xxiii.viii.mcmlxxix
22.04.10, 08:14
To proponuję koniecznie nadrobić "Edge of Darkness" w wersji BBC. Film mu do
pięt nie dorasta. Serial jest spójnym i szalenie precyzyjnym thrillerem, który
umiejętnie łączy wątki polityczne z ekologicznymi, ale przede wszystkim - jest
tour de force aktora Boba Pecka, w roli Ronalda Cravena. Filmowego
bohatera okrojono z pewnego poziomu rozpaczy, jedna z najodważniejszych,
najsłynniejszych scen serialu padła ofiarą purytanizmu amerykańskiego. A
szkoda bo stawiała niesłychanie odważne pytanie o relację Cravena i Emmy,
nierozstrzygnięte można to zdradzić, co tylko dawało dodatkową satysfakcję
widzowi, zmotywowanemu do analizy zachować bohaterów.
Serial był też jakby bardziej zamocowany w ówczesnej rzeczywistości, film
nadszedł, bo ot, po prostu w planach repertuarowych wytwórni był czas na
kolejny remake.