Dodaj do ulubionych

Wolę śmierć niż takie życie

16.03.10, 18:59
To uczciwe postawienie sprawy eutanazji. Eutanazja jest ucieczką od
przewlekłego cierpienia i zależności. Tylko ułamek osób "musi" cierpieć
przewlekle, bo nie umiemy im pomóc. Pozostała część to ofiary niesprawnego
systemu opieki zdrowotnej. Skoro państwo zniszczyło czyjeś zdrowie, to jest
moralnie zobligowane dać tej osobie prawo do eutanazji. To kwestia uczciwości.
Obserwuj wątek
    • quant34 Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 19:08
      Nie zdziwiłbym się gdyby na lekcjach historii powiedzmy w XXIII wieku, polski
      system służby zdrowia z początków XXI wieku, a szczególnie system jej
      finansowania, wymieniano ciurkiem razem z takimi przedsięwzięciami jak
      operacja T4 w III Rzeszy. Jak się przyjrzeć historii, ja ta z artykułu i
      setkom jej podobnych, to trudno oprzeć się wrażeniu, że nasza służba zdrowia
      to system pomyślany jako narzędzie eliminacji ze społeczeństwa jednostek
      słabych, chorych i przez to bezproduktywnych dla państwa. Chociaż tkwi w tym
      pewien paradoks, jako że owa eliminacja pociąga za sobą nierzadko ogromne
      koszty. Niewątpliwie taniej dla państwa byłoby ludzi leczyć i przywracać im
      sprawność aby mogli nadal tyrać na podatki i inne daniny publiczne.
      • jakubowska100 eutanazja? co za durnota! 17.03.10, 20:04
        gdyby facet miał opiekę, miał najbliższych, rodzinę, która
        okazywałaby mu cierpliwość, miłość i czułość to nie byłoby mowy o
        eutanazji. według mnie większość przypadków z naklejką 'do
        eutanazji' to po prostu wynik długotrwałej, kilku kilkunastoletniej
        depresji wynikającej z samotności. nawet jeśli jest rodzina nie
        zawsze pali się do pomocy, bo każdy chce żyć a nie niańczyć dziadka,
        który ma doła. u mnie tak jest, że wszyscy się opiekowaliśmy
        dziadkiem. Dzięki temu przeżył dodatkowe 8 lat, a tak - lekarze po
        wylewie dawali mu miesiąc. Trzeba po prostu kochać. jak się nie
        kocha albo nie jest się kochanym to nie chce się żyć.
        • st.lucas Ludzie sa sami sobie winni. 17.03.10, 21:37
          Jak sie nie chce prywatyzacji sluzby zdrowia,
          jak sie nie chce lekarzom uczciwie placic
          (a honoraria nazywa sie idiotycznie lapowkami)
          i jak sie nie rozumie, za za wlasne zdrowie
          odpowiada sie przede wszystkim samemu,
          to sie ma, to co jest w Polsce.

          Co za darmo, to na darmo.

          Wyzyskiwanie lekarza to jedno z najpodlejszych zajec.
          Narod wyzyskujacy lekarzy nie zasluguje na przetrwanie.

          I prosze nie bredzic o rzekomo ogromnych skladkach na NFZ:
          one sa male i te male pieniadze nie sa lekarskimi honorariami.
          Tylko jak sie komus uczciwie placi, to mozna od niego wymagac.
          • signaal Re: Ludzie sa sami sobie winni. 18.03.10, 02:05
            Ile to jest uczciwie? 5000 na etacie to uczciwie czy jeszcze nie? 1000 złotych
            za 12 godzinny dyżur to uczciwie czy jeszcze nie?
          • only-avianca Re: Ludzie sa sami sobie winni. 18.03.10, 05:45
            O ile wiem, nie ma u nas przymusu wykonywania zawodu lekarza. Jeśli jakiś czuje
            się wykorzystywany, to zawsze może pójść do kopalni - właśnie trwają nabory.
            • koloratura1 Re: Ludzie sa sami sobie winni. 19.03.10, 07:10
              only-avianca napisała:

              > O ile wiem, nie ma u nas przymusu wykonywania zawodu lekarza. Jeśli jakiś czuje
              > się wykorzystywany, to zawsze może pójść do kopalni

              Albo wyjechać do jakiegoś bardziej normalnego kraju.

              Co, zresztą, wielu zrobiło i jeszcze wielu zrobi.
        • koloratura1 "Będzie dobrze, bo będzie i już!" (O.Lipińska) 19.03.10, 07:07
          jakubowska100 napisała:

          > Trzeba po prostu kochać.

          Proponuję ten postulat wpisać do konstytucji.
          Oraz w Kodeksie Karnym zapewnić sankcję (np. 25 lat więzienia) za jego złamanie.
    • ador43 Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 20:44
      Tragedia lekarzy jest slabosc do pieniadza,co tam pacjent, a jeszcze
      taki, ktory zauwazy nieprawidlowosci .A zdychaj dziadu.
      • mareknaw Re: Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 23:54
        Kto nie ma slabości do pienądza? Ty nie masz? - zostan lekarzem,
        zmień nazwisko na Judym.
        • only-avianca Re: Wolę śmierć niż takie życie 18.03.10, 05:50
          Jeśli lekarze tak strasznie cierpią, a ich życie wygląda tak beznadziejnie, to
          może dołączą do apelu autora artykułu z apelem o autanazję?
    • mareknaw Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 22:14
      No to do dzieła. Zamiast marudzić zrób co uważasz za słuszne, a nie
      zajmuj innym czasu. Kazdy ma jakiś powód, żeby popłakać, ale
      niewielu robi to publicznie.
      • pavle Re: Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 23:19
        > No to do dzieła. Zamiast marudzić zrób co uważasz za słuszne,
        > a nie zajmuj innym czasu.

        Nie. Tylko dzięki ludziom którzy mają odwagę podnieść głowę
        i nazwać problem, kiedyś w przyszłości może być tu lepiej.

        Nikt inny tego nie załatwi.

        To Ty zmarnowałeś nasz czas, mareknaw. Ten pan, pisząc list,
        poświęcił swój czas dla innych - którzy wcześniej czy później
        natkną się na te same problemy. I za to Mu dziękuję.
        • mareknaw Re: Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 23:33
          Zabierzmy górnikom... zwiększmy podatki... zmusmy zdrowych do
          cięższej pracy - życie jest bezcenne.
          • prawieemeryt Re: życie jest bezcenne. Fakt. 17.03.10, 08:03
            Jak jest juz zycie to bezcenny jest również rozum i i umiejętność
            korzystania z niego. Tobie brakuje jednego i drugiego. Nie
            zdziwiłbym się, gdybyś się okazał być świeżo upieczonym konowałem.
            Tak mi pachną twojej wywody - radziwiłłowszczyzną, balicczyzną etc.
          • koloratura1 Re: Wolę śmierć niż takie życie 19.03.10, 07:13
            mareknaw napisał:

            > życie jest bezcenne.

            Zależy jakie.
      • winiary2 Re: Wolę śmierć niż takie życie 19.03.10, 00:39
        mareknaw napisał:

        > No to do dzieła. Zamiast marudzić zrób co uważasz za słuszne, a nie
        > zajmuj innym czasu. Kazdy ma jakiś powód, żeby popłakać, ale
        > niewielu robi to publicznie.
        Czy ktoś powiedział o Tobie: DUPEK?
    • loberod Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 22:24
      Te odlezyny to rzeczywiście skandal. Przecież są specjalne materace, które im
      zapobiegają. A wogóle to hańba a nie służba zdrowia. Nic z tego nie rozumiem,
      ale powinniśmy sie wstydzić.
      • mareknaw Re: Wolę śmierć niż takie życie 16.03.10, 23:24
        Ja się wstydzę, jak cholera. A najbardziej wstydze się tego, że od
        prawie 25 lat płacę na ZUS, na słuzbę zdrowia i nie choruję i g. z
        tego mam. Nie będę dokupowal materacy i pielęgniarek.
        • sewa1 Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 10:08
          poczekaj kolejne 25 to zmieni ci sie punkt widzenia
        • loberod Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 12:00
          > Ja się wstydzę, jak cholera. A najbardziej wstydze się tego, że od
          > prawie 25 lat płacę na ZUS, na słuzbę zdrowia i nie choruję i g. z
          > tego mam. Nie będę dokupowal materacy i pielęgniarek.

          Nie masz racji. Taniej jest zapobiegać ni leczyć.
        • rekin.finansjery Przeczytawszy tych twoich kilka postow 17.03.10, 17:12
          stwierdzam ze twoja glupota i zezwierzecenie (wynikajace chyba z biedy i
          chciwosci) jest przeogromna. Nie chcialbym takiego czlowieka spotkac w swoim
          zyciu. Wyglada na to, ze to wina pacjenta, to typowo polskie, wina pacjenta,
          wina klienta.
          • nicram112 to nie wina pacjenta, to wina takich jak ty 17.03.10, 22:48
            ktorzy twierdza ze kazdemu sie wszystko nalezy i to za darmo (czyli ZUS).

            Moja zona jest lekarzem z 7 letnim stazem. W szpitalu zarabia 2700 , z dyzurami
            3600. I zaraz sie najdzie taki palant co powie ze lekarze za duzo zarabiaja bo
            kasjerki w supermarkecie maja 1500 a powinni dzien i noc sluchac roszczeniowych
            pacjentow zajmujacych sie zawodowo obwinianiem lekarzy za fakt ze ludzie,a
            zwlaszcza starsi (np 65 lat + niedowlad) choruja.

            A jaka jest motywacja ZUS aby to sprawnie dzialalo? Przeciez do ZUS ida ludzie
            ktorzy niewiele potrafia (lub potrafia ale ukrasc) bo tam tez nie wolno zarabiac
            "bo kasjerki maja mniej".

            Wiec niech cie kasjerki lecza a ksiadz proboszcz pocieszy przed smiercia.
            • signaal Re: to nie wina pacjenta, to wina takich jak ty 18.03.10, 02:11
              Z dyżurami 3600? Ło matko... U mnie dochtory biorą 1000 za 12 godzin dyżuru...
            • jazzman1979 Re: to nie wina pacjenta, to wina takich jak ty 18.03.10, 07:44
              "sluchac roszczeniowych
              pacjentow zajmujacych sie zawodowo obwinianiem lekarzy za fakt ze ludzie,a
              zwlaszcza starsi (np 65 lat + niedowlad) choruja."

              Jacy starsi ? to jeszcze dwa latka do emerytury ma być a za 10 lat pewnie 5
              więcej ...
        • only-avianca Re: Wolę śmierć niż takie życie 18.03.10, 05:54
          Punkt widzenia zmienia się od punktu siedzenia.
          Zdrowia życzę.
    • prawieemeryt Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 07:56
      tylu nieszczęsnych zdarzeń co autor listu. Ale doznałem i doznaję z
      natury rzeczy coraz częściej "opieki tzw. służby zdrowia" w stylu
      opisanym w liście. Płacę składki zdrowotne i chorobowe ZUS-owi przez
      48 lat swojej pracy zawodowej - przez ostatnie lata więcej niż
      niejedna stosunkowo niska płaca miesięczna i co? I to, że jeżeli
      chcę mieć wykonane jakieś badania szybko i sprawnie żeby
      niepotrzebnie nie cierpieć muszę sobie za to odrębnie zapłacić. I
      robie to, ale nie każdego na to stać. Reformowanie systemu opieki
      zdrowotnej od lat polega na jej rujnowaniu - taki jednoznaczny
      wniosek nasuwa się z obserwacji skutków działań kolejnych
      reformatorów. Lekarze powinni być ostatnimi, którzy cokolwiek
      mieliby prawo mówić jak powinna być zorganizowana służba zdrowia. Im
      pozostawiłbym kwestie czysto medyczne i ..... strajkowanie. To
      ostatnie umieją najlepiej. Studia medyczne dają jakąś wiedzę o
      człowieku jako istocie fizycznej i o chorobach. Nikt tych matołów w
      kitlach nie uczy jednak co to jest człowiek i etyka. Dla nich to
      jest tylko kolejny przypadek. Weterynarze lepiej traktują zwierzęta.
      Wyjątki tylko potwierdzają zasadę. I obraźcie się na mnie. Ja zdania
      nie zmienię dopóki nie dostrzegę zmian w opisanej rzeczywistości.
      • onika.1.0 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 09:29
        nikt rozsądny nie wymaga od lekarzy, żeby się poświęcali, ale żeby rzetelnie
        wykonywali swoje obowiązki; od 30 lat płacę na ZUS, szczęśliwie nie choruję i
        nie korzystam z państwowej służby zdrowia, mam opłacone przez pracodawcę
        prywatne ubezpieczenie; mam też świadomość, że w razie poważnej choroby swojej
        lub kogokolwiek z rodziny, będę musiała albo zapłacić, albo cierpieć - albo te
        cierpienia skrócić....
        straszna jest nie sama choroba, ale to upodlenie jakiego przyjdzie nam
        doświadczać; opieka będzie - już jest!- albo dla bogatych albo dla znajomych....
      • zdzisiek_2 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 09:38
        prawieemeryt napisał:
        [...]
        > jest tylko kolejny przypadek. Weterynarze lepiej traktują zwierzęta.
        [...]
        Bo leczenie zwierząt jest całkiem sprywatyzowane. Nie ma tam żadnych NFZ-tów.
        Weterynarz ma pieniądze za wyleczenie zwierzaka a nie za kontrakt z NFZ. W
        naszym systemie nie ma żadnych bodźców które skłaniałyby lekarzy to lepszej
        opieki nad pacjentami. Nie dostają za to więcej pieniędzy ani też nie są karani
        za błędy czy zwykłą znieczulicę.
        • acqh Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 11:55
          Nie wierzę w to, że jak lekarz dostanie więcej pieniędzy, to będzie bardziej
          etyczny, będzie miał więcej empatii i poszanowania dla człowieka. Za pieniądze
          się tego nie kupi.Kupi się natomiast powierzchowną uprzejmość i służalczość,
          maskę i pozór tego, co powinno być.
          Jeżeli lekarzowi chce się ruszyć tyłek i zająć pacjentem tylko za duże
          pieniądze, to ja dziękuję za takie leczenie i takie życie.
          • zdzisiek_2 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 20:27
            acqh napisała:

            > Nie wierzę w to, że jak lekarz dostanie więcej pieniędzy, to będzie bardziej
            > etyczny, będzie miał więcej empatii i poszanowania dla człowieka. Za pieniądze
            > się tego nie kupi.Kupi się natomiast powierzchowną uprzejmość i służalczość,
            > maskę i pozór tego, co powinno być.

            Po pierwsze nie chodzi o większe pieniądze ale związek między wykonywaną pracą a
            wynagrodzeniem. NFZ może płacić lekarzom miliony ale jeśli nie będzie to
            uzależnione od jakości ich pracy to nic się nie zmieni.
            Po drugie to ja wolę nawet udawaną empatię niż żadną. Może kilka procent
            lekarzy, a i to na początku kariery to tacy z natury do rany przyłóż, życzliwi i
            rozumiejący. Całej reszcie potrzeba wyraźnych bodźców aby dobrze się zachowywali.
            • anders76 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 18.03.10, 01:01
              "NFZ może płacić lekarzom miliony ale jeśli nie będzie to
              uzależnione od jakości ich pracy to nic się nie zmieni."
              NFZ powinien "kupic" wystarczajaca ilosc czasu dla kazdego pacjenta a nie placic
              za "zalatwianie" od lebka, byle duzo i szybko.
              • zdzisiek_2 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 18.03.10, 13:39
                anders76 napisał:

                [...]
                > NFZ powinien "kupic" wystarczajaca ilosc czasu dla kazdego pacjenta a nie placi
                > c
                > za "zalatwianie" od lebka, byle duzo i szybko.

                Cóż z tego że NFZ podniesie stawkę i w jakiś sposób nakaże lekarzowi przeznaczyć
                X czasu na jednego pacjenta (np. poprzez limit obsłużonych dziennie) ? Dalej
                pacjent będzie nieprzyjemnym dodatkiem do systemu a lekarz nie będzie miał
                motywacji do lepszej pracy. Pewnie będzie kończył pracę wcześniej i szedł na
                drugi etat do innej przechodni lub szpitala. Tylko zdrowy, wolny rynek może
                zapewnić nam odpowiedni poziom opieki zdrowotnej.
        • winniepooh Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 18:46
          chory zwierzak ma zdrowego opiekuna, który o niego zawalczy
          chory człowiek jest zdany na pastwę systemu
          • zdzisiek_2 Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 20:30
            winniepooh napisała:

            > chory zwierzak ma zdrowego opiekuna, który o niego zawalczy
            > chory człowiek jest zdany na pastwę systemu

            Dlatego trzeba zadbać aby system był taki co to walczy o człowieka. Teraz
            człowiek jest zbędnym a wręcz kłopotliwym elementem w tym systemie. Lekarze i
            NFZ byliby szczęśliwi gdyby nie pacjenci.
        • sambarella Re: Dzięki opatrzności nie przeżyłem 17.03.10, 22:35
          Nie zgodzę się z hasłem, że jak będziemy płacić tj. robimy to podczas wizyty u weterynarza to będzie lepiej. Będzie chyba nawet gorzej, dlatego że pacjent będzie traktowany jak ktoś na kim można zarobić i tak jak w przypadku np. leczenia psów nie będzie empatii, współczucia i zrozumienia dla cierpienia zwierzaka i człowieka, który się o swojego pupila bardzo martwi. Będzie przeciąganie leczenia (kasa) a jak coś nie wyjdzie to zawsze okaże się, że to nie była wina lekarza/weterynarza...A interes będzie kręcił się dalej bo do kogoś trzeba chodzić leczyć się albo swojego czworonoga.
    • asiazlasu Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 09:48
      co za koszmar - biedni ludzie - strach
    • loberod Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 12:11
      Dużo ludzi wykorzystuje służbe zdrowia. Tz. mam na myśli tych, którzy chcą
      mieć robione specjalistyczne badania tak na prawde bez potrzeby. Od razu,
      przy byle okazji chcą do specjalisty itd. A zdrugiej strony są ludzie, którzy
      wymagają specjalistycznej opieki i nie mogą jej uzyskac. Służba zdrowia
      powinna umieć odróznic kto jest kto.
      A tego nie umie robić. Albo co gorsza decydują o tym mozliwości finansowe
      pacjentów.
      • winniepooh Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 18:54
        loberod napisała:

        > Dużo ludzi wykorzystuje służbe zdrowia. Tz. mam na myśli tych,
        którzy chcą
        > mieć robione specjalistyczne badania tak na prawde bez potrzeby.

        ciekawe jak oni to robią, że są kierowani na te badania.
        morfologię krwi w ramach ubezpieczenia miałam robioną ostatnio w
        dzieciństwie, czyli za komuny. medyk z nfz nie uważa, że raz na 30
        lat można zlecić takie badanie.
        • loberod Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 20:32
          ciekawe jak oni to robią, że są kierowani na te badania.
          morfologię krwi w ramach ubezpieczenia miałam robioną ostatnio w
          dzieciństwie, czyli za komuny. medyk z nfz nie uważa, że raz na 30
          lat można zlecić takie badanie.

          No właśnie po co Ci ta morfologia, jeśli dobrze sie czujesz? Tym bardziej, że
          takie zwykłe badania krwi nie wykaze dużo. Anemię, może.
          A pacjenci umieją przekonywa lekarzy . Nie wchodze tu w szczegóły. Niektórzy po
          prostu kłamią i wyolbrzymiaja swoje dolegliwości.
          Powiedz lekarzowi, ze bardzo żle się czujesz, że nie możesz pracować, że sił nie
          starcza itp, to moze dostaniesz skierowanie na badania krwi.
          • winniepooh Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 22:07
            > No właśnie po co Ci ta morfologia, jeśli dobrze sie czujesz? Tym
            bardziej, że
            > takie zwykłe badania krwi nie wykaze dużo. Anemię, może.

            mam nadzieje, ze nie jestes lekarzem, chociaz piszesz jakbys byl

            przyklad: mloda osoba krwiodawca, wiec morfologia regularnie. w
            kazdym badaniu hemoglobina ponizej normy. po kilku latach pojawiaja
            sie nowe objawy - wyrazne i dolegliwe. 3 lata leczenia na rozne
            choroby, pogarsza sie. w koncu szpital, badania, diagnoza: toczen.

            obnizona hemoglobina jest wlasnie jednym z symptomow tocznia, łącząc
            go z innymi objawami mogli to wykryc znacznie wczesniej. ty piszesz,
            ze wykonanie raz na ruski rok podstawowych badan kontrolnych jest
            bez sensu.
          • matylda65 Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 23:34
            "No właśnie po co Ci ta morfologia, jeśli dobrze sie czujesz? Tym bardziej, że
            > takie zwykłe badania krwi nie wykaze dużo. Anemię, może."

            ...albo białaczkę...
            • anders76 Re: Wolę śmierć niż takie życie 18.03.10, 01:11
              Pracuje w Szwecji i mam sporo pacjentow, ktorzy sie z dolegliwosciami zglaszaja
              pierwszy raz w zyciu do lekarza po 70-tym roku zycia. Po prostu nie odczuwali do
              tej pory niczego, co by ich do lekarza skierowalo. Znaczna czesc niewielkich
              funduszy na "sluzbe zdrowia" jest wydatkowana na niepotrzebne badania, wizyty
              itp. na wszelki wypadeki "bo to i tak za darmo" i "sie nalezy". A jak ktos chory
              to sie miedzy zdrowymi przepchac nie moze i choruje dluzej i ciezej niz by powinien.
              Jak kogos obchodzi jakis wynik to sa prywatne laboratoria. A na "wszelki
              wypadek" to ksiadz ma gosposie.
        • czarnuszka Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 20:48
          Jak to robią? Bardzo proste. NFZ odmawia pieniędzy na diagnostykę i
          na rehabilitację. Najprościej (najtaniej) jest, gdy pacjent dostanie
          od lekarza rodzinnego receptę. Zrealizuje ją, zapłaci z własnej
          kieszeni, nałyka się chemii.

          Jeśli nie pomoże, to dostanie kolejną receptę i wyda kolejne
          pieniądze. Oczywiście, pieniadze swoej, a nie NFZ. I tak do oporu,
          aż skończą się leki, albo żołądek odmówi przyjmowania kolejnych
          porcji chemii, albo pacjenta szlag trafi z innej przyczyny.

          Jeśli będzie wyjątkowo namolny, to za któryms razem dostanie w końcu
          skierowanie na badanie specjalistyczne, po którym to badaniu okaże
          się, że niepotrzebnie wydał kilkaset lub więcej złotych i zrujnował
          sobie żołądek, bo leczono go nie na to, na co powinni.
    • mppmpp "Oto człowiek".... 17.03.10, 17:04
      Wstydzę się, jako człowiek i jako członek tego społeczeństwa...
    • niekandydujacy_niepolityk To jest żniwo 10 lat pseudoreformy systemu. 17.03.10, 17:44
      I niestety nic nie idzie ku lepszemu, przeciwnie, w wielkiej
      zbiurokratyzowanej machinie nie ma już miejsca dla Pacjenta, którego urzędasy
      zastąpiły ŚWIADCZENIOBIORCĄ.
      Całkowite odhumanizowanie.

      Rolą płatnika w systemie ubezpieczeń zdrowotnych ma być ZAPŁATA (REFUNDACJA)
      kosztów diagnostyki i leczenia na poziomie GWARANTUJĄCYM ZWROT PONIESIONYCH
      NAKŁADÓW i niewielki zysk, bo sprzęt się zużywa, poza tym warsztat pracy
      trzeba modernizować.

      Płatnik ten powinien refundować te koszty TAM, GDZIE PACJENT POPRZEZ SWOJE
      ZGŁOSZENIE SIĘ dokona WYBORU.
      PIENIĄDZ W SYSTEMIE MA IŚĆ ZA PACJENTEM.
      Takie były założenia reformy 10 lat temu....a co jest?
      Teraz to Pacjent, tfu...świadczeniobiorca biega za palcem urzędasa tam, gdzie
      są limity, a refundacja jest poniżej kosztów.
      Zamiast więc być kimś pożądanym, każdy stara się chorego potencjalnie
      kosztochłonnego ODESŁAĆ na zasadzie spychologii.
      POZ ma na jednego Pacjenta 1,5 EUR miesięcznie na wszystko.
      Konsultacja specjalistyczna wyceniona jest na ok 10-20 EUR wraz z diagnostyką
      (której koszty często wynoszą i 50 EUR). Jak to ma więc prawidłowo działać?
      Nie ma szans...

      NFZ jest niepotrzebnym pasożytem, nie tylko przejadającym środki przeznaczone
      na leczenie, ale też poprzez liczne i ciągle zmieniane przepisy, blokuje
      tworzenie się prawidłowych relacji Pacjent - Lekarz - Pielegniarka, gdzie
      ingerencja urzędasa jest po prostu niepotrzebna.
    • k.m.tamara Służba zdrowia 17.03.10, 18:10
      To oczywiste, że gdyby służba zdrowia była prywatna, takie sytuacje, będące
      teraz powszechne, byłyby rzadkością.
      Gdyby ZUS nie zabierał ogromnej części naszych zarobków mielibyśmy
      ubezpieczenia w zakładach zdrowotnych, gdzie skakanoby wokół nas, aby nam
      dogodzić. Płacilibyśmy tam, gdzie są dobrzy lekarze, którzy naprawdę leczą.
      Nie chodzi o to, że lekarz lepiej leczy, gdy dostaje dużo pieniędzy, ale że
      tylko dobrze leczący lekarze mieliby pacjentów.
      Weźmy pod uwagę na przykład firmy zajmujące się telefonią komórkową - jest ich
      wybór, usługi świadczą na wysokim poziomie, a ceny są bardzo korzystne i
      prawie każdy Polak może sobie pozwolić na posiadanie telefonu komórkowego. A
      gdyby posiadanie telefonu było obowiązkowe i fundowane z pieniędzy podatników?
      Byłaby to komunikacyjna tragedia...
      Jestem jak najbardziej przeciwna "bezpłatnej służbie zdrowia" - choć ten
      termin to tylko mydlenie oczu, bo przecież płacimy za nią. Jestem osobą chorą,
      która musi kilkanaście razy w roku odwiedzać lekarza, leki też kosztują, a
      jednak gdybym nie musiała płacić ZUSu o mogła sobie chodzić prywatnie do
      świetnych specjalistów, mniej by mnie to kosztowało...
      • niekandydujacy_niepolityk Tu nie chodzi o prywatyzację... 17.03.10, 18:58
        Bo prywatyzować można POZ, małe przychodnie rejonowe, szpitale powiatowe.
        Już duże szpitale wielospecjalistyczne, nie mówiąc o klinicznych zdecydowanie
        NIE. Bo tam stosowanie kryterium zysku oznaczałoby uśmiercanie najciężej chorych
        i powikłanych Pacjentów.

        I te jednostki, najwyższego stopnia referencyjnego, wszędzie na świecie są
        publiczne i nieźle dofinansowywane, bo nowoczesna medycyna kliniczna kosztuje.
        Oczywiście PO usiłuje pokazać całej UE, że u naszzzz to się da zrobić za 25%
        tego, co wydaje na opiekę medyczną taka np. Szwecja...(w przeliczeniu na obywatela).

        Mamy poza tym najmniej w UE lekarzy na 1000 mieszkańców, w dodatku w większości
        przeciążonych pracą, głównie papierkową (nie istnieje w naszym kraju profesja
        sekretarki medycznej, a w niektórych szpitalach próbuje się to papierów
        zaprzęgać pielęgniarki, co jest kardynalnym nieporozumieniem).

        Kluczowym problemem jest DEMONOPOLIZACJA PŁATNIKA i uczynienia go instytucją
        SŁUŻEBNĄ względem Pacjenta. Bo w tej chwili urzędasy NFZ to panowie życia i
        śmierci, oni wiedzą lepiej, gdzie Pacjent ma się leczyć. A to pieniądz ma w
        systemie podążać za Pacjentem. Wtedy placówki i prywatne i publiczne
        konkurowałyby o chorych na RÓWNOPRAWNYCH zasadach (dzisiaj prywatna przychodnia
        może brać pieniądze za świadczenia komercyjne równolegle z kontraktem z NFZ, a
        publiczna placówka skazana jest na monopolistyczny NFZ pod groźbą zerwania
        kontraktu, gdy jakiś pacjent zapłaci choć złotówkę za cokolwiek.)
        • a_z_j_a Re: Tu nie chodzi o prywatyzację... 17.03.10, 19:15
          Państwo solidarne to mrzonka.
          Każdy wpłacający składki powinien mieć coś w rodzaju konta. Ile wpłacił, tyle mu się należy. Wizyta u lekarza pierwszego kontaktu -2x do roku. Za każde dodatkowe - płaci. Mniej poważny zabieg- tak, ale składki pokrywaja tylko np 70%kosztów. Reszta - z własnej kieszeni. Poważna operacja - pokrywane przez NFZ tylko np w 30%. Reszta - pożycza od znajonychm, rodziny, bierze kredyt itd.

          Tak byłoby sprawiedliwiej.
          • winniepooh Re: Tu nie chodzi o prywatyzację... 17.03.10, 19:24
            a_z_j_a napisała:

            > Państwo solidarne to mrzonka.
            > Każdy wpłacający składki powinien mieć coś w rodzaju konta. Ile
            wpłacił, tyle m
            > u się należy. Wizyta u lekarza pierwszego kontaktu -2x do roku. Za
            każde dodatk
            > owe - płaci. Mniej poważny zabieg- tak, ale składki pokrywaja
            tylko np 70%koszt
            > ów. Reszta - z własnej kieszeni. Poważna operacja - pokrywane
            przez NFZ tylko n
            > p w 30%. Reszta - pożycza od znajonychm, rodziny, bierze kredyt
            itd.
            >
            > Tak byłoby sprawiedliwiej.

            masz pojęcie ile kosztuje chemioterapia?
            • a_z_j_a Re: 17.03.10, 19:38
              I co w związku z tym? Łapy wyciągam do państwa, bo mi się zachorowało?

              Wiesz, ile kosztuje np. in vitro? Nie stać mnie, to biorę kredyt na leczenie. Albo łażę po fundacjach, znajomych, rodzinie z prośbą o wsparcie. A nie wyciągam łapę.
              Wkurza mnie taka postawa roszczeniowa.
              • niekandydujacy_niepolityk Re: 17.03.10, 19:46
                To co proponujesz to powrót do XIX wieku...mamy wszak XXI.
                Systemy ubezpieczeń zdrowotnych lub mieszane budżetowo - ubezpieczeniowe
                istnieją i działają w wielu krajach UE, do której należymy.

                Tylko u nas dalej funkcjonuje jeden z najbardziej etatystycznych i
                biurokratycznych systemów, rodem z głębokiego socjalizmu, gdzie Pacjent i jego
                preferencje nie mają znaczenia.
                Urzędasy boją się zasady, że pieniądz w systemie podąża za Pacjentem, bo to by
                pokazało, jak wielu z tych urzędasów jest zbędnych.
                • karagandak Do autora listu 17.03.10, 20:32
                  Drogi Panie.
                  Dopiero niedawno czytałem wypowiedź profesora z Wrocławia,który
                  postanowił upuścić sobie krwi i opisał jak niszczeje System Oświaty
                  i jakie to niesie konsekwencje - widoczne z resztą gołym okiem.
                  Pojechał ostro bo już sam widzi,że inaczej się nie da.

                  Wcześniej czytałem o Wojsku - nie ma co się śmiać bo jest
                  tragicznie,o Stoczniach i Szczecinie,Kopalniach Węgla,itd,itd,itd.

                  Pańskie uwagi nie są zaskakujące dla ludzi z umiejętnością widzenia
                  tego co się w naszym Kraju dzieje.
                  Moi dyskutanci uważają coraz częściej,że to są "nasze możliwości
                  radzenia sobie z problemami najtańszym kosztem",że to jest "celowe
                  działanie decydentów zmierzajace do ograniczenia spraw dla nich
                  nierozwiązywalnych",że tak ma być(!).
                  Niestety nie mogę Pana pocieszyć. Od kiedy bezkarnie wolno się
                  bogacić kosztem innych,sprawy się rypią i prują gdzie tylko się
                  dotknąć.
                  Ciekawostka: Młodzi zachowują się tak, jakby to ich w najmniejszym
                  stopniu miało dotyczyć.
                  Wielu się ciągle wydaje,że nie zachorują a jeśli nawet,to ich czeka
                  obsługa z lepszej półki czy cóś.


              • fedorczyk4 Re: 17.03.10, 20:14
                Straszną bzdurę napisałeś.
                Przez 17 lat mieszkałam i leczyłam siebie i rodzinę we Francji. Nic
                nie jest tam tak naprawdę darmowe. Poza leczeniem chorób takich jak
                rak, AIDS etc i rzeczywiście jest to darmowe i nie ma kilku
                miesięcznych kolejek, czy przestojów w wydawaniu leków. Dla
                normalnych ubezpieczonych państwowo obywateli są państwowe
                przychodnie w których za konsultacje i badania nic sie nie płaci. Z
                tym że trzeba poczekać, ale nie kilka miesięcy. A jeśli nie chce sie
                czekac to idzie sie do prywatnej przychodni która ma podpisana umowę
                z "ichnim" NFZetem i płaci tak zwaną kwotę ryczałtową. Przważnie
                bardzo niską, prawie symboliczną. Jeśli chce się pójść bez kolejki i
                całkiem prywatnie do specjalisty, to ubezpieczenie też zwraca, ale
                tylko ustaloną z góry kwotę. Czyli nadwyżkę płaci sie z własnej
                kieszeni, ale niewielu jest Francuzów którzy nie maja w pracy i
                przez pracę wykupionego ubezpieczenia dodatkowego. Każdej firmie
                opłaca się wynegocjować z ubezpieczycielem jak najniższe płatności
                miesięczne, odciągane bezpośrednio od pensji, które jednocześnie
                odbiją się jak najwyższym zwrotem pieniędzy liczonym od zwroty
                NFZetu. Np 300/400% stawki zwracanej prze NFZ.
                Np. ponieważ ciągle jestem ubezpieczona we Francji, a w czasie
                wakacji szlag mi trafił ząb to oczywiście poszłam do dentysty.
                Całkiem prywatnego. Zapłaciłam 20 Euro, gdybym nie była ubezpieczona
                zapłaciłabym 220 euro, gdybym miała (a nie mam w tej chwili)
                dodatkowe prywatne ubezpieczenie odzyskałabym również te 20 euro
                które zapłaciłam.
                Niestety nasza Służba Zdrowia i system ubezpieczeniowy są po prostu
                tragiczne i nie ma co do tego dwóch zdań!
              • winniepooh Re: 17.03.10, 22:11
                a_z_j_a napisała:

                > I co w związku z tym? Łapy wyciągam do państwa, bo mi się
                zachorowało?
                >
                > Wiesz, ile kosztuje np. in vitro? Nie stać mnie, to biorę kredyt
                na leczenie. A
                > lbo łażę po fundacjach, znajomych, rodzinie z prośbą o wsparcie. A
                nie wyciągam
                > łapę.
                > Wkurza mnie taka postawa roszczeniowa.

                mnie nie wkurzaja takie puste idiotki, jak ty, bo szkoda dla was
                mojej energii. zachoruj na raka i idź do banku po kredyt na
                leczenie, wtedy zrozumiesz co napisalas.
              • signaal Re: 18.03.10, 02:09
                a_z_j_a wiesz ile kosztowałoby użycie przeze mnie noża do pasów gdybyś siedział
                w płonącym samochodzie?
                Wiesz, państwo to taka umowa społeczna ty finansujesz moją chemiterpię ja Cie
                wyciągam z tego samochodu. ;-)
                • st.lucas Azja ma racje!!! 19.03.10, 20:03
                  Kazdy powinien zyc odpowiedzialnie na WLASNY rachunek.
                  Nie nalezy sie tego bac.

                  Panstwo nie jest od tego, aby zastepowac prywatnej
                  aktywnosci ludzkiej. Panstwo jest tylko od tego,
                  aby te aktywnosc uzupelnic w miejscach, gdzie owa dzialac nie moze.
                  A nie moze: sadzic, pisac ustaw, wypowiadac wojny...

                  MOZE i POWINNA natomiast finansowac leczenie.

                  Wszystko inne jest socjalistaczna mrzonka.
          • matylda65 Re: Tu nie chodzi o prywatyzację... 17.03.10, 23:48
            Po raz pierwszy będę chamska: a_z_j_a jesteś kretynką!
            Ciekawe jak cienko zaczęłabyś śpiewać gdyby Twoje dziecko zachorowało na
            nowotwór! Nie wiesz, że ubezpieczenie polega na tym, że płacisz i liczysz na to,
            że Ciebie nieszczęście nie dotknie?! Mi też się wydawało że dużo płacę dopóki
            nie zachorowałam na chłoniaka, którego leczenie kosztuje min. 100 000. Jeśli
            chcesz mieć poczucie, że twoje składki wykorzystałaś to mogę Ci życzyć takiej
            choroby. Na pewno chcesz?!
        • zdzisiek_2 Re: Tu nie chodzi o prywatyzację... 17.03.10, 20:36
          niekandydujacy_niepolityk napisał:

          > Bo prywatyzować można POZ, małe przychodnie rejonowe, szpitale powiatowe.
          > Już duże szpitale wielospecjalistyczne, nie mówiąc o klinicznych zdecydowanie
          > NIE. Bo tam stosowanie kryterium zysku oznaczałoby uśmiercanie najciężej choryc
          > h
          > i powikłanych Pacjentów.
          >

          Akurat ! Gdyby wynagrodzenie szło za pacjentem, ubezpieczalnie były prywatne
          itd. to taki chory byłby wart swej wagi w złocie. W USA to właśnie na takich
          pacjentach najwięcej się zarabia.

          > I te jednostki, najwyższego stopnia referencyjnego, wszędzie na świecie są
          > publiczne i nieźle dofinansowywane, bo nowoczesna medycyna kliniczna kosztuje.

          To tylko w Polsce jest taka aberracja. Jest to związane z systemem finansowania
          opieki zdrowotnej. W USA to właśnie prywatne szpitale reprezentują najwyższy
          poziom a publiczne najniższy.

          • pensioner63 Oceniajmy leczenie po rezultatach 17.03.10, 23:11
            zdzisiek_2 napisał:
            > W USA to właśnie na takich pacjentach najwięcej się zarabia.
            > W USA to właśnie prywatne szpitale reprezentują najwyższy
            > poziom a publiczne najniższy.

            To prawda, że w USA bogaci mają najlepsze usługi na świecie. Ale nie wszyscy są
            najbogatsi. 45 mln ludzi nie ma w Stanach ubezpieczenia medycznego. W efekcie
            Stany są na 38 miejscu na świecie pod względem długości życia
            en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_life_expectancy
            Bogaci żyją tam długo, a biedni umierają wcześnie.

            Znacznie lepiej jest we Francji na 10-tym miejscu lub 11-tej Kanadzie gdzie
            istnieje publiczna służba zdrowia. Polska niestety jest na 56-tym miejscu, bo w
            biednym kraju tak być musi. Zakłamanie wspomniane w artykule nie pomaga w
            poprawie sytuacji - czyniąc sytuację beznadziejną. Bardziej zaradni ludzie
            emigrują, bo na zanik feudalnej mentalności i upadek religijnego dyktatu trzeba
            będzie jeszcze długo czekać.
          • niekandydujacy_niepolityk Bo w USA, bo w USA... 18.03.10, 16:51
            Amerykański system opieki zdrowotnej jest jednym z najgorszych w świecie. W
            ogóle nie nadaje się do małpowania w Europie. Inne koszty, inna mentalność.
            Zresztą w tych wychwalanych Stanach spory ludzi nie ma dostępu do jakiejkolwiek
            opieki medycznej, prócz paliatywnej.Inna sprawa, że często jest to skutkiem ich
            wyboru, bo woleli płacić najniższe składki.

            Ja mówię o systemach europejskich, bo jesteśmy w UE a nie w USA.
            I w Europie Kliniki są w większości publiczne i dofinansowawywane na przyzwoitym
            poziomie. Poza Polską.
    • st.lucas To ludzie sami niszcza swoje zdrowie. 17.03.10, 21:22
      Kazdy jest SAM odpowiedzialny za wlasne zdrowie.
      I najczesciej niszczy je sam trybem zycia.
      I niszczy je tez czesto "oszczedzaniem" na lekarzach:
      Wlasnie to "oszczedzanie" czyli bezczelne oczekiwanie,
      ze lekarz pierwszego kontaktu "oplacany" przez NFZ
      (czyli tak naprawde WYZYSKIWANY przez pacjenta), pomoze -
      jest oczekiwaniem SAMOBOJCZYM.

      Ludzie macie to co chcecie: medycyne za darmo.
      Co za darmo, to na darmo.

      I nie gadajcie glupot, ze placicie "wysokie" skladki.
      Nie placicie LEKARZOWI, tylko NFZ-owi.
      A wiec nie dziwcie sie, ze jest zle.
      • agulha Re: To ludzie sami niszcza swoje zdrowie. 17.03.10, 22:16
        A co z dziećmi urodzonymi z wadami wrodzonymi genetycznymi, niezwiązanymi z
        trybem życia matki?
        Lekarz "opłacany" przez NFZ sam jest sobie winien, że daje się wykorzystywać.
        Nikt mu nie każe podpisywać tego kontraktu. Znam świetnie prosperującą prywatną
        przychodnię, która kontraktu z NFZ nie ma. Właściciele uznali, że im się to nie
        opłaca. I to jest uczciwe.
    • w.i.l Służba zdrowia za rządów PO to wykończalnia. 17.03.10, 21:37
      Usunąć Tuska!
    • wybitniemadry polskich lekarzy pod mur i kula w leb 17.03.10, 22:36
      znam to bydlo z pierwszej reki, na osobe sparalizowana pani ordynator mowi "chodzaca" zeby tylko nie zamawiac karetki, to bydlo, pod mur i kula albo i dwie w leb
    • aekielski Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 22:48
      Ma facet szczęście,że tuła się po zakładach opiekuńczo-leczniczych. Wielu
      innych żyje dzięki zainteresowaniu sąsiadów, lub umiera w zapomnieniu z
      głodu,pragnienia lub choroby. Ludziom chorym lub starcom powinni sprzedawać
      broń bezwarunkowo by sami z godnością mogli rozstrzygnąć o dalszym swoim losie.
    • onguernsey Re: Wolę śmierć niż takie życie 17.03.10, 23:06
      Przykro mi się to czytało bo sam nie jestem najepszego zdrowia a mam dopiero 27
      lat. Mam nadzieje, ze ten Pan dojdzie do siebie i znajdzie kogoś kto mu pomoże.

      Mieszkam za granica od prawie trzech lat i mam już jakieś porównanie z Polską.

      Do lekarza rodzinnego dostać jest się bardzo łatwo. Jeśli zadzwonię rano to
      wizytę będę miał tego samego dnia. Kosz wizyty u lekarza to 35 funtow, pobranie
      krwi 22 funty. Dzieci i emeryci nie placa. Jesli masz ubezpieczenie z pracy to
      wtedy tez nie placisz bo masz to pokrywane przez ubezpieczyciela. Bardzo czesto
      ubezpieczenie pokrywa tez okuliste i dentyste, ale na to juz sa limity. Jesli
      twoj lekarz wysle cie do specjalisty to jest to pokrywane przez sluzbe zdrowia.

      Kolejna rzecz, o ktorej chcialbym wspomniec to koszty lekow. Jesli kupujemu leki
      na recepte to za kazdy lek place 2.60 funta! Przy obecnym kursie to jest jakies
      moze 10 zł! I tak jest z kazdym lekiem. Niektore sa tansze i wtedy lepiej kupic
      bez recepty. Ludzie w Polsce sa ograbiani na lekach!

      Brak tutaj prywatnych przychodni czy punktow pobran krwi. Wszystko trzeba
      zalatwic przez lekarza rodzinnego, ktory daje skierowania na badania czy do
      specjalisty. W pewnym sensie jest to rodzaj kartelu, ale wg mnie to wszystko
      super dziala. Jesli dostalem skierowanie na USG to dostaje list z terminem.
      Zazwyczaj jest to 3 tygodnie, ale jesli jest to cos powaznego to dostaniesz z
      dnia na dzien. Wszystko z mysla o najbardziej potrzebujacych. I tak jest z
      kazdym innym badaniem, operacja czy wizyta u specjalisty.

      Kto wyzej opisal jak to jest we Francji i z tego co slyszalem to Francuzi maja
      najlepsza opieke zdrowotna w Europie, a moze na swiecie. Nie wiem dokladnie jak
      dziala francuzki model, ale ten model gdzie ja obecnie mieszkam spisuje sie
      calkiem dobrze.

      Oczywiscie nie da sie wykluczyc bledow lub lenistwa lekarzy bo tacy wszedzie sie
      pewnie zdarzaja.
    • tornson Państwo POPiSu nie ma na leczenie ciężko chorych 17.03.10, 23:07
      ludzi, ale na obniżkę podatków dla bogaczy od 2009 roku forsa się znalazła.
      • agulha Re: Państwo POPiSu nie ma na leczenie ciężko chor 18.03.10, 00:27
        1. Teoretycznie na leczenie nie idą pieniądze z podatków, tylko z chorobowej
        części ZUSu, czyż nie? 2. Bogacze to płacą podatek liniowy albo w ogóle podatku
        nie płacą - mają firmy. Ci, których nazywasz "bogaczami", to lepiej płatni
        pracownicy najemni.
      • wmet Re: Państwo POPiSu nie ma na leczenie ciężko chor 18.09.10, 17:56
        To prawda. Pierwszą rzeczą, której PO podjęło się, bylo obniżenie podatku najbogatszym. A teraz obciąża najbiedniejszych podwyżką VAT. Tak samo jak każda podwyżka pensji dla lekarzy jest kosztem pacjentów - zmniejszenia ilośći wizyt lekarskich i wydłużanie kolejek. Wynik jest oczywisty: " Większa pensja, mniej pracy". To serwują polacy (przez małe "p" Polakom.
    • bes6 Wolę śmierć niż takie życie 18.03.10, 02:19
      Bandyckie państwo ze swoimi bandyckimi urzędasami i nic nie poradzisz za
      wyjątkiem morderstwa.
    • czwarty.wymiar Polska przykra rzeczywistość 18.03.10, 07:16
      Niestety tak w większości wygląda w Polsce "służba zdrowia". Ponieważ trochę w życiu widziałem, nie dziwię się bohaterowi artykułu, że wolałby umrzeć...
      Składki płać, ale jak naprawdę zachorujesz, masz poważny problem, jeśli chcesz się leczyć bez dodatkowego dorzucania niemałych pieniędzy. Ten cały system w ramach NFZ nie funkcjonuje. Taka jest niestety polska rzeczywistość.
      • irys.p Re: Polska przykra rzeczywistość 18.03.10, 07:34
        W 100% popieram wprowadzenie eutanazji w Polsce.
        Każdy człowiek ma prawo do decyzji o swoim życiu.
        Ja osobiście chcę żyć do czasu, aby nie być uzależnionym od nikogo,
        dotąd aż będę umiała wszystko przy sobie zrobić.
        To b. bolesny i upokarzający cios dla chorego,który całe życie był
        samowystarczalny a potem nie, być zdanym na opiekę drugich osób.
        • czwarty.wymiar Eutanazja? 18.03.10, 07:46
          Mam wrażenie, że całkiem sporo ludzi nie zrozumiało tego, co przeczytało. Sprawa dotyczy "opieki zdrowotnej", która często funkcjonuje patologicznie, a nie konieczności wprowadzenia eutanazji! Tobie podobni krzyczą o potrzebie jej zalegalizowania w Polsce zamiast nawoływać najpierw do uzdrowienia tzw. służby zdrowia. Mniej-więcej tyle z tego wynika, że lepiej uśmiercać ludzi na ich życzenie niż ich po ludzku leczyć.
          • koloratura1 Re: Eutanazja? 19.03.10, 07:41
            czwarty.wymiar napisał:

            > Tobie podobni krzyczą o potrzebie jej zalega
            > lizowania w Polsce zamiast nawoływać najpierw do uzdrowienia tzw. służby zdrowi
            > a. Mniej-więcej tyle z tego wynika, że lepiej uśmiercać ludzi na ich życzenie n
            > iż ich po ludzku leczyć.

            A może jedno i drugie?
    • vontomke Nazwiska tych bezdusznych konowałów 18.03.10, 08:25
      Publikujcie na forach, stronach o lekarzach. Kilka takich opinii i facet
      będzie spalony w zawodzie który bezmyślnie sobie wybrał.
    • pulkownica 30% to lek.Mengele 18.03.10, 10:47
      Lekarz w RP to kasiarze medyczni.
      30% ich po weryfikacji do ZK.na
      3 miesiące aby mieli czas pod celą
      przeanalizować swoje postępowania
      patologiczne a nie brana pod uwagę
      etyka lekarska i hipokrates.Oni są
      praktykantami dr.Mengele.
    • tss123 Odleżyny to wynik niedoboru białka na talerzu 12.06.11, 22:54
      współczuję Panu sytuacji w jakiej się Pan znalazł. Nasze Państwo jest po prostu głupie, podobnie jest przecież z Domami Dziecka, na których utrzymanie płaci się olbrzymie pieniądze choć lepiej i taniej byłoby pomagać rodzinom dzieci tam kierowanych.
    • tss123 Strasznie 12.06.11, 23:07
      polecam Państwu - www.stachurska.eu/?p=2190
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka