyznam, że niedługo też będę miała
      ten dylemat, ale czy naprawdę nie ma tu nikogo, kto pracuje na AD5,
      ma dziecko i żonę / męża i może powiedzieć ile zarabia?

      Spróbowałam sobie wyliczyć na podstawie 'staff regulations' ile
      pensja na AD5 może wynieść, i wyszło mi tak:

      (wszystko w euro)
      podstwowa 3921.80 (aktualizowana na 2007)

      household allowance 227.83
      child allowance 326.44
      expatriation allowance 716.17 (jezeli przez ostatnie 5 lat nie
      mieszkales w BE)
      education allowance 79.74
      i jeszcze przez 6 mies daily subsistence 1020

      podatek mniej niz 100 euro

      czyli razem 6192 euro przez pierwsze 6 miesiecy, a potem 5104 euro.
      Czyli jakby nie liczyc w najgorszym przypadku 18 tys zlotych (1 euro
      = 3.5 zl).

      Na koszty wynajmu mieszkania i zycie wydasz okolo 2 tys. (bez
      fajerwerkow ale tez nie specjalnie sie ograniczajac) czyli masz
      ponad 11 tys zlotach PONAD koszty utrzymania.
      Calkiem niezle.

      Czy pomylilam sie w obliczeniach? Prosze piszcie, czy sa jeszcze
      jakies inne odliczenia z pensji? Ktos mi wspominal o jakis kosztach
      ubezpieczenia medycznego, ale nie mam pojecia ile to moze wynosic..


      • byly_eurokrata Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 19:28
        popelniasz KARDYNALNY blad przeliczajac pensje brukselska na zlotowki i porownujac do zycia w Polsce, a to kompletnie nie ma sensu, co najbardziej widac na tym przykladzie
        " Na koszty wynajmu mieszkania i zycie wydasz okolo 2 tys. (bez
        > fajerwerkow ale tez nie specjalnie sie ograniczajac) "
        2 tys. zlotych, to 500 euro a za 500 euro dostaniesz w brukseli najwyzej skromna kawalerke, o kosztach wyzywienia nawet nie wspomneö

        Inny przyklad: bilet na tramwaj w Polsce 1,50-1,90 zlotych, Bruksela 1,40 euro. Takich przelicznikow 1:1 jest duzo (fryzjer, generalnie uslugi itd)
        Ta pensja 5 tysiecy euro cos tam netto, to tyle, cow 10 tys. zlotych w Warszawie (a nie w jakims malym miescie, gdzie jest tanio). Ale 10 tys. na wszystko a nie tylko na utrzymanie. Nie jest to malo, na bulke z szynka codziennie cie bedzie stac i na urlop itd, ale czy to tylko duzo czy bardzo duzo, to juz sam kazdy musi ocenic.
        • Gość: MającyWątpliwości Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: *.aster.pl 07.01.08, 19:43
          Ale to w końcu dobrze obliczyła, czy nie?

          P.S. dwa tys. EUR a nie PLN koleżanka hpetka chyba miała na myśli?

          P.S.2 Kim do cholerci jest ten sfrustrowany paw???????
          • byly_eurokrata Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 19:51
            nie znam sie za bardzo na tych dodatkach na dzieci itd, ale jesli dobrze wyliczylem
            to
            AD 5*1 z bezrobotnym malzonkiem
            i dzieckiem ponizej 6 lat
            dostaje na reke: 4,706 euro
            • hpetka Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 20:13
              ale to chyba bez expatriate allowance?
          • hpetka Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 20:12
            oczywicie za 2 tys euro.. ;)
          • Gość: anbxl Re: do majacego watpliwosci IP: *.access.telenet.be 07.01.08, 20:46
            1/do Pawia trzeba i mozna sie przyzwyczaic....
            2/ NIE miej watpliwosci tylko przyjezdzaj....bedziesz je mial jak
            nie skorzystasz z okazji o ktorej wielu marzy....Zawsze bedziesz
            mogl wrocic bogatszy o doswiadczenie i kase,nowe znajomosci....
        • olleana Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 20:03
          byly, coz za mocne slowa, wyluzuj!

          koszty zycia w brukseli sa troche wyzsze niz w waarszawie, ale to
          nie jest jakas ogromna roznica. zwykle, cotygodniowe spore zakupy
          (kuchnia, srodki do prania i sprzatania) sa przecietnie o jakies 200
          zlotych drozsze od tego, co wydasz w polsce. przy pensji netto 4-6
          tys euro to nie jest cos mocno odczuwalnego.
          w restauracji za smaczny obiad dla dwoch osob zaplacisz jakies 50-60
          eur, w warszawie bedzie to ok. 150 zl. ale nie chodzi sie do
          restauracji 7 dni w tygodniu, chyba ze ktos ma az tak duza awersje
          do gotowania.

          nie do konca zgadzam sie tez z tym, ze 5 tys euro w bruxeli = 10 tys
          zlotych w warszawie. to raczej byloby cos w okoliach 13 tys. i wez
          pod uwage, ze twierdzenia o wszechobecnej drozyznie w warszawie to
          juz mit. ostatnie badania pokazaly, ze warszawa jednym z najtanszych
          miast w polsce, jezeli mowimy o cenach produktow. uslugi bywaja
          drozsze niz srednia krajowa, ale tez nie wszystkie.

          i jeszcze cos, te 2 tys na utrzymanie w poscie hpetki raczej w euro
          mialy byc nie w zlotych. hpetka please correct me if I'm wrong.
          • byly_eurokrata Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 20:46
            olleana, nie za bardzo rozumiem, na czym moglyby polegac moje "mocne slowa".
            Tak sie akurat sklada, ze przed moim kontraktem w Brukseli (AD 6*2 jakby nie bylo) bylem oddelegowany do Polski z ramienia niemieckiego rzadu federalnego, wiec zarabialem pensje porownywalna z unijna w Polsce, bylo to wowczas wlasnie cos kolo 12-13 tys. zlotych na reke (jako singiel)
            Specjalnie podkreslilem przyklad Warszawy, bo nie chodzi o obiady w restuaracjach, tylko o czynsze, ktore sa wyzsze w Warszawie niz gdzie indziej i wyzsze w Brukseli czy tym bardziej w Luksemburgu niz gdzie indziej. Oraz o szereg drobnych, ale mimo wszystko potrzebnych uslug typu fryzjer, dorabianie kluczy, taksowka, hydraulik, przerobka jakiegos ciucha u krawca, pralnia chemiczna itd.
            Tutaj ceny w Polsce sa w zlotowkach takie jak w Brukseli w euro.
            Dlatego ja osobiscie jestem nadal zdania, ze 5 tys. euro to tyle co 10 tys. w Warszawie, co mimo wszystko i tu i tam jest wystarczajaca kwota pieniedzy do prowadzenia w miare bezstroskiego zycia.
          • Gość: Malgoniam2 Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji IP: 82.177.111.* 08.01.08, 09:23
            Nie wiem kto robił te badania na temat drożyzny a raczej taniości
            warszawskiej. Mieszkam w Wawie i jest drogo.
            • ewa084 Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 08.01.08, 11:24
              hmm, a mi sie wcale nie wydaje, ze w warszawie jest drogo... mialam
              ostatnio okazje porownac wydatki na te same rzeczy w warszawie,
              trojmiescie i malej miejscowosci we wschodniej polsce. zywnosc w
              warszawie jest tansza, taksowki sa w takiej samej cenie albo tansze,
              benzyna jest tansza, za to drozsze niektore uslugi i lepsze
              restauracje.

              a ten raport to kto sporzadzal/publikowal?
        • hpetka Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 07.01.08, 20:10
          Mialam na mysli 2 tys euro - kompletna idiotka nie jestem. wiem bo
          mieszkam od 7 lat w BE i tyle mniej wiecej wydaje - na mieszkanie
          120 m, samochod, zakupy, sprzataczke i nianie.
          • paw_dady Re: Polski ekwiwalent unijnej pensji 08.01.08, 00:01
            hpetka napisała:

            > Mialam na mysli 2 tys euro - kompletna idiotka nie jestem. wiem bo
            > mieszkam od 7 lat w BE i tyle mniej wiecej wydaje - na mieszkanie
            > 120 m, samochod, zakupy, sprzataczke i nianie.

            oo to masz wozek za darmo czy mieszkanie? bo jak dodasz do siebie
            wychodzi kangoo albo skoda superb wozki OK to TCO nie wyjdzie
            specjalnie ponizej 1,5k Euro.

            Serdecznosci
            PD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka