loader
08.11.07, 08:18
dobre określenie dla polskich "twórców": hip-hop-polo. lepsza tylko byłaby
"heavy metal rap"
szkoda, że chłopaki nie malują się jeszcze na czarno lub przynajmniej mogliby
pastować twarze - bardziej upodobnili by się do czarnych "stukaczy" ze
slamsów, których nieudolnie próbują naśladować. Owszem, kultura hiphopowa na
świecie to nie tylko czarni wykonawcy, slumsy i nagany ale nazwa polski
hip-hop czy polski rap to taki twór jal palma w warszawce, jak ksiądz rydzyk
czy ojciec rydzyk podający się za księdza. analogicznie również mentalnie.
teoretycznie wszystko gra i stuka. a najlepsi są chyba wykonawcy których
rapowe i raperskie piosenki po polsku puszcza się w RMF czy radio Zet. A
jeżeli takie typy jak Mleko, Mezzo, czy Jeden Osiem El nazywają się raperami
czy hiphopowcami to disco-polo spokojnie można zaliczyć do gatunku Techno czy
Industrial.
Nie powiem, sam lubię czasem posłuchać N.A.S. czy Deo Attack. ale nie noszę
spodni z krokiem w kolanach i nie rzucam wciąż "madafakami", "fakami" czy "
joł, joł, menami"