Dodaj do ulubionych

Krzyż zaczyna dzielić

04.12.09, 07:04
BARDZO MĄDRA DZIEWCZYNA , A PRZY TYM ODWAŻNA.TAK TRZYMAJ.
Obserwuj wątek
    • adam02138 Powodzenia 04.12.09, 07:11
      Calkowicie wspieram. Oboje maja duzo odwagi, wiecej niz nauczyciele
      w tej szkole.

      Zycze powodzenia, z calego serca.

      Pozdrawiam,

      Adam
      • spermaszatana Re: Powodzenia 04.12.09, 07:53
        moim zdaniem, jest argumenty o "faworyzowaniu jednego światopoglądu
        z powodu obecności krzyży" są w grucie rzeczy toporem do uderzania
        przez antyklerykałów.

        Jestem ciekaw, czy w imie tego faworyzowania jednego światopoglądu
        koncern agora przestaje zostawiac swoje darmowe gazety na pańtwowej
        uczelni. Rozumując analogicznie, fakt że jest to jedyna darmowa
        gazeta, o bardzo określonym światopoglądzie, w sprzeczności z moim w
        światopoglądem jest dla mnie dyskryminujący.
        • smolarnia29 Re: Powodzenia 04.12.09, 08:29
          A co ma piernik do wiatraka? Nie lubisz tej gazety to nie czytaj,nie
          przeglądaj jej w Internecie,weż ten darmowy egzemplarz i np.na znak
          protestu zjedz ją publicznie na śniadanie.Będziesz sławny a może za
          ten heroiczny wyczyn (jakim jest zjedzenie tej gazety) zostaniesz
          kiedyś wyniesiony na ołtarze.Ale to jest TWÓJ wybór i TWOJA wola jak
          chcesz żyć.Powodzenia.
          • don_tadeiro Swiat zwariował 04.12.09, 08:44
            Nie no niektorym to sie w glowie poprzewracalo - jakos 10 lat temu
            nikt z tym nie miał problemu - ta wasza wolnosc od wszelkich religii
            prowadzi to zagubienia zycia moralnego i poczucia sumienia!! Coraz
            wiecej jest gwaltow i napadow - wczesniej jak ludzie mieli podstawowe
            wartosci sie nie dzialo sie to na tak wielka skale jak teraz. Ale
            religia wam przyszkadza bo boicie sie swojego SUMIENIA sluchac i
            waszych Serc. boicie sie ze wam ktos bledy moze wypomniec i dlatego
            sie klocicie by obalic wszelka religie!!
            Potraficie tylko krytykowac a nie patrzycie na to ilu osobom kosciol
            pomaga o tym nikt nie pisze bo sie nie sperzeda to w gazecie, a
            wszelkie brudy tylko dziennikarze potrafia wyciagac!!
            • topewnieja Re: Swiat zwariował 04.12.09, 08:46
              wytrzyj ślinkę z kącików ust.
              • pogromca_mrowek Czy ojciec Tadeusz zachowa się jak Peja? 04.12.09, 09:38
                "Część uczniów zapowiedziała akcję wieszania krzyży w każdej klasie. Poprosiłem ich, by tego nie robili - mówi dyrektor."

                Myślę że warto byłoby pójść krok dalej - krzyż w każdej ławce i modlitewnik w kieszeni. A na koniec (początek?) zajęć obowiązkowa msza. Zamiast wfu też wystarczą godzinki. Klękania.
                A pani Zuzanna wkrótce będzie sławna. Na antenie pewnego radia. Czy Ojciec Tadeusz zachowa się jak Peja?
                • mscan Re: Czy ojciec Tadeusz zachowa się jak Peja? 04.12.09, 09:55
                  Dlaczego nagłaśniacie tę sprawę, a od trzech dni milczycie o
                  służalczych, krótkowzrocznych i pozbawiających możliwości
                  wynegocjowania korzystnych warunków wypowiedziach dyletantów z Rządu
                  RP na temat wysłania dodatkowych żołnierzy do Afganistanu? Boicie
                  się opinii interanautów?
                • mockturtle Dlaczego krzyże należy zdjąć? 04.12.09, 09:59
                  Ta historia pokazuje to bardzo dobrze: krzyż nie jest, jak to chce
                  grupa posłów, symbolem "wartości budujących szacunek dla godności
                  każdego człowieka i jego praw", nie przypomina już o "gotowości do
                  poświęcenia dla drugiego człowieka", o nie! Krzyż stał się - za
                  sprawą polskich Katolików - orężem w walce ze wszystkimi myślącymi
                  inaczej. W szkole był spokój dopóki nie okazało się, że trzeba z
                  praworządnej społeczności wypędzić zgniliznę - innowierców,
                  ateistów, Murzynów itd. I poszli Katolicy na wojnę, chcą skur...y
                  wieszać teraz krzyż w każdej klasie. Dla mnie krzyż jest plugawym
                  symbolem siły, dominacji jednej grupy nad wszystkimi innymi,
                  religijnego fanatyzmu i ślepej agresji. Mam już wyraźne odruchy
                  wymiotne. Oczywiście z konwulsjami wymiotnymi nie da się prowadzić
                  rozsądnej lekcji - i dlatego zbrukane przez samych polskich
                  Katolików krzyże powinny zniknąć ze szkół. I oby Trybunał w
                  Strasbourgu wreszcie zrobił z tym szmbem porządek w Polsce.
                  • lahdaan Krzyże jak pomniki Lenina 04.12.09, 10:28
                    mockturtle napisał:

                    Dla mnie krzyż jest plugawym
                    > symbolem siły, dominacji jednej grupy nad wszystkimi innymi,
                    > religijnego fanatyzmu i ślepej agresji. Mam już wyraźne odruchy
                    > wymiotne.

                    Obawiam się, że nie tylko dla Ciebie. To jest skutek spowodowany przez nachalną
                    katolicką propagandę, stawiająca co rusz postacie Wojtyły lub krzyże. Naukowo
                    nazywa się to stygmatyzacją przestrzeni symbolicznej. Kiedyś walczyli o nią
                    komuniści - stawiając pomniki Lenina i przodowników pracy, dziś robią to kibole
                    i kk.

                    A skutek odwrotny od intencji (choć nikt nie wie jakie one są).
                    • szarak_44 Koszulki z Che 04.12.09, 12:58

                      Koszulki z Che nikomu nie przeszkadzają, przeszkadza zo to krzyż...
                      Trzeba też odkłamac historię. 14 IV 966 nic się przecież nie
                      wydarzyło !!!

                      ---
                      - Co to ? -
                      zapytałem, wstrząśnięty rozciągającym się na wiele godzin marszu
                      obrazem. - Tur stepowy. - Ciernik wskazał ogromne, mierzące w kłębie
                      dobre trzy metry stworzenie.



                      • stoova Re: Koszulki z Che 04.12.09, 14:09
                        To teraz koszulki z Che obok godła w klasach ktoś wiesza?
                      • dontworry Re: Koszulki z Che 04.12.09, 16:50
                        żyjesz historią, ocknij się.
                  • stoova Re: Dlaczego krzyże należy zdjąć? 04.12.09, 14:03
                    kudos & props za tę wypowiedź :]
                  • pioro111 Re: Dlaczego krzyże należy zdjąć? 04.12.09, 14:35
                    Pisz tak dalej błagam Cię!!! Pisz jak najwięcej!!! I bardziej ostro jak Stalin i
                    jak Hitler o niższości rasy katolickiej a zrobisz dobrą robotę!!! he he
                    • stoova Re: Dlaczego krzyże należy zdjąć? 04.12.09, 22:52
                      To katolicy są rasą?

                      Cytaty na otworzenie oczu:
                      "Secular schools can never be tolerated because such schools have no
                      religious instruction, and a general moral instruction without a religious
                      foundation is built on air; consequently, all character training and
                      religion must be derived from faith. We need believing people."

                      "In boundless love as a Christian and as a man I read through the passage which
                      tells us how the Lord at last rose in His might ... the fact that it was for
                      this that He had to shed his blood upon the Cross."

                      Adolf Hitler
                • and-j1 Re: Wybrańcy narodu potknęli się na krzyżu 04.12.09, 15:49
                  pogromca_mrowek napisał:

                  > "Część uczniów zapowiedziała akcję wieszania krzyży w każdej klasie. Poprosiłe
                  > m ich, by tego nie robili - mówi dyrektor."
                  >
                  > Myślę że warto byłoby pójść krok dalej - krzyż w każdej ławce i modlitewnik w k
                  > ieszeni. A na koniec (początek?) zajęć obowiązkowa msza. Zamiast wfu też wystar
                  > czą godzinki. Klękania.
                  > A pani Zuzanna wkrótce będzie sławna. Na antenie pewnego radia. Czy Ojciec Tade
                  > usz zachowa się jak Peja?
            • elviajero Re: Swiat zwariował 04.12.09, 08:48
              Tłumoku przestępstw było tyle samo tylko o nich się nie pisało tak często jak
              teraz ... to tak samo napisać że kiedyś nie było nowotworów.
              Były tylko nie było o nich wiadomo
              • burlasino Re: Swiat zwariował 04.12.09, 12:22
                95 procent złodziei i bandytów siedzących w więzieniach deklaruje
                wiarę katolicką, a reszta ... nie ma zdania. Przypadków, żeby
                zadeklarowany ateista trafił do więzienia prawie się nie spotyka. W
                taki cudowny sposób oddziaływuje na moralność religia katolicka.
                • wrd6611 Re: Swiat zwariował 04.12.09, 15:35
                  Nie wiedzialem, ze krzyz moze obrazac i naruszac dobra osobiste. Dobrobyt w
                  tylkach poprzewracal.
            • alicja.30.tysiecy ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 08:57
              A Robert Schumann, ojciec zalozyciel zjednoczonej Europy kiedys powiedzial:

              Demokracja zawdzięcza swoje istnienie chrześcijaństwu. Powstała ona wtedy, kiedy
              człowiek został wezwany do zrealizowania w swoim życiu doczesnym zasady godności
              osoby ludzkiej, w ramach wolności indywidualnej, poszanowania praw każdego i
              praktyki braterstwa wobec wszystkich... Demokracja jest związana z
              chrześcijaństwem doktrynalnie i chronologicznie...Chrześcijaństwo uczyło
              równości wszystkich ludzi, dzieci tego samego Boga, odkupionych przez Chrystusa,
              bez różnicy rasy, koloru skóry, klasy i zawodu. Przyniosło ono uznanie godności
              pracy i obowiązek jej uznania przez wszystkich. Przyniosło pierwszeństwo
              wartości wewnętrznych...

              Gdyby teraz zobaczyl, jak zdewaluowano jego dzielo, jakim jest UE, pewnie by
              gorzko zaplakal.
              • maruda.r Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:06
                alicja.30.tysiecy napisała:

                > Demokracja zawdzięcza swoje istnienie chrześcijaństwu. Powstała ona wtedy,

                ******************************

                Demokracja powstał przed chrześcijaństwem.

                • ar.co Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:26
                  No co ty, jak każdy Prawdziwy-Polak-Katolik wie, demokracja
                  została "założona" przez św. Demokracjusza, męczennika i zawsze
                  dziewicę. A ci ohydni poganie po prostu ukradli to wspaniałe
                  chrześcijańskie odkrycie, i to w dodatku na kilkaset lat przed
                  Chrystusem.
                  • mockturtle Na św. Peryklesa 04.12.09, 10:06
                    rzeczywiście Ateny były na wskroś chrześcijańskie. Po prostu
                    antycypowali. No to się pan Schumann nie popisał za dobrze...
                • andrzejto1 Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:32
                  maruda.r napisał:

                  > alicja.30.tysiecy napisała:
                  >
                  > > Demokracja zawdzięcza swoje istnienie chrześcijaństwu. Powstała ona wtedy
                  > ,
                  >
                  > ******************************
                  >
                  > Demokracja powstał przed chrześcijaństwem.
                  >

                  Zapomniałeś dodać, zę demokracja dla wybranych...
                  BO początki demokracji tkwią w epoce niewolnictwa. Trudno raczej mówić wtedy o
                  równości...
                  • fidelxxx Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:52
                    Chrystus miał dwunastu niewolników, którzy harowali w zamian za opowiedzenie im
                    idiotycznej historii o stworzeniu świata.
                  • maruda.r Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:56
                    andrzejto1 napisał:

                    > Zapomniałeś dodać, zę demokracja dla wybranych...
                    > BO początki demokracji tkwią w epoce niewolnictwa. Trudno raczej mówić wtedy o
                    > równości...
                    >

                    *****************************

                    Liczy się idea. A idei demokracji kościół nie popierał. Bardziej był mu na rękę
                    system feudalny i niewolnictwo, niż demokracja.

                  • zdzisiek66 Ludzie weźcie się za podręcznik historii 04.12.09, 11:33
                    Bo miesza się wam wszystko równo. Demokracja, zarówno starożytna, jak i
                    nowożytna (amerykańska i polska), nic z równością nie miała wspólnego. Rządzić
                    mieli obywatele, czyli grupa społeczna wyróżniona w określony sposób. Mężczyźni
                    rasy białej, których do sprawowania władzy poprzez wybory upoważniało stosowne
                    pochodzenie społeczne lub status majątkowy.
                    Równość to późniejszy wynalazek ideowy Rewolucji Francuskiej, z ideami
                    demokracji związany początkowo dość luźno.
                    Obie idee mają natomiast tę wspólną cechę, iż z dużym zaangażowaniem były
                    zwalczane przez Kościół Katolicki, który znacznie większą atencją darzył
                    "naturalny, pochodzący od Boga porządek społeczny", czyli feudalizm. Nawet teraz
                    zresztą wielu biskupów nie rozumie, o co chodzi z tą demokracją i traktuje ją
                    dość nieufnie.
                    Tak więc pan Schuman mylił się niezwykle głęboko, a cytując bezrefleksyjnie jego
                    dość bezsensowną wypowiedź, nie wystawiacie sobie dobrego świadectwa.
                • maura4 Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:57
                  Powstała przed i została przez nie na długie wieki zniszczona.
                  Jeżeli ma coś z nią wspólnego, to tylko to, że ludzie mieli już dość
                  dominacji i władzy chrześciańskiej religii. W sprzeciwie do przymusu
                  religijnego znowu powróciła do życia. Poganie mieli wielu bogów,
                  rozne kulty i jakoś z tego powodu wojen nie toczyli. Dopiero przymus
                  wiary w jednego boga spowodował waśnie, wojny religijne.
                  • maruda.r Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 10:16
                    maura4 napisała:

                    Poganie mieli wielu bogów,
                    > rozne kulty i jakoś z tego powodu wojen nie toczyli. Dopiero przymus
                    > wiary w jednego boga spowodował waśnie, wojny religijne.

                    ******************************

                    To fakt. Najbardziej krwiożercze okazały się religie monoteistyczne.

                  • pioro111 Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 14:41
                    Zapomniałeś o Aztekach!!! Bez przerwy toczyli wojny!!! he he
                • acqh Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 12:17
                  A co z namawianiem niewolników, żeby pokornie znosili swój los i słuchali we
                  wszystkim swojego właściciela? To jest ta demokracja i równość?
              • europacierz1 Nauczysz sie czytac ze zrozumieniem? 04.12.09, 09:14
                jak odnosisz sie do cytatu wyzej to go przeczytaj do konca
              • hermilion Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 09:33
                Tak jest !!!

                Sokrates na świętego męczennika demokracji !!!
              • burlasino Re: ... A Robert Schumann powiedzial ... 04.12.09, 12:26
                alicja.30.tysiecy napisała:
                > Chrześcijaństwo uczyło równości wszystkich ludzi, dzieci tego
                > samego Boga, odkupionych przez Chrystusa, bez różnicy rasy, koloru
                > skóry, klasy i zawodu.

                Ja uczyło pokazały najlepiej krucjaty i rzezie dokonywane przez
                krzyżowców, nawracanie pogan "ogniem i mieczem", tortury i palenie
                na stosach przez inkwizycję. Że o takich drobiazgach jak zagłady
                całych narodów (Prusowie, Indianie itd) nie wspomnę.
            • sekwana2005 Re: Swiat zwariował 04.12.09, 09:19
              Jeśli wedle Kościoła jest w Polsce 99,99% katolików, to czy na pewno
              tylko ten jeden promil niewierzących i innowierców (+ Michnik)
              kradnie, zabija, gwałci?
              Ja już boję się lodówkę otworzyć, bo może i tam kapelan siedzi!
              Kościół pomaga... jak morze...
              Gdy moja mama ciężko chora była w szpitalu, kapelan najpierw ją
              nękał, potem próbował zmobilizować inne pacjentki by ją przekonały,
              by się z Bogiem umierając pogodziła. Moja mama ma taki charakterek,
              iż na złość od tego czasu kilkanaście lat przeżyła. Na pogrzebie
              mojego ojca czekaliśmy na księdza, aż nas z kaplicy wyproszono. Na
              grób poszła tylko rodzina z ministrantami. Wieczorem poszedłem dać
              po pysku proboszczowi, który rozbrajająco wyznał, iż wikary zachlał
              i dlatego go nie było. Ale jak się będę upierać, to zwrócą kasę na
              pochówek.
              Co innego jest, gdy przepisy mówią że MOŻNA wieszać krzyże, co
              innego, gdy się to wymusza. Największy polski polityk (w
              centymetrach), chciał by ministerstwo dla każdej szkoły kupiło
              dzieła wszystkie Karola Wojtyły. I założyć w szkołach kamery, by
              sprawdzać czy gó...arze czytają...
              Mnie nie przeszkadza krzyż w kościele, w domu, na szyi. Ale gdy
              widzę w parlamencie, szkole, urzędzie, szpitalu, szkole - mam
              wątpliwości co do obiektywności tych instytucji.
              Guevara też nie przeszkadza mi. Niektóre pomniki JP II co najwyżej
              moje poczucie estetyki naruszają. Jak ze sto lat temu Matka Boska
              krakowskiemu malarzowi nazwiskiem Styka powiedziała - ty mnie nie
              maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze...
              Jak kiedyś wspomniałem, w mojej salce katechecznej (poza szkołą) na
              ścianach była pełna kolekcja obrazów i map związanych z Jezusem i
              Palestyną. W pracowni biologicznej mieliśmy żaby w formalinie itd. W
              chemicznej - tablicę pierwiastków Mendelejewa (podobno IPN chce go
              zweryfikować). Była higienistka i gabinet stomatologiczny. To są
              sprawy - że tak powiem - z różnych obrządków, których nie należy
              mieszać !
              • szoszan To są sprawy - że tak powiem - z różnych obrządków 04.12.09, 09:41
                których nie należy mieszać !
                Bardzo dobrze i klarownie to ująłeś!
                Ja jestem innego iż katolickie wyznania,mam ekumeniczną rodzinę i mi osobiście
                krzyz przeszkadza,wszędzie, nawet w kościele choć modlę się czasem bardzo
                żarliwie do Jezusa.
                Wychowana w tradycji i kulturze judaistyczno-chrzescijańskiej, bardziej
                przemawia do mnie słowo niz symbol.
                Po prostu kiedyś bardzo dosłownie przyjęłam słowa Jezusa Chrystusa, że
                "prawdziwi chwalcy będą chwalić Boga w Duchu i w prawdzie". I tak juz mi
                zostało.Cala dyskusja o krzyżu( lub o innym symbolu religijnego związku)pomija
                jeden, moim zdaniem wazny aspekt symboli:polityczny czy wladczy, czyli jako
                symbol wpływu i dominacji wyznawców spod symbolu nad innymi nie-spod symbolu i w
                ten sposób symbol zaczyna sluzyć do okładania nim tych innych.A chyba nie o to w
                tych wartościach tego Pana z krzyza chodziło...
                • sekwana2005 Re: To są sprawy - że tak powiem - z różnych obrz 04.12.09, 22:56
                  Dziękuję za dobre słowo. Tym cenniejsze, iż od osoby wierzącej. Ja
                  sam jestem z rodziny katolickiej, lecz od lat niewierzący. Ale
                  uwielbiam odwiedzać różne świątynie, różnych religii - z całym
                  szacunkiem dla nich i dla wierzących.
                  Polscy biskupi chyba popełniają błąd - im więcej oficjalnych symboli
                  religii, tym puściej w środku. Ludzie zaczynają reagować irytacją
                  lub kpiną. Np. że współczesna nauka umożliwia skrzyżowanie (ulicy)
                  kardynała Wyszyńskiego z Janem Pawłem II. Wieszanie wszędzie krzyży
                  przypomina mi zachowanie niektórych zwierzątek, które muszą
                  obsiusiać jakiś teren, by pokazać że to ich własność. Od kapłanów
                  bym czegoś więcej oczekiwał. Krzyż dla ogółu wiernych to ważny
                  symbol - czy zyskuje, czy traci gdy jest byle gdzie wieszany? Choć
                  krzyż w szkołach stał się powszechny, czemu pod jego znakiem
                  uczniacy nauczycielowi na głowę wciskają kosz ze śmieciami, swojej
                  koleżance ściągają majtki i jej pupę fotografują, przez internet
                  rozsyłają?
                  Mam bardzo niegodne podejrzenie - czy obecne zaangażowanie kleru i
                  episkopatu w obronę krzyża, który faktycznie nie jest atakowany, to
                  nie "ostrzał artyleryjski" w związku z różnymi cudami - nie w
                  Sokółce, lecz w Komisji Majątkowej oraz przy innych dotacjach dla
                  Kościoła Katolickiego. Z oficerskimi etatami kapelanów
                  zlikwidowanych już jednostek. "Oddawaniem" majątku który nigdy do KK
                  nie należał.
                  Krzyż MOŻE być w szkole, nie MUSI być w każdej klasie. Także z
                  szacunku dla tego znaku.
            • maura4 Re: Swiat zwariował 04.12.09, 09:50
              Żartujesz, czy słabość umysłowa nie pozwala ci ogarnąć tego, jak
              wcześniej wyglądało życie ludzi. W czasach niewolnictwa,
              pańszczyzny , krucjat , św.inkwizycji mniej było gwałtów, zbrodni,
              napaści, a więcej niż dziś spokoju, wolności i praw dla każdego
              człowieka ?.
            • julian_tomasz Re: Swiat zwariował 04.12.09, 10:02
              Oooo ! Prosze nie mieszac i nie wrzucac wszystkiego do jednego worka.
              1. Zycie bez religii nie oznacza zycia bez moralnosci - przyklad
              Czechy - nikt sie nie zabija, ba spoleczenstwo jest szczesliwsze i
              mniej sfrustrowane niz polskie (przypominam w Czechach wiekszosc to
              ateisci)
              2. Coraz wiecej gwaltow i napadow to jest kolego w mediach - za
              komuny nie wiedziales o tym, bo wszystko dzialo sie za zamknietymi
              drzwiami i na posterunkach milicji - po cichu. Ocenzurowane media
              informowaly tylko o 'sukcesach' gospodarki centralnie planowanej.
              3. I wreszcie sprawa zasadnicza: nie mozna w szkole swieckiej
              mieszac ludziom w glowach: albo Darwin i ewolucja na lekcji o 8.00,
              albo religia, narodziny z dziewicy, raj, Adam, wino, krew, baranek,
              itd. o godz. 9.00.
              Takie 'nauczanie' to sie nazywa pranie mozgow i 'hodowanie'
              pokolenia niezdolnego samodzielnie myslec.

              Powodzenia dla inicjatorow akcji - pelne poparcie.
              • thor.g Re: Swiat zwariował 04.12.09, 10:45
                > Takie 'nauczanie' to sie nazywa pranie mozgow i 'hodowanie'
                pokolenia niezdolnego samodzielnie myslec.

                Przeciez KK wlasnie chodzi o pokolenia niezdolne to myslenia. Myslacy ludzie są
                początkiem ich konca, ale te koła już są w ruchu i sie nie zatrzymają :)
            • thor.g Re: Swiat zwariował 04.12.09, 10:36
              Przewraca sie ludziom takim jak Ty, bo okazuje sie nagle ze istnieją osoby o
              innych poglądach niż Ty, ba są nawet gotowi o nie podjąć realna walkę.

              Wykręcasz sie "zatraceniem moralnosci" i wzrostem przestępczosci... Ale tak
              naprawde zdajesz sobie sprawe ze mają racje i budzi to w Tobie gniew, gniew
              bycia oszukiwanym przez swoje całe życie :)
              Poki co statystyki pewnie ciagle niezmiennie udowadniaja iz zyjemy (strzelam,
              nie znam liczb) w kraju opanowanym w 95% przez katolikow. Wiec ta przestępczosc
              to te 5% "niewiernych"?? Zdziwilbys sie co deklaruja skazancy.

              Religie to bajki, alegorie. Zdaje sobie sprawe z tego iż ludzie ktorzy sami nie
              są skorzy do szukania odpowiedzi na wlasna ręke chwycą za biblie. A co z wolną
              wolą dana przez boga, której człowiek ma nie odbierać? Przeciez kochac nalezy
              wszystkich nie wazne od wyznania, preferencji seksualnych , koloru itd. To
              przeciez nauki Jezusa... które KK do dzis dzien ma głeboko w DUPIE! Droga
              kosciola przez lata jego istnienia ukazuje jego 100% hipokryzji w
              "popularyzowaniu" i utrwalaniu wiary. W pewnym sensie KK jest jednym z
              najwiekszych ludobojcow naszej ery.

              Osobicie nie mam problemu z tym zeby ludzie wierzyli w bajki jakie im sie
              podoba. Co wcale nie znaczy ze muszą symbole tych opowiastek rozwieszać w kazdym
              miejscu publicznym. Tym bardziej takim gdzie umysly sie ksztaltuja. Lepiej
              indoktrynować czy pozwolic młodym ludziom na samodzielne decyzje?

              > "a wszelkie brudy tylko dziennikarze potrafia wyciagac!! "

              Za to KK z Watykanem na czele jest mistrzem od zamiatania wszelkich brudów pod
              dywan... tak, tak, nie zapominaj o przestepcach w sukienkach.
            • kylax1 Psychiatra zwolnil Cie ze szpitala? 04.12.09, 15:33
              10 lat temu kler mial silniejsza pozycje, niz obecnie. Na szczescie Polska tez
              zacznie tepic katolicka zaraze. Udalo sie to Hiszpanom, udalo sie Irlandczykom,
              uda sie i Polakom.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Wiele szumu o nic 04.12.09, 08:41
          Gazeta robi szum z nieudanej akcji.

          ...wyszła inicjatywa zbierania podpisów pod wnioskiem, ale jak to bywa,
          podpisało się tylko osiem osób, a część odpowiedziała wymijająco.


          A zatem uczniowie zastosowali demokratyczną procedurę. Gdyby tę petycję
          podpisało wielu uczniów, to w ten sposób wyraziliby wolę demokratycznej
          większości. Nie mam wątpliwości, że w takim przypadku krzyże należałoby zdjąć.

          Mam natomiast duże wątpliwości, czy gdy demokratyczna większość jest zadowolona
          ze stanu obecnego, to należy podporządkowywać się woli mniejszości?

          Nie czekaliśmy na innych i sami wystosowaliśmy pismo.

          Wolałabym, żeby szkoła uczyła ludzi demokracji, a nie postaw roszczeniowych.
          Oceniam tę inicjatywę jako roszczeniową, ponieważ gdy okazało się, że większość
          nie chce nic zmieniać, to mniejszość i tak domaga się zmian. Znane mi są
          argumenty, że demokracja powinna chronić również prawa mniejszości. Ale szanujmy
          proporcje. To nie może polegać na liberum veto.

          Dodatkowo razi mnie nieprzemyślana postawa tych ludzi:

          Podpisany pod petycją Arkadiusz Szadurski tłumaczy, że w "czternastce" są
          uczniowie innych wyznań, którym krzyż może przeszkadzać. Mówi: - To nie jest
          tak, że wszyscy jesteśmy ateistami. Są wśród nas osoby wierzące, choć
          niekoniecznie katolicy. Dlaczego jednak tylko ci ostatni mogą liczyć na
          specjalne względy?


          Skąd pomysł, że tylko katolicy posługują się symbolem krzyża? Wśród osób
          wierzących mogą być inni chrześcijanie. Postrzeganie krzyża jako symbolu
          wyłącznie Kościoła katolickiego to absurd.

          Gazeta robi szum medialny wokół zdarzenia. Niby że odważna młodzież wykazuje
          obywatelską postawę. Guzik tam obywatelską. Obywatelska postawa polega na
          zastosowaniu procedur demokratycznych. Tych młodych ludzi demokracja zawiodła,
          ale postanowili walczyć "o prawa innych" i tak. Nie pomyśleli, że owi "inni
          wierzący" lub ateiści, jeżeli byliby zainteresowani, to po prostu podpisaliby
          ich petycję. Jednak nie byli zainteresowani. Cierpienie za miliony to postawa
          charakterystyczna dla młodości, ale ogólnopolskie gazety niekoniecznie powinny
          to wspierać, ani tym bardziej robić na tym kasy.
          • topewnieja Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 08:51
            Tylko panienka zapomniała o podziale instytucji państwowych od
            kościelnych.Szkoła jest instytucją państwową i powinna być neutralna
            światopoglądowo.Ok, niech wiszą sobie te krzyże ale tylko w salach
            katechetycznych i będzie wilk syty i owca cała.
            A w demokracji jeśli panienka zapomniała chodzi o to by prawa większości nie
            tłamsiły praw mniejszości.
            • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:35
              Szkoły są publiczne, to co innego niż państwowe.

              Nie rozumiem, czemu mniejszość chce rządzić większością, cóż to za nowy styl
              prowadzenia dyskusji publicznej? Osiem osób kontra reszta ma cokolwiek zmieniać?

              Brak symboli religijnych, w tym przypadku krzyży to też narzucenie światopoglądu
              na przestrzeń publiczną, przestrzeń wspólną, narzucenie światopoglądu świeckiego.

              Sale nie są wymalowane we freskach przedstawiających anioły, tylko jest tam
              powieszony mały krzyż, symbol dla większości ważny i nie rozumiem dlaczego ma
              być zdjęty? Może zaraz w jakiejś szkole mniejszość ormiańska zażąda zdjęcia
              godła państwowego, bo to symbol innego światopoglądu? Jest demokracja i to
              większość decyduje o kształcie i wyglądzie przestrzeni publicznej.
              • stoova Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 14:20
                Mniejszość nie chce rządzić większością. Ta mniejszość chce poszanowania swoich
                praw. Szkoła to nie miejsce manifestacji swoich poglądów. Ale do was baranki,
                czy tam owieczki boże, nigdy to nie trafi.
                • kylax1 Jakie baranki? 04.12.09, 15:38
                  Co najwyzej barany.
                • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 16:46
                  No ale prawa mniejszości są szanowane, nikt Wam nie każe ani nie zabrania się
                  modlić, zakładać tego co, chcecie (oczywiście z granicami w dobrym smaku), nikt
                  Wam nie każe chodzić na religię (tu się zgadzam, że często teoria niestety mija
                  się z praktyką i powinno to być dopracowane) - nie zabraniajcie i Wy uczniom
                  gdzie jest 70-90% chrześcijan wieszać symbolu ich religii, dla nich ważnego a
                  dla Was obojętnego, na ścianach.

                  Gdzie jest mniejsze poszanowanie dla jednostki: w zlaicyzowanej Francji, gdzie
                  ZAKAZUJE SIĘ demonstrowania swoich uczuć religijnych przy pomocy symboli nawet
                  jeśli jakaś większość jest pewnego wyznania (a do takiego modelu przecież dąży
                  takie zachowanie jak w czternastce, bo chyba nikt się nie łudzi, że na tym by
                  się skończyło), czy w Polsce, gdzie nikt nikomu niczego nie nakazuje ani nie
                  zakazuje, oprócz akceptacji i tolerancji (o które tak walczą lewicowe umysły)
                  wyznania większości?
                  • kylax1 Mniemam, ze we Francji. 04.12.09, 16:54

                  • stoova Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 22:56
                    Krzyż nie jest nam obojętny. Dla ciebie obraz gilotyny, albo krzesła
                    elektrycznego jest?
                    Dlaczego moje dziecko ma oglądać narzędzie tortur z przybitym doń Jezuskiem?
                    • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 10:24
                      Fajna retoryka, możemy tak się bawić jeszcze długo.

                      No bo, właśnie stoova pokazałeś dlaczego taka tendencja, jakiej chciałoby tych
                      paru uczniów z 14tki, jest niebezpieczna z punktu widzenia osób wierzących.
                      Otóż, ulice też są publiczne i w gestii państwa. I cóż z tego spytasz? Jeśli już
                      usuniemy symbole religijne ze ścian szkół, to co z symbolami religijnymi na
                      ulicach? Nie mówię tu o krzyżach stawianych na miejscach wypadków, ale np.
                      spacerując Krakowskim Przedmieściem w Warszawie, Twoje dziecko może razić widok
                      człowieka ugiętego pod krzyżem. Cóż z tego, że stoi przed kościołem? Widać go
                      dokładnie z wielu miejsc na ulicy. Czy to nie razi Twojego dziecka? Co z setkami
                      kapliczek, pomników i miejsc pamięci znajdujących się w miejscach publicznych,
                      związanych z państwem (bo np. upamiętniających wydarzenia historyczne) i
                      oznaczonych krzyżem z wiszącym na nim Jezusem? Właściwie, to logiczne i
                      konsekwentne byłoby schowanie ich w budynkach kościołów i prywatnych domach, bo
                      dlaczego nie?

                      Może po prostu wytłumaczyć dziecku, że dla wielu jego rodaków jest to symbol
                      wielkiego wydarzenia, kiedy ktoś oddał życie za swoich przyjaciół i że ona czy
                      on wcale nie musi uznawać tego za jakąś ważną sprawę, może do tego podchodzić z
                      dowolnym dystansem, że dla Ciebie ten symbol nie ma żadnego znaczenia, ale
                      wystarczy trochę zrozumienia i pobłażliwości, by nie przeszkadzało to mu w
                      codziennym życiu w Polsce.
                      • stoova Re: Wiele szumu o nic 08.12.09, 13:00
                        Zrozumienie i pobłażliwość?
                        Czy usunięcie krzyża ze szkół i urzędów spowoduje, że dokonania Jezusa będą
                        mniej istotne dla katolików? Czy katolików od tego ubędzie? Czy to 'wielkie
                        wydarzenie' zostanie pomniejszone?
                        Co szkodzi katolikom pozostawienie religii w sferze prywatnej? Dlaczego muszą
                        ostentacyjnie demonstrować to, że to oni dominują w danej społeczności, państwie?

                        Zgadza się - ulice też są publiczne, ale kościoły są własnością prywatną. Ja na
                        swoim domu mogę wymalować logo FSM i nikomu nic do tego. Będę chciał postawić
                        kapliczkę pastafariańską - nikomu nic do niej, o ile postawię ją w zgodzie z
                        przepisami na terenie do mnie należącym. To co będzie na miejscu pamięci po mnie
                        zależy ode mnie i od moich bliskich.
                        Nikt tutaj nie wzywa do burzenia kościołów, kapliczek, miejsc pamięci. Chodzi o
                        urzędy i szkoły. Instytucje, na które nie-katolicy łożą ze swoich podatków, do
                        których muszą uczęszczać i które powinny być neutralne światopoglądowo.
                  • burlasino Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 23:31
                    I Tobie, Kolego, wydano dyplom ukończenia wyższej uczelni? Z taką
                    wiedzą o systemach politycznych i taką "błyskotliwą" erudycją? Fakt,
                    że to dyplom medyczny usprawiedliwia Cię nieco, bo tam koncentrują
                    się przede wszystkim na anatomii, a nie na filozofii, ale mimo
                    wszystko od lekarza można i trzeba wymagać przynajmniej ogólnej
                    ogłady społeczno-politycznej.
                    Otóż, racz sobie przyswoić, panie doktorze, że o neutralności
                    światopoglądowej państwa stanowi polska Konstytucja, najwyższy akt
                    prawny jaki może istnieć, a w związku z tym nie ma żadnego znaczenia
                    czego życzy sobei w kwestii regulowanej przez KOnstytucję ta czy owa
                    większość. Gdyby wolą jakiejś lokalnej większości można było uchylać
                    postanowienia Konstytucji albo choćby rozporządzenia
                    ministerialnego, to np. większosć mieszkańców danej dzielnicy
                    mogłaby uchwalić, że w obrębie tej dzielnicy nie obowiązuje kodeks
                    drogowy i można przechodzić przy czerwonym świetle. Albo, że tak jak
                    w szkole nie obowiązuje neutralność religijna, tak samo w miejscowym
                    urzędzie nie obowiązuje urzędników neutralność przy rozstrzyganiu
                    pzretargów i można brać łapówki zlecając prace temu, kto więcej
                    odpali.
                    Powołując się kilkakrotnie na "większość" dajesz tylko dowód tego,m
                    że nie rozumiesz na czym polega demokracja i co to znaczy
                    demokratyczne państwo prawne. A powinieneś to wiedzieć, bo to zakres
                    nauczania w szkole średniej. Nie trzeba było wagarować w liceum,
                    doktorze. Mam tylko nadzieję, że na studiach przykładałeś się
                    bardziej do nauki i nie leczysz wrzodów żołądka czystą z pieprzem
                    dlatego, że tak robi "większość".
                    • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 10:58
                      Po co te uszczypliwości nie wiem naprawdę. Przykre to, nie dlatego że są one
                      trafione (bo nie są zupełnie), ale dlatego że staram się dyskutować poważnie, a
                      tu takie kwiatki na 2/3 Twojej wiadomości. :/

                      Argument z konstytucją jest ok, ale nie wiem jak jest zagrożona neutralność
                      światopoglądowa uczniów czy obywateli w ogóle, przez powieszony w sali symbol
                      religijny. Spójrz na dany przeze mnie wyżej przykład dla stoovy, równie dobrze
                      można usunąć symbole religijne z pomników państwowych, herbów miast, usunąć
                      krzyże z ulic, bo jeśli atakują Cię w szkole, to równie mocno atakują Cię
                      pozostałe, równie mocno zmieniają Twój światopogląd.

                      Neutralność światopoglądowa to dla mnie nienarzucanie poglądów katolickich
                      programem nauczania i to, o ile się nie mylę, jako tako jest to spełnione. Można
                      oczywiście przyczepić się do Biblii na języku polskim, ale w sumie miała dość
                      duży wpływ na historię i obok mitologii chyba warto ją przerobić, choć ekspertem
                      z zakresu literatury nie jestem.

                      Uważam, że powinien być łatwiejszy dostęp do lekcji etyki, mam nadzieję, że tam
                      gdzie jest np. grupa uczniów wyznania mojżeszowego mają dostęp do religii z
                      rabinem, itp itd. Tu jest duże pole do popisu dla mnie, a nie w kwestii tego czy
                      w szkole, gdzie z 400 uczniów 10-20tu jest niewierzących, 380 ma się pozbawić
                      możliwości umieszczenia symbolu dla siebie ważnego na ścianach.

                      Dla mnie ideałem państwa nienarzucającego się światopoglądowo, jest kulturowa
                      mozaika, a nie zmielony i wylany na nowo szary beton. Wszelkie lewicowe, lub
                      lewicowo podobne, prądy chcą koniecznie, aby wszyscy równi, ale na zasadzie
                      udawania że różnic społecznych nie ma. Że tam, gdzie ludzie się spotykają nie są
                      oni katolikami i ateistami, homo i hetero, kobietami i mężczyznami, tylko są
                      wszyscy są takimi samymi obywatelami, szarą, jednakową masą bez różnic, a
                      przecież to nieprawda.

                      Tak na marginesie teraz chyba w dobrym guście jest znalezienie sobie mniejszości
                      do której się należy i która jest uciskana. Ateiści przez katolików, geje przez
                      heteryków, ostatnio otyli przez chudych itp itd.
                      • burlasino Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 13:05
                        pewienlekarz napisał:
                        > Po co te uszczypliwości ...

                        Za uszczypliwości przepraszam, taki już mam temperament polemiczny.
                        Jako lekarz wiesz cos zapewne o temperamentach. :)

                        > nie wiem jak jest zagrożona neutralność światopoglądowa uczniów
                        > czy obywateli w ogóle, przez powieszony w sali symbol religijny.
                        > Spójrz na dany przeze mnie wyżej przykład dla stoovy

                        Przykład, który podałeś dla stoovy jest zupełnie nieadekwatny do
                        sprawy krzyży w szkole i - wybacz znów uszczypliwość - z gatunku
                        demagogicznych. Kościoły są czyjąś własnością, a każdy właściciel ma
                        prawo kształtować dowolnie (no, niemal, bo są jeszcze wydziały
                        archgitektury :)) swój obiekt i swoją przestrzeń. Szkoła jest
                        własnością wspólną i sygnowanie jej krzyżem to de facto
                        zawłaszczanie tej przestrzeni przez katolików, zaburzanie neutralego
                        charakteru.
                        Sprawa pomników (i nie tylko, także nazw ulic itp) jest nieco
                        bardziej skomplikowana i - zdaniem wielu socjologów -
                        również "podchodząca pod paragraf". Generalnie bowiem pomniki mające
                        (z definicji) upamiętniać poszczególne wydarzenia czy postaci
                        jednocześnie stygmatyzują przestrzeń, upowszechniają pewne wartości
                        eliminując inne. W poprzednim ustroju stygmatyzowano tę przestrzeń
                        stawiając pomniki Lenina (w Polsce akurat było ich bardzo niewiele,
                        bodajże 4 na cała Polskę) oraz innych postaci symbolizujących
                        komunizm. Po "rewolucji" 1989 r. nastąpił gwałtowny zwrot - zaczęto
                        likwidować pomniki związane z poprzedmnim ustrojem i stygmatyzować
                        przestyrzeń po nowemu - pomnikami Piłsudskiego oraz Jana Pawła II.
                        Oba te trendy (Lenin i JP II) są z punktu widzenia neutralności
                        niepoprawne i szkodliwe, ale cóż zrobić?

                        > Można oczywiście przyczepić się do Biblii na języku polskim, ale w
                        > sumie miała dość duży wpływ na historię i obok mitologii chyba
                        > warto ją przerobić,

                        Biblia jako element kultury i dzieło literackie jak najbardziej
                        nadaje się do "przerobienia" na zajęciach z literatury, ale powinna
                        ona być wówczas poddawana krytycznej analizie jak wszystkie inne
                        dzieła, a nie traktowana jak "święta księga". Niestety, tak nie jest.

                        > w szkole, gdzie z 400 uczniów 10-20tu jest niewierzących, 380 ma
                        > się pozbawić możliwości umieszczenia symbolu dla siebie ważnego na
                        > ścianach.

                        "Ważność" symbolu ani żadna "większość" nie mają znaczenia w
                        sytuacji kiedy przepis wyższej rangi nakazuje neutralność. Już to
                        objaśniałem. Pytanie jest inne: DLACZEGO ci, dla których symbol jest
                        ważny, domagają się jego eksponowania w neutralnej ustawowo
                        przestrzeni? Czy mają jakieś kłopoty z wielbieniem tego "ważnego
                        symbolu", posiadaniem go, oddawaniem mu czci? Czy ktoś im zabrania
                        nosić go jako własność osobistą, mieć bez przerwy przy sobie, a
                        nawet wytatułowac sobie na dłoni aby widzieć ten symbol bez przerwy
                        w bezpośredniej, minimalnej odległości? Co takiego, jaki argument
                        przemawia za tym aby symbol ten był wyeksponowany "wszem i wobec",
                        także wobec tych, dla których jest nieważny, a może nawet drażnić, w
                        miejscu przeznaczonym dla godła państwowego, górujacym ponad
                        wszystkim. Czy nie widzisz w tym ewidcentnie elementu stygmatyzacji
                        wspólnej przestrzeni, oznakowywania jej jako przynależnej do
                        określonej grupy i ten sposób zawłaszczania? Naprawdę nie widzisz
                        tego aspektu?

                        > Wszelkie lewicowe, lub lewicowo podobne, prądy chcą koniecznie,
                        > aby wszyscy równi, ale na zasadzie udawania że różnic społecznych
                        > nie ma. Że tam, gdzie ludzie się spotykają nie są oni katolikami i
                        > ateistami, homo i hetero, kobietami i mężczyznami, tylko są
                        > wszyscy są takimi samymi obywatelami, szarą, jednakową masą bez
                        > różnic

                        To, co napisałeś wyżej, dowodzi, że błędnie rozumiesz pojęcie
                        lewicowości ulegając banalnemu stereotypowi, upowszechnianemu przez
                        koła antylewicowe. Choć rozumiem, że niektóre karygodne praktyki
                        minionego ustroju zrobiuły wiele dla ugruntowania takiego stereotypu.
                        Prawdziwa, demokratyczna lewicowość to nie "glajszachtowanie" ludzi,
                        ale redukowanie drastycznych różnic społeczno-ekonomicznych
                        wytwarzanych przez niekontrolowaną "walkę o byt", oraz wyrównywanie
                        SZANS ludziom upośledzonym nie z własnej winy lecz w wyniku zdarzeń
                        losowych, złych warunków rozwoju, patologii itp. Osiąga się to m.in.
                        poprzez określony sposób redystrybucji dochodu narodowego, znany np.
                        z praktyki politycznej państw skandynawskich.
                        • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 15:16
                          No właśnie burlasino, widać że masz zadęcie prawnicze, może wynikające z
                          wykształcenia albo zainteresowań i jak słusznie zauważyłeś, ciężko uciec od
                          stygmatyzacji przestrzeni publicznej jednym symbolem, jedną filozofią, jednym
                          światopoglądem etc. Nie chcę wyjść na osobę, która odwraca kota ogonem, ale
                          spójrz: czy uwolnienie przestrzeni publicznej od symboli religijnych będzie
                          związane z prawdziwą wolnością światopoglądową? Wg. mnie, nie, będzie
                          narzuceniem podejścia laickiego. Czy ustawowe zakazanie wieszania symboli
                          religijnych, a kiedyś w przyszłości ich noszenia, ma coś wspólnego z wolnością?
                          Wg. mnie, nie, chociaż tutaj zdaje się na moje subiektywne odczucie, skażone jak
                          ładnie zauważyłeś ostatnią historią Polski i spowodowaną nią niechęcią do
                          lewicowego podejścia do społeczeństwa (choć za jakiegoś antylewaka się nie
                          uważam) i może każdy prawnik by wyśmiał taką interpretację wolności
                          światopoglądowej. Wg. mnie, taki model laicyzacji nieuchronnie prowadzi do
                          wielokrotnie przeze mnie poruszanego modelu francuskiego, gdzie nie tylko
                          chrześcijanie, ale wszyscy ludzie mają ograniczone prawa do wyrażania swojej
                          religii w imię, no właśnie... filozofii laickiej, świeckiej, która to filozofia
                          stygmatyzuje tą przestrzeń. Nie wygrywa więc wolność od idei, tylko jakaś inna idea.

                          Wg. mnie wolność polega na tym, że każdy ma prawo prezentować swoje poglądy i
                          jeśli w jakiejś szkole pojawiają się muzułmanie, żydzi, prawosławni czy
                          buddyści, to w tej szkole powinna być poruszona kwestia czy ich symbole też
                          powinny zawisnąć w salach, czy może w tej szkole powinny być wydzielone sale do
                          religii i tych w tych salach powinny zawisnąć ich symbole. Sprawa trudna,
                          skomplikowana technicznie i społecznie, ale kto powiedział, że trudne i
                          skomplikowane ma być gorsze od prostego zakazu?

                          Zmierzam do tego, że zwolennicy usuwania krzyży rozumieją wolność
                          światopoglądową jako "wolność od...", w tym wypadku jako wolność od krzyży. Ja
                          rozumiem tą wolność jako "wolność do...", wolność do reprezentowania swojej
                          religii, swoich przekonań, bez konsekwencji w ocenach nauczycieli itd. To jest
                          prawdziwa wolność, tak powinna wyglądać neutralność, która jest dla mnie bardzo
                          ważna. Przecież nawet konstytucja mówi: "Władze publiczne w Rzeczypospolitej
                          Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych,
                          światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu
                          publicznym.
                          "

                          Oszukiwanie się, że w godzinach lekcji uczniowie i nauczyciele są areligijni
                          jest śmieszne, wszak nawet ateizm jest pewnego rodzaju religią, bronioną przez
                          jej "wyznawców" czasem z równą zaciekłością jak chrześcijaństwa przez
                          "oszołomów, baranów i średniowiecznych zacofańców" (cytaty z wypowiedzi
                          ateistów) z KK.

                          Przykład dla stoovy był adekwatny do wypowiedzi stoovy, że jego dziecko będzie,
                          albo już drży, z przerażenia przed Jezusem przybitym do krzyża. Argument to
                          miałki, bo dziecko to będzie widziało ten symbol tu i ówdzie, NIE DA się w
                          cywilizowany sposób usunąć z przestrzeni tego symbolu, niecywilizowane sposoby
                          już były praktykowane.

                          PS. Jestem za rozsądnym socjalizmem w kwestiach finansowania biednych,
                          upośledzonych, to nie tak że jestem totalnym antylewakiem. Mnie drażni
                          lewicowość w podejściu do człowieka, udawanie że uda się zakazem dać ludziom
                          wolność, nakazem neutralność, ograniczeniami równość. Jak się jeszcze doda
                          złudne podejście lewicowych ugrupowań, że "my jesteśmy postępowi, a kto
                          przeciwko nam ze średniowiecza" tłumaczy to poniekąd moją niechęć.
                          • burlasino Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 13:55
                            pewienlekarz napisał:
                            > No właśnie burlasino, widać że masz zadęcie prawnicze,

                            Nie, nie mam "zadęcia prawniczego", a nawet przeciwnie - niezbyt
                            lubię prawników, bo mają skłonności do komplikowania najprostszych
                            spraw. Jestem przywiązany do legalizmu czyli praworządności, a to
                            zupełnie co innego niż "prawnicze zadęcie". Praktyka pokazuje, że
                            największy udział w niepraworządnych działaniach mają ... prawnicy.
                            Może dlatego, że mają po temu najwięcej okazji? :)

                            > ciężko uciec od stygmatyzacji przestrzeni publicznej jednym
                            > symbolem, jedną filozofią, jednym światopoglądem etc.

                            Gdzie ciężko, to ciężko, w szkole akurat dość łatwo.

                            > Nie chcę wyjść na osobę, która odwraca kota ogonem, ale
                            > spójrz: czy uwolnienie przestrzeni publicznej od symboli
                            > religijnych będzie związane z prawdziwą wolnością światopoglądową?
                            > Wg. mnie, nie, będzie narzuceniem podejścia laickiego.

                            Jednak co nieco odwracasz tego kota. Laickość nie jest jednym z
                            konkurencyjnych wyznań, a stanem naturalnym, początkowym, którego
                            nie zdążono jeszcze "zdefiniować" religijnie lub od
                            teakiej "definicji" uwolniono. Nikt nie rodzi się "religijnym",
                            przyroda, natura, nie jest religijna, przestrzeń nie jest religijna,
                            dopiero "zmodyfikowana" przez człowieka może zostać ustygmatyzowana,
                            nacechowana religijnie. Stan "bezreligijny" to absolutnie naturalny
                            stan, którego w żadnym wypadku nie można stawiać w jednym rzędzie
                            pośród rozmaitych wierzeń, które są bezsprzecznie "nienaturalne", a
                            wyspekulowany przez człowieka (bo nawet nie rozpoznane tylko własnie
                            wyspekulowane, hipotetyczne).

                            W sprawie twoich rozważań na temat wolności (nie cytuję, bo zbyt
                            obszerne są stosowne fragmenty) powiem tylko tyle, że każda wolność
                            ma swoje granice i kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność
                            drugiego człowieka. Jeśli więc wierzący chcą modyfikować początkowo
                            neuytralną przestrzeń w klasie, nacechowując ją religijnie, to
                            ewidentnie wkraczają w obszar wolności tych, którzy naturalnej,
                            neutralnej przestrzeni modyfikowac nie pragną.
                            W swoich rozważaniach dopuszczasz się też nieuprawnionej
                            antycypacji, że jeśli dziś zabronimy wieszania krzyży we wspólnej
                            przestrzeni, to jutro wprowadzimy jakieś ograniczenia w personalnytm
                            sposobie przezywania religii. To nieuzasadniony zarzut i mało
                            elegancka forma polemiki. Niemniej pójdźmy tym śladem.
                            Pomyśl zatem, proszę, czy uwolnienie wspólnej przestrzeni od symboli
                            reliogijnych narusza w jakikolwiek sposób prawa i zdolność wyznawcy
                            tej czy innej wiary do przeżywania swojej religii, "kontaktowania
                            się" z wszechobecnym i wszechmocnym (warunek konieczny stworzenia
                            świata) bóstwem? Jaką, niezbędną do swobodnego i skutecznego
                            wyznawania wiary i kultywowania religii, potrzebę zaspokaja
                            stygmatyzowanie wspólnej dla wszystkich ludzi przestrzeni symbolami
                            religijnymi? Czy bez krzyża na ścianie ponad tablicą, kłującego w
                            oczy ludzi innej wiary lub niewierzących, nie da się wierzyć i
                            kultywować religii? Krzyżyk na szyi, w ręku czy w tornistrze nie
                            wystarczy? Kontakt z bóstwem jest niemożliwy? CZY TEN KRZYŻ NA
                            ŚCIANIE JEST RZECZYWIŚCIE DO CZEGOŚ NIEZBĘDNY CZY PO PROSTU STANOWI
                            MANIFESTACJĘ, DEMONSTRACJĘ WOBEC INNYCH LUDZI?
                            Jeśli więc nie jest on niezbędny (a trudno byłoby wykazać, że jest),
                            a innych razi i powoduje konflikt, to - już całkiem poza aspektem
                            prawnym - jaka jest racjonalna przesłanka aby krzyż ten wieszać?


                            Na koniec chciałem jeszcze zauważyć, że przepis konstytucyjny art.25
                            pkt2. w jego części dotyczącej swobody wyrażania przekonań w życiu
                            publicznym należy odczytywać - jak mówi jezyk
                            prawniczy "odpowiednio", to znaczy, że jest to dozwolone w granicach
                            prawa, tak jak dozwolone jest posiadanie psa o ile nie gryzie on
                            sąsiadów, smochodu, o ile nie pochodzi on z cudzego garażu, głośne
                            śpiewanie o ile nie narusza ono ciszy nocnej i spokoju innych ludzi.
                            Wieszanie krzyży w klsach ewidentnie narusza tę samą wolność do
                            manifestowania swoich przekonań przez ateistów lub innowierców, więc
                            przepis ten nie ma w tym przypadku zastosowania tzw. wprost.
                            • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 16:31
                              Piszesz:

                              > W swoich rozważaniach dopuszczasz się też nieuprawnionej
                              > antycypacji, że jeśli dziś zabronimy wieszania krzyży we wspólnej
                              > przestrzeni, to jutro wprowadzimy jakieś ograniczenia w personalnytm
                              > sposobie przezywania religii. To nieuzasadniony zarzut i mało
                              > elegancka forma polemiki.

                              i potem:

                              > CZY TEN KRZYŻ NA
                              > ŚCIANIE JEST RZECZYWIŚCIE DO CZEGOŚ NIEZBĘDNY CZY PO PROSTU STANOWI
                              > MANIFESTACJĘ, DEMONSTRACJĘ WOBEC INNYCH LUDZI?

                              Właśnie taka była argumentacja Francuzów przy wprowadzaniu zakazu noszenia
                              arabskich chust w szkołach. Czemu te chusty mają służyć, jeśli nie podkreślaniu
                              swojej odrębności? Należy ich zabronić! Przecież to nie ma nic wspólnego z wiarą
                              uczniów.

                              Właśnie o takie podejście, o taki kierunek myślenia mi chodziło a nie o żadną
                              pokrętną retorykę. Chusty, krzyż nie mają żadnej wartości oprócz symbolu, ale
                              nie mają tej wartości dla ateistów a mają ją dla ludzi wierzących. Tak, wiem że
                              się da wierzyć w Boga bez okazywania tego na zewnątrz, chowając swój symbol
                              religijny pod bluzką czy ubierając się jak wszyscy, ale właśnie tego ludzie
                              wierzący nie chcą, z obaw przed takim traktowaniem sprawy wychodzą wszystkie te
                              protesty, bo to wszystko już w tym kraju przerabialiśmy. Wiem, że ciężko w to
                              uwierzyć,
                              ale ludzie wierzący często są przywiązani do wyznania w olbrzymim stopniu,
                              budują na nim i związanymi z nim symbolami swoj światopogląd i swoją tożsamość,
                              i choć pewnie wielu niewierzących potraktuje to jako swojego rodzaju amulet czy
                              zabobon, to czują się w pomieszczeniu bez krzyża (usuniętego siłą) równie źle,
                              jak ateiści w sali z krzyżem. Czym się różni stygmatyzacja laicka od
                              katolickiej? Wbrew pozorom, nie jest to odwracanie kota ogonem.

                              Jeśli nawet laickości nie nazywać wyznaniem (choć moim zdaniem poniekąd nim
                              jest, ale to sprawa poboczna) to na pewno jest światopoglądem, tyle że nie ma
                              odpowiedniego dla siebie innego symbolu, oprócz "braku symbolu". W jakim stopniu
                              laickość dla istoty samoświadomej jaką jest człowiek jest naturalna, od ilu
                              tysięcy lat człowiek wierzy w byty wyższe to też rzecz na inną dyskusję, Ty masz
                              zdanie że laickość jest naturalna, kto inny że zmartwychwstanie lub reinkarnacja
                              to pewnik.

                              Faktem jest natomiast, że jeśli symbol religijny narusza w jakikolwiek
                              sposób wolność ludzi do wyrażania światopoglądu świeckiego (chociaż naprawdę,
                              nie wiem jak?), to usuwanie go siłowe i ustawowe w imię właśnie przekonania
                              świeckiego (reprezentowanego dodatkowo przez znaczącą mniejszość) tym bardziej
                              narusza "swobodę wyrażania przekonań religijnych, światopoglądowych i
                              filozoficznych w życiu publicznym" przez większość wierzącą.
                              • burlasino Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 18:43
                                Francuski zakaz noszenia chust muzułmańskich w żadnym stopniu nie
                                upoważnia do insynuacji, że usunięcie krzyży ze szkół będzie wstępem
                                do zakazu wyznawania religii. To tylko przywrócenie naruszonego
                                porządku konstytucyjnego, a nie żadne nowe prawo ograniczajace
                                cokolwiek. Porządek ten trzeba przywrócić choćby dltaego, że gdyby
                                wszyscy wyznawcy wszystkich religii chcieli też powiesić swoje
                                symbole religijne, to szkoła zamieniłaby się w jerozolimską "ścianę
                                płaczu" z setkami wetkniętych w nią próśb i wotów. Wszystkie
                                wyznania w Polsce są konstytucyjnie równe i nie można preferować
                                żadnej religii dyskryminując inne.
                                Ludzie wierzący nie mają w Polsce najmniejszych kłopotów z
                                wyznawaniem swojej wiary i argumentowanie, że niektórzy z nich źle
                                się czują w pomieszczeniu bez krzyża jest - wybacz - infantylne.
                                Jeśli ktoś źle się czuje w pomieszczeniu bez krzyża to niech
                                przebywa wyłącznie tam, gdzie krzyże LEGALNIE wiszą, a jeszcze
                                lepiej niech uda się pilnie do psychiatry, bo to z pewnością objaw
                                jakiegoś zaburzenia.
                                Przepraszam, ale równie śmieszne jest twoje upieranie się
                                przy "stygmatyzacji laickiej" i bezargumentacyjne wtłaczanie
                                laickości pomiędzy religie. To nonsens. Natura jest bezwzględnie
                                laicka i nie mozna tego ignorować. Fakt, że ludzie od tysięcy lat
                                szukają otuchy w jakiejś "sile wyższej" absolutnie nie dowodzi, że
                                takowa istnieje, jest tylko przejawem tzw. myślenia życzeniowego.
                                Nie zmienia też niczego w obiektywnym stanie rzeczy, że dla kogoś
                                "zmartwychwstanie lub reinkarnacja to pewnik". Czy jeśli ja
                                jestem przekonany (uważam za pewnik), że istnieją zielone fruwające
                                słonie, to mój pogląd jest równoprawny z obiektywnymi ustaleniami
                                nauki w tym zakresie? Panie doktorze, bądź Pan poważny, bo inaczej
                                powezmę przypuszczenie, że uważasz metodę "zamawiania choroby z
                                listkiem bobkowym na czole" za równoprawną z leczeniem antybiotykiem.
                                Swoboda wyrażania przekonań religijnych nie jest niczym
                                nieograniczona, musi się mieścić w granicach wielu innych przepisów,
                                a także nie naruszać praw osób trzecich, podobnie jak np. wolność
                                słowa. Żadna większość, co już tłumaczyłem, nie ma tu znaczenia, bo
                                wszystkie religie są równe i mają jednakowe prawa. W demokracji
                                przedstawicielskiej (a taką mamy obecnie w odróżnieniu od
                                bezpośredniej demokracji ateńskiej) prawa większości realizowane są
                                poprzez wybory i akty prawne stanowione przez organy ustawo- i
                                uchwałodawcze. Polska większość parlametarna, a także większość
                                głosująca w referendum powszechnym uchwaliła właśnie w Konstytucji
                                RP równość praw wszystkich wyznań, a także bezwyznaniowości i od tej
                                pory powoływanie się na żadną lokalną większość w sprawach praw
                                wyznawców tej czy innej religii oraz ateistów nie ma racji bytu.
                                • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 22:05
                                  No i tutaj chyba musiałbym przytoczyć argumenty już przeze mnie użyte, mija się
                                  więc to z celem. Burlasino, uważasz, że światopogląd świecki jest jedynie
                                  słusznym i jedynie prawdziwym (masz do tego prawo, którego nie neguje),
                                  natomiast wyznawane religie nie łączą się z jakąś głębszą filozofią dotyczącą
                                  nie tylko życia pozaziemskiego ale i doczesnego, lecz symbol religijny to równie
                                  dobry wymysł jak fruwające słonie, to do tego też oczywiście masz prawo. Jeśli
                                  jednak starasz mi się wmówić, że to Twoje zdanie nie dotyczy kwestii Twojej
                                  religii (to jest owszem dyskusyjne) i światopoglądu (a to już nie) i nie jest
                                  związane z wyznawanym przez Ciebie światopoglądem który ma być ustawowo
                                  faworyzowany, to, sorry, ponownie się z Tobą nie zgodzę.

                                  Argumenty w stylu 100 symboli na jednej ścianie to typowe wyolbrzymianie by
                                  sprowadzić dyskusję i temat do absurdu. Argumentu z chustami oczywiście za
                                  absurdalny nie uznam, bo mówienie, że "teraz" to nie jest zagrożone, nie znaczy,
                                  że nie będzie zagrożone za lat 10. W dużym skrócie: wkurza mnie wszechobecna
                                  poprawność polityczna, wyszukiwanie coraz to nowych mniejszości do obrony itp
                                  itd wobec prawdziwych zagrożeń wobec wolności światopoglądowych, również w
                                  szkołach. I żeby była jasność, popieram francuski zakaz i szanowałbym go, gdyby
                                  przyszło by mi było mieszkać we Francji (bo byłbym tam gościem i jeśli WIĘKSZOŚĆ
                                  Francuzów chce czysto laickiego modelu, to nie mój, tylko ich biznes), popieram
                                  też ostatni zakaz Szwajcarów (powód j.w.) i nie przeszkadza mi zakaz budowania
                                  kościołów w krajach arabskich (powód j.w., oczywiście prześladowania to
                                  niedopuszczalna przesada). Dlaczego? Wolnoć Tomku w swoim domku. W Polsce masz
                                  jednak zagwarantowaną wolność wyrażania swojej religii i jeśli chce tego krzyża
                                  90% osobników, jednocześnie nie nakazując modlenia się do niego to nie widzę w
                                  czym czyjeś prawa są łamane. Gorzej, mniej rozsądnie, mniej sprawiedliwie by
                                  było, gdyby te krzyże były zdejmowane z powodu powiedzmy 5-6% mniejszości
                                  ateistycznej i pod jej dyktando miałaby być kształtowana przestrzeń publiczna.
                                  Tak rozumiem różnicę między "wolnością od" a "wolnością do", o której już
                                  wspominałem. Jak mniemam, argumentów tych ponownie nie uznasz, ale to chyba
                                  różnica między lewicowym podejściem, gdzie wszystko jest uśrednione tak, by nie
                                  zranić nawet najdelikatniejszych ateistów, drżących na widok 10cm krzyżyka, a
                                  moim centrowym, który tego drżenia nie rozumie i nie wstydzi się tego przyznać
                                  (bo brak zrozumienia to tutaj obustronna cecha).

                                  Bo przecież, pozwolę sobie użyć Twoich słów, jeśli ktoś się źle czuje w
                                  pomieszczeniu, w którym wisi mały krzyżyk i w którym się dobrze czuje 80-90%
                                  społeczeństwa, to powinien udać się pilnie do psychiatry, bo to z pewnością
                                  objaw jakiegoś zaburzenia.

                                  Tą drobną uszczypliwością, które jak pisałeś, lubisz w dyskusji i która na pewno
                                  Ci przykrości nie sprawi, kończę tą dyskusję, bo zaczyna przypominać 5te
                                  odgrzewanie kotleta.

                                  Pozdrawiam i dziękuję za miłą wymianę zdań,
                                  pewienlekarz
                    • pewienlekarz Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 11:14
                      Hm

                      Po co te uszczypliwości nie wiem naprawdę. Przykre to, nie dlatego że są one
                      trafione (bo nie są zupełnie), ale dlatego że staram się dyskutować poważnie, a
                      tu takie kwiatki na 2/3 Twojej wiadomości. :/

                      Argument z konstytucją jest ok, ale nie wiem jak jest zagrożona neutralność
                      światopoglądowa uczniów czy obywateli w ogóle, przez powieszony w sali symbol
                      religijny. Spójrz na dany przeze mnie wyżej przykład dla stoovy, równie dobrze
                      można usunąć symbole religijne z pomników państwowych, herbów miast, usunąć
                      krzyże z ulic, bo jeśli atakują Cię w szkole, to równie mocno atakują Cię
                      pozostałe, równie mocno zmieniają Twój światopogląd.

                      Neutralność światopoglądowa to dla mnie nienarzucanie poglądów katolickich
                      programem nauczania i to, o ile się nie mylę, jako tako jest to spełnione. Można
                      oczywiście przyczepić się do Biblii na języku polskim, ale w sumie miała dość
                      duży wpływ na historię i obok mitologii chyba warto ją przerobić, choć ekspertem
                      z zakresu literatury nie jestem.

                      Uważam, że powinien być łatwiejszy dostęp do lekcji etyki, mam nadzieję, że tam
                      gdzie jest np. grupa uczniów wyznania mojżeszowego mają dostęp do religii z
                      rabinem, itp itd. Tu jest duże pole do popisu dla mnie, a nie w kwestii tego czy
                      w szkole, gdzie z 400 uczniów 10-20tu jest niewierzących, 380 ma się pozbawić
                      możliwości umieszczenia symbolu dla siebie ważnego na ścianach.

                      Dla mnie ideałem państwa nienarzucającego się światopoglądowo, jest kulturowa
                      mozaika, a nie zmielony i wylany na nowo szary beton. Wszelkie lewicowe, lub
                      lewicowo podobne, prądy chcą koniecznie, aby wszyscy równi, ale na zasadzie
                      udawania że różnic społecznych nie ma. Że tam, gdzie ludzie się spotykają nie są
                      oni katolikami i ateistami, homo i hetero, kobietami i mężczyznami, tylko są
                      wszyscy są takimi samymi obywatelami, szarą, jednakową masą bez różnic, a
                      przecież to nieprawda.

                      Tak na marginesie teraz chyba w dobrym guście jest znalezienie sobie mniejszości
                      do której się należy i która jest uciskana. Ateiści przez katolików, geje przez
                      heteryków, ostatnio otyli przez chudych itp itd.
            • andrzejto1 Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:51
              topewnieja napisał:

              > Tylko panienka zapomniała o podziale instytucji państwowych od
              > kościelnych.Szkoła jest instytucją państwową i powinna być neutralna
              > światopoglądowo.

              Szkoła jest publiczna a nie państwowa. To nie to samo. Nota bene zarządzana
              przez samorząd lokalny. Państwowe jest coś, co jest własnością państwa. Na przykład

              Ok, niech wiszą sobie te krzyże ale tylko w salach
              > katechetycznych i będzie wilk syty i owca cała.
              Neutralne, czyli nie wnikające. A może obok krzyża powiesić symbol ateistów??


              > A w demokracji jeśli panienka zapomniała chodzi o to by prawa większości nie
              > tłamsiły praw mniejszości.

              I vice versa. Mniejszość też się musi umieć w demokracji znaleźć i nie żądać dla
              siebie praw ponad prawem większości...
              • burlasino Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 23:59
                andrzejto1 napisał:
                > Szkoła jest publiczna a nie państwowa. To nie to samo. Nota bene
                > zarządzana przez samorząd lokalny. Państwowe jest coś, co jest
                > własnością państwa.
                I masz rację i nie masz. Publiczny znaczy ogólnodostepny, dla
                wszystkich itp. Konstytucja RP mówiąc o "władzach publicznych"
                objaśnia zaraz w następnym punkcie, że chodzi o wszelkie władze -
                państwowe i samorządowe. Tak więc szkoły podległe organizacyjnie
                władzom publicznym winny stosowac się do tych samych wymogów jakie
                dotyczą władz publicznych, a zatem zachować neutralność
                światopoglądową. Wiele szkół prywatnych też ma status "szkoły
                publicznej", ale oznacza to w ich przypadku tylko podległość
                programową wobec władz publicznych, bez podległości organizacyjnej.
                W takim przypadku zasada bezstronności w sprawach przekonań
                religijnych zdaje się nie obowiązywać, pomimo publicznego charakteru
                szkoły.
                Z punktu widzenia przepisów konstytucyjnych art.25 nie ma znaczenia
                czy właścielem szkoły publicznej jest formalnie państwo czy samorząd
                lokalny.

                > A może obok krzyża powiesić symbol ateistów??

                To byłoby złe rozwiązanie, ponieważ promowałoby - obok katolickiego -
                światopogląd racjonalistyczny, a więc również naruszało
                bezstronność w sprawie przekonań. Pełna neutralność jest tylko
                wówczas, gdy nie promuje się żadnych symboli wyrażających
                przekonania religijne.
                W całym świecie (ziemskim :) zidentyfikowanych jest około 14 tysięcy
                rozmaitych religii, wyznań i wierzeń. Nie sposób wyrazić inaczej
                neutralności jak unikając wszelkich symboli religijnych.

                > I vice versa. Mniejszość też się musi umieć w demokracji znaleźć i
                > nie żądać dla siebie praw ponad prawem większości...

                W demokracji nie ma czegość takiego jak prawa większości czy
                mniejszości, rozumiane jako doraźna wola danej grupy czy
                społeczności. Współczesna demokracja (w odróznieniu od klasycznej,
                ateńskiej) realizowana jest na poziomie ogólnopaństwowym poprzez
                tzw. czteroprzymiotnikowe wybory (równe, wolne, tajne i bezpośrednie)
                i prawa uchwalane przez parlament, a w zakresie nieskodyfikowanym
                przez parlament - przez władze samorządowe. Nad tak uchwalonymi
                prawami nie można przeprowadzać głosowań lokalnych i zmienic je lub
                uchylać.
          • maruda.r Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:00
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Mam natomiast duże wątpliwości, czy gdy demokratyczna większość jest zadowolona
            > ze stanu obecnego, to należy podporządkowywać się woli mniejszości?

            ****************************

            Twierdzisz więc, że demokratyczna większość może narzucić mniejszości obowiązek
            chodzenia do kościoła?

            • pklimas Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:36
              Twierdzisz, ze demoktaryczna wiekszosc nie ma prawa narzucac niczego
              jednostkom bo to ograniczałoby ich wolnosc? Jesli jednostka chce
              pluc czy sikac na ulicy, to wiekszosc ktorej to zachowanie sie nie
              podoba nie może narzucic obowiazku odpowiedniego zachowania sie?
              Za 20 lat bohaterka tego artykulu zmini swiatopoglad, gdy czlowiek
              ma 17-19 lat to ma wielka potrzbe buntu przeciwko istniejacemu
              porzadkowi swiata, 15 lat pozniej pozniej mu to przechodzi tak samo
              jak tradzik.
              • vigilansx Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:49
                po prostu głupieje na starość, ty już na to nie musisz czekać

                ppklimas napisał:

                > Twierdzisz, ze demoktaryczna wiekszosc nie ma prawa narzucac
                niczego
                > jednostkom bo to ograniczałoby ich wolnosc? Jesli jednostka chce
                > pluc czy sikac na ulicy, to wiekszosc ktorej to zachowanie sie nie
                > podoba nie może narzucic obowiazku odpowiedniego zachowania sie?
                > Za 20 lat bohaterka tego artykulu zmini swiatopoglad, gdy czlowiek
                > ma 17-19 lat to ma wielka potrzbe buntu przeciwko istniejacemu
                > porzadkowi swiata, 15 lat pozniej pozniej mu to przechodzi tak
                samo
                > jak tradzik.
              • maruda.r Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 10:11
                pklimas napisał:

                > Twierdzisz, ze demoktaryczna wiekszosc nie ma prawa narzucac niczego
                > jednostkom bo to ograniczałoby ich wolnosc?

                *********************************

                Oczywiście - tym bardziej, że to właśnie większość dała mniejszości gwarancje
                uchwalając stosowne prawo.

                Punktem odniesienia (w pewnym uproszczeniu) jest interes społeczny w relacji z
                wolnością jednostki. Wolność jednostki objawiająca się siekaniem na ulicy jest
                sprzeczna z interesem społecznym, ale wolność wyznania już nie.

                Co do istniejącego porządku świata, to zmienia się on bez przerwy. A nauka
                Chrystusa ma w tych zmianach udział - i to wcale nie taki mały. Nie da się
                ukryć, że Chrystus zbuntował się przeciw ustalonemu porządkowi świata.


                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 12:57
                  > Oczywiście - tym bardziej, że to właśnie większość dała mniejszości
                  > gwarancje uchwalając stosowne prawo.

                  Rozumiem cię. Byłby to przypadek podobny do sytuacji, gdy większość mieszkańców
                  miasta parkuje w miejscach niedozwolonych, większości to w ogóle nie
                  przeszkadza, ale mimo to jest to złamaniem kodeksu drogowego. I wówczas nawet
                  pojedyncza osoba, której przeszkadza złe parkowania miałaby prawo domagać się
                  przestrzegania prawa od reszty.

                  Jednak w przypadku krzyży w szkole - należałoby udowodnić, że choć akceptowane
                  przez większość uczniów, to jednak łamią prawo uchwalone przez demokratyczną
                  większość obywateli. Nie jestem jednak pewna, czy to da się udowodnić.
                  • maruda.r Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 15:15
                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                    > Jednak w przypadku krzyży w szkole - należałoby udowodnić, że choć akceptowane
                    > przez większość uczniów, to jednak łamią prawo uchwalone przez demokratyczną
                    > większość obywateli. Nie jestem jednak pewna, czy to da się udowodnić.

                    ******************************

                    ETS udowodnił to na gruncie prawa ustanowionego przez większość Włochów. I w
                    naszej Konstytucji znajdziesz odpowiednie gwarancje - chodzi o artykuły 48 i 53.

                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 16:43
                      > ETS udowodnił to na gruncie prawa ustanowionego przez większość Włochów. I w
                      > naszej Konstytucji znajdziesz odpowiednie gwarancje - chodzi o artykuły 48 i 53

                      Art. 48.

                      1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
                      Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność
                      jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

                      2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w
                      przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu.

                      Art. 53.

                      1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

                      2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii
                      według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi,
                      publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę,
                      uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje
                      także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi
                      wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się
                      znajdują.

                      3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania
                      moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1
                      stosuje się odpowiednio.

                      4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji
                      prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być
                      naruszona wolność sumienia i religii innych osób.

                      5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze
                      ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa,
                      porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

                      6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w
                      praktykach religijnych.

                      7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia
                      swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.


                      Link

                      Nie za bardzo widzę, gdzie Konstytucja uzasadniałaby zakaz wieszania krzyży w
                      szkołach. Art. 53 pkt 5 nawet mógłby służyć za argument w przeciwną stronę -
                      przeciw zdejmowaniu krzyży, jeśli uczniowie właśnie sobie życzą krzyży.
                      • burlasino Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 00:13
                        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                        > Nie za bardzo widzę, gdzie Konstytucja uzasadniałaby zakaz
                        > wieszania krzyży w szkołach.

                        Objaśniłem to w komentarzu do twojego poprzedniego listu (vide mój
                        post niżej). Wynika to z jedynej logicznej interpretacji Art.25
                        pkt.2 Konstytucji RP w stosunku do szkół publicznych.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 16:42
                          Art. 53, pkt 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona
                          jedynie w drodze
                          ustawy
                          i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa,
                          porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.


                          Ten punkt Konstytucji można jednak interpretować tak, że zakaz wieszania krzyży
                          w szkołach można ustanowić jedynie w drodze ustawy.
                          • burlasino Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 17:45
                            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                            > Art. 53, pkt 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być
                            > ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest
                            > to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku
                            > publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.

                            > Ten punkt Konstytucji można jednak interpretować tak, że zakaz
                            > wieszania krzyży w szkołach można ustanowić jedynie w drodze
                            > ustawy.

                            Zakaz można uchwalać w stosunku do czegoś, co wcześniej było
                            dozwolone lub nieuregulowane. Trzeba by więc najpierw ustalić jaki
                            jest obecny status quo aby zakaz taki nie pozostawał w kolizji z
                            innym przepisem konstytucyjnym. Tymczasem w sprawie wieszania krzyży
                            w szkołach publicznych wypowiadają się pośrednio inne przepisy
                            mówiące o neutralności światopoglądowej władz publicznych, równości
                            wszystkich religii oraz wolności wyznania i sumienia.
                            Znane powiedzenie: "co nie jest zabronione, jest dozwolone" jest
                            tylko zgrabnym bon-motem, ale nie ma bynajmniej prawnej. To, że nie
                            ma bezpośredniego zakazu czegoś, nie oznacza wcale, że to wolno. Np.
                            nigdzie nie ma formalnego zakazu duszenia cioci pończochą czy
                            rozbijania namiotu na środku ulicy, ale są to jednak czyny
                            zabronione, co wynika pośrednio z odpowiednich przepisów. Podobnie
                            jest z krzyżami. Nie ma potrzeby uchwalania zakazu wieszania krzyży
                            w szkołach, ponieważ niewłaściwiość takiego czynu wynika z
                            przytoczonych wyżej przepisów konstytucyjnych o neutralności władz
                            publicznych, zakazie przymuszania do praktyk religijmych, równości
                            wszystkich religii i prawa do bezwyznaniowości.
                            Na koniec mam dla Ciebie pytanie-test: czy uważasz, że skoro nie ma
                            bezpośredniego, wyraźonego wprost literą prawa zakazu wieszania w
                            klasach szkolnych symboli religijnych, to znaczy, że np. mój wnuczek
                            chodzący do szkoły i będący członkiem Polskiego Kościoła
                            Słowiańskiego może powiesić sobie nad tablicą figurki Swarożyca i
                            Światowita, a jego kolega - wyznawca religii starogreckiej -
                            konterfekty najważniejszych bogów greckich: Zeusa, Hery, Ateny,
                            Apollina i Wenus?
                            Odpowiadając (choćby sobie samej) weź pod uwagę, że wszystkie
                            religie są konstytucyjnie równe, a w związku z tym nie ma znaczenia
                            co wyznaje jakaś większość; żadna większość nie ma prawa uchylać
                            owej konstytucyjnej równości i ustanawiać większych praw dla jednej
                            religii niż dla innych.
                  • burlasino Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 00:08
                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                    > Jednak w przypadku krzyży w szkole - należałoby udowodnić, że choć
                    > akceptowane przez większość uczniów, to jednak łamią prawo
                    > uchwalone przez demokratyczną większość obywateli.

                    Tak jest w istocie. Art.25 pkt.2 Konstytucji RP wymaga aby wszelkie
                    władze publiczne (tzn. państwowe i samorządowe) zachowywały
                    bezstronność w sprawie przekonań religijnych. Konstytucję RP
                    uchwaliło Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat), a zatwierdził cały
                    naród w referendum powszechnym.
                    Na świecie zarejestrowanych jest blisko 14 tysięcy rozmaitych
                    religii, wyznań i wierzeń, a w samej Polsce ponad 150 związków
                    wyznaniowych. W tej sytuacji nie sposób zachować wymaganej przez
                    Konstytucję bezstronności inaczej niż eliminując ze szkoły WSZELKIE
                    symbole religijne. I żadna lokalna "wola większości" nie ma tu
                    znaczenia.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 16:44
                      Szkoła nie jest organem władzy państwowej.
                      Co do reszty, przypominam art. 53 pkt 5. Konstytucji. Ograniczyć uzewnętrznianie
                      poglądów religijnych można jedynie w drodze ustawy.
                      • burlasino Re: Wiele szumu o nic 06.12.09, 18:04
                        anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                        > Szkoła nie jest organem władzy państwowej.

                        Ha, zdaje się, że prawo nie jest twoją specjalnością. Organem
                        państwowym nie jest nawet ministerstwo, a tylko personalnie
                        minister. Zresztą ustawa nie mówi o organach państwowych, a
                        o "władzach publicznych". Rozumi się przez to władze wszystkich
                        szczebli państwowych i samorządowych, zarówno organy jak i urzędy
                        oraz podległe im placówki. Tak więc szkoły samorządowe bez wątpienia
                        należą do tej kategorii i przepisy dotyczące władz publicznych
                        dotyczą także ich.

                        > Co do reszty, przypominam art. 53 pkt 5. Konstytucji. Ograniczyć
                        > uzewnętrznianie poglądów religijnych można jedynie w drodze
                        > ustawy.

                        Podciąganie wieszania krzyży w szkołach jest ewidentną
                        nadinterpretacją przytoczonego przez Ciebie artykułu. Krzyż wiszący
                        na ścianie nie jest żadnym uzewnętrznianiem poglądów, bo poglądy
                        może mieć tylko człowiek, a więc jest to prawo spersonalizowane.
                        Wiszący na ścianie krzyż nie wyraża niczyich personalnych poglądów,
                        bo nie należy personalnie do nikogo, jest symbolem wspólnym dla
                        całego wyznania, a nie przedmiotem indywidualnej własności (czyje
                        np. poglądy wyraża kiedy wszyscy uczniowie opuszczą klasę?). Zresztą
                        poglądy religijne można wyrażać tylko tam i tylko wówczas, gdy nie
                        narusza to żadnych innych przepisów ani praw i wolności innych
                        obywateli. Nie jest prawem, co narusza inne prawo, a wolność
                        człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.
              • kylax1 Czy Ty krytykujesz Wojtyle? 04.12.09, 15:40
                Przeciez siwy Wojtyla walczyl do konca z komunizmem. A wedlug Ciebie, mial
                zaakceptowac PRL-owski stan rzeczy.

                Cos sie placzesz, ale to typowe dla katolikow.
          • andrzejto1 Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 09:47
            Zez czym się absolutnie zgadzam.
            Jak to jeden z dyskutantów zaproponował, niech w szkole zrobią referendum i finito.
            • vladek Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 12:38
              Nie mozna zrobic referendum w którym pozbawi sie prawa podstawowych (wolnosci
              wyznania) jakiejs mniejszosci!

              Wiekszosc ludzi na tym forum nie rozumie czym jest demokracja, nie odroznia
              przestepstw i wykroczen od wyrazania wolnosci pogladow, nie wie co to prawa
              czlowieka, prawa podstawowe, nie wie do czego sluzy konstytucja. Mamy
              spoleczenstwo glupie i tepe ktore nie potrafi zrozumiec czym wyrok w sprawie
              krzyzy we wloskiej szkole jest. A czym nie jest.
              Nie jest zamachem na chrzescijanstwo i tzw chrzescijanskie korzenie europejskiej
              cywilizacji.
              Jest natomiast przypomnieniem ze prawo do wolnosci sumienia nie jest tylko
              sloganem i za nim ida konkretne obowiazki panstwa ktore na strazy tych praw ma
              stac a zadna religia nawet dominujaca nie jest w DEMOKRATYCZNYM panstwie
              uprzywilejowana na tyle by prawo miec w glebokim powazaniu.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 12:50
                > Nie mozna zrobic referendum w którym pozbawi sie prawa podstawowych (wolnosci
                > wyznania) jakiejs mniejszosci!

                Powiadasz więc, że są wartości, które nie podlegają demokratycznemu głosowaniu?

                A czy zgadzasz się, żeby Kościół katolicki w ten sam sposób argumentował o
                aborcji? ;-)
                • pioro111 Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 14:55
                  Wszystko Ci się miesza!!! Aborcja wynika z chęci pozbycia się odpowiedzialności
                  za swoje czyny!!! A co będzie jak kobieta złapie AIDS zamiast ciąży? Łapie się
                  tak samo!!! he he przez stosunek płciowy!!!
                • burlasino Re: Wiele szumu o nic 05.12.09, 00:20
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  > Powiadasz więc, że są wartości, które nie podlegają
                  > demokratycznemu głosowaniu?

                  Owszem, podlegają, ale jeśli zostały juz rozstrzygnięte na poziomie
                  państwowym, to w żadnym głosowaniu na niższym poziomie
                  organizacyjnym nie można już ich zmieniać. Tak właśnie jest z
                  neutralnością światopoglądową, obowiązuje ona wszelkie władze
                  konstytucyjnie, więc żadne lokalne głosowania nie mogą prowadzić do
                  jej uchylania.
              • kylax1 Przede wszystkim wyrok ETS, bazuje na sytuacji pra 04.12.09, 15:42
                wnej. ETS nie interesuje ideologia, on po prostu bada zgodnosc danego przypadku,
                z obowiazujacymi przepisami.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Przede wszystkim wyrok ETS, bazuje na sytuacj 04.12.09, 16:46
                  kylax1 napisał:

                  > wnej. ETS nie interesuje ideologia, on po prostu bada zgodnosc danego przypadku
                  > z obowiazujacymi przepisami.

                  Byłoby więc warto sprawdzić najpierw te przepisy, polskie.

                  Nie mam pewności, ale jak dotąd nie znalazłam przepisu polskiego prawa, który
                  zabraniałby wieszać krzyże w szkołach.

                  Gdyby taki przepis istniał, to oczywiście należałoby go egzekwować. Ale jeśli
                  nie istnieje - wszystko zależy od życzenia uczniów.
                  • burlasino Re: Przede wszystkim wyrok ETS, bazuje na sytuacj 05.12.09, 00:27
                    anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                    > Nie mam pewności, ale jak dotąd nie znalazłam przepisu polskiego
                    > prawa, który zabraniałby wieszać krzyże w szkołach.

                    Żadne prawo nie jest na tyle drobiazgowe żeby regulowało wprost
                    tak "detaliczne" kwestie jak wieszanie krzyży w szkołach. Podobnie
                    jak żaden konkretny przepis nie zabrania uduszenia cioci pończochą.
                    Wynika to z przepisów bardziej ogólnych. Krzyże katolickie wieszane
                    w szkołach naruszają zasadę bezstronności władz publicznych w
                    sprawach przekonań religijnych, wymaganą przez art.25 pkt.2
                    Konstytucji RP.
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Przede wszystkim wyrok ETS, bazuje na sytuacj 05.12.09, 16:43
                      Art. 53, pkt 5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona
                      jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony
                      bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i
                      praw innych osób.


                      Ten punkt Konstytucji można jednak interpretować tak, że zakaz wieszania
                      krzyży w szkołach można ustanowić jedynie w drodze ustawy.
          • maura4 Re: Wiele szumu o nic 04.12.09, 10:03
            Tego czy nie byli zainteresowani nie wiem, ale wiem, że tchórza pod
            skórą ma wielu starych i młodych. Po co sie wychylasz, na co ci to ,
            daj sobie spokój, wierz sobie w co chcesz a do kościoła masz
            chodzić. Tak się u nas wychowuje młodych, co znam z własnego
            doświadczenia. Każdy, kto odważy się powiedzieć co naprawdę myśli ,
            chce zaistnieć, nie wie ci robi itd..
          • kylax1 To ma byc 'elitarne' liceum? 04.12.09, 15:37
            W ktorym wiekszosc absolwentow i uczniow, wierzy w katolickie gusla i
            gwozdzianego fetysza?

            Szkola powinna uczyc walki o swoje. O demokracje tez, ale walka o swoje jest
            najwazniejsza.

            Katolicyzm to przyczyna polskich porazek przez ostatnie kilkaset lat.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: To ma byc 'elitarne' liceum? 04.12.09, 16:47
              kylax1 napisał:
              > Szkola powinna uczyc walki o swoje. O demokracje tez, ale walka o swoje jest
              > najwazniejsza.

              Hahaha, gratuluję złotej myśli! Chyba dam to sobie do sygnaturki! :-)))
              • kylax1 A daj sobie, to jest motto silnych narodow. 04.12.09, 16:54
                Juz wiesz, dlaczego Polska dostaje ciagle w dupe.
        • pablobodek Re: Powodzenia 04.12.09, 09:20
          Pisz trochę staranniej !
        • bromoslaw Re: Powodzenia 04.12.09, 11:25
          Masz jakiś problem z Agorą???
          W imię równości dowiesić Gwiazdę Dawida, Krzyż grecki, Półksiężyc.....
          Tyle wyznań, a każde pokojowe, tylko ludzie zawłaszczają sobie świat:(((
      • jazmig Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 07:55
        Jeżeli ktoś ma jakieś problemy na widok krzyża, to jest po prostu
        nietolerancyjny, a nietolerancji nie należy tolerować.

        Jak się komuś szkoła nie podoba, to niech ją zmieni na inną, a nie
        żąda, aby szkoła stosowała się do niego.
        • maruda.r Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 08:05
          jazmig napisał:

          > Jak się komuś szkoła nie podoba, to niech ją zmieni na inną, a nie
          > żąda, aby szkoła stosowała się do niego.

          ****************************

          Do szkoły chodzić trzeba - to obowiązek. Do kościoła chodzić nie ma musu.
          Dlaczego więc ze szkoły robi się kościół, skoro nie ma musu?

          • lahdaan Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 10:20
            Hierarchom marzą się zamierzchłe czasy gdy jedynymi placówkami edukacyjnymi były
            szkoły przykościelne i kościelne uniwersytety, gdzie obok teologii uczono
            wszystkiego innego. Ha, cóż to była za władza! Papież mógł nie tylko wpływać na
            sacrum ale i na profanum!
          • lai21 Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 10:49
            > Dlaczego więc ze szkoły robi się kościół, skoro nie ma musu?

            niby w ktorym miejscu?
            • maruda.r Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 14:55
              lai21 napisał:

              > > Dlaczego więc ze szkoły robi się kościół, skoro nie ma musu?
              >
              > niby w ktorym miejscu?

              **********************************

              Na ścianie.

        • mat.31 Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 08:13
          A gdyby homoseksualni uczniowie tej szkoły wpadli na pomysł, że chcą
          powiesić tęczową flagę w klasie to zaakceptowałbyś to?
          • pewienlekarz Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 09:40
            Tu nie chodzi o to, żeby jedna osoba to zaakceptowała, tylko aby to zrobiła
            większość, demokracja to głupi ustrój, ale taki właśnie panuje w naszej pięknie
            ojczyźnie.

            I nie pisz o uciskaniu mniejszości, bo tu chodzi tylko i wyłącznie o wygląd
            przestrzeni publicznej a nie narzucane Tobie poglądy. We Francji noszenie
            symboli religijnych jest zabronione, bo większość to akceptuje, w krajach
            arabskich noszenie krzyża zabronione, bo większość to akceptuje, u nas krzyż
            wisi, bo większość to akceptuje. Nie dajmy się zwariować i narzucać świeckiego
            wyglądu sal większości uczniów, tylko dlatego, że parę osób (na całą szkołę, nie
            na klasę!) poczuło odpowiednią dla siebie chwilę związaną z wyrokiem Trybunału.
            • stoova Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 14:45
              Piszecie o tej większości, ponieważ doskonale sobie zdajecie sprawę, że nią
              jesteście.
              Spróbuj jednak wyobrazić sobie, że jesteś - jako osoba heteroseksualna - w
              mniejszości. Wyobraź sobie kosmiczny zbieg okoliczności, że trafiasz do szkoły,
              gdzie większość stanowią homoseksualiści. Zaakceptowałbyś tę flagę obok godła?
              Ja bym nie zaakceptował.

              Tyle zawsze pitolicie, że się rani wasze uczucia, ale uczucia innych macie
              głęboko w poważaniu. Wasze zasady kodyfikujecie rękami waszych wybrańców. Ktoś
              może mieć inne zdanie na temat aborcji? I tak będzie musiał zaakceptować wasze
              stanowisko.
              Zastanawiacie się jak komuś może przeszkadzać krzyż i nigdy tego nie pojmiecie.
              Podobnie jak nigdy nie zrozumiecie, jak można nie płakać po papieżu.
              Ja z kolei nie zrozumiem, czemu ten krzyż w klasie ma służyć. Czy nie wystarczy
              wam ten na szyi, w kościołach i na Giewoncie, a ryba na zderzaku?
              Debata na temat krzyży w klasach jest przez niekatolików przegrana, ponieważ wam
              nawet Świtoń 'oznaczający teren' w Oświęcimiu nie przeszkadzał. Zero empatii i
              zrozumienia. Jesteście moralnie przegrani i tyle z tej całej awantury mam
              osobistej satysfakcji.
              • pewienlekarz Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 16:51
                Czyli przykłady z Francją i krajami muzułmańskimi były chybione?

                Nadal nie rozumiem, czemu mniejszość ma narzucać zdanie większości w kwestii
                estetyki przestrzeni publicznej.

                PS. Nie jestem szarym obywatelem wtapiającym się w tłum, należę do niszowej
                subkultury oddzielającej się od większości społeczeństwa i od Kościoła, ale to
                nie zwalnia od empatii do której tak nawołujesz.
                • burlasino Re: Nie tolerować nietolerancji 05.12.09, 00:35
                  pewienlekarz napisał:
                  > Nadal nie rozumiem, czemu mniejszość ma narzucać zdanie większości
                  > w kwestii estetyki przestrzeni publicznej.

                  W sprawie "praw większości" objaśniłem Ci to i owo w liście
                  komentującym innątwoją wypowiedź, powyżej.

                  > PS. Nie jestem szarym obywatelem wtapiającym się w tłum, należę do
                  > niszowej subkultury oddzielającej się od większości społeczeństwa

                  To znaczy grzejesz na Harleyu w czarnej skórzanej kurtce i glanach?
                  Czy może przeciwnie - kiwasz się w rytm hare kryszna, i
                  rozdajesz kwiatki oraz ryż z curry? :)
                  • pewienlekarz Re: Nie tolerować nietolerancji 05.12.09, 11:10
                    To czy jestem harleyowcem, krysznowcem, gitem czy metalem to kwestia poboczna,
                    najważniejsze jest to, że jestem otwarty na różne światopoglądy, niezależnie od
                    tego czy są one reprezentowane przez większość czy mniejszość w społeczeństwie.
                    • elucidator Re: Nie tolerować nietolerancji 05.12.09, 16:26
                      To czy jestes w takim razie w stanie zaakceptowac ze dla wielu niechrzrescijan, n.p. wielu muzulmanow czy zydow, krzyz jest symbolem nietolerancji, przymusowego nawracania, nienawisci, pogromow, wypraw krzyzowych, masowych morderwstw na "innowiercach", religijnych przesladowan, etc?
                      • pewienlekarz Re: Nie tolerować nietolerancji 06.12.09, 13:08
                        Jestem, oczywiście, to nie jest tak, że ja tego nie rozumiem. Ale taka
                        argumentacja to broń obusieczna, bo mogę spytać: czy jesteś w stanie zrozumieć
                        chrześcijan, którym przez lata zabraniano wieszać symbolu ich wiary w szkołach i
                        znowu próbuje się to robić? Krzywda czyjaś jest na pewno większa, na pewno
                        większa jest krzywda "moja" niż "cudza", bo w stosunku do siebie zawsze
                        odczuwamy większą empatię, to normalne. W takim razie, jakie to ma znaczenie w
                        rzeczowej dyskusji?

                        Tak na marginesie, jak już napisałem wyżej, przestrzeń publiczna zawsze będzie
                        stygmatyzowana w jakiś sposób i w Polsce długo będzie związana z
                        chrześcijaństwem, czy tego chcemy czy nie. Może łatwiej po prostu przestać
                        kojarzyć ten symbol tylko ze zbrodniami inkwizycji i wypraw krzyżowych, które w
                        ogóle nie współgrały z ideą nauki Jezusa, były tylko pretekstem dla
                        zwyrodnialców różnej maści i które to tej nauce również zaszkodziły (oczywiście
                        nie chce tego porównywać z krzywdą wielu ofiar, bo to był koszmar i nie da się
                        tego porównywać) a zacząć ją kojarzyć właśnie z tą nauką, bo tak właśnie kojarzą
                        ten symbol ludzie którzy o ten krzyż dbają?
        • maura4 Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 08:14
          Z pewnością , bo lepszego synmbolu tolerancji, wymyślić nie sposób.
        • lootek766 Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 08:31
          tego typu dyskusje sa na poziomie dzieci w przedszkolu, wiec nawet nie zaczynam
          tu dyskutowac. mam tylko pytanie do jazmiga: przepraszam bardzo, ale do jakiej
          szkoly ma sie taka "nietolerancyjna" osoba przeniesc, skoro we wszystkich
          tolerancyjnych szkolach publicznych w tym kraju wisza krzyze????
          • andrzejto1 Obecność facetów obraża feministki!!! Paranoja!! 04.12.09, 08:50
            lootek766 napisała:

            > tego typu dyskusje sa na poziomie dzieci w przedszkolu, wiec nawet nie zaczynam
            > tu dyskutowac. mam tylko pytanie do jazmiga: przepraszam bardzo, ale do jakiej
            > szkoly ma sie taka "nietolerancyjna" osoba przeniesc, skoro we wszystkich
            > tolerancyjnych szkolach publicznych w tym kraju wisza krzyze????

            Jeśli wiszą, oznacza to, że są ludzie dla których ten symbol jest ważny. Jeśli
            komuś to przeszkadza, to nie ma prawa wymagać tolerancji dla siebie.
            Nie ma tak, że ktoś może sobie sam a priori uznać, że to mnie obraża i tego nie
            ma prawa być.

            A co jeśli nagle uczennica feministka uzna że mężczyźni w szkole ją obrażają??
            Usuniemy wszystkich facetów ze szkoły??
            Nie ma możliwości stworzenia miejsca w którym nikt nie czuje się obrażany, Bo
            dla kogoś lepsze buty u kolegi są obraźliwe.
            Chyba, że jak za Mao wszystkich ubierze się w takie same ubranka, takie same
            fryzury, jeszcze najlepiej ufarbować włosy na jeden kolor by brunetki nie czuły
            się obrażane przez blondynki..
            A przepraszam, golimy na łyso, bo przecież łysiejących cudze włosy też obrażają...

            To się nazywa ta wasza tolerancja??
            • thezzy Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:00
              rzeczywiscie paranoja

              a co powiesz na cos takiego:
              nie ma krzyzy w klasie a tolernacji uczymy poprzez zapoznawanie uczniow z innymi
              wyznaniami - a nie tylko z religia panstwowa?

              szkola spelnia swoje zadanie - a mlodzi ludzie nie pluja jadem na cos czego nie
              znaja - jak dla mnie to wyglada na dobra lekcje tolerancji
              • andrzejto1 Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:27
                thezzy napisał:

                > rzeczywiscie paranoja
                >
                > a co powiesz na cos takiego:
                > nie ma krzyzy w klasie a tolernacji uczymy poprzez zapoznawanie uczniow z innym
                > i
                > wyznaniami - a nie tylko z religia panstwowa?
                >
                > szkola spelnia swoje zadanie - a mlodzi ludzie nie pluja jadem na cos czego nie
                > znaja - jak dla mnie to wyglada na dobra lekcje tolerancji

                To nie jest to samo. Religoznawstwo nie jest tym samym czym religia. Zabranianie
                wieszania symboli religijnych nie jest nauką tolerancji. Jeśli wiemy, że
                jesteśmy różni i szanujemy te różnice, to jest właśnie nauka. Jeśli obok krzyża
                zawiśnie półksiężyc na przykład, znaczy to, ze szanujemy się nawzajem.

                Jak to jest że ateiści i najwięksi wrogowie religii jednocześnie wymagają
                tolerancji dla swojego światopoglądu a sami nie akceptują światopoglądu innych?
                Nie wspominam, że w Polsce nie ma religii państwowej. Na terenach wschodnich na
                przykład religii uczą też popi prawosławni. Państwo nie promuje żadnej religii.
                • wwredny Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 10:06
                  A czym jest wieszanie krzyzy gdzie tylko sie da bez ogladania sie na
                  cokolwiek/kogokolwiek?
                  Czym jest histeria gdy ktos mowi ze one nie powinny wisiec?
                  Tolerancją?

                  Zakaz wieszania symboli religijnych w miejscach publicznych powinien byc
                  naturalny jak to ze slonce wschodzi i zachodzi. I nie trzeba go tlumaczyc
                  komukolwiek. I nikt nie powinien tego kwestionowac.

                  Religii panstwowej nie ma a konkordat to niby co?
                • thezzy Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 11:52
                  polksiezyc raczej na scianie w szkole nie zawisnie (w Polsce), poza tym raczej
                  zby wiele jest roznych religii, aby kazda z nich miala swoj symbol na scianie, a
                  czesto ludzie sa przekonani, ze ich swiatopoglad religijny jest jedynym
                  slusznym, a juz slysze te wrzaski, ze nie ma miejsca na 'poganskie symbole' w
                  poslkich szkolach. problem nie w tym, ze chcemy zakazu wieszania krzyza w
                  klasie, tylko w tym, ze szkola nie jest neutralna w stosunku do religii i
                  (niekoniecznie swiadomie) uraza uczucia wyznawcow innych obrzadkow (lub
                  niewierzacych).
                  nie zapominajmy o tym, ze istnieje u nas rozdzial miedzy panstwem i kosciolem
                  kat., a szkola publiczna jest instytucja panstwowa - a w panstwie tym kazdy ma
                  prawo do poszanowania wlasnych uczuc religijnych.
                  co do religioznawstwa - to zdecydowanie nie to samo co religia, jest to nauka o
                  religiach i jako taka ma swoje miejsce w szkole, religia (jako przedmiot
                  obowiazkowy) niekoniecznie. nie postuluje wprowadzenia religioznawstwa, ale od
                  czegos sa te lekcje wychowawcze lub wiedza o spoleczenstwie np. Nietolerancja na
                  ogol wynika z nieznajomosci i strachu, wiec to jedyny sposob, zeby uczyc tolerancji.
            • wyksztalciuch.jeden Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:26
              > Jeśli wiszą, oznacza to, że są ludzie dla których ten symbol jest ważny.

              Albo dlatego, że wywalczyło to pewne lobby za czasów uległego rządu i teraz
              ciężko jest to zmienić. Domagam się stanowczo wizerunku Latającego Potwora
              Spaghetti w każdej klasie na ścianie!
              • andrzejto1 Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:30
                wyksztalciuch.jeden napisał:

                > > Jeśli wiszą, oznacza to, że są ludzie dla których ten symbol jest ważny.
                >
                > Albo dlatego, że wywalczyło to pewne lobby za czasów uległego rządu i teraz
                > ciężko jest to zmienić. Domagam się stanowczo wizerunku Latającego Potwora
                > Spaghetti w każdej klasie na ścianie!

                Jeśli stworzysz takową wspólnotę religijną, znajdziesz wyznawców i grupę
                młodzieży która będzie do tej wspólnoty należała to czemu nie? Oczywiście tylko
                w tej szkole do której ci "wyznawcy" będą uczęszczać...

                Bo trudno aby ten symbol cokolwiek znaczył dla kogoś kto tej "reilgii" wyznawał...
                • wyksztalciuch.jeden Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:41
                  > Jeśli stworzysz takową wspólnotę religijną, znajdziesz wyznawców
                  > i grupę młodzieży która będzie do tej wspólnoty należała to czemu
                  > nie? Oczywiście tylko w tej szkole do której ci "wyznawcy" będą
                  > uczęszczać...
                  > Bo trudno aby ten symbol cokolwiek znaczył dla kogoś kto tej
                  > "reilgii" wyznawał

                  Ależ chodzi mi o najprężniej rozwijającą się religię XXI wieku:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
                  Także w Polsce ma ona wielu wyznawców, którzy są poszkodowani, nie mając dostępu
                  do wizerunku swojego boga w czasie lekcji, podczas gdy część uczniów obcuje ze
                  swym bóstwem.
                  I jakkolwiek prześmiewcze by to nie było dobrze obrazuje zasadę.
                  • andrzejto1 Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:53
                    wyksztalciuch.jeden napisał:

                    > > Jeśli stworzysz takową wspólnotę religijną, znajdziesz wyznawców
                    > > i grupę młodzieży która będzie do tej wspólnoty należała to czemu
                    > > nie? Oczywiście tylko w tej szkole do której ci "wyznawcy" będą
                    > > uczęszczać...
                    > > Bo trudno aby ten symbol cokolwiek znaczył dla kogoś kto tej
                    > > "reilgii" wyznawał
                    >
                    > Ależ chodzi mi o najprężniej rozwijającą się religię XXI wieku:
                    > pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
                    > Także w Polsce ma ona wielu wyznawców, którzy są poszkodowani, nie mając dostęp
                    > u
                    > do wizerunku swojego boga w czasie lekcji, podczas gdy część uczniów obcuje ze
                    > swym bóstwem.
                    > I jakkolwiek prześmiewcze by to nie było dobrze obrazuje zasadę.

                    Ok, więc załóż sobie w Polsce ten kościół i zostań kapłanem.
                    • wyksztalciuch.jeden Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 10:00
                      Mam wrażenie, że się nie rozumiemy. Kapłani religii chrześcijańskich nie chodzą
                      do szkoły, ponieważ ukończyli już swoje seminaria. Dyskutujemy o wyznawcach. A
                      wyznawców pastafarianizmu jest w Polsce sporo.
                  • lai21 Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 10:52
                    > Także w Polsce ma ona wielu wyznawców, którzy są poszkodowani,


                    czyli ilu? i w ktorej szkole stanaowia oni wiekszosc?
                    • wyksztalciuch.jeden Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 12:09
                      Co za różnica ilu? Jeżeli nawet jest jeden to należy mu się (zgodnie z Ustawą
                      Zasadniczą) równe traktowanie. W tym przypadku obok krzyża powinien zawisnąć
                      symbol religii przez niego wyznawanej.
                      I skąd pomysł, że większość ma prawo narzucać swoje zwyczaje mniejszości?
            • habibi888-pl Re: Obecność facetów obraża feministki!!! Parano 04.12.09, 09:54
              Nie bredź o większości uczniów. Nie oni powiesili to w szkole i nikt ich się nie
              pytał, czy tego chcą.

              W szkole nie powinna wisieć tęczowa flaga, bo któryś z uczniów jest gejem i nie
              powinien wisieć krzyż nawet jeśli większość czuje się katolikami.
            • november84 Beee, beee , bee - powiedziały owce i baran(ki)y!! 04.12.09, 11:31
              Jeśli wiszą, oznacza to, że są ludzie dla których ten symbol jest
              ważny.

              Ważny? Powiedziałabym coś "za przeproszeniem", jak on jest ważny.
              Tylko w takich chwilach jest. W innych Polak-katolik nagina swoją
              religię jak chce, i wybiera z niej co chce. ( no bo co, młodzież nie
              wie czym jest seks przedmałżeński? - to najbardziej typowy przykład
              hipokrytycznej wybiórczości. Bierzemy to co dla nas wygodne). Tak
              też skoro grupa osób używających krytycznego i obiektywnego myślenia
              odważyła się walczyć o swoje prawo, od razu baranki podniosły
              głos "beeeee" JEDNOGŁOŚNIE w obronie tego, co ważne. Ktoś wspomniał
              o tolerancji - ok, jeśli krzyż zostaje to powieśmy też inne symbole -
              i to nie wtedy kiedy ktoś zamanifestuje inną przynależność
              religijną, tylko po prostu ot tak, wychodząc z założenia - słusznego
              przecież - że nikt nie musi mówić, w co wierzy, bo to gwarantuje
              Ustawa zwana Zasadniczą.
          • lai21 Re: Nie tolerować nietolerancji 04.12.09, 10:51
            do szkoly "nietolerancyjnej"
      • luxie Re: Powodzenia 04.12.09, 08:40
        Macie moje 100% poparcie. Krzyże weszły do szkół, kiedy byłem w szkole
        podstawowej. Nagle jednego dnia lekcje zaczęły zaczynać się od modlitwy. Lekcje
        religii zadomowiły się w szkołach, ale żeby zrobić miejsce w klasach
        pierwszoklasiści zostali "relegowani" do salek katechetycznych przy kościołach.
        To jest paranoja! I to nie w jakimś małym miasteczku, tylko w całkiem sporym
        Gdańsku.
        Gdzie nie wejdę do urzędu, instytucji publicznej to wisi krzyż. Pytam się z
        jakiej racji?!
        A jak prezydent (celowo z małej litery) mówi, że żaden Polak nie pomyśli nawet,
        żeby zdejmować krzyż to rozumiem, że wg niego nie jestem Polakiem?! Niech sobie
        wsadzi takie poglądy tam gdzie chce.

        SL
        • andrzejto1 Re: Powodzenia 04.12.09, 08:52
          luxie napisał:

          > Macie moje 100% poparcie. Krzyże weszły do szkół, kiedy byłem w szkole
          > podstawowej. Nagle jednego dnia lekcje zaczęły zaczynać się od modlitwy. Lekcje
          > religii zadomowiły się w szkołach, ale żeby zrobić miejsce w klasach
          > pierwszoklasiści zostali "relegowani" do salek katechetycznych przy kościołach.
          > To jest paranoja! I to nie w jakimś małym miasteczku, tylko w całkiem sporym
          > Gdańsku.
          > Gdzie nie wejdę do urzędu, instytucji publicznej to wisi krzyż. Pytam się z
          > jakiej racji?!
          > A jak prezydent (celowo z małej litery) mówi, że żaden Polak nie pomyśli nawet,
          > żeby zdejmować krzyż to rozumiem, że wg niego nie jestem Polakiem?! Niech sobie
          > wsadzi takie poglądy tam gdzie chce.
          >
          > SL

          Państwo szanowny panie jest neutralne światopoglądowo. Czyli nie wnika w religię
          swych obywateli. Jeśli ci przeszkadza krzyż, to powieś lub zażądaj powieszenia
          obok symbolu swojej religii, lub jej braku. To jest tolerancja. Wymagasz od
          innych? Zacznij od siebie!
          • floress Re: Powodzenia 04.12.09, 09:32
            andrzejto1 napisał:


            > Państwo szanowny panie jest neutralne światopoglądowo. Czyli nie wnika w religi
            > ę
            > swych obywateli.

            Bardzo ciekawe sformułowanie, zwłaszcza w kontekście wiszących wszędzie krzyży.
            Skoro wszędzie w instytucjach publicznych wiszą krzyże, tak samo jak flagi
            narodowe, godło, to to jest wnikanie w religię obywateli i na pewno nie jest to
            neutralność światopoglądowa. Jeśli coś wieszam, to znaczy że identyfikuję się z
            tym. Państwo świeckie, jakim jest ponoć Polska, nie powinno identyfikować się z
            żadną religią.
          • luxie Re: Powodzenia 04.12.09, 10:18
            andrzejto1 napisał:

            > Jeśli ci przeszkadza krzyż, to powieś lub zażądaj powieszenia
            > obok symbolu swojej religii, lub jej braku. To jest tolerancja.
            > Wymagasz od innych? Zacznij od siebie!

            Idąc tym tokiem rozumowania w urzędach i szkołach powinny wisieć symbole
            wszystkich religii. Tylko po co!?
            No i jak sobie wyobrażasz wieszanie symbolu braku religii? Pusty gwóźdź wbity w
            ścianę?
            Dlaczego uważasz, że to ja jestem nietolerancyjny, kiedy jest odwrotnie?
            Mam wielu głęboko wierzących znajomych i nie przeszkadza mi to w żaden sposób.
            Szanuję to, ale to jest ich życie prywatne. A urząd czy szkoła to już nie jest
            prywatne życie tylko publiczne. A w publicznym obszarze ma być neutralność
            światopoglądowa. Inaczej będziemy dryfować w kierunku teokracji.
        • kylax1 Kaczynski to zwykly ch.... I tyle w temacie. 04.12.09, 15:48
          Wedlug niego, ja tez nie jestem Polakiem.
    • boguschitz Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:11
      kazwis napisał:

      > BARDZO MĄDRA DZIEWCZYNA , A PRZY TYM ODWAŻNA.TAK TRZYMAJ.
      ================================================
      Nie za bardzo. Od krzyża uciec się nie da.
    • pantera01 Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:11
      Cytuje:"Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana przez podatników
      faworyzuje wyznawców jednej tylko religii." I slusznie, wobec tego pytamy sie
      wiekszosci podatnikow czy krzyze maja byc w szkole czy nie. Te mlodociane
      przyglupy powinny domagac sie tylko glosowania podatnikow nt. czy zycza sobie
      krzyze w szkole czy nie. I po problemie. Jakies tam wykrzykiwanki o wolnosci
      sumienia czy innego tego typu bzdety nie maja tu nic do rzeczy gdyz nikt ich
      sumienia nie peta. Poza tym to nie krzyz dzieli tylko dwojka zasmarkancow,
      najpewniej potomstwo postkomustycznej wierchuszki, zaczyna sie rzucac. W
      tekscie nie ma nic o tym ze krzyz nagle zaczal pokrzykiwac albo cos podobnego.
      • monster1972 [...] 04.12.09, 07:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • slakaz Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:44
        Słuchaj d..ilu, to na co idą nasze podatki określa konstytucja i
        ustawy i tam nigdzie nie ma wpisanego finansowania określonej
        religii.
        Jeśli chcesz żeby tak było najprościej zapytać wszyskich Polaków,
        czyli referendum, ale tego pseudowyznawcy boją się jak diabeł
        święconej wody, bo może się okazać ile to naprawdę Katolików jest w
        Polsce.
        Poza tym nie obrażaj innych jak brak Ci argumentów, bo Ciebie może
        spotkać to samo.
        • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:51
          Nikogo nie obrazam, proponuje tylko demokratyczne rozwiazanie problemu. Czyzbys
          mial problemy z demokracja? Boisz sie glosowania?
          PS, Co to jest d..ilu?
          • slakaz Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:07
            pantera01 napisał:

            > PS, Co to jest d..ilu?
            Chyba to nie jest za trudne do odczytania. I jest to odpowiedź na
            Twoje określenia tych uczniów.
            A ja nie boje się głosownia . Natomiast takie obawy od lat wyrażają
            zarówno "katollicy" politycy, publicyści czy duchowni.
            Kiedyś zebrano 1 300 000 podpisów po referendum na temat aborcji -
            sprawa nie została dopuszczona do głosowania przez Społeczeństwo.
            • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:40
              Cytuje :sprawa nie została dopuszczona do głosowania przez Społeczeństwo."
              Jak to "Spoleczenstwo" nie dopuscilo do glosowania, to jakas rzecz niepojeta.
              Moze wytlumacz?
              • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:47
                Czyzby logiczne myslenie szwankowalo? Przeciez ty taki madry jestes?
                • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:51
                  Nie szwankuje, czyzbys mial kompleksy?
                  • thezzy Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:03
                    spolecznestwo w demokracji?
                    przeciez ono nie ma nic do powiedzenia!

                    hanba
          • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:20
            Cicho byc smarkacze! Nie bedziecie nam mowic co chcemy!

            Referendum przeprowadzic! Kto za utrzymywaniem kosciola z podatkow, kto przeciw?
            Niech sie kazdy wypowie!
            REFERENDUM! REFERENDUM!

            Nie bac sie katolicy, jest was przeciez 95%!
            • slakaz Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:28
              Gdzie te dziewczy
              Oj gdzie Ci Katolicy
          • coldcat Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:54
            Pantera ma racje :p Rzeczywiście najprostszym rozwiązaniem będzie głosowanie przez podatników. Mam na myśli wprowadzenie finansowania kościołów (nie tylko katolickiego) przez podatek kościelny, jak to ma miejsce w Niemczech, czy krajach skandynawskich. Czyli nie tak jak jest do tej pory,ze robimy to wszyscy (opłacając m.in. lekcje religii w szkołach), a przez świadome obciążenie się podatkiem danej osoby, ma rzecz konkretnego kościoła. I po sprawie. Ciekawe ilu wtedy będziemy mieć w naszym pięknym kraju katolików?

            Pozdrawiam
            Jarek
            • thezzy Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:05
              glosujmy portfelami!
          • szybki154 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:58
            Pantera jesteś na tyle głupia że nie odruzniasz obrazy,
            wyzywasz młodzież od smarkaczy tonie obraza?
            jeżeli jesteś już taką starą moherówą to możesz sobie przypiąć krzyż
            nawet na tyłku byle swoim i nikt na pewno za to cię obrażał nie będzie.
            • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:05
              Moze i jestem glupia ale odrozniam (zobacz jak sie to pisze inteligencie)
              obrazy, nikogo nie wyzywam. Na tylko to przypne sobie mordke Stalina i moze Lenina.
            • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:17
              Ej! Kto obraza to obraza, a tutaj ja obrazilem, nie kto inny!

              Nawiasem mowiac bardzo dobry pomysl tego powyzej.
              REFERENDUM przeprowadzic!
      • x179 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:47
        Jest rozporządzenie Unii o symbolach religijnych, to skoro
        serwilistyczne parobki potrafiliście, pokasować wszystkie zielone
        strzałki to teraz też nikt was o zdanie nie pyta. Won z krzyżami.
        Najbardziej smutne w sprawie jest to, że pianę biją na tym tacy
        kretyni jak przedmówca. Bo, ani ksiądz, ani dyrektor nie widzieli w
        tym nic złego, aż do momentu w którym nie włączyła się tzw. "moralna
        większość". Ciekawe, co ta "moralna większość" katolików w Polsce
        robi sobie z nauk Kościoła o antykoncepcji, może też poddajmy to
        głosowaniu?
        • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:53
          Tylko nie kretyni, mam oficjalny dokument stwierdzajacy moja edukacje. Boisz sie
          wiekszosci i glosowania, lewaczku?
          • suga3 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:06
            ukonczona edukacja nie chroni nikogo przed byciem mentalnym kretynem, na co
            jestes najlepszym dowodem - brak zdolnosci czytania ze zrozumieniem i logocznego
            myslenia, w dodatku zacietrzewienie swiadczace on niskiej inteligencji...
            • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:36
              Logiczne myslenie to podstawa mojej pracy, w przeciwienstwie do ciebie bo
              uzywasz "logocznego" myslenia.
              • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:43
                Wlasnie widac jak pracujesz.
              • suga3 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:55
                prosze, czepiaj sie literowek, cos jeszcze?

                ziew...
                • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:01
                  Co racja to racja, koniec z czepianiem sie literowek.
                  • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 10:10
                    A kiedy poczatek z trzymaniem sie watku i pisaniem z sensem?
          • cillian1 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:10
            Kretyn to określenie stadium choroby, albo określenie czyjegoś/Twojego
            pojmowania świata. Jeśli tego nie pojmujesz,to "mam oficjalny dokument
            stwierdzający moja edukacje" te dokumenty możesz sobie schować do szuflady.
            Zupełnie jak krzyż z pomieszczenia w szkole - bo tak jak twoje dokumenty nie
            świadczą o wiedzy, tak i krzyż nie świadczy o religijności ;)
            • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:38
              Aha, czyli jak ateisci obrazaja to jest spoko, ale juz nie mozna im odpowiedziec
              bo to be. Myslenie postepowe!
              • cillian1 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:04
                możesz obrażać. Ja uważam katolików za kretynów, ale nie dlatego, że są ułomni -
                wtedy bym się nie czepiał, choroba nie wybiera, ale dlatego, że bezrozumnie,
                bronią czegoś, w co tak naprawdę nie wierzą! nigdzie nie ma, że krzyż jest
                waszym symbolem. sorry, jest, ale to było sporo po chrystusie - jeśli takowy był
                ;)
                • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:23
                  Ja uwazam ateistow za kretynow nie dlatego, że są ułomni ale ze bezrozumnie
                  wierza w te bajki marksistowsko-leninowskie, mimo tego ze systemy ateistyczne
                  padly, a oni ciagle powtarzaja to samo i oczekuja innych wynikow. Klasyczna
                  definicja glupoty.
                  • vigilansx Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:27
                    żałosny jesteś kretynie i zbyt ograniczony by zdać sobie z tego
                    sprawę
                    w krasnoludki też wierzysz?
                  • vigilansx Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:28
                    żałosny jesteś kretynie i zbyt ograniczony by zdać sobie z tego
                    sprawę
                    w krasnoludki też wierzysz?



                    pantera01 napisał:

                    > Ja uwazam ateistow za kretynow nie dlatego, że są ułomni ale ze
                    bezrozumnie
                    > wierza w te bajki marksistowsko-leninowskie, mimo tego ze systemy
                    ateistyczne
                    > padly, a oni ciagle powtarzaja to samo i oczekuja innych wynikow.
                    Klasyczna
                    > definicja glupoty.
                    • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:43
                      Wiare w krasnoludki pozostawiam ateistom gdyz oni wierza we wszystko, o ile
                      pamietam to wierzyli w Dziadka Mroza. I tez pamietam ze chcieli miec swieto
                      Latawca na krakowskich Bloniach.
                      • cillian1 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 10:31
                        katolicy też wierzyli/a w komunę i jej pochodne, więc nie pitol ;)
                  • nonna2 Ateista nie równa sie komunista 04.12.09, 12:56
                    Ateista nie równa sie komunista. To duży bląd utożsamiac
                    niewierzacych z bylym , totalitarnym ustrojem. Gdyby tak było na
                    zachodzie nie byloby ateistów, a tam sa większością.
                    Wierzący w Polsce! to wy nadal jesteście w niewoli totalitarnej do
                    kwadratu, nie znoszącej indywidualności, nie demokratyczej. Barany.
          • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:15
            Bardzo madrze prawisz. Trzeba przeprowadzic referendum czy zniesc konkordat. Bo
            po co ograniczac sie do krzyzy w klasach? Trzeba od razu problem od podstawy
            podejsc i spytac kazdego obywatela czy ma dalej ochote finansowac instytucje
            kosciola katolickiego w Polsce i Watykanie, czy wolalby, aby jego podatki poszly
            na inne, wspolne cele.

            Czego sie bac? Przeciez u nas w kraju jest 95% katolikow!
            REFERENDUM! REFERENDUM!
            • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:44
              Nie mam nic przeci, glosujmy. Pozniej tylko zaglosujmy nt. usuniecia komuchow i
              innych nazioli.
              • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:52
                Jakiego usuniecia? Przez rozstrzelanie? A moze przez powieszenie? W sumie
                katolicy od wiekow byli do tego sklonni.
                • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:55
                  Takiego jak usuniecie krzyzy. Co za ciemnota dopadla ateistow! Koniec swiata juz
                  blisko bo trudno znalezc jednego inteligentnego ateiste.
                  • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 10:12
                    Kawalki drewna sie pali albo przerabia na papier - to samo proponujesz zrobic z
                    ludzmi? Typowy katolik.

                    Nie kazdy jest tak swiatly jak ty.

                • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:19
                  A czemu cie to teraz interesuje?
                  Najpierw trza zaglosowac, potem odczekac wyniki, a dopiero potem zastanawiac sie
                  jak wdrozyc wole narodu. Nie panikuj i nie polemizuj...
              • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:13
                Ba!
                Mozemy potem nawet glosowac o powrocie do handlu wymiennego albo legalizacji
                narkotykow albo zakazie papierosow.
                Obojetne, wazne jedynie, zeby wlasnie spoleczenstwo mialo mozliwosc sie
                wypowiedziec a nie bylo skazane na kilku cwanych hipokrytow u wladzy ktorzy
                wlasne lody kreca i nas gleboko w du.ie maja.
      • lintur Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:09
        A ty co dziecko księdza?
      • mat.31 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:16
        Źle kombinujesz. To, że ktoś płaci podatki nie daje mu jeszcze prawa
        do decydowania o losie wszystkich i wszystkiego. Nie wszystkie
        sprawy da się załatwić w drodze referendum.
        • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:24
          Jak to nie?
          Referendum na temat konkordatu, jak w Szwajcarii z minaretami.
          Niech sie spoleczenstwo w tak waznej kwestii wypowie, a nie jakas ynteligencyja
          czy polityki.
          W koncu gdzie ta demokracja?
          • mat.31 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:33
            No niestety nie. Polska to nie Szwajcaria. Tam referendum to tradycja od wielu
            setek lat. A u nas to głównie partie prawicowe uważają, że spraw sumienia i
            wyznania nie można poddawać pod głosowanie w referendum. I dlatego np. nie było
            referendum w sprawie kary śmierci ani w sprawie przerywania ciąży. Z podobnych
            powodów prawica nie dopuści do referendum w sprawie krzyży.
            • bierfreund Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:42
              Trzeba z tradycja zerwac, bo te tradycje "nasze" wlasnie nas do tego
              doprowadzily, ze brakuje w tym kraju wszystkiego ale kosciol ma sie super.
              A co? Beda politycy narodowi glosu zabraniac? Co to za demokracja? To Iran!
      • lootek766 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:38
        dlaczego, jak ktos nie chce krzyza w miejscu PUBLICZNYM, od razu jest zwyzywany
        jako komunista, lewak, potomek wierchuszki, itp.??? czy naprawde twoj swiat jest
        taki zero-jedynkowy??? to przykre byc tak ograniczonym.
        • wwredny Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:54
          Dla niektorych ludzi o ograniczonych umyslach - niestety tak
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Liberum veto 04.12.09, 08:46
        pantera01 napisał:

        > Cytuje:"Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana przez podatników
        > faworyzuje wyznawców jednej tylko religii." I slusznie, wobec tego pytamy sie
        > wiekszosci podatnikow czy krzyze maja byc w szkole czy nie.

        I takie głosowanie się odbyło - petycja w szkole. Większość nie była
        zainteresowana zmianami.

        Dlatego ci młodzi ludzie postanowili uszczęśliwić innych na siłę, indywidualnie
        domagając się od dyrekcji zrealizowania swojego postulatu.

        To takie polskie.

        Liberum veto.
      • topewnieja Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:53
        no cóż takich jak ty nie sieją...sami się rodzą .Żal.
      • sekwana2005 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:42
        Pan Tera w ramach swej miłości bożej itd. wyzywa inaczej od niego
        myślących od przygłupów, bzdetów, petów (?) itd.
        Poza komuchami i Żydami zalecam wzmożoną obserwację masonów,
        cyklistów i pedofili (oczywiście poza kościelnymi).
        Zawsze można patriotycznie kogoś skopać.
        Mnie nie przeszkadza ani krzyż katolicki, ani prawosławny, ani
        lotaryński. Także Czerwony Krzyż. Trochę buntuję się na krzyżacki,
        hitlerowskie "Gott mit uns".
        Rozumiem, iż pan tera odpoczywa - albo kogoś właśnie próbuje
        ukrzyżować...


        pantera01 napisał:

        > Cytuje:"Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana
        przez podatników
        > faworyzuje wyznawców jednej tylko religii." I slusznie, wobec tego
        pytamy sie
        > wiekszosci podatnikow czy krzyze maja byc w szkole czy nie. Te
        mlodociane
        > przyglupy powinny domagac sie tylko glosowania podatnikow nt. czy
        zycza sobie
        > krzyze w szkole czy nie. I po problemie. Jakies tam wykrzykiwanki
        o wolnosci
        > sumienia czy innego tego typu bzdety nie maja tu nic do rzeczy
        gdyz nikt ich
        > sumienia nie peta. Poza tym to nie krzyz dzieli tylko dwojka
        zasmarkancow,
        > najpewniej potomstwo postkomustycznej wierchuszki, zaczyna sie
        rzucac. W
        > tekscie nie ma nic o tym ze krzyz nagle zaczal pokrzykiwac albo
        cos podobnego.
      • habibi888-pl Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 10:16
        Może jeszcze, moherowy przygłupie zrobisz referendum, co ma wisieć u mnie w domu na ścianie? Nie bardzo rozumiem dlaczego chciałbyś mieszać w to podatników, skoro grubo ponad 97% (gdybyś miał wątpliwości, to procent katolików w Polsce wg krk) z nich nie chodzi do tej szkoły.
        Gdybyś miał choć tyle rozumu co brudu pod swoimi pazurami, to nie mieszałbyś ateizmu z komuną, bo komuna więcej ma wspólnego z twoim katolicyzmem.

        pantera01 napisał:

        > Cytuje:"Nie może być tak, że instytucja publiczna finansowana przez podatników
        > faworyzuje wyznawców jednej tylko religii." I slusznie, wobec tego pytamy sie
        > wiekszosci podatnikow czy krzyze maja byc w szkole czy nie. Te mlodociane
        > przyglupy powinny domagac sie tylko glosowania podatnikow nt. czy zycza sobie
        > krzyze w szkole czy nie. I po problemie. Jakies tam wykrzykiwanki o wolnosci
        > sumienia czy innego tego typu bzdety nie maja tu nic do rzeczy gdyz nikt ich
        > sumienia nie peta. Poza tym to nie krzyz dzieli tylko dwojka zasmarkancow,
        > najpewniej potomstwo postkomustycznej wierchuszki, zaczyna sie rzucac. W
        > tekscie nie ma nic o tym ze krzyz nagle zaczal pokrzykiwac albo cos podobnego.
    • maruda.r Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:12

      "Tłumaczy: - Musiałem zapoznać się z przepisami. Dziś już wiem, że wciąż
      obowiązuje nas rozporządzenie ministra edukacji z 1992 roku o nauce religii w
      szkołach. Zgodnie z nim krzyże w klasach wisieć mogą."

      *********************************

      "Mogą" to nie to samo, co "muszą". Rozporządzenie nie może iść w tej kwestii
      dalej, niż Konstytucja. Teoretycznie wystarcza więc jeden głos sprzeciwu, by
      krzyże zdjąć.



    • jerzy.zywiecki Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:14
      kazwis napisał:

      > BARDZO MĄDRA DZIEWCZYNA , A PRZY TYM ODWAŻNA.TAK TRZYMAJ.
      Tylko,że Polska jest krajem zapyziałym i
      nietolerancyjnym.Wszystko musi być katolickie i pod dyktando,choćby
      durnego, ale księdza.W efekcie co mądrzejsi i zdolniejsi szukają dla
      siebie przszczeni w innych państwach.Sam też ubolewam,gdyż moje
      dzieci zostały na uczelniach zagranicznych i nie chcą do Polski
      wracać.
      • pantera01 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:58
        Nie dziwie im sie - skoro ojciec pisze o szukaniu "przszczeni" to tez nie ma co
        im sie dziwic.
    • wpa Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 07:15
      mają rację uczniowie domagający się równości a nie faworyzowania
      jednej religii (chrześcijaństwa) w wydaniu rzymsko katolickim.
      Krzyże w szkole nie powinny wisieć, niech księża przynoszą je na
      lekcje religii jeśli już muszą mieć je pod bokiem.
      A tak właściwie to miejsce nauki religii jest przy kościele a nie w
      szkole publicznej.
      • dzwonniczy Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 07:34
        > mają rację uczniowie domagający się równości a nie faworyzowania
        > jednej religii (chrześcijaństwa) w wydaniu rzymsko katolickim.

        Im właśnie chodzi o to by była faworyzowana jedna religia - fundamentalistyczny ateizm. Bo raczej nie chodzi o dowieszanie symboli innych wyzwań?
        • maruda.r Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 07:43
          dzwonniczy napisał:

          > Im właśnie chodzi o to by była faworyzowana jedna religia - fundamentalistyczny
          > ateizm. Bo raczej nie chodzi o dowieszanie symboli innych wyzwań?

          **************************

          To jaki jest symbol fundamentalistycznego ateizmu, który chcą powiesić?

          • anton_san Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 08:24
            No, i sfastyke tez trzeba dowiesic - w Polsce faszystow nie brak
        • samktos Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 08:00
          dzwonniczy napisał:

          > > mają rację uczniowie domagający się równości a nie faworyzowania
          > > jednej religii (chrześcijaństwa) w wydaniu rzymsko katolickim.
          >
          > Im właśnie chodzi o to by była faworyzowana jedna religia - fundamentalistyczny
          > ateizm. Bo raczej nie chodzi o dowieszanie symboli innych wyzwań?

          Najgorzej jak ktos ma klapki na oczach i interpretacja ma na celu tylko
          udowodnienie wlasnej racji. Brak symboli religijnych nie jest objawem ateizmu.
          Nigdy nie uda sie powiesic symboli religijnych wszystkich wyznan i ideologii
          chcby z powodow praktycznych ,czyli brak takiej ilosci miejsca jak rowniez
          dlatego ze swiat wiary jest tez elastyczne i jedne wyznania upadaja a inne
          powstaja zupelnie od nowa . Mysle ze , latwo sobie wyobrazic jak szybko moglyby
          powstac nastepne konflikty z powodu barku jakiegos tam symbolu a wlasciwie jego
          braku. Czyli najlatwiej zorganizowac ich brak w takich miejscach jak szkoly i
          urzedy ...a wdomu mozesz byc nawet wyznawca pajaka na scianie jesli ci sie tylko
          tak podoba i uznajesz to za stosowne...
        • maura4 Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 08:18
          Nie , im chodzi o to, aby w szkole faworyzowana była wiedza, nie
          jakakolwiek ideologia.
      • szybki154 Re: Szkoła bez krzyży - racja! 04.12.09, 09:32
        Uczą i więcej jest rozbojów napadów coś ta nauka jest nie skuteczna a
        państwo płaci pensyjki iza co ale dać wilkowi palec to łapie za całą
        rękę.
        Jak ta nauka ma być skuteczna jeżeli molestują i gwałcą tych co
        nauczają
    • leo_maria ... 04.12.09, 07:16
      Bardzo ładna dziewczyna. Ma coś z urody Julie Delpy.
      • milu100 Re: ... 04.12.09, 07:36
        ładna, która? bo chyba nie ta na zdjęciu
        • mikewodzowski właśnie ta na zdjęciu :) 04.12.09, 08:35

          • hrusovsky Re: właśnie ta na zdjęciu :) 04.12.09, 09:03
            Tak. Jest piękna...
            • europacierz1 Typowa uroda a la feministyczna wiedzma 04.12.09, 09:16
              • kzet69 Re: Typowa uroda a la feministyczna wiedzma 04.12.09, 09:40
                Nie ;ubisz kobiet. Niech zgadnę od 15 lat ci nie staje?
            • lai21 Re: właśnie ta na zdjęciu :) 04.12.09, 11:05
              wygalda jak dziecko-kwiat, ewentualnie anarchistka
    • monster1972 a w Sejmie prawie same dewoty... 04.12.09, 07:25
      czy trzeba czekać aż Ci młodzi zostaną posłami, aby w Polsce rzeczy
      były poukładane na właściwych miejscach?


      Polak-ateista
    • jazzman1979 Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:26
      Można iść na układ, niech zabiorą im religię ze szkoły a oni w zamian
      przestana myśleć w kościele.
    • ksks3 Gdyby nie zacieźwierzenie hierarchów !? 04.12.09, 07:33
      Wszystko jest do załatwienia bo obie strony konfliktu maja swoje
      dobre racje.
      Sprzeczność ? - nie do końca.
      Przecież krzyż może być tam gdzie akurat odbywa się lekcja religii.
      Kiedyś nauczyciel przynosił do klasy "pomoce naukowe" więc czy
      katecheta nie może przynieść krucyfiksu ?
      Wystarczy tylko odrobina dobrej woli i będzie pięknie.
      Tylko czy można liczyć na dobra wolę kościoła ? Wątpię ! Katechetę
      dobrodzieja już przełożeni stawiają do pionu.
      Hierarchia straciła niemal całkowicie autorytet w społeczeństwie i
      dlatego próbuje ewangelizować nas przy pomocy świeckich praw i
      instytucji.
      A młodziakom i ich nauczycielom gratuluję ! Szkoła nauczyła ich
      myśleć i myślą !
      (Tylko pan dyrektor coś bez kręgosłupa)

      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Gdyby nie zacieźwierzenie hierarchów !? 04.12.09, 08:23
        A czy ktoś broni przynoszenia swoich "pomocy naukowych" księżom? Niech przynoszą
        krzyże - nikt im nie broni! Tylko że oni tego nie chcą. Oni chcą, żeby w każdej
        klasie wisiał krzyż, jeszcze najlepiej na każdej ścianie i korytarzu. Bo
        przecież to jest najważniejsze w wierze! To jest istota katolicyzmu.
        • ksks3 Re: Gdyby nie zacieźwierzenie hierarchów !? 04.12.09, 08:44
          Ja wiem że nie chcą !!
          Jak się znajdzie nawet myślący ksiądz to i tak zaraz spacyfikuje go
          biskup. Oni ubzdurali sobie ze kraj nad Wisła jest ich własnością . Ale
          nie jest tak źle skoro są młodzi ludzie którzy potrafią myśleć sami.
          Kiedyś to właśnie oni przejmą rządy nad naszym krajem i tego boja się
          katabasy. W końcu zawsze rozum musi stanąć nad dogmatem, taki jest
          mechanizm historii.
    • milu100 Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:34
      "Podpisany pod petycją Arkadiusz Szadurski tłumaczy, że w "czternastce" są
      uczniowie innych wyznań, którym krzyż może przeszkadzać. Mówi: - To nie jest
      tak, że wszyscy jesteśmy ateistami. Są wśród nas osoby wierzące, choć
      niekoniecznie katolicy. Dlaczego jednak tylko ci ostatni mogą liczyć na
      specjalne względy?"

      a przeszkadza? ile osób innych wyznań podpisało petycję? nie jest przypadkiem
      tak, że ci "maturzyści" chcę tylko w jakiś sposób zaistnieć?
      a dlaczego na specjalne względy?
      bo jest demokracja a większość Polaków od 1000lat jest wyznania chrześcijańskiego
      • monster1972 nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 07:36
        to nie jest tak, że większość może narzucać wszystko, co zechce
        mniejszości...

        to jest tak, że decyzje większości nie mogą krzywdzić mniejszości...

        łapiesz coś z tego?



        Polak-ateista
        • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 07:43
          Gdzie to masz napisane, ateistyczny matolku?
          • suga3 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:04
            naprawde, usmialem sie, chociaz dosc ponuro - to nigdzie nie ma byc napisane, to
            zwykle zasady wspolzycia miedzyludzkiego...

            napisalbym cos jeszcze, ale zkoda czasu i klawy...
            • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:10
              O, to tylko swiadczy ze malo czytasz a jak juz czytasz to bez zrozumienia.
              Napisz co to sa te "zwykle zasady wspolzycia miedzyludzkiego", napisz ich
              definicje (moze za trudne ale co tam, napisz).
              • y.y Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:33
                pantera01 napisał:

                > O, to tylko swiadczy ze malo czytasz a jak juz czytasz to bez zrozumienia.
                > Napisz co to sa te "zwykle zasady wspolzycia miedzyludzkiego", napisz ich
                > definicje (moze za trudne ale co tam, napisz).

                pl.wikipedia.org/wiki/Demokracja
                • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:42
                  Klopoty ze zrozumieniem? Nie definicje demokracji ale definicje ""zwyklych zasad
                  wspolzycia miedzyludzkiego".
                  • y.y Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:17
                    pantera01 napisał:

                    > Klopoty ze zrozumieniem? Nie definicje demokracji ale definicje ""zwyklych
                    zasad wspolzycia miedzyludzkiego".

                    „to nie jest tak, że większość może narzucać wszystko, co zechce
                    mniejszości...

                    to jest tak, że decyzje większości nie mogą krzywdzić mniejszości...”

                    "dzie to masz napisane, ateistyczny matolku?"

                    Dlatego podałem definicję demokracji. Tam to jest własnie napisane. O "zwyklych
                    zasadach wspolzycia miedzyludzkiego" nie wspominam. Każdy ma swoje zasady
                    bardziej lub mniej, więc to subiektywna sprawa.
                    • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:25
                      No to moze wspomnij, ile trzeba sie naprosic o taka prosta rzecz.
              • suga3 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:04
                tu nie chodzi o definicje, tu chodzi o nie wlazenie innym na glowe - ja tam
                uwazam ze jezeli chcesz zeby Twoje dziecko ogladalo krzyze, wyslij je do szkoly
                katolickiej, i tyle...

                piszesz ze naogladales/as sie swiata - nauka poszla w las?
                • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:27
                  Nauka nie poszla w las, wrecz przeciwnie. Czyzby krzyz wlazil komus na glowe? To
                  dopiero bylby cud! W kazdym razie trzeba by zaglosowac i po krzyku.
            • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:22
              To tylko swiadczy ze malo czytasz a jesli juz to bez zrozumienia. Napisz co to
              znaczy "zwykle zasady wspolzycia ludzkiego" zdefiniuj to pojecie. Zapewne za
              trudne to zadanie (bo trzeba cos poczytac) ale moze sie uda?
              • anesta Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:09
                Witam,

                jedno pytanie do pantery01 (zapewne zaraz dostanę ciętą ripostę, ale
                zaryzykuję): skąd w Pani/Panu (nie wiem, jaka płeć kryje się pod tym
                pseudonimem) tyle agresji? Rozumiem potrzebę pantery do bronienia swoich
                poglądów, ale sposób, w jaki jest to przeprowadzane uwłacza skądinąd ogólnemu
                PR-owi religii chrześcijańskiej/katolickiej. Więcej umiaru, mniej agresji...
                Niestety, jak daje się zauważyć w Polsce, agresja, wściekłość, obrzucanie się
                inwektywami (coraz bardziej popularnym przezwiskiem staje się nieznane wcześniej
                w komunikacji "ty lewaku", "ty komuchu", lub - najśmieszniejsze a ponoć
                najbardziej obraźliwe: "ty liberale!". Z drugiej strony istnieje "ty moherze",
                "ty katolu"). Inwektywy i wyzwiska nie posuwają dyskusji a jedynie sprowadzają
                ją do poziomu przedszkolnego.
                Chcecie obrońcy/przeciwnicy krzyża rozmawiać, dyskutować? Świetnie, ale nie
                chowajcie się za złościwościami, bo jedna agresja nakręca drugą i powstaje nie
                dość, że spirala nienawiści, to jeszcze głupoty a pozostali dyskutanci dają się
                w to wciągać.
                Zatem pantero01 - chill out.

                Pozdrawiam
                • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:31
                  I am chilling out, do not worry! Te tzw inwektywy to rezultat dyskusji z
                  lewactwem, ktore zawsze rozpoczynalo od "prawiczkow", "moherow" itp. Co do
                  katolickiego PR to prosze sie nie martwic - z siedzenia cicho pod miotla jeszcze
                  nikomu nie przybylo, wystarczy spojrzec na muzulmasow. Jak tylko jakis mufti
                  pusci baka to cale kraje drza ze strachu jak nie przymierzajac francja czy inne
                  Niderlandy. Jakos nikt nie zamierza wynosic polksiezyca z Arabii Saudyjskiej.
                  • anesta Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko - Ad vocem 04.12.09, 09:46
                    Obawiam się Pani/Panie pantero, iz nadal się nie rozumiemy. Sugeruję nie
                    zaprzestanie dyskusji czy tym bardziej - sugerowane w poście "siedzenie pod
                    miotłą", lecz o poziom rozmowy. Nawanie ludzi innej wiary "muzułmasami" nie
                    swiadczy najlepiej o autorze wypowiedzi. Ma to dość solidnie pejoratywną
                    konotację. Prosze uruchomić więc swoje pokłady toleracji, nawet kosztem
                    "nadstawiania drugiego policzka" i w praktyce pokazać genezę dobroci,
                    zrozumienia i pokoju, które charakteryzowac miały (bo z tym to rożnie bywało i w
                    przeszłości i obecnie) religię katolicką. Przecież o czynienie dobra,
                    wybaczanie, miłość i tolerację ponoć chodzi w tej religii.
                    • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko - Ad vocem 04.12.09, 09:57
                      Calkowicie zdaje sobie sprawe z tego. Drugi policzek nadstawie jak bedzie
                      potrzeba. Jakos marnie szlo nadstawianie drugiego policzka kiedy muzulmanie
                      pchali sie do Europy, mordowali o porywali ludzi. Takim trzeba przylozyc i to
                      dobrze. To samo do ateistow - pare setek milionow ofiar tych "oswieconych"
                      oprawcow zapewne tez chcialoby sobie pozyc.
                      • anesta Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko - Ad vocem 04.12.09, 10:07
                        Hmm skoro już tak rozsądnie i spokojnie nam się rozmawia, to dobrze byłoby też
                        wspomnieć o fanatyzmie nie tylko muzułmańskiej, ale i katolickiej strony, która
                        w imię krzewienia wiary wycięła w pień miliony Indian, Meksykanów itp. Wiara
                        jest dobra, jeśli nie łączy się z fanatyzmem. To samo tyczy się drugiej strony -
                        ateistów, agnostyków, czy nawet buddystów, którzy choć miłujący harmonię i pokój
                        dokonają (chyba, ze juz to się stało) wybicia setek tysięcy zwierząt, by - jak
                        co roku - złożyć je na ołtarzach w imię przebłagania Boga i proszenia o dobry
                        kolejny rok.
                        Nie ma boga lepszego i gorszego. Nic nie wskazuje, by bóg żydów miał być lepszy
                        niż hindusów. Albo katolików. Tak samo zabijanie ludzi w imieniu boga - dość
                        powiedziec kolokwialnie "obciach i żenada". Nikt, zaden patriarcha czy papież
                        nie zna boga "na tyle", by wiedzieć, co go uraduje. A mordestwa - nawet w imie
                        nawracania i zwiększania na siłę liczby "wiernych" - nie uświęcają środka, jakim
                        jest to osiągane.
                        • lai21 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko - Ad vocem 04.12.09, 11:10
                          > Hmm skoro już tak rozsądnie i spokojnie nam się rozmawia, to dobrze byłoby też
                          > wspomnieć o fanatyzmie nie tylko muzułmańskiej, ale i katolickiej strony, która
                          > w imię krzewienia wiary wycięła w pień miliony Indian, Meksykanów itp

                          tak, ale to bylo w XV-XVI wieku, ze zreszta muzulmanie nie byli wtedy swieci.
                          ateistow coprawda wtedy prawdopodobnie jeszcze nie bylo, za to z nazwiaka
                          pokazali na co ich stac w XX wieku
                  • kzet69 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:50
                    muzułmanami pogardzasz, ateistami pogardzasz, lewicowcami
                    pogardzasz, innymi słowy uważasz się za lepszego od każdego kto nie
                    dzieli twych poglądów i ty śmiesz bajdurzyć o moralnosci, no
                    normalnie chodzący wzór chrześcijańskich cnót, wróć się do korzeni
                    po o chrzescijaństwie to ty nie masz pojęcia,
                    • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:58
                      O chrzescijanstwie mam pojecie, nie myl chrzescijan z przyglupami.
                • szybki154 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:57
                  Za panterą czai się wilk -taki zniewieściały pedofilski a jednak
                  złośliwy który to myśli że owieczki go jednak poprą
                  • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 10:01
                    Lepiej obejrzyj sie za siebie!
          • ludwigvanbeethoven Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:07
            Odezwalo sie dziecko kosciola...Tylko to potrafisz - rzucac
            dyrektywami i wyzwiskami? Kultura nie boli ale jak widac matka i
            ojciec nie wiedza czym sie zajmuje ich bachor kiedy oni sa w
            pracy.Moze wiec troche mniej dostepu do internetu zdziala cuda:)
            ------------
            • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:34
              Jakimi wyzwiskami? Chce tylko glosowania.
          • ponury_sceptyk Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:12
            To nie musi byc napisane. To widac na codzien. W finansowaniu tzw swiatyni
            opatrznosci z budzetu panstwa, w odstapieniu od pobierania podatkow od kk, w
            bogaceniu sie kk np poprzez odbieranie tzw "dobr utraconych" (chociaz Wasz guru
            namawial zeby odzrucic dobra doczesne) - wszedzie obluda, zaklamanie i
            zadziwiajaca uleglosc i zacofanie tzw "wierzacej wiekszosci". Az przykro
            patrzec... A w temacie krzyz - mi wisi czy beda czy nie - powiescie je sobie
            nawet w toaletach ale lapy precz od publicznych pieniedzy!
            • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:35
              Nie wiem o czym piszesz, moze zbierz mysli i zacznij pisac koherentnie?
              • ponury_sceptyk Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 09:45
                Jesli nie wiesz o czym pisze to pretensje kieruj do lustra. A jesli jednak
                zrozumiesz to wypowiedz sie w temacie zamiast bez sensu bebnic w klawiature...
                • pantera01 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 10:00
                  Nie pij do lustra bo to szkodzi w jasnym formulowaniu mysli. Ciagle nie wiem w
                  jakim temacie mam sie wypowiadac bo takiego tematu nie sformulowales, tylko
                  rzuciles jakimis luznymi haselkami.
        • moher75 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:14
          > to jest tak, że decyzje większości nie mogą krzywdzić mniejszości...

          Krzyż ateistę pali w oczy ?
          To może zdejmiemy jeszcze godło ze względu na mniejszość niemiecką ?

          P.S. Przeproś kobietę za "dewotkę" Polaku-Chamie
          • szybki154 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 10:08
            Krzyż nie pali w oczy Krzyż jest świadectwem żałosnej porażki
            zbawiciela domniemanego twojego zapewne i tobie podobnych
        • bierfreund Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 08:31
          Jak nie? To sie demokracja nazywa.
          Od zawsze to mniejszosc rzadzaca narzuca nam wszystko.
          Referendum przeprowadzic, bedzie czarno na bialym czy w Polsce jest 95% katolikow!

          Jak Polacy sie przeciw konkordatowi opowiedza to kosciol zacznie sie sam
          finansowac. A jak za konkordatem, to placimy dalej, nic nie tracimy.
        • lai21 Re: nie rozumiesz demokracji, dewotko 04.12.09, 11:07
          > to jest tak, że decyzje większości nie mogą krzywdzić mniejszości...
          tak samo jak mniejszosc nie morze narzucac swych pogladow wiekszosci by ta
          mniejszosc sie dobrze czula, bo np. w kazdym panstwie europejskim nalezloby
          wprowadzic prawo szariatu, bo z cywilnym europejskim muslimom nie po drodze
      • baba-jaga czyli mniejszosc pozostaje mniejszoscia 04.12.09, 07:48
        a wiekszosc chce sie krzyzowac, i innych tez. Ciekawe co na to
        Jezus, ktory nigdy nie obieral krzyza jako symbolu swojej ideologii
        milosci. Jezus bowiem wlasnie przezwyciezyl krzyz i cierpienie, ale
        koscielnicy ukatrupili religie milosci w religii cierpietnictwa. A
        tluszcza bezmyslna za nimi. Wiadomo mentalnosc masowa ukatrupila
        Jezusa, i sytuacja sie powtarza. Kury zadziobuja inna kure ktora
        wyglada za bardzo inaczej. Indywiduaizm i glebsza moralnosc to
        wrogowie numer 1 obecnego status quo. Wszystkiemu winne kozly
        ofiarne, politycy i podskakiwacze wszelkiej masci, odstajacy od
        miernej wiekszosci. Ciezka sprawa. Cos mi sie zdaje ze ta
        protestujaca przeciw dominujacym krzyzom modziez, niebawem znajdzie
        sie na dalekiej emigracji. Bo komu bedzie sie chcialo marnowac zycie
        na walke z wiatrakami?
      • maruda.r Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:49
        milu100 napisał:

        nie jest przypadkiem
        > tak, że ci "maturzyści" chcę tylko w jakiś sposób zaistnieć?

        *****************************

        Jeżeli już, to jako dekoracja stosów podpalanych przez katolickie lemingi.

        • moher75 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:17
          Ateistyczne lemingi też paliły i mordowały katolików - ot choćby w "wyzwolonej"
          przez Napoleona Hiszpanii
          • maruda.r Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:37
            moher75 napisał:

            > Ateistyczne lemingi też paliły i mordowały katolików - ot choćby w "wyzwolonej"
            > przez Napoleona Hiszpanii

            *******************************

            Najwyraźniej wzięły przykład z tysiącletniej tradycji palenia przeciwników przez
            kościół katolicki.



            • moher75 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 10:10
              To tkwi w naturze ludzkiej - i tej katolickiej i ateistycznej.
      • maura4 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:24
        Nie od tysiąca. Na naszych ziemiach przekonywanie , że Jezus cię
        kocha trwało co najmniej 300 lat i nie metodami miłości, i
        tolerancji, a wprost przeciwnie. Demokracja nie polega na wbijaniu w
        ziemię mniejszości za pomoca krzyży.
      • ksks3 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:53
        milu100 napisał:

        > bo jest demokracja a większość Polaków od 1000lat jest wyznania
        chrześcijańskie
        > go
        .....>>>>>
        Jednym z podstawowych obowiązków demokracji jest obrona
        interesów MNIEJSZOŚCI przed interesem większości. Doskonałym
        przykładem tej tezy są totalitaryzmy dwudziestego wieku (i nie
        tylko), które do władzy dobrały się przy pomocy WIĘKSZOŚCI.
        Racja i większość to nie zawsze to samo! Kopernik był sam i co nie
        miał racji ? !
    • aeromonas Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:40
      Zuza, cała nadzieja w takiej wspaniałej młodzieży jak wy! Jeśli ktoś
      był ochrzczony i bierzmowany, a teraz jest niewierzący, musiał
      przejść świadomą drogę i przemyśleć wiele spraw. Tak trzymajcie.
      Całe to towarzystwo "od krzyża" na ogół nawet nie wie, w co wierzy.
      Indoktrynowani od dzieciństwa, otoczeni świętymi obrazami w domu i
      krzyżami w szkole, urzędzie, szpitalu, tramwaju, na ulicy, w lesie i
      w górach ("szlak in. JPII") nie zadają sobie żadnych pytań, nie
      sięgają nawet po pismo święte (katolicy biblii nie czytają, łykają
      to, co ksiądz powie w kościele), żyją jak zwierzątka, przejęte
      lękiem przed nieznanym. Spokojnie i zdecydowanie, nie pozwalajmy
      soie wchodzić na głowę przez "jedyny prawdziwy kościół" i wściekłych
      katoli. Niech oni sobie wieszają krzyże w swoich kościołach i
      domach, ale niech nie zaśmiecają nam nimi przestrzeni.
      • lukrecja34 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:15
        aeromonas-lepiej bym tego nie ujęła.bardzo mądra i wyważona wypowiedź-szkoda
        tylko,że do większości "katolików" i tak nic nie dotrze..
      • swift073 wspaniala mlodziez! wspolczesni hunwejbini 04.12.09, 08:45
        Ale sie dzieje na forum.Walka rozgorzala na dobre.

        Spodobal mi sie wpis:
        > Zuza, cała nadzieja w takiej wspaniałej młodzieży jak wy!
        > Jeśli ktoś
        > był ochrzczony i bierzmowany, a teraz jest niewierzący, musiał
        > przejść świadomą drogę i przemyśleć wiele spraw

        czyli rzecz mozna ujac prosto: niewierzacy -
        madry,oswiecony,reprezentujacy wyzszy poziom intelektualny a
        chrzescijanin (zwlaszcza wyznania rzymskokatolickiego) - ociemnialy
        tepak podpalajacy stosy.


        Ten fragment tez jest ciekawy, zwlaszcza rzuca na kolana tolerancja
        i poszanowanie tradycji:
        > wściekłych
        > katoli. Niech oni sobie wieszają krzyże w swoich kościołach i
        > domach, ale niech nie zaśmiecają nam nimi przestrzeni.

        Wiadomo: jesli ktos jest katolikiem, to od razu musi byc wsciekly i
        ograniczony. A koscioly najlepiej zburzyc i przerobic na magazyny,
        krzyze przydrozne i kapliczki usunac,bo przeciez indoktrynuja i
        zachecaja do nienawisci.
        Wspaniala mlodziezy , to juz wszystko bylo. Warto siegnac do
        historii,zwlaszcza XX wieku. Wspaniale wzorce: Zwiazek Radziecki.
        Jakze pieknie tam wdrazano idee "panstwa neutralnego
        swiatopogladowo". Nie bylo zadnych krzyzy w szkole; z ksiezmi i
        popami tez sobie swietnie poradzono, wiekszosc z nich skonczyla w
        lagrach; ludzi wierzacych skutecznie zastraszono i byl spokoj.
        Ale oczywiscie byla wolnosc sumienia,przekonan,pogladow.
        Wspolczesnych hunwejbinow nie brakuje.
    • prawdziwy-adammichnik Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:45
      szalom! zauważyliście jak GW podnieca sprawa krzyży? od kliku
      tygodni średnio co dwa dni jakiś "artykulik" na ten temat . oj
      urabia mózgi czytelnikow, urabia... znaczy się GW prowadzi
      na swoich łamach konstruktywną "debatę" o obecności krzyży w
      szkołach:)
      tak samo jak "prowadzi się" dyskusje o legalizacji związków homo (GW
      uczy nas tolerancji..), o terrorystach palestyńskich (oj biedni
      mieszkancy izraela, nie mogą spokojnie żyć na okupowanych
      terenach) , o księdzach - zboczeńcach pijących i powodujących
      wypadki (czytając GW ma się wrażenie że tylko tacy istnieją),

      motto GW: co nie po naszej (z reguły koszernej) myśli, to
      ośmieszymy, zmarginalizujemy... brawo. Swietny plan!
      • cillian1 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:27
        > motto GW: co nie po naszej (z reguły koszernej) myśli, to

        dlatego masz ND i trwam i rydzyka. Tam będzie ci lepiej :)))) Po co się
        katujesz?! To zboczenie, czy uwielbienie?
      • maura4 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:35
        A co powinno być cichusieńko, aby nie burzyć przekonania
        niektórych, że 95 % narodu myśli tak smo i chce tego samego co
        katolicy ?.
      • stoova Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 15:18
        Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, że może Gazeta nie urabia swoich czytelników?
        Może reprezentuje ich poglądy? Poglądy, z którymi ty i tobie podobni się nie liczą?
    • ni-e należy usunąć 04.12.09, 07:49
      oddzielmy Państwo od Kościoła ile można być zacofanym krajem ??
    • zziolkowski Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:50
      Problemem nie jest krzyż w instytucji, szkole. Problemem jest że
      został tam wprowadzony prawem kaduka, a jakiekolwiek działanie
      przywracjące prawo natychmiast uważne jest za atak na kościół.
      Kolejnym nadużyciem jest utożsamianie wiary w BOGA z religią
      katolicką . Niekatolicy także mogą wierzyć w BOGA. A najżniejsze-
      katolicy bezprawnie zajmując kolejną pozycję natychmiast uważają że
      to tradycja i przystępują do dalszych ograniczeń praw osób inaczej
      myślących
    • moher75 Niech zrobią w szkole demokratyczne referendum... 04.12.09, 07:53
      ...krzyże zostaną a lewactwo wraz ze swoją gazetą dostanie lekcję demokracji.

      No chyba, że nie o demokrację i wolność tu chodzi a wręcz przeciwnie.
      • maruda.r Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 08:08
        moher75 napisał:

        > ...krzyże zostaną a lewactwo wraz ze swoją gazetą dostanie lekcję demokracji.

        ******************************

        Tak, takiej lekcji udzielili nam już naziści i komuniści wieszając swoje
        symbole, gdzie popadnie.

      • bierfreund Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 08:38
        Niech zrobia w POLSCE demokratyczne referendum o KONKORDACIE!
        95% katolikow nie moze sie omylic!
        Bedzie wreszcie tak, jak chce wiekszosc. Wtedy nikt nie bedzie mogl juz pienic
        sie i narzucac swojej woli innym.
        Zdecydujmy czy chcemy zyc w panstwie wyznaniowym czy swieckim!
        REFERENDUM!!!!
        • andrzejto1 Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 08:56
          bierfreund napisał:

          > Niech zrobia w POLSCE demokratyczne referendum o KONKORDACIE!
          > 95% katolikow nie moze sie omylic!
          > Bedzie wreszcie tak, jak chce wiekszosc. Wtedy nikt nie bedzie mogl juz pienic
          > sie i narzucac swojej woli innym.
          > Zdecydujmy czy chcemy zyc w panstwie wyznaniowym czy swieckim!
          > REFERENDUM!!!!

          Nie żyjemy ani w państwie świeckim, ani w wyznaniowym. Żyjemy w państwie
          neutralnym światpoglądowo. Kośćiół Prawosławny też prowadzi naukę religii w szkole.
          Świeckość jest nietolerancją dla religii. Jeśli nie jesteś tolerancyjny dla
          innych, nie możesz wymagać tolerancji dla siebie.
          CBDW.
          • bierfreund Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 09:26
            Pieknies to wywiodl!
            Ino, ze latwiej mi bedzie religie z krzyzami tolerowac, jesli nie bede musial do
            niej doplacac.
            Konkordat neutralny nie jest.
            A skoro tutaj pod takim marnym artykulem ludzie tak sie zra, wiec chyba nasz
            swiatopoglad tez neutralny do konca nie jest, no nie?
            I dlatego: referendum, bo tak to sie nigdy nie dogadamy.
            • andrzejto1 Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 09:43
              bierfreund napisał:

              > Pieknies to wywiodl!
              > Ino, ze latwiej mi bedzie religie z krzyzami tolerowac, jesli nie bede musial d
              > o
              > niej doplacac.
              > Konkordat neutralny nie jest.
              > A skoro tutaj pod takim marnym artykulem ludzie tak sie zra, wiec chyba nasz
              > swiatopoglad tez neutralny do konca nie jest, no nie?
              > I dlatego: referendum, bo tak to sie nigdy nie dogadamy.

              Mnie tam demokracja nie przeszkadza.
              I z pokorą w przeciwieństwie do wielu przyjmuję jej wyroki.
              A co do finansowania nauki religii to pod rządami SLD bodajże wprowadzono taki
              przepis, ze żadna praca nie może być wykonywania bez wynagrodzenia. Znam kilku
              księży i oni chętnie nie braliby kasy za naukę religii, ale prawo na to nie
              pozwala.
              Nota bene ten przepis wykończył roboty publiczne dla skazańców, bo aby na
              przykład skierować takowego delikwenta do prac na przykład porządkowych, to
              najpierw trzeba go przeszkolić w zakresie BHP, dać ubranie robocze, badania
              kontrolne itp. Więc aby gość odpracował mandat 200 zł to trzeba ponieść kosztów
              znacznie więcej. Taki drobny przykładzik wskazujący na brak wyobraźni naszych
              :przedstawicieli"...
              Cóż, wyrok demokracji..
              • wwredny Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 10:13
                andrzejto1 napisał:
                > Mnie tam demokracja nie przeszkadza.
                Pod warunkiem ze jest zgodna z twoim pogladem. Jak np krzyze w miejscach
                publicznych.
                Tylko ze to nie jest demokracja a hipokryzja.
              • bierfreund Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 11:34
                Trudno mi przyjac cos narzucone przez jakichs niezyciowych hipokrytow, ale
                jesliby w referendum rzeczywiscie wiekszosc obywateli wypowiedziala sie za
                zachowaniem tej ( moim zdaniem) niezyciowej i niedemokratycznej sytuacji, ktora
                zreszta zostala nam przez kilku decydentow narzucona, to musialbym sie z nia
                zgodzic.
                Wtedy nie mialbym juz argumentow typu "czarna mafia" i "watykanscy zlodzieje"
                itp, jest duza roznica miedzy zabieraniem sila, a przyjmowaniem darow...
                Musialbym sie pogodzic z wola obywateli. Ale z nakazem politykow nigdy sie nie
                zgodze. I dopoty bede w kosciele katolickim widzial wroga i zlodzieja.

                PS:
                Czytalem, ze wlasnie ta SLD bedzie chciala zniesienie konkordatu w swoj program
                wyborczy wpisac... Bardzo chwytliwy lep na niezadowolonych, no nie?
      • ulkaz Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 08:40
        W demokracji wolność jednych kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych. Z
        szacunku do wyznawców innych religii/ateistów katolicy mogliby zrezygnować z
        naruszania konstytucji. Polska ma zapisany w konstytucji rozdział kościoła od
        państwa (art 25 Konstytucji RP, polecam też artykuły 31 i 32 tejże). Chodzi o
        to, żeby nie narzucać swojej wizji świata innym. Czy tak trudno to zrozumieć
        będąc katolikiem? W urzędach, sejmie, senacie, szkołach publicznych są krzyże.
        Po co? Co dają? I czy jeśli komuś pomagają nie mogą być na szyi, w kieszeni (lub
        w innym miejscu "przy sobie"? Sprawa religii, tak jak sprawa seksu to rzecz
        prywatna, a nie państwowa.
        Jeśli chcesz, żeby w szkole Twojego dziecka wisiały krzyże, to poślij je do
        szkoły katolickiej, nic prostszego. Szkoła publiczna powinna pozostać świecka i
        neutralna światopoglądowo, włącznie z brakiem nauczania religii. Chyba, że
        nauczanie religii rozumiemy jako religioznawstwo(naukę o religiach świata, a nie
        naukę o jednej religii), uczone przez specjalistów od tegoż, a nie księży i
        katechetki nie podlegające władzy kuratoriów.
        Ateista
        • andrzejto1 Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 09:19
          ulkaz napisała:

          > W demokracji wolność jednych kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych.
          > Z
          > szacunku do wyznawców innych religii/ateistów katolicy mogliby zrezygnować z
          > naruszania konstytucji.

          Zaiste, Więc wolność katolików kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność
          ateistów i wyznawców innych wyznań. Dlaczego ateiści nie mogą z szacunku dla
          katolików (których jest większość) od krzyża się odwalić. Dlaczego tylko i
          wyłącznie katolicy mają szanować uczucia innych?? Dlaczego inni nie mają
          obowiązku szanować uczuć katolików??

          Polska ma zapisany w konstytucji rozdział kościoła od
          > państwa (art 25 Konstytucji RP, polecam też artykuły 31 i 32 tejże). Chodzi o
          > to, żeby nie narzucać swojej wizji świata innym. Czy tak trudno to zrozumieć
          > będąc katolikiem? W urzędach, sejmie, senacie, szkołach publicznych są krzyże.

          Dokładnie to samo tyczy się ateistów. Dlaczego ateistom wolno narzucać swoją
          wizję świata?? Czy ktoś zabrania ateistom, czy wyznawcom innych wyznań wieszania
          swoich symboli??


          > Po co? Co dają? I czy jeśli komuś pomagają nie mogą być na szyi, w kieszeni (lu
          > b
          > w innym miejscu "przy sobie"? Sprawa religii, tak jak sprawa seksu to rzecz
          > prywatna, a nie państwowa.

          Religia nie jest tym samym co seks. Jeśli tego nie rozumiesz, to współczuję.
          Religia jest w miarę całościowym spojrzeniem na otaczający świat i stosunki z
          innymi ludźmi. Nie tylko seksualne.
          Jeśli porównujesz to do przyjemnej, ale w sumie dosyć prostej czynności
          fizjologicznej, to myślę, że oglądałaś za dużo kreskówek. Świat nie jest
          czarno-biały informuję cię...

          > Jeśli chcesz, żeby w szkole Twojego dziecka wisiały krzyże, to poślij je do
          > szkoły katolickiej, nic prostszego. Szkoła publiczna powinna pozostać świecka i
          > neutralna światopoglądowo, włącznie z brakiem nauczania religii. Chyba, że
          > nauczanie religii rozumiemy jako religioznawstwo(naukę o religiach świata, a ni
          > e
          > naukę o jednej religii), uczone przez specjalistów od tegoż, a nie księży i
          > katechetki nie podlegające władzy kuratoriów.
          > Ateista

          Jak widzę nie rozróżniasz pojęć neutralności światopoglądowej i świeckości. To
          nie to samo. Neutralność polega na nie wnikaniu w religię i poglądy obywateli.
          Więc jeśli uczniowie chcą tych symboli i jest to dla nich ważne, to czemu nie.
          Zabranianie wieszania jest wnikaniem w religię i światopogląd. Więc jeśli
          zabraniasz wieszać krzyża, to przekraczasz granice określone w konstytucji. Nie
          tylko krzyża zresztą, ale na przykład symboli judaizmu, islamu (pod warunkiem że
          uczniowie danej szkoły wyrażą taką chęć i na przykład wykażą że uczestniczą w
          takiej wspólnocie religijnej), czy też ateizmu (jeśli takowy jest).
          Poza tym, to publiczność szkoły polega na tym, że służy ludziom. Jeśli większość
          rodziców chce takowej nauki, to państwo ma takowy obowiązek taką naukę zapewnić.
          Przypominam, że to rodzice ze swych podatków finansują szkołę i mają prawo
          decydować o tym czego się dzieci będą uczyły.
          • ulkaz Re: Niech zrobią w szkole demokratyczne referendu 04.12.09, 10:31
            Porównanie do seksu miało Ci pokazać, że wiara tak jak i to co robisz w sypialni
            jest Twoją prywatną sprawą. Nie chwalisz się swoją orientacją na lewo i prawo.
            Nie opowiadasz co robisz w łóżku. Więc po co wylewasz się na zewnątrz ze swoimi
            symbolami religijnymi. Tego jako ateista nie rozumiem.
            Czy nie możesz mieć krzyżyka na szyi i w domu? Nikt Ci tego nie zabrania. Ja nie
            naruszam Twojej wolności do posiadania krzyża w życiu prywatnym. Chcę tylko,
            żebyś nie zalewał mnie swoimi symbolami w życiu publicznym. To jest moje prawo
            mniejszości do tego żebyś szanował moje poglądy. W większości krajów Unii
            Europejskiej to rozumieją i szanują.
            Nie jestem za modelem francuskim, gdzie nawet chusty nie wolno muzułmankom
            założyć. Raczej pasowałby mi model niemiecki, gdzie jeśli jesteś wyznawcą
            jakiegoś kościoła to płacisz na jego utrzymanie. Ciekawe były obserwacje
            odnośnie Polaków zmuszonych do płacenia podatków na kościół w Niemczech. Okazało
            się, że bardzo dużo nagle zapałało chęcią wypisania się z kościoła. Tylko potem
            był płacz, że nie można ślubu kościelnego wziąć, albo pogrzebu załatwić.
            Skądinąd obserwacja ta pokazuje (jak wiele innych) głębokość polskiego
            katolicyzmu. Jest dla większości tylko pokazowy (ślub, chrzciny, pogrzeb), a nie
            głęboko przeżywany. Dlatego prawdopodobnie walczy się o krzyże w szkołach, bo to
            jest widoczny znak dla sąsiadów, że jesteś katolikiem. To, że używamy
            antykoncepcji, nie chodzimy do kościoła etc. już mniej polskim katolikom
            przeszkadza.
    • kbamm Szacunek dla Odważnej Młodzieży !!! 04.12.09, 07:54
      W przeciwieństwie do "ciała pedagogicznego" dopiero teraz
      wertującego przepisy, sprawiając wrażenie, jakby na ten temat nie
      mieli zielonego pojęcia. A nuż mogliby się narazić w KU...TORIUM ?
      Pełny Szacunej również dla Księdza za niezależny pogląd.
    • d_jak_zupa Jest nadzieja, a kundelki przepraszaja 04.12.09, 07:55
      Myslaca mlodziez zaczyna odrzucac zabobon. Przyjda czasy kiedy nie
      bedzie symboli jedynej slusznej mysli narzuconej z gory. Pusta
      sciana to symbol tolerancji. Kazdy oczami wyobrazni moze sobie tam
      powiesic co chce.

      Ja w ramach tolerancji wyobrazam sobie ze zawieszone sa tam te
      wszystkie kundelki co szczekaja o 1000 leciu tradycji, o wiekszosci,
      o wartosciach, etc. Wisza i usmiechaja sie mowiac, przepraszamy
      mylilismy sie. Nie mamy racji. Nie wolno narzucac swoich pogladow
      innym. I w ramach cudu bozego, na miare tego w Sobotce, glosza
      tolerancje zamiast zajadle atakowac.

      • tos_ny Re: Jest nadzieja, a kundelki przepraszaja 04.12.09, 08:34
        Interesujące - "pusta ściana jest symbolem tolerancji". No to ja
        proponuje w myśl tej zasady koniecznie pousuwać polskie godła z
        klas - bo przecież do szkoły mogą chodzić uczniowie z innych krajów,
        czyż nie? a co z polską flagą, dumnie eksponowaną na polskich
        lotniskach? To dopiero przejaw nietolerancji!!! W miejscu spotkań
        ludzi z całego świata propagować jeden konkretny symbol... Hańba,
        co?
        Od razu powiem: sama nie chodzę do kościoła. Ale krzyż uważam za
        typowy polski symbol. Nie ideologii, doktryny czy jak sobie chcecie
        to nazwać. To obok godła polskiego jeden z najbardziej znanych
        polskich symboli, bo czy to się nam podoba czy nie, nasz kraj ma
        chrześcijanskie fundamenty i przez historię tysięcy lat religia była
        jego głowną podstawą. Mnie jakoś krzyże nie przeszkadzają, są
        symbolem pewnej tradycji, tak jak np. choinka na święta. Właśnie,
        czemu ta parka licealistów nie buntuje się przeciwko lampkom w
        każdej jednej "galerii" handlowej czy muzyczki Cichej nocy? Niee, to
        nie przeszkadza, prawda?????? A pozwać wszystkich naokoło za
        świąteczną propagandę, a co!!!
        Dwoch licealistów postanowiło pokazać swój ograniczony punkt
        widzenia, ot co. I można by te krzyże zdjąc, ale co z całą resztą
        tradycji, od której nie ma jak uciec?
        • cillian1 Re: Jest nadzieja, a kundelki przepraszaja 04.12.09, 08:57
          > typowy polski symbol.

          to godło i flaga! Krzyże to dorobiony symbol o Polsce! Kiego wygrał JP II
          konkurs, no tyle tym namieszał, że aż boli ;(
      • bopin Re: Jest nadzieja, a kundelki przepraszaja 04.12.09, 09:03
        d_jak_zupa napisała:

        > Przyjda czasy kiedy nie
        > bedzie symboli jedynej slusznej mysli narzuconej z gory. Pusta
        > sciana to symbol tolerancji. Kazdy oczami wyobrazni moze sobie tam
        > powiesic co chce.

        Albo postawić kogo chce, o to chodzi, nie? A pustka jako symbol tolerancji to
        dobra metafora.
    • toznowuja0 Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:58
      Polecam wypowiedz ks.Zięby. Dobra,spokojna. Szczególnie tej trójce co
      prowokuje noszeniem gazu pieprzowego. Więc chyba nie chodzi o zasady. A swoją
      drogą ciekawe co zrobi Łaźniak? Komu nie będzie chciał podpaść?? Dzieci, a tak
      w ogóle to matura przed wami... A poza tym jątrzący tytuł artykułu.
      Stronniczy! A-fe!
    • mracek Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 07:59
      Jak to jest możliwe, że licealiści potrafią trafić w sedno problemu, rzeczowo
      argumentować, patrzeć na sprawy z różnych puntów widzenia i jednocześnie
      nikogo nie obrażać? Dlaczego posłowie tego nie potrafią?
      • maura4 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:40
        Licealiści nie mają do ugrania żadnego interesu, nie muszą się
        nikomu podobać, nie zabiegają o niczyje głosy. Mówią to co myślą i
        co im w duszy gra. Politycy wprost przeciwnie.
    • zawsze.gjanka Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:01
      20 lat temu, pewnie rodzice tych dzieci również chcieli i religii w szkole, i
      tych krzyży w klasach.
      Za 20 lat, te dzieci też zmienią zdanie i będą walczyć ze swoimi dziećmi ...
      GW niepotrzebnie podkręca temat.
    • hrabia_g Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:01
      akurat w 25 rocznicę strajku uczniów w obronie krzyży we Włoszczowie. No ale
      tamci młodzi Polacy byli z zawodówki.
      • lai21 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 11:16
        > akurat w 25 rocznicę strajku uczniów w obronie krzyży we Włoszczowie. No ale
        > tamci młodzi Polacy byli z zawodówki.

        hehhe...wyglada na to ze mlodzie ze szkoly zawodowe 25 lat temu byla madrzejsza
        niz dzisiejsi licealisci, z ponoc renomowanego liceum :))
    • araya Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:01
      "Polska to kraj katolicki[...]" - coś Ci się, synek, pomyliło.
    • hermenegilda_jaga Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:02
      Efekty Waszej akcji Was przerosły?
      Cóż, gratuluję. Tak to jest jak małodojrzały emocjonalnie nastolatek rozpętuje
      akcję nie zdając sobie sprawę z konsekwencji swoich działań.
      Ktoś z internautów pisał o dojrzałości decyzji Zuzy i jej koleżeństwa. Ja
      uważam wręcz odwrotnie. Dziewiętnastolatek/latka generalnie jest głupi jak
      krokodyl. Sam wiem po sobie i po moich znajomych z liceum. Byliśmy wtedy
      dziećmi choć świeżoodebrany dowód osobisty dawał nam poczucie
      nieprawdopodobnej wolności i dorosłości.
      Przykro mi, ale znając swoje przejścia, poszukiwania i zwątpienia nie uwierzę,
      że można mieć 19 lat i świadomie mówić o dojrzałej wierze / braku wiary.
      Dzieciaki chciały zaistnieć a tak się to robi w dzisiejszych czasach.
      • maura4 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 08:44
        No i jak wiele prawdy jest w powiedzeniu, każdy sądzi po sobie. Ty i
        twoi znajomi byłiście głupi , to nie możesz uwierzyć , że sa mądrzy
        i dojrzali 19- latkowie. Są i znam takich.
        • lai21 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 11:17
          bredzisz
      • kurwadziewicazawszedziewica Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 09:22
        a jak można nazwać totalną indoktrynacje dzieci ,która trwa od kołyski.pytanie
        ,czy jezus chrystus to postać bajkowa,czy na zapotrzebowanie polityczne?czy w
        ogóle istniała,żyła? ,skoro sobie przypomniano 300 lat po teatralnej śmierci
        tego młodego żyda? a może skorzystać trzeba będzie z paragrafu kk o tym ,kto
        okłamuje w sposób zorganizowany prostych (parafian)ludzi i czerpie korzyści
        materialne podlega karze...klerowi nie przeszkadzało korzystać z niewolniczej
        pracy chłopów,murzynów i chrystianizować tubylców okreslane dzisiaj ludobójstwem.
      • wlomir7 Re: Krzyż zaczyna dzielić 04.12.09, 11:56
        OJ! Bywają mądrzy MŁODZI ludzie o dużej wiedzy i zdecydowanych poglądach i
        dlatego w tym wieku dopiero powinni mieć możliwość samookreślenia, Natomiast bez
        ich zgody i możliwości wyboru zostali przez chrzest wpisani do ksiąg chrześcijan.
        Poczytaj biografie filozofów.Powiesz, że niektórzy zwariowali pod koniec życia?!
        Tak, ale nie z braku wiary!
        Jaki przekorny był Wolter!!?!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka