Gość: polamana
IP: 88.147.28.*
03.07.09, 11:27
mozecie polecic mi jakies skuteczne firmy zajmujace sie tego typu
odszkodowaniami? 2 tyg. temu zlamalam sobie kosc w stopie na
podjezdzie na peron (dosc stromym) do eurostara w londynie (juz po
francuskiej kontroli paszportowej jesli to ma jakies prawne
znaczenie). oblozyli mnie lodem w pociagu, wiec bol i opuchlizna nie
byla jeszcze zbyt silna (chyba o to im chodzilo). nie mieli nawet
bandaza elastycznego. jakis lekarz-pasazer mnie badal, wykrecal mi
stope. niestety nie mam kontaktu ze swiadkami czy tym lekarzem. ale
wiem, ze oni od niego brali namiary. za bardzo bylam w szoku no i
myslalam, ze moze to tylko skrecenie. tak mi wmowili. nie mam tez
zaswiadczenia od nich na pismie, ze zglosilam im ten problem. ale
wzieli ode mnie moje dane osobowe. czy mam jakies szanse na
odszkodowanie? mialam nawet bilet na 1 klase.
po zakonczeniu podrozy obiecali mi wozek inwalidzki, ze mnie dowioza
do metra albo taxi, a przyszedl tylko facet z wozkiem na torby! ja
musialam isc. niby jest tam winda, ale jej nie widzialam, wszyscy
korzystaja z tego podjazdu, gdzie dodatkowo sprawdzane sa bilety.
musialam potem jechac 2 raz i zwrocilam uwage, ze owszem jest winda,
ale jest na niej zakaz wjazdu (!). chyba dla zjezdzajacych tylko.
czuje sie rozgoryczona takim traktowaniem. teraz mam zwolnienie na 6
tygodni a jestem na okresie probnym. do tego gips w te upaly i bol.
Co robic?