Dodaj do ulubionych

Po co mi taka Polska?

    • okulele99 nierzetelny artykul 06.04.10, 13:06
      ponownie pojawia sie klatwa "emigranta ponizej kwalifikacji". ja
      jestem w irlandii od 5.5 roku, pracuje w biurze, przez kryzys
      musialem zmienic prace - ale i tak ponownie na biurowa,zwiazana z
      "fachem" czylprojektowe na irlandie (choc duzo latwiej niz w kraju).
      mam znajomych na podobnych i wyzszych stanowiskach, i wlasciwie
      wasaty motloch ktory do sklepu w niedziele ubiera marynarki "bo czeba
      bo pan buk paczy" byl do tej pory mniejszoscia dla mnie - a gazeta
      przedstawia to na odwrot calkiem. byc moze nie otarlem sie o polskie
      getta, faktycznie zyje gdzie chce i robie co chce ale tez nie uwazam
      sie za krezusa - mam srednia pensje jak na irlandie, owszem 3 lata
      temu bylo duzo lepiej, ale teraz nie jest zle - starczy na utrzymanie
      dwoch aut i wakacyjny wyjazd i kino albo pub kiedy przyjdzie ochota.
      po co wiec demonizowac wyspiarska emigracje i przedstawiac ja jako
      raj dla ciemnoty skoro tak nie jest ?
      --
      i wszystko jasne.
    • veryok badania nie tam gdzie trzeba 06.04.10, 13:06
      moim zdaniem i bez badan mozna dojsc do takich wnioskow- ale oczywiscie
      wiem ze trzeba miec poparcie w danych. Mieszkam od siedmiu lat za granica
      i ani ja ani nikt z moich polskich znajomych nie chodzi do polskiej misji
      katolickiej, sporadycznie tez kupujemy w polskich sklepach, nikt tez nie
      mieszka w najbiedniejszej dzielnicy-getcie. nie jestesmy jakas wybitnie
      wybrana grupka- po prostu chyba wiekszosc jest jakos ambitna i poza
      nauczeniem sie jezyka, znalezieniem sensownej pracy staramy sie tez jakos
      normalnie zyc, uczestniczyc w zyciu kulturalnym miasta itp. tak rodza sie
      znajomosci i przyjaznie z miejscowymi. W Polsce zylam podobnie. Wiele osob
      na starcie zanizna swoja "wycene rynkowa" np. dziewczyna po studiach pyta
      mnie czy znam kogos u kogo moglaby sprzatac- na odpowiedz, ze nie wiem,
      ale moge zapytac, obraza sie i twierdzi, ze nie chce jej pomoc. Mnie na
      cos takiego rece opadaja i moze ma racje przedmowca, ktory stwierdzil, ze
      za duzo osob u nas studiuje zupelnie nie majac planow ani ambicji
      zwiazanych z kierunkiem studiow. Ot studiuja bo lepiej miec dyplom niz nie
      miec, bez pasji ani nawet zrozumienia, ze uczyc to sie trzeba cale zycie a
      nie tylko 5 lat studiow. temat rzeka. ja za Polska tesknie ale jej nie
      idealizuje i nie weim czy dalabym rade wejsc na powrot w te
      klaustrofobiczna mentalnosc.i tak szczerze mowiac katolicyzm mnie
      odstrasza, nikt nie wie po co ale celebruje rytualy, obcy jest zly,
      sasiadka jest gruba a drugi sasiad biedniejszy lub co gorsze bogatszy itp-
      nienawidze tego i jak dostrzegam cos u siebie to tepie w zarodku. zycie w
      ciglej konfrontacji- w tym jestesmy mistrzami i nie wiem czy da sie z tego
      wyzwolic.
      • karbat Re: badania nie tam gdzie trzeba 06.04.10, 13:28
        Polska nie jest atrakcyjna , miasta Krakow , Gdansk , Wa- wa sa
        dobre na kilkudniowy wypad i nic wiecej .
        Mentalnowsc wiekszosci Polakow jest tragiczna przesiaknieta kato.-
        pseudo patriotycznym , oszolomstwem .Kultura odpustowo -jarmarczna .

        Prosze nie porownywac w wiekszosci wypadkow studiow na zachodzie ze
        studiami w Polsce . Wiekszosc szkol, uczelni w kraju to tragedia .
        Polscy absolwenci maja realne szane na zmywak na zachodzie .

        Skad sie bierze tyle chamstwa, niezyczliwosci w Polsce w urzedach ?
        Dlaczego po tylu latach po transformacji Polska robi wrazenie kraju
        brudnego ?.

        • vigilansx Re: badania nie tam gdzie trzeba 06.04.10, 14:17
          karbat napisał:

          > Polska nie jest atrakcyjna , miasta Krakow , Gdansk , Wa- wa sa
          > dobre na kilkudniowy wypad i nic wiecej .
          > Mentalnowsc wiekszosci Polakow jest tragiczna przesiaknieta kato.-
          > pseudo patriotycznym , oszolomstwem .Kultura odpustowo -
          jarmarczna .
          >
          > Prosze nie porownywac w wiekszosci wypadkow studiow na zachodzie
          ze
          > studiami w Polsce . Wiekszosc szkol, uczelni w kraju to tragedia .
          > Polscy absolwenci maja realne szane na zmywak na zachodzie .
          >
          > Skad sie bierze tyle chamstwa, niezyczliwosci w Polsce w urzedach ?
          > Dlaczego po tylu latach po transformacji Polska robi wrazenie
          kraju
          > brudnego ?.
          >
          a skąd w tobie tyle chamstwa i jadu? tym sie zajmij
          • ffatman Re: badania nie tam gdzie trzeba 06.04.10, 15:01
            Studia w Polsce sa taka sama tragedia jak we Francji.
    • hooligan1414 wiecie, co w Polsce jest tak naprawdę najgorsze? 06.04.10, 13:11
      co sprawia, że inteligentny człowiek poszukujący prawdy i
      sprawiedliwości nie może tu żyć bez szkód w psychice? Nie dziurawe
      drogi, nie drogie mieszkania, nie dziadowska służba zdrowia,
      haniebne koleje etc. Nie ten surowy zimny klimat. Najgorsi są
      LUDZIE, w swej masie tworzący sobie piekło, tak megapiekło w skali
      całego kraju, jak i mikropiekła w rodzinach, blokach wspólnotach.
      ciemnota, głupota, zawiść, chory, zmutowany polskokatolicyzm. To
      włąsnie ludzie sprawiają, że o swej ojczyźnie niekiedy myślę ze
      wstrętem
      • barakkobamaa Re: wiecie, co w Polsce jest tak naprawdę najgors 06.04.10, 14:43
        hooligan1414 napisał:

        > co sprawia, że inteligentny człowiek poszukujący prawdy i
        > sprawiedliwości nie może tu żyć bez szkód w psychice? Nie dziurawe
        > drogi, nie drogie mieszkania, nie dziadowska służba zdrowia,
        > haniebne koleje etc. Nie ten surowy zimny klimat. Najgorsi są
        > LUDZIE, w swej masie tworzący sobie piekło, tak megapiekło w skali
        > całego kraju, jak i mikropiekła w rodzinach, blokach wspólnotach.
        > ciemnota, głupota, zawiść, chory, zmutowany polskokatolicyzm. To
        > włąsnie ludzie sprawiają, że o swej ojczyźnie niekiedy myślę ze
        > wstrętem


        Bo emeryt ma 1000 zł, sklepowa 800 zł itd... A wszyscy im p...olą że mają być
        szczęśliwi w Ubekistanie. Jakby każdy miał płacone tyle ile ma pułkownik UB
        emerytury to byś zobaczył kraj ludzi szczęśliwych.
    • gronostaj8 a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 13:16
      Polska to cały czas jeszcze niezbyt normalny kraj. Tu będzie fajnie, ale za jakieś 10-15 lat.
      • ff6 Re: a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 13:20
        a co takiego sie zmieni? ludzie zaczna sprzatac gowna po swoich psach i
        blokowiska wyburza?
        • gronostaj8 Re: a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 14:43
          > a co takiego sie zmieni? ludzie zaczna sprzatac gowna po swoich psach i
          > blokowiska wyburza?

          1. poprawi się infrastruktura - będa już autostrady, lepsze drogi, lepsze tory kolejowe
          2. dzięki lepszej infrastrukturze lepiej będzie się rozwijać gospodarka (tak było w KAŻDYM kraju)
          3. lepiej rozwijająca się gospodarka to lepiej zarabiający ludzie
          4. lepiej zarabiający będą mniej podatni na populistów i czarnych, dzięki czemu wreszcie zmieni się mentalność ludzi - oczywiście nie wszystkich. Ale za 15 lat wymrze krytyczna masa moherowych babć, RM straci polityczną siłę, liczba księży też sporo spadnie i Polska nie będzie już zaściankiem Europy.

          To jest optymistyczny wariant :) Pesymistyczny jest taki, że wyjadą wszyscy młodzi i wykupią nas Niemcy z Ruskimi :P
          • ff6 Re: a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 16:30
            > 1. poprawi się infrastruktura - będa już autostrady, lepsze drogi, lepsze tory
            > kolejowe

            to prawda chociaz nie poprawia sie wcale liczba ofiar smiertelnych na drogach a
            z obecnym tempem aut na drogach potrzeby infrastrukturalne beda 2x wieksze niz
            obecnie.... poza tym jakosc tych nowych drog pozostawia wiele do zyczenia.

            > 2. dzięki lepszej infrastrukturze lepiej będzie się rozwijać gospodarka (tak by
            > ło w KAŻDYM kraju)
            niekoniecznie i nie bylo wcale tak w kazdym kraju... infrastruktura to element
            niezbedny do rozwoju kraju ale nie jedyny ktory wszystko zapewni

            > 3. lepiej rozwijająca się gospodarka to lepiej zarabiający ludzie
            teraz gospodarka sie rozwija ale realne place spadaja wiec nie jest to wcale
            powiazane... za to ceny niektorych dobr siegnely szczytow jak chocby ceny mieszkan.

            > 4. lepiej zarabiający będą mniej podatni na populistów i czarnych, dzięki czemu
            > wreszcie zmieni się mentalność ludzi - oczywiście nie wszystkich. Ale za 15 la
            > t wymrze krytyczna masa moherowych babć, RM straci polityczną siłę, liczba księ
            > ży też sporo spadnie i Polska nie będzie już zaściankiem Europy.

            Oby :)
      • nacpanymis Re: a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 13:46
        Moze i bedzie fajnie w Polsce za jakies 10-15lat jaki
        piszesz(optymistycznie) Tylko pomysl jak dopiero bedzie wtedy fajnie w
        starych krajach uni;Polska nigdy nie dogodni tych standartow i zawsze
        bedzie w tyle ;)
        • comrade Re: a do czego wracać? do pensji 1200zł/ms ? 06.04.10, 14:04
          Proponuję przeczytać ten artykuł:

          geopolityka.blog.onet.pl/Kiedy-Polska-dogoni-Niemcy,2,ID394129691,n
    • northyorkshire A do czego mam wracać? 06.04.10, 13:28
      Do pracy jako wyjątkowy specjalista, tylko jakoś wyjątkowo mi nie
      starcza do pierwszego? Do idioty szefa, który każdego dnia miałczy
      ile ja go kosztuję? Do emerytury, z której starczy mi tylko na
      sznurek aby się powiesić, bo "WOLNA POLSKA" jest w ciągłym,
      dynamicznym rozwoju i mósi okraść mnie z MOICH WYPRACOWANYCH
      PIENIĘDZY? Sram na ten kraj, na jego wybitne perspektywy, które
      bledną na długo przed wypłatą. Oddaję moją polską emeryturę Rydzykom,
      Lepperom, Kaczyńskim, Tuskom, Ziobrom i innym świniom u koryta.
      Żryjcie świnie! A ja na was rzygam po przepiciu się angielskim piwem.
      Tutaj mam pracę bezstresową, nie jestem wybitnym specjalistą, nie
      odpowiadam za wielotysięczne kontrakty i nikt nie stoi mi nad głową i
      nie jęczy abym został do 20.00, bo jak nie to ma kogoś na moje
      miejsce. Sram na was drodzy polscy "pracodawcy". Dosyć stresu! Dosyć
      liczenia parszywych złotówek! Teraz płacą mi za każdy kwadrans
      nadgodzin, mój szef jest uśmiechnięty na dzień dobry, jego szefowa
      zna mnie z imienia i nazwiska, pyta jak czuje się mój pies, co nowego
      u mojej córki w Polsce. Wypłaty dostaję terminowo, w co czwarty
      piątek rano mam na koncie. Stać mnie na samochód (nie nowy, ale wielu
      z Was chciałoby chociaż taki), samodzielne dwupokojowe mieszkanie
      (wiele z Was, drogie Polskie rodziny chciałoby takie)z widokiem na
      wrzosowiska Yorkshire, cisza i spokój małej miejscowości. Mam
      zapewnione trzy emerytury: państową, korporacyjną i prywatną. Do
      lekarza umawiam się na telefon z SZEŚCIOGODZINNYM
      wyprzedzeniem. Szpitale w razie czego mam do wyboru TRZY.
      I to co najbardziej cenię: NIE MA TU POLACZKÓW, POLSKICH KLUBÓW,
      KOŚCIOŁOW itp gó....wna!
      W UK jestem od pięciu lat, tutaj mieszkam od ponad roku., okoliczni
      mieszkańcy, szewc, rzeźnik, właściciel sklepu kolonialnego,
      sympatyczne właścicielki piekarni z sąsiedztwa, zaczęli mnie poznawać
      i pozdrawiać po tygodniu. Na mojej ulicy w PL mogłem tylko oberwać od
      cyganów albo innych skurw...synów i im byłbym starszy, tym byłoby
      gorzej.
      Pozdrawiam polski rząd i KaczoraDonalda. Może to wam otworzy wasze
      puste łby, dlaczego większość do tego gó...nianego kraiku nie wróci.

      PS. A na wakacje, trzytygodniowe (zapewnia mi to układ zbiorowy -
      wcale nie "pracowników utylizacji azbestu", he, he, he tylko
      pracownika dużej sieci handlowej)wybieram się do Bretanii, piękne i
      puste plaże, surfowanie. Pozdrawiam "wybitnych specjalistów" ziomali
      w polskich... "kurortach"

      Pa, zagonione miśki!!!
      • josek_urbach Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 13:48
        To fajnie że ci się powodzi ale nie musisz od razu obrażać wyzywać od tzw polaczków.Buraku.
        • koloratura1 Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 15:32
          josek_urbach napisał:

          > To fajnie że ci się powodzi ale nie musisz od razu obrażać wyzywać od tzw polac
          > zków.Buraku.

          Cóż chcesz?
          Musi jakoś odreagować to swoje, hmmm... powodzenie za granicą.
      • marianna102 Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 13:55
        Norhyorkshire miota się tak agresywnie, jakby ktoś zmuszał ją/go do przyjazdu du
        Polski. Wręcz na postronku ciągnął. Zupełnie nie rozumiem tej wściekłej
        eksplozji. Każdy siedzi, gdzie mu dobrze, a jak komuś dobrze nie tam, gdzie jest
        rodzina czy swojskie klimaty, tylko tam, gdzie jest kasa, to przecież jego
        sprawa. Zupełnie też nie rozumiem,w jaki sposób osoba ta oddaje Polską emeryturę
        "Rydzykom." No i mam nadzieję, że piwne rzygowiny do nas nie dolecą.
      • krzychole Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 14:10
        "he, he, he tylko pracownika dużej sieci handlowej" he,he,he w TESCO pracujesz?
        zajebista praca!!! Gratuluje!!! Na rybnym? Czy pchneli Cie juz wyzej ,na dział
        mięsny?

        "Stać mnie na samochód (nie nowy, ale wielu z Was chciałoby chociaż taki)" no
        wiesz mnie w Polsce stac na nowe auto dla siebie (moze sie za jakies 15 lat
        dorobisz takiego uzywanego) i nowe dla zony. Jak za dwa lata skonczy mi sie
        gwarancja to Ci tanio je lune. Se nowe kupie.

        "samodzielne dwupokojowe mieszkanie" pies ma u mnie wieksza bude...


        "NIE MA TU POLACZKÓW, POLSKICH KLUBÓW,KOŚCIOŁOW itp gó....wna" ja mam podobny
        pogląd , w Polsce jest coraz mniej niedorajdów, ofiar losów i innych miłosnikópw
        funduszu socjalnego UK Tobie podobnym, nareszcie jest czym tutaj oddychać ,smród
        wyjechał do UK i jest szczęsliwy. NIE WRACAJCIE!!! PROSZE!!!
        • ff6 Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 14:33
          > funduszu socjalnego UK Tobie podobnym, nareszcie jest czym tutaj oddychać ,smró
          > d
          > wyjechał do UK i jest szczęsliwy. NIE WRACAJCIE!!! PROSZE!!!

          to dziwne bo jak czasem odwiedzam polske to same gowna na trawnikach...
          przyzwyczailes sie do tego smrodu czy co?

          > "samodzielne dwupokojowe mieszkanie" pies ma u mnie wieksza bude...
          sprzatasz po min ladnie? gdzie ty mieszkasz jesli twoj pies ma bude? w
          podlaskiem? hehehe
      • mikrud Re: A do czego mam wracać? 06.04.10, 14:29
        ups, żenujące...
    • emdziu Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 13:32
      A ryży (po)kraka obiecywał, że Polskę uczyni krainą miodem i mlekiem płynącą,
      a emigranci będą wracać jak bociany na wiosnę !!! No i jak tam twoje prognozy
      ryży (po)kraczny tchórzu, nieudaczniku i oszuście ???
      • griswold79 Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 13:39
        W UK można spełniać marzenia. Polska to niestety zaścianek i jeśli
        ktoś posmakował życia (mam na myśli normalnie żyjących Polaków) to
        nigdy do Polski nie wróci. Podam jeden przykład na to jak śmieszny
        jest nasz kraj.
        Abstrahując od tytułu. Film Katyń w Polsce na bluray ponad 100zł. W
        UK Katyn bluray 9 funtow czyli wg kursu 39zł. O tym ile trzeba na
        jeden taki film pracować w Polsce, a ile w UK nie wspomnę.
        Ale to w Polsce śmieją się z emigrantów.
        • krzychole Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 13:57
          no wiesz...jezeli szczytem Twoich marzeń jest zmywak albo praca w jakims magazynie i wplata na konto z funduszu socjalnego,no i "Katń" na bluray`u za 9 funtów...to fajnie ,ze udaje Ci sie realizowac te marzenia. Ciesze sie bardzo ,ze chociaz jeden jest dumny ze swoich marzen!!!
          • ff6 Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 14:08
            bo rzeczywiscie praca za 1500zl na 'swoim' wyuczonym zawodzie to po prostu bajka
            i spelnienie swoich marzen zawodowych
            potem wracasz do tej swojej bidy i nedzy i nawet nie masz co robic bo nie stac
            cie na telewizor ani na blue raya hehehe
    • sorc108 Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 13:36
      Moja ciotka ostatnio wyjechała na stałe do Wielkiej Brytanii - a powód? Ma wyższe wykształcenie, jest na emeryturze, przepracowała z 40 lat w naszej ojczyźnie i dostała 1200zł emerytury. Sam czynsz za mieszkanie - 600zł, do tego jeszcze reszta opłat i na jedzenie nie ma.
      A w Wielkiej Brytanii jej córka na swoją mamę dostaje od rządu taki zasiłek, że ciotkę stać na normalne życie w małym własnym domku jednorodzinnym i nie musi się zastanawiać na co jej aktualnie zabraknie...
      • tomasso3 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 13:58
        A ten "mały własny domek" to też z zasiłku? ;)
        • ff6 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 14:06
          chcialbys co?
          • tomasso3 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 14:56
            bardzo, zawsze marzyłem o życiu z zasiłku...
            • ff6 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 16:32
              zasilek w anglii jest wyzszy niz srednia pensja w polsce chlopcze
              chcialbys taka kase hehe
              • tomasso3 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 07.04.10, 08:01
                Dziękuję, młody człowieku.

                Chyba nie umiałbym się już utrzymać za średnią pensję.
        • koloratura1 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 15:50
          tomasso3 napisał:

          > A ten "mały własny domek" to też z zasiłku? ;)

          Może...

          Ale ja już sobie wyobrażam jaka przeszczęśliwa jest starsza pani w tym "małym własnym domku", beż psiapsiółek, nie będąca w stanie gęby otworzyć nawet do listonosza, kompletnie odcięta od świata radiowego i telewizyjnego (bariera językowa)...
          Ma, chociaż, psa?
          • rasklaat Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 18:00
            koloratura1 napisała:

            > Ale ja już sobie wyobrażam jaka przeszczęśliwa jest starsza pani w tym "małym w
            > łasnym domku", beż psiapsiółek, nie będąca w stanie gęby otworzyć nawet do list
            > onosza, kompletnie odcięta od świata radiowego i telewizyjnego (bariera językow
            > a)...
            > Ma, chociaż, psa?
            • koloratura1 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 07.04.10, 08:44
              rasklaat napisał:

              Pewnie szczęśliwsza niż w PL za 1200 zł., skoro wyjechała

              Znam taką jedną, która też wyjechała, ale już jest z powrotem, właśnie z powodów, o których pisałam.
              Z tego "małego domku" wróciła - coś - po roku... I to o niej myślałam, pisząc swój post.

              Ale pewnie ludzie są różni, nawet starsze panie...
          • sorc108 Re: Przykład z życia. (Moja rodzina). 06.04.10, 19:10
            koloratura1 napisała:

            > Ale ja już sobie wyobrażam jaka przeszczęśliwa jest starsza pani w tym "małym w
            > łasnym domku", beż psiapsiółek, nie będąca w stanie gęby otworzyć nawet do list
            > onosza, kompletnie odcięta od świata radiowego i telewizyjnego (bariera językow
            > a)...
            > Ma, chociaż, psa?

            Jest szczęśliwa bo ma córkę, zięcia i wnuczka, angielskiego się nauczyła, więc od niczego nie jest odcięta. Czy to takie ciężkie się domyśleć, że można znać angielski? Nie każda starsza pani jest moherowcem z jednym radiem...
            • koloratura1 Wiem o czym mówię 07.04.10, 09:19
              sorc108 napisał:

              > Jest szczęśliwa bo ma córkę, zięcia i wnuczka, angielskiego się nauczyła, więc
              > od niczego nie jest odcięta.

              No, chyba że jest rzadkim (ale nie niemożliwym) okazem starszej pani, która jeszcze przed wyjazdem ten angielski dobrze znała.
              Bo że się go w Anglii, od zera, albo prawie od zera nie nauczyła, nawet przez kilka lat, to pewne.

              > Czy to takie ciężkie się domyśleć, że można znać a
              > ngielski? Nie każda starsza pani jest moherowcem z jednym radiem...

              Naturalnie.
              Daleko szukać - ja, na przykład, właśnie jestem babcią, ale i profesjonalistką - anglistką (+/- 40 lat pracy na uczelni jako filolog-anglista). Może ona też coś w tym rodzaju...

              Potrafię również sobie wyobrazić babcie, którym zależy wyłącznie na córce/synu (najlepiej - jeśli jest to jedyne dziecko) i wnuczkach. Zwłaszcza, jeśli własnego życia nigdy tak na prawdę nie miały.

              Wniosek - ludzie są rożni.

              I szczęść Boże wszystkim babciom (i dziadkom!) w Anglii w małych białych domkach, które to domki tam "z urzędu" rozdają seniorom na prawo i lewo.

              HOWGH!
    • ada_m_81 Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 13:40
      dlaczego nigdy nie napisza artykułu o tych co nie siedzą w gettach
      i nie pracują poniżej swoich kwalifikacji? o tych co kupili wlasne
      mieszkania/domy, pracują w City, mają angielskich przyjacieli i
      podróżuja po UK/Europie/Świecie?
      kazdy kij ma dwa końce i oczywiście jest wielu emigrantów, którzy
      pasuja idealnie do powyzszego artykułu, ale jeśli media skupiaja
      sie tylko na tej stronie medalu, to cała emigracja ma przyszytą
      łatką nieudaczników.
      • aotearoa Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 14:00
        Ano chyba Ada dlatego, ze taki artykul wymagalby pracy (trzeba by
        bylo troche pochodzic a nie wystawac pod kosciolem na Ealingu:) i
        nie wzbudzalby az takich emocji:)
        Poza tym jesli nawet to napisano by o jednostkach wyjatkowo
        wybitnych a nie o wiekszosci Polakow-emigrantow, ktorych znam czyli
        o ludziach ktorzy pracuja sobie spokojnie, maja fajne pensje (nie sa
        krezusami, ale wystarcza im na wygodne zycie), jezdza po swiecie i
        zawieraja nowe znajomosci, nie biora zasilkow i generalnie wtapiaja
        sie w tlum :)
        • koloratura1 Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 18:00
          aotearoa napisała:

          > Ano chyba Ada dlatego, ze taki artykul wymagalby pracy (trzeba by
          > bylo troche pochodzic

          ...może nawet bardzo długo "pochodzić" i - niewykluczone - że może i większego skutku z tego chodzenia by nie było...

          W artykule zaprezentowano zdecydowaną większość Polaków - emigrantów; to chyba nic złego?
      • xiv Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 19:45
        ada_m_81 napisał:

        > dlaczego nigdy nie napisza artykułu o tych co nie siedzą w gettach
        > i nie pracują poniżej swoich kwalifikacji?

        gazety mogą napisać, ale ten artykuł to akurat badanie
        socjologiczne, które traktuje o _większości_; a większość Polaków
        nie pracuje w City
    • witoldyna wyjeżdżam 06.04.10, 13:44
      Dwa razy, podczas studiów, wyjeżdżałam w wakacje pracować w Szkocji (mój
      wymarzony Dom, mój wymarzony Kraj). Dziś, gdy skończyłam studia i planuję
      doktorat, mam zamiar robić to za granicą. Tu niestety do dziś nie mogę znaleźć
      pracy w zawodzie. Nie po to studiowałam 5 lat, nie po to chcę studiować jeszcze
      kilka by pracować nie tak, jak sobie wymarzyłam. I UE i USA mogą mi to dać. Więc
      żegnam ten kraj bez żalu, nigdy nie byłam patriotką więc nie zatęsknię za tym
      bagnem.
      • alfalfa Re: wyjeżdżam 06.04.10, 13:59
        z ciekawości, co studiowałaś? (zakładam, że sama za studia płaciłaś
        i stąd brak skrupułów).
        A.
        • vigilansx Re: wyjeżdżam 06.04.10, 14:30
          alfalfa napisał:

          > z ciekawości, co studiowałaś? (zakładam, że sama za studia
          płaciłaś
          > i stąd brak skrupułów).
          > A.
          studiowała zdaje się taniec na rurze
      • koloratura1 Obyś się nie rozczarowała... 06.04.10, 18:13
        witoldyna napisała:

        > Dwa razy, podczas studiów, wyjeżdżałam w wakacje pracować w Szkocji (mój
        > wymarzony Dom, mój wymarzony Kraj). Dziś, gdy skończyłam studia i planuję
        > doktorat, mam zamiar robić to za granicą. Tu niestety do dziś nie mogę znaleźć
        > pracy w zawodzie. Nie po to studiowałam 5 lat, nie po to chcę studiować jeszcze
        > kilka by pracować nie tak, jak sobie wymarzyłam. I UE i USA mogą mi to dać.

        I naiwnie wierzysz, że tam tylko czekają, kiedy wreszcie ich zaszczycisz?

        Jesteś taka genialna (tylko w Polsce, jakoś, się na Tobie nie poznali), że cała - nie przymierzając - Ivy League ustawi się do Ciebie w kolejce?


    • comrade Tu nie trzeba socjologa tylko makroekonomisty 06.04.10, 13:45
      Wystarczy przenalizować wskaźniki PKB/głowę w ujęciu siły nabywczej w Polsce i
      krajach 'starej' Unii... W Polsce jest to ok 2 razy mniej.

      Co to za kretyńskie gadanie że 'wróciłem bo liczyłem na to, że w ciągu
      ostatnich lat coś sie zmieniło' bla bla bla... Debilu jeden z drugim!
      Wystarczy ściągnąć dane PKB/głowę z IMF za ostatnie 20 lat porównać trend i od
      razu masz odpowiedź! Z prostych obliczeń wychodzi że jeśli Polska i Niemcy
      będą rozwijać się PRZECIĘTNIE tak samo jak w ciągu ostatnich 20 lat, to Polska
      dogoni Niemcy w roku 2048!!! I to jest właściwy horyzont czasowy w jakim
      możemy rozmawiać o wyrównaniu zarobków! Jeśli nastąpi jakieś naprawdę
      gwałtowne przyspieszenie w Polsce (moim zdaniem - to mało prawdopodobne), to
      ta chwila nadejdzie może koło 2030-2035. Kto nie rozumie liczb i
      makroekonomicznego obrazka a myśli o poziomie życia na podstawie jakichś
      własnych rojeń i wyobrażeń i w ten sposób podejmuje decyzje - ten jest po
      prostu kretynem. I jeszce jakieś badania socjologiczne robią, geniusze, a
      wystarczy 10 minut nad excelem i danymi z imf.org by mieć pełen obrazek
      dlaczego powrót do Polski nie będzie się opłacał dla 95% emigrantów jeszcze
      przez dobre 30 lat. Bo 95% właśnie jedzie po KASĘ i lepszy poziom życia, a nie
      dla sentymentu.

      Uzależnianie poziomu życia i zarobków od czegokolwiek innego niż
      DŁUGOTERMINOWA makroekonomia (np. władzę przejęła partia ta czy inna, albo że
      w roku tym a tym gospodarka polski odnotowała wzrost a w Irlandii spadek) to
      czysty debilizm. Realne zarobki i poziom życia w danym kraju to jest czysta
      statystyka i liczby w wielkiej skali i długim horyzoncie czasowym. Całe to
      lanie wody i wszelkie racjonalizacje są guzik warte.
    • stanislaw32 kontekst? 06.04.10, 13:48
      To czego mi brakuje w tych "badaniach" a co mogloby z tego artykulu uczynic
      cos wiecej niz tylko tendencyjny wywod typowy dla brukowca to nieco glebsza
      dyskusja wynikow.

      1. Autor wskazuje na fakt iz emigranci pracuja najczesciej ponizej swoich
      kwalifikacji. Ku mojemu zdumieniu wszyscy Polacy ktorych znam pracuja w swoich
      zawodach, ale zakladam ze nadal nie brak osob "na zmywaku". Moje pytanie
      brzmi: ile osob w Polsce pracuje w swoim zawodzie? Pojdzmy dalej: gdyby Ci
      wszyscy emigranci nagle wrocili do Polski ile osob w Polsce pracowaloby
      ponizej swoich kwalifikacji?

      2. Autor pisze ze Polacy wykonuja najczesciej niskoplatne prace na
      stanowiskach gdzie pracownikow latwo wymienic.
      Moje pytanie brzmi: ile osob w Polsce pracuje na takich stanowiskach??? Ile
      osob w Polsce zarabia powyzej placy minimalnej? Ile osob w Polsce pracuje
      legalnie i placi podatki?

      3. Wreszcie autor twierdzi ze Polacy zyja w gettach nie integrujac sie z
      Brytyjczykami czy Irlandczykami. Kupujac w swoich sklepach itd.
      Moje pytanie: czy na pewno jest to zle i o czym to tak naprawde swiadczy.
      osoby zmieniajace miejsce zamieszkania ktore pojawiaja sie w nowym srodowisku
      zawsze maja problemy ze znalezieniem nowych znajomosci. Wystarczy ze ktos
      przeniesie sie do innego miasta w Polsce gdzie nie ma rodziny i znajomych. Jak
      szybko otoczy sie kregiem bliskich przyjaciol? jesli ma np rodzine: jak szybko
      pozna nowych kolegow? Brak integracji Arabow w krajach zachodnich znaczy co
      innego niz brak integracji Polakow. Nasza kultura jest na tyle podobna ze nie
      mamy potrzeby rezygnowac ze swiecenia pokarmow na rzecz szukania ukrytego w
      ogrodzie czekoladowego jajka.
      Jedzenie brytyjskie (a zatem i irlandzkie) slynie z tego ze jest naprawde
      podle. Najbardziej typowe Fisch and Chips to filet rybi ociekajacy tluszczem i
      grube surowe frytki rowniez nasycone tluszczem. Czy mozna winic Polakow i
      kazda inna narodowosc ze woli sklepy z europejskim jedzeniem? Czy to znaczy ze
      zyjemy w getcie?
      Typowy sposob spedzania wolnego czasu przez Irlandczykow to picie piwa ze
      znajomymi w pubie. Czy mozna winic Polakow ze wola np wybrac sie na spacer za
      miasto a nie tylko pasc swoj brzuch guinnessem?
      Ja mam wielu europejskich przyjaciol w Irlandii i prosze mi wierzyc, Francuzi,
      Wlosi, Hiszpanie, Niemcy itd tak samo malo integruja sie z wyspiarzami jak i
      Polacy. Kupuja kontynentalne produkty, "zyja w getcie".

      Reasumujac: niby fakty nieprzekrecone w tym artykule ale interpretacja na
      bakier -bo pokazuje sie emigracje jako pracujaca ponizej kwalifikacji, za
      marne grosze, zyjaca w getcie itd.
      Niby to wszystko prawda ale niezupelnie.
      Pozdrowienia z Dublina.
      Pracujacy w wyuczonym zawodzie na wysokim stanowisku, za pensje grubo powyzej
      irlandzkiej sredniej i lubiacy polskie produkty i towarzystwo europejskich
      kolegow emigrant.
      • comrade Re: kontekst? 06.04.10, 13:58
        > 1. Autor wskazuje na fakt iz emigranci pracuja najczesciej ponizej swoich
        > kwalifikacji. Ku mojemu zdumieniu wszyscy Polacy ktorych znam pracuja w swoich
        > zawodach, ale zakladam ze nadal nie brak osob "na zmywaku". Moje pytanie
        > brzmi: ile osob w Polsce pracuje w swoim zawodzie? Pojdzmy dalej: gdyby Ci
        > wszyscy emigranci nagle wrocili do Polski ile osob w Polsce pracowaloby
        > ponizej swoich kwalifikacji?

        Bo w PL zapanowała powszechna mania na punkcie 'kwalifikacji' - każdy kretyn
        robi studia i dostaje magistra, w efekcie myśli że ma 'kwalifikacje' - a guzik
        ma. W Europie i w USA to, co u nas robią magistrzy - tam często robią ludzie po
        szkołach średnich albo zawodówkach i robią to tak samo dobrze i skutecznie. U
        nas jest kult 'papierka', a więc kult edukacji i 'podnoszenia kwalifikacji' -
        bez czysto zdroworozsądkowego pytania "A PO CO CI TO"?

        No ale rynek działa: jest owczy pęd (popyt) to i jest podaż! W efekcie mamy
        uniwersytety - "fabryki magistrów", które wypluwają ludzi z papierkami, za to
        bez żadnych kwalifikacji, którzy roją sobie że te kwalifikacje mają.
        • ff6 Re: kontekst? 06.04.10, 14:09
          i ladnie to potem wyglada w statystykach kraju.... polska przodownikiem
          edukacji! .... gow.no wartej
          • comrade Re: kontekst? 06.04.10, 14:12
            > i ladnie to potem wyglada w statystykach kraju.... polska przodownikiem
            > edukacji! .... gow.no wartej

            Niestety, ale tak właśnie jest. Co z tego ze na studia idzie 25% absolwentów
            szkół średnich (o ile dobrze pamiętam) - w bogatych krajach idzie 5% a reszta do
            pracy i wszystko funkcjonuje perfekcyjnie! Przodowanie w takich statystykach
            guzik daje, ludzie tylko rozbudzają swoje ambicje a potem zderzają się z twardą
            rzeczywistością.
            • sarah007 Re: kontekst? 07.04.10, 01:04
              zwlaszcza, za mlodzi Polacy przoduja w statystyce osob najpozniej
              przystepujacych do pierwszej pracy. Edukacja, tak, jak najbardziej ale
              niekoniecznie wszyscy musza byc magistrami czy (tfu) licencjatami. W Polsce na
              skutek idiotycznych reform systemu szkolnictwa, "zamordowano" edukacje sredniej
              kadry technicznej.
        • kotfryc Re: kontekst? 06.04.10, 14:53
          > Bo w PL zapanowała powszechna mania na punkcie 'kwalifikacji' - każdy kretyn
          > robi studia i dostaje magistra, w efekcie myśli że ma 'kwalifikacje' - a guzik
          > ma. W Europie i w USA to, co u nas robią magistrzy - tam często robią ludzie po
          > szkołach średnich albo zawodówkach i robią to tak samo dobrze i skutecznie. U
          > nas jest kult 'papierka', a więc kult edukacji i 'podnoszenia kwalifikacji' -
          > bez czysto zdroworozsądkowego pytania "A PO CO CI TO"?
          >
          > No ale rynek działa: jest owczy pęd (popyt) to i jest podaż! W efekcie mamy
          > uniwersytety - "fabryki magistrów", które wypluwają ludzi z papierkami, za to
          > bez żadnych kwalifikacji, którzy roją sobie że te kwalifikacje mają.


          Niestety muszę się z tym zgodzić :)
          Tylu wykształconych ludzi na stanowiskach a nadal na ulicach widać partactwo w
          wymiarze wielkoformatowym... Czy ktoś jest w stanie mi to wyjaśnić?

          Trzeba pamiętać o tym że te badania na emigrantach były robione przez
          nieudaczników którzy siedzą na posadkach w PL zdobytych po znajomościach itp,
          bo na zachodzie bez pleców nigdy by sobie nie dali rady. A w PL to żeby zostać
          sprzątaczką w supermarkecie trzeba mieć plecy.

          Zapraszam tychże socjologów na badania do Danii (dam wikt i opierunek), bo
          zapomnieliście chyba o tym, że emigracja to nie tylko Anglia i Irlandia, getta
          itp...

          Zastanawiam się też dlaczego nic się nie pisze o sytuacji wśród polaków w PL,
          lepiej na swoim podwórku takich badań nie robić... Piekarz pracuje jako spawacz
          i na odwrót, na dodatek co drugi z mgr.
          • barakkobamaa Re: kontekst? 06.04.10, 15:16
            Ja mam wrażenie że chodziło o wojsko. Po prostu nikt nie chciał iść do wojska. I
            to było jakieś wyjście.
      • ready4freddy Re: kontekst? 06.04.10, 14:00
        stanislaw32 napisał:

        > Pozdrowienia z Dublina.
        > Pracujacy w wyuczonym zawodzie na wysokim stanowisku, za pensje grubo powyzej
        > irlandzkiej sredniej i lubiacy polskie produkty i towarzystwo europejskich
        > kolegow emigrant.

        i mimo to piszesz "FisCh and Chips"? gratulacje :) rozumiem, ze mieszkasz
        w jakims dublinskim "Little Germany"? :D
        • stanislaw32 Re: kontekst? 06.04.10, 14:12
          Przeprowadzilem sie do Irlandii po paru latach w Niemczech ;)
      • bubster Re: kontekst? 06.04.10, 14:11
        Kontekstu nie ma - bo gdzie wtedy sensacja i emocje?
    • bezzebnypirat Re: Ja nie mam do czego wrocic! 06.04.10, 13:49
      Napisz/zadzwon bezposrednio do gazety, moze cos z tym zrobia. Czwarta wladza w
      koncu;-)

      Wspolczuje tej historii, ale tak tu juz jest.
    • oelefante Dlatego emigranci nie powinni głosować w wyborach 06.04.10, 13:56
      Masowo poparli socjalistów Tuska i trzymają się od nich z daleka. A ludziom,
      którzy tu pozostali, urządzili w ten sposób niezły bigos.
      • ready4freddy Re: Dlatego emigranci nie powinni głosować w wybo 06.04.10, 14:02
        oelefante napisał:

        > Masowo poparli socjalistów Tuska i trzymają się od nich z daleka. A ludziom,
        > którzy tu pozostali, urządzili w ten sposób niezły bigos.

        slusznie, powinni byli poprzec liberalnych konserwatystow Kaczynskiego ROTFLMAO
        :DDD
        • oelefante O kurczę... PiS to liberałowie? Wyrazy współczucia 06.04.10, 14:09
          Nie dziwię się, że wybierałeś jak wybierałeś, skoro masz takie nędzne pojęcie o
          polityce.
          • koloratura1 Re: PiS to liberałowie? Wyrazy współczucia 06.04.10, 18:28
            Dokładnie jak i "socjaliści Tuska".

            Nie chwyciłeś ironii.


            oelefante napisał:

            > Nie dziwię się, że wybierałeś jak wybierałeś, skoro masz takie nędzne pojęcie o
            > polityce.

          • oelefante Re: O kurczę... PiS to liberałowie? Wyrazy współc 20.04.10, 16:09
            test
      • wooloo Re: Dlatego emigranci nie powinni głosować w wybo 06.04.10, 17:35
        emigranci poparli masowo Tuska, bo kaczor osmieszal wizerunek Polski za granica i tym samym narazal ich na koniecznosc stalego tlumaczenia sie za Polske.

        Mieszkam od 25 lat za granica i nigdy nie glosowalem, bo uwazam, ze Polacy w kraju powinni wybierac sobie swoj wlasny rzad, ale odkad dwa kartofle zaczely swoja polityka osmieszac kraj mojego pochodzenia, poczulem sie zmuszony zareagowac.
      • koloratura1 Re: Dlatego emigranci nie powinni głosować w wybo 06.04.10, 18:24
        oelefante napisał:

        > Masowo poparli socjalistów Tuska i trzymają się od nich z daleka. A ludziom,
        > którzy tu pozostali, urządzili w ten sposób niezły bigos.

        Całe Jackowo (z przyległościami) poparło PiS.
    • stanislaw32 Re: Po co mi taka Polska? 06.04.10, 13:58
      Niestety to prawda: bardzo trudno o prace w nauce na calym swiecie i nawet jesli
      sie ma doktorat w jednym z najlepszych instytutow naukowych na swiecie.
      • q-ku tylko w "takiej Polsce" można żyć na poziomie 06.04.10, 17:23
        w Anglii tylko BARDZO nieliczni będą mogli uczestniczyć w kulturze w pełnym
        zakresie, tylko bardzo nieliczni będą kimś - kimś potrafiącym w pełni skorzystać
        z literatury, teatru

        poziom "specjalisty" z angielskim "perfect" pozwala być specjalistą w pracy

        ale PO pracy jest nikim, co najwyżej kimś przeciętnym

        nie wyrósł z tej kultury, nie zna języka od podszewki

        nigdy nie będzie takim kimś jak w Polsce

        ale większość - czyli przeciętni telewidzowie jadą tam po lepsze TV i mieszkanie

        kultura im po nic

        i "myślą" że żyją na poziomie
        na poziomie swojego telewizora full HD
    • ff6 Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 13:58
      masz racje katyn to tandetny film powinni zrobic z tego dokument bo tam w ogole
      nie ma akcji
      • barakkobamaa Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 15:14
        No wiesz, w Rosji ostatnio zrobił wrażenie ... A w Rosji naprawdę niewiele
        rzeczy wrażenie ;)
    • vigilansx Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 13:59
      michnik-owski napisała:

      > Uwazam, ze prawdziwa elita wyjezdza, np. tacy jak ja, czyli
      z doktoratam
      > i
      > z najlepszych swiatowych uczelni, gdyz te doktoraty nie sa
      uznawane w
      > Polsce...
      >
      > 1. Zgodnie z poradą Pani Minister odwołałem się do Centralnej
      Komisji do Spraw
      > Stopni i Tytułów od decyzji UW, odmawiającej nostryfikacji mego
      australijskiego
      > doktoratu (PhD z nauk politycznych, Monash University w
      Melbourne). Już kilka
      > miesięcy temu minął czas na rozpatrzenie mego odwołania do owej
      Centralnej
      > Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, a więc ta zwłoka jest wyraźnym
      naruszeniem
      > prawa oraz mych praw jako człowieka i obywatela.
      >
      > 2. Próby nostryfikacji mego australijskiego doktoratu zakończyły
      się
      > niepowodzeniem nie ze względu na insynuowana przez P. Dyrektora
      Wróblewskiego z
      > Biura RPO niską jakość mego doktoratu, uzyskanego na uczelni
      będącej pod
      > względem jakości edukacji i badań znacznie wyżej niż najlepsze
      polskie wyższe
      > uczelnie, a ze względu na wrogość polskiej profesury w stosunku do
      osób
      > wykształconych na Zachodzie, która to profesura obawia się
      konkurencji ze stron
      > y
      > osób takich jak ja. Dziwię się, więc, że nie tylko Centralna
      Komisja, ale także
      > iż biuro RPO staje po stronie osób, których działalność jest wręcz
      szkodliwa dl
      > a
      > polskiej nauki, a więc i dla Polski.
      >
      > 3. Przykładowo: z dnia 12 listopada 2008 roku, tego dnia ok.
      godziny 11:10
      > zatelefonowała do mnie z pretensjami osoba z Dziekanatu Wydziału
      Filozofii i
      > Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego (z nr. tel. 022 826 0962),
      przedstawiając
      > się jako osoba reprezentująca Centralną Komisję do Spraw Stopni i
      Tytułów, z
      > pretensjami, iż nie doręczyłem Centralnej Komisji kopii mej
      rozprawy
      > doktorskiej. Osoba ta była w stosunku do mnie wręcz chamska –
      krzyczała n
      > a mnie
      > i wymyślała mi. Kiedy jednak zatelefonowałem do Centralnej
      Komisji, okazało się
      > ,
      > iż nikt do mnie z CK w tym dniu nie telefonował. 19 listopada 2008
      roku
      > otrzymałem zaś list od Pana dr hab. Jacka Migasińskiego, prof. UW,
      Dziekana
      > Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego (00-927
      Warszawa 64,
      > ul. Nowy Świat 69 a .tomaszewska@uw.edu.pl,
      dziekanat.wfis@uw.edu.pl,
      > dziekan.wfis@uw.edu.pl), w którym kłamliwie twierdzi on, iż
      otrzymałem w dniu 1
      > 9
      > września roku 2008 informację, iż mam w trybie pilnym dostarczyć
      mą rozprawę
      > doktorską do Dziekana Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu
      > Warszawskiego. Otóż prawdą jest, iż tego dnia przebywałem w
      Oxfordzie,
      > zwiedzając to miasto po uczestnictwie w dwudniowej konferencji w
      Mansfield
      > College. Pamiętam, iż rzeczywiście otrzymałem wówczas takowy
      telefon, ale osoba
      > ta przedstawiła mi się za pracownika Centralnej Komisji, a mowa by
      była o
      > dostarczeniu mej rozprawy doktorskiej do CK. Nic też wówczas
      nikomu w tej
      > sprawie nie obiecywałem, ponieważ przebywałem wówczas w
      oksfordzkim Muzeum
      > Instrumentów Naukowych, gdzie nie było mile widziane prowadzenie
      rozmów
      > telefonicznych. Zaraz po powrocie z Anglii skontaktowałem się
      jednak z CK, ale
      > ponieważ oświadczono mi, iż nikt z Komisji do mnie w tej sprawie
      nie
      > telefonował, szczególnie w dniu 19 września b.r., to nie podjąłem
      dalszych
      > kroków w tym kierunku, szczególnie, iż byłem wtedy zajęty
      przygotowywaniem się
      > do zajęć w nowym roku akademickim.
      >
      > 4. W związku z tym występuję do Pani Minister, za pośrednictwem
      Redakcji
      > „Rzeczypospolitej”, o wyciągniecie konsekwencji względem osoby, któ
      > ra
      > telefonując do mnie, i to dwukrotnie, z Dziekanatu Wydziału
      Filozofii i
      > Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, podała się za pracownika
      Centralnej
      > Komisję do Spraw Stopni i Tytułów oraz w dniu 12 listopada b.r. w
      sposób wręcz
      > chamski i wysoce obraźliwy odniosła się do mnie. Chciałbym też
      zauważyć, iż od
      > samego początku byłem traktowany bardzo nieuprzejmie i wręcz po
      chamsku w
      > Dziekanacie Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu
      Warszawskiego i ogólni
      > e
      > przez Uniwersytet Warszawski ( w tym także przez Rektorat).
      >
      > 5. W związku z powyższym, występuję raz jeszcze do Pani Minister
      (za
      > pośrednictwem Redakcji „Rzeczypospolitej”) o pomoc w jak najszybszy
      > m uchyleniu
      > decyzji Rady Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu
      Warszawskiego z dnia
      > 15 kwietnia 2008, która niesłusznie, bezpodstawnie i wbrew
      interesowi
      > publicznemu i społecznemu odmówiła mi uznania stopnia naukowego
      doktora
      > filozofii (PhD) nadanego mi przez Monash University w Melbourne,
      Australia, za
      > równorzędny ze stopniem doktora uzyskanym w Polsce i o jak
      najszybszą
      > nostryfikację mego dyplomu, i to jako habilitacji, jako iż nie ma
      żadnych
      > podstaw odmowy nostryfikacji kwalifikacji uzyskanych na czołowym
      australijskim
      > uniwersytecie, na dodatek kwalifikacji potwierdzonych dyplomem
      doktora filozofi
      > i
      > (Philosophiae Doctor czyli PhD) na podstawie rozprawy analizującej
      filozofię
      > Stanisława Lema – jednego z najwybitniejszych polskich
      dwudziestowiecznyc
      > h
      > filozofów nauki i kultury – patrz tez załącznik „Filozoficzne prace
      > Stanisława
      > Lema analizowane w mej rozprawie doktorskiej” do mej poprzedniej
      korespon
      > dencji
      > w tej sprawie. Uchylenie tej decyzji leży bowiem jak najbardziej w
      interesie
      > społecznym, a odmowa pomocy w jej uchyleniu ze strony RPO, CK jak
      także
      > Ministerstwa może być interpretowana jako świadome działanie na
      szkodę Polskiej
      > Nauki, a także na szkodę interesów Rzeczypospolitej.
      >
      > 6. Na koniec prosiłbym też Pana Redaktora, jako przedstawiciela
      tzw. Trzeciej
      > Władzy, o pomoc w sprawie naruszenia prawa przez pracowników Biura
      RPO,
      > Uniwersytetu Warszawskiego i Centralnej Komisji. Czas na
      rozpatrzenie mego
      > odwołania już dawno minął, i ktoś powinien wreszcie ponieść
      konsekwencje za
      > niezgodne z prawem (zarówno unijnym jak też i polskim) oraz polską
      racją stanu
      > rozpatrywanie nostryfikacji mego australijskiego doktoratu. Gdyby
      w tej sprawie
      > interweniował ktoś poza mną, to może Prezes Rady Ministrów zajął
      by się nią
      > znacznie szybciej, niż gdy ja będę pisać po raz kolejny w tej
      sprawie do Prezes
      > a
      > Rady Ministrów.
      >
      > 7. Przypominam raz jeszcze, iż nostryfikacja mego australijskiego
      PhD leży
      > niewątpliwie w interesie społecznym oraz państwowym, i że jest jak
      najbardziej
      > zgodna z prawem polskim i unijnym. Nie rozumiem więc, czemu rzuca
      mi się wciąż
      > kłody pod nogi i utrudnia ową nostryfikację i traktuje jako
      uciążliwego petenta
      > (p. np. chamskie wręcz traktowanie mnie na Uniwersytecie
      Warszawskim). Proszę
      > się więc nie dziwić, jeśli widzę tu partykularny interes obecnej
      belwederskiej
      > profesury, wciąż pochodzącej w dużej części z PRLu, bądź też
      ukształtowanej
      > przez PRLowskich profesorów, którzy wręcz wrogo odnoszą się do
      naukowców
      > ukształtowanych na Zachodzie. Niemniej taka postawa polskich elit
      naukowych jes
      > t
      > wysoce szkodliwa nie tylko dla Polskiej Nauki, ale także i dla
      Państwa i Narodu
      > Polskiego, stąd powinna być zwalczana, a nie de facto popierana
      przez władze
      > Uniwersytetu Warszawskiego, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego
      oraz przez
      > Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów i Rzecznika Praw
      Obywatelskich.
      > lech.keller@gmail.com
      wiesz co sobie mozesz zrobić ze swoim australijskim doktorate
    • marek.lipski PL wladze blokuja nostrofikacje dyplomow.Lekcewaza 06.04.10, 14:02
      EU,USA i umowy miedzynarodowe.Podobnie z uznawaniem matur.
      Jak dlugo ta sytuacja bedzie trwala przeciwko obywatelom noszacym
      polskie obywatelstwo?michnik-owski,przedstawil sytuacje tysiecy
      naukowcow,artystow,filologow ktorym wladze w Polsce,na uczelniach,
      w administracji blokuja za kazda cene uznawanie dyplomow zachodnich,
      co jest skandalem.To nie jest zenujace.To jest sabotaz przeciw Polsce
      jako panstwu,jako panstwu w Europie.Czyli urzednicy w Polsce,na
      uczelniach sa przeciw Europie i jednoczesnie prawu w Polsce.
      Odmawiaja?Komu sluza jesli sa przeciw Europie i USA?Sa to agenci
      panstwa Rosja?
      Zalozyc sprawe karna za probe oszustwa,sabotazu
      przeciw spoleczenstwu w Polsce.Jest to nie mozliwe?hahahha.Probujcie
      rowniez pozwy o odszkodowania.
    • avin Emigracja tuskowa 06.04.10, 14:04
      Trzeba demagogii w stylu Tuska, by masowe wyjazdy produktywnych rodakow
      poczytywac sobie jako sukces panstwa i jego przywodcow. Nieudolnosc
      organizacyjna rzadzacych tym krajem nie pozwala na spozytkowanie tego
      potencjalu ludzkiego w momencie gdy w dalszym ciagu wleczemy sie w ogonie
      cywilizacyjnym Europy i tyle jest tu do zrobienia. Z kolejna fala emigracji
      straci Polska cennych fachowcow i ci ktorym sie uda za granica nie wroca do
      kraju a ich dzieci ulegna calkowitej asymilacji. A moze o to wlasnie chodzi?
      • ubiquitousghost88 Nie zauważyli że w 89 zaczęto etniczne czyszczenie 06.04.10, 17:54
        avin napisał:

        > Trzeba demagogii w stylu Tuska, by masowe wyjazdy produktywnych rodakow
        > poczytywac sobie jako sukces panstwa i jego przywodcow. Nieudolnosc
        > organizacyjna rzadzacych tym krajem nie pozwala na spozytkowanie tego
        > potencjalu ludzkiego w momencie gdy w dalszym ciagu wleczemy sie w ogonie
        > cywilizacyjnym Europy i tyle jest tu do zrobienia. Z kolejna fala emigracji
        > straci Polska cennych fachowcow i ci ktorym sie uda za granica nie wroca do
        > kraju a ich dzieci ulegna calkowitej asymilacji. A moze o to wlasnie chodzi?
        • janek-brede Re: Nie zauważyli że w 89 zaczęto etniczne czyszc 06.04.10, 20:09
          Dokladnie tak sie dzieje tylko o dziwo my sie przygladamy i nic nie robimy
          gdzie nasza odwaga
    • scubabe A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 14:05
      4 lata na emigracji, i wróciłam w sumie nie widze dużej różnicy w
      standardzie życiowym stać mnie na to samo co było mnie stać w
      Australii i okazuje się i w Polsce można mieć prace i dobrze żyć.
      • ff6 Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 14:13
        ale jak wyjdziesz ze swojego mieszkanka w pl na dwor pospacerowac to jednak
        wiecej gowien i syfu dookola? nie przeszkadza ci to?
        • alfalfa Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:12
          Ty znowu o tym? Kolego, przeprowadź się do jakiejś porządnej
          dzielnicy, gdzie Ty mieszkasz? W mojej właściciele sprzątają sami
          chodnik przed swoim domem, nie ma "gowien i syfu".
          A.
        • scubabe Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:28
          niby jest więcej ale czyja to wina nasza (czyli naszego
          społeczeństwa) czy rządu. To że w Australii jest czyściej to zasługa
          obywatelii którzy dbają o czystość i zawsze po sobie sprzątają(ale
          tam jest inny syf który sprawia że wcale tam tak przyjemnie się nie
          żyje jak nam się wszytkim wydaje). No cóż ojczyzna może i brudna ala
          własna i kiedyś ludzie też nauczą się dbałości o czystość a i może
          rząd narzuci wieksze kary za śmiecenie.
          • scubabe Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:30
            a i jeszcze jedno u mnie tak na marginesie dziwnie jest czysto a i
            zawsze mamy odśnieżoną ulice. Więc może ty też poszukasz sobie
            innego miejsca do mieszkania.
            • ff6 Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:37
              czysto masz bo sasiadow gowna sprzatasz hehehe
              • scubabe Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:42
                ale dzięki temu jest czysto a ty jak brudno miałeś tak dalej
                będziesz mieć
                • ff6 Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 17:31
                  nie mam brudno chlopcze bo kazdy sprzata po sobie i gowien nie zostawia do
                  posprzatania innym
                  ty dalej szoruj gowienka sasiadow heheh pewnie niezle z ciebie maja ubaw hehehe
                  • scubabe Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 19:14
                    czy ty jakiś kretyn czy analfabeta?
                    • ff6 Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 20:11
                      ff6 06.04.10, 16:37 Odpowiedz cytując Odpowiedz
                      czysto masz bo sasiadow gowna sprzatasz hehehe
                      scubabe 06.04.10, 16:42 Odpowiedz cytując Odpowiedz
                      ale dzięki temu jest czysto a ty jak brudno miałeś tak dalej
                      będziesz mieć


                      kto tu jest kretynem fagasie? hehehe
                      sam przyznales ze gowna innych sprzatasz hehehe
          • ff6 Re: A ja byłam i wróciłam 06.04.10, 16:34
            tak masz racje jak sie taplac to najlepiej we wlasnym swoiskim gownie... a
            przeciez mozna w ogole w gownie sie nie bawic.
    • esto Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 14:07
      Widzę że dojrzewa troszkę to Nasze polskie społeczeństwo. Z roku na rok
      coraz mniej komentarzy od zakompleksionych Wiraszków, z stałym łączem
      Tepsy, które ich awansowało do elit światowych w stylu: "Tylko plebs
      wyjechał", "Tylko ci co się mogli tu odnaleźć wyjechali" itp.
      Dojrzewamy, my Polacy.

      Pozdro dla nauczycieli. Tu itam :)
      • ff6 Re: Emigranci: po co nam taka Polska? Nie wracamy 06.04.10, 14:12
        rzeczywiscie cos w tym jest... gowniarze pokonczyli 'uniwersytety' i sie okazalo
        ze robota jest ale za 1500zl brutto hehe
        to juz im nie do smiechu i na pisanie na forum nie ma czasu

        rzadko sie zdarzalo zeby forum bylo opanowane przez emigrantow hehehe
    • ready4freddy Re: Jestem szczery 06.04.10, 14:08
      michnik-owski napisała:

      > Po tym SGH to raczej marnie skonczyles, bo jako handlarz...

      spodziewales sie, ze po Szkole Glownej Handlowej skonczy jako dentysta,
      czy astrofizyk?
    • marek.lipski Zalozyc portale informacyjne w PL.Firmy online. 06.04.10, 14:10
      Za malo informacji a jesli istnieja to nie sa modyfikowane.
      Informacje o alternatywach w Polsce musza byc rowniez dostepne w
      innych jezykach jak to robia USA,Chiny czy Rosja.

      Ta sa inwestycje w kilku tysiecach Euro a moga system gospodarczy w
      Polsce poprawic.Rowniez na tym by skorzystala skarbowka otrzymujac
      dodatkowe wplywy z podatkow,jesli by Polacy mieszkajacy zagranica,
      mogli otwierac firmy w Polsce!!!!Nawet online co jest w UK czy USA
      mozliwe.Polacy moga zakladac firmy w USA czy UK.Przez internet.
      Kiedy to bedzie mialo miejsce w Polsce?
      • zuiiuzzz Re: Zalozyc portale informacyjne w PL.Firmy onlin 06.04.10, 14:19
        .....@postino.de
      • ff6 Re: Zalozyc portale informacyjne w PL.Firmy onlin 06.04.10, 14:23
        nie samo zakladanie firmy jest wazne ale jej PROWADZENIE bez nadetej durnej
        biurokracji okraszonej beznadziejnymi przepisami i kulejacymi sadami

        to nie TYLKO jedno okienko ktore i tak nie wypalilo ale cala ta durna
        zmanipulowana machina ktora pod pozorem usprawniania jest tylko pakowana jak
        go..wno w ladne wstazeczki (np.podpis elektroniczny, kasy fiskalne itp)
        • alfalfa Re: Zalozyc portale informacyjne w PL.Firmy onlin 06.04.10, 16:21
          masz takie pojęcie o prowadzeniu firmy jak ci socjologowie z art. o
          emigracji.
          A.
          • ff6 Re: Zalozyc portale informacyjne w PL.Firmy onlin 06.04.10, 16:35
            rzeczywiscie twoja wypowiedz bardzo duzo wniosla na ten temat
    • koloratura1 Re: Bądźmy szczerzy. 06.04.10, 14:18
      michnik-owski napisała:

      > Uwazam, ze prawdziwa elita wyjezdza, np. tacy jak ja, czyli z doktoratam
      > i
      > z najlepszych swiatowych uczelni, gdyz te doktoraty nie sa uznawane w
      > Polsce...

      Ale dlaczego mieliby Ci uznać PhD - automatycznie - za doktorat i habilitację?

      Jakie są Twoje osiągnięcia naukowe po uzyskaniu doktoratu? Masz wystarczającą liczbę publikacji po doktoracie? Gdzie publikowane? Ile razy cytowane? Gdzie?
    • barakkobamaa Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 14:20
      Dokładnie taj jak piszesz michnik-owski. Mnie milicja paszportu nie wydała. A
      tak - kiedyś paszport dostawałeś i oddawałeś na milicji. To pisze dla tych co
      tego nie wiedzą.
      • koloratura1 Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 14:45
        barakkobamaa napisała:

        > Dokładnie taj jak piszesz michnik-owski. Mnie milicja paszportu nie wydała.

        I co - przepadł Ci Fulbright?
        • barakkobamaa Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 17:01
          koloratura1 napisała:

          > barakkobamaa napisała:
          >
          > > Dokładnie taj jak piszesz michnik-owski. Mnie milicja paszportu nie wydał
          > a.
          >
          > I co - przepadł Ci Fulbright?
          Nie, miałem po prostu rodzinę w USA. I to był powód. Do PZPR nikt z rodziny nie
          należał,ja nie należałem do ZSMP. Więc byłem brzydki ... Takim paszportów nie
          dawali. Nie żebym specjalnie żałował ale pamiętam po prostu te milicyjne buzie i
          ich zachowanie ...
          • wooloo Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 17:44
            barakobama, nie tworz mitu. Za komuny byl w ustawie paszportowej tzw. pkt. 5 "odmowa wydania paszportu z innych przyczyn spolecznych". Taka odmowe dostawaly rodziny osob, ktore nielegalnie (w rozumieniu komuny) zostaly na zachodzie, ale ta szykana obowiazywala z reguly od 2 do pieciu lat a nie na cale zycie. Po tym okresie dostawalo sie paszport bez przynaleznosci partyjnej.
            • barakkobamaa Re: To mnie rozśmieszyłeś 06.04.10, 21:21
              No to przecież napisałem że mam rodzinę w USA. I to był właśnie ten powód.
    • brena76 e tam... jaki atykuł takie komentarze. 06.04.10, 14:20
      z jednej strony na emigracji jest fantastycznie, z drugiej fatalnie, a prawda
      jest jak zwykle pośrodku. Każdy przypadek to inny zestaw powodów i inny zestaw
      "karier". Byłem dwa miesiące w odwiedzinach u znajomego w Yorku (UK) i
      większość (z kilkunastu jakich spotkałem) super-kariery nie zrobiło (większość
      maks.zarabiała ok 8 GBP/godz.). Sporo małolatów rzeczywiście pracowało za
      minimalną stawkę 5,5 GBP/godz., ale większość to studenci ma wakacjach.
      Większość więc żyje na normalnym poziomie, biedy nie klepią. Część zapisuje
      się na uniwersytet. Żadna też ze spotkanych osób (20-35 lat) nie chodziła do
      żadnych polskich klubów, kościołów, ani sklepów. Ta cała masa uproszczeń na
      temat emigracji powoduje, że ludzie operują kliszami, które chcą zobaczyć, a
      rzeczowy opis jest rzadkością. Idiotyzmem jest patrzenie na całe zjawisko z
      punktu widzenia tylko bankowca z City, albo durnia mieszkającego 5 lat w
      Anglii i nie łapiącego różnicy między saw i 've seen (autentyczny przypadek),
      który zawraca głowę znajomym, żeby z nim poszli do przychodni albo do banku,
      bo sam sobie nie radzi... Dodam jeszcze, że mam kuzyna, który założył firmę do
      spółki z Anglikiem i remontują dachy, więc te historię z gettami i braku
      kontaktów z Anglikami też nie zawsze się sprawdzają.
      • ff6 Re: e tam... jaki atykuł takie komentarze. 06.04.10, 14:27
        gdzie ta fatalnosc w twojej wypowiedzi bo nie widze? to ze studenci dorabiaja?
        to jest ta fatalnosc?
        • brena76 Re: e tam... jaki atykuł takie komentarze. 06.04.10, 14:44
          fatalizm to się pojawia w artykule. To z niego wynika, że większość mieszka tam
          bo nie mają wyjścia, a to nieprawda. To, że studenci dorabiają nie ma tu nic do
          rzeczy. Istotą sprawy jest fałszowanie rzeczywistości przez taką ankietę, którą
          robi się w kościołach, albo rejonach gdzie gromadzą się Polacy, którzy sobie nie
          radzą, więc lepiej im posiedzieć przy polskim piwie z osobami, które
          przynajmniej mówią w zrozumiałym języku. Wtedy właśnie takie skrajności okazują
          się niby reprezentantami większości i pianie z tezą, że jest ogólnie fatalnie itd.
      • disoprivan Re: e tam... jaki atykuł takie komentarze. 06.04.10, 17:30
        8 funtow na godzine i zyja na normalnym poziomie? :-))) na poziomie normalnym
        gdzie? w kazachstanie chyba..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka