Dodaj do ulubionych

Gosiewski w końcu odchodzi

06.01.10, 12:05
Lada chwile wyjdzie prawda o aferze hazardowej PIS-u, gdzie pierwsze skrzypce
grał Edgar Gosiewski "Gosio". J.Kaczynski to wie, zna i próbuje zacierać slady
Kicha, prezesie, kicha !
Obserwuj wątek
    • alab51 Kurduple w odwrocie ? 06.01.10, 12:38
      Wreeeeeeszcie. Ciekawe teraz w czyim kapeluszu bedzie robil za kroliczka na
      chalturach w kasynach... a moze na dworcach ?
      • realrusek Re: Kurduple w odwrocie ? 06.01.10, 12:52
        Pytanie dom wszystkich PiSdonautow i internautow:

        Czy wolalbys byc jednorekim bandyta,czy dwurekim Gosiewskim ?
    • maj.47 Pamietam,jak Gosiewski straszył sądem wszystkich, 06.01.10, 12:42
      którzy będą wymieniać jego nazwisko w związku z aferą hazardowa.. I co ?
      Nie zaskarżył nikogo, mimo setek publikacji i wypowiedzi w tym temacie..
    • realrusek Karzel Gosiewski-cala prawda o aferze. 06.01.10, 12:47
      Sparszywialy karzel,unikacz alimentow,ale za to rozmodlone rydzykowe kuta
      sidlo,walczylo o obnizenie wajchy i otworu wrzutowego jednorekich bandytow do
      poziomu takich pokrak jak on.
    • realrusek Pytanie dom wszystkich PiSdonautow i internautow: 06.01.10, 12:50
      Czy wolalbys byc jednorekim bandyta,czy dwurekim Gosiewskim ?
    • realrusek Re: Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 12:51
      Pytanie dom wszystkich PiSdonautow i internautow:

      Czy wolalbys byc jednorekim bandyta,czy dwurekim Gosiewskim ?
      • maj.47 realrusek, napisz coś z sensem.. 06.01.10, 13:00
        własnie pieprzysz,jak Gosiewski..
    • amanasunta Tuskomatołkowie czachy wam parują :)) 06.01.10, 14:51
      Wy już osądziliście winnych ,,afery
      hazardowej'':Wasserman,Kempa,Gosiewski,Kamiński Mariusz a pewniej
      jeszcze Jarosław Kaczyński.
      A Rychu Miro Tusku... to poszkodowani przez ,,PiS-owską Rzepę''
      co ,,tzw.aferę'' wykryła:))))))
      • paralentum Re: Tuskomatołkowie czachy wam parują :)) 06.01.10, 15:19
        Zawsze lepszy złodziej niż idiota dlatego niestety pis jest
        zdyskwalifikowany i mam nadzieję ze juz niewybieralny
        • realrusek Re: Tuskomatołkowie czachy wam parują :)) 06.01.10, 21:18
          Wole parujace czachy tuskomatolkow niz piso-dziwki
          ,karzelkow-dzieciorobow,nieplacacych alimentow.To zenada,ze Bog dal takiej
          pokrace dzieci-CIEKAWE CO ZA CI PA MU DALA SIE ZAPLODNIC-PYTAM?!!I ten ciul,z 30
          tysiacami na reke zaklada sprawe matce wlasnych dzieci o obnizenie
          alimentow...K....!!!
    • oghana7 Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 15:33
      zamiast gosiewskiego gesicka .rozumiem,ze to ta pani ,ktora podawala
      falszywe dane o sytuacji finansowej panstwa przeciw ministrowi
      rostowskiemu .zamienil stryjek siekierke na kijek .
    • rozbark226 Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 15:43
      Ten smieszny pajac wreszcie zniknie. PIS podazy w jego slady !
    • antropoid Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 15:44
      Jaka szkoda, jakaż wielka strata . A tak ładnie wyglądał przy kaczorach. Razem
      przypominali trojaczki...
    • jurek4491 Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 16:02
      Pojechali po Gośce ,dla picu zrobili go szefem Zespołu Pracy Państwowej to
      takie g..o od niczego bo PiS już nigdy nie dojdzie do władzy.
    • yanfhowah Gosiewski znikajacy zyciorys... 06.01.10, 16:08
      Znikające życie Gosiewskiego


      Przemysław Edgar Gosiewski, zwany potocznie Budowniczym z Włoszczowy
      lub Kieleckim Wulkanem, najwierniejszy z wiernych pana prezesa,
      poseł na Sejm ostatnich trzech kadencji i były minister-członek Rady
      Ministrów oraz wiceprezes Rady Ministrów w rządzie pana prezesa,
      przed wielu laty był dla swoich kolegów z Uniwersytetu Gdańskiego po
      prostu Gosiem.


      Od razu zastrzegam, że nie dla mnie, bo nie był moim kolegą. Na
      korytarzach uczelnianych mijaliśmy się. On studiował prawo, ja
      filologię polską. Znaliśmy się jednak z widzenia. Wtedy mieliśmy
      inne fryzury (on, niech sobie P.T. Czytelnicy wyobrażą, dość bujne
      loki i brodę typu zawsze po obiedzie zostaje w niej coś na kolację),
      inne niż dzisiaj postury, ale tureckie sweterki i dżinsy marki Odra
      podobne. On udzielał się w studenckim klubie turystyki pieszej, ja w
      studenckim klubie karate. Dzisiaj obaj – Gosiu i ja – z trudem
      wchodzimy na II piętro po schodach.
      Z Gosiem się nie kolegowałem, jednak z wieloma członkami ówczesnego
      Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Gdańskiego – owszem.
      I pozostaję w kontakcie towarzyskim do dzisiaj, choć wielu z nich
      mniej pije ode mnie, jest mniej szczęśliwych erotycznie i
      pieniężnie, a przez to bardziej marudnych i męczących. Mam nadzieję,
      że mi wybaczą te słowa. To od nich pochodzą sygnały o szlifowaniu
      życiorysu przez Gosia. Stosunkowo niedawno, bo w lipcu tego roku
      Gosiu zafundował sobie nową stronę internetową. A tam pośród różnych
      zakładek także i ta o nazwie „o mnie”.
      Pisał tam o sobie samym w trzeciej osobie: Ukończył studia na
      Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie
      rozpoczął działalność opozycyjną. W 1984 roku związał się z
      Niezależnym Zrzeszeniem Studentów Uniwersytetu Gdańskiego, a w 1985
      roku został jego szefem.


      Gosiu, nie pieprz! Twierdzenie, że byłeś szefem NZS na UG w 1985
      r., jest zbyt dalekie od rzeczywistości. Twoi koledzy pamiętają, że
      chcieli cię namówić pod koniec roku 1985 do wstąpienia w szeregi
      nielegalnie działającego NZS (zostało zdelegalizowane po
      wprowadzeniu stanu wojennego), ale odmówiłeś. Do NZS wstąpiłeś we
      wrześniu 1986 r., gdy generał Jaruzelski ogłosił amnestię, a część
      struktur podziemnej „Solidarności” się ujawniła. Przewodniczącym NSZ
      na UG zostałeś dopiero pod koniec 1988 r. Niby nic, 3 lata różnicy,
      ale jednak warunki działania inne. To już przestało być
      niebezpieczne.
      Pisze Gosiu o sobie dalej: Od 1989 roku pełnił funkcję
      wiceprzewodniczącego NSZZ „Solidarność” na stanowisku kierownika
      biura ds. kontaktów z regionami Komisji Krajowej „Solidarność” oraz
      uczestniczył w organizowaniu pierwszego zjazdu „Solidarności”.


      Gosiu, nie bujaj! Podczas I zjazdu „S” miałeś 17 lat i byłeś
      licealistą w Zespole Szkół im. Stefana Żeromskiego w Darłowie.
      Żadnego z Kaczyńskich wówczas nie znałeś. A już pisanie o sobie, że
      pełniłeś funkcję wiceprzewodniczącego „S” jako kierownik przynieś-
      podaj-pozamiataj jakiegoś biura jest kompletną aberracją.


      Gosiu, rażony szyderczym śmiechem swoich dawnych kolegów z UG (ech,
      zawistnicy), którzy w internecie zaczęli sobie z niego dworować,
      usunął ze strony internetowej to, co napisał o sobie. Można na niej
      w tym miejscu przeczytać jedynie, że nie znaleziono artykułu: #64.
      Ale wredni koledzy przekopiowali bujdy na swoje twarde dyski. Dopóki
      nie wymrą ci, którzy Gosia doskonale pamiętają i mają w domach
      archiwa i notesy pochodzące z czasów podziemnej „S”, z tuningowania
      życiorysu nic nie wyjdzie.


      • pan-dzikus Re: Gosiewski znikajacy zyciorys... 06.01.10, 20:22
        Waldek, ty Ty ? :)
    • yanfhowah Gosiewski znikajacy zyciorys 06.01.10, 16:09
      Znikające życie Gosiewskiego


      Przemysław Edgar Gosiewski, zwany potocznie Budowniczym z Włoszczowy
      lub Kieleckim Wulkanem, najwierniejszy z wiernych pana prezesa,
      poseł na Sejm ostatnich trzech kadencji i były minister-członek Rady
      Ministrów oraz wiceprezes Rady Ministrów w rządzie pana prezesa,
      przed wielu laty był dla swoich kolegów z Uniwersytetu Gdańskiego po
      prostu Gosiem.


      Od razu zastrzegam, że nie dla mnie, bo nie był moim kolegą. Na
      korytarzach uczelnianych mijaliśmy się. On studiował prawo, ja
      filologię polską. Znaliśmy się jednak z widzenia. Wtedy mieliśmy
      inne fryzury (on, niech sobie P.T. Czytelnicy wyobrażą, dość bujne
      loki i brodę typu zawsze po obiedzie zostaje w niej coś na kolację),
      inne niż dzisiaj postury, ale tureckie sweterki i dżinsy marki Odra
      podobne. On udzielał się w studenckim klubie turystyki pieszej, ja w
      studenckim klubie karate. Dzisiaj obaj – Gosiu i ja – z trudem
      wchodzimy na II piętro po schodach.
      Z Gosiem się nie kolegowałem, jednak z wieloma członkami ówczesnego
      Niezależnego Zrzeszenia Studentów Uniwersytetu Gdańskiego – owszem.
      I pozostaję w kontakcie towarzyskim do dzisiaj, choć wielu z nich
      mniej pije ode mnie, jest mniej szczęśliwych erotycznie i
      pieniężnie, a przez to bardziej marudnych i męczących. Mam nadzieję,
      że mi wybaczą te słowa. To od nich pochodzą sygnały o szlifowaniu
      życiorysu przez Gosia. Stosunkowo niedawno, bo w lipcu tego roku
      Gosiu zafundował sobie nową stronę internetową. A tam pośród różnych
      zakładek także i ta o nazwie „o mnie”.
      Pisał tam o sobie samym w trzeciej osobie: Ukończył studia na
      Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, gdzie
      rozpoczął działalność opozycyjną. W 1984 roku związał się z
      Niezależnym Zrzeszeniem Studentów Uniwersytetu Gdańskiego, a w 1985
      roku został jego szefem.


      Gosiu, nie pieprz! Twierdzenie, że byłeś szefem NZS na UG w 1985
      r., jest zbyt dalekie od rzeczywistości. Twoi koledzy pamiętają, że
      chcieli cię namówić pod koniec roku 1985 do wstąpienia w szeregi
      nielegalnie działającego NZS (zostało zdelegalizowane po
      wprowadzeniu stanu wojennego), ale odmówiłeś. Do NZS wstąpiłeś we
      wrześniu 1986 r., gdy generał Jaruzelski ogłosił amnestię, a część
      struktur podziemnej „Solidarności” się ujawniła. Przewodniczącym NSZ
      na UG zostałeś dopiero pod koniec 1988 r. Niby nic, 3 lata różnicy,
      ale jednak warunki działania inne. To już przestało być
      niebezpieczne.
      Pisze Gosiu o sobie dalej: Od 1989 roku pełnił funkcję
      wiceprzewodniczącego NSZZ „Solidarność” na stanowisku kierownika
      biura ds. kontaktów z regionami Komisji Krajowej „Solidarność” oraz
      uczestniczył w organizowaniu pierwszego zjazdu „Solidarności”.


      Gosiu, nie bujaj! Podczas I zjazdu „S” miałeś 17 lat i byłeś
      licealistą w Zespole Szkół im. Stefana Żeromskiego w Darłowie.
      Żadnego z Kaczyńskich wówczas nie znałeś. A już pisanie o sobie, że
      pełniłeś funkcję wiceprzewodniczącego „S” jako kierownik przynieś-
      podaj-pozamiataj jakiegoś biura jest kompletną aberracją.


      Gosiu, rażony szyderczym śmiechem swoich dawnych kolegów z UG (ech,
      zawistnicy), którzy w internecie zaczęli sobie z niego dworować,
      usunął ze strony internetowej to, co napisał o sobie. Można na niej
      w tym miejscu przeczytać jedynie, że nie znaleziono artykułu: #64.
      Ale wredni koledzy przekopiowali bujdy na swoje twarde dyski. Dopóki
      nie wymrą ci, którzy Gosia doskonale pamiętają i mają w domach
      archiwa i notesy pochodzące z czasów podziemnej „S”, z tuningowania
      życiorysu nic nie wyjdzie.


    • kocurxtr Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 16:17
      jak zrobić taką karierę ? to proste: wiedzieć komu i kiedy dać d.
      pozbawić się honoru i godności, lizać buty braciom K. hipokryzja,
      zakłamanie plus mania wielkości... i już...
    • ubiquitousghost88 Jak z Raju do Piekła to chyba... diabełek? 06.01.10, 16:56

      "znana jako jeden z aniołków Jarosława Kaczyńskiego".
    • pan-dzikus Gosiewski w końcu odchodzi 06.01.10, 20:26
      No to zostanie już bycie dziadem dworcowym. Dworzec sobie przezornie
      "zorganizował" wcześniej...Prorok czy co ?
    • alakyr PiS stawia na kompetencje? 06.01.10, 20:30
      No to jest krok do przodu przed PO.
    • azeta7 Gosiewski do Włoszczowej!!! 07.01.10, 00:26
      Spuszczony jak woda w klozecie, niech sie cieszy, że dostał choć
      taką fuche, a nie lizaka na dworcu we Włoszczowej!!! Ha,ha,ha!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka