Dodaj do ulubionych

okres próbny w instytucjach

IP: 95.160.182.* 30.05.09, 18:20
Witam! Powiedzcie, jak to jest z tym dziewięciomiesięcznym okresem próbnym, bo
raz,że długi niz te co w Polsce :) a dwa,że niewiadomo jak podejść do tego:
nie brać urlopu, nie brac wolnego nie chorować, byc pilnym, grzecznym , milym
i uśmiechniętym (tak jak w pracy w sektorze prywatnym), czy te drobne
nieobecności nie wpływają zbytnio na ocenę naszej pracy w instytucji? Jak
myślicie? Napiszcie.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
      • byly_eurokrata Re: okres próbny w instytucjach 30.05.09, 19:32
        w niemieckiej sluzbie publicznej okres probny trwa minimum 3 lata, wiec te 9 miesiecy to wcale niedlugo.

        Z urlopem troche zalezy od unitu. W pierwszych miesiacach z reguly w ogole nie wolno brac, potem do konca okresu probnego z reguly tylko pare dni, gora tydzien. Oczywiscie w przypadkach losowych wyglada to inaczej, ale nie sadze, by ktokolwiek z szefostwa dobrze odebral zachowanie, gdzie osoba na okresie probnym po 3-4 miesiacach zazyczylaby sobie dwoch tygodni, by sobie pojechac nad morze...;-)

        Zwolnienia lekarskie przekraczajace bodajze 4 tyogdnie powoduja przedluzenie okresu probnego o czas trwania zwolnienia.
        • Gość: Nutka Re: okres próbny w instytucjach IP: *.196-241-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 30.05.09, 20:12
          Zależy od szefa.
          Nie czytałam dokładnie przepisow odnośnie urlopu na okresie próbnym,
          poszłam się po prostu dopytać do mojego HR. Pani z HR poinformowała
          mnie ze nie powinnam brać urlopu na okresie próbnym(!?), ale jak
          szef sie zgodzi to ok.
          Sytuacja była taka, ze miałam wykupioną wycieczke na dlugo zanim
          zostalam zatrudniona i nie chcialam z niej rezygnowac. Szef
          zrozumial, zgodzil sie i po 2 miesiącach pracy pojechałam nad morze:)

          Wszystko zależy od natężenia pracy i HoU.

          Co do zwolnień lekarskich to sie nie wypowiadam, wydaje mi sie
          jednak troche dziwne to, ze planujesz lub nie planujesz chorować.

          Pozdrawiam
          • Gość: modraszka Re: okres próbny w instytucjach IP: 95.160.182.* 30.05.09, 20:44
            dzieki za posty. ja nie planuje chorob, tylko pracowlalam juz wmijscach, gdzie
            lepiej bylo byc przeziebionym i pracowac. A jak sie mialo goraczke, to szefowa
            mowila, ze to nic takiego i ze drobnostka. Po czym sama sie rozlozyla i ...
            zmienila zdanei na temat goraczki, zwlaszcza, ze jej to wypadlo na... Sylwestra:):)
        • Gość: zbulwersowana Re: okres próbny w instytucjach IP: 88.147.39.* 31.05.09, 20:54
          no co wy? czyli jesli zaczelam w polowie lutego to mam czekac z
          urlopem do polowy listopada a potem co, wziac od razu caly miesiac,
          zeby wykorzystac do konca roku? a moze w imie interesu Komisji w
          ogole zrezygnowac? wiekszosc osob zatrudnianych w instytucjach
          przyjechala z innego kraju, czyli np. zostawila tam na poczatek
          rodzine a potem sprowadzila, czasami czesciowo, np. malzonek zostal
          za granica. dziecko teskni. mam jechac z nim na poltora dnia w
          czasie weekendu? jakby rzeczywiscie byly takie zasady, to ja
          przynajmniej bym sie na taka prace nie zdecydowala. podajcie
          przyklady dg, w ktorych taka polityka panuje, bede wiedziala, ktore
          omijac. uwazam, ze 3 miesiace to i tak za dlugo z powodow wyzej
          opisanych. w firmach prywatnych w ktorych pracowalam nie bylo takich
          ograniczen.
          • byly_eurokrata Re: okres próbny w instytucjach 31.05.09, 21:05
            zbulwersowana, uspokoj sie. Ja pracowalem przedtem w niemieckiej sluzbie publicznej i zasady byly pdobne z tym urlopem. NIe zapominaj, ze po okresie probnym masz mianowanie na CALE ZYCIE, w firmie prywatnej natomiast moga cie zwolnic w kazdej chwili. Wiec jest normalne, ze okres probny sluzy mozliwie doglebnemu poznaniu przyszlego dozywotniego uzytkownika.
            Poza tym stoi za tym troche inna biurokratyczna historia: miesiac pracy rowna sie mniej wiecej 2 dniom urlopu, wiec trudno oczekiwac, ze po trzech miesiach ktos ci da 2 tygodnie urlopu, bo po trzech miesiacach masz prawo do 6 dni.

            Okres probny sklada sie z dwoch czesci: po pierwszej dostaje sie midtime report. I jest taka niepisana zasada, ze do tego raportu nie bierze sie urlopu, chyba ze w sprawach losowych. Jak zaliczysz pierwsza czesc okresu probnego, nie ma z reguly specjalnych klopotow z krotkim 7-10 dniowym urlopem.

            Poza tym urlopu nie trzeba brac do konca roku, czesc mozna przeniesc na drugi rok. Jakos nikt z tym z reguly nie ma problemu, wiec nie wiem, po co robic takie widly z igly! BTW, samoloty lataja w obie strony, wiec maz tez moze przyjechac, skoro firmy prywatne sa takie wspanialomyslne i daja urlopy bez klopotow.,,,;-)
            • Gość: zbulwersowana Re: okres próbny w instytucjach IP: 88.147.39.* 31.05.09, 21:24
              wiesz, jakby moj maz mogl przyjechac, to bym sie tak nie
              bulwersowala ale nie moze ot tak sobie przyjechac, bo potrzebuje
              wize, a zeby ja dostac potrzebna jest gora papierow. jestesmy
              wlasnie w trakcie zalatwiania jej. belgia jest strasznie
              biurokratyczna a do tego lamie prawo europejskie jak moze. nie kazdy
              ma tak latwo. do tego czeka mnie wkrotce operacja, bede musiala
              wiezc dziecko znowu do meza. u mnie nie slyszalam, zeby ktos sie
              ograniczal w trakcie okresu probnego z urlopem. po co siedziec
              latem, jak sie nic nie dzieje? myslisz jednak bardzo po niemiecku.
              przeciez w Komisji sa luzy. ha ha przeniesc urlop na drugi rok i co
              wtedy - dwa miesiace (mozna przeniesc chyba tylko 12 dni)? a
              przedtem zwariuje w tej bruxie, gdzie nawet tv nie umieja
              zainstalowac, bo kabli nie ma. a jak sie ma to dbania o zdrowie
              pracownika ta nieregularnosc urlopu? nawiasem mowiac jak wielu
              urzednikow jest teraz jeszcze mianowanych na cale zycie, bo z tego
              co wiem Komisja ma teraz polityke zero growth, czyli wiekszosc CA i
              troche TA? wyobraz sobie, ze w mojej ostatniej firmie przed komisja
              mozna bylo wziac urlop za caly rok z gory na poczatku roku, najwzej
              jak sie odchodzilo w tym samym roku, to ci sciagali z pensji. w czym
              problem?
              • byly_eurokrata Re: okres próbny w instytucjach 01.06.09, 14:40
                ie wiem, czy mysle "po niemiecku". W koncu kto powinien sie kierowac przepisami, jesli nie sami urzednicy....

                You are theoretically (exceptions can however be granted by your hierarchy) not authorised to take the annual leave during the first 3 months

                przy czym, jak pisalem,nie oznacza to, ze w 4 miesiacu mozna sobie wyjechac na 3 tygodnie, bo przysluguje ci wtedy dopiero ok. 8 dni roboczych...
        • tuhanka Re: okres próbny w instytucjach 01.06.09, 21:44
          Byly, powiem tylko, ze troche przesadziles. Jak sie ma dobrego szefa i
          niekonfliktowych pracownikow, to nie widze problemu w braniu urlopu, jezeli to
          nie zakloca pracy unitu. Ja juz jestem po okresie probnym, ale w jego trakcie na
          poczatku trzeciego miesiaca wzielam poltora dnia urlopu (musialam zalatwic pare
          spraw urzedowych w Polsce) i szefostwo problemow nie robilo, podobnie jak w
          czwartym miesiacu pracy wzielam 11,5 dnia wolnego i nie bylo mnie w pracy przez
          dwa tygodnie. Swiat sie nie zawalil i szefostwo nigdy sie o to nie czepialo.
          Wystarczylo, ze moj kolega z biura potwierdzil, iz zgadza sie wykonywac takze
          moja czesc obowiazkow w tym okresie.
          • byly_eurokrata Re: okres próbny w instytucjach 01.06.09, 22:03
            tuhanka, chyba wyraznie podalem cytat:

            exceptions can however be granted by your hierarchy

            wszyscy po kolei potwierdzili, ze b. duzo zalezy od HoU, ale trudno wychodzic z zalozenia, ze ktos dostanie w drugim miesiacu pracy 3 tygodnie urlopu, bo "w instytucjach sa przeciez luzy".

            Piszesz, ze dostalas w czwartym miesiacy 11,5 dni urlopu, Ok, to pi razy ok tyle ile ci przyslugiwalo, ale jakbys poprosila o 18 dni, to nie wiem, czy to by bylo takie proste
            • Gość: asiunia Re: okres próbny w instytucjach IP: 88.207.166.* 01.06.09, 22:51
              byly_eurokrata napisał:

              > wszyscy po kolei potwierdzili, ze b. duzo zalezy od HoU,

              To i ja to potwierdze:)

              Prace zaczelam 18 kwietnia, a na pierwsze dwa tygodnie czerwca
              mialam dawno zaplanowany urlop, z ktorego naturalnie nie mialam
              ochoty zrezygnowac. Na rozmowie o prace szef mnie zapytal kiedy
              moglabym zaczac bo jemu zalezy na tym by bylo to jak najszybciej.
              Wiec mu powiedzialam, ze w sumie moge zaczac odrazu, ale w czerwcu
              mam zaplanowany wyjazd i jesli nie ma problemu w tym, zebym po
              szesciu tygodniach pracy wziela dwutygodniowy urlop, to moge
              zaczynac odrazu, w innym wypadku - dopiero w polowie czerwca.
              Szef luknal w jakas swoja rozpiske, po czym stwierdzil, ze w tym
              czasie nikt jeszcze nie zlozyl wniosku o urlop wiec nie bedzie
              problemu. Zadeklarowalam mu, ze w takim razie moge zaczynac juz, ale
              zostawilismy sobie jeszcze kilka dni na przemyslenie. Po trzech
              dniach przemyslania zadzwonil do mnie, a ja mu podalam dokladna date
              kiedy moge zaczac. Zaczelam, w czerwcu bylam na pierwszym urlopie,
              na kolejnym w sierpniu.
              Wszystko jak widac jest mozliwe, jesli ma sie do czynienia z
              przyjznymi ludzmi i chwala im za to! ;-))

              P.S. Kiedy byly, na kotleta? Ja od jutra znowu na etacie:) Pzdr.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka