Dodaj do ulubionych

Błękitna Ukraina

08.02.10, 07:12
Wschód entuzjastyczny, a zachód Ukrainy zniechęcony! Trudne lata czekają tę społeczność. Jeżeli dalej będą politycy pogrywać na wzajemnych narodowych antagonizmach to Ukraina nigdy nie będzie jedna, może w granicach, ale nie w nastrojach! A te mogą się polaryzować!
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Zeby w Polsce nie bylo takiej powtorki z rozrywki! 08.02.10, 08:16
      i kaczory wroca do waaaadzy!
    • przyjacielameryki Błękitna Ukraina 08.02.10, 09:48
      Zobaczymy jak Janukowycz stworzy jedność Ukrainy bo podział głosów wyborców
      był prawie po połowie. Będzie musiał to uwzględnić w swoich działaniach i
      ciekawe jest jak to będzie przebiegało. Życzę całej Ukrainie jak najlepiej,
      żeby nie dała się podzielić!!!!
      • ar.co Re: Błękitna Ukraina 08.02.10, 12:40
        Przede wszystkim będzie musiał zapłacić oligarchom za wsparcie - i
        raczej wątpliwe, żeby po uregulowaniu rachunków zostało jeszcze coś
        dla narodu. A zwłaszcza narodu z zachodniej Ukrainy.
    • hardy1 Błękitna Ukraina 08.02.10, 13:53

      To według mnie pobożne życzenia rosyjskie...
      Dwadzieścia lat Ukraina jest niepodległa a ciagle ma problemy z
      uznawaniem przez pokonanego wyników wyborów. Taka jest cena "uczenia
      się" demokracji, której na wschodzie prawie w ogóle nie było. Oby
      obyło się bez gwałtownych protestów...
      Jeżeli wygrał Janukowicz (a tak chyba będzie) to wina jest i po
      stronie UE. Niezbyt wspierała prodemokratyczne i modernizacyjne
      przemiany na Ukrainie.
      Nie wierzę jednak że to państwo zmieni radykalnie orientację
      polityki zagranicznej. Za dużo powiązań gospodarczych mają z
      Zachodem - zwłaszcza właśnie na wschodzie Ukrainy. Janukowicz może
      najwyżej spowolnić "parcie na Zachód" ale nie zmieni już tego
      kierunku. Wie że może zbyt dużo stracić gdyby zdecydował się na
      gwałtowny prorosyjski kierunek...
    • oliwia.anna.majewska Przeżylim Juszczenkę. Przetrwamy Janukowycza. 08.02.10, 14:05
      Taka garść refleksji mnie się nasuwa. Byłem w grudniu 2004 roku na
      Ukrainie, jako obserwator w obwodzie sumskim a potem przez
      kilkanaście godzin w świętującym Kijowie. Jedna z najciekawszych
      przygód mojej młodości. Możnaby pomyśleć, że teraz powinienem czuć
      się przegrany, ale tak nie jest.

      O co bowiem chodziło w 2004 roku? Rozchodziło się o to, że w sposób
      brutalny, akcjami fizycznej przemocy, pospolitymi fałszerstwami, w
      stylu iście kagiebowskim, Moskwa próbowała nie tyle wpłynąć na wybór
      konkretnego kandydata, ile raczej zaprowadzić na Ukrainie własne
      porządki - a więc między innymi zasadę fasadowości wyborów.
      Janukowycz miał więc być wybrany poprzez najczystsze fałszerwstwo,
      poparte zbrojnymi działaniami wojska. To się udało zablokować,wybory
      unieważniono, a w ponowionej, demokratycznej II turze, wygrał
      Juszczenko.

      Została zatem na Ukrainie utrwalona zasada demokratycznego wyboru
      władz, stojąca w opozycji do moskiewskiej zasady namaszczenia nowego
      cara, przez cara ustępującego.

      Dziś Janukoycz wygrał, wygrał w demokratycznych niesfałszowanych
      wyborach. I przez siłę opozycji, w następnych wyborach, o ile będzie
      startował, stanie przed takim samym wyzwaniem.

      Taki był bowiem sens pomarańczoej rewolucji. Nie personalia, lecz
      zasady. Zasada demokratyczności wyborów kontra wybory fasadowe. O to
      się rozchodziło kilka lat temu i wtedy wygraliśmy. Ukraina, jeżeli
      chodzi o pewne funademntalne zasady demokracji, nadal jest bliżej
      Europy aniżeli Rosji. Nadal przywódców wybiera naród a nie
      ustępujący car.
    • piotr7777 Re:najbardziej podoba mi się zdanie 08.02.10, 19:54
      :- Zdecydowała żelazna dyscyplina imobilizacja stronników
      Janukowycza na zrusycyzowanym wschodzie Ukrainy przy słabej
      frekwencji na proeuropejskim zachodzie"

      O ile wschód Ukrainy jest faktycznie prorosyjski (czy raczej
      postsowiecki) o tyle zachód nie jest proeuropejski tylko banderowski
      i nacjonalistyczny. Tak naprawdę są siebie warci.
      To tylko nasz prezydent myślał, że ma w Juszczence przyjaciela,
      zapomniał, że w polityce nie ma wiecznych przyjaźni tylko wieczne
      interesy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka