mineyko Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:04 Nie tylko mógłby, ale już zaczął. W tym zbożnym dziele ogromnie go wspomaga ojdyr Rydzyk wraz ze swoimi habilitowańcami na łamach "Naszego Dziennika" i swoich mediów elektronicznych. Ten najprawdziwszy z prawdziwych "patriota" jest wspierany przez nie tylko biskupów ale także tych arcy! Ja bym przynajmniej na miejscu arcy, tak nie ryzykował! Odpowiedz Link Zgłoś
12.12a1 Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:20 mineyko napisał: > Nie tylko mógłby, ale już zaczął. > W tym zbożnym dziele ogromnie go wspomaga ojdyr Rydzyk wraz ze swoimi > habilitowańcami na łamach "Naszego Dziennika" i swoich mediów elektronicznych. > Ten najprawdziwszy z prawdziwych "patriota" jest wspierany przez nie tylko > biskupów ale także tych arcy! > Ja bym przynajmniej na miejscu arcy, tak nie ryzykował! ----------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
drabinahaha1 Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:14 Co dobre dla TW Carex i TW Stokrotki niekoniecznie jest dobre dla Polski Odpowiedz Link Zgłoś
ambrapl Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:15 Wspaniały wywiad, mądry i wyważony. Słuchałam go wczoraj i jestem pod wrażeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
m012ab Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:34 ambrapl napisała: > Wspaniały wywiad, mądry i wyważony. Słuchałam go wczoraj i jestem > pod wrażeniem. I bez orgazmu sie obylo? Odpowiedz Link Zgłoś
igel1 Cimosiewicz to agent SB.. 28.04.10, 09:16 Czego boi się Włodzimierz Cimoszewicz? * Wybory prezydenckie Informacja wyborcza: ?Carex? działał za granicą i w kraju, ale sąd lustracyjny uznał, że nie ma sprawy Sam Cimoszewicz w wielu wystąpieniach sugeruje, że główną przyczyną jego strachu są materiały przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej, a dotyczące agenturalnej sprawy pod pseudonimem ?Carex?. Marszałek Sejmu, ostatnia nadzieja czerwonych, czy - jak go nazywają na Białostocczyźnie ? carewicz Włodzimierz, jest odnotowany w aktach SB jako kontakt operacyjny (tajny współpracownik wywiadu SB) o pseudonimie ?Carex?. Historia ?Carexa? Jak sprawozdawali w 1980 roku funkcjonariusze wywiadu SB, Cimoszewicz ?z ochotą? wyraził zgodę na pracę dla Służby Bezpieczeństwa. Nie podpisał instrukcji wyjazdowej, powołując się na fakt, iż między członkami PZPR takie formalności nie są konieczne, jest bowiem człowiekiem zaufania władz. I rzeczywiście, cała jego uprzednia kariera oraz szybka droga ku szczytom władzy w studenckich ogniwach organizacji Związku Młodzieży Socjalistycznej mogła przekonywać o jego wierności wobec reżimu komunistycznego. Świadczyła o tym także przeszłość jego rodziny, zwłaszcza biografia ojca, Mariana Cimoszewicza, funkcjonariusza osławionej Informacji Wojskowej a następnie WSW - i to pod rozkazami samego Czesława Kiszczaka. Tę znajomość Włodzimierz Cimoszewicz chciał zresztą wykorzystać, starając się o pracę w komunistycznym MSW. Powołując się na znajomość ojca z Kiszczakiem miał zgłosić się do generała Władysława Pożogi, wówczas pierwszego zastępcy Kiszczaka. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Być może cywilne MSW nie chciało ludzi rodzinnie związanych ze służbami wojskowymi a być może chodziło o to, że Cimoszewicz podczas pracy dla SB w USA został zdekonspirowany, gdy na stronę amerykańską przeszedł szyfrant rezydentury - Mazurkiewicz. Być może zaś o odmowie zadecydował fakt, że agentów nie przyjmuje do pracy (nie ?ukadrawia?) poza absolutnymi wyjątkami. Typować agentów, obserwować Polonię W każdym razie starania Cimoszewicza zostały odrzucone. A przecież instrukcja wyjazdowa, którą - jak twierdzą funkcjonariusze SB - przyjął ?z ochotą? świadczy o wielkich nadziejach, jakie wywiad SB pokładał w Cimoszewiczu. Werbowano go zresztą nie byle gdzie, lecz do samego wydziału II Departamentu I, czyli do wydziału politycznego wywiadu SB. A wydział polityczny to była elita elit komunistycznego wywiadu SB. Żadne tam łapsy czy zwykli donosiciele, lecz intelektualna elita agentury. Wystarczy przypomnieć, że Belkę zwerbował wydział VIII (ekonomiczny) i zażądał odeń namierzania profesorów American Enterprise Institute. Tymczasem Cimoszewicz miał za zadanie przedstawiać analizy polityki amerykańskiej, oceniać kierunki działania USA wobec PRL i innych państw sowieckiego obozu, a wreszcie - zdobyć zaufanie takich wybitnych postaci jak politologa prof. Mroza, szefa Radia Wolna Europa Jana Nowaka-Jeziorańskiego czy jednej z przywódczyń pomarcowej emigracji, Ireny Lasoty-Zabłudowskiej. Kamuflaż czy kariera? Z materiałów znajdujących się w IPN wynika, że niewiele z tych zadań zostało zrealizowanych. Zresztą raporty Cimoszewicza w tajemniczy sposób zaginęły, a prowadzący go funkcjonariusze opisują jego dorobek jako mierny. Być może jednak mamy do czynienia z kamuflażem, o czym świadczyć może zaginięcie raportów, których istnienie funkcjonariusze potwierdzają. Nie można też wykluczyć, że był to skutek akcji ochrony agentury, podjętej po przejściu na stronę amerykańską szyfranta, który zabrał z sobą materiały i wiedzę o agenturze. Przeszkolono wówczas Cimoszewicza w kamuflażu, zakazując m.in. podpisywania czegokolwiek nazwiskiem czy też pseudonimem. To wydarzenie sprawia, że niewiele wiemy o pracy Cimoszewicza dla rezydentury SB w USA. Okazuje się jednak, że związki Cimoszewicza z SB nie kończą się wcale na pracy dla wywiadu za granicą. Po powrocie do kraju ?Carex? pracuje nadal, ale tym razem sprawozdania dotyczą jego kolegów ze studiów. Zachowało się sprawozdanie z jednej tylko rozmowy, podczas której Cimoszewicz informuje o postępach w organizowaniu niezależnego związku studentów ?Bratniak?, który - w odróżnieniu od wegetującej reżimowej struktury ZSP - szybko osiągnął imponującą liczbę ok. 300 członków. Donos na ?Bratniaka? i co na to sąd lustracyjny Rzecz cała nie miałaby szczególnego znaczenie, gdyby nie fakt, iż sąd lustracyjny uznał, że Cimoszewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, gdyż miał nie być świadomy, iż zgadza się na współpracę z SB, a sądził, że rozmawia z przedstawicielami służb dyplomatycznych. O ile można by sobie to wyobrazić, gdyby kontakty ograniczyły się do USA, trudno uwierzyć, że o kolegach z ?Bratniaka? Cimoszewicz opowiadał dyplomatom! Jest jeszcze w historii związków Cimoszewicza z tajnymi służbami jedna tajemnicza historia (poza tym, że w USA nachodziło go FBI, a on w złożonym SB raporcie na ten temat nie umiał podać szczegółowego opisu i personaliów amerykańskich agentów). Otóż w pewnym momencie Cimoszewiczem zaczynają się interesować służby wojskowe, czyli Oddziału II Sztabu Generalnego. Niestety, nie wiemy nic więcej na ten temat, a materiały wojskowe są niedostępne. Na marginesie tej opowieści trzeba dodać, że w agenturalnej historii Cimoszewicza silnie obecny jest wątek traktowania przezeń tajnych służb jako drogi awansu. Wydaje się, że Cimoszewicz starał się działać tak, by w jak najmniejszym stopniu uzależnić się od służb, ale by w zamian jak najwięcej od nich uzyskać. Stąd wykręcanie się od składania podpisu, stąd niechęć do składania pisemnych raportów, stąd miałkość przekazywanych informacji, ale stąd - równocześnie - systematyczne i długotrwałe podtrzymywanie kontaktu i służalczo-czołobitne deklaracje lojalności. Stąd także próba zatrudnienia się w MSW, gdy odrzucono jego starania o pracę w MSZ. W tym dążeniu do awansu przy wsparciu tajnych służb Cimoszewicz przypomina działacza ZSP Andrzeja Kratiuka (dziś przewodniczącego fundacji pani Kwaśniewskiej i działacza Stowarzyszenia Ordynacka), którego także najpierw zarejestrowano jako agenta wywiadu SB, a którego następnie przejął departament III (do zwalczania opozycji) i wykorzystywał do prowadzenia gier operacyjnych i zdobywania informacji na terenie stowarzyszeń studenckich i w środowiskach uczelnianych. Czerwona kontra Nie sądzę, by Cimoszewicz bał się ujawnienia swoich spraw agenturalnych, bo w jego środowisku było to normą a prawie każdy działacz PZPR, ZMS, SZSP/ZSP i innych tym podobnych organizacji starał się wspierać w swej karierze układami i kontaktami z SB. Zresztą poza bezpieką czy wbrew bezpiece kariery w systemie komunistycznym nie można było zrobić. Ten system na tym właśnie polegał, że bezpieka była najważniejszym działem kadr w całym państwie. Polityczne zaplecze Cimoszewicza świetnie o tym wie, bo większość jego towarzyszy działała podobnie. Nie mają o to do niego pretensji. Z drugiej strony sąd lustracyjny koniec końców orzekł, że Cimoszewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, choć ?prawdopodobnie? zgodził się na współpracę z SB i był ?dostatecznie inteligentny by wiedzieć, z kim rozmawia?. Także więc od tej strony niebezpieczeństwo Cimoszewiczowi nie grozi. Nie obawiając się niczego z tej strony, Cimoszewicz swoje związki z SB wykorzystuje w tej sytuacji do ataku na sejmową Komisję Śledczą na antykomunistycznych polityków. ZYGMUNT PTAK Źródło informacji: www.rkn.pl/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
salgold Re: Cimosiewicz to agent SB.. 28.04.10, 09:47 igel1-dziękujemy za przybliżenie postaci jednego z "polaków" i właśnie tacy nami rządzą - żydokomuna. Czy to się kiedyś skończy? zależy od nas, nie dopuśćmy by więcej POLAKOW ginęło w katastrofach lotniczych! Odpowiedz Link Zgłoś
drabinahaha1 Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:20 GW wam to mówi czyli Pani łuczywo po tatusiu Haber Ferdynand Chaber vel Haber polski działacz komunistyczny żydowskiego pochodzenia. Studiował prawo i ekonomię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od marca 1929 roku był członkiem Komunistycznej Partii Polski (pseudonimy "Krzysiek", "Bolek"). Przed II wojną światową spędził 6 lat w więzieniu, skazany za działalność przeciwko suwerenności i niepodległości Polski. Okres II wojny światowej spędził w Związku Radzieckim. Do 1941 roku przebywał we Lwowie, biorąc czynny udział w sowieckich strukturach okupacyjnych. I Szechter Odpowiedz Link Zgłoś
drabinahaha1 Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:22 A tatuś Cimoszewicza "Oto przyszły pułkownik Cimoszewicz w czasie wybuchu wojny w 1939 roku, mając lat 22, nie uczestniczy w obronie Polski, nie jest żołnierzem Armii Polskiej broniącej ojczyzny przed dwoma najeźdźcami. Przeciwnie - już w październiku 1939 r. jest poborcą dostaw obowiązkowych w wołkowyskim Rejnopolnamzakie. Czyli jest na służbie jednego z zaborców - bolszewików. Rekwirował płody rolne od polskich rolników na rzecz najeźdźcy". Odpowiedz Link Zgłoś
drabinahaha1 Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:24 Te kukułcze jaja wymordowały i zastraszyły polska elite i zajęły ich miejsca teraz robia za autorytety, ale niedaleko pada jabłko od jabłoni Odpowiedz Link Zgłoś
igel1 Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:22 i dalej............. Czego boi się Włodzimierz Cimoszewicz? * Wybory prezydenckie Informacja wyborcza: ?Carex? działał za granicą i w kraju, ale sąd lustracyjny uznał, że nie ma sprawy Sam Cimoszewicz w wielu wystąpieniach sugeruje, że główną przyczyną jego strachu są materiały przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej, a dotyczące agenturalnej sprawy pod pseudonimem ?Carex?. Marszałek Sejmu, ostatnia nadzieja czerwonych, czy - jak go nazywają na Białostocczyźnie ? carewicz Włodzimierz, jest odnotowany w aktach SB jako kontakt operacyjny (tajny współpracownik wywiadu SB) o pseudonimie ?Carex?. Historia ?Carexa? Jak sprawozdawali w 1980 roku funkcjonariusze wywiadu SB, Cimoszewicz ?z ochotą? wyraził zgodę na pracę dla Służby Bezpieczeństwa. Nie podpisał instrukcji wyjazdowej, powołując się na fakt, iż między członkami PZPR takie formalności nie są konieczne, jest bowiem człowiekiem zaufania władz. I rzeczywiście, cała jego uprzednia kariera oraz szybka droga ku szczytom władzy w studenckich ogniwach organizacji Związku Młodzieży Socjalistycznej mogła przekonywać o jego wierności wobec reżimu komunistycznego. Świadczyła o tym także przeszłość jego rodziny, zwłaszcza biografia ojca, Mariana Cimoszewicza, funkcjonariusza osławionej Informacji Wojskowej a następnie WSW - i to pod rozkazami samego Czesława Kiszczaka. Tę znajomość Włodzimierz Cimoszewicz chciał zresztą wykorzystać, starając się o pracę w komunistycznym MSW. Powołując się na znajomość ojca z Kiszczakiem miał zgłosić się do generała Władysława Pożogi, wówczas pierwszego zastępcy Kiszczaka. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Być może cywilne MSW nie chciało ludzi rodzinnie związanych ze służbami wojskowymi a być może chodziło o to, że Cimoszewicz podczas pracy dla SB w USA został zdekonspirowany, gdy na stronę amerykańską przeszedł szyfrant rezydentury - Mazurkiewicz. Być może zaś o odmowie zadecydował fakt, że agentów nie przyjmuje do pracy (nie ?ukadrawia?) poza absolutnymi wyjątkami. Typować agentów, obserwować Polonię W każdym razie starania Cimoszewicza zostały odrzucone. A przecież instrukcja wyjazdowa, którą - jak twierdzą funkcjonariusze SB - przyjął ?z ochotą? świadczy o wielkich nadziejach, jakie wywiad SB pokładał w Cimoszewiczu. Werbowano go zresztą nie byle gdzie, lecz do samego wydziału II Departamentu I, czyli do wydziału politycznego wywiadu SB. A wydział polityczny to była elita elit komunistycznego wywiadu SB. Żadne tam łapsy czy zwykli donosiciele, lecz intelektualna elita agentury. Wystarczy przypomnieć, że Belkę zwerbował wydział VIII (ekonomiczny) i zażądał odeń namierzania profesorów American Enterprise Institute. Tymczasem Cimoszewicz miał za zadanie przedstawiać analizy polityki amerykańskiej, oceniać kierunki działania USA wobec PRL i innych państw sowieckiego obozu, a wreszcie - zdobyć zaufanie takich wybitnych postaci jak politologa prof. Mroza, szefa Radia Wolna Europa Jana Nowaka-Jeziorańskiego czy jednej z przywódczyń pomarcowej emigracji, Ireny Lasoty-Zabłudowskiej. Kamuflaż czy kariera? Z materiałów znajdujących się w IPN wynika, że niewiele z tych zadań zostało zrealizowanych. Zresztą raporty Cimoszewicza w tajemniczy sposób zaginęły, a prowadzący go funkcjonariusze opisują jego dorobek jako mierny. Być może jednak mamy do czynienia z kamuflażem, o czym świadczyć może zaginięcie raportów, których istnienie funkcjonariusze potwierdzają. Nie można też wykluczyć, że był to skutek akcji ochrony agentury, podjętej po przejściu na stronę amerykańską szyfranta, który zabrał z sobą materiały i wiedzę o agenturze. Przeszkolono wówczas Cimoszewicza w kamuflażu, zakazując m.in. podpisywania czegokolwiek nazwiskiem czy też pseudonimem. To wydarzenie sprawia, że niewiele wiemy o pracy Cimoszewicza dla rezydentury SB w USA. Okazuje się jednak, że związki Cimoszewicza z SB nie kończą się wcale na pracy dla wywiadu za granicą. Po powrocie do kraju ?Carex? pracuje nadal, ale tym razem sprawozdania dotyczą jego kolegów ze studiów. Zachowało się sprawozdanie z jednej tylko rozmowy, podczas której Cimoszewicz informuje o postępach w organizowaniu niezależnego związku studentów ?Bratniak?, który - w odróżnieniu od wegetującej reżimowej struktury ZSP - szybko osiągnął imponującą liczbę ok. 300 członków. Donos na ?Bratniaka? i co na to sąd lustracyjny Rzecz cała nie miałaby szczególnego znaczenie, gdyby nie fakt, iż sąd lustracyjny uznał, że Cimoszewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, gdyż miał nie być świadomy, iż zgadza się na współpracę z SB, a sądził, że rozmawia z przedstawicielami służb dyplomatycznych. O ile można by sobie to wyobrazić, gdyby kontakty ograniczyły się do USA, trudno uwierzyć, że o kolegach z ?Bratniaka? Cimoszewicz opowiadał dyplomatom! Jest jeszcze w historii związków Cimoszewicza z tajnymi służbami jedna tajemnicza historia (poza tym, że w USA nachodziło go FBI, a on w złożonym SB raporcie na ten temat nie umiał podać szczegółowego opisu i personaliów amerykańskich agentów). Otóż w pewnym momencie Cimoszewiczem zaczynają się interesować służby wojskowe, czyli Oddziału II Sztabu Generalnego. Niestety, nie wiemy nic więcej na ten temat, a materiały wojskowe są niedostępne. Na marginesie tej opowieści trzeba dodać, że w agenturalnej historii Cimoszewicza silnie obecny jest wątek traktowania przezeń tajnych służb jako drogi awansu. Wydaje się, że Cimoszewicz starał się działać tak, by w jak najmniejszym stopniu uzależnić się od służb, ale by w zamian jak najwięcej od nich uzyskać. Stąd wykręcanie się od składania podpisu, stąd niechęć do składania pisemnych raportów, stąd miałkość przekazywanych informacji, ale stąd - równocześnie - systematyczne i długotrwałe podtrzymywanie kontaktu i służalczo-czołobitne deklaracje lojalności. Stąd także próba zatrudnienia się w MSW, gdy odrzucono jego starania o pracę w MSZ. W tym dążeniu do awansu przy wsparciu tajnych służb Cimoszewicz przypomina działacza ZSP Andrzeja Kratiuka (dziś przewodniczącego fundacji pani Kwaśniewskiej i działacza Stowarzyszenia Ordynacka), którego także najpierw zarejestrowano jako agenta wywiadu SB, a którego następnie przejął departament III (do zwalczania opozycji) i wykorzystywał do prowadzenia gier operacyjnych i zdobywania informacji na terenie stowarzyszeń studenckich i w środowiskach uczelnianych. Czerwona kontra Nie sądzę, by Cimoszewicz bał się ujawnienia swoich spraw agenturalnych, bo w jego środowisku było to normą a prawie każdy działacz PZPR, ZMS, SZSP/ZSP i innych tym podobnych organizacji starał się wspierać w swej karierze układami i kontaktami z SB. Zresztą poza bezpieką czy wbrew bezpiece kariery w systemie komunistycznym nie można było zrobić. Ten system na tym właśnie polegał, że bezpieka była najważniejszym działem kadr w całym państwie. Polityczne zaplecze Cimoszewicza świetnie o tym wie, bo większość jego towarzyszy działała podobnie. Nie mają o to do niego pretensji. Z drugiej strony sąd lustracyjny koniec końców orzekł, że Cimoszewicz złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, choć ?prawdopodobnie? zgodził się na współpracę z SB i był ?dostatecznie inteligentny by wiedzieć, z kim rozmawia?. Także więc od tej strony niebezpieczeństwo Cimoszewiczowi nie grozi. Nie obawiając się niczego z tej strony, Cimoszewicz swoje związki z SB wykorzystuje w tej sytuacji do ataku na sejmową Komisję Śledczą na antykomunistycznych polityków. ZYGMUNT PTAK Źródło informacji: www.rkn.pl/index.php Odpowiedz Link Zgłoś
salgold Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:50 i to są ludzie, którzy kształtują opinię publiczną w Polsce! może już czas by przestać dać się wodzić na smyczy żydokomunie! Odpowiedz Link Zgłoś
igel1 Cimosiewicz stary SB-ka 28.04.10, 09:20 Warto by sie przyjzec lesniczowce p.Cimosiewicza i odwiedzic jakie tam maja miejsce. Towarzysze z Moskwy i Petersburga przywoza pewnie nowe polecenia..i bimberek... Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_manitou Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 09:32 > To mój kandydat na prezydenta - szkoda ze nie startuje :( moze ma coś za uszami i sie boi że ten smród z ostatniej kampanii prezydenckiej byłby ledwie małym smrodkiem w stosunku do tego jaki mógłby wyjść przy obecnej kampanii. Odpowiedz Link Zgłoś
telefon70 Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:35 Madrze pan mowi, panie Cimoszewicz. Nie dla Kaczynskiego!!!! Ponownie slyszy sie w zagranicznych mediach o "normalnosci??" polskiej polityki. Smieja sie z nas! Moja kolezanka powiedziala: No cos Ty, Kaczynski nie jest az takim betonem, by startowac w wyborach.... A jednak. Odpowiedz Link Zgłoś
reali-sta1 Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 09:39 Od kiedy Cimoszewicz taki subtelny? Krytykować to każdy głupek potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
pozytywka-1 Re: Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski n 28.04.10, 10:30 Tak zasługujesz na niego i tych wszystkich którzy pomstowali że PIS zmniejszył składkę zdrowotną czyli dał biedakom podwyżki pamiętam że najbardziej krytykowała to lewica ale oczywiście tępota ludzka taka jest że podcina gałąź na której siedzi i woli przystojnego hipokrytę od kogoś kto stoi po stronie biedaków. Tak wygląda polska rzeczywistość. Cimoszewicz krytykuje telewizję że pokazała pewnie pierwszy raz w historii prawdę, że ludzie mogli wypowiedzieć co ich boli, co czują. Za komunizmu nie wolno było telewizji bez ich zgody podać prawdziwej prognozy pogody i ten hipokryta jeszcze bezczelnie krytykuje telewizję za odrobinę prawdy. Znowu zaczyna się usypianie narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
maksiu73 Wybory 2010. Cimoszewicz: Komorowski Polski nie... 28.04.10, 15:27 A najgorsze jest to, ze znowu bedzie sie glosowac nie za, tylko przeciwko komus... dlaczego w naszym wielomilionowym kraju nie znajdzie sie nikt, kto jest FAKTYCZNIE patriota i nie bedzie tylko na to patrzyl aby dostac i zachowac swoj stolek, ale na to aby Polska w koncu wyszla na droge normalnosci... Ale moze zbyt wiele wymagam... taki polityk nie mialby zadnych szans w naszym spoleczenstwie... :-( Odpowiedz Link Zgłoś