gyor
12.06.06, 00:53
W karpackim oddziale straży granicznej - który pilnuje granicy w Tatrach -
usłyszeliśmy, że kontrole turystów w schroniskach są rutynowymi czynnościami
wykonywanymi przez pograniczników nieprzerwanie od zakończenia II wojny
światowej. Funkcjonariusze prowadzą je systematycznie, w każdym miesiącu
urządzając nalot na któreś z tatrzańskich schronisk. Egzekwują przepisy o
obowiązku zameldowania się podczas pobytu turysty w strefie nadgranicznej.
Według straży granicznej to turysta musi o to zadbać, wyraźnie żądając od
obsługi schroniska takiego meldunku.
- Przepisy meldunkowe wymagają, aby obywatel polski zameldował się w miejscu
czasowego pobytu w ciągu 24 godzin, a cudzoziemiec w ciągu 48 godzin -
poinformował "Gazetę" kapitan Marek Jarosiński, rzecznik karpackiego oddziału
straży granicznej.
**********
A to Polska wlasnie!!!!
Niezla paranoja, prawda?
Wychodzi na to, ze w kazdym z 12 europejskich krajow, ktory odwiedzilem
ostatnego lata CIEZKO zlamalem prawo i powinienem skonczyc na galerach.
A wokol podobno UNIA !!!!!!
Gdzie jest Mis??? Nie, nie ten z okienka, ino od Barei!