wrednyluke Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 17.02.10, 00:01 Dobrze, to spróbuj ubezpieczyć na życie miłośnika np. base jumpingu - gwarantuję że skladka będzie z 5 razy wyższa od standardowej ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zepsuty-ojciec Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 17.02.10, 19:08 kobiety w 80 % są winne temu że ich gwałcą ponieważ są kobietami i w dodatku najczęściej młodymi i ładnymi Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 17.02.10, 20:08 Z całym szacunkiem przestań chrzanić. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 19.02.10, 14:22 Nie wiem, ale osobiscie odnosze wrazenie, ze to stwierdzenie jest dosc bliskie prawdy. Chyba ponad 20 lat temu widzialem zbiorowe zdjecie kobiet (ktore zgodzily sie pozowac) - ofiar gwaltu. Patrzac na te zdjecie odnioslem bardzo nieprzyjemne wrazenie. Wzrok (a moze raczej oczy) czlowieka mowi bardzo wiele. Otoz patrzac na twarze i oczy tych kobiet odnioslem nieodparte wrazenie, ze one po prostu litosciwie czekaja na samca, ktory zechciaby je pokryc! Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 19.02.10, 15:27 Ciekaw jestem czy jakby Ciebie zgwałcił napalony homo i ktoś by Tobie tak powiedział, że "wydaje mi się że Twoje oczy mówią, że marzysz o wciągnięciu na siebie jakiegoś mięśniaka"... czy nie byłbyś urażony. Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: wrednyluke 19.02.10, 20:26 wrednyluke napisał: > Ciekaw jestem czy jakby Ciebie zgwałcił napalony homo i ktoś by Tobie tak > powiedział, że "wydaje mi się że Twoje oczy mówią, że marzysz o wciągnięciu na siebie jakiegoś mięśniaka"... czy nie byłbyś urażony. Chyba widziales zdjecia wielu kobiet. One bardzo roznie na nich wychodza i zasadniczo roznia sie od siebie. Ogladanie tych zdjec daje czasami duzo do myslenia. Chcialem powiedziec, ze na zdjeciu o ktorym wspominam one wygladaly dokladnie jednakowo - ten sam wzrok i te same miny twarzy. Wierzyc nie chcialoby sie czlowiekowi, ale czegos takiego na zdjeciu grupowym nigdy przedtem, ani potem, nie widzialem. Moze teraz cos niecos z tego zrozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: wrednyluke 20.02.10, 00:11 No dobrze, w to uwierzę. Ale skąd wniosek że właśnie takie a nie inne pragnienie wyrażało to spojrzenie?... Wydaje mi się że zdecydowanie za daleko on idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: wrednyluke 20.02.10, 02:19 wrednyluke napisał: > No dobrze, w to uwierzę. Ale skąd wniosek że właśnie takie a nie inne pragnienie > wyrażało to spojrzenie?... Wydaje mi się że zdecydowanie za daleko on idzie... Sluchaj, chyba wiemy jak wyglada twarz wyrazajaca jakies pragnienie lub obrzydzenie. Powtorze ci jeszcze raz - twarze mialy rozne ksztalty (przystojne, przecietne i brzydkie), ale oczy i miny byly u tych pan prawieze jednakowe!!! To byl po prostu taki wspolny mianownik. Wierzyc nie chcialo mi sie gdy na to patrzylem! Jak juz przedtem powiedzialem, podobnego zdjecia nie widzialem ani przedtem ani potem. Nie mysl, ze jestem perwertem. Jednak tak bylem zaskoczony, ze tego zdjecia nigdy nie zapomne. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: wrednyluke 20.02.10, 10:51 Sluchaj, chyba wiemy jak wyglada twarz wyrazajaca jakies pragnienie > lub obrzydzenie. No i własnei tu twki podstawowy bład - nie wiemy, bo twarz ywraza odminne pragnienia w podobny sposób. Jak kobieta lize loda to bardzo wielu męzczyzn uwaza, z e jest to pragnienie robienia loda facetowi, jak dmucha balon z gumy - to samo, jak zamyka oczy, bo przyjemnosc sprawia jej wiosenny wiatr na twarzy - ma minę jakby chciała wyru...ia przez pięciu oczywiscie itp... I ty dokładnie to samo zobaczyłeś - SWOJE pragnienie przełozone na kogoś, swoje odczucia, a nie to, co ten ktos mysli. Sokładnie to samo robią ci, którym wszystko z seksem się kojarzy - jak widza kobiete jadac na koniu, której podskakuje biust ( trudno , zeby było inaczej) - to twierdzą, ze widza, ze ona marzy o mocnym dy.mani.u - widac po niej... Odpowiedz Link Zgłoś
wet3 Re: iluminacja256 20.02.10, 14:00 Jestes po prostu niepowazny i jaja sobie robisz! Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: iluminacja256 20.02.10, 17:30 Nie jest to na pewno temat, w którym chciałoby mi się być niepowaznym i robić jaja. Pokazuję ci tylko mechanizmy - jesli ty mysliz, ze ktoś coś mysli, nie to znaczy jeszcze ZE ON TAK MYSLI. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: wrednyluke 20.02.10, 17:22 Wiesz, równie dobrze mógłbym powiedzieć, że były to oczy kogoś kto nigdy się nie otrząśnie z tamtych przeżyć. A że ktoś odbiera to jako oczy kobiety z "chcicą" to ... głodnemu chleb na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 19.02.10, 22:50 ja powiem nie stacji BBC, tylko bezposrednio pani Elizabeth H. Sluchaj no, Harrison, powiedz no, czy noszenie portfela w niezapietej kieszeni, portmonetki z pieniedzmi w otwartej torebce, nie zamkniecie samochodu, czy mieszkania, na klucz, w koncu lazenie po ciemnych zaulkach w pojedynke po ciemku - czy to jest usprawiedliwieniem dla zlodziei, bandytow, rabusiow, chuliganow? Nie? No to dalej, czy robisz to wszystko, o czym napisalem, kretynko? Mlode kobiety maja dlatego takie zdanie, bo nie sa jeszcze tak zaklamane jak starsze, w dodatku dokladnie wiedza co, i jak, robia. Ciagle probuje sie wina za gwalty obciazac wszystkich mezczyzn, co samo w sobie jest zwyklym skur...wy...synstwem, bo tylko 1 na 150.000 mezczyzna cos takiego zrobi. Po drugie w tym mili-ulamku miesci sie juz blad, bo nie 16%, a 80% oskarzen o gwalt okazuje sie falszywe, jest najczesciej zemsta albo zbyt pozno objawionym poczuciem cnotliwosci. NIE kieruje tego co pisze do kobiet ktore nie zrobily nic, co mogloby gwalt sprowokowac. Pewnie nie ma na to rady, oprocz surowych kar, tak jak nie ma rady na fakt ze istnieja zlodziejki, morderczynie, oszustki. Seks nalezy do najintymniejszych dziedzin zycia, gdze emocje graja olbrzymia role i ktore ksztaltuja moze w najwiekszym stopniu nasza osobowosc. Pozytywnie i negatywnie. Chcesz sie bawic, baw sie na wlasny koszt. Chcesz sie bawic kosztem mezczyzny, musisz brac pod uwage ze kiedys komus, po wielu zlych doswiadczeniach z taka oszustka moga sie przepalic bezpieczniki. Badz uczciwa i powiedz na wstepie komus, do kogo sie mizdrzysz, oszukujesz falszywymi sygnalami, prowokujesz (niektore nawet sie liza i daja obmacywac a potem znikaja i smieja ze nastepnego glupka wyrolowaly (oryginalne slowa jednej takiej oszustki)), ze to tylko zabawa, ze chcesz tylko zadowolic SWOJE zwierzece instynkty i dalszego ciagu nie bedzie. Jezeli sie boisz "takiej formy przemocy"- nie rob niczego, co moze takie zdarzenie uczynic bardziej mozliwym. Przeczytalem kiedys, na analogiczny temat taka wypowiedz: najpierw napisala taka jedna idiotka, ze facetki nie prowokuja a zaraz potem "A idąc ulicą cieszę się widząc zachłanne męskie spojrzenia. Lubię czuć się pożądana, ". Jednoczesnie mialaby pretensje do swojego mezczyzny, ze sie na inna taka popatrzy. Wiec na koniec: NIE PROWOKUJ, NIGDY I W NICZYM NIE CZYN DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILO NIE BADZ DZIWKA Robisz to, sama dobrowolnie ponosisz ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 19.02.10, 23:00 jeszcze jedno mi sie nasuwa, z powodu tego zdjecia pod spodem. Wrzuccie sobie na googla SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW tam jest duzo racji i wiele odpowiedzi. Wrednyluke - o jakim zdjeciu piszesz? Albo nie rozumiem albo cos przeoczylem? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 20.02.10, 00:14 Piszę o zdjęciu wzmiankowanym przez wet3. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 20.02.10, 13:14 Obrazek pod spodem nasuwa mi pewna mysl, poczytajcie SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW A teraz do rzeczy: nigdy nie bedzie lepiej, jezeli zamiast ogolnego potepienia gwaltu bedzie sie robilo z tego wojne damsko meska. Na razie nie moze byc inaczej z prostego powodu: mowiac o gwalcie kobiety oskarzaja ogol mezczyzn, nie konkretnego przestepce. Wiec oczywisty jest sprzeciw i proby obrony oraz rozmywanie sie problemu. MUSI powstac front spolecznego potepienia, wszelkiego tego typu wynaturzen. Dla zdradzonego mezczyzny przezycia z tym zwiazane sa w rownym stopniu okrutne i wyniszczajace psychike, co gwalt dla kobiety. Zadna kobieta nie bierze tego powaznie, chcialaby jednak zeby brac powaznie jej problem. To, co wyprawiaja kobiety powoduje, ze ogromna ilosc mezczyzn czuje wobec nich niechec, nienawisc, lekcewazenie, to wyraza sie nieuchronnie w tym, ze kobiety zglaszajace gwalt sa traktowane czesto nie jak ofiary gwaltu tylko ofiary sprawiedliwosci boskiej. Macie za swoje. Kiedy dolozyc do tego fakt, ze ogromna ilosc oskarzen o gwalt jest falszywa, nie ma sie co dziwic ze zeznania rzekomo pokrzywdzonych przyjmowane sa krytycznie i sceptycznie. Wiec jeszcze raz - nigdy nie bedzie lepiej, jezeli kobiety nie zrozumieja, ze musza dzialac reka w reke z mezczyznami, nie przeciwko nim. Podobnie wyglada problem obrzezania - kobiety oburzaja sie, potepiaja te praktyki, ale tylko te ktorym poddawane sa kobiety, o tym ze wielokrotnie wieksza liczby mezczyzn, malych chlopcow jest im poddawana, milcza. Ze najczescie matki sa tymi, ktore decyduja zeby ich dzieciom to zrobiono. W dodatku wina za obrzezanie kobiety czy dziewczynki znowu oskarzaja mezczyzn. Okrucienstwo i znieczulica na cudze cierpienie, to jest przyczyna tego, ze zlo kwitnie i nie widac konca. Kobiety sa rownie, czesto bardziej agresywne czy okrutne od mezczyzn. Ale zawsze, kiedy o tym mowa, robi sie tak, ze to tylko mezczyzni sa tacy. Kobiety morduja, kradna i sa sprawcami pobicia, w rodzinie i na ulicy, ale nikt tego nie mowi glosno. Za to krzyczy sie, ze mezczyzni bija kobiety. W dodatku robi sie to tak, ze nie jest to problem niektorych patologicznych jednostek, tylko wszyscy mezczyzni bija. W tej sytuacji normalny uczciwy mezczyzna nie pusci tego mimo uszu i wychodzi na barykady. Szczegolnie, ze prawie kazdy ma doswiadczenia, ze to kobiety prowokuja, sa agresywne, stosuja terror psychiczny, lekcewaza i ponizaja. Wiec odczuwa sie to tak, ze sprawczynie oskarzaja ofiary. Ilu mezczyznom falszywe oskarzenia zrujnowaly zycie, ilu zostalo skazanych, ilu pchnelo do samobojstwa? Przy tym nikt nie slyszal, zeby taka, ktorej udowodniono falszywe oskarzenie poniosla konsekwencje. Moze tak bylo, ale nikt tego nie slyszal. Przykladem aneta krawczyk, pomimo udowodnienia jej oszustwa, pomimo jej prowadzenia sie, pomimo wszystkich ujawnionych faktow cieszy sie wolnoscia a proces falszywie przez nia oskarzonych trwa. Jak dlugo jeszcze potrwa taka sytuacja? Niewazne, tak dlugo nie osiagnemy postepu w zadnej kwestii, gdzie stawiani sa naprzeciwko siebie mezczyzni i kobiety, nie przestepcy i ofiary. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 21.02.10, 23:02 SEKRETNE ZYCIE SZYMPANSOW tam znajdziesz wystarczajaco duzo odpowiedzi i wyjasnien Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 22.02.10, 18:06 Co prawda sporo wiadomości z tej książki pasuje jak ulał do Twoich wypowiedzi, w szczególności rozdział o psychologii behawioralnej - ale jakoś nie znalazłem w niej żadnych danych którymi tak pochopnie szafujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 22.02.10, 22:14 Obawiam sie, ze potrzebnych ci wiadomosci nie znajdziesz w zadnej ksiazce, to twoja swoista specyfika. Zacietrzewiasz sie i jedynym celem, do ktorego dazysz jest zbijanie argumentow innych, obojetnie czy robisz to glupio, czy madrze, robisz tylko to jedno. Probujesz potokiem slow, danych, ktore co rusz musisz weryfikowac, wycofywac sie z nich czy prostowac, stworzyc pozory, ze wiesz o czym mowisz. Ale jakos, oprocz powtarzania niektorych rzeczy jak katarynka, nie wypskneko ci sie nic sensownego. Sprobuj wiec jednym zdaniem - do czego zmierzasz wlasciwie? Chcesz cos pokazac, udowodnic, czy cos uzdrowic? Masz jakis pomysl? Nawet jezeli uda ci sie zniechecich wszystkich do dyskusji z toba, nic nie osiagniesz. Zaciemniasz tylko problem. Jest to problem dotyczacy jak juz powiedzialem, i nie wycofam sie z tego, skrajnie waskiego marginesu, poza tym problem, ktory mozna, tak jak w przypadku innych rodzajow przestepstw, zminimalizowac. Trzeba tylko przestrzegac pewnych zasad i zalecen. Nawet same kobiety rozpoznaja co ten problem, zamiast go ograniczac, poteguje. Ale znalazl sie niejaki wrednyluke, cokolwiek jego pseudonim ma oznaczac, ktory podnosi reke do gory i grzmi, jakos tak bez wiekszego efektu. Nikt bowiem sie z nim nie zgadza, cokolwiek nie wymyslil. Przestepczosci nie udaje sie ograniczy, przeciwnie, rosnie ona nieustannie, nikt nie wie jak sobie z tym problemem poradzic, zadne kary nie pomagaja. Powszechnie zalecana jest ostroznosc, zapobieganie poprzez odpowiednie zabezpieczanie - lepsze zamki w drzwiach przeciwko wlamaniom, nie zostawianie na widoku przedmiotow mogacych skusic zlodziei, unikanie sytuacji, miejsc i ludzi mogacych byc zagrozeniem. I w takim momencie pojawia sie prorok, pouczajacy i grzmiacy wszem i wobec, ze akurat przeciwko gwaltom to nie skutkuje, ma on lepszy, zloty srodek, co zrobic, zeby kobiety osiagnely stan idealnego, komfortowego, pelnego bezpieczenstwa robiac jednoczesnie co, jak i kiedy chca. Wystarczy, wedlug tego proroka, uderzyc piescia w stol i powiedziec: brzydaki, niedobrzy mezczyzni, przestancie nareszcie gwalcic te ducha bogu winne niewinne istoty, trzymajcie w ryzach swoje zwierzece instynkty, nie widzicie ze tak nie mozna? Zapomina, biedny prorok, ze mowi nie tylko bzdury, ale robi to tez pod niewlasciwym adresem. Nie przyjmuje do wiadomosci, ze oskarzajac wszystkich, rozjusza niewinnych a wywoluje usmieszek politowania sprawcow (hipotetycznie, bo zaden tego nie przeczyta). Nawet same poszkodowane (potencjalnie zagrozone raczej) tez sie z politowaniem usmiechaja, wyrazily przeciez swoje zdanie w ankiecie. Nie chce tez dopuscic do siebie, pomimo ze sam przez nieuwage to potwierdzil, ze im wiecej sie o gwaltach mowi, grzmi, poucza i wymadrza, ilosc gwaltow co prawda sie nie zmniejsza, za to eksplozyjnie rosnie ilosc falszywych oskarzen i pomowien. Slepe lapanie zlodzieja, tak jak to bylo swojego czasu z pedofilia czy molestowaniem, daje do reki straszliwa bron i mozliwosci osobom, ktore chcac sie zemscic, pozbyc kogos niewygodnego, odegrac, czy czasem tylko zaspokoic swoje zwierzece instynkty. Potrzeba trzezwego podejscia do tematu, fachowcow majacych do dyspozycji zdobycze nauki i techniki, nie prorokow. Tak, jak od zarania dziejow, prorocy okazywali sie prawie zawsze falszywi. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 23.02.10, 03:41 > Obawiam sie, ze potrzebnych ci wiadomosci nie znajdziesz w zadnej > ksiazce, to twoja swoista specyfika. Teraz to mnie odrobinę rozśmieszyłeś, najpierw usiłując sprowadzić mnie do swojego poziomu uszczypliwymi uwagami o książce a następnie, kiedy to nie wyszło, jakoś zmieniłeś ton... > Zacietrzewiasz sie i jedynym > celem, do ktorego dazysz jest zbijanie argumentow innych, obojetnie > czy robisz to glupio, czy madrze, robisz tylko to jedno. Probujesz > potokiem slow, danych, ktore co rusz musisz weryfikowac, wycofywac > sie z nich czy prostowac, stworzyc pozory, ze wiesz o czym mowisz.(...) Przyznam ze tego o sobie nie wiedziałem. Chylę czoła przez profesorem psychologii stosowanej, ale niestety muszę z przykrością poinformować Pana, że ... chyba mija się Pan z prawdą i to nie bez udziału świadomości. Podejrzewam że wie Pan Profesor o tym, że Pańskie argumenty są mało warte, dlatego też stara się Pan przez potok słuw i długie wypowiedzi sprawić wrażenie że Pańskie oceny i pobożne życzenia są tylko prawdą. Ale to tylko moje, nic nie znaczące zdanie ;) Do reszty ocen mojego zachowania i wniosków pozwolę sobie nie odnieść się. Po prostu nie robią na mnie wrażenia przydługawe wywody człowieka informującego mnie co robię, jakie są moje zamiary i jakie choroby psychiczne/zaburzenia osobowości można u mnie zdiagnozować. Po takowe porady udaję się do odpowiedniego specjalisty w realu a nie na fora internetowe. Tak więc - proponuję się wstrzymać z podobnymi wypowiedziami. Nie mają one bowiem najmniejszego sensu. > Sprobuj wiec jednym zdaniem - do > czego zmierzasz wlasciwie? Chcesz cos pokazac, udowodnic, czy cos > uzdrowic? Masz jakis pomysl? Pomysłów mam kilka - najważniejszym z nich jest spojrzenie na problem gwałtu jako na - problem, nie zaś pretekst do walki między płciami i narzędzie w tej wojnie o supremację jednej albo drugiej strony. (tyle jednym zdaniem , jeśli trudno Ci pojąć, mogę rozwinąć nieco mysl) > Trzeba tylko przestrzegac pewnych zasad i zalecen. > Nawet same kobiety rozpoznaja co ten problem, zamiast go ograniczac, > poteguje. Ale znalazl sie niejaki wrednyluke, cokolwiek jego > pseudonim ma oznaczac, ktory podnosi reke do gory i grzmi, jakos tak > bez wiekszego efektu. Nikt bowiem sie z nim nie zgadza, cokolwiek > nie wymyslil. Z ciekawości, ktoś z Tobą się tutaj zgodził? ;) A teraz na poważnie - z tego co widzę, jestem po prostu za mało radykalny, próbuję stanąć ponad wspomnianym wyżej konfliktem, nie krzyczę że jedna czy druga pleć jest gorsza czy podlejsza, nie porównuję występków jednej do drugiej. W związku z powyższym zagrożeni mogą się czuć ci, którzy chcą "toczyć wojnę" - jak iluminacja z jednej strony, Ty natomiast z drugiej. Być może jest inaczej, jeśli więc Twoje motywacje są inne, chętnie o nich przeczytam. Przestepczosci nie udaje sie ograniczy, przeciwnie, rosnie ona > nieustannie, nikt nie wie jak sobie z tym problemem poradzic, zadne > kary nie pomagaja. Powszechnie zalecana jest ostroznosc, > zapobieganie poprzez odpowiednie zabezpieczanie - lepsze zamki w > drzwiach przeciwko wlamaniom, nie zostawianie na widoku przedmiotow > mogacych skusic zlodziei, unikanie sytuacji, miejsc i ludzi mogacych > byc zagrozeniem. I w takim momencie pojawia sie prorok,(...) (tu sążnista wypowiedź, którą jeśli ktoś chce , może sobie przeczytać). Gdybyś zechciał poświęcić chwilę na przeczytanie dyskusji, jaka wcześniej miała miejsce w tym wątku, dojrzałbyś że mówiłem dokładnie coś podobnego. Niestety, jak suponuję, podważałoby to nieco Twoją tezę, tak więc fakt ten został przez Ciebie pominięty. Jako podsumowanie... niestety, jedno mogę z całą pewnością powiedzieć. Nie umiesz dyskutować, bowiem umiejętność owa wymaga przyznawania się do błędu. Ty zaś z wdziękiem piskorza wywijasz się od owego przyznania (choć wcześniej chętnie wytykałeś mi taki sam błąd - podawanie niesprawdzonych danych). Czyni to naszą dyskusję karykaturą poważnej wymiany zdań, kwieciste potoki krasomówstwa i unikanie konfrontacji z faktami rozmywają tejże dysputy przedmiot. PS. > Potrzeba trzezwego podejscia do tematu, fachowcow majacych do > dyspozycji zdobycze nauki i techniki, nie prorokow. Tak, jak od > zarania dziejow, prorocy okazywali sie prawie zawsze falszywi. Amen. Z tym zdaniem zgadzam się w zupełności. Jednakże, parafrazując Nietzshego, ten który walczy z prorokami, winien uważać by nie stać się jednym z nich. Sadząc zaś ze stylu Twoich wypowiedzi, zdanie owo jest - niestety - prawdziwe... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 23.02.10, 03:42 A teraz idę spać, bo jak zaczynam robić błędy ortograficzne ("słuw") - oznacza to że łóżko woła... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kaczynska.ja Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 22.02.10, 18:36 SMucą mnie szczerze powiedziawszy takie stereotypy. Choć małą pociechą jest fakt, że to dane z Wielkiej Brytanii, a nie nasze. Ale ciekawe jakby u nas zrobić badania - jakie byłyby wyniki? Pozdro-marko Q U I Z Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 22.02.10, 22:48 kaczynska.ja napisała: > SMucą mnie szczerze powiedziawszy takie stereotypy. Choć małą pociechą jest > fakt, że to dane z Wielkiej Brytanii, a nie nasze. Ale ciekawe jakby u nas > zrobić badania - jakie byłyby wyniki? > Pozdro-marko > > Q U I Z Smutne jest, ze niektórzy tutaj używają pseudointelektualnych argumentów a to zwykła ciemnota ubrana w mądre słówka... Myślę, że dzisiejszy program T. Lisa doskonale nakreślił problem, tylko znając życie to nawet argumenty seksuologa - obeznanego w tym temacie, mającego na co dzień do czynienia z ofiarami gwałtu - nie trafią. Bo przecież tutaj są tacy co wiedzą lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 23.02.10, 04:17 tak,tak,te wywrócenie całego świata i jestestwa na skutek przeżycia i urazu,prawie Auschwitz ? znałem kobietę,którą spito i zgwałcono,chociaż trudno tu mówić o "gwałcie",bo ona chyba ani ręką ani nogą nie była w stanie ruszyć, miewa się dobrze,ma narzeczonwgo,tylko nie pije,jest abstynentką, he,he więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 23.02.10, 12:46 Wiele zależy od konkretnej ofiary, więc generalizowanie "nie ma tego złego" tylko dlatego, że znałeś *jeden* taki wypadek, też do niczego nie prowadzi. Zgadzam się że nie zawsze jest to taka wielka tragedia (jak w znanym przeze mnie wypadku kiedy panna zażądała "na otarcie łez" konkretnej sumki - ale bywa .. PS. W rozumieniu prawa gwałtem jest kiedy doprowadza się ofiarę do stanu bezbronności albo wykorzystuje taki stan (alkohol, słynna "pigułka gwałtu" itp.). Samemu też niewielką widzę różnicę między zmuszeniem siłą a środkami odurzającymi(w drugim wypadku o tyle łagodniejsze, że ofiara niekoniecznie wszystko musi pamiętać... ale marna to pociecha). Odpowiedz Link Zgłoś
anonimowa85 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 23.02.10, 16:01 I znowu co po niektórzy wiedzą lepiej jak się czuje ofiara gwałtu. Wrednyluke, zarzucałeś komuś wcześniej, że zachowuje się jak domorosły psycholog a tymczasem to ty robisz tutaj za alfę i omegę. zawsze gotowy do komentarza i podania odpowiedniego przykładu ze swojego podwórka. ba, jesteś nawet gotów, doradzać jak należy się ubierać, na plaże a jak na spacer po mieście :) Piszesz też, że nie należy traktować tej dyskusji jako pola do walki damsko-męskiej. Tymczasem sam podajesz przykłady, w których winowajcą jest zawsze kobieta. Swoja drogą kobiety w twoim otoczeniu muszą ciągle fałszywie oskarżać innych o molestowanie lub gwałty, a nawet wyłudzają od nich pieniądze. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale taki obraz kobiet wyłania się z twoich "opowieści". Myślę, że za mocno zapędzasz się w swoim argumentowaniu bo stajesz się pomału śmieszny ze swoim przekonaniem o nieomylności. Piszesz, z pozoru bardzo mądrze i myślę, że udałoby ci się przegadać nawet profesora psychologii. Tylko czy to oznacza, że masz rację? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 24.02.10, 03:22 > Wrednyluke, zarzucałeś komuś wcześniej, że zachowuje się jak domorosły psycholog > a tymczasem to ty robisz tutaj za alfę i omegę. zawsze gotowy do komentarza i > podania odpowiedniego przykładu ze swojego podwórka. jeśli tak to odbierasz, trudno. Mimo to jednak, nie traktuję się jako "alfę i omegę", tylko człowieka z własnym, wyrobionym zdaniem, chętnego do podzielenia się nim, jak również wysłuchania zdania innych. Przynajmniej tak staram się podchodzić do sprawy./ > Piszesz też, że nie należy traktować tej dyskusji jako pola do walki > damsko-męskiej. Tymczasem sam podajesz przykłady, w których winowajcą jest > zawsze kobieta Zgadza się, bowiem o przykłady w których winien jest mężczyzna zadbają inni. A na poważnie, w dwóch z podanych przeze mnie podczas dyskusji w tym wątku "wina" była obustronna, z bardzo wyraźnym wskazaniem na mężczyznę (w tym konkretnym wypadku, który zresztą opisywałem wcześniej, też nie ulegało wątpliwości że doprowadził do stosunku mimo braku zgody - i czynnego oporu - owej panny. Chodziło mi bardziej o to, że nie każda kobieta musi traktować zgwałcenie jako koniec świata - tamta choć bez wątpienia zgwałcona, jakoś niespecjalnie odpowiada obecnie stereotypowi kogoś z psychicznym urazem na całe życie. Swoja drogą kobiety w twoim otoczeniu muszą ciągle > fałszywie oskarżać innych o molestowanie lub gwałty, a nawet wyłudzają od nich > pieniądze. Jeśli przez "ciągle" rozumiesz "raz się zdarzyło" to tak, masz rację. Wydaje mi się, że owych dwóch terminów nie można jednak stosować zamienne. > Może nie zdajesz sobie sprawy, ale taki obraz kobiet wyłania się z > twoich "opowieści". Naprawdę? Nie zdawałem sobie z tego sprawy i nie zdaję. Zastanawia mnie również, czy takiego wrażenia nie będzie miał ktoś kto wszystkie argumenty godzące w wizję poniewieranej, poniżanej kobiety nie będzie próbował upchnąć do jednego worka... "potwarzy". > Myślę, że za mocno zapędzasz się w swoim argumentowaniu bo stajesz się pomału > śmieszny ze swoim przekonaniem o nieomylności. Jak już napisałem, nie rozumiem skąd przekonanie o moim przekonaniu (heh, fajnie zabrzmiało ;) ) o nieomylności... >Piszesz, z pozoru bardzo mądrze i myślę, że udałoby ci się > przegadać nawet profesora psychologii. Tylko > czy to oznacza, że masz rację? Możliwe - na pewno nie traktuję swych wypowiedzi jako szczytowych osiągnięć krasomówstwa. Ale ... wydaje mi się - zaznaczam, wydaje, że rację mam. Miałbym więc taką małą prośbę - by skupić się jednak nie tyle na wzajemnym ocenianiu (wiem, wiem, sam czasem "wsadzę szpilę" ... także do siebie też to kieruję) - a na przedmiocie dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 24.02.10, 03:46 Nie wiem gdzie się podział mój post, piszę jeszcze raz... > Wrednyluke, zarzucałeś komuś wcześniej, że zachowuje się jak domorosły psycholo > g > a tymczasem to ty robisz tutaj za alfę i omegę. zawsze gotowy do komentarza i > podania odpowiedniego przykładu ze swojego podwórka. ba, jesteś nawet gotów, > doradzać jak należy się ubierać, na plaże a jak na spacer po mieście :) Hmmm nie rozumiem skąd to przeświadczenie. Po prostu mam własne zdanie, które odporne jest na argumenty w stylu "biedne niewinne kobiety są codziennie brutalnie gwałcone i to straszne - bezdyskusyjnie!" (jak również na porównania zgwałcenia do "skoku w bok" partnera, bo i takie teksty się pojawiały). Te porady dotyczące ubioru były już trochę bardziej "na ludzie" Przykłady zaś podawałem jeśli przypominałem sobie akurat coś co można przytoczyć i będzie na temat. Na pewno do Szwejka mi daleko ;) > Piszesz też, że nie należy traktować tej dyskusji jako pola do walki > damsko-męskiej. Tymczasem sam podajesz przykłady, w których winowajcą jest > zawsze kobieta. Jedno z dwojga. Albo choć minimalną sugestię że kobieta ponosi część winy za to co się stało odbierasz jako stwierdzenie że "winowajcą zawsze jest kobieta", albo też "raz się zdarzyło" jest dla Ciebie równoznaczne z "zawsze". Wydaje mi się jednak, że oba rozumowania są błędne, więc czekam na jakieś konkretne uzasadnienie. ? Swoja drogą kobiety w twoim otoczeniu muszą ciągle > fałszywie oskarżać innych o molestowanie lub gwałty, a nawet wyłudzają od nich > pieniądze. Ponownie "raz się zdarzyło" = "ciągle"? ;) > Może nie zdajesz sobie sprawy, ale taki obraz kobiet wyłania się z > twoich "opowieści". Naprawdę? Jeśli ktoś widzi świat w czarnych i białych barwach, jeżeli dla niego "albo jest się z kobietami albo przeciw nim" to może i tak wyglądać... Naprawdę nie potrafię dostrzec, dlaczego z faktu, że jedna znana mi osoba oskarżyła fałszywie o gwałt, miałby wynikać tak ponury obraz zachowania płci pięknej... > Myślę, że za mocno zapędzasz się w swoim argumentowaniu bo stajesz się pomału > śmieszny ze swoim przekonaniem o nieomylności. Cóż... gdybym chciał odwdzięczyć się szpilą za szpilę, to orzekłbym autorytatywnie, że myślenie nie należy do Twoich najmocniejszych stron ;) ( w wersji hardcore dodałbym jeszcze jakiś seksistowski komentarz) A na poważnie powiem że... nie rozumiem skąd wrażenie owego "przekonania o nieomylności" Kilka razy pisałem że jest to moje zdanie, niekoniecznie obiektywne (zdaje się nawet że odpowiadałem to bezpośrednio Tobie) ?Piszesz, z pozoru bardzo mądrze i myślę, że udałoby ci się przegadać nawet profesora psychologii. Tylko > czy to oznacza, że masz rację? Nie wydaje mi się bym pisał "mądrze" choć staram się by było to "z sensem". Czy przegadałbym takowego profesora psychologii - nie wiem, myślę że z samozwańczym profesorem (już taki jeden pisał w tym wątku niedawno) dam sobie radę :) A czy mam rację? Przekonanie takie mieć można rozważając argumenty własne i współdyskutantów, kierować się "gładkością wypowiedzi" raczej nie powinno... W każdym razie - uważam że mam. Jestem jednak gotów by wymienić poglądy z osobami które potrafią dyskutować... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 no i jak tam 22.02.10, 20:52 nie widać ostatno reklamy lipstick jesteś tego warta ? mniam mniam,ooo czyżby przeoczył ? Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 24.02.10, 03:47 O, znalazł się stary zagubiony post :) Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 27.02.10, 13:55 www.youtube.com/watch?v=10OaAY1FN6w&feature=related www.sfora.pl/Pigulka-gwaltu-to-mit-a13098 Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 27.02.10, 19:53 link pierwszy: Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka. Są kilkunastoletnie zdziry, ale raczej w mniejszości. link drugi: Tytuł ciekawy, podobnie jak w tym artykule który komentujemy. Z treści wynika co innego - Brytyjki usprawiedliwiają swoje pijackie wybryki "pigułką gwałtu". PS. Gwałt jest gwałtem, nieważne czy panna była odurzona GHB czy ETOH... i czy odurzyła się dobrowolnie, czy ktoś zrobił to podstępem. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 27.02.10, 14:25 maskulizm.blog.onet.pl/Seksofobia,2,ID222465004,DA2007-08-15,n Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 27.02.10, 19:54 Poczytam w chwili wolnego czasu :) Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 jestes gwalcicielem, twierdzi wrednyluke! 01.03.10, 20:51 poczytaj, jak skonczysz czytac znajdz cos innego ALE NIC JUZ NIE PISZ zauwaz, nawet tepe baby juz ci nie odpowiadaja, bo nikt nie wie o co ci chodzi. To, co robisz, jest GWALTEM na ludzkim intelekcie, oszczedz nam juz tego! Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: jestes gwalcicielem, twierdzi wrednyluke! 02.03.10, 16:37 Tako rzecze jedyna krynica mądrości... PS. ciekawe że wypowiadasz się w imieniu anonimowych "nas". Obawiam się niestety, że jesteś samotny w swoich poglądach... Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: jestes gwalcicielem, twierdzi wrednyluke! 02.03.10, 23:12 nas, wredny, bylo przejezyczeniem, imperatorom to uchodzilo, wybacz ze mi sie wypsknelo. Troche ta liczba mnoga ma jednak usprawiedliwienie, sam musisz przyznac, ze jakos nikt (ups! tylko ja?) ci nie przytakuje. Ze mna szarpiesz sie tylko wy. Dobra, nie ma sprawy, skoro sam nie kumasz, moge sobie oszczedzic sliny. Ale i tak nie popuszcze na koniec - potrzeba lepszego dzialania wymiaru sprawiedliwosci, specjalistow i techniki. Wiekszej swiadomosci spolecznej, wogole lepszego spoleczenstwa. Pohukiwaczy i prorokow, beznadziejnych hasel idiotek i wazeliniarzy nie potzreba! Przeciwnie, szkodza sprawie i samym sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
wrednyluke Re: jestes gwalcicielem, twierdzi wrednyluke! 04.03.10, 13:46 > nas, wredny, bylo przejezyczeniem, imperatorom to uchodzilo, wybacz > ze mi sie wypsknelo. > Troche ta liczba mnoga ma jednak usprawiedliwienie, sam musisz > przyznac, ze jakos nikt (ups! tylko ja?) ci nie przytakuje. Ze mna > szarpiesz sie tylko wy. Nie rozumiem jakie uzasadnienie, skoro i Tobie jakoś nikt nie przytakuje ;) > Dobra, nie ma sprawy, skoro sam nie kumasz, moge sobie oszczedzic > sliny. Hmmm ... jeśli o mnie chodzi, nie pluje\ę na klawiaturę podczas pisania postów, obecna dyskusja aż takich emocji nie jest warta - przynajmniej dla mnie. > Ale i tak nie popuszcze na koniec - potrzeba lepszego > dzialania wymiaru sprawiedliwosci, specjalistow i techniki. Wiekszej > swiadomosci spolecznej, wogole lepszego spoleczenstwa. Ależ czy ja temy przeczyłem?... > Pohukiwaczy i > prorokow, beznadziejnych hasel idiotek i wazeliniarzy nie potzreba! > Przeciwnie, szkodza sprawie i samym sobie. Dodam jeszcze jedną kategorię która jest tu wybitnie niepotrzebna - ludzi którzy klasyfikują innych na "pohukiwaczy i proroków" dlatego że mają inne zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandralm Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi po... 07.03.10, 15:10 Wiecie, co... Jak czytam niektore wypowiedzi to mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera - jak bum cyck cyk, niektorych samcow (bo inaczej sie ich nazwac nie da)z tego forum nalezaloby zwyczajnie tym scyzorykiem po jajcach potraktowac. Nie potrafia panowac nad chuciami to ciach ciach... I tak poniekad zwiazene z tematem: www.euroislam.pl/index.php/2010/02/ponury-swiat-islamskiego-seksu/ Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyknr1 Re: Zostałaś zgwałcona? To twoja wina - twierdzi 09.03.10, 22:21 tak wiec sama doszlas samico, dlaczego napalonym samicom robia w islamie maly zabieg scyzorykiem, tobie usunieto w ten sposob cos, co bralas mylnie za mozg! Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Gwałt, kradzież, rabunek i podkładanie się 16.03.10, 21:44 Każdy może paść ofiarą rozboju. Ale jest różnica między taką przygodą spotykającą studenta napadniętego w biały dzień w centrum Warszawy przez ćpunów, którym brakło do działki, a spotykającą, który elegancko ubrany na dużej bani o drugiej rano podróżował nocnym autobusem z drogim laptopem w teczce i jeszcze droższym zegarkiem na odsłoniętym przegubie. Każdy może paść ofiarą kradzieży kieszonkowej. Ale co powiecie o gościu, który z grubym portfelem wystającym z tylnej kieszeni spodni przepycha się przez tłum Cyganek? Każda może paść ofiarą gwałtu... Odpowiedz Link Zgłoś