jacggg
13.09.09, 19:05
Tekst pana Spyry oddaje z grubsza treść i wymowę moich wcześniejszych postów
na ten temat. Nie sugeruję mechanicznego naśladownictwa, bo sam wykorzystuję
wiele informacji choćby z wikipedii i nie roszczę sobie praw autorskich do
moich postów. :)
Niekoniecznie też musiał czytać akurat moje posty wśród szumu informacyjnego,
który na internetowych forach przybiera cechy nieledwie grzmotu wodospadu
pełnego piachu i rozmaitych śmieci - wystarczy odrobina przyzwoitości i
zdrowego rozsądku oraz braku założeń i uprzedzeń, by niezależnie dojść do
podobnych konkluzji. :)
Napisał pan Gorzelik w rzekomo konkurencyjnej wizji - co wolę tutaj
skomentować, niż pod jego tekstem:
"Języki - czy to polski, czeski, niemiecki czy śląski - są naszym kulturowym
dobrem, podobnie jak budynki i pamięć o wybitnych postaciach naszych dziejów.
Aż dziw, że niektórym musieli przypomnieć o tym piłkarscy kibice."
Przypomniano nam o naszych kulturowych dobrach w stadionowym transparencie:
"chuliganeria Oberschlesien"...
Wkrótce te dobra będą nam kije bejsbolowe na powrót przyswajały?
Zostaw pan w spokoju rzekomo "niebezpiecznego" Gerarda Cieślika (absolutną i w
pełni zasłużoną legendę Ruchu Chorzów, której DO PIĘT nie dorastasz!), bo to
nie on formułuje wypowiedzi oraz akcje dla nas niebezpieczne. Odkopujące stare
podziały, ksenofobię oraz usiłujące wzbudzić lokalny szowinizm (co się nie
uda, bo Ślązacy są mało podatni na taką ideologię, na jakąkolwiek).