Dodaj do ulubionych

Śmiertelne rebusy

31.01.10, 15:02
Troszkę naiwnie to wszystko zostało przedstawione. Nie kwestionuję wkładu
profilerów w niektóre śledztwa, ale to, co opowiada bohater artykułu, to w
większości przypadków wywarzanie otwartych drzwi. Przykładowo profiler wkłada
ogromny wysiłek aby ustalić, że sprawcą zabójstwa mógł być tylko pracownik
papierni, tymczasem już podstawowe ustalenia Policji pozwalają na taki
wniosek. Ustalenie jakie są zasady wchodzenia na teren zakładu musiały być
jednymi z pierwszych ustaleń w śledztwie i profiler nie był do tego potrzebny.
Podobnie zabranie prezerwatywy przez sprawcę gwałtu - naprawdę trzeba myśleć
całymi dniami aby wpaść na to, że było to zacieranie śladów przestępstwa? Poza
przypadkami skłonienia podejrzanego do przyznania do winy, opisywane w tym
artykule działania nie mają wiele wspólnego z psychologią. To zwyczajne
logiczne rozumowanie na podstawie zebranych dowodów. To nie jest zadanie dla
profilera, ale dla śledczych. Podstawowym zadaniem profilera jest sporządzenie
profilu psychologicznego sprawcy, który pozwoli zakreślić krąg potencjalnych
podejrzanych, ale w oparciu o wiedzę z zakresu psychologii, a nie w oparciu o
fakty, które są dostępne dla śledczych. W istocie bohater artykułu nie
wykonuje pracy profilera, ale właśnie śledczego, a jeżeli musiał wyręczać
śledczych w tak podstawowych ustaleniach, to nie byli to chyba zbyt lotni
śledczy.
Obserwuj wątek
    • q-ku ciekawy artykuł 31.01.10, 15:12
      z chęcią przeczytałem
      • von_seydlitz Daje wyobrażenie o problemach Policji z myśleniem. 01.02.10, 06:46
        Rzeczywiście, do wielu wniosków nie potrzeba psychologii.... ale widocznie
        potrzebny jest ktoś do formułowania hipotez....
    • silk67 Śmiertelne rebusy 31.01.10, 15:12
      Jestem pełen podziwu dla Pana. Myślę, że jest Pan dobrym
      człowiekiem. Niech Panu Bóg błogosławi.
    • silk67 Re: Śmiertelne rebusy 31.01.10, 15:13
      aleś ty mądry, chyba naczytałeś sie tanich kryminałów
      • quant34 Re: Śmiertelne rebusy 31.01.10, 16:11
        silk67 napisał:

        > aleś ty mądry, chyba naczytałeś sie tanich kryminałów

        Nie robaczku :) W przeciwieństwie do Ciebie, swoją wiedzę na temat metod
        stosowanych przez organy ścigania, czerpię z mojej pracy. Dlatego właśnie widzę
        absurdalność sięgania po profilera przy ustaleniach, które Policja powinna
        wykonać samodzielnie i w zdecydowanej większości przypadków wykonuje. A tak z
        ciekawości, które to moje wywody uważasz za wyczytane z kryminałów?
    • iluminacja256 Re: Śmiertelne rebusy 31.01.10, 15:34
      Trochę niewiarygodna sprawa z kotem :)

      Moze i kota w domu nie było, ale chyba b. łatwo ustalic czy ktoś
      trzymał zwierze - koty mają kuwety, jedzenie, miski, gubią siersc na
      wszystkich fotelach , obiciach , ciuchach - to chyba łatwiej ustlaić
      z tych rzeczy, niz z podrapanej piłki..
      • quant34 Re: Śmiertelne rebusy 31.01.10, 16:06
        iluminacja256 napisał:

        > Trochę niewiarygodna sprawa z kotem :)
        >
        > Moze i kota w domu nie było, ale chyba b. łatwo ustalic czy ktoś
        > trzymał zwierze - koty mają kuwety, jedzenie, miski, gubią siersc na
        > wszystkich fotelach , obiciach , ciuchach - to chyba łatwiej ustlaić
        > z tych rzeczy, niz z podrapanej piłki..

        O to mi właśnie chodziło. Profiler zajął się wyciąganiem wniosków o faktach,
        które można było ustalić standardowo stosowanymi metodami dowodowymi. W
        prawidłowo prowadzonym śledztwie powinno zostać ujawnione, że ofiara posiadała
        kota, a jego nieobecność powinna zwrócić uwagę śledczych. To tego profiler nie
        był potrzebny, bo wyciąganie takich wniosków, to nie jego zadanie.
        • ned_pap Re: Śmiertelne rebusy 01.02.10, 06:51
          Więc dlaczego w śledztwie nie ustalono tych wszystkich faktów?

          Posługujesz się bzdurną argumentacją typu "Owsiak nie powinien kupować sprzętu do szpitali, bo to powinien robić NFZ".
          • bosman_maly Re: Śmiertelne rebusy 01.02.10, 08:42
            Bo sledczy byli nieuważnie? A argument o Owsiaku i NFZ nie jest
            bzdurny - jes tjak najbardziej słuszny.
          • quant34 Re: Śmiertelne rebusy 01.02.10, 14:24
            ned_pap napisał:

            > Więc dlaczego w śledztwie nie ustalono tych wszystkich faktów?

            Po pierwsze skąd wiesz, że nie ustalono? Mogło być tak, że profiler ustalał
            fakty, które były już znane i zapewniam Cię, że takie powielanie działań nie
            jest w dużych sprawach niczym niespotykanym. Kiedy nad sprawą pracuje wielu
            ludzi, a akta mają po kilkanaście tomów, zdarza się, że "noga nie wie co robi
            ręka".

            > Posługujesz się bzdurną argumentacją typu "Owsiak nie powinien kupować sprzętu
            do szpitali, bo to powinien robić NFZ".

            Mylisz się, to nie jest tego rodzaju argumentacja. Różnica polega na tym, że
            zakres przedmiotowy śledztwa i poszczególnych czynności w jego toku, jest
            uregulowany odpowiednimi przepisami, normami i standardami. Począwszy od kodeksu
            postępowania karnego określającego kto ma jakie obowiązki w postępowaniu, przez
            przepisy wewnętrzne obowiązujące Policję, aż po zasady sformułowane przez naukę
            kryminalistyki, które dokładnie określają co i jak należy sprawdzać w takich
            sprawach. Dlatego czynienie przez śledczych ustaleń omawianych w artykule jest
            kwestią ich obowiązku, a nie mojej argumentacji. Jeżeli w danej sprawie Policja
            nie dokonała tak elementarnych ustaleń jak to czy ofiara miała kota, który
            zniknął, albo że sprawca potrzebował przepustki aby wejść do papierni, to nie
            jest to podstawa do wychwalania profilera, ale do posłania takich śledczych na
            podstawowe szkolenie. I jeszcze raz podkreślam, to nie są moje "argumenty",
            tylko przepisy prawa i metodyka kryminalistyczna. Owsiaka w to nie mieszaj, bo
            ten temat nie ma nic wspólnego ze śledztwami w sprawach o zabójstwa.
        • mejlmi Re: Śmiertelne rebusy 02.02.10, 14:47
          quant34, jesteś opętany tym artykułem, wyluzuj!
        • bubster Re: Śmiertelne rebusy 03.02.10, 09:52
          Może i nie powinien, ale jak widać przydał się - bo śledczy sobie
          nie poradzili.
      • saliko Re: Śmiertelne rebusy 02.02.10, 22:32
        Teksty są skrótowe, nie podają szczegółów.Nie wiadomo z artykułu, czy psycholog
        był na miejscu zbrodni ani kiedy ją badał od czasu popełnienia.Kot nie musi mieć
        kuwety, jeśli jest wypuszczany na dwór, śledczy nie musieli zwrócić uwagi na
        sierść kota, a jeśli widzieli wyraźne ślady jego obecności, nie musieli ich
        notować, gdyż nikt z kotem nie chodzi na wizyty ani tym bardziej rabunek czy
        zbrodnię.Analiza sierści w żaden sposób nie doprowadzi do zabójcy.Co innego,
        gdyby to był pies, który nie był mieszkańcem domu ofiary, to mógłby być
        wyraźny ślad.
    • pasjonatx Profilowanie 31.01.10, 16:02
      Zgadzam się w większości Pana wypowiedzi.Do tego jednak dodałbym lekceważenie ludzi mających charakter,wiedzę z taktyki kryminalistycznej,w tym o oględzinach,umiejętność myślenia stricte kryminalistycznego myślenia i umiejętności,zdolności do pracy tego typu.Lekceważenia,gdy chodzi o poszukiwanie pracy w Policji (tam liczy się bardziej skok przez płotki a nie wiedza-o koneksjach nie wspominam,bo to długi temat),CBA,ABW-vide sprawa Pani Blidy,gdzie CLK KGP suchej nitki nie zostawiło na absolutnym braku podstawowej wiedzy z kryminalistyki u tych funkcjonariuszy ABW.
      Pozdrawiam.
      • quant34 Re: Profilowanie 31.01.10, 16:31
        pasjonatx napisał:

        > Lekceważenia,gdy chodzi o poszukiwanie pracy w Policji (t
        > am liczy się bardziej skok przez płotki a nie wiedza-o koneksjach nie
        wspominam, bo to długi temat)

        Myślę, że nie jest aż tak źle. Na wymogi w zakresie kondycji i sprawności
        fizycznej zwraca się uwagę przede wszystkim przy naborze do prewencji i Policji
        interwencyjnej. Do wydziałów dochodzeniowo-śledczych na szczęście rekrutuje się
        z uwzględnieniem także innych kryteriów. Oczywiście w "dochodzeniówce" zdarzają
        się ludzie tępi, jednak regułą jest, że sprawami zabójstw zajmują się najlepsi
        policjanci (chyba, że sprawa jest ewidentna i od razu wiadomo kto jest sprawcą).
        Trzeba także mieć na uwadze, że w sprawie zbrodni zawsze toczy się śledztwo, a
        nie dochodzenie. Różnica jest o tyle istotna, że dochodzenie może prowadzić
        samodzielnie Policja, natomiast śledztwo zawsze prowadzi prokurator, który zleca
        Policji poszczególne czynności, ale niektóre wykonuje sam (niekiedy nad sprawą
        pracuje więcej niż jeden prokurator). Prokurator nie dobiera sobie do takiej
        sprawy przysłowiowych "krawężników", tylko policjantów po Wyższej Szkole Policji
        w Szczytnie. Jeżeli w danej komendzie nie ma takiego, to się do sprawy deleguje
        specjalistów z innej komendy (w szczególnie trudnych sprawach - z Komendy
        Głównej w Warszawie). Mogę więc Pana uspokoić, nad zabójstwami w naszym kraju
        pracują ludzie, którzy naprawdę się na tym znają. Najlepiej świadczy o tym fakt,
        że wykrywalność zabójstw przekracza w Polsce 90%, podczas gdy dla przestępczości
        kryminalnej ogólnie - nie przekracza 60%. CBA i ABW bym w to nie mieszał. To są
        centralne organy, silnie upolitycznione i uwikłane w rozmaite rozgrywki.
        Zabójstwa natomiast, to codzienna żmudna praca pionów dochodzeniowo-śledczych,
        które z polityką mają niewiele wspólnego. Mam codzienną zawodową styczność z tą
        tematyką i polskiej Policji w odniesieniu do pracy nad sprawami o zabójstwa,
        wystawiam wysoką notę. Sądzę, że wyznania bohatera artykułu, są po prostu
        uproszczeniem, stąd wzięły się pozorne absurdy. Praca profilera nie ma zbyt
        dużej nośności medialnej, opis tego, co ten człowiek robi na co dzień, byłby po
        prostu nudny. Dlatego dziennikarz skupił się na wyrwanych z kontekstu wątkach,
        które po prostu były intrygujące. Taki kompromis pomiędzy prawdą, a medialnością
        tematu :)
    • second.ibum Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w mieszkani 31.01.10, 16:18
      u nie było? Zakładam, że to tylko wyobraźnia dziennikarza, bo jeśli tak pracują
      w polskiej policji to dramat!
      • adigyrb4 Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 31.01.10, 17:09
        Chyba logiczne,że kuweta została zabrana razem z kotem.
        • blondyn40 Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 31.01.10, 20:38
          Dla mnie jest jasne, że osoba bliska kuwetę zabrała. Logiczne. Tekst mi się
          wydaje bardzo ciekawy, a nie bierzecie pod uwagę, że facet mówi w pierwszej
          osobie, znaczy musiał autoryzować całość. Nie sądzę,zeby mu dziennikarz coś
          wymyślił. Zaś uproszczenia pojawiają się zawsze.
          • quant34 Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 31.01.10, 23:37
            blondyn40 napisał:

            > Dla mnie jest jasne, że osoba bliska kuwetę zabrała. Logiczne.

            Z tego, co opowiada profiler, zabójczyni nie zabrała kota, ale go wypuściła z
            mieszkania ofiary chcąc mu oszczędzić losu zwierzęcia uwięzionego w zamkniętym
            mieszkaniu. Jeżeli profiler się nie pomylił co do motywów zabójczyni, to
            zabieranie kuwety z mieszkania byłoby działaniem pozbawionym sensu. W tym stanie
            rzeczy, obawiam się, że teza o zabraniu kuwety jednak nie jest logiczna. Ale
            wszystko jest możliwe, przecież jak wiadomo kobiety nie zawsze działają
            racjonalnie :)

            > Nie sądzę,żeby mu dziennikarz coś wymyślił.

            Ja również nie sądzę, ale mógł tę piłeczkę wyrwać z kontekstu. To mógł być
            fragment dłuższej opowieści, która dopiero w całości jest jasna.
          • komentarzowicz Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 01.02.10, 05:31
            Z artykułu wynika, że ktoś wypuścił kota z mieszkania, a nie zabrał go
            ze sobą i kuwetą. Chyba ktoś z sąsiadów by zauważył, że jakaś baba
            podupcza z kotem pod jedną ręką i kuwetą pod drugą...

            Btw, ja mam wykształcenie wyższe i zniszczyłem sobie 2 rolety bambusowe
            bo co chwile się zacinały :p
          • hera9 Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 01.02.10, 08:14
            czy sadzisz ze tylko kuweta swiadczy o tym,ze kot byl w mieszkaniu?Wystarczy
            spojzec na fotele,kanape,itd
            • dar61 Czepiacie się... 01.02.10, 19:12
              Akurat tę piłkę jako pierwszą ów psycholog zauważył. I tyle.
              Ja czytając pierwsze skróty artykułu skojarzyłem opis podrapania z
              ręką ofiary.
              Podrapane ręce u osoby zamordowanej, podrapane w charakterystyczny
              sposób dla osób mających dorosłe, samotne kocury w domu.
              Kotki, samiczki, tak nie trenują często w "ręcznej walce" ze swym
              opiekunem, jak właśnie kocury.
              Te nie udają, nie bawią się, walczą z ręką na serio.
              A nie każde koty mają w swych domach zabawki i kuwetę...

              Artykuł musiał przeprowadzać jakieś skróty. A i to, że psychologowie
              intensywnie współpracowali jeszcze za PRL-u z ówczesną milicją - i
              to w grupach specjalistów - ze śledczymi. Rodowód takiej
              specjalności nie rozpoczyna się więc dopiero w l. 90., z wymyśleniem
              nazwy dla psychologów z języka anglosaskiego skradzionej.
              Dobrze choć, że tego psychologa śledczego, na fali manii
              uanglosaszania wszystkiego i wszystkich, profajlerem nie zwą,
              miast profilera :)))
        • hetmanwiechu kot kuweta zabral jak wychodzil 01.02.10, 08:21
          to byl porzadny kot i wzial ze soba kuwete, jedzenie, picie, gacie, i troche
          bielizny, a wszystko to zmiescil do plecaka ze stelarzem.
          • mimbla.londyn HetmanieWiechu ! 01.02.10, 13:39

            Twoj post jest genialny :)


            "kot kuweta zabral jak wychodzil
            hetmanwiechu:

            to byl porzadny kot i wzial ze soba kuwete, jedzenie, picie, gacie,
            i troche
            bielizny, a wszystko to zmiescil do plecaka ze stelarzem"


            :)
            • saliko Re: HetmanieWiechu ! 02.02.10, 22:37
              mimbla.londyn napisała:

              >
              > Twoj post jest genialny :)
              >
              >
              > "kot kuweta zabral jak wychodzil
              > hetmanwiechu:
              >
              > to byl porzadny kot i wzial ze soba kuwete, jedzenie, picie, gacie,
              > i troche
              > bielizny, a wszystko to zmiescil do plecaka ze stelarzem"
              >
              >
              > :)
              > stelaż pisze się przez "ż"
              >
          • quant34 Re: kot kuweta zabral jak wychodzil 01.02.10, 23:28
            hetmanwiechu napisał:

            > to byl porzadny kot i wzial ze soba kuwete, jedzenie, picie, gacie, i troche
            bielizny, a wszystko to zmiescil do plecaka ze stelarzem.

            A po jakimś czasie wrócił do mieszkania po krem do łap, którego zapomniał. Na
            miejscu zastał profilera, któremu o wszystkim opowiedział i podał rysopis
            zabójczyni.
            • staq a to ci dopiero 02.02.10, 22:22
              to mi się nie zdarza , żeby się popłakać ze śmiechu....

              a się zdarzyło...

              ocierając łzy serdecznie pozdrawiam...
        • male.licho Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 02.02.10, 18:44
          adigyrb4 napisała:

          >Chyba logiczne,że kuweta została zabrana razem z kotem.

          To kot był mordercą i zabrał ze sobą kuwetę.
      • lechujarek Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 01.02.10, 02:08
        > u nie było? Zakładam, że to tylko wyobraźnia dziennikarza, bo
        > jeśli tak pracują w polskiej policji to dramat!

        Za to z twoją wyobraźnią kiepsko. Wystarczy że to było w mieszkaniu w domu na
        wsi albo innym odludziu - koty w takich warunkach często załatwiają się na
        dworze i kuwety do szczęścia nie potrzebują.
        • alpepe Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 02.02.10, 18:56
          czytam, czytam i myślałam, ze już nikt na to nie wpadnie.
          • bubster Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 03.02.10, 09:56
            nikt nie wpadł, z małymi wyjątkami
            a więc jednak profiler był potrzebny :-)
      • smurrfff Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 02.02.10, 17:08
        Znam ludzi, którzy mają kota "dochodzącego", tzn. kocur przychodzi
        na michę, zje, pomizia się, pobawi - po czym wyje pod drzwiami, żeby
        go wypuścić. Oni nie mają kuwety w mieszkaniu, bo kot generalnie
        grasuje gdzieś po okolicy. Nawet trudno powiedzieć, że jest ich.
        Może w przypadku tego faceta było podobnie? A owa "mordercza
        konkubina" wiedziała, że kocura należy wypuścić - czego nie
        wiedziałby obcy morderca...
        Trudno w takim artykuliku zawrzeć wszelkie niuanse.
        • tiiki Re: Co za głupota z ta piłeczką! A kuwety w miesz 08.02.10, 23:11
          taki kot co ma ochotę na spacer to żadnego wypuszczania nie potrzebuje żeby dać
          nogę ledwo drzwi uchylisz więc wniosek o kobiecie także z dupy zaczerpnięty
    • rockville Śmiertelne rebusy 31.01.10, 22:34
      Kilka lat temu w uniwersytecie w Virginii ktos zastrzelil w
      akademiku biala studentke i czarnego studenta. Policja zebrala
      wiadomosci, ze clopak bialej studentki byl zwolennikiem broni palne,
      zawsze mial pistolet samochodzie i zamordowana studentka opowiadala
      kolezanka, ze w weekend byla z nim na strzelnicy i wystrzelili ponad
      1000 naboi. Piekny profil. Bialy chlop z sloma w butach, fanatyk
      broni palnej, jezdzil polciezarowka, morduje Czarnego studenta i
      swoja dziewczyne. Policja zaaresztowala chlopaka kilka godzin
      pozniej na autostradzie, pod lufami 20 karabinow maszynowych. W
      miedzyczasie w Uniwersytecie morderca zabija ponad 30 studentow w 3
      salach wykladowych glownie strzalem w glowe. {Studenci robili to co
      ich nauczono, po uslyszeniu pierwszych strzalow polozyli sie na
      podlodze i udawali zabitych- morderca wchodzac do nastepnej sali
      mogl strzelac w glowe- jezeli czlowiek sie porusza, strzal w glowe
      jest zbyt ryzykowny, wielu studentow lezalo na podlodze i czekalo na
      wiadomosc w komorce !!!} Zly profil ! 30 ludzi zginelo, bo pan
      psycholog !! Policja byla pewna, ze to jest ten diabelski bialy
      czlowiek, rasista, fanatyk brni palnej. Dlatego nie przerwano zajec
      na uniwersytecie i umozliwiono koreanskiemu studentowi zamordowanie
      okolo 30 mlodych ludzi !!! Moglbym podac wiele innych wypadkow,
      gdzie wielu ludzi zginelo, poniewaz policja zatrudnia
      psychologow !!! Ich etaty powinny byc zlikwidowane i na ich miejsce
      powinni byc zatrdnieni dedektywi !!!
    • carpaccio4 ? 31.01.10, 23:45
      forum.gazeta.pl/forum/w,902,106502999,106530143,Re_Cala_prawda_o_przodkach_Tuska.html
    • jan_maliniak SierakOWO, nie Sieraków. 31.01.10, 23:54
      Jak wyżej. Ta wieś pod Rawiczem nazywa się SIERAKOWO, nie Sieraków.
    • jan_maliniak SierakOWO, nie Sieraków. 01.02.10, 00:01
      Jak wyżej. Tak się nazywa ta wieś pod Rawiczem.
    • fredzg Śmiertelne rebusy 01.02.10, 00:36
      Wszystkim zainteresowanym polecam książkę pt. "Zbrodnia niedoskonała", której współautorem jest nadkomisarz. Bardzo interesująca lektura, choć - tak samo jak artykuł - z pewnymi "uproszczeniami". :)
    • wybitniemadry kolego powinienes milczec 01.02.10, 00:54
      twoja profesja jest w polsce skompromitowana, bierzecie w lape, "polecenia" od prokuratury i ubeckich mend
    • mrufka_86 Re: Śmiertelne rebusy 01.02.10, 00:55
      zgadzam się..większość z tych "zagadek" jest chyba do ustalenia przez zwykłego
      policjanta..
    • krystyna_z_gazowni No to kto otrół Jana XXIII? 01.02.10, 01:17
      Cwaniaczku!!
      Amen.
      • macarthur Re: No to kto otrół Jana XXIII? 01.02.10, 02:20
        najważniejsze jest złapanie sprawcy,metody są narzędziem jeśli
        gościowi się to udaje znaczy że jest skuteczny
      • r1111111 Re: No to kto otrół Jana XXIII? 01.02.10, 11:55
        krystyna_z_gazowni napisała:

        > Cwaniaczku!!
        > Amen.

        Pani Krystyno, tego kto "otrół" nie znajdziemy.
        Na wieki wieków.
      • quant34 Re: No to kto otrół Jana XXIII? 01.02.10, 14:32
        krystyna_z_gazowni napisała:

        No to kto otrół Jana XXIII?

        Na pewno chodzi Ci o Jana XXIII? Z tego co mi wiadomo, wątpliwości związane z
        okolicznościami śmierci papieża, dotyczą Jana Pawła I, a nie Jana XXIII.
        Istnieje teoria, że Jan Paweł I próbował odciąć finanse Watykanu od powiązań z
        włoską mafią, więc go otruto aby nie dopuścić do ujawnienia wielkich
        nielegalnych operacji finansowych dokonywanych przez rozmaitych urzędników
        watykańskich. Faktem jest, że papieżem był raptem miesiąc, a jego śmierć była
        sporym zaskoczeniem także dla jego lekarzy. Jednak jak było naprawdę, tego się
        nie dowiemy prawdopodobnie nigdy i żaden profiler w tym nie pomoże.
        • mejlmi Re: No to kto otrół Jana XXIII? 02.02.10, 14:55
          a co wy na to, że quand34 kasuje posty?
      • adeinwan Re: No to kto otrół Jana XXIII? 02.02.10, 20:37
        No to kto otrół Jana XXIII?

        Stawiam na jakiegoś dysortografa.
    • tomekatomek999 haha 01.02.10, 02:17
      tez zniszczylem rolety w moim domu. To znaczy ze mam wyksztalcenie
      tylko podstawowe?
      Ale jak ostatnio sprawdzalem to skonczylem jeszcze kilka innych
      szkol lol.
      "Na wszystkie jego próby wybielenia się śledczy reagowali bardzo
      ostro, podniesionym głosem"
      hmm, bardzo dobry sposob.
      Biciem, krzykiem, torturami mozna kazdego zmusic do przyznania sie
      do winy.Szczegolnie narkomanow.
      NKWD dzialalo w podobny sposob :(
      • absurdello Mój kot też zniszczył roletę ... 03.02.10, 05:59
        i nie było go w domu, z czego wniosek, że była tam moja konkubina
        mająca wykształcenie podstawowe ... oj podstawę to ona ma
        wykształconą ;)))))


        I nie mówi się kuweta tylko kupeta ;))))
    • tychik1 Re: Śmiertelne rebusy 01.02.10, 03:26
      Prócz ewidentnie prostych spraw jak przykładowo w afekcie czy bójce
      w czasie libacji,to są już praktycznie małe możliwości żeby jeden
      czy nawet kilku śledczych poprowadziło sprawę od początku do końca
      bez pomocy "z zewnątrz" .Coraz częściej efekt staje się wypadkową
      bezpośrednio śledczych,właśnie psychologów,(nawet wróżek i medium : )
      naukowców(tak instytutów kryminalistyki jak i
      innych),informatorów,dziennikarzy,czasami zwykłego przypadku sprytu
      policji : )wielu innych czynników i w końcu
      opatrzności .Bagatelizowanie któregokolwiek możliwości automatycznie
      zmniejsza szanse.Przkładowo wróżki nie cieszą się dobrą opinią ale
      jak wszystko zawodzi to przynajmniej i to trzeba sprawdzić oraz
      wykluczyć.Nie ma też wyraźnej granicy co do tego kto i czym się ma
      zajmować,równie dobrze psycholog może robić robotę śledczego jak i
      na odwrót.Im więcej osób i razy się to sprawdza to tym lepiej i
      większa możliwość ,że wyłapie się coś co umkneło czyjeś uwadze.
      I nie może to być powodem do wstydu czy zarzutów bo nikt nie jest
      bezbłędny.Najtrudniej oczywiście jest złapać pierwszy raz.Znam taki
      przypadek nie w Polsce gdzie jedynym śladem były ślady opon.Nawet po
      ustaleniu marki samochodu trudno w dużym kraju sprawdzić
      wszystkich,tymbardziej że recydywa została raczej wykluczona a
      sprawca się przemieszczał, ustalono tylko że prawdopodobnie nie jest
      za bogaty.Policja wpadła na pomysł i dogadała się z siecią sklepów
      tej marki która wprowadziła promocje ,że kto odda stare opony
      dostanie nowe.Mniej więcej wytypowano trzy duże obszary i
      kilkanaście sklepów,oczywiście wszystko imiennie i monitoring.Było
      to ryzykowne,trochę kosztowne ale się opłaciło,no a eksperci od opon
      nie mieli wątpliwości.Trochę to też jest gra myśliwego z drugą
      stroną : )
    • drake77 Śmiertelne rebusy 01.02.10, 10:41
      Opis zawodu jest fajny, obawiam się jednak, podobnie jak część przedmówców, że
      bohater to bardziej solidny dochodzeniowec z wykształceniem psychologicznym.
      Jeśli taką osobę nazywa się profilerem - to ok. Oficerowie śledczy powinni
      ustalić trochę więcej niż podstawowe fakty.

      Z drugiej strony w artykule brakuje mi drugiej strony medalu - nieudanych
      spraw. Nie ma o tym ani słowa, a przecież ten pan nie ma chyba 100% skuteczności?
    • malepiffko ten artykul juz raz sie tu ukazal 01.02.10, 11:02
      jakies 6 miesiecy temu, tylko ze w formie wywiadu.
    • tom.gorecki Łatwowierność zdaniem Milicji Obywatelskiej, tfu 01.02.10, 11:32
      Polycji: "Okazało się, że dentystka była osobą łatwowierną: chętnie pomagała innym".

      ;-)
    • electromagnetic_radiation Aple do Policjantów 01.02.10, 12:54
      Mojej sprawy nie rozwiązaliście mimo, że zastosowaliście metody kontroli
      umysłu za pomocą fal elektromagnetycznych. Nawet to Wam nie pomogło.
      Kontrolowaliście mój umysł przez ponad 7 miesięcy, 7 dni w tygodniu, 24h na
      dobę i nic nie macie złamasy. Dzięki temu poznałem się na Waszych technikach
      operacyjnych, które w moim przypadku okazały się nieskuteczne. Haha złamasy,
      opiszę to co mi robiliście przez ten czas, a Ci którzy to robili zapłacą za to.
      • quant34 Re: Aple do Policjantów 01.02.10, 14:08
        electromagnetic_radiation napisał:

        > Mojej sprawy nie rozwiązaliście mimo, że zastosowaliście metody kontroli
        umysłu za pomocą fal elektromagnetycznych.

        Masz na myśli wariograf? Jeżeli tak, to nie jest to kontrola tylko odczyt
        pewnych funkcji biofizycznych. Jeżeli natomiast masz na myśli prawdziwą kontrolę
        umysłu, to zakładając że to w ogóle możliwe, jest raczej mało prawdopodobne aby
        taką technologię posiadano w Polsce. Możesz przybliżyć temat? To interesujące.
        • electromagnetic_radiation Raundi Kilde 01.02.10, 15:04
          Podobno technologię zdalnej kontroli umysłu wynaleźli Rosjanie w latach 50. Choć
          trudno w to uwierzyć to technologia ta istnieje. Najpierw mnie czymś
          napromieniowali jak byłem w Polsce, to było całkiem fajne uczucie. Nie jestem
          inżynierem od spraw elektromagnetycznych. Jestem absolwentem studiów
          matematycznych po Uniwersytecie Warszawskim. To napromieniowanie w jakiś sposób
          zwiększa impulsy elektryczne wydzielane przez mózg. Nie znam się na tym napiszę
          co przy pomocy tej technologii można zrobić:
          1. Czytać w myślach na odległość do kilkudziesięciu km. Operator takiej maszyny
          jest w stanie prowadzić z Tobą konwersację. Słyszysz obcy głos w głowie. A
          operator wie co myślisz. Prawie nie ma opóźnień miedzy komunikacją. Działa to
          jak zwykła rozmowa.
          2. Zmieniać Twoje myśli. Masz wrażenie, że w tyle głowy pojawiają się nieswoje
          myśli. To jest zasadnicza różnica między głosami.
          3. Transmitować komendy do podświadomości. Mnie nazywano mordercą. Kiedy
          patrzyłem w lustro, jak siebie widziałem automatycznie mój własny mózg nazywał
          mnie mordercą.
          4. Może zmieniać emocje. Zaczynasz nienawidzić rzeczy, które lubisz, przy czym
          jak jesteś zdrowy psychicznie zdajesz sobie sprawę z irracjonalności tych
          rzeczy. Rozumiesz, że ktoś Tobą manipuluje.
          5. Powodować ból różnych części ciała. W szczególności bóle głowy. Masz
          wrażenie, że przepływają fale przez Ciebie. Powodowało to u mnie uczucie gorąca
          w głowie, bardzo nieprzyjemne i bardzo bolesne.
          6. Mogą powodować zmianę preferencji seksualnych. U mnie wywoływali wzwód
          manipulując myślami. Powodowali, że stawałem się homoseksualistą. Nie jestem
          gejem, ale w wyniku użycia fal elektromagnetycznych miałem wzwód na myśl o
          mężczyznach. W zasadzie byli wstanie wywołać wzwód w każdej sytuacji poprzez
          zmianę częstotliwości.
          Przy tej technologii można zrobić z człowiekiem kompletnie wszystko. Trudno to
          opisać. Planuję to opisać w książce a także małą zemstę na policjantach, którzy
          to zrobili. Zaznaczam, że nie jestem chory psychicznie. Jest sporo publikacji na
          ten temat w języku angielskim. Warto zobaczyć:
          mindjustice.org/
          ;artykuł w Washington Post:
          www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2007/01/10/AR2007011001399_pf.html
          ; oraz filmy byłej minister zdrowia Finlandii, dr nauk medycznych Rauni Kilde.
          Ona wspomina również o UFO. Z tym nie miałem kontaktu:
          http://a.blip.tv/scripts/flash/showplayer.swf?file=http%3A%2F%2Fblip.tv%2Frss%2Fflash%2F2496165%3Freferrer%3Dhttp%25253A%25252F%25252Fwww.anti-zensur.info%25252Fframes%25252FVideos.html%26source%3D3&showplayerpath=http%3A%2F%2Fblip.tv%2Fscripts%2Fflash%2Fshowplayer.swf&feedurl=http%3A%2F%2Fazk.blip.tv%2Frss%2Fflash&brandname=blip.tv&brandlink=http%3A%2F%2Fblip.tv%2F%3Futm_source%3Dbrandlink&en

          • dar61 Czy interesujące? 01.02.10, 19:31
            Odpowiedź może nie dla analiz psychologa, ale psychatra by się w
            niej zanurzył ze smakiem...

            electromagnetic_radiation napisał, choć się nie znał i tym nie miał
            kontaktu:

            ... Nie znam się na tym napiszę ...
          • quant34 Re: Raundi Kilde 01.02.10, 20:11
            To, co piszesz wygląda na pomieszanie różnych faktów z czystą fantazją. Co do
            faktów: naukowy w Związku Radzieckim rzeczywiście od lat 50-tych pracowali nad
            elektromagnetyczną stymulacją centralnego układu nerwowego człowieka.
            Prawdopodobnie jeszcze w latach 50-tych skonstruowano prototyp urządzenia
            "LIDA". Jego pierwotnym zadaniem miało być leczenie niektórych chorób
            psychicznych. Z czasem projektem LIDA zainteresowało się wojsko i nic więcej nie
            wiadomo na pewno. Z kolei w 1976 r. w ZSRR uruchomiono projekt DUGA-3, potężna
            antena dalekiego zasięgu generująca dziwaczny sygnał odbierany w całej Europie
            jako słynne "stukanie radzieckiego dzięcioła". DUGA-3przestała nadawać w 1991
            roku i do dzisiaj nie wiadomo czym był ten sygnał. Zgodnie z oficjalną wersją
            był to element systemu antyrakietowego, a sygnał był tylko skutkiem ubocznym
            działania urządzenia wielkiej mocy. Dzisiaj już wiadomo, że zarówno ZSRR, jak i
            USA w swoim czasie dość poważnie traktowały badania nad "psychotroniką". Oprócz
            działań Sowietów opisanych wyżej, w latach 60-tych CIA przeprowadziła program
            badawczy pod nazwą MKULTRA, w ramach którego testowano metody prania mózgu przy
            pomocy środków farmakologicznych, ale testowano także ewentualny wpływ różnego
            rodzaju promieniowania na pracę mózgu. Program skończył się zresztą potężną
            aferą ponieważ eksperymentów dokonywano na obywatelach USA, nierzadko chorych
            psychicznie i w prawie każdym przypadku bez ich zgody. Skończyło się komisją
            senacką, która zamknęła projekt i zakazała prowadzenia podobnych badań w
            przyszłości. Tyle o faktach.
            Cała reszta opowieści pokutujących w internecie to mitologia. Jest wysoce
            prawdopodobne, że mocarstwa osiągnęły na omawianym polu znacznie więcej, jednak
            możliwość transmisji myśli należy włożyć między bajki. Badania, które
            rzeczywiście prowadzono mogły zaowocować skonstruowaniem urządzenia mogącego
            spowodować utratę przytomności przez ludzi w jego zasięgu działania, ewentualnie
            objawy typu zawroty głowy, mdłości, uczucie niepokoju czy lęk. Na polu walki
            taka broń mogłaby się okazać całkiem pożyteczna, jednak od zaburzania pracy
            mózgu do transmisji myśli jest taka droga jak od papierowego latawca do promu
            kosmicznego. Z ciekawostek: obecnie istnieją na rynku tzw. sono-narkotyki. Są to
            pliki dźwiękowe (z reguły w formacie mp3), w które wpleciono sygnał
            synchronizujący obie półkule mózgu. Efektem słuchania takich plików są rozmaite
            doznania, nie wyłączając halucynacji. Inną ciekawostką jest urządzenie zbudowane
            na bazie technologii elektroencefalografu, ale pełniące funkcję interfejsu
            komputera. W ten sposób całkowicie sparaliżowane osoby mogą sterować myszką
            komputerową, a US Air Force prowadzi ponoć badania nad implementacją takiego
            systemu w myśliwcach przechwytujących. Wszystkie te technologie, ciekawostki i
            badania dotyczą oddziaływania na mózg fal elektromagnetycznych, względnie
            odczytu aktywności bioelektrycznej mózgu. Nie ma natomiast sposobu aby taką
            drogą przenosić informacje bezpośrednio do mózgu. Nie jest znany nawet model, w
            oparciu o który neurony mózgu kodują informacje.
            Co do Twoich osobistych doświadczeń, wybacz, ale Twoja opowieść jest całkowicie
            nieprawdopodobna. Nawet jeżeli któreś z mocarstw opracowało zaawansowaną
            technologię psychotroniczną, to jakim cudem znalazłaby się ona w rękach polskiej
            Policji? No i dlaczego ktoś miałby takiej supertajnej technologii używać właśnie
            na Tobie? Może to, co piszesz jest żartem, może próbą ściągnięcia uwagi, ale
            jeżeli wierzysz w to, co piszesz, to gorzej. Jeżeli do tego wszystkiego masz
            uczucie, że ktoś Cię stale śledzi, czujesz dziwne niezidentyfikowane zapachy,
            podejrzewasz, że ktoś Ci dosypuje czegoś do jedzenia, to powinieneś jednak
            zastanowić się nad konsultacją lekarską. To Ci przecież nie zaszkodzi, nikt nie
            musi o tym wiedzieć i nie ma w tym nic złego ani poniżającego.
            • mejlmi Re: Raundi Kilde 02.02.10, 14:49
              Wyluzuj quant34, nie musisz czasem popracować?
            • mejlmi Re: Raundi Kilde 02.02.10, 14:55
              quand34 kasuje posty!
              • zapach_werbeny Re: Raundi Kilde 02.02.10, 20:16
                a dajże mu spokój. coś się uczepił/a? quant ciekawie nawet pisze.
            • luki.s Re: Raundi Kilde 02.02.10, 20:29
              Chopie, nie kumasz że gościu ma schizofrenię? Myślisz że mu wytłumaczysz??? <lol>
            • staq wyrazy szacunku dla quant34 02.02.10, 22:19
              ... bardzo to ciekawe, co piszesz
              a robisz to zrozumiale cierpliwie i z szacunkiem dla interlokutora,
              nawet jeśli jego zachowanie tego nie ułatwia,

              oprócz kilku hałaśliwych trolli (tacy zawsze się znajdą) twoje posty
              są na pewno z zainteresowaniem czytane przez tych, którzy się tu nie
              wypowiadają

              dziękuję ci za ten interesujący wykład.
              Mógłby być z tego ciekawy artykuł
          • norymberga3 niepokojące objawy 02.02.10, 13:08
            opisane w poście e_r objawy powinny być skonsultowane u neurologa.
            Drogi Panie, temu można przeciwdziałać, ale diagnostyka przede
            wszystkim!
    • koryntczyk rolety 01.02.10, 14:00
      Zauważyłam niespójność w rozumowaniu profilera, mianowicie, skoro sprawca ma
      podstawowe wykształcenie i pracuje z pewnością fizycznie, to nie zepsułby
      rolety, bo fizyczne prace mogą być związane związane właśnie z takimi
      zajęciami jak montaż rolet, roboty wykończeniowe itp. Taki sprawca pewnie nie
      zostawiłby tropu związanego z wersetem z Biblii albo cytatem z Johna Miltona,
      ale można podejrzewać, że skoro praca fizyczna jest mu znajoma, to ma,
      nazwijmy to, smykałkę techniczną.
      • dar61 Ad szkoły 01.02.10, 19:26
        Montażystą z cenzusem można jednak być tylko po ukończeniu szkoły
        zawodowej. Niskośredniej bo niskośredniej - ale już
        ponadpodstawowej...
        Tak supozycje koryntczykówny walą się w posadach swych...
        • fanka_tomcia Re: Ad szkoły 03.02.10, 03:31
          kończąc zawodówkę nie ma się matury, często w "metryczkach" w rubryce
          wykształcenie jest: podstawowe, średnie, wyższe. pytanie, kogo miał na myśli
          boh. artykułu mówiąc o wykształceniu podstawowym. kogoś, kto skończył tylko
          podstawówkę, czy osobę, która być może kształciła się dalej, ale nie uzyskała
          matury, co nie wyklucza wykształcenia zawodowego.
    • imbirkowo Śmiertelne rebusy 01.02.10, 18:41
      Oj, Polaczki potraficie jedynie narzekać i pisać jakie wszystko jest bee. Dla
      mnie artykuł jest bardzo ciekawy. Rozwiązanie spraw opisane pobieżnie i
      doskonale to rozumiem. Praca tego Pana przynosi wielu rodzinom zamordowanych
      ukojenie i chwała mu za to. Dużo siły psychicznej mu życzę i mniej takich
      Polaczków, jak wyżej, na drodze.
      • mejlmi Re: Śmiertelne rebusy 02.02.10, 14:52
        Zgadzam się, bardzo ciekawy artykuł. Powodzenia życzę jego bohaterowi w
        rozwiązywaniu kolejnych spraw.
    • maciejkozlowski Śmiertelne rebusy-perła reportażu! 02.02.10, 16:21
      To perła ten tekst i bohater -psycholog. Jako psychiatra potrafię docenić całą
      złożonośc takiej pracy. Wielki szacunek dla profesjonalizmu mojego odległego
      kolegi po fachu. To jest właśnie profesjonalizm !
      • ziarnkopiasku35 Re: Śmiertelne rebusy-perła reportażu! 02.02.10, 19:58
        Stanowczo przydłoby się szkolenie z zakresu opieki nad kotami- jako
        profiler opiekunów kocich kategorycznie stwierdzam=nie istnieją tacy
        właściciele kotów (w Polsce?), którzy kupują piłeczki a nie
        posiadają kuwety, dwóch (lub trzech- woda, karma, karma sucha)
        miseczek, drapaczka, transporterka i około 200 zabawkowych myszek (
        tym 50 na gumce).
        Polecam się policji w sprawach kocich.
    • phoebe_freja Śmiertelne rebusy 02.02.10, 18:02
      "Człowiek mający wykształcenie chociażby średnie z pewnością wiedziałby, jak
      obchodzić się z roletą" a to nie nadinterpretacja nieco? Taki sherlockhizm?
      • zapach_werbeny Re: Śmiertelne rebusy 02.02.10, 20:14
        zdecydowanie nadinterpretacja:) mam wyższe, a mimo to też notorycznie rolety
        psuję. zamki, zszywacze i komputery zresztą też;) wnioskowac z tego można co
        najwyżej że sierota bez zdolności manualnych jestem;)
        ale artykuł ciekawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka