Dodaj do ulubionych

Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze sz...

25.01.10, 18:47
A więc jednak doktor G zabijał pacjentów. Więc Ziobro miał rację.
Ile razy jeszcze naiwni czytacze mediów będę wierzyć bajki w
łagodnym wilku i szczodrym łapówkarzu. Wczoraj okazało się że
burmistrz Helu jest bardzie niewinny od Chrystusa. Tydzień temu
Zbigniew Ch. nie rolował ustaw dla mafii, tylko pomagał biednym
obywatelom.

A dlaczego o tym czytamy, bo nie ma w Polsce wolnych, niezależnych
mediów. Więc media zamiast piętnowac takich ludzi, im współczują i
bronią bynajmniej nie bezinteresownie (reklamy, reklamy). Jeśli
pojawia sie skandal, to zwykle dlatego, że ktoś płaci za jego
nagłośnienie, by dokopać konkurencji, a nie dlatego, że gazeta chce
ujawnić prawdę.


Obserwuj wątek
    • udupi jak mozna zapomniec rolgaze po operacji zastawki s 25.01.10, 18:56
      serca? Przeciez to swiety obowiazek Dr (jeszcze) G.! Proponuje przebadac dr G.
      pod katem sprawnosci zawodowej. Byc moze ze badanie wzroku ujawni zrodla tej
      tragicznej pomylki. Ja nie mowie o lapowkach (ktorych oczywiscie nie bylo) ja
      nie mowie o koniakach (tych z wdziecznosci), ja nie mowie o datkach
      dobroczynnych (jezeli takowe byly), ja mowie jakie sa przyczyny ze Dr G.
      zapomnial rolgaze w pacjencie ktory potem zmarl na skutek zapomnianej rolgazy.
      zy to bylo morderstwo z premedytacja lub nie to juz zadecyduje sad.
      • puch4cz Ty natomiast masz problemy z czytaniem. 25.01.10, 20:42
        Zaczne od tego... gdzie mialo byc tutaj morderstwo z premedytacja? To chyba
        jakis zart. Poza tym byla opinia zagranicznego specjalisty ze zostawienie tego
        przedmiotu (?) nie mialo nic wspolnego ze smiercia pacjenta. Moze teraz zmienisz
        zdanie?
    • niemaubekacobynapisnieszczekal Śmierć pacjenta dra G. 25.01.10, 19:00
      www.rp.pl/artykul/92106,424449_Doktor_G__operowal__szpital_zaplaci_.html
      • niemaubekacobynapisnieszczekal Re: Śmierć pacjenta dra G. 25.01.10, 19:02
        krytyka22.salon24.pl/152337,milczenie-doliny-nicosci-w-sprawie-dr-g
    • reality_show Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 25.01.10, 19:01
      Błędem Ziobry było to, że powiedział to publicznie. Więc wykorzystano to
      przeciwko niemu. Najbardziej zastanawia mnie specjalne umarzanie dochodzenia
      przez prokuraturę i sąd, aby nie upubliczniać tej sprawy i nie dawać powodów do
      wycofania oskarżenia przeciwko Ziobrze. Jest to wyraźne mataczenie przez
      prokuraturę i sąd, aby celowo ukarać Ziobrę i zepsuć mu wizerunek. Moim skromnym
      zdaniem 75% prokuratorów i sędziów powinno znaleźć się na bruku. Może wtedy
      cokolwiek zmieni się na lepsze.
      • maaac Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 25.01.10, 19:28
        Sprawa była publiczna od dawna więc zarzut, że umorzona aby nie upubliczniać
        jest mocno śmieszny. Powód umorzenia jest oczywisty i znany dla wszystkich -
        pozytywna ekspertyza biegłego sądowego.

        > Moim skromnym zdaniem 75% prokuratorów i sędziów powinno znaleźć
        > się na bruku. Może wtedy cokolwiek zmieni się na lepsze.
        A moim skromnym zdaniem, wiele osób powinno się nauczyć czytać, albo przestać
        rżnąć głupa.
        • marianos24 Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 26.01.10, 10:11
          Zarzucasz,że inaczej myślący o tej sprawie rżną głupa.Być może.Za to
          ty ze swoim osądem sprawiasz wrażenie nieuleczanego głupca
          • trzymilionowy.post Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 28.01.10, 19:00
            marianos24 napisał:

            Zarzucasz,że inaczej myślący o tej sprawie rżną głupa.Być może.Za to
            ty ze swoim osądem sprawiasz wrażenie nieuleczanego głupca

            Naginanie faktów jest rżnięciem głupa. To właśnie robił tamten gość
            więc twoje wykręty są mało znaczące.
    • turpin różnica większa, niż niuans 25.01.10, 19:04
      Jest różnica między błędem medycznym (czyli tutaj pozostawieniem
      ciała obcego w polu operacyjnym przez kogoś z zespołu), a 'zabiciem'
      pacjenta, modo Dr Shipman.

      Chyba każdy lekarz ma swój cmentarz, większy lub mniejszy, skryty w
      krzaczkach lub wystawiony na widok publiczny. Nie mają go tylko
      specjaliści z historii medycyny, ci co dopiero dostali dyplom i dr
      Stanisław Lem.
      • elena4 Re: różnica większa, niż niuans 25.01.10, 19:09
        Jest jedno ale. Jeżeli poinformowano go o tym a on zwlekał z naprawieniem
        błędu, to nie ma przepros.
        • maaac Re: różnica większa, niż niuans 25.01.10, 19:19
          Zwlekanie było jak najbardziej prawidłowym zachowaniem. Była o tym mowa w
          ekspertyzie sądowej. Jednej po drugiej operacji pacjent by nie przeżył.

          IMHO jak się sąd zwróci do prof Günthera Laufera o uzupełnienie opinii nagle się
          okaże, że mec Rogalski "ciut" go wprowadził w błąd zadając mu czysto teoretyczne
          pytanie bez wglądu dokumentacji medycznej.
          • spokojny.zenek Re: różnica większa, niż niuans 25.01.10, 22:05
            maaac napisał:

            > Zwlekanie było jak najbardziej prawidłowym zachowaniem. Była o tym mowa w
            > ekspertyzie sądowej. Jednej po drugiej operacji pacjent by nie przeżył.

            Oczywiście.


          • remik.bz Re: różnica większa, niż niuans 26.01.10, 09:04
            maaac napisał:

            > Zwlekanie było jak najbardziej prawidłowym zachowaniem. Była o tym
            mowa w
            > ekspertyzie sądowej. Jednej po drugiej operacji pacjent by nie
            przeżył.
            >
            > IMHO jak się sąd zwróci do prof Günthera Laufera o uzupełnienie
            opinii nagle si
            > ę
            > okaże, że mec Rogalski "ciut" go wprowadził w błąd zadając mu
            czysto teoretyczn
            > e
            > pytanie bez wglądu dokumentacji medycznej.

            Nie znamy dokladnie opinii prof. Laufera , ale wydaje mi się malo
            prawdopodobne , aby to były czysto teoretyczne "przemyslenia".
            Przecież ta opinia musi dotyczyć konkretnej (tej ) sprawy , gdyz
            inaczej byłaby dla sądu praktycznie bez znaczenia.
            Nie wiem kim jest prof Laufer , ale nie sądzę , aby w tak poważnej
            sprawie "kontrekspertyzę" robił ktos przypadkowy, bez dorobku
            naukowego , bez praktyki , bez pozycji w tej grupie zawodowej.
            A ktoś bedący autorytetem jednak dba o utrzymanie tego autorytetu i
            nie naraża go nbieopatrznie na szwank.
            Ja raczej sadzę ,że jak zwykle w swiecie nauki każdy autorytet ma
            swoją "jedynie słuszną" teorię ( a wyznawców innych teorii uznaje za
            pseudonaukowców).
            • maaac Re: różnica większa, niż niuans 26.01.10, 15:25
              > Nie znamy dokladnie opinii prof. Laufera , ale wydaje mi się malo
              > prawdopodobne , aby to były czysto teoretyczne "przemyslenia".
              A dla czego by miało tak nie być?

              > Przecież ta opinia musi dotyczyć konkretnej (tej ) sprawy , gdyz
              > inaczej byłaby dla sądu praktycznie bez znaczenia.
              Właśnie podejżewam, że tak się okaże. Jak ją dostarczy pan mecenas
              sądowi to wyjdzie na to, że jest bezwartościowa. Stąd próba ugody
              jako blefowanie. Szpital ze świadomością, że ich sytuacja prawna
              jest mocna nie poszedł na ugodę.

              > Nie wiem kim jest prof Laufer , ale nie sądzę , aby w tak poważnej
              > sprawie "kontrekspertyzę" robił ktos przypadkowy, bez dorobku
              > naukowego , bez praktyki , bez pozycji w tej grupie zawodowej.
              Można go znaleźć na internecie. Klinika w której pracuje chwali się
              jako jedna z największych. Jednak nawet największego naukowca można
              oszukac zadając mu pytanie tak, że nie zrozumie kontekstu/sytuacji,
              w której mu zadano. Ot facet może być specjalistą z kardiologii, ale
              niekoniecznie orientować się w tym co się w Polsce dzieje.

              Jeżeli komuś się zada pytanie czy taki wacik/tampon mógł wpłynąć na
              stan zdrowia pacjenta to każdy powie, że mógł. To jest jasne nawet
              dla mnie. Pytanie dopiero czy dr Garlicki mógł uniknąć jego
              zostawienia w sposób "łatwy". Jakim stresem jest tego typu operacja
              proszę zobaczyć na zdjęciach prof. Religii, jaki jest zmęczony. W
              takim stanie napięcia popełnianie błędów jest sprawą dość wysoce
              prawodpodobną. By im zapobiec stosuje się określone procedury.
              Przestępstwem jest dopiero odstąpienie od tych procedur.
              Przestępstwem będzie też popełnienie świadomie jakiegoś rażacego
              błędu, czy zaniechanie działań, których nie powinien popełnić nawet
              absolwent medycyny.

              > A ktoś bedący autorytetem jednak dba o utrzymanie tego autorytetu
              > i nie naraża go nbieopatrznie na szwank.
              Podając fałszywe czy niekompletne dane można zmusić do
              nieprawidłowej oceny nawet najlepszego fachowca. Nie każdy potrafi
              się zorientowac, że jest ofiarą manipulacji. Do tego potrzebna jest
              nie wiedza merytoryczna, a znajomość "życia".

              > Ja raczej sadzę ,że jak zwykle w swiecie nauki każdy autorytet ma
              > swoją "jedynie słuszną" teorię ( a wyznawców innych teorii uznaje
              > za pseudonaukowców).
              Problem w tym, że nawet Religa - będąc "po stronie" opinii Ziobry
              musiałby być "pseudonaukowcem". Przynajmniej część jego opinii (bo
              wygłaszał sprzeczne ze sobą, IMHO to efekt walki lojalności z
              uczciowścią) była zgodna, że mowa o tragicznej pomyłce, na którą nie
              ma rady, a nie celowym zaniedbaniu.


              Jeszcze jedna sprawa. Doktor Garlicki "ciut" cierpiał na "kompleks
              boga". Podejmował się operowania takich pacjentów, jakich nie podjął
              się by zoperować inny lekarz. W takim momencie "statystyczna
              smiertelność" będzie znacznie większa niż u osób które wybierają
              tylko "bezpieczne" przypadki.

              Spotkałem się do pewnego stopnia z takim samym problemem. Operowano
              mojego krewnego (nie na serce i zupełnie w innym szpitalu) na
              dość "banalną" przypadłość ale już w bardzo zaawansowanym wieku.
              Lekarz przedstawił to tak - jak operacji się nie przeprowadzi szansa
              śmierci w ciągu najbliższych tygodni jest bardzo wysoka, jak się ją
              przeprowadzi, szansa śmierci w jej trakcie też jest wysoka, ale
              jednak niższa niż gdyby jej nie przeprowadzić. Krewny zaryzykował,
              rodzina go nie odwodziła od tego pomysłu. Udało się - pożył jeszcze
              parę ładnych lat dożywając prawie do 90-tki. Wszyscy łącznie z samym
              zainteresowanym znaliśmy ryzyzko i brak gwarancji "nagrody" za jej
              podjęcie. Jednak warto było. Bardziej "asekuranccy" lekarze nigdy by
              się jej nie podjęli bo po co "psuć sobie statystyki".

              Niestety. Jest sporo ludzi, którym albo wydaje się, że lekarze są
              wszechmocni i jak nie zrobią cudu to tragedia, albo wszedzie weszą
              okazję do możliwości wyłudzenia odszkodowania.
        • spokojny.zenek nie bzdurz 25.01.10, 22:05
          elena4 napisała:

          > Jest jedno ale. Jeżeli poinformowano go o tym a on zwlekał z naprawieniem
          > błędu, to nie ma przepros.

          Bzdura. Wtedy podejmuje się decyzję, czy dla pacjenta korzystniejsza jest
          reoperacja czy powstrzymanie się od niej. Według wiedzy medycznej, nie wolno
          otwierać tylko po to, żeby wydobyć takie ciało obce.

    • helguera Czy dr.G to ten lekarz z ktorego GW 25.01.10, 19:14
      zrobila bohatera i cierpietnika tylko dlatego ze chciala dowalić piS-iorom.
      • puch4cz A kim byl? Zlodziejem, lapowkarzem i morderca? 25.01.10, 20:45
        W kraju zamieszkiwanym przez tylu idiotow zyc jest bardzo ciezko.
    • sstepniewski Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze sz... 25.01.10, 19:25
      Jest naprawde "porazajace" jakie bzdury potrafi napisac motywowany politycznie czlowiek. Mie znam dr.G, ale pozostawienie gazika to moze byc blad kogos z zespolu. Takie rzeczy sie po prostu zdarzaja. To ze wyjeto go po tygodniu moze miec medyczne uzasadnienie.Wydaje mi sie logiczne , ze po tak ciezkiej opeacji nalezy kilka dni odczekac zanim sie na nowo otworzy rane. Jesli zas zmarl 3 miesiace po operacji to stwierdzenie , ze istnieje jakis zwiazek przyczynowy z pozostawieniem gazika jest conajmniej watpliwe. Nie znam specjalisty z Wiednia, ale znam nazwisko prof. Hetzera z Berlina, ktory wydal pierwsza opinie. Jest on bez watpienia jednym z najlepszych specjalistow odn. transplantacji derca i na pewno nie pisze glupot. Takze te bzdury wypisywane tu przez politycznych harcownikow jakiejs tam partyjki sa po prostu smieszne.
    • remik.bz W imie czego ta walka z Ziobrą, z PiS ? 25.01.10, 20:37
      Tak się zastanawiam w imię czego była/jest ta walka z Ziobrą?
      Doktor G. został prze media wykreowany na świetego .
      Ziobro na łajdaka.
      Normalny człowiek słysząc o waciku w sercu pacjenta po operacji myśli i
      wyciąga własne wnioski.
      Media wiadac uznały ,ze mało kto mysli.
      Najbardziej od PO odstręcza mnie fakt, ze przypadek smierci czlowieka
      wykorzystano do walki politycznej z Panem Ziobro , z PiS, przy zalożeniu ,ze
      "wyborcy nie myslą, ale chca byc trendy"
      • trzymilionowy.post Re: W imie czego ta walka z Ziobrą, z PiS ? 25.01.10, 20:52
        remik.bz napisał:

        Tak się zastanawiam w imię czego była/jest ta walka z Ziobrą?
        Doktor G. został prze media wykreowany na świetego .

        Nieprawda, powtarzasz modne od jakiegoś czasu kłamstwo.

        Ziobro na łajdaka.

        Ziobro sam się na takiego wykreował.


        Normalny człowiek słysząc o waciku w sercu pacjenta po operacji myśli
        i wyciąga własne wnioski.

        Że został tam specjalnie?



        Media wiadac uznały ,ze mało kto mysli.

        Media bezmyślnie powielały kłamstwa Ziobry.


        Najbardziej od PO odstręcza mnie fakt, ze przypadek smierci czlowieka
        wykorzystano do walki politycznej z Panem Ziobro , z PiS, przy
        zalożeniu ,ze "wyborcy nie myslą, ale chca byc trendy"

        A kto miał w klipach wyborczych sceny z zatrzymania Garlickiego, PO?
      • spokojny.zenek Re: W imie czego ta walka z Ziobrą, z PiS ? 25.01.10, 22:03
        remik.bz napisał:

        > Tak się zastanawiam w imię czego była/jest ta walka z Ziobrą?

        Jaka walka?

        > Doktor G. został prze media wykreowany na świetego .
        > Ziobro na łajdaka.

        Czemu kłamiesz?

        > Normalny człowiek słysząc o waciku w sercu pacjenta po operacji myśli i
        wyciąga własne wnioski.

        Na szczęście biegli maja większą wiedzę.
        • remik.bz Biegli są niewiarygodni dla Polaka-Szaraka 26.01.10, 08:50
          Cytat:
          Złożył sądowi uzyskaną przez siebie opinię prof. Guenthera Laufera z
          Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu. - Ekspertyza jest miażdżąca dla
          dra G., bo potwierdza jego błąd oraz związek przyczynowo-skutkowy
          między pozostawieniem rolgazy w sercu pacjenta a jego śmiercią -

          Wcześniej niemiecki lekarz prof. Roland Hetzer, w opinii napisanej
          na zlecenie prokuratury, nie dopatrzył się w swej opinii
          bezpośredniego związku pomiędzy pozostawieniem gazy a śmiercią M.
          Koniec cytatu

          Jak myslisz - jaka opinię o tzw "biegłych - autorytetach " po czymś
          takim ma Polak-Szarak ?
          Nie pozostaje w takim przypadku nic innego jak tylko zaufac własnemu
          rozumowi. A ten własny rozum podpowiada,ze pozostawienie po operacji
          w sercu pacjenta wacika to "paskudna sprawa"
          • maaac Re: Biegli są niewiarygodni dla Polaka-Szaraka 26.01.10, 15:30
            > Jak myslisz - jaka opinię o tzw "biegłych - autorytetach " po
            > czymś takim ma Polak-Szarak ?
            Tak jak ci wyżej napisałem. Obaj mogli oceniać zupełnie co innego.

            > Nie pozostaje w takim przypadku nic innego jak tylko zaufac
            > własnemu rozumowi. A ten własny rozum podpowiada,ze pozostawienie
            > po operacji w sercu pacjenta wacika to "paskudna sprawa"
            Tyle że nikt tego nie neguje.

            Negowane jest zupełnie co innego.

            Czy istnieje związek między tym faktem, a śmiercią, która nastąpiła
            duużo później. Czy zostawienie wacika nastąpiło w skutek zaniedbania
            procedur przez Garlickiego. Czy w momencie gdy się dowiedział o
            popełnionym błędzie działał prawidłowo.
    • maxymus1 Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze sz... 25.01.10, 20:57
      A więc niesłusznie Pan Ziobro skazany na przeprosiny, przez
      sędziego, może takiego samego, który orzekł że dachu z hali w
      Katowicach nie trzeba sprzątać, bo się sam śnieg roztopi?
      • rybka9915 maxymus - czytac a rozumiec to 2 rozne sprawy 25.01.10, 21:28
        Ziobro zostal slusznie skazany za swa wlasna glupote oraz glupote prawnicza.
        Miast klapac tym swoim robaczywym uzebieniem bzdet do kamer tvpis, mogl sie
        spytac kogos madrzejszego od siebie - a z tym to akurat problemu w Polsce nie ma
        - co moze powiedziec.
        A ty maxymus cos czytasz, a za cholere tresci pojac nie mozesz. Prawie jak te
        twoje bostwo tepoty - Ziobro. Przejdz na strone faktu albo se, tam "poziom"
        brukowcow powinien zaspokoic twoje potrzeby "intelektualne" bez potrzeby myslenia.
    • blanzeflor Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze sz... 25.01.10, 21:47
      dla mec. Rogalskiego ta sprawa to żyła złota, może się tak odwoływać
      i pozywać i ściągać coraz to nowe ekspertyzy z całego świata przez
      następnych kilka lat, przykro tylko, że żeruje na rodzinie zmarłego,
      nie mam o tym człowieku dobrego zdania, takie zawzięte, pyskate
      Ziobro Zero bis

      a za doktora G. nieustannie trzymam kciuki, wierzę, że przetrwa to
      wszystko z godnością i wróci do normalnego życia
      • remik.bz Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 26.01.10, 09:19
        blanzeflor napisała:
        a za doktora G. nieustannie trzymam kciuki, wierzę, że przetrwa to
        > wszystko z godnością i wróci do normalnego życia

        Obawiam się ,ze dr G nie bardzo wie , co to takiego "godność".
        Godnie to by się zachował wtedy gdyby uczciwie, publicznie przyznał
        się do błędu w sztuce. Bo pozostawienie wacika w sercu pacjenta
        niewątpliwie takim błędem jest.
        Ale coż , sprawia wrażenie pysznego i zadufanego w sobie człowieka.
    • spokojny.zenek Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 25.01.10, 22:01
      koordyna_tor napisał:

      > A więc jednak doktor G zabijał pacjentów.

      Masz jakieś dowody?

      • co.ty.powiesz Przecież był wyrok sądu! 25.01.10, 23:27
        spokojny.zenek napisał:

        > Masz jakieś dowody?

        Przecież to sąd, w prawomocnym wyroku, orzekł, że nieprawdziwym jest
        twierdzenie, że "już nikt nigdy przez tego Pana życia pozbawiony nie będzie".
        Jeżeli to stwierdzenie jest nieprawdziwe, to prawdziwe jest zdanie, że w
        przyszłości ów pan będzie pozbawiał życia innych. Tym samym to sąd stwierdził,
        że pan "doktor" będzie pozbawiał życia pacjentów, a przesłanką do tego mogły być
        tylko i wyłącznie zaszłe przypadki, na zasadzie: skoro raz kogoś ukatrupił, to
        można domniemywać, że zrobi to jeszcze raz.
        Nie rozumiem więc postawy obrońców dr. G., który prawomocnym wyrokiem sądu
        został określony jako przyszły zabójca...
        • guglielmo Re: Przecież był wyrok sądu! 26.01.10, 13:47
          Bardzo jesteś błyskotliwy, tylko że bredzisz. Wypowiedzi dotyczące stanów przyszłych i niepewnych w ogóle nie mają wartości logicznej, bowiem są nieweryfikowalne. Całe "rozumowanie" nie ma więc żadnego sensu. Istotą naruszenia dóbr osobistych jest tu wyraz "już", który zawiera w sobie domniemanie, że zabijanie miało wcześniej miejsce. Ponieważ oszczerca nie był w stanie udowodnić prawdziwości tego stwierdzenia, a uderzało ono w dobra osobiste - musiał sprawę przegrać. Ocena wartości logicznej całego zdania w ogóle nie była przez sąd dokonywana i nie orzekł on, że zdanie to jest fałszywe. Tego zrobić nie mógł, bo to zdanie było zapowiedzią, życzeniem lub przypuszczeniem, a takie wypowiedzi nie są ani prawdziwe ani fałszywe, podobnie jak "16 lipca 2058 r. zjem jajecznicę", "życzę panu miłego dnia" albo "za milion lat ludzkość nadal będzie istnieć".
          • co.ty.powiesz Re: Przecież był wyrok sądu! 26.01.10, 23:24
            guglielmo napisał:

            > Wypowiedzi dotyczące stanów przyszłych i niepewnych w ogóle nie mają wartości
            logicznej

            To akurat wiem, bo każdy maturzysta powinien to wiedzieć, a maturę zdałam na
            piątkę. Ale widocznie pan sędzia był wtedy na wagarach, gdy pani o tym w szkole
            mówiła. W przeciwnym wypadku nie kazałby "odszczekiwać" znanej wypowiedzi, bo
            wiedziałby, jakie wnioski można z takiego wyroku wysnuć. A przecież mógłby
            sformułować przeprosiny w ten sposób: "Ja ... przepraszam doktora ... za to, że
            bezpodstawnie insynuowałem, jakoby doktor ... miał kogoś pozbawić życia".
            Proste? Proste! Tylko trzeba byłoby pomyśleć, a to widocznie dla niektórych osób
            jest bardzo bolesne zajęcie.

            Oczywiście pomijam tutaj kwestię merytoryczną: czy G. pozbawił kogoś życia, czy
            nie, bo to akurat nie jest trudne do stwierdzenia.
    • guglielmo Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody 26.01.10, 13:54
      koordyna_tor napisał:

      > A więc jednak doktor G zabijał pacjentów.

      A więc jednak - nie. W tej sprawie nie decyduje opinia wiedeńskiego lekarza,
      tylko wyrok sądu. Gdyby ekspertyza miała dowodzić czegoś, to byśmy już mieli
      stan kompletnej paranoi - wcześniejsza opinia niemieckiego lekarza zawiera
      wniosek wręcz przeciwny, a więc dr G. musiałby być jednocześnie zabójcą i nim
      nie być.

      NB. Wiele osób komentujących tę sprawę pozwala sobie na dość dowolne
      interpretowanie faktów i na manipulowanie informacjami. Mówi się np. o tym, że
      pozostawienie rolgazy spowodowało śmierć w wyniku sepsy, co jest piramidalną
      bzdurą, nikt nie umiera na sepsę 3 miesiące. Ferowanie wyroków przez kompletnych
      amatorów wypisujących androny w internecie jest żałosne, tym bardziej kiedy w
      tym celu przekręcają fakty.
    • tybet64 Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze sz... 28.01.10, 19:46
      Dowalić gnojom nie 150 tyś. a z 1,5 miliona.Stać gnojów.Jak nie dbają o
      pacjentów to niech płacą.
      • dr_pitcher Re: Śmierć pacjenta dra G. : Nie będzie ugody ze 29.01.10, 04:00
        W cywilizowanym kraju tego typu sprawy traktuje sie jak "blad w sztuce" lub w
        najgorszym razie zaniedbanie. Odszkodowanie wyplaca firma ubezpieczeniowa
        lekarza. Szpital przeprowadza dochodzenie i albo lekarza zawiesza, albo
        modyfikuje procedury. Nie ma ludzi nieomylnych, bledy sie zdarzaja i to nawet
        tym najlepszym. Istota w tym w jaki sposob takie sprawy sie rozwiazuje. Co do
        doktora G. - "no comments"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka