ft-35 Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 09:02 Większość telefonów komórkowych na pokładzie prezydenckiego Tu-154M było aktywnych w ostatniej fazie lotu - a zatem wszystko wiemy bo mamy informacje: 1] odsłuch z każdego miejsca w dowolnej chwili, 2] podsłuch telefoniczny otoczenia BTS z przesterowaniem SMS na biurko decydentów, 3] Słuchanie rozmów na żywo w otoczeniu włączonego telefonu. Tak więc nie ma problemu znać prawdę, problem jest w tym czy jest taka wola . ? A o tym się przekonamy? Odpowiedz Link Zgłoś
nielenin chodzi o SZARE Komórki ? 12.05.10, 09:07 odpowiadam: raczej nie chyba że naciski telepatyczne i głosy Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 09:07 Nasze mówiące prawdę i tylko prawdę władze poinformowały, że piloci wiedzieli o katastrofie od 3 do 5 sek. zanim nastąpiła, a pasażerowie, o ile w ogóle wiedzieli, było to jeszcze mniej czasu. Z dzisiejszego artykułu wynika, że trzeba by tych pasażerów wpisać do Księgi rekordów Guinnessa w dziedzinie obsługi telefonów komórkowych, szczególnie, że byli przypięci pasami i czekali na lądowanie. Ciekawe, czy w tej księdze istnieje rekord fałszu, zakłamania i lekceważenia wyborców? Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 09:33 Przed stuknieciem w klawiature wlacz myslenie. Te 3 do 5 sekunt to wiedzieli, ze sie rozbijaja po oderzeniu w gruba brzoze i odczuciu, ze samolot sie obraca. Natomiast, ze sa b. trudne warunki i bedzie proba ladowania to wiedzieli co najmniej kilkanascie minut wczesniej. Przesluchanie ich rozmowcow o czym wtedy rozmawiali moze dac bardzo ciekawe rezultaty. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 10:41 Otóż to, przez okna w samolocie niewiele widać, w dodatku ta mgła. Zatem, co skłoniło na raz tak wiele osób do sięgnięcia po telefon tuż przed a nie tuż po wylądowaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
k1985 SKW ma nagrania wszystkich rozmów z samolotu 12.05.10, 09:23 wszystko wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
loppe W kwestii logiki językowej 12.05.10, 09:23 "Brana jest pod uwagę i taka możliwość, że użycie komórek mogło mieć wpływ na zakłócenie pracy urządzeń prezydenckiego samolotu." Co jest nie tak z ta myślą? (a często się tak w Polsce mówi i pisze) Zdanie sugeruje że na pewno było zakłócenie pracy urządzeń, pytaniem jest jaki wpływ (zły a może dobry?) na to zakłócenie miały komórki. Prawidłowo - "Brana jest pod uwagę i taka możliwośc, że użycie komórek mogło zakłócić pracę urządzeń..." Dziekuję za uwagę i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright stoisz gdzie ZOMO, nie idz ta droga. 12.05.10, 09:39 to jest napisane po wolsku, zeby pisiaki mogly zrozumiec. Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach loppe , myślenie sprawia ci ogromny ból, co? 12.05.10, 09:40 Linie lotnicze, wręcz zabraniają używania komórek,laptopów,itp, w trakcie lotu Jak myślisz, dlaczego ? Odpowiedz Link Zgłoś
makrama1 Re: loppe , myślenie sprawia ci ogromny ból, co? 12.05.10, 14:28 W kwestii logiki językowej ma 100% racji, w kwestii merytorycznej na razie się nie wypowiadał. Nie czepiaj się na zapas :) Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 09:34 I przez ponad miesiąc "eksperci" nie potrafili posadzić w naszym ostatnim Ty-154 ludzi z włączonymi telefonami, włączyć urządzeń pokładowych i zweryfikować tej hipotezy? Odpowiedz Link Zgłoś
polska_baba Nie mogli, bo ten samolot jest w remoncie w Rosji 12.05.10, 10:32 Drugi Tu-154 jest właśnie remontowany (od stycznia, koniec remontu w lipcu). To po pierwsze. Po drugie nie ma gwarancji, że oba samoloty były identyczne, bo przeszły już kilka remontów i modernizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: Nie mogli, bo ten samolot jest w remoncie w R 12.05.10, 10:43 Samoloty nie muszą być identyczne, ich elektronika powinna być identyczna. Mogli wziąć samolot, którym niedawno do Moskwy leciał pełniący obowiązki. Pisali, że leciał Ty-154. Odpowiedz Link Zgłoś
mdzj Zakłócenia? Czy syndrom 'waadzy'? 12.05.10, 15:02 > Samoloty nie muszą być identyczne, > ich elektronika powinna być > identyczna. Rozumiem, że proponujesz wykonanie eksperymentu mającego dowieść, czy włączone telefony MIAŁY wpływ na działanie pomocy radionawigacyjnych? Na początek parę wyjaśnień o charakterze technicznym. Na koniec dygresja natury ogólnej: Konstrukcja samolotu jest tylko jednym z bardzo wielu(!) czynników wpływających na powstawanie zakłóceń. Czynników niemożliwych do dokładnego odwzorowania w warunkach doświadczalnych. Zakładając, że dysponujemy _identycznym_ samolotem (niewykonalne), eksperymentator badający powstawanie zakłóceń, musiałby odwzorować wszystkie pozostałe warunki, w sposób identyczny z pierwotnymi m.in.: - położenie samolotu w przestrzeni radionawigacyjnej - rozmieszczenie czynnych telefonów na pokładzie - sekwencje sygnałów emitowanych przez poszczególne telefony i ich skumulowane oddziaływanie. - obciążenie stacji bazowych BTS, warunkujące zachowanie się telefonów, - rozmieszczenie wszystkich pasażerów i bagażu na pokładzie (wszystko to ma znaczący wpływ na rozkład pola EM). - itd., itd.... A i tak, wszystkiego uwzględnić się nie da. Ze względu na ogromną liczbę stopni swobody, zakłócenia elektromagnetyczne (EMI) dają się opisywać tylko w kategoriach statystycznych. Nigdy nie stwierdzimy jednoznacznie, czy telefony MIAŁY swój udział w przyczynach tej czy innej katastrofy. Z praw fizyki i zbieranych przez lata obserwacji wynika natomiast, że MOGŁY MIEĆ taki wpływ. MOGŁY, z prawdopodobieństwem wystarczająco dużym, żeby uzasadnić kategoryczny zakaz włączania komórkowców na pokładzie samolotu. Ponadto: Prawdopodobieństwo wystąpienia zakłóceń rośnie ze wzrostem liczby źródeł i emitowanej mocy. Przypuszcza się, że przed katastrofą włączona i czynnie wykorzystywana była większość z obecnych na pokładzie telefonów. Ile? Kilkanaście? Kilkadziesiąt? To może oznaczać łączną, chwilową moc emisji w.cz. sięgającą kilkudziesięciu watów. A w radiokomunikacji 'kilkadziesiąt watów' to już naprawdę DUŻO. Zwłaszcza gdy próbujemy rozważać natężenie pola EM w zamkniętej przestrzeni kadłuba. Polecam uważną lekturę strony, napisanej przez człowieka, który naprawdę zna się na rzeczy: heading.pata.pl/ped1.htm ------------------------------ Na koniec obiecana dygresja... Przykro o tym mówić post factum, ale wygląda na to, że kolejny raz spotykamy się z syndromem 'waaadzy'. Władzy nietykalnej, stojącej ponad prawem. Nie tylko prawem stanowionym przez ludzi, ale także ponad prawami fizyki. Pierwszy raz - gdy do jednego pudła upchnięto liczną grupę osób, które w żadnym wypadku nie powinny lecieć razem. Na przekór statystykom mówiącym, że samoloty czasem jednak spadają. Spadają, bez względu na rangę pasażerów i ich barwy klubowe. Dlaczego tak postąpili organizatorzy? Dlaczego zgodzili się na to pasażerowie? Ze względów prestiżowych? Dlatego że 'Prezio' oferował darmową wycieczkę? Czy właśnie ze względu na poczucie obcowania z 'waaadzą'. Oceńcie sami... Drugi raz - gdy podczas lotu, na przekór powszechnie znanym zakazom, gremialnie sięgnięto po telefony. Czy dlatego, że w prezydenckim samolocie fale EM rozchodzą się inaczej? Raczej dlatego, że jesteśmy 'waaadzą' i co nam tam jakieś niezrozumiałe zakazy. Przecież 'waaadzy' żadna głupia fizyka nie podskoczy. Trzeci raz - ... Na to nie mam dowodów. Ale ma za to silne przeczucie, że kilka...naście minut przed katastrofą ktoś na pokładzie głośno tupnął, mówiąc "Macie lądować". A dlaczego? "Ba ja wam każę. Bo ja jestem 'waaadza'". Niestety ten trzeci - hipotetyczny - punkt doskonale pasuje do dwóch pozostałych :-( Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuk Re: Zakłócenia? Czy syndrom 'waadzy'? 12.05.10, 15:31 Jacek Fedorowicz w jednej ze swoich ksiazek opisuje zjawisko, kiedy ludzie uwazaja ze ich ograniczenia nie dotycza, bo sa jakby "wlascicielami" tego srodowiska. Dwa przyklady, ktore pamietam, to facet z obslugi stacji benzynowej, ktory pali papierosa kolo dystrybutora i organizatorzy rajdu samochodowego, ktorzy pojechali pod prad (zgineli!) Ale faktem jest ze czasem u siebie tez to zauwazam, np. ze na moim komputerze wirus sie nie pojawi :) Odpowiedz Link Zgłoś
mdzj Re: Zakłócenia? Czy syndrom 'waadzy'? 12.05.10, 16:05 Albo przykład lekarza uchylającego się od zalecanych szczepień. "Jakim prawem choroba może ugryźć swojego pana?" Chociaż warto zauważyć drugą stronę medalu. Profesjonalista, dobrze zaznajomiony ze swoim środowiskiem ma lepsze rozeznanie co do faktycznych zagrożeń. Przepisy ograniczające formułuje się pod kątem najgorszego przypadku. Życie nie zawsze jest tak okrutne. ;-) Przykład? Zakaz palenia ognisk w lesie działa niestrudzenie przez cały rok. Tymczasem ryzyka wzniecenia pożaru w upalny letni dzień i w dżdżysty listopadowy poranek różnią się diametralnie. Robotnicy leśni palący zimą ognisko z gałęzi na zrębie wcale nie są samobójcami. Chyba, że zgubi ich rutyna ;) Pasażerowie Tu-154M nie byli profesjonalistami. Przynajmniej nie w zakresie lotnictwa i kompatybilności elektromagnetycznej. Gdyby byli, to prawdopodobnie nikomu z nich nie przyszłoby do głowy sięganie po telefon na podejściu do lądowania. A laików obowiązuje stosowanie się do zakazów. Nawet jeśli wydają się im całkowicie niezrozumiałe. Jak widać, ściąganie na klasówce z fizyki może mieć bolesne skutki w dorosłym życiu. Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku eksperci "mogli" 12.05.10, 13:54 zrobić ten eksperyment, mogli też 40 innych i właśnie o tym mówią, że są zajęci więc trzeba poczekać Odpowiedz Link Zgłoś
romuald_tralgut Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 09:35 Zapisem rozmów z telefonów zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. co to k.... znaczy??????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright to k znaczy, ze jak sie chce, to mozna posluchac. 12.05.10, 09:43 miales kiedykolwiek zludzenia? Jak sie da zamknac, to sie da odemknac. swoja droga, wystarczy sprawdzic billingi, zeby miec obraz abolutnej anarchii na pokladzie samolotu. Ale, w koncu lecial pan namiestnik ze swa swita. Odpowiedz Link Zgłoś
mwojtczak Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 09:36 Chciałbym usłyszeć od kandydata na Prezydenta z PIS p. Jarosława Kaczyńskiego słowo "przepraszam" za tragedie, którą spowodował pod Smoleńskiem. Bo tylko On mógł namówić swojego brata do wydania decyzji o lądowaniu samolotu w tak trudnych warunkach. Obawiał się, że Rosjanie nie chcą pozwolić jego bratu, Prezydentowi do uczestniczenia w uroczystościach Katyńskich, a to byłaby tragedia dla promocji i istnienia partii PIS. Teraz w nowej wersji promocji i propagandy PIS i swojej osoby dziękuje Rosjanom. Co za schizofrenia? Gratuluję Polakom takiego przyszłego Prezydenta. Serdecznie pozdrawiam. PS Nie nalezę do zadnej partii, i nie jestem sympatykiem. Jestem niezależny , ale nienawidzę marketingu politycznego. Po co komu to pianino i te nuty w wywiadzie dla braci Rosjan?, Chyba ,że gra na nich kotka. Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach Do rozsądnych... 12.05.10, 09:42 Gdy odbywacie lot, wolno wam rozmawiać przez komórkę, pisać na laptopie, itp ? Odpowiedz Link Zgłoś
winterreise1 Re: Do rozsądnych... 12.05.10, 12:47 po_stach napisał: Gdy odbywacie lot, wolno wam rozmawiać przez komórkę, pisać na laptopie, itp ? My mohery nigdzie nie latamy i nie mamy laptopów. Telefon kupiliśmy od Rydzyka , ale po 4 dniach przestał działać. Nie rozumiemy o co pytasz. Odpowiedz Link Zgłoś
forum_wyborcza Przed histerią 11 września 12.05.10, 18:33 > Gdy odbywacie lot, wolno wam rozmawiać przez komórkę, pisać na laptopie, itp ? Przed histerią 11 września motyw pracy na laptopie był często wykorzystywany przez producentów laptopów. Odpowiedz Link Zgłoś
koham.mihnika.copyright pianino? bo Jaro wie, jak poslugiwac sie klawiszam 12.05.10, 09:45 i Odpowiedz Link Zgłoś
koczot Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 10:58 Mocne słowa.. ciekawe "co by było gdyby" to była prawda... Odpowiedz Link Zgłoś
shirokaba Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 13:07 mwojtczak napisał: > Chciałbym usłyszeć od kandydata na Prezydenta z PIS p. Jarosława > Kaczyńskiego słowo "przepraszam" za tragedie, którą spowodował pod > Smoleńskiem. Bo tylko On mógł namówić swojego brata do wydania > decyzji o lądowaniu samolotu w tak trudnych warunkach. > Obawiał się, że Rosjanie nie chcą pozwolić jego bratu, Prezydentowi > do uczestniczenia w uroczystościach Katyńskich, a to byłaby tragedia > dla promocji i istnienia partii PIS. > Teraz w nowej wersji promocji i propagandy PIS i swojej osoby > dziękuje Rosjanom. Nie dziwię się, że dziękują. Rosjanie nie zamknęli lotniska, bo wiedzieli, że byłaby straszna chryja. A śmierć Lecha Kaczyńskiego pozwoli Jarosławowi wygrać(oby nie) wybory. Inaczej nie mieli żadnych szans. > Co za schizofrenia? > Gratuluję Polakom takiego przyszłego Prezydenta. > Serdecznie pozdrawiam. > PS > Nie nalezę do zadnej partii, i nie jestem sympatykiem. > Jestem niezależny , ale nienawidzę marketingu politycznego. > Po co komu to pianino i te nuty w wywiadzie dla braci Rosjan?, > Chyba ,że gra na nich kotka. Też nie jestem partyjna ale pamiętam czasy PRL-u i widzę, że wygrana PiS to powrót do tamtych lat. Odpowiedz Link Zgłoś
bugmenot2008_2 Szczególnie o katastrofie zadecydował jeden tele 12.05.10, 09:42 fon i jedna rozmowa, po której lądować musieli bez względu na warunki. Tym razem nie było komu zameldować prezesowi wykonania zadania. Odpowiedz Link Zgłoś
rozpredatorez Cenzura kasuje posty! Niech żyje nowa PO-komuna! 12.05.10, 09:45 Jasnowidz Komorowski na pierwszego sekretarza jedynie słusznej partii! gazetapolska.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
peter.fox to nie jest najtragiczniejszy wypadek lotniczy... 12.05.10, 09:49 w historii Polski, więc proszę tak nie pisać, bo wprowadzacie ludzi w błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecien45 Cechy pewnego paranoika 12.05.10, 10:01 Robert S. Robins i Jerrold M. Post autorzy monografii Paranoja polityczna. Psychopatologia nienawiści wnikliwie ukazali potęgę paranoi, jak nienawiść i płynącą z niej agresja, może destrukcyjnie wpłynąć na porządek społeczny i demokrację. Paranoja to choroba psychiczna, dla której typowe są usystematyzowane urojenia oraz projekcja osobistych konfliktów, przypisanych rzekomej wrogości otoczenia, chroniczna psychoza funkcjonalna, rozwijająca się w podstępny sposób. Charakteryzuje się uporczywymi, nie ulegającymi zmianom, spójnymi pod względem logicznym urojeniami, dotyczącymi przeważnie prześladowań albo związanych z manią wielkości. Głównym cechami osobowości paranoidalnej jest siedem elementów : Podejrzliwość to najbardziej widoczna cecha paranoika. We wszystkim co się dzieje wokół niego dostrzega ukryte znaczenie i sygnały wskazujące obecność otaczających wrogów np. spotkanie tej samej osoby na ulicy następnego dnia interpretuje, że jest śledzony. Jest przekonany o istnieniu wielkiego perfidnego spisku, który ma zniszczyć styl jego życia . W poglądach paranoika na historię godne odnotowania jest nie to, że wierzy on w istnienie i znaczenie spisków - w końcu zdarzają się i mogą mieć znaczenie - ale że uznaje spisek za siłę napędową historii oraz podstawową zasadę organizującą świat wszelkiej polityki. "[...] Paranoik nie dopuszcza by jego uwagę rozpraszały pozornie niewinne fakty - twierdzi, że wie, co się za nimi kryje. Wciąż szuka ukrytych znaczeń, sygnałów wskazujących na obecność wrogów, o których wie, że go otaczają. [...] Nie przyjmuje do wiadomości najbardziej niezbitych dowodów podważających jego przekonania, uważa je za oszukaństwo umyślnie spreparowane po to, by uśpić jego czujność. [...]" "[...] Paranoik [...] z góry zna 'prawdę' i szuka jej potwierdzenia. Nie dąży do potwierdzenia lub obalenia hipotezy. Wie, że jeśli bardzo się postara, znajdzie dowody, które potwierdzą jego podejrzenia. W swych poszukiwaniach wybiera tylko te 'dowody', które przemawiają za jego przekonaniem o zagrożeniu." W swym rozumowaniu pozbawionym krytycznego osądu, w niezrównoważonym operowaniu faktami klasyczny paranoik jest w stu procentach logiczny. Fałszywe są jego przesłanki. Z upodobaniem kolekcjonuje fakty, ale tylko te, które pasują do skonstruowanego przezeń logicznego systemu. Ksobność to przekonanie osoby dotkniętej paranoją , że jest centralnym obiektem spisku. Wszystko co się dzieje w otaczającym świecie dotyczy właśnie jego, a wszelkie działania nie mające nic z nim wspólnego tłumaczy jako zainteresowanie otoczenia właśnie jego osobą. "Świat paranoika zaludniają wrogowie, a on sam stanowi ośrodek ich uwagi. Ta ksobność, jedna z najbardziej znamiennych cech paranoika, ma charakter defensywny. Lepiej być głównym obiektem wrogich knowań niż być lekceważonym" . Mania wielkości to aroganckie przekonanie o własnej wielkości, która pozostaje w bliskim związku z wiarą paranoika, że zna całą prawdę i jest pewien swoich racji, nie dopuszcza różnicy zdań . Wielkość przeplata się przeważnie z poczuciem prześladowania. Wewnętrzni wrogowie, potężne, przytłaczające siły, są przez psychikę przemieniani we wrogów zewnętrznych. Mamy do czynienia z jednostką znajdującą się w stanie oblężenia, odpierającą zewnętrzne niebezpieczeństwa, walczącą z wrogim, destrukcyjnym złem tego świata. Wrogość. Pierwszą cechą, jaka rzuca się w oczy nawet przy przypadkowym zetknięciu z paranoikiem, jest nie tyle jego przekonanie o spisku czy arogancja, ile wrogie nastawienie do świata. Jest wojowniczy , kłótliwy i często się denerwuje, a także jest wrażliwy na oznaki lekceważenia . Wszędzie naokoło wyczuwa wrogość, przekonany, że otaczają go ludzie zdecydowani, by go dopaść. Przeciwstawia się wyimaginowanym wrogom i wywołując wilka z lasu, prowokuje wrogie reakcje, co tylko utwierdza go w przekonaniu." Lęk przed utratą niezależności. Paranoik nie toleruje poddania się zewnętrznym naciskom lub autorytetowi. Nieustannie zachowuje czujność, bo jakaś siła wyższa albo inni ludzie mogliby podjąć próbę narzucenia mu swojej woli, on zaś manifestuje przesadną niezależność. "[...] Całe życie upływa mu [...] na wyobrażaniu sobie okoliczności, w których jego bezpieczeństwo mogłoby zostać zagrożone, a następnie na odtwarzaniu tych fantazji. [...] Paranoik boi się słabości, pogardza miękkością i subtelnymi uczuciami. Te obawy świadczą, że chce być kontrolowany, biernie ulegać sile wyższej. Takiego pragnienia paranoik nie może jednak zaakceptować i wznosi mocne psychologiczne blokady przeciw tej możliwości, której tak się obawia (i tak pragnie)" . Projekcja jest aberracją względnie normalnego uczucia wstydu. Ktoś, kto nie jest w stanie znieść dręczącego uczucia, dokonuje jego projekcji na otaczających go ludzi i w ten sposób mu zaprzecza. Mechanizm ten polega na przejęciu uczuć, które nie dają się zaakceptować, i przeniesienie ich na otoczenie. Można go uznać za korzystny, bo przekształca nieznośne zagrożenie wewnętrzne w zagrożenie zewnętrzne, z którym łatwiej się uporać. Ale odbywa się to kosztem rzeczywistości. [...] Paranoika dokonującego projekcji nie obchodzi dający się zaobserwować oczywisty stan rzeczy, ale motywy innych ludzi, kryjące się za tym, co można zaobserwować. Projekcja to kompromis z rzeczywistością: paranoik 'spotyka się z rzeczywistością w pół drogi'" . Inny rodzaj projekcji, też właściwy dla stylu paranoicznego, polega na tym, że paranoik wierzy, że wrogowie nieustannie o nim myślą, ponieważ on sam bez przerwy myśli o nich. Styl paranoiczny, na który składa się przesadna czujność, selektywne wykorzystanie faktów, nieustanne „odkrywanie” spisków, wiara w ostateczne zwycięstwo. Myślenie urojeniowe. W paranoicznej psychozie powszechne są urojenia, że jest się pod kontrolą obcych potęg – biorą się one z wewnętrznego poczucia bezsilności. Mityczny „układ” czai się wciąż wszędzie, utrudnia albo uniemożliwia paranoikowi realizację jego zamierzeń. Paranoik podtrzymuje swoje skrajne utrwalone myślenie, chociaż fakty temu przeczą. Urojenia prześladowcze i wielkościowe najczęściej znajdują drogę do świata polityki. Te właśnie urojenia oraz towarzyszące im uczucia występują u paranoika przekonanego o własnej wyjątkowości. Oczekuje specjalnego traktowania, ale sam manipuluje ludźmi i wykorzystuje ich, nie uświadamiając sobie, jak to na nich działa. Kiedy nie jest traktowany w specjalny sposób, reaguje urazą, gniewem, a niekiedy mściwą furią. Cały wypaczony system paranoika nawzajem się uzupełnia . " Muszę być ważny skoro spiskują przeciwko mnie" . Przeważnie skutecznie broni się on przed rozpaczą i pustką. Paranoja to obrona przed depresją i stratą oraz obroną przed wrogością i utratą znaczenia . Paranoja jest chorobą grożącą nieszczęściami, a najstraszniejsze są wówczas, kiedy paranoik jest nie tylko prorokiem, lecz wprowadza sw Odpowiedz Link Zgłoś
kwiecien45 Cechy pewnego paranoika i jego przyjaciół cd. 12.05.10, 10:03 Paranoja jest chorobą grożącą nieszczęściami, a najstraszniejsze są wówczas, kiedy paranoik jest nie tylko prorokiem, lecz wprowadza swoje idee w życie, zwłaszcza gdy ma do dyspozycji plutony egzekucyjne. Paranoiczną osobowość przejawiali tacy przywódcy jak Hitler, Stalin, Pol Pot, jak również ludzie, którzy w imię chrześcijaństwa, islamu, judaizmu sięgali po władzę zmieniając losy swoich narodów i państw. Stalin przejawiał wszystkie podstawowe cechy paranoi, z podejrzliwością na czele. Ale jak większość polityków o cechach paranoicznych nie był głupcem. Odpowiedz Link Zgłoś
robert.rut Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 10:00 W Siewierzu w tragicznym wypadku drogowym zginęło pięć osób. Panie Tusk, gdzie są dla nich odszkodowania i renty specjalne? Czym się różnili oprócz DNA od tych z tupolewa? Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 10:08 > Tusk, gdzie są dla nich odszkodowania i renty specjalne? Z tym pytaniem to raczej do kaczek sraczek i reszty z pis! Gdyby odmówił. wtedy była by sieczka! Choć przyznaję, że wymiękł, to nie zmienia faktu, że to kaczki sraczki żądały od państwa tych pieniędzy! Odpowiedz Link Zgłoś
marsyas Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 11:17 robert.rut napisał: > W Siewierzu w tragicznym wypadku drogowym zginęło pięć osób. Panie > Tusk, gdzie są dla nich odszkodowania i renty specjalne? Czym się > różnili oprócz DNA od tych z tupolewa? Różnili się organizatorem wycieczki. Przewoźnikiem było państwo, więc państwo przyznało odszkodowania i renty. W przypadku wypadku drogowego w Siewierzu należy poprosić danego przewoźnika, a jak nie da, to pozostaje droga sądowa. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie 12.05.10, 11:45 > Różnili się organizatorem wycieczki. chyba kpisz?! Państwo też jest organizatorem ruchu drogowego - głupawe tłumaczenie! Wyszło, że jedni są lepsi od innych, i tyle|! :) Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Oczywiście ..zakłócały komórki członków PiS 12.05.10, 10:11 oraz Pana Prezydenta,Jego małzonki i pracowników kancelarii. Bo chyba nie ....tych z PO lub z SLD !!!!!!!!!!!!!!!! ............. Tonący chu.. się chwyta,biedne tuskomatoły -:))) Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach amanasunta, gdzie to wyczytałaś durnoto ? 12.05.10, 10:15 nonsensopedia.wikia.com/wiki/Tadeusz_Rydzyk Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: amanasunta, gdzie to wyczytałaś durnoto ? 12.05.10, 10:23 Ono czyta w głowach: Jarka, Leszka, no i całej reszty, tych przeciw PiS też :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Jaki jest poziom inteligencji moich komentatorów? 12.05.10, 11:20 Jak całego rządu?-:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Jaki jest poziom inteligencji moich komentato 12.05.10, 11:44 > Jak całego rządu?-:)))) dziwne że pytasz, wszak wszystko wiesz :D A może to udawane, jak muzyka z pianina? i miłość do Rosjan? Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t SP-LBG - 183 ofiary 12.05.10, 10:13 W trekście jest paskudna bzdura. Najtragiczniejszą katastrofą w historii polskiego lotnictwa był wypadek IŁa 62M "Tadeusz Kościuszko" w Lesie Kabackim - zginęły 183 osoby. Wstyd panie autor, wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach PIS uważa, że zginął tylko ich prezydent i ... 12.05.10, 10:28 kilkunastu członków PIS-u..Reszta,80 osób, to "przypadkowe" ofiary.. Odpowiedz Link Zgłoś
lalcisralci Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 10:21 a ja latam czesto samolotami i widzialam czesto idiotow ktorzy telefonow nie wylaczaja. Nie wiem czy to ma jakis wplyw na prace samolotu czy nie ale nawet jesli nie ma, to kazdy ten telefon powinien miec wylaczony. Tymczasem wielu jest takich ktorzy cwaniakuja i nie wylaczaja. Odpowiedz Link Zgłoś
yulek_cezar Durnie! 12.05.10, 10:24 To był rządowy samolot zabezpieczony przed wpływem fal elektromagnetycznych. Podkreślano to kilka tygodni temu, wypowiadali się dziennikarze którzy mieli możliwość latania tym samolotem. Widać, nieważna wiedza czy merytoryka, ważne żeby artykuł napisać. Dziennikarze to durnie pozbawieni wiedzy ogólnej. Dawniej było tak: nic nie umiesz? zostań nauczycielem - dzisiaj jest: zostań dziennikarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
po_stach yulek_cezar..Durniu ! 12.05.10, 10:31 przeczytaj jeszcze raz. Serement wyrażnie mówi,że to są tylko sugestie, do tego idiotyczne, ale trzeba to też sprawdzić,by uciąc durne spekulacje łajdaków z PIS-u i RM... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: yulek_cezar..Durniu ! 12.05.10, 10:45 > łajdaków z PIS-u i RM... pisiarnia tego nie będzie się czepiać, bo sam jaro dzwonił do braciszka, więc akurat tego wątku nie będą ciągnąć :) Odpowiedz Link Zgłoś
makova_panenka Re: Durnie! 12.05.10, 11:25 Zabezpieczony? Z zewnątrz. A oni gadali w środku. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 10:26 "Przyczyny najtragiczniejszego wypadku lotniczego w historii Polski wciąż są badane" Najtragiczniejszym wypadkiem była katastrofa Kościuszki w Lesie Kabackim 9 maja 1987.Wtedy zginęły 183 osoby.To prawie dwukrotnie większa liczba ofiar w stosunku do katastrofy smoleńskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_ela Dobry trop. Na 96 osób było 100 komórek 12.05.10, 10:35 Wniosek jest jeden: kilka osób miało po dwie komórki. Można nawet postawić hipotezę że były osoby z trzema komórkami a nawet czterema. A przy założeniu że każdy miał komórke tylko jedna osoba miała pieć komórek. I to ona spowodowała katastrofę. Trzeba ustalić kto to był. Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: Dobry trop. Na 96 osób było 100 komórek 12.05.10, 10:53 wniosek jest inny :) Gdyby baran nie zapraszał na pokład 95 osób, tylko 10 (z pis) to komórek byłoby mniej (tych szarych też) :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
olewus.1 lady_ela ..Raczej ela_na_ladzie... 12.05.10, 11:03 kombinujesz jak koń pod góre... Odpowiedz Link Zgłoś
cillian1 Re: lady_ela ..Raczej ela_na_ladzie... 12.05.10, 11:13 koń nie spadł, osioł i owszem! :) Odpowiedz Link Zgłoś
q-ku oczywiscie że mieli po kilka komórek 12.05.10, 13:51 to powszechna praktyka w biznesie i polityce nie każdy swój numer daje się byle komu Odpowiedz Link Zgłoś
loban1980 Samolot strącili kosmici, niech to też sprawdzą :) 12.05.10, 10:57 Zawsze tak robili i było dobrze. Dlaczego nagle miałoby to być powodem katastrofy. Odpowiedz Link Zgłoś
4v to jest jakas farsa.... 12.05.10, 11:13 po miesiacu dowiadujemy sie, ze oni tam gadali przez komórki. z kim, ja sie pytam? miedzy soba? nie. z kims na ziemi, kto to przezyl. wiec tak trudno dojsc do tych ludzi i pogadac z nimi? co slyszeli w czasie tych rozmow? pewnie wiele sposrod tych rozmowcow, nawet jak pasazer upuscil komorke, nie wylaczyl jej. i bylo slychac wszystko, do konca, jak w madryckim metrze. dlaczego wiec, ci ludzie nie sa jeszcze przepytywani przez prokurature. i dlaczego, chocby na goraco, nikt z rodzin i znajomych nie zwierzyl sie, ze rozmawial z nimi do konca i co slyszal z tego samolotu? wszystko to jakies dziwne i na tle tego nawet te 100 badanych komorek (wiecej niz pasazerow) mnie nie dziwi. chyba ze w to wliczone sa tez te "naziemne" komorki rozmowcow, ktorzy przezyli, choc nabrali wody w usta. Odpowiedz Link Zgłoś
primum_non a czy czarny kot nie przeleciał drogi ? 12.05.10, 11:16 to przecież są zwykłe przepisy porządkowe.Samolot nie był rejsowy,dlatego całkowicie inna jest ocena zagadnienia.Nie jest to też zwykły autobus.Jeżeli doszło do karygodnego zaniedbania i przekroczono przepisy lub ich nie było należy to naprawić teraz.Do kabiny pilotów w żadnym wypadku nikt nie powinien wchodzić i rozmawiać, szczególnie w momencie _lądowania_.O takim to nawet nie ma co mówić-ekstremalne warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
mineyko Czy włączone komórki mogły zakłócić lądowanie T... 12.05.10, 11:17 A gdyby kapitan-pilot zabronił pasażerom używania komórek? O! To dopiero by oberwał. To byłaby recydywa. Po locie do Gruzji! Odpowiedz Link Zgłoś