Dodaj do ulubionych

Owieczka odchodzi

    • fidelitka Sakrament apostazji? 15.12.09, 20:37
      No i dorobiliśmy się kolejnego sakramentu. Odpis aktu chrztu, dwóch
      świadków, przewlekłość popędzana cołaską...
      Oczywiste jest, że ludzi, którzy nie czują się członkami Kościoła
      katolickiego, udział w kolejnym sakramencie odstręcza. Ma odstręczać.

      A co na te polskie ekstraordynaryjne procedury wystąpienia z
      Kościoła mówi Watkan?
      • jszania to nowa, swiecka tradycja 19.12.09, 01:18
    • a_weasley Chciejstwo kwitnie 15.12.09, 21:33
      Naście lat temu wieszczyli upadek chrześcijaństwa w Polsce, a ono ni choinki
      upaść nie zamierza. Nakręcają temat apostazji, a ona jak występowała śladowo
      tak występuje.
      W dodatku nie każdy odchodzi donikąd. Jedyny znany mi człowiek, który
      oficjalnie apostazji dokonał, zrobił to przeszedłszy do Kościoła Zborów
      Chrystusowych.
      • gronostaj8 no bo po co... 15.12.09, 21:55
        Po co przechodzić apostazję, po co iść do innych kościołów, po co to wszystko?

        Kościół w Polsce przeżyje to samo co inne Kościoły w innych krajach - obojętność ze strony społeczeństwa. Większość znanych mi osób (w tym ja) ma obojętny stosunek do religii - nie zależy im, są ochrzczeni, do kościoła nie chodzą bo po co, lub jeśli rodzina każe. Po co wierzyć w Boga skoro nie ma na niego żadnych dowodów, po co słuchać kleru skoro to ludzie tacy jak my i niczym się nie wyróżniający.
        W przyszłym roku biorę ślub kościelny. Po co? Bo teściowie się uparli, że musi być wesele, a skoro wesele to wypadałoby ślub kościelny wziąć. OK. Ale to wszystko trąci fałszem i sztucznością - jak te 95% "Katolików" w Polsce :/ Cała ta szopka, po co to?

        Czy ludzie nie potrafią się wyzwolić od fałszu i ideologii?
        Tak po za tym to ateizm też jest ideologią - wieszczącą brak Boga. Ale nijak się tego nie da udowodnić - tak samo jak nie da się udowodnić nieistnienia krasnoludków. To droga donikąd. Trzeba po prostu być obojętnym na to wszystko - bo i co nam pozostaje?
        • talking_head Re: no bo po co... 15.12.09, 22:23
          Gdybys zdobył(a) "dowód" na istnienie Pana to chyba nie musiałbyś
          już "wierzyć", po prostu byś wiedział(a).
          A co do Twojej "obojętności", Ktoś Tam nad nami, wierzę że istnieje,
          może też będzie obojętny na Twój los po Twojej śmierci ? Mam
          nadzieję, że się zlituje i tego Ci życzę, mimo wszystko.
          • gronostaj8 Re: no bo po co... 15.12.09, 22:37
            > Gdybys zdobył(a) "dowód" na istnienie Pana

            "Pana" to mają niewolnicy. Ja żadnej niewoli nie czuję.

            > A co do Twojej "obojętności"

            To nie jest "obojętność" tylko obojętność.

            > nadzieję, że się zlituje i tego Ci życzę, mimo wszystko.

            Jakoś mi to obojętne.
            • pereiro Re: no bo po co... 16.12.09, 00:32
              A on i tak będzie Cię tak długo i mocno kochał, aż Ty go też pokochasz.
              Nadgorliwość gorsza od faszyzmu :/
        • ttiikkttaakk Re: no bo po co... 16.12.09, 07:56
          gronostaj8 napisał:

          > Po co przechodzić apostazję, po co iść do innych kościołów, po co to wszystko?
          >
          > Kościół w Polsce przeżyje to samo co inne Kościoły w innych krajach - obojętnoś
          > ć ze strony społeczeństwa. Większość znanych mi osób (w tym ja) ma obojętny sto
          > sunek do religii - nie zależy im, są ochrzczeni, do kościoła nie chodzą bo po c
          > o, lub jeśli rodzina każe. Po co wierzyć w Boga skoro nie ma na niego żadnych d
          > owodów, po co słuchać kleru skoro to ludzie tacy jak my i niczym się nie wyróżn
          > iający.
          > W przyszłym roku biorę ślub kościelny. Po co? Bo teściowie się uparli, że musi
          > być wesele, a skoro wesele to wypadałoby ślub kościelny wziąć. OK. Ale to wszys
          > tko trąci fałszem i sztucznością - jak te 95% "Katolików" w Polsce :/ Cała ta s
          > zopka, po co to?
          >
          > Czy ludzie nie potrafią się wyzwolić od fałszu i ideologii?
          > Tak po za tym to ateizm też jest ideologią - wieszczącą brak Boga. Ale nijak si
          > ę tego nie da udowodnić - tak samo jak nie da się udowodnić nieistnienia krasno
          > ludków. To droga donikąd. Trzeba po prostu być obojętnym na to wszystko - bo i
          > co nam pozostaje?

          no popatrz, co ty nie powiesz. Otóż w Polsce w przeciwieństwie do innych państw,
          kosciół zapewnil sobie wieczne panowanie, przy pomocy konkordatu. O czym
          doskonale wiesz. I nawet jeśli kościoły opustoszeją, interes będzie kręcił się
          dalej.
          Twój post to niezła manipulacja i sciema, ale tylko w twoich pobożnych zyczeniach.

          Jesteś zakonnica czy księdzem?
          nie wiesz, ze internet to wynalazek szatana?
          • pereiro Re: no bo po co... 16.12.09, 13:00
            O ile mi wiadomo, Watykan ma zawarte konkordaty z większością państw świata. A
            już z pewnością konkordat nie jest niczym nadzwyczajnym. Problem jest innej
            natury: nawet w konkordacie zawartym z Włochami, czy Hiszpanią jest
            zagwarantowana świeckość państwa. W Polskim nie. Mamy najgorszy (z punktu
            widzenia państwa polskiego) konkordat na świecie, lub jeden z najgorszych. Na
            własne życzenie. Niemcy też mają konkordat, a na forum wszędzie są podawane za
            przykład modelowych relacji z krk.
            • pan-dzikus Re: pereiro.Łapy do swoich portmonetek! 16.12.09, 16:54
              Zauważ,że motywami obrońców konkordatu i obrońców niewprowadzenia
              przejrzystszych zasad podatkowych kościółka może być przyziemne i cwaniackie
              skąpstwo.Dzięki temu płacą mniej na utrzymanie swoich funkcjonariuszy.Mniej im z
              kieszeni wycieka,dobrem kościoła wycierają sobie tylko dyskretnie buzie...Otóż
              szanowni wierni!-Łapy do swoich portmonetek.A do dysponentów
              naszych(niewierzących)pieniędzy-jeżeli zabieracie pieniądze wbrew naszej
              woli,można to nazwać tylko jednym słowem;KRADZIEŻ.
      • peter.fox Re: Chciejstwo kwitnie 16.12.09, 00:28
        fiu, fiu! ale masz podpis!
        w sam raz na temat... bleeee
    • tsuranni szanowny księżulku - to nie jest kwestia kręcenia 15.12.09, 22:13
      to kwestia przejrzenia na oczy, zrozumienia co w życiu ważne, a co jest bzdurą
    • trombita Owieczka odchodzi 15.12.09, 22:41
      szczerze mówiąc - nudne. A poza tym, co ciekawego się zdarzyło w zyciu
      duchowym tych ludzi, którzy już wystąpili z kościoła? Bo ja zrozumiałam, że
      później jest znacznie ciekawiej.
    • przyladek.dobrej.nadziei Czy GW to gazeta religijna, wyznaniowa? 15.12.09, 23:22
      Tyle miejsca poświęca KK. Jakoś nie licuje to z gołymi babami na pierwszej
      stronie portalu. Więcej gołych bab gazeto, może nie zbankrutujecie, ale
      otrzegam, że w kurestwie konkurencja ostra.
    • peter.fox chyba sztucznie "wydumany" ten artykuł 16.12.09, 00:20
      nie ma końca coś co się nie zaczęło. po co więc odchodzić jeśli się
      nie wierzy? nie ma od czego odchodzić.
      chyba tylko żeby o tym pisać
      • pereiro Re: chyba sztucznie "wydumany" ten artykuł 16.12.09, 00:34
        Netykieta mówi, że zanim zada się pytanie, wypada sprawdzić, czy gdzieś nie ma
        na niej odpowiedzi. W tym wątku na Twoje pytanie odpowiedziano kilkadziesiąt razy.
    • tajemniczy_don_pedro Teista, ateista i antyteista 16.12.09, 00:55
      Pierwsze dwie tytułowe kategorie są znane i nie potrzeba omawiać. Warto
      natomiast zająć się trzecią: antyteista to ten, kto w piątek zje schabowego
      tylko po to, żeby zrobić na złośc Panu Bogu, w którego istnienie nie wierzy.

      To stara definicja, opracowana, o ile się nie mylę, przez Lema. Nowoczesność
      wniosła tyle jeszcze do sprawy, że się antyteista po prostu MUSI dumnie
      ogłosić (najlepiej w Wyborczej), jak to tego Pana Boga nie znosi. A co, nie
      tylko niech Panu Bogu będzie łyso, ale i publika niech wie!
      • angelina_jolina Re: Teista, ateista i antyteista 16.12.09, 01:05
        a czy zauważyłeś, że ani autorka, ani żaden z bohaterów nie twierdzą,
        że nie wierzą w boga? słowo bóg pada tylko i wyłącznie z ust księdza.
        artykuł dotyczy występowania z instytucji, a nie wiary! ludzie,
        czytajcie ze zrozumieniem! czy to aż takie trudne?
        • tajemniczy_don_pedro Stosunek między człowiekiem a Panem Bogiem... 16.12.09, 01:26
          ...określają dwa pierwsze pojęcia: teista i ateista. Antyteista potrzebuje
          Kościoła, żeby mu obszczać nogawki.
          • pan-dzikus Re: tajemniczy_don_pedro 16.12.09, 01:42
            Pobawmy się jeszcze trochę...stwórzmy na przykład "ultrateiste".Założę się,że i
            on ma potrzeby fizjologiczno-tekstylne.
            • pereiro Re: tajemniczy_don_pedro 16.12.09, 13:10
              Przede wszystkim słowo "teista" jest neologizmem. Mówi się "deista". Teista
              mógłby być np. konsumentem teiny, czyli wielbicielem mocnej herbaty. To kwestia
              pierwsza. Kwestia druga, to stosunek do krk. Człowiek, który ma do niego
              negatywny stosunek ("potrzebuje go, żeby obszczać nogawkę"), nazywa się
              antyklerykał, nie antyteista. Antyteista, to wróg każdej religii zakładającej
              istnienie Boga. Pan don Pedro pomylił w swoim poście wszystko. A może nie
              pomylił, tylko podporządkował absurdalnej tezie, że człowiek występujący z krk,
              to nie jest ktoś chcący żyć w zgodzie ze swoim sumieniem i światopoglądem, tylko
              "antyteista" szczający na nogawkę? Szkoda, że zapomniał o meritum - to krk
              ciągnie mnie za nogawkę w stronę najbliższego kościoła, a kiedy się wyrywam,
              "szczy" na nią ze złości każąc przyprowadzić dwóch świadków, odbyć kilka
              zniechęcających spotkań, strasząc mękami piekielnymi i wymagając pliku papierów...
              • pan-dzikus Re: pereiro 16.12.09, 14:45
                W jakiś tajemniczy sposób uzupełniliśmy się.Jeszcze można dodać,że tym który najbardziej "obszczywa" jest krk...nie zauważając,że robi to na własne nogawki.Myślę,że Stanisław Lem w tym konkretnym przypadku nie byłby zachwycony użyciem swojej definicji "antyteista" choćby z prostego powodu braku "szczyn" w jego wypowiedzi.A usłyszawszy,że "nowoczesność" może coś wnieść do sprawy,pewnie "tajemniczego_don_pedro" nazwałby zwykłym manipulatorem.
              • tajemniczy_don_pedro Ach, jacyż antyteiści są uczeni... 16.12.09, 16:18
                pl.wikipedia.org/wiki/Teizm
                pereiro napisał:

                > Przede wszystkim słowo "teista" jest neologizmem. Mówi się >"deista".

                A co do meritum:

                > Szkoda, że zapomniał o meritum - to krk
                > ciągnie mnie za nogawkę w stronę najbliższego kościoła

                Ja w najbliższym kościele (dalszym też) od lat nie byłem, i żadnego ciągnięcia
                nie zauważam ani nie zauważałem. Ot, po prostu, wy MUSICIE mieć jakąś nogawkę,
                żeby się nią zająć...


                • pereiro Re: Ach, jacyż antyteiści są uczeni... 16.12.09, 23:41
                  Ja się nogawkami kościelnymi nie zajmuję (abstrahując od faktu, że sutanna nie
                  ma nogawek). To krk usilnie zajmuje się nogawkami ludzi, którzy sobie tego nie
                  życzą. To krk notorycznie informuje mnie, że nie życzy sobie, abym żył według
                  innych, niż kościelne, praw i norm. To krk wiecznie wtrąca się w moje życie. Ja
                  tylko chciałbym, żeby krk zostawił mnie w spokoju. Więc kto tu obszczywa czyją
                  nogawkę?
    • ciastozkrememipolewa Owieczka odchodzi 16.12.09, 01:05
      dyskusja się rozkręciła do kilkuset postów, nie wiem czy ktoś już zapodał
      temat, ale co sądzicie o rozwiązaniu z kk, jakie jest w Niemczech? Dla tych co
      nie wiedzą, w Niemczech rozwiązano problem finansowania kościołów katolickich
      poprzez przeniesienie opłat z państwa na osoby deklarujące przynależność do
      wspólnoty kościoła. Podatki są znaczącą kwotą dla ludzi. Po wprowadzeniu tego
      rozwiązania w kraju tym nagle spadła ilość osób wyznających nauki kk.
      Osobiście jestem za, po co osoba o innym wyznaniu ma płacić podatki na
      kościół, który nie jest częścią jej życia. To moim zdaniem uczciwe rozwiązanie.
      Co myślicie o takim rozwiązaniu?
      • tajemniczy_don_pedro Sprzeczne z ideą rozdziału kościoła od państwa 16.12.09, 16:56
        > Co myślicie o takim rozwiązaniu?

        Podatek religijny to jest dziedzistwo historycznych związków państwa z kościołem
        w pewnych krajach z kręgu kultury germańskiej i skandynawskiej. Chcesz uczciwego
        rozwiązania, to postuluj finansowanie Kościoła wyłącznie z dobrowolnych datków.
        • pan-dzikus Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:22
          Jeżeli odrzucimy frazeologię pojęcia podatek kościelny,jego dziedzictwo historyczne i związki z kulturą,zbliżymy się do istoty sprawy,którą jest po prostu płacenie podatków.Dla części osób postulowanie finansowania kościoła z dobrowolnych podatków jest niewinnie brzmiącym rozwiązaniem,są w błędzie.Dla KK jest natomiast niezmiernie pożądanym rozwiązaniem.Dziwnie przypomina obecny stan,gdzie ogromne pieniądze i nieruchomości są wypompowywane z państwa mocą konkordatowych i okołokonkordatowych przepisów.Zero płacenia podatków.Pomysł "tajemniczego_don_pedro" to pomysł "jakby z głowy kościelnego księgowego".
          • ttiikkttaakk Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:27
            ehhh

            podatek kościelny na takiej zasadzie: jesteś wierzący to płać, jeśli chcesz

            nie deklarujesz się jako wierzacy - nie płacisz

            w Niemczech takie rozwiazanie definitywnie rozwiazało problem z kościołem

            • ttiikkttaakk Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:29
              tzn. nie deklarujesz się jako wierzacy - nie płacisz
              proste
              bo dlaczego miałbyś płacić za czyjeś urojenia i finansować mafię katolicką z
              własnej kieszeni...
              • pan-dzikus Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:37
                Jeżeli potraktuję jako pytanie "bo dlaczego miałbyś płacić za czyjeś urojenia i
                finansować mafię katolicką z
                > własnej kieszeni...To mogę jedynie powiedzieć-dlatego,że to rzeczywiście jest
                mafia...:-D
                • ttiikkttaakk Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:43
                  Dla części osób postulowanie finansowania kościoła z dobrowolnych podatków
                  jest niewinnie brzmiącym rozwiązaniem,są w błędzie


                  Panie Dzikusie :),
                  proszę mnie oświecić, gdzie tutaj (finansowanie kościoła z dobrowolnych składek)
                  jest niebezpieczenstwo (niebezpieczeństwo dla tych, którzy chcą oderwac kosciół
                  od władzy i koryta).
                  Proszę o podpowiedź. Możliwe, że czegoś nie ogarniam...
                  • pan-dzikus Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 19:07
                    Powinno być-"dla części osób postulowanie finansowania kościoła z dobrowolnych DATKÓW jest niewinnie brzmiącym rozwiązaniem.Są w błędzie." Ten stan rzeczy jest stanem w jakim jesteśmy obecnie,kościół jest zwolniony od podatków.Oraz pozwala twierdzić kościołowi,że posiada w swoich szeregach 95% wiernych, co przekłada się na konkretne pieniądze otrzymywane przez kościół od państwa na mocy wielu okołokonkordatowych przepisów.Upraszczając,kościół wyłącznie zyskuje na "pozornym" nieopodatkowaniu wiernych,co proponował "tajemniczy don pedro".Jestem za podatkiem od wiernych :)
            • pan-dzikus Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:29
              Niby to oczywiste,słuszne i zbawienne...:-D
          • ttiikkttaakk Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:33
            pan-dzikus napisał:

            >Dla części osób postulowanie finansowania kościoła z dobrowolny
            > ch podatków jest niewinnie brzmiącym rozwiązaniem,są w błędzie.

            z jakich dobrowolnych?
            jeśli zadeklarujesz się jako katolik - MUSISZ płacić podatek na kościół

            jeśli nie płacisz na KaKa (mimo, że zadeklarowałeś katolicyzm) - wylatujesz ze
            statystyk odpowiedniego urzędu - i już kościółek nie może mówić, że jesteś
            katolikiem i że jest ich 99,99% bo w odpowiednim rejestrze państwowym (US) są
            rzetelne dane, kto zapłacił, kto nie zapłacił
            • pan-dzikus Re: Grabież upierścienionego księgowego... 16.12.09, 18:44
              Matko boska!Literówka! miało być DATKÓW,zresztą mój post odnosił się do postu
              "tajemniczego_don_pedro" i w tym zestawieniu należy go czytać
      • martha31 Re: Owieczka odchodzi 22.12.09, 16:45
        ciastozkrememipolewa napisał:

        > dyskusja się rozkręciła do kilkuset postów, nie wiem czy ktoś już
        zapodał
        > temat, ale co sądzicie o rozwiązaniu z kk, jakie jest w Niemczech?
        Dla tych co
        > nie wiedzą, w Niemczech rozwiązano problem finansowania kościołów
        katolickich
        > poprzez przeniesienie opłat z państwa na osoby deklarujące
        przynależność do
        > wspólnoty kościoła. Podatki są znaczącą kwotą dla ludzi. Po
        wprowadzeniu tego
        > rozwiązania w kraju tym nagle spadła ilość osób wyznających nauki
        kk.
        > Osobiście jestem za, po co osoba o innym wyznaniu ma płacić
        podatki na
        > kościół, który nie jest częścią jej życia. To moim zdaniem uczciwe
        rozwiązanie.
        >
        > Co myślicie o takim rozwiązaniu?

        Nie spadłaby ilosc ludzi wyznajacych dana religie, bo z wiary od tak
        sobie zrezygnowac sie nie da, tylko Koscioł stalby sie luksusem dla
        bogatych. czyli czyms przeciwnym nauczaniu Jezusa. Jakie sa
        rezultaty dla Kosicola w Niemczech widac golym okiem- zawalił sie...
    • critto moim zdaniem oni tylko wzmacniają KRK 16.12.09, 02:41
      z całym szacunkiem dla apostatów, ale moim zdaniem, zabiegając o apostazję, oni
      tylko wzmacniają Kościół katolicki. Dają mu bowiem wyraźny sygnał, że zależy im
      na jego decyzjach i formalnościach.
      A po co to robić i to w kraju, w którym nie ma obowiązkowego podatku
      kościelnego? Ja byłem ochrzczony, ale nie czuję się katolikiem i jest mi
      naprawdę wszystko jedno, co myśli o mnie ksiądz, biskup, kardynał czy nawet
      papież. Robię swoje, głoszę swoje poglądy i przekonania, które są niezgodne z
      doktryną KRK (zadrużny panteizm) i tyle; formalności panów w czarnych sutannach
      mnie naprawdę nie interesują. Jak Kościół uzna, że mnie nie chce, to w każdej
      chwili może mnie wyrzucić, tj. ekskomunikować - nie będę protestował ani się
      odwoływał. Powiem więcej: obchodzę święta takie jak Boże Narodzenie z powodów
      sentymentalno-rodzinno-kulturowych, po prostu szanuję tradycje. Ale nie
      podzielam duchowości chrześcijańskiej, która za nimi stoi, ani tym bardziej tej,
      którą głosi obecny Kościół.
      Oczywiście nie chcę ani katolickiego ślubu, ani katolickiego pogrzebu (jak
      przyjdzie mój czas, to proszę mnie pochować pod znakiem swarzycy, a jak nie
      można - bo ten znak niestety źle się kojarzy - to pod znakiem kołomira,
      "zakopiańskiej rozety" i żadnego księdza sobie nie życzę). Chrzcić dzieci też
      nie zamierzam. Chcę je wychować w umiłowaniu Polskości i Słowiańszczyzny,
      szacunku dla drugiego człowieka i dążeniu do Wielkości - w nauce, biznesie,
      sztuce, sporcie czy czymkolwiek innym, w czym będą się sprawdzać i co będzie
      twórcze i pożyteczne.
      • critto Re: moim zdaniem oni tylko wzmacniają KRK 16.12.09, 02:46
        oczywiście oprócz miłości do Polskości i Słowiańszczyzny chcę im także przekazać
        miłość do Przyrody, Jej Praw i cykliczności. Wszyscy jesteśmy częścią Przyrody,
        wcale nie mniej, niż nasi Przodkowie 1000 i więcej lat temu... Nie istniejemy
        bez Niej ani poza Nią.
        • martha31 Re: moim zdaniem oni tylko wzmacniają KRK 22.12.09, 16:43
          critto napisał:

          > oczywiście oprócz miłości do Polskości i Słowiańszczyzny chcę im
          także przekaza
          > ć
          > miłość do Przyrody, Jej Praw i cykliczności. Wszyscy jesteśmy
          częścią Przyrody,
          > wcale nie mniej, niż nasi Przodkowie 1000 i więcej lat temu... Nie
          istniejemy
          > bez Niej ani poza Nią.

          Loo matko. koles co Ty zrobisz jak Ci sie urodzi niepełnosprawne
          dziecko z ta mania Wielkosci? Pewnie je zostawisz wg swojej
          filozofii.
          To ja juz wole katolicyzm.
          • m_16 Re: moim zdaniem oni tylko wzmacniają KRK 22.12.09, 18:09
            Ech i znów demagogia i kłamstwo -owszem wiele kultur pogańskich
            praktykowało dzieciobójstwo chromych - ale były i takie które tego
            zabraniały. Z pewnością nie czynili tego starożytni Egipcjanie a i
            Germanie jesli wierzyć Tacytowi sprzeciwiali się temu....

            Zdaje się nie wszystkie gatunki praktkują dzieciobójstwo -skad więc
            przekonanie że musi to być prawo natury???

            Może jednak szcunek dla rozmówcy sugerowałby powstrzymanie sie przed
            zarzucaniem mu czegoś na co nie ma się dostatecznych dowodów,hmmm????
      • ttiikkttaakk Re: moim zdaniem oni tylko wzmacniają KRK 16.12.09, 08:22
        critto napisał:


        > Oczywiście nie chcę ani katolickiego ślubu, ani katolickiego pogrzebu (jak
        > przyjdzie mój czas, to proszę mnie pochować pod znakiem swarzycy, a jak nie
        > można - bo ten znak niestety źle się kojarzy - to pod znakiem kołomira,
        > "zakopiańskiej rozety" i żadnego księdza sobie nie życzę). Chrzcić dzieci też
        > nie zamierzam. Chcę je wychować w umiłowaniu Polskości i Słowiańszczyzny,
        > szacunku dla drugiego człowieka i dążeniu do Wielkości - w nauce, biznesie,
        > sztuce, sporcie czy czymkolwiek innym, w czym będą się sprawdzać i co będzie
        > twórcze i pożyteczne.
        >


        ale jesli rodzinka zechce, to kościółek chętnie ciebie pochowa, bardzo chętnie,
        bo za tym idzie kasa dla kosciółka (za pogrzeb)
      • jszania nie jestes prawdziwym ateista ;-) 18.12.09, 21:52
        critto napisał:

        > z całym szacunkiem dla apostatów, ale moim zdaniem, zabiegając o apostazję, on
        > i
        > tylko wzmacniają Kościół katolicki. Dają mu bowiem wyraźny sygnał, że zależy im
        > na jego decyzjach i formalnościach.

        czytajac (wybiorczo) ten watek zdumiewa mnie, ze malo jest takich wpisow jak
        Twoj. napisalem ze mnie wali czy jestem na ich liscie czy nie i juz dwie osoby
        mnie nawracaja na ateizm. najwyrazniej uznali ze moj nie jest wystarczajaco gleboki.

        przeciez to ponizajace - prosic ich zeby mnie wykreslili ze swojego zeszytu. mam
        isc do szpitala psychiatrycznego i prosic zeby lokalny Napoleon mnie skreslil ze
        stanu swojej armii?
        • pan-dzikus Re: nie jestes prawdziwym ateista ;-) 18.12.09, 22:46
          Nie nawracam.Nie podważam.(twojego ateizmu).Myślę podobnie...analogia do szpitala i Napoleona trafna i oczywista.Lecz to co oczywiste dla nas i co implikuje brak naszego działania może być im bardzo na rękę. Mam przekonanie,że przez ostatnie dwadzieścia lat właśnie dzięki takiemu myśleniu i związanemu z nim zostawieniu sprawy niejako samej sobie,(garstka zapaleńców to za mało)politycy i ludzie opiniotwórczy mogli marginalizować(z różnych powodów)zagrożenie stania się państwem wyznaniowym.Efekty są widoczne nie tylko na płaszczyźnie finansowej,wpychanie łap do medycyny i grzebanie w tyłkach polskich kobiet,pobłażanie ich przestępstwom seksualnym i wiele innych.I jeszcze raz powtórzę dlaczego kroki typu apostazja są słuszne,- nasz wstręt do flirtu z ICH głupawymi przepisami, jest dla nich wyjątkowo pożyteczny.
          • pereiro Re: nie jestes prawdziwym ateista ;-) 18.12.09, 23:00
            jszania napisał:

            > ma
            > isc do szpitala psychiatrycznego i prosic zeby lokalny Napoleon mnie skreslil z
            > e
            > stanu swojej armii?

            Problem nie polega na oczywistej chorobie lokalnego Napoleona, ani na tym, co on
            notuje sobie w zeszycie. Problem polega na tym, że władze naszego państwa biorą
            ten zeszyt do ręki i na jego podstawie dzielą kasę. Dlatego ich również
            należałoby uznać za wariatów, a to już nie takie proste. Bo to nie wariaci,
            tylko tchórze, a taka różnica jest sporą różnicą.

            Piszę to, jako ateista, który nigdy nie przeprowadził apostazji, choć rozumie
            pobudki ludzi, którzy do niej dążą.
          • jszania Re: nie jestes prawdziwym ateista ;-) 18.12.09, 23:02
            nie chce Cie zniechecac do dzialania. tylko z drugiej strony uwazam, ze slusznie
            Glemp powiedzial o ujadajacych kundelkach. dopoki oni sa silni to robia co chca,
            mozemy sobie szczekac. ale nie zniechecaj sie - idz i sie z nimi uzeraj, moze
            sie choc przez chwile poczuja choc troche mniej pewnie.
            • pan-dzikus Re: jestes najprawdziwszym ateista ;-) 18.12.09, 23:32
              :) Ja nie zamierzałem Cię przekręcić,jedynie zachęcić.Robię STOP,ok.
    • 4752434g Ale biurokracja 16.12.09, 05:00
      u watykańczyków i pytanie ,watykańczyk może zbierac dane o
      POLAKACH?????????
    • gonder Owieczka odchodzi 16.12.09, 06:24
      No cóż, chcą niech odchodzą. Chrześcijanie kochani stawiajmy na
      jakość a nie na ilość. Prosiłbym też księży katolickich - moich
      duszpasterzy - o pokorę i więcej skromności na co dzień. Duch
      wprawdzie ochoczy ale ciało słabe - ale pracujmy wszyscy spróbujmy
      oderwać się od krasnali, które aspirują do rangi biskupa Św.
      Mikołaja. Potwierdzajmy na codzień swoim życiem, że ludzie którzy
      odchodzą z kościoła robią to tylko dla własnej wygody - nie każdy
      może należeć do ELITY z zasadami. 2000 lat zobowiązuje zwłaszcza w
      odniesieniu do łatwego, przyjemnego i nieskażonego intelektem
      konsumpcjonizmu!
      • pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 16:17
        Zachodzę w głowę jak twoje życie potwierdza moją wygodę.A jedyne co mogę wymyślić to to,że codziennie wmawiasz sobie,że ja jestem wygodny a Ty nie."Nie każdy może należeć do ELITY z zasadami"-w zestawieniu z faktyczną działalnością- zbrodniami ludobójstwa,koniunkturalizmem,pychą i zwyczajną małością krk,brzmi to nadzwyczaj fałszywie.Ziemia i człowiek istnieją znacznie dłużej niż dwa tysiące lat.2000 lat niechlubnej historii oraz obecna twórczość kościoła zraża do siebie nie tylko osoby nie związane z kościołem,ale i wiernych.Mnie od dogmatów wystarczająco skutecznie odpycha brak skażenia intelektem.I jako krasnal aspirujący do rangi biskupa Św Mikołaja prycham na "święte renifery"i inne "rodzące dziewice".
    • maciejzien Kościół trzyma na siłę jak mafia 16.12.09, 08:51
      To jest naprawdę jak mafia: biorą Cię kiedy jesteś mały i nie możesz o niczym
      samodzielnie decydować, ale żeby się wypisać mnożą warunki. I czy to nie
      hipokryzja, że chrzczą niemowlęta, a apostazji przyjąć od 17-latka nie chcą???
      Do tego najwyraźniej konkordat stoi na drodze przestrzegania praw człowieka i
      obywatela przez kościół. Polska powinna go jednostronnie odrzucić.

      To jest na prawdę chore. Sam chcę złożyć apostazję, ale nienawidzę biurokracji.
      Zastanawiam się czy zaczynać bawić się w te bzdury czy poczekać aż pójdą po
      rozum do głowy i wprowadzą proste zasady apostacji. Np. zwykłe oświadczenie na
      piśmie.
    • lukask73 zawsze, jest gotowa 16.12.09, 14:00
      "wspólnota, którą opuściliśmy zawsze, jest gotowa na nasz powrót"

      Czasami przez dyletanctwo praktykantów w redakcji nie można
      zrozumieć, o co chodzi. Trzeba się domyślać.
    • pan-dzikus Łapy precz od naszych kieszeni... 16.12.09, 16:58
      Zauważmy,że motywami obrońców konkordatu i obrońców niewprowadzenia
      przejrzystszych zasad podatkowych kościółka może być przyziemne i cwaniackie
      skąpstwo.Dzięki temu płacą mniej na utrzymanie swoich funkcjonariuszy.Mniej im z
      kieszeni wycieka,dobrem kościoła wycierają sobie tylko dyskretnie buzie...Otóż
      szanowni wierni!-Łapy do swoich portmonetek.A do dysponentów
      naszych(niewierzących)pieniędzy-jeżeli zabieracie pieniądze wbrew naszej
      woli,można to nazwać tylko jednym słowem;KRADZIEŻ.
    • jszania zalosna ta apostazja 17.12.09, 12:03
      chyba kazdy to zrozumial po przeczytaniu artykulu.

      jestem ateista. nie chodze do kosciola i wali mnie czy jestem na jakiejs liscie.
      mam chodzic i pokornie prosic faceta w sukience zeby mnie wykreslil?
      • benek231 Re: zalosna ta apostazja?? - Nie badz Egolista :O) 17.12.09, 23:24
        jszania napisał:

        > chyba kazdy to zrozumial po przeczytaniu artykulu.
        >
        > jestem ateista. nie chodze do kosciola i wali mnie czy jestem na jakiejs
        liscie. mam chodzic i pokornie prosic faceta w sukience zeby mnie wykreslil?


        *Jesli choc troche zalezy Ci na uwaleniu Nygusow to stac Cie bedzie na
        poswiecenie kilku godzin wlasnego czasu oraz kilkudziesieciu zlotych.


        forum.gazeta.pl/forum/w,904,104242534,104295233,Apostazja_to_w_Polsce_akt_patriotyzmu_O_.html
        • jszania ich najwiekszy skok na kase sie juz powiodl 18.12.09, 08:28
          benek231 napisał:

          > *Jesli choc troche zalezy Ci na uwaleniu Nygusow to stac Cie bedzie na
          > poswiecenie kilku godzin wlasnego czasu oraz kilkudziesieciu zlotych.
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/w,904,104242534,104295233,Apostazja_to_w_Polsce_akt_patriotyzmu_O_.html

          nie zgadzam sie z tym co napisales, myslisz, ze ich wplywy do kasy sa zalezne od
          tego kogo maja albo nie maja na swojej prywatnej liscie? ich najwiekszy w ciagu
          ostatnch kilkudziesieciu lat skok na kase sie powiodl i tego juz nie odwrocisz.
          dostali wiele atrakcyjnych nieruchomosci, akty wlasnosci wladze im przyniosly na
          kleczkach.
      • pan-dzikus Re: żałosna ta pokora i lenistwo 18.12.09, 00:25
        Osobiście zwróciłbym uwagę żeby nie prosić "pokornie" o rzecz,która jest moim
        niezbywalnym prawem i jakiegoś rodzaju wewnętrznym obowiązkiem,Coś słaba twoja
        "niewiara w bóstwa" jeżeli posługujesz się słowami nieprzysługującymi szamanom
        i bóstwom.I dajesz wyraz lenistwu mówiąc,że to Cie wali.
        • jszania Re: żałosna ta pokora i lenistwo 18.12.09, 08:16
          pan-dzikus napisał:

          > Osobiście zwróciłbym uwagę żeby nie prosić "pokornie" o rzecz,która jest moim
          > niezbywalnym prawem i jakiegoś rodzaju wewnętrznym obowiązkiem,

          napisalem "pokornie", bo pokora jest wpisana w idee proszenia. a musisz prosic,
          jesli kosciol moze sie nie zgodzic.

          ale generalnie masz racje z ta pokora. co to jest np, ze autorka niewierzaca, a
          do faceta sie zwraca "prosze ksiedza"? i te "zblakane owieczki" - zenada.

          >Coś słaba twoja
          > "niewiara w bóstwa" jeżeli posługujesz się słowami nieprzysługującymi szamanom
          > i bóstwom.

          wlasnie wrecz przeciwnie, mocna. leje na to czy jestem na liscie. jak mnie
          zapisza do jakiejs organizacji wierzacych w krasnoludki, to tez mam sie
          wypisywac i to gedlug zasad ktore oni ustalaja?

          >I dajesz wyraz lenistwu mówiąc,że to Cie wali.

          pracowitosc jest wpisana w etyke chrzescijanska. wmawiaja ci, ze pracowitosc
          jest wartoscia sama w sobie. czlowiek myslacy samodzielnie pracuje tyle ile jest
          potrzeba.
          • pan-dzikus Re: jszania 18.12.09, 16:57
            Kościół nie ma żadnego prawa do odmowy a ja prosić mogę co najwyżej grzecznie i uprzejmie i to wyłącznie gdy druga strona też jest taka,generalnie -występuję o wydanie mi może i świstka,ale świstka dla czarnych bardzo ważnego.Dla mnie też powinien być ważny jeżeli nie chcę uwierzytelniać swoją osobą zwykłej mafii,która banki ma w watykanie a ilość wiernych,którą to liczbą bezczelnie manipuluje przekłada na okradanie państwa polskiego. Wierzenia w krasnoludki czy wierzenia w panabozie albo dziurawy kalosz to dokładnie to samo,chodzi o kasę i władzę,po coś Cię zapisują,za free nic nie ma.Kościół jest bardzo "pracowity" jeśli chodzi o kasę i władzę.Kasę, którą można przeznaczyć na potrzeby całej Polski i Polaków wykrada bezczelnie na naszych oczach.Jeżeli tego nie dostrzegasz,nic dziwnego,że cię to "wali".Ja tez pracuję tylko tyle ile mi potrzeba:-) Przeczytaj inne posty,w których ludzie piszą dlaczego jest to tak ważne,-to nie tylko "zwykły świstek" i twoje pseudoracjonalne podejście.Dawniej myślałem podobnie jak Ty :)
            • jszania Re: jszania 18.12.09, 17:17
              pan-dzikus napisał:

              > Kościół nie ma żadnego prawa do odmowy

              ale jednak odmowia. np. bo nie znajdziesz 2 swiadkow, tak jak Ci kazali. i co im
              zrobisz?

              > tóra banki ma w watykanie a ilość wiernych,którą to liczbą bezczelnie manipuluj
              > e przekłada na okradanie państwa polskiego. Wierzenia w krasnoludki czy wierzen
              > ia w panabozie albo dziurawy kalosz to dokładnie to samo,

              jakby sam sobie przeczysz.

              >chodzi o kasę i władzę
              > ,po coś Cię zapisują,za free nic nie ma.
              > Polaków wykrada bezczelnie na naszych oczach.Jeżeli tego nie dostrzegasz,nic dz
              > iwnego,że cię to "wali".

              dostrzegam. czy myslisz, ze przez ostatnie 20 lat mniej nieruchomosci przeszlo
              by w ich rece gdyby pare osob dokonalo apostazji? wazne kto jest przy wladzy
              oraz ze zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa deklaruje wiare w tego boga

              >Ja tez pracuję tylko tyle ile mi potrzeba:-) Przeczytaj
              > inne posty,w których ludzie piszą dlaczego jest to tak ważne,-to nie tylko "zw
              > ykły świstek" i twoje pseudoracjonalne podejście.Dawniej myślałem podobnie jak
              > Ty :)

              dokonales apostazji? to opisz to na forum, bardzo chetnie zapoznam sie. kiedy
              gadales z ksiedzem to mowiles do niego "prosze pana" czy jakos inaczej?
              • pan-dzikus Re: jszania 18.12.09, 18:44
                Wiesz o tym,że są osoby deklarujące pomoc w świadkowaniu,ja mogę być jedna z nich jeśli mieszkamy dostatecznie blisko siebie.To kwestia zorganizowania się raczej.I właśnie dlatego każda inicjatywa-poczynając od pozornie nieistotnych jak "apostazja"(brr...słowo dla mnie również obce)jest ważna.Osobiście ciągle jestem "owcą",próbowałem kiedyś umówić się w biurze kościelnym,ale trzy razy pocałowałem klamkę po uprzednim umówieniu się telefonicznym.Nie ukrywam,że zabrakło mi cierpliwości.A,że myślałem podobnie do Ciebie,sprawę zostawiłem niezałatwioną.I cieszę się,że są osoby na tym forum,które pokazały mi znaczenie tych pozornie nieistotnych "gestów".Sprawę swojej "apo...zji" teraz już dociągnę do końca.Wydaje mi się,że jednym z powodów mojego "pocałowania po trzykroć klamki" ich biura parafialnego było tytułowanie siostry przełożonej panią, a proboszcza panem.Nie omieszkam poinformować o moich efektach wypisywania się z KK na forum.
                • jszania Re: jszania 18.12.09, 19:14
                  pan-dzikus napisał:

                  > daje mi się,że jednym z powodów mojego "pocałowania po trzykroć klamki" ich biu
                  > ra parafialnego było tytułowanie siostry przełożonej panią, a proboszcza panem.

                  no i widzisz, wychodzi powoli na moje. pocalowales klamke i teraz bedziesz mial
                  problem - nastepnym razem pokorniej ich prosic (a oni sa przyzwyczajeni i
                  oczekuja pokory) albo odbic sie po raz kolejny. ze maja obowiazek wydac Ci ten
                  papier to sobie mozesz wypisywac na tym forum. nie dadza Ci papierka i co im
                  zrobisz?
                  • pan-dzikus Re: jszania 18.12.09, 21:49
                    Nie odbieram Ci racji w twierdzeniu,że te pijawki oczekuja od nas pokory i uległości.I rozumiem co chciałeś powiedzieć piszac swój post.Moim celem było po części prowokowanie,ale prowokowanie pozytywne,do działania.Ode mnie nie wyczują cienia pokory a o swoje będę walczył jak lew.Szczerze mówiąc bardzo będę musiał się hamować by nie napluć w obłudne gęby.A zaznaczę,że nikomu w twarz nigdy nie naplułem.Uchodzę za średnio grzecznego człowieka czyli przeciętnego, ale idę na konfrontację z najpodlejszą instytucją w historii naszej małej planety,więc może być róznie...hłe hłe hłe.Pozdrawiam :)
    • easz czyli RPO nawet potwierdził - państwo w państwie 18.12.09, 21:22

      Nawet rzecznik praw obywatelskich to potwierdził, nawet konstytucja wg
      niego potwierdza to, że to jest państwo w państwie, które może robić
      bezkarnie wszystko, na co ma ochotę, zero odpowiedzialności.

      Napisał do Episkopatu prośbę o wyjaśnienie, a potem do rzecznika praw
      obywatelskich, żeby sprawdził, czy powyższy zapis nie jest pogwałceniem
      artykułu 53 Konstytucji RP (mówiącego o wolności wyznania). Rzecznik
      poinformował, że sprawą zająć się nie może, ponieważ zgodnie z art. 25,
      ust. 3 konstytucji "stosunki między państwem a kościołem i innymi
      związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich
      autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie ( ) Tak
      więc żaden organ państwowy nie ma podstaw prawnych do ingerowania w
      wewnętrzne sprawy kościołów i związków wyznaniowych".


      Skomplikowali procedurę, żeby zniechęcić trochę luda, bo im zaczęli za
      często się wypisywać. Imo jak ktoś już podjął tak poważną decyzję, to i
      tak dopnie swego, nie teraz, to później, jak się wzmocni po pierwszych
      zapłotach. A takie historie jak tu opisane i takie doświadczenia
      wzmacniają i utwierdzają w podjętych decyzjach jak nikt i nic.
      Powodzenia.
    • kylax1 Nie rozumiem, dlaczego katolicy maja opory przed 19.12.09, 00:39
      apostazja? Ida do swojej swiatyni, podaja informacje, a jak szaman nie chce
      wykonac decyzji, to przywoluja go stanowczym tonem do porzadku. Jak urzednika w
      urzedzie.

      Nie bylem nigdy katolikiem, ale dziwi mnie te skladanie uszu po sobie, w
      kontakcie z klerem.
      • jszania Re: Nie rozumiem, dlaczego katolicy maja opory pr 19.12.09, 01:11
        kylax1 napisał:

        > apostazja?

        pewnie dlatego, ze ona dotyczy niekatolikow

        >Ida do swojej swiatyni

        do jakiej "swojej"

        >podaja informacje, a jak szaman nie chce
        > wykonac decyzji, to przywoluja go stanowczym tonem do porzadku.

        aaa, no tak

        >Jak urzednika w urzedzie.

        w ktorym urzedzie przywolales urzednika do porzadku stanowczym tonem? moze w
        skarbowym?
        • kylax1 Miedzy innymi w skarbowym. 20.12.09, 01:34
          Jak nie sprobujesz, to nic dziwnego, ze wydaje Ci sie to czyms abstrakcyjnym.
          • jszania Re: Miedzy innymi w skarbowym. 20.12.09, 09:36
            kylax1 napisał:

            > Jak nie sprobujesz, to nic dziwnego, ze wydaje Ci sie to czyms abstrakcyjnym.

            Ty za to sprobowales i opisujesz tu jak to bylo.
    • martha31 Cała prawda o apostatach.......................... 22.12.09, 14:47
      Cała prawda o apostatach wynika też z tego artykułu:
      Są to osoby,które wychowane były :albo w rodzinach gdzie nie było na
      co dzien wiary (nie miał kto im przekazac) albo w rodzinach pełnych
      hipokryzji-gdzie były praktyki ,ale nie była zadnych przejawów zycia
      wiarą.
      Najczesciej są to osby bardzo młode, które tak naprawde "musiały"
      chodzic do koscióla bo im mama kazała(mama ,która czesto sama nie
      chodziła,albo zyła nie po katolicku).jednym słowem w duzej czesci sa
      to osoby i tak niewierzące albo których wiara utkneła na poziomie
      wczesnego dziecinstwa i sie nie rozwineła.
      Ostatecznie taki czlowiek szuka słabosci np. wsród ksiezy aby sobie
      ten brak wiary w swoim zyciu zracjonalizowac.Przykladem jest tu
      chłopak,który zrezygnował z Koscioła po kilku słowach ks.Rydzyka. To
      tak jakby młody malzonek zrezygnował z małzenstwa ze swoja zoną po
      kilku głupich słowach swojej tesciowej. Oczywisce sa to zwykłe
      dziecinne wykrety a,nie prawdziwe powody.
      Powodem jest przede wszystkim brak wiary.
      Rezcywiscie szkoda,ze ludzie wychodza z Koscioła i rezygnuja z
      wiary zanim ją jeszcze poznają.
      Człowiek to istota materialno-duchowa i bez wiary zyje po prostu
      zredukowany do materializmu. To nie jest pełne, szczesliwe zycie.
      • m_16 Re: Cała prawda o apostatach..................... 22.12.09, 15:27
        Człowiek to istota materialno-duchowa

        akąd wiesz??? udowodnij??


        i bez wiary zyje po prostu
        > zredukowany do materializmu. To nie jest pełne, szczesliwe zycie.

        a bzdura -ja czuję się świetnie. Drażnią mnie tylko katole co mi
        próbują wmówić że jestem gorszy i mniej szczęśliwy -tak jakbym nie
        wybrał świadomie i nie wbierał każdego dnia -swojego ateizmu. Po
        prostu jesteście -jak to katole -za glupi by nas zrozumieć i tyle..

        A ijeszcze jedno - "duchowość" nie zakłada duszy mimo pokrewieństwa
        etymologicznego...to dwie różnerzeczy Podobnie duchowość jest
        pojęciem szerszym od wiary...
        • m_16 Re: Cała prawda o apostatach..................... 22.12.09, 15:29
          w związku z czym mozna mieć duchowość nie będąc wierzacym...
        • martha31 Re: Cała prawda o apostatach..................... 22.12.09, 16:33
          > a bzdura -ja czuję się świetnie. Drażnią mnie tylko katole co mi
          > próbują wmówić że jestem gorszy i mniej szczęśliwy -tak jakbym nie
          > wybrał świadomie i nie wbierał każdego dnia -swojego ateizmu. Po
          > prostu jesteście -jak to katole -za glupi by nas zrozumieć i tyle..

          Człowieku, nieswiadomie potwierdziłes to co napisałam powyżej.....
          Chyba nawet swój wiek potwierdziłes...
          • martha31 Pytanie do ateistów 22.12.09, 16:53
            Mam pytanie: czy ateizm jakos wiąze się z wulgarnoscią?
            Mam wrazenie, czytajac fora GW i inne ,ze 95 % atesitów to osby
            wrecz skrajnie wulgrane i nie majace szacunku do innych (brak
            szacunku do innych wynika z braku szacuku do siebie-tyle
            psychologia).
            Mozecie mnie oswiecic jak to sie dzieje,ze człowiek odchodzacy od
            Koscioła od razu sie robi taki wulgarny zwlaszcza jak mowi o innych?
            To jest jakies niesamowie zjawisko socjologiczne.......
            • m_16 Re: Pytanie do ateistów 22.12.09, 17:27

              Poczytaj sobie wszystkie odpowiedzi katolstwa również na tym forum -
              zobaczysz że tam wulgarności nie mniej.

              A czemu my bywamy wulgarni???

              Bo wy na nic lepszego nie zasługujecie :):)
              Oraz bo musimy znosić wasza pogardę ,która jest pogardą nawet gdy
              (jak w twoim przypadku) przedstawia się jako żal ,współczucie bąź
              politowanie....
          • m_16 Re: Cała prawda o apostatach..................... 22.12.09, 17:23
            Znaczy co potwierdziłem???? Że jestem ateistą??? Czy że ty jesteś
            głupia??

            Być może zachowywałbym się lepiej wobec ciebie gdybyś na to
            zasługiwała -na przykład nie próbowała imputować ateistom "moralnej
            niższości" słabości itp. Faktycznie ty nie używasz wulgaryzmów, ale
            co z tego skor zamiast argumentami posługujesz się stereotypami,
            retoryką iinsynuacjami??

            Zastanów się czemu właściwie miałbym byc wobec ciebie miły?? Słabość
            argumentów i to że ich nie słuchasz pokazuje że jest zwyczajni
            głupia... więc po co mam marnować czas na obmyslanie odpowiedzi. I
            czemu mam być miły i okazywać szacunek twej wierze i
            światopoglądowi..skoro nie mogę się doczekać tego samego od
            ciebie??? Może faktycznie powinienem to czynić by pokazać że
            ateiści są fajni i uprzejmi, nie chcę jednak by ceną za to miało być
            ustepowanie przed twą tępą retoryką . Dodatkowo poprzez dosadną
            retorykę chcę ci pokazać że kto sieje wiatr zbiera burzę -dopóki
            demonstrujesz politowanie (czyli de facto dyskretną pogardę) dla
            światopoglądu dyskutanta nie oczekuj niczego lepszego ode mnie. A że
            jestem szczery człowiek to i moja pogarda szczerą jest :):):):)
    • dziedzicznacytadelafinansjery Niech ten organ raczy nie skłądać "życzeń..." 23.12.09, 19:14
      ..świątecznych. Niech się "apostazjują" do końca, a nie udają wilka w owczej
      skórze.
    • bemkaaa apostazja to moralny obowiązek 12.01.10, 16:00
      AKT APOSTAZJI TO AKT DOJRZAŁOŚCI SPOŁECZNEJ. Jeśli oficjalnie podajesz się za
      ateistę powinnaś/powinieneś oficjalnie wystąpić z kościoła katolickiego.
      Zgadzając się na to by kościół trzymał twoje dane osobowe w swoich
      kartotekach, uwzględniał cię w swoich statystykach jest nieodpowiedzialne. To
      jest prywatna instytucja, która wykorzystuje twoją osobę (bez twojej wiedzy!)
      do własnych celów. Pisanie o apostazji, że to "melodramatyczny, szczeniacki
      gest" jest dużym nieporozumieniem. Melodramatyczne i szczeniackie jest nie
      dokonanie apostazji, bo mi się nie chce, bo po co denerwować księdza czy rodzinę.
      APOSTAZJA TO WZIĘCIE ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SWOJE ŻYCIE. Jeśli jesteś świadomy
      całego zła jakie wyrządza kościół katolicki w Polsce apostazja jest twoim
      obowiązkiem. Tak jak twoim obowiązkiem jest wystąpić czynnie, gdy obok ciebie
      dzieje się krzywda.
      Kościół katolicki jest winny szerzeniu nienawiści i podziałów w tym państwie,
      opuszczając jego szeregi wyrażasz protest.
      APOSTAZJA TO MORALNY OBOWIĄZEK TYCH, KTÓRZY UZNAJĄ MIŁOŚĆ, TOLERANCJĘ I
      SZACUNEK DLA INNYCH ZA NAJWYŻSZE WARTOŚCI
    • dzi1a Owieczka odchodzi 15.02.10, 23:07
      www.se.pl/wydarzenia/kraj/bartoszyce-proboszcz-szantazuje-parafian_130038.html
      proboszcz straszy swoje łowiecki windykacją :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka