zygmund
11.02.10, 18:01
Trzeba odróżniać 2 sprawy i traktować je osobno. Jedna to to, że
Samoobrona nie jest naszym ulubionym ugrupowaniem, druga to oskarżenie o
przestępstwo. Skazanie Leppera i Łyżwińskiego jest jednocześnie
wykończeniem przeciwnika politycznego i to nie w wyborach. Dlatego trzeba
zachować w tej sprawie trochę krytycyzmu i ostrozności.
Dla mnie wyrok jest podejrzany, fakt przetrzymywania podejrzanych w
areszcie też. Sam czyn tez jest niejasny. Czy w każdym przypadku jak
kobieta prześpi się z szefem, żeby sobie utorować drogę w karierze jest z
jego strony przestępstwem? Czy fakt, że Krawczyk przespała się wielką
ilością mężczyzn i nie wie z kim ma dzieci nie stawia pod znakiem
zapytania wartości jej zeznań? Ze wszystkimi spała dla przyjemności, ale
akurat z Lepperem i Łyżwińskim dla awansu i dlatego są winni?
Krawczyk sama powiedziała, że zrobiła to bo nie chciała być sprzątaczką.
Jakoś mnóstwo kobiet w Polsce wykonuje różne niezbyt dobrze płatne prace
i daje sobie radę bez prostytuowania się.
Lepper nie stracił elektoratu w sposób naturalny. Wykończyły go afery.
Jedna zmontowana przez CBA, gdzie dowodów nie było, druga na podstawie
zeznań jednej mało wiarygodnej osoby. Partia i osoba została
wyeliminowana z polityki za pomocą tajnych służb, podejrzanych kobiet,
aresztów i sądów, a nie przy urnie wyborczej. To budzi wątpliwości.