maria355
28.05.07, 21:53
Dopóki rzadził Sld i pańcie pokroju łybackiej siedzieli cicho i bylo ok,
żadnych strajkow i żadnych podwyżek. Jestem nauczycielem od 14 lat,
jezykowiec. Z powodu idiotycznej polityki szkoły zarządzanej przez
niekompetentne ale dla "organu prowadzacego" wygodne dyrekcje, musze znowu
robić nic niewartą podyplomówke ( mam juz dwie) i potrzebuje ok. 4 tys.Na
tych "studiach" dorabiaja sie uczelnie oferując zajecia z
emerytowanymi "profesorami" od ruchu ludowego i mlodymi "doktorantami"
dukajacymi wyklady z kartek. Szumnie ogłaszana podwyzka dla mnie, czyli
nauczyciela dyplomowanego nie wyniosla nawet 100 zł( prowincja). Chcialabym
zwyczajnie byc docenianą, a nie szykanowaną za to, że chcę więcej i lepiej
pracować, kupować dla siebie i moich dzieci książki, nie bać się, że znowu mi
nie wystarczy, nie musiec pożyczać i ciągle oddawać.
Bzdury rozpowszechniane o tzw."pensum 18h" należy wykreślić i zacząć mówić
prawdę: codziennie rozmawiam z rodzicami, widuje dzieciaki na ulicy, mam
kontakt z absolwentami, odbieram telefony i jak umie udzielam porad lu
zwyczajnie rozmawiam.
Chcecie lepszej szkoły: dajcie pieniadze choćby unijne na popołudniowe
zajęcia dla dzieciaków, żeby szkoły nie zamykały sie o 14, tylko tetnilo w
nich zycie, w ten sposów mlodzież znajdzie zajecie a nauczyciele dodatkową
kasę.
Traktujcie nas jek ludzi, a nie życiowych nieudaczników i nierobów.
Jest mi przykro.