Dodaj do ulubionych

W kościołach bez tłoku

14.05.10, 07:45
W 2009r. liczenie wiernych przeprowadzono w trakcie trwania tzw. "dni
papieskich". W tym okresie tradycyjnie w kościołach jest więcej ludzi jak w
inne niedziele /pamięć o Janie Pawle II, zmuszanie młodzieży szkolnej do
uczestnictwie w mszach świętych właśnie w tym okresie/. W tzw. "niedziele
zwykłe" frekwencja byłaby jeszcze niższa. Zgadzam się z tezą, że wszystko
zależy od parafii. Moja rodzina miała tak przykre doświadczenia związane z
sakramentem bierzmowania córki, że długo nie pojawimy się w naszym kościele
parafialnym.
Obserwuj wątek
    • manes3 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 08:06
      jeszcze o 40% za dužo !! jak frekwencja bedzie kolo 2-3% to ta zboczona sekta
      sama sie rozwiaže... chociaž nakradli juž tyle , že im tak na 100 lat
      hulaszczego žycia wystarczy...
      • jestem74 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 08:34
        A niech chodza, byleby tylko nie dyskryminowali innych, ktörzy tego
        nie robia.
        • szarak_44 Trudno konkurować z misterium przeceny 14.05.10, 10:30
          Pewnie i można się nie zgadzać z systemem wartości KK, ale on jest
          jakiś i - najważniejsze - istnieje. Moralność dla ludzi wyznających
          JAKIŚ system wartości kosztuje trochę wysiłku w przeciwieństwie do
          lemingów konsumujących 0% raty;)
          A teksty o dyskryminowaniu kogokolwiek przez katolików bawią mnie
          niezmiernie:)

          ---
          Kiedy chwytamy za miecze, nazywają nas
          Awarami. Gdy lepimy zbyt wprawnie garnki, przezywają nas Wandalami.
          Jeśli tylko dosiadamy w bitwie koni, stajemy się dla nich Scytami...
          Jesteśmy Słowianie!

          • pensioner63 Wyższość katolików nad heretykami 14.05.10, 11:33
            szarak_44 napisał:
            > Pewnie i można się nie zgadzać z systemem wartości KK, ale on
            > jest jakiś i - najważniejsze - istnieje.

            Istnieje ale jaki procent katolików go przestrzega? Przecież można pójść do
            spowiedzi i ksiądz rozgrzeszy. Gdy grzechy księdza pedofila wyjdą na jaw to
            trzeba go przenieść do innej parafii aby dalej mógł swoje robić. Dopiero gdy
            procent katolików spadnie poniżej około 30% to księża przestają być bezkarni -
            czarna mafia przestaje rządzić.

            Ciekaw jestem jaki procent chodzących do kościoła wierzy w Boga? Redaktor
            "Więzi" mówi, że w jego środowisku chodzono do kościoła ze względów
            patriotycznych oraz aby pokazać swój antykomunizm.
    • huston_mamy_problem kolejne klamstwo kościółka :) 14.05.10, 08:18

      * Ksiądz Antoni W. były proboszcz parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy
      Tadeusza w położonych na obrzeżach Olsztyna D. (diecezja warmińsko-mazurska),
      skazany na 3,5 roku wiezienia za płatny seks z 14-letnimi chłopcami.

      * ks. Zbigniew Sz. zasłynął z tego, że jako proboszcz parafii w P. (diecezja
      siedlecka) "wielokrotnie doprowadził pięć małoletnich uczennic klas I-III
      szkoły podstawowej do poddania się czynnościom seksualnym", za co został
      skazany na 2 lata więzienia

      * ks. Krzysztof Kiwitt był do niedawna proboszczem parafii św. Jakuba Apostoła
      w M. (archidiecezja gdańska). "Oddany Kościołowi i jego misji ewangelizacyjnej
      kapłan, żarliwy duszpasterz ofiarnie niosący Chrystusa innym. Nauczyciel,
      wychowawca dzieci i młodzieży, wytrwały orędownik jej formacji katolickiej
      poprzez sumienne katechetyczną pracę. Inicjator Oazowego Kręgu Młodzieżowego i
      rekolekcji dla młodzieży" - reklamował się wielebny. Mimo tych "okoliczności
      łagodzących" Sąd Rejonowy w
      Wejherowie skazał go na 3,5 roku więzienia za seksualne "formowanie"
      14-letniej dziewczynki

      * Zakonnik Krzysztof P. z klasztoru oo. Franciszkanów w P., (archidiecezja
      gnieźnieńska), którego tajny proces przed Sądem Rejonowym w Inowrocławiu ani
      chybi zakończy się skazaniem, bo obciążających mnicha dowodów na "obcowanie
      płciowe z małoletnim poniżej lat 15" jest aż nadto. Ofiarą padł ministrant,
      który "traktuje wielebnych jak autentycznych bezpośrednich łączników z Panem
      Bogiem", - Tym większy więc przeżywał dramat, że jeden z nich wyładowywał na
      nim swoje chore chucie seksualne

      * ks: Waldemar B., zgarnięty przez policję z plebani parafii Matki Bożej
      Różańcowej w W. (diecezja bydgoska). Był tam wikariuszem i nauczycielem
      religii w miejscowym gimnazjum. Trafił za kratki, bo nocując u bogobojnej
      samotnej parafianki, molestował jej 9-letnicgo syna. Szans na uniknięcie
      wyższego wyroku może upatrywać w fakcie, że obyło się bez penetracji. "Myślał,
      że dzieciak twardo śpi i folgował sobie, ocierając się o jego nagie ciało.
      Ponadto sfilmował tę perwersje" - ujawnił mediom
      prokurator

      * ks. Roman B. zakonnik z Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej.
      Jeszcze w czerwcu 2008 r. był wikariuszem parafii św. Józefa w St.S. oraz
      prefektem gimnazjum katolickiego. Jego przełożeni już wiedzieli, że coś się
      święci i skierowali konfratra na placówkę do Anglii. Nie zdążył wyjechać.
      Trafił do aresztu za stosunki seksualne z 14-letnią kochanką, którą zaczął;
      deprawować dwa lata wcześniej. "Ksiądz młody, o bardzo dobrym kontakcie z
      młodzieżą, wbrew pozorom znakomicie
      odnajdujący się w temacie czystości" - reklamowali mnicha organizatorzy
      pielgrzymek . "Chciałbym wylizać twoje soczki" - pisał ks. Roman w SMS-ach do
      kochanki

      * Na osiem lat więzienia skazał Sąd Rejonowy w St.S. (Zachodniopomorskie)
      księdza Romana B. za utrzymywanie stosunków seksualnych z 13-latką -
      poinformowała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Szczecinie sędzia Elżbieta Zywar.
      Jak dodała, sąd nie zastosował nadzwyczajnego złagodzenia kary, ponieważ nie
      dopatrzył się w czynie oskarżonego żadnych okoliczności łagodzących, mimo że
      biegli sądowi orzekli, iż duchowny ma ograniczoną poczytalność.
      Sąd wskazał na wielką krzywdę, jaką ksiądz uczynił nieletniej - podkreśliła
      sędzia Zywar.

      * ks. Piotr D. - były proboszcz parafii św. Ducha we wsi W. (archidiecezja
      warszawska) i nauczyciel religii w S. W październiku 2007 r. skazany na dwa
      lata wiezienia za molestowanie seksualne chłopca, którego od 9 roku życia
      uczył "anatomii" i przeprowadzał na nim doświadczenia mające uprzytomnić
      dziecku, co może zdziałać ręka w majtkach

      * ks. Stefan S. rezydent w parafii św. Wojciecha we wsi K. (diecezja
      radomska), trafił do aresztu decyzją Sądu Rejonowego w P. za gwałt z użyciem
      przemocy ."Może mieć nadzieję na uratowanie swojej "męskości", bo jego
      niepełnosprawna ofiara miała już ponad 15 lat.

      * ks. Krzysztofa Sz. Byłego wikariusza parafii Świętej Marii Magdaleny w Cz.
      (diecezja pelplińska), którego uratowało przed więzieniem niespełna półtora
      miesiąca. Zaledwie tyle czasu upłynęło od 15 urodzin uwiedzionej przez niego
      uczennicy

      * ks. Marka B., niegdysiejszego wikariusza parafii Miłosierdzia Bożego w G.
      (diecezja zielonogórsko-gorzowska), który upił i wykorzystał seksualnie
      ministranta za co zainkasował 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na
      2 lata

      * ks. dr. Dariusza K. z diecezji płockiej, byłego dyrektora diecezjalnego
      Papieskich Dzieł Misyjnych i sekretarza krajowego Papieskiej Unii Misyjnej,
      specjalizującego się też w molestowaniu seksualnym dorosłych już kleryków
      seminarium duchownego

      * ks. Wojciecha P. ze zgromadzenia zakonnego księży palotynów. "Szukam młodego
      chłopaka do wspólnej zabawy. Szukam kogoś, kto lubi dominować, a nawet
      ostrzejsze klimaty. Uwielbiam obciągać i lizać wszędzie, od stóp w górę. Nie
      chcę analu" - kusił uduchowiony wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego,
      próbując uwieść niespełna 16-letniego dzieciaka

      * ks. Piotr T. z D. (woj. pomorskie, diecezja pelplińska). Został prawomocnie
      skazany na 4 lata wiezienia za molestowanie seksualne 15-letniego ministranta
      oraz jego dwóch kolegów, namawianie nastolatków do samobójstwa i podawanie im
      narkotyków. Z chłopięcego haremu księdza korzystali również kościelny Waldemar
      G. oraz szef ministrantów Tomasz J. Najmłodsza z ich ofiar miała 11 lat. W
      toku śledztwa wyszło na jaw, że przed awansem na proboszcza ksiądz T. był
      wikariuszem parafii św. Katarzyny
      Aleksandryjskiej w St.G., gdzie też patronował siatce pedofilskiej
      wykorzystującej seksualnie ministrantów.
      Sąd Okręgowy w Słupsku skazał dewianta w drugim procesie na 3,5 roku więzienia
      za wielokrotne nakłanianie ministranta do popełnienia samobójstwa aby nie
      wyszło że podawał mu narkotyki oraz systematycznie wykorzystywał seksualnie.

      * ks. Mirosław W. z archidiecezji lubelskiej, będąc wikariuszem parafii pod
      wezwaniem Chrystusa Króla w T., m.in. "wkładał nogę dziecka pod sutannę i
      onanizował się jego stopą" - czytamy w akcie oskarżenia. Ta dziewczynka miała
      zaledwie 10 lat. Przez wiele miesięcy nie można było wielebnemu przedstawić
      zarzutów, ponieważ arcybiskup Józef Życiński wysłał go na "urlop zdrowotny".
      Gdy zupa się wylała, hierarcha wysłał list do matki dziewczynki z
      przeprosinami, za "nieodpowiedzialne zachowania"
      księdza Mirosława które "stały się przyczyną cierpienia dziecka". I choć
      wikariusz - chcąc umknąć kompromitującego procesu - dobrowolnie poddał się
      karze (5 lat wiezienia

      * ks. Andrzej S. jako wikariusz parafii Św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Sz.
      (diecezja tarnowska) - i nauczyciel religii w miejscowym gimnazjum, "działając
      czynem ciągłym, doprowadzał przemocą małoletnią (...) poniżej 15 lat do
      obcowania płciowego oraz do wykonania innych czynności seksualnych, w tym
      seksu oralnego..." - orzekł sąd w Nowym Targu, wymierzając pedofilowi karę 3,5
      roku więzienia. Dziewczynka miała 13 lat, gdy po lekcjach, religii ksiądz
      zaczął jej udzielać korepetycji z seksu.
      Matka dziecka zaalarmowała kurię biskupią, skąd odesłano ja do diabła. Strony
      złożyły odwołanie od wyroku.
      Wyrok zapadł. Pięć lat spędzi w więzieniu ksiądz pedofil, który przez dwa lata
      wykorzystywał seksualnie z trzynastolatką ze Sz.
      Ksiądz Andrzej S. pracował w Sz. jako katecheta. W 2001 roku poznał swoją
      ofiarę, trzynastoletnią uczennicę. Kolejne dwa lata trwał związek pedofila z
      dziewczynką. Rodzice nastolatki dowiedzieli się o sprawie z dużym opóźnieniem,
      w dodatku jeszcze rok zwlekali z powiadomieniem o sprawie organów ścigania.
      Zdecydowali się na ten krok dopiero, gdy córka zaczęła mówić o samobójstwie.

      W 2006 roku sprawą zajęła się prokuratura. Usakralniony pedofil zwany księdzem
      S. już wtedy nie pracował w Sz. Został przeniesiony do pracy w innej parafii.
      Kurii nie udało się ukręcić łba sprawie. Niezłomna prokuratura zakończyła
      śledztwo postawieniem duchownemu zarzutów: gwa
      • plxpl Re: kolejne klamstwo kościółka :) 14.05.10, 11:11
        Fajnie, że wymieniłeś tych kilku pogubionych księży. A teraz trochę
        odniesienia do ogółu:

        Cytuję z bloga
        (fronda.pl/kefas/blog/kosciol_pedofilia_statystyka)

        Jeden przypadek wykorzystania seksualnego dziecka przez księdza, to o
        jeden za dużo.
        New York Times pisał niedawno o „setkach tysięcy” wykorzystanych
        przez księży dzieci. Potem zmienił co prawda na „dziesiątki tysięcy”
        ale ani pierwszej, ani drugiej wersji nie poparł żadnym wiarygodnym
        źródłem. Postanowiłem przeprowadzić w związku z tym "prywatne
        śledztwo".

        USA:
        Studium z 2004 John Jay College of Criminal Justice przedstawia dane
        z okresu 42 lat (1960 – 2002):
        954 księży oskarżono o pedofilię (18 przypadków na rok)
        54 księży skazano za pedofilię (niewiele ponad 1 ksiądz na rok;
        księży i zakonników w USA jest prawie 109.000)
        w tym samym czasie w USA skazano za pedofilię 6.000 nauczycieli
        wychowania fizycznego.

        NIEMCY:
        od 1995 roku odnotowano 210 tysięcy przypadków nadużyć wobec
        nieletnich
        94 przypadki mają związek z Kościołem Katolickim (1 na 2 .000)

        IRLANDIA:
        Raport the Commission to Inquire into Child Abuse dotyczy osób, które
        doświadczyły przemocy (seksualnej, fizycznej i psychicznej) w
        systemie edukacyjnym Irlandii od 1914 do 2000 roku:
        1090 osób, które doświadczyło przemocy
        23 duchownych oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci (dane
        niekompletne, gdyż dwie szkoły nie określa dokładnej liczbę)
        w szkołach żeńskich: oskarżone 3 pracownice świeckie
        w większości przypadków przemoc była dziełem personelu, wizytatorów
        lub starszych kolegów.

        Raport Ryana dotyczy osób, które doświadczyły przemocy (seksualnej,
        fizycznej i psychicznej) w katolickich ośrodków wychowawczych w
        Irlandii od 1936 r.:
        Spośród 25.000 dzieci przebywających w ośrodkach w badanym czasie,
        około 1500 osób przedstawiło skargi
        253 przypadków wykorzystywania seksualnego chłopców
        128 przypadków wykorzystywania seksualnego dziewcząt

        ŚWIAT
        ks. Charles Scicluna, szef urzędu dyscyplinarnego Kongregacji Nauki
        Wiary w wywiadzie dla dziennika Avvenire ujawnił:
        na 400 tys. kapłanów co roku zgłaszanych jest 250 nowych przypadków
        molestowania (statystycznie poniżej jednego promila)
        60 proc. przypadków to akty homoseksualne z młodzieżą w późnym
        okresie dojrzewania (powyżej 15. roku życia).
        30 proc. to akty heteroseksualne w tej samej kategorii wiekowej.
        w 10 proc. przypadków molestowania mamy do czynienia z prawdziwą
        pedofilią.
        • m_16 Re: kolejne klamstwo kościółka :) 14.05.10, 12:01
          Fajnie tylko że ilość skazanych nie ma znaczenia skoro kler robił
          wszystko by zatuszować sprawę...:D...

          Poza tym mądralo widzi mi sięże dane sąNIECO INNE:

          en.wikipedia.org/wiki/Catholic_sex_abuse_cases#Statistics_on_offenders_and_victims

          Większość oskarżeń była uzasdniona i to zeznaniami kilku
          świadków....całkowita liczba oskarżonych sięgała 4% ówczesnego
          kleru....

          I to jest mało???
          • plxpl Re: kolejne klamstwo kościółka :) 14.05.10, 13:06
            >kler robił
            > wszystko by zatuszować sprawę...:D...
            A skąd to wiesz? Z GW? Z TVN?

            > Poza tym mądralo widzi mi sięże dane sąNIECO INNE:
            >en.wikipedia.org/...

            No Wikipedia to odpowiednie źródło informacji...

            • m_16 Re: kolejne klamstwo kościółka :) 14.05.10, 14:33
              Taa jasne a Fronda to wiarygodne źródłio informacji....chyba tylko
              dla prawackiego katogówna takiego jak ty...:DD

              A teraz słuchaj W WIKI BYŁ LINK DO ORYGINALNEGO RAPORTU INSTYTUTU
              JOHN JAYA: JAKBY SIĘ MIAŁO MÓZG, TO BY SIĘ TO ZAUWAŻYŁO:

              TU masz dane o których mówiłem:

              www.usccb.org/nrb/nrbstudy/nrbreport.htm#johnjay
    • jasio.4 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 08:25
      "Słowa uczą, przykłady pociągają". Myślę, że przykład najbardziej znanych
      bliźniaków w Polsce ma ogromny wpływ na tę tendencję spadkową. Przykro
      patrzeć, gdy ktoś (usiłuje a) nie potrafi się nawet przeżegnać porządnie.
    • aeromonas W kościołach bez tłoku 14.05.10, 08:30
      Nadużyciem jest twierdzenie, że do kościoła chodzi "40% katolików".
      Większość "parafian" - osób zapisanych w kościelnych kartotekach to
      nie żadni katolicy, tylko osoby, które kiedyś w dzieciństwie bez ich
      wiedzy ochrzczono, a potem poddano 1 komunii. Od dawna nie są
      żadnymi katolikami. A połowa tych, co chodzą do kościoła i uważa się
      za katolików to ludzie, którzy nigdy nie czytali pisma świętego i
      założę się - mieliby problemy z przypomnieniem sobie 10 przykazań.
      Taki to i katolicyzm w Polsce.
      • woyok-777 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:50
        slusznie mowisz!

        tak wlasnie! Kat-baranki chodza do kosciola. Chodzic a uczestniczyc w pelnym
        przekonaniu i swiadomie to dwie osobne pary butow!

        za malego pochlapali woda, wmawiali jakies glupoty,a z dziecko uwioerzylo, jako
        dorosly rzadko kiedy dorosly przyzwyczajony do tego co robi- zastanowi sie od
        podstaw jaki to ma wszystko sens. Ot cala prawda. popatrzcie jakie w kosciolach
        sa sciany pobrudzone od ich podpierania przed tych CHODZACYCH do kosciola!-
        nudza sie biedaki, bo od ksiedza nic budujacego sie nie dowiedza- najczesciej.
    • levy W kościołach bez tłoku - naród mądrzeje. 14.05.10, 08:31

      • jestem74 Re: W kościołach bez tłoku - naród mądrzeje. 14.05.10, 08:36
        Acha, masz bardzo zröznicowany poglad - gratulacje!
    • sarmata Ksiadz psychopata zapewni wzrost wiernych na mszy 14.05.10, 08:38
      Gdyby w seminariach szkolono wiecej ksiezy typu Marcial Maciel Degollado ksywa degrengolada na pewno podskoczylaby frekwencja wiernych w polskich kosciolach. Psychopaci potrafia tak manipulowac ludzmi naiwnymi, ze szybko zapelniliby puste lawki na nabozenstwach. Swiadcza o tym sukcesy chwalonego przez JP2 zalozyciela Legionu Chrystusa.
    • tajlerdarden Obowiązki wspólnoty religijnej - nieźle brzmi 14.05.10, 08:38
      Nie lubię być "członkiem" wspólnoty...
      • ibnalqq Re: Obowiązki wspólnoty religijnej - nieźle brzmi 14.05.10, 10:05
        Pozostaje ci zatem Antarktyda albo puszcza w Amazonii.
    • martha31 Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 09:09
      Diecezja szczecinska to faktycznie pustynia duchowa...
      Jak się to przekłada na życie codzienne?
      Szczecin sie nie rozwija, to nie tylko pustynia duchowa, ale takze
      gospodarcza, polityczna ,kulturalna itd.
      Wszedzie chamstwo, złodziejstwo i pijanstwo, strach wyjsc wieczorem
      na ulicę. Zreszta nawet nie ma gdzie pospacerowac bo na Jasnych
      Bloniach wieczorem co najwyzej mozna wpasc na ekshibicjoniste.
      W niedziele pełne sa ale nie teatry ,muzea czy hale koncertowe ,ale
      hipermarkety.
      Dlatego tu jest mała frekwencja, bo jest duzo osób z wyzszym
      wyksztalceniem??
      Kiepskie uczelnie produkujace ćwiercinteligencję. Pelno prywatnych
      wyzszych uczelni o znaczeniu piwnicznym. Zwykły góral z podstwowym
      wyksztalceniem ma wiecej rozumu niz wieszkość szczecinskich
      studentów ktorych w zyciu znałam. Kwitnie sekciarstwo i kompletna
      ignoracja religijna. To juz prawie miasto misyjne ...
      Podobną mentalnosc ma Warszawka: wyscigi szczurów,
      dorobkiewiczowstwo i okropni, niegoscinni ludzie nieznający wlasnego
      miasta.
      Doprawdy nie wiem z czego sie "cieszyć"...
      • smarek12 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 09:53
        > Diecezja szczecinska to faktycznie pustynia duchowa...

        Jak do tej pory nie udalo sie zdefiniowac nikomu tego wydumanego
        "pojecia": duchowosc, a wiec juz na samym poczatku postu pierdxolisz
        glupoty. Reszty nie komentuje, rece opadaja, ech katole glupole.
        • martha31 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 10:31



          smarek12 napisał:

          > > Diecezja szczecinska to faktycznie pustynia duchowa...
          >
          > Jak do tej pory nie udalo sie zdefiniowac nikomu tego wydumanego
          > "pojecia": duchowosc, a wiec juz na samym poczatku postu
          pierdxolisz
          > glupoty. Reszty nie komentuje, rece opadaja, ech katole glupole.

          Nie wmawiaj swojej własnej ciemnoty katolikom...

          pl.wikipedia.org/wiki/Duchowo%C5%9B%C4%87
          • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 10:54

            Szkoda tylko że ten artykulik potwierdza opinię smarka...Jego
            pierwsze zdanie brzmi: "pojęcie wieloznaczne, jest kojarzone albo z
            działaniem sił nadnaturalnych, albo ze szczególnym – często z
            wartościującym epitetem „wyższy” – wymiarem psychiki; może też być
            pojmowana w sposób łączący powyższe dwa sposoby, traktując wymiar
            duchowy jako należący do sfery nadnaturalnej."

            Wieloznaczne pojęcie nie ma jednego znaczenia czyli nie ma ścisłego
            znaczenia.....czyli brakuje mu dobrej definicji....a to jest z
            grubszaa to o co szło smarkowi...dzięki katolko że
            nieświadomie...swą ignorancją potwierdziłaś jego opinię...:D

            Zaś zapodane dalej określenia nie są informatywne...."Wyższy wymiar
            psychiki" - niejsne... W istocie jako absolwent filozofii mam
            podstawy sądzić że duchowość rozumiano jako coś
            transpsychicznego....np wartości można uznać za "duchowe" -ale
            zdaniem niektórych o tyle o ile nie zajmuje się nimi
            psychologia....pokazuje to że znczna część używających tego slowa
            nie odnalazłaby się w tej definicji.....

            A co do "sił nadnaturalnych" - to w takim razie wystarczy że
            Szczecinianie wierzą w żyły wodne i już nie są pustynią duchową....:)
            • kamyk_wj Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 11:49
              We wszelkich naukach humanistycznych (jako tych, które zajmują się
              materialnymi i niematerialnymi wytworami człowieka) brak jest ściłych
              definicji, z wyjatkiem może matematyki, która będąc wytworem rozumu
              ludzkiego, takie definicje ma. Trzeba zdać się na nieokreśloności, bo
              przecież trudno odrzucić istnienie takich wytworów (sztuki, moralności
              itp.) A zatem wyższy poziom duchowości można przypisać np. ludziom
              wrażliwym na sztukę, niezależnie od ich wiary lub jej braku.
              Tylko w naukach ścisłych i w mniejszym stopniu społecznych (które
              poddają się statystyce) można oczekiwać w miarę ścisłych definicji.
              Chcę zaznaczyć, że według mnie pojęcie "wyższej duchowości" nie jest
              wartościujące i nie jest powodem do wywyższania się tych, którzy za
              takich się uważają, ani do pogardzania takimi, często egzaltowanymi,
              ludźmi przez tych żyjących bliżej fizycznej materialności.
              • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 12:29
                Drogi kamyku

                Fajnie że ktoś tu mówi z sensem..:D

                Tylko:
                1. Wytłumacz zatem marcie że duchowość nie musi być wartościująca
                jako określenie i że nie ogranicza się do religii...Ja osobiście
                mogę się zgodzić na drugie...i na pierwsze chyba też....
                2. Co do meritum: dobre definicje są też chyba jednak w fizyce....a
                w każdym razie definicje operatywne....To znaczy: nawet jak nie
                wiemy czym jest energia to wiemy jak się przejawia i wiemy to w
                sposób mniej więcej jasny....Ale podobnie wyczerpujące określenia
                względem duchowośći trudno podać.....To sprawia że to słowo często
                zyskuje funkcje retoryczne....to znaczy staje się narzędziem
                perswazji....a nawet pałką do słownych
                przepychanek....Prawdopodobnie tak jest w przypadku marthy.....Toteż
                i ja jej nie żałuję..:)

                A niemożliwość zbudowania dobrych definicji...to niekoniecznie jest
                argument przeciw definicjom...to agument przeciw niedefiniowalnym
                pojęciom....Jeśli w jakiejś dyscyplinie każdy rozumie coś inaczej i
                nie można czegoś jasno zdefiniować.....to jest to argument przeciw
                jej naukowości i wartości....

                Filozofia ma takie problemy...:(
                • kamyk_wj Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 14:16
                  Pisałem, nie ma ścisłych definicji w naukach humanistycznych. To
                  odróżnia je od nauk przyrodniczych (biologii, fizyki, czy
                  geografii). Wynika to z subiektywności, właściwej naukom
                  humanistycznym.
                  Co od wagi duchowości, to nie zaniedbywałbym jej. Nie chodzi tu o
                  duchowość katolicką czy chrześcijańską. W końcu, potrzebę bycia
                  dobrym dla innych jedni, w tym ja, wywodzą od Boga, inni mogą to
                  wziąć skąd inąd. jednak, bez tego i podobnych bodźców wynikających
                  z duchowości, niewiele da się zrobić. Nawet ziemniaków nie da się
                  dobrze kupić, jeśli nie będzie życzliwości między straganiarzem a
                  kupującym.
                  Myślę, że takie refleksje przychodzą z doświadczeniem życiowym,
                  obserwacjom ludzkich zachowań i ich skutków.
      • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 10:00
        TAAA....jasne katolko...racjonalizuj racjonalizuj.....

        Bo Warszawa to oczywiście też pustynia kulturalna...Co nie? :)

        Każdy kto ma rozum widzi że jeśli Szczecin ma jakieś problemy to po
        prostu dlatego, że to spadek komunie i bieda....a nie kwestia
        religijnośći....Warszawa ma niewiele większy odsetek a jest bogata i
        jest również ośrodkiem kultury....


        No ale katolskie bydło musi sobie to wytłumaczyć...więc opluwa
        ateistów by się dowartościować..:)

        No idź już martusiu...daj dupy księżu proboszczowi....bo do tego się
        jeno nadajesz....nie wiem jak tam z inteligencją Szczecinian en
        masse -ale ty z pewnością ją zaniżasz....:D
        • martha31 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 10:24
          m-16,
          A teraz przeczytaj dokładnie to co napisałes i spróbuj wyciagnac
          wnioski jakie poziom intelektualny, kulturalny itd. reprezentuja
          ateisci. Na swoim własnym przykladzie.
          Czy Warszawa to pustynia kulturalna?
          Calkiem czesto jeźdze tam do Opery i wiekszosc tamtejszych bywalców
          to albo ludzie starsi albo przyjezdni tacy jak ja.
          Starszne głupoty napisałeś, ale moze jak sugeruje Twój nick masz 16
          lat- to zrozumiałe...
          • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 10:41
            Droga katolska cichodajko

            Ale widzisz problem w tym że mnie wali co sobie pomyślą o pmnie
            katole podobni do ciebie...a także ateiści..:) Jest faktem że od
            jakiegoś czasu obrażasz ateistów imputując im płytkość duchową ( to
            obraza)...więc ja uzmysławiam ci że kto sieje wiatr zbiera
            burzę.....co prawda znawcy savoir-vivru rzekliby że powinienem
            zbywać te głupoty pobłażliwym milczeniem....ale ja mam dość sytuacji
            w której pozwala się katolstwu pieprzyć duby smalone na nasz
            koszt....:)


            Faktem jest bowiem że kłamiesz i manipulujesz....jak to
            pokazałem....więć że każdą obrazę pod adresem niewierzących -
            dostaniesz 10 moich- i to mocniejszych...Z katolstwem trza jak z
            dzikim bydlęciem- szcaunku dla innych nauczyć się musi przy pomocy
            bata....

            Co do meritum ( to znaczy -niczego -bo nic właściwie nie napisałaś) -
            Zwracam uwagę że opera to zaledwie wycinek życia
            kulturalnego....Oraz że zazwyczaj uczęśzczają do niej osoby
            starsze....wszędzie.....bo takie cenią jej muzykę.....I tak jest
            raczej wszędzie...:D.....Być może świadczy to o jakimś uwiądzie
            kultury ale trend ten jest raczej "globalny" i na pewno nie pozwala
            oskarżyć jednego miasta o "pustynność" na rzecz drugiego....


            A co oznacza liczba 31? Tyle razy dawałaś tyłek proboszczowi?
        • martha31 Re: Jak to wyglada w Szczecinie...ps. 14.05.10, 10:29
          m_16 napisał:

          > TAAA....jasne katolko...racjonalizuj racjonalizuj.....
          >
          > Bo Warszawa to oczywiście też pustynia kulturalna...Co nie? :)
          >
          > Każdy kto ma rozum widzi że jeśli Szczecin ma jakieś problemy to
          po
          > prostu dlatego, że to spadek komunie i bieda....
          No własnie, a komuna to chyba byłą równie antyklerykalna jak Ty?
          W ogóle komunistyczne ateistyczne panstwa to bogactwo pod kazdym
          wzgledem;)
          Chciałam dac Twoj post do skasowania-ale nie...
          Niech wszyscy widza jaki poziom reprezentuja ateisci. Ku przestrodze.
          • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie...ps. 14.05.10, 10:44
            Wyjaśniłem już że mam gdzieś twoją opinię o mnie....

            Ale ostatnia głupota wymaga sprostowania: Nigdzie nie napisałem że
            że komuna to bagactwo -w istocie stwierdziłem żę bieda jest SPADKIEM
            po niej....czyli konsekwencją......No ale jak to katolka......czytać
            nie umiesz....myśleć nie umiesz......
          • dorry Re: Jak to wyglada w Szczecinie...ps. 14.05.10, 11:19
            martha31 napisał(a):

            > Niech wszyscy widza jaki poziom reprezentuja ateisci. Ku przestrodze.

            A dlaczego cały czas obrażasz wszystkich ateistów "jak leci"?
            W czym przeszkadza Ci, że ktoś nie kultywuje "wartości duchowych" a'la KK?
            Czy nie pomyliły Ci się wzmiankowane "wartości duchowe" z kulturą po prostu?
            W takich przypadkach zawsze doradzam liczyć do 10. Powoli. Wszystkim.
            • martha31 Re: Jak to wyglada w Szczecinie...ps. 14.05.10, 11:34

              Racja dorry, nie chodziło mi o ateistów, tylko o obsesyjnych
              antyklerykałów. O normalnych ateistach napisalam ponizej:
              forum.gazeta.pl/forum/w,904,111435616,111443574,Re_W_kosciolach_bez_tloku.html
              • m_16 Re: Jak to wyglada w Szczecinie...ps. 14.05.10, 11:39
                Niestety..sugestie o "pustyni duchowej" są obraźliwe również wobec
                zwykłych i pokojowo nastawionych niewierzących.....a mimo to je
                wypowiedziałaś.....popraw się córko, to dam ci spokój :D
      • woyok-777 Re: Jak to wyglada w Szczecinie... 14.05.10, 11:54
        no prosze martha31, a juz prawie w ciebie zwatpilem.
        potrafie takze pochwalic- tu bardzo rozsadna wypowiedz.
        potwierdzam bo znam spoleczenstwo Szczecina i okolic. Najczesciej przeraza mnie
        juz spojrzenie na wiekszosc z twarzy tamtejszych ludzi. duzo niedobrego jest na
        nich wypisane
    • sammler W kościołach bez tłoku 14.05.10, 09:21
      Dziś w świecie, który daje tak wiele możliwości wyboru, chodzenie do kościoła dlatego, że "wypada", odchodzi do przeszłości.

      Nieprawda. Rzeczywiście znaczenie ma coraz mniejsze, ale nie odchodzi do przeszłości. Szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach, gdzie ogólnie liczba "praktykujących" jest wyższa niż w dużych miastach (a więc i waga dla ich udziału w statystykach większa).

      Społeczeństwo się zmienia. Ludzie są coraz bardziej wygodni, mniej skłonni do wypełniania zobowiązań, które nakłada na nich wspólnota religijna.

      Typowe dla funkcjonariuszy Kościoła - zarzucić innym najgorsze cechy (dobrze, że dziś nie palą na stosach)... A może wykazaliby panowie odrobinę dobrej woli i spróbowali przyjąć inną interpretację - że żyje się coraz szybciej, w coraz większym stresie, ma się coraz więcej obowiązków, że współczesny człowiek boryka się na co dzień z problemami, na które Kościół nie oferuje lekarstwa? Że fundamentalizm kościelnych hierarchów w niektórych sprawach - w świetle olbrzymiego postępu nauki ostatnich dziesięcioleci, w tym medycyny - nie ma dziś żadnego uzasadnienia a ich poglądy są po prostu nie do zaakceptowania, gdy stoją w jawnej sprzeczności z osiągnięciami nauki (czym urągają intelektowi)? Mówiąc wprost: że Kościół jest organizacją anachroniczną, a głoszone przez niego nauki były może dobre do czasów średniowiecza, gdy wola wszechmocnego (i karzącego) Boga z Biblii pauperum była wytłumaczeniem wszystkiego, z czym spotykał się na co dzień człowiek? Że mniej więcej od czasów oświecenia należałoby niektóre z głoszonych tez zweryfikować?

      Ludzie wolą pójść do kościoła, w którym spotkają się z duszpasterstwem na wyższym poziomie.

      Z tym się można zgodzić. Problem polega jednak na tym, że Kościół przestał wyświęcać kapłanów-służebników a zaczął kapłanów-pracowników, którzy nie traktują swojego "powołania" jako służbę ludziom, a jako zwykłą, w dodatku dobrze płatną, pracę.

      A na koniec jeszcze jedna uwaga: jak określa się liczbę osób, które nie mogą wychodzić z domu (np. obłożnie chorych)? Czy przyjmuje się tu jakiś stały ich odsetek? Jeżeli tak, to te wyniki są nic nie warte, bo można nimi dowolnie manipulować zaniżając podstawę - tak zwanych "zobowiązanych".

      S.
      • martha31 Re: W kościołach bez tłoku,sammer 14.05.10, 11:02
        sammler napisał:

        > Dziś w świecie, który daje tak wiele możliwości wyboru,
        chodzenie do kościoł
        > a dlatego, że "wypada", odchodzi do przeszłości.

        >
        > Nieprawda. Rzeczywiście znaczenie ma coraz mniejsze, ale nie
        odchodzi do przesz
        > łości. Szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach, gdzie
        ogólnie liczba "pra
        > ktykujących" jest wyższa niż w dużych miastach (a więc i waga dla
        ich udziału w
        > statystykach większa).


        Ale jest "coraz mniejsza". Artykuł nie mówi ,ze w ogóle nieistotna
        tylko "coraz mniejsza".Ty tez tak uwazasz,wiec z czym sie nie
        zgadzasz?
        >
        > Społeczeństwo się zmienia. Ludzie są coraz bardziej wygodni,
        mniej skłonni d
        > o wypełniania zobowiązań, które nakłada na nich wspólnota
        religijna.

        >
        > Typowe dla funkcjonariuszy Kościoła - zarzucić innym najgorsze
        cechy (dobrze, ż
        > e dziś nie palą na stosach)...

        Na stosach to akurat raczej protestanci palili. W Polsce za to nikt
        nie palil,Polska była"krajem bez stosów",zreszta zawsze bardzo
        tolerancyjnym religijnie(chyba najbardziej w Europie). Krytyke
        Kosciola dobrze zaczac od znajomosci historii Koscioła..

        A może wykazaliby panowie odrobinę dobrej woli i
        > spróbowali przyjąć inną interpretację - że żyje się coraz
        szybciej, w coraz wi
        > ększym stresie, ma się coraz więcej obowiązków, że współczesny
        człowiek boryka
        > się na co dzień z problemami, na które Kościół nie oferuje
        lekarstwa?

        Np. o jakie problemy Ci chodzi?
        A ze ludzie zyja coraz bardziej wygodnie i ze wszedzie promuje sie
        wygode-to akurat fakt,wiec z czym sie nie zgadzasz?

        Że fundam
        > entalizm kościelnych hierarchów w niektórych sprawach - w świetle
        olbrzymiego p
        > ostępu nauki ostatnich dziesięcioleci, w tym medycyny - nie ma
        dziś żadnego uza
        > sadnienia a ich poglądy są po prostu nie do zaakceptowania, gdy
        stoją w jawnej
        > sprzeczności z osiągnięciami nauki (czym urągają intelektowi)?


        Nauka w niczym nie jest sprzeczna z religia, wprost przeciwnie to
        Kosciól zakładał pierwsze szkoly powszechne i Uniwersytety w Europie
        (tu znów historia sie klania). W tej chwili tez Kosciól zacheca do
        rozwoju intelektualnego-Sobór wrecz nakłada taki obowiazek na
        katolików.
        Problem w tym,ze rozwoj techniczny mozna wykorzytstac w dobrych lub
        złych celach- niekoniecznie dla dobra czlowieka. Z tym sie tez nie
        zgadzasz?

        Mówiąc wprost: ż
        > e Kościół jest organizacją anachroniczną, a głoszone przez niego
        nauki były moż
        > e dobre do czasów średniowiecza, gdy wola wszechmocnego (i
        karzącego) Boga z [i
        > ]Biblii pauperum[/i] była wytłumaczeniem wszystkiego, z czym
        spotykał się na co
        > dzień człowiek? Że mniej więcej od czasów oświecenia należałoby
        niektóre z gło
        > szonych tez zweryfikować?


        Oswiecenie w Polsce to akurat zasługa kleru :Staszica.Długosza,
        Kołataja. Chodziłes do szkoły oswiecony nie sredniowieczny umysle?;)
        >
        > Ludzie wolą pójść do kościoła, w którym spotkają się z
        duszpasterstwem na wy
        > ższym poziomie.

        >
        > Z tym się można zgodzić. Problem polega jednak na tym, że Kościół
        przestał wyśw
        > ięcać kapłanów-służebników a zaczął kapłanów-pracowników, którzy
        nie traktują s
        > wojego "powołania" jako służbę ludziom, a jako zwykłą, w dodatku
        dobrze płatną,
        > pracę.

        I jak to zweryfikujesz kto jak traktuje swoje powolanie? To sie
        chyba w zyciu zmienia w rózne strony...W malzenstwie jest podobnie.

        >
        > A na koniec jeszcze jedna uwaga: jak określa się liczbę osób,
        które nie mogą wy
        > chodzić z domu (np. obłożnie chorych)? Czy przyjmuje się tu jakiś
        stały ich ods
        > etek? Jeżeli tak, to te wyniki są nic nie warte, bo można nimi
        dowolnie manipul
        > ować zaniżając podstawę - tak zwanych "zobowiązanych".
        >

        Liczy sie tylko konkretnych ludzi wychodzacych w niedziele z
        koscioła. Tych ,którzy zostali w domu z róznych przyczyn sie nie
        liczy, bo jak?
        > S.
        M.
        • m_16 Re: W kościołach bez tłoku,sammer 14.05.10, 11:14
          Tak tak...kościół był bardzo oświecony....w średniowieczu....ale od
          tego czasu wiele się zmieniło.....:)

          Co do Polskiego oświecenia....jasne że robili je
          duchowni....deizujący :D..... W tych czasach ksiądz to była raczej
          funkcja niż wiara i światopoglą....poczytaj sobie pierwsząpolską
          powieść (zorientuj się wpierw która to :D) i spróbuj się zorientować
          w co wierzył jej autor -jeden z prominentów polskiego
          Oświecenia....Mógł wierzyć w boga....ale w Jezusa Chrystusa na pewno
          nie....ot takie i "krześcijaństwo"....:D

          Oczywiście że jesteśmy krajem bez stosów....bo w czasach gdy mogło
          to się zdarzyć kościół był słaby....a protestanci w Polsce
          silni..ale nikt nie miał wystarczającej przewagi więć kompromis taki
          jak konfederacja warszawska był koniecznością....
        • sammler Re: W kościołach bez tłoku,sammer 14.05.10, 17:23
          martha31 napisała:

          > [...] Ty tez tak uwazasz,wiec z czym sie nie
          > zgadzasz?

          Z tym, że wbrew faktom próbuje się twierdzić, że ten czynnik ("co ludzie
          powiedzą") nie ma znaczenia... On ma nadal olbrzymie znaczenie, szczególnie w
          mniejszych miejscowościach. Dlatego nieprawdziwe jest twierdzenie, że zbliżamy
          się powoli do odsetka osób, którzy przychodzą do kościoła z potrzeby
          wewnętrznej. To jeszcze nie ten poziom...

          > >
          > [...]
          > Na stosach to akurat raczej protestanci palili.

          Poproszę o jeszcze więcej tego rodzaju faktów. Zawsze twierdziłem, że człowiek
          uczy się całe życie...

          > W Polsce za to nikt
          > nie palil,Polska była"krajem bez stosów",zreszta zawsze bardzo
          > tolerancyjnym religijnie(chyba najbardziej w Europie). Krytyke
          > Kosciola dobrze zaczac od znajomosci historii Koscioła..

          Bo w dawnej Polsce panowała prawnie usankcjonowana
          tolerancja
          religijna
          . Gdyby nie ona, Polska zapłonęłaby zapewne (zapewne, bo tego nie
          jesteśmy w stanie stwierdzić) stosami, jak reszta Europy. Bo niby dlaczego nie?
          Więc jak, zajrzysz do książek historycznych?

          > [...]
          > Np. o jakie problemy Ci chodzi?
          > A ze ludzie zyja coraz bardziej wygodnie i ze wszedzie promuje sie
          > wygode-to akurat fakt,wiec z czym sie nie zgadzasz?

          Albo rozmawiamy na pewnym poziomie, albo bawimy się w piaskownicę...

          > [...]
          > Nauka w niczym nie jest sprzeczna z religia, wprost przeciwnie to
          > Kosciól zakładał pierwsze szkoly powszechne i Uniwersytety w Europie
          > (tu znów historia sie klania). W tej chwili tez Kosciól zacheca do
          > rozwoju intelektualnego-Sobór wrecz nakłada taki obowiazek na
          > katolików.
          > Problem w tym,ze rozwoj techniczny mozna wykorzytstac w dobrych lub
          > złych celach- niekoniecznie dla dobra czlowieka. Z tym sie tez nie
          > zgadzasz?

          Dobrze, w tym momencie kończę z tobą jakąkolwiek dyskusję... Jednak myliłem się,
          zakładając, że w dalszej części będziesz pisała z sensem...

          > [...]

          S.
      • aeromonas Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:06
        "Społeczeństwo się zmienia. Ludzie są coraz bardziej wygodni, mniej
        skłonni do wypełniania zobowiązań, które nakłada na nich wspólnota
        religijna."

        Ludzie po prostu nie potrzebują już protezy w postaci sił
        nadprzyrodzonych do wyjaśniania świata i własnej natury. A
        zobowiązań też nie chcą wypełniać, zwłaszcza, że to nie
        żadna "wspólnota" je nakłada, tylko biskupi, a same zobowiązania są
        w dużej mierze absurdalne (np. nieużywanie antykoncepcji i
        niekorzystanie z zapłodnienia pozaustrojowego, zakaz seksu
        niemałżeńskiego) lub nierealistyczne (np. ewangeliczna miłość do
        nieprzyjaciół), a kościół sam ich nie wypełnia.
        • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:26
          aeromonas napisała:

          > "Społeczeństwo się zmienia. Ludzie są coraz bardziej wygodni,
          mniej
          > skłonni do wypełniania zobowiązań, które nakłada na nich wspólnota
          > religijna."
          >
          > Ludzie po prostu nie potrzebują już protezy w postaci sił
          > nadprzyrodzonych do wyjaśniania świata i własnej natury. A
          > zobowiązań też nie chcą wypełniać, zwłaszcza, że to nie
          > żadna "wspólnota" je nakłada, tylko biskupi, a same zobowiązania

          > w dużej mierze absurdalne (np. nieużywanie antykoncepcji i
          > niekorzystanie z zapłodnienia pozaustrojowego, zakaz seksu
          > niemałżeńskiego) lub nierealistyczne (np. ewangeliczna miłość do
          > nieprzyjaciół), a kościół sam ich nie wypełnia.

          Kosciół to pótoramiliarda ludzi na calym swiecie, o kim piszesz?
          I chyba jednak spora czesc wypełnia skoro tyle osób chodzi do
          komunii i liczba ich rosnie?
          Co do nierealistycznych wymagan to masz rację. bez Boga byłoby to
          niemozliwe. Bez Boga czlowiek jest po prostu bardzo slaby, poddany
          pod swoje instynkty...
          • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:37
            Tak liczba rośnie...w końcu katole płodzą katoli.....ale inne
            religie rozwijają się bardziej i lepiej im wychodzi nawracanie, zaś
            aeronomas mówił o europie :)

            Czy ten mnich buuddyjski co się spalił w Wietnamie by zprotestować
            przeciw katolskiej bigoterii Ngho Dingh Diema to też zaprzeczył
            instynktom dzięki mocy chrześcijańskiego -katolskiego bóstwa? Czy
            może raczej wsparł go budda...zabawne że mnóstwo ludzi widziało
            wówczas płaczącego Buddę na Słońcu.....:D
        • sammler Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 17:12
          Napisałeś wprost to, o czym ja myślałem.

          S.
    • the_ndka No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolików 14.05.10, 09:22
      Ten procent pokazuje prawdziwą liczbę katolików w Polsce
      (prawdziwych katolików a nie ludzi tylko ochrzczonych).

      Nie jakieś 95% z kosmosu ale właśnie około 45%. Gdyby chrzty przed
      18 rokiem życia zostały zakazane to pewnie statystyki w ciągu
      kilunastu zaczęlibyśmy zbliżać się do tego odsetka.

      Ale wciąż będzie nam się wmawiać że Polska to kraj prawie w 100%
      katolicki.
      • aserett Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 10:02
        w kościele w Kazimierzu w woj łódzkim ksiądz na mszy sprawdza listę obecności
        dzieci przystępujących w danym roku do 1szej komunii
        • mary_ann Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 10:21
          Żadne novum, niestety. W wielu warszawskich parafiach dzieci przygotowujące się
          do I Komunii są rozliczane przez cały poprzedzający rok szkolny z uczestnictwa w
          niedzielnej Mszy. Nie przez sprawdzanie listy, ale np. przez zbieranie podpisów
          czy naklejek.
      • an1005 Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 10:18
        > Ten procent pokazuje prawdziwą liczbę katolików w Polsce

        NIE, to pokazuje tylko liczbe chodzacych do kosciola. Z tego
        prawdziwych katolikow jest moze z 10 % a i to chyba optymistycznie
        • martha31 Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 10:26

          an1005 napisał:

          > > Ten procent pokazuje prawdziwą liczbę katolików w Polsce
          >
          > NIE, to pokazuje tylko liczbe chodzacych do kosciola. Z tego
          > prawdziwych katolikow jest moze z 10 % a i to chyba optymistycznie
          a co to znaczy "prawdziwy katolik"?
          jakas definicja?
          • m_16 Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 11:07
            Być może odpowiedziałbym ci....gdybyś ty zdefinowała mi "prawdziwą
            duchowość" - bo zgodzimy się że definiowanie takiego terminju
            poprzez wiki to żenada godna dupy proboszcza którą jesteś....a
            przechodząć do meritum....Dane takie jak te sugerują że religia
            znaczy dla ludzi mniej niż się zdaje.....A jeśli przyjąć że nie
            wiadomo jak jest naprawdę - bo do umysłów nie zaglądniemy -to jakim
            prawem ty ośmielasz sięnazywać mieszkańców
            szczecińskiego "nieuduchowionymi" - do ich "dusz" wglądu nie
            masz :)...sądzić może tylko po ich zachowaniu....tak jak my
            katolstwo sądzimy po statystykach....:)
            • ar.co Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 14:28
              Ależ dla KK nie ma znaczenia, czy ktoś jest "prawdziwym",
              czy "nieprawdziwym" katolikiem - ważne jest tylko, czy został (w
              stanie całkowitej nieświadomości i bez możliwości sprzeciwu)
              ochrzczony, bo wtedy można żonglować "95% katolików w Polsce". Jak
              to brzmiał? "Wierz sobie i w kozła, byleś mi płacił dziesięcinę",
              jak mawiał pewien biskup. Zamień "dziesięcinę" na "środki z
              budżetu" - poza tym nic się nie zmieniła.
      • aeromonas Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 11:07
        Ten procent pokazuje odsetek osób uważających się za katolików.
        Gdyby ich przepytać, w co wierzą i jak stosują się do zasad
        religijnych, okazałoby się, że prawdziwych katolików jest może 10%.
        • martha31 Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 11:20


          Zarówno poznanie prawd wiary (faryzeusze znali i to im nie pomoglo w
          kontakcie z Bogiem) jak i moralnosc katolicka (jednak konfesjonały
          sa potrzebne całe zycie,nie ma bezgrzesznych ludzi) to droga rozwoju
          na cale zycie,a nie jakis okreslony punkt, wiec nadal nie rozumiem
          kogo kwalifikowac a kogo nie jako prawdziwego katolika?

          aeromonas napisała:

          > Ten procent pokazuje odsetek osób uważających się za katolików.
          > Gdyby ich przepytać, w co wierzą i jak stosują się do zasad
          > religijnych, okazałoby się, że prawdziwych katolików jest może 10%.
          • m_16 Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 11:31
            A dlatego mojeś ty niedorozwinięte złotko, że katolstwo rości sobie
            pewne prawa polityczne ale i moralne (szacunek dla swojego sacrum) z
            uwagi na swoją domniemaną wiarę....Ale jeśli ta wiara jest naprawdę
            lipna...to i prawa te są również lipne...i nasz szacunek MOŻE BYĆ
            również lipny....:D
          • maqoofka Re: No i tyle mniej więcej jest w Polsce katolikó 14.05.10, 15:32
            Inni chrześcijanie dają sobie znakomicie radę bez konfesjonałów i jest to
            rozwiązanie o wiele lepsze.

            Dla mnie po stokroć lepszym człowiekiem jest ten, co z partnerem żyje zgodnie,
            nie wykorzystuje dzieci, dba o inwentarz, nie robi krzywdy żadnemu żywemu
            stworzeniu i nie chadza do kościoła, niż ten, co chadza przynajmniej raz w
            tygodniu, ale pije, nie szanuje sakramentalnej żony, dzieci tłucze, starego psa
            zabija łopatą a kociaki topi w rzece.
    • tomeu W kościołach bez tłoku 14.05.10, 09:58
      Czekamy w napięciu na wynik poniżej 1%.
      • ibnalqq Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:06
        A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.
        • te_rence Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:23
          ibnalqq napisał:

          > A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.

          To tak po katolycku???
        • wlody1 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:25
          ibnalqq napisał:

          > A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.

          To jest własnie Polak-katolik. Źle życzy kazdemu kto myśli inaczej...
          • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:33
            wlody1 napisał:

            > ibnalqq napisał:
            >
            > > A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.
            >
            > To jest własnie Polak-katolik. Źle życzy kazdemu kto myśli
            inaczej...

            A skad wiesz,ze to katolik napisał?
            Znam wielu ateistów,którzy z tego chorobliwego, obsesyjnego
            antyklerykalizmu jak Wasz, mają niezły ubaw...
            • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:03
              Bo jakby ci to powiedzieć.....ja znam wielu katoli którzy tak
              właśnie myślą...znacznie więcej niż ateistów przecher....stąd
              prawdopodobieństwo że to jednak katol większym jest.....no
              oczywiście zakładając reprezentatywność mojej próbki......
            • wlody1 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:10
              martha31 napisała:

              > wlody1 napisał:
              >
              > > ibnalqq napisał:
              > >
              > > > A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.
              > >
              > > To jest własnie Polak-katolik. Źle życzy kazdemu kto myśli
              > inaczej...
              >
              > A skad wiesz,ze to katolik napisał?
              > Znam wielu ateistów,którzy z tego chorobliwego, obsesyjnego
              > antyklerykalizmu jak Wasz, mają niezły ubaw...

              My mamy tylko ubaw,a katole nienawiść...To nie obsesja,to trzeźwość umysłu. Widzimy co się dzieje,jak KK manipuluje naprawdę biednymi ludźmi wyłudzając od Nich ostatni grosz. KK jest bezwzgledny w swoich działaniach,zresztą zawsze był od zarania KK.
              • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:18
                wlody1 napisał:

                > martha31 napisała:
                >
                > > wlody1 napisał:
                > >
                > > > ibnalqq napisał:
                > > >
                > > > > A ja czekam w napięciu aż ci cegła na łeb spadnie.
                > > >
                > > > To jest własnie Polak-katolik. Źle życzy kazdemu kto myśli
                > > inaczej...
                > >
                > > A skad wiesz,ze to katolik napisał?
                > > Znam wielu ateistów,którzy z tego chorobliwego, obsesyjnego
                > > antyklerykalizmu jak Wasz, mają niezły ubaw...
                >
                > My mamy tylko ubaw,a katole nienawiść...To nie obsesja,to
                trzeźwość umysłu. Wid
                > zimy co się dzieje,jak KK manipuluje naprawdę biednymi ludźmi
                wyłudzając od Nic
                > h ostatni grosz. KK jest bezwzgledny w swoich działaniach,zresztą
                zawsze był od
                > zarania KK.

                "manipuluje"- w jaki sposob?
                "biednymi ludźmi"? w Kosciele sa sami biedni ludzie? ja jestem
                akurat bogata, skad pomysl o biedzie?
                "bezwzgkleny w swoich dzialaniach" -chyba cos kiepsko bezwzgledny
                skoro mozesz na niego pluc publicznie bezkarnie w katolickim kraju?
                Oj obsesja,obsesja i ...fanatyzm religijny.
                Bo antyklerykałowie to fanatycy religijni-wszedzie wietrza problemy
                Koscioła i nie moga przestac mówic o Koscile ,religii itd. To jest
                własnie fanatyzm.
                • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:33
                  > "manipuluje"- w jaki sposob?

                  exempli gratia - Rydzyk.

                  "biednymi ludźmi"? w Kosciele sa sami biedni ludzie? ja jestem
                  > akurat bogata, skad pomysl o biedzie?

                  Który to księżulo taki zamożny że i o swoją dupę się zatroszczył?

                  Jakbyś nie wiedziała - w kościele są i biedni...

                  "bezwzględny w działaniach" -vide postępowanie księży pedofilów...:D
                • ar.co Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 14:33
                  Jesteś bogata? No to powinnaś zacząć się martwić, bo to zdaje się
                  twój idol stwierdził, że prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho
                  igielne, niż bogaty wejdzie do królestwa niebieskiego? Czekam na
                  informację o rozdaniu całego majątku (zapewne bardzo pokaźnego)
                  biednym.
    • nielenin Msze są w innych godzinach. Przypominam badawcom 14.05.10, 10:15
      Tendencja spadkowa znaczy że wychodzili z kościoła ?
      śmieszny artykół.
      • wlody1 Re: Msze są w innych godzinach. Przypominam badaw 14.05.10, 10:29
        nielenin napisała:

        > Tendencja spadkowa znaczy że wychodzili z kościoła ?
        > śmieszny artykół.

        Znaczy że spadek notowań! Artykuł pisze się przez "u". Wielbiciele Radia Mabuźkę takie błedy robią. Patriotyzm tak często poruszany we wspomnianym RM to nie tylko pyszczenie i wzniosłe hasła ale i dbałość o mowę ojczystą...
        • nielenin Racja to muj błond. objecuje poprawe 14.05.10, 10:54
          a radio Maryja lubię bo nie naśmiewają się w nim z ludzkich błędów.
          Polecam je wszystkim co robią błędy ortograficzne i inne.
          • wlody1 Re: Racja to muj błond. objecuje poprawe 14.05.10, 11:05
            nielenin napisała:

            > a radio Maryja lubię bo nie naśmiewają się w nim z ludzkich błędów.
            > Polecam je wszystkim co robią błędy ortograficzne i inne.

            Radio ma buźkę a nie ryja:) Nie naśmiewają się? Nie wiem bo nie słucham. Może nie mają poczucia honoru? Taaa ani honoru ani humoru...
            • nielenin Nie wiesz ale wiesz. To jak wy wszyscy z PO 15.05.10, 22:55
              z drugiej ręki jesz
    • kruk51 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:35
      Kościół jest na wirażu ! Wszyscy o tym wiemy ! Udajemy, że nic się nie stało.
      Może już najwyższy czas przejść z ilości na jakość ! Biblijne;
      dziesięciu sprawiedliwych jest w stanie ocalić Sodomę i Gomorę od zni
      szczenia. Kościół wplątany w niecne konszachty z polityką, o demorali
      zacji wewnątrz Kościoła nie wspomnę. Kościół nie ma szans. Wysiłki pa
      pieża Benedykta XVI,. bodaj przyniosły pożądane rezultaty. Jak dotąd
      kler jest po stronie zła. Nie wyrzeka się materializmu, bogactw, pychy,
      chęci władzy i luksusu. A to znaczy koniec Kościoła. Te wspaniałe
      świątynie to biblijne pobielane groby ! Bez kościelnego mea culpa !
      Nic z tego nie wyjdzie !
    • maqoofka Podziękować ojcu sromotnikowi 14.05.10, 10:42
      i wszystko jasne.

      W kościele ludzie szukają pocieszenia i dobrego słowa. Wskazówek, jak przeżyć,
      gdy jest ciężko. Zamiast tego słyszą tylko zakazy, nakazy i konto Naszego
      nocnika. I jeszcze politykę i wtręty o aborcji na co drugiej mszy.

      Kościół zamiast budować - rujnuje. Straszy - zamiast pocieszać.

      Po co nam taki kościół?

      Jak się czuje bezrobotny facet, mający na utrzymaniu rodzinę, którego się wzywa
      do wsparcia mary-radia? Facet, który oszczędza na wszystkim, a widzi, jakie
      księża maja samochody?

      Sama się wkurzyłam, gdy w zeszłym roku widziałam obok katedry księżowskie
      limuzyny za olbrzymie pieniądze, za takie, których nigdy nawet nie zobaczę.

    • janus-z333 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 10:45
      Pewnego dnia powiedzieliśmy dość i całą rodziną zrezygnowaliśmy z uczestnictwa z mszy.Ja osobiście chodziłem do kościoła,bo nie wypadało nie iść z żoną i dziećmi,a tak naprawdę wiara nie przekonuje mnie od pięćdziesięciu lat.Reszta członków rodziny dalej
      są wierni kościołowi katolickiemu,jednak denerwuje ich upolitycznienie kościoła i kazań wygłaszanych w nim.Konkordat stawia rozdział między państwem i kościołem,ale połowa kleru ma to gdzieś,i głoszą niegodne z myślą kościoła treści,poczynając od polityki,na rasiżmie kończąc.Taki kościół to raczej spłonka powodująca wybuch granatu,niż instytucja której zadaniem jest zażegnywanie konfliktów międzyludzkich.Nie twierdzę że każdy ksiądz to podżegacz i rasista,są księża mądrzy ktorym wiara jest ważniejsza niż polityczne popisy.Osoibiście wyciął bym kościół w pień,lecz wiem że to jest niemożliwe i niedemokratycznie,każdy ma prawo wyboru światopoglądu,dlatego też nic nie czynię wbrew swoim bliżnim i znajomym,ale też nie pozwalam żeby ci"Katolicy Pierwszej Wody"wymawiali mój brak katolicyzmu i ateizm.Kościoły w Polsce będą się wyludniać,nie dlatego że ja tak chcę,tylko że w tym kościele panują,Rydzyk,Ryczan,Poetz,(Dziwisz największy hipokryta polskiego kościoła),oraz masa proboszczów którym się wydaje że własne zdanie i niechęc do państwa i ludzi mogą przelać na swoich zastraszonych wiernych,bo ksiądz na prowincji to jeszcze u nas w Polsce wyrocznia delficka.
      • martha31 Kompletna ignoracja religijna w narodzie 14.05.10, 11:13
        Rozdzial Koscioła od panstwa ma rózne oblicze ,w Polsce jest
        to "przyjazna wspólpraca". Panstwo nie ingeruje w przykazania
        wiary,a przykazania wiary nie sa trescia prawa panstwowego (np. nie
        ma w prawie panstwowym nakazu postu itd).
        Ksieza tez nie tworza wlasnych partii i nie zasiadaja w
        Sejmie.Senacie, nie kandyduja w wyborach. To sie nazywa rozdzial
        panstwa od Kosciola,a nie to, ze ksieza to nie obywatele i nie maja
        prawa miec swoich pogladów,takze politycznych i nie maja prawa ich
        wypowiadac bo to juz by nie byla demokracja.
        Co do rasizmu to juz pojechałes na calej linii bo znam troche ksiezy-
        Azjatow,Murzynów,wiec trudno akurat aby Kosciól ,ktory jest
        powszechny na calym swiecie byla rasistowski, bo to wrecz smieszne.

        Wydaje się,ze w Polsce najwiekszym problemem jest to ,ze wiele szkód
        narobił komunizm: nachalnie zrobil ludziom antyklerylae pranie głowy
        utrzymujac na dziecinnym poziomie religijnym.
        Wynik jest taki,ze po latach komuny mamy infantylnych
        pseudokatolików, którzy o katolicyzmie i Koscile nie maja
        faktycznego pojecia i ich cała znajomosc Koscioła to "Rydzyk, Peatz
        itd)" czyli miesznaka marginalnych skandali -to co przeczytaja w GW.
        Miejmy nadzije,ze jest jednak troche ludzi ,którzy mysla
        samodzielnie i wnioskuja na podstawie swoich własnych postaw.
        Bo jakcy sa katolicy? Przeciez tacy jak Wy(pisze takze o tych
        najsłabszych dla których wartosci głoszone przez Kosciól okazały sie
        z a trudne i odeszli), po sobie osądzajcie i zreszta osadzacie...
        • m_16 Re: Kompletna ignoracja religijna w narodzie 14.05.10, 11:18
          Znów pierdoły.... ale skoro zapodałaś wiki....chcąc wyjaśnić mi
          teologię to ja zrobię to odnośnie kwestii społecznych.....

          Przeczytaj TEN fragment hasła:

          pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%84stwo_wyznaniowe#Elementy_pa.C5.84stwa_wyznaniowego

          i porównaj z Polską....:D
    • nielenin Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:01
      ha, ha, ha ! zmuszanie mlodzieży, przykre doswiadczenia, nie pojawimy sie w
      kosciele itd. Ty piszesz dalszy ciąg tego tekstu ?
      Podpowiem Ci jeszcze jedno hasło: KOMUNIZM JEST SUPER !
    • woyok-777 przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 11:12
      dobrze by bylo by te nasze komentarzy czytali praktykujacy katolicy.
      My ludzie wolni od tego kk-zaklamania rozumiemy te fakty bardzo dobrze.

      Najgorsza cecha katolickiej spolecznosci jest ZAKLAMANIE, inaczej mowiac OBLUDA!

      Czyz nie jest brane przez katolikow za prawde, ze ksieza sa polowywani do
      sluzby Bogu, co lepiej jeszcze- przez samego Boga! Toz to kompletne
      nieporozumienie. Czy wszechmocny i najmadrzejszy ze wszystkich istot Bog bral
      by do sluzby takich wyklolejencow!?

      Zatem mitem wymyslonym przez glupiego czlowieka jest- ze ksieza sa polowywani-
      to jedna z wielu slepo przyjmowanych prawd!

      Katolicy- zacznijcie myslec, nie badzcie stadem baranow!
      • martha31 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 11:24
        woyok-777 napisał:

        > dobrze by bylo by te nasze komentarzy czytali praktykujacy
        katolicy.
        > My ludzie wolni od tego kk-zaklamania rozumiemy te fakty bardzo
        dobrze.
        >
        > Najgorsza cecha katolickiej spolecznosci jest ZAKLAMANIE, inaczej
        mowiac OBLUDA
        > !

        jestes pewny po której stronie lezy obłuda? czy krytykujacy tutaj
        Kosciól antyklerykałowie to ludzie bez skazy, wad, grzechów?
        nawet sie kulturalnie nie potrafia wypowiedziec,wiec kto tu jest
        zakłamany? Niech dadza przykład!
        >
        > Czyz nie jest brane przez katolikow za prawde, ze ksieza sa
        polowywani do
        > sluzby Bogu, co lepiej jeszcze- przez samego Boga! Toz to kompletne
        > nieporozumienie. Czy wszechmocny i najmadrzejszy ze wszystkich
        istot Bog bral
        > by do sluzby takich wyklolejencow!?

        Skoro Jezus powolał Judasza to jest mozliwe powołanie wykolejenca.
        Znasz w ogóle jakiegos ksiedza? Wątpie...
        >
        > Zatem mitem wymyslonym przez glupiego czlowieka jest- ze ksieza sa
        polowywani-
        > to jedna z wielu slepo przyjmowanych prawd!
        >
        > Katolicy- zacznijcie myslec, nie badzcie stadem baranow!


        Tobie myslenie cos nie wychodzi.
        Słyszales cos o psychologicznej projekcji tj. przypisywaniu innym
        swoich własnych wad?
        • woyok-777 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 11:43
          posluchaj no martha31!!!

          obawiam sie, ze to jednak ty plyciutko myslisz. Twoja argumentacja jest zaiste
          slabiutka.
          Jezus powolal Judasza, dla zrealizowania swojej misji-
          • martha31 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 11:53
            woyok-777 napisał:

            > posluchaj no martha31!!!
            >
            > obawiam sie, ze to jednak ty plyciutko myslisz. Twoja argumentacja
            jest zaiste
            > slabiutka.
            > Jezus powolal Judasza, dla zrealizowania swojej misji-
            • m_16 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 12:14
              Niestety to ty nie czytałaś Pisma św. Zdrada Jezusa przez Judasza
              była przepowiedziana i znana Dzizysowi....podobnie jak i jego
              los....Jezus powiedział że choć Judasz działa z kobieczności to i
              tak "lepiej byłoby dla niego by się nigdy nie narodził" (Ew Mat
              rozdz 26 , 24 -25)
            • woyok-777 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 12:18
              sluchal ponownie!!!

              czytalem wiele twoich wypowiedzi- i nie koniecznie przemawia przez nie szacunek
              dla innych!!!
              zaprzeczasz sama sobie!!!
              tu doskonale mozna zacytowac sama ciebie- bedac sama dotknieta problemem,
              wytykasz go innym- mniej wiecej tak niedawno do mnie pisalas!!!

              ogolnie mowiac nie mam zamiaru bic glowa o mur!
              Mocher zostanie mocherem!
              na tym zakanczam dyskusje ze sciana!
              nie widze sensu marnowania mego cennego czasu!

              pozdrawiam wszystkich trzezwo myslacych!!!
        • m_16 Re: przerazajace przyklady od huston'a 14.05.10, 11:48
          Znowu odwracamy kota ogonem - Innych nie wahają się katole
          osądzać....natomiast gdy sami są stawiani pod pręgierzem to cytują
          swego mistrza ("NIe sądzcie, abyście nie byli sądzeni") :D

          Bardzo wygodne :D

          Ale i żałosne.....
    • siasia4 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:15
      Ludzi dzieli się na dobrych i złych a nie na katolików i ateistów. Wiara nie
      jest zależna od wyznawanych poglądów politycznych i nie jest do nich przypisana.
      W mojej parafii proboszcz notorycznie daje do zrozumienia która partia i kto
      jest "prawdziwym katolikiem" a kto nie, biorąc to pod uwagę dawno już powinnam
      przestać uczestniczyć w Mszy św. bo moje poglądy polityczne nie mają nic
      wspólnego z przewodnia myślą proboszcza. Najczęściej wybieram msze dla dzieci
      na które nie zagląda.
      Ma też pomysły na śpiewy - uczy wiernych śpiewać - fałszuje potwornie -
      organiście zaleca śpiewać po 10 zwrotek jakichś pieśni z których wszyscy znają
      max. 3. Twierdzi że Msza to nie autobus pośpieszny i nie może trwać krócej niż
      godzinę. Oczywiście organizował zbieranie podpisów na kandydata na prezydenta.
      itp. Dzięki swojej super postawie buduje frekwencje w najbliższej parafii
      gdzie mało odporni jego wierni uczestniczą w nabożeństwach.
      A jeśli chodzi o poruszony tu problem zaufania i ilości księży molestujących
      dzieci, to moje zdanie jest takie że księża to odsetek naszego społeczeństwa,
      jeśli np. wśród Polaków 6% to pedofile, 12% to alkoholicy to tyle samo wśród
      księży jest i jednych i drugich. Ważne żeby nie milczeć tylko głośno mówić
      jeśli się ma jakieś spostrzeżenia - milczenie pomaga zboczeńcom.
      • dorry Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:34
        siasia4 napisała:

        > Ludzi dzieli się na dobrych i złych a nie na katolików i ateistów.

        A to nie na to samo wychodzi? Opozycję białe - czarne to w baśniach
        można odszukać, ale na pewno nie w życiu.
        • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:38
          dorry napisała:

          > siasia4 napisała:
          >
          > > Ludzi dzieli się na dobrych i złych a nie na katolików i
          ateistów.
          >
          > A to nie na to samo wychodzi? Opozycję białe - czarne to w
          baśniach
          > można odszukać, ale na pewno nie w życiu.

          katolicyzm to przede wszytskim prawdy wiary.
          Pierwszym swietym w Koscile jakby nie było był łotr z krzyza,który
          zdecydowanie do dobrych sie nie zaliczał , byl zwykłym przestapcą.
          W Posce pojecie katolicyzmu jest na pozioimie 5 letnich dzieci,wiec
          co tu sie dziwic ,ze ludzie odchodza z Koscioła?
          Z ubranek 5 latków sie po prostu wyrasta...
          • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:46
            Wcale nie..:)

            Katolicyzm to prawdy wiary, postawa religijna (zufanie Dzizysowi),
            praktyka religijna etc..... i raczej wszystkie z tych rzeczy są dla
            katoli ważne.......mniej więcej tak samo....No względnie rożni
            kaznodzieje sadzają na piedestale co innego....większość jednak
            uznałaby wiarę, nadzieję i miłość za najważniejsze....i nie wszyscy
            upieraliby się że wiara ma dotyczyć prawd wiary w każdym razie
            wszystkich z nich...:D

            No ale to jest właśnie katolska głupota....każdy co innego
            pieprzy.....:D
      • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:36
        a propos milczenia to najwiecej pedofilii i alkoholizmu jest w
        konkubinatach- o tym mówia statystyki policyjne. Tylko czemu tak
        rzadko mowia media?
        • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:41
          Podaj linki do tych statystyk, dobrze?

          Poza tym księża też żyją w konkubinatach -tjat's the clue....szacuje
          się że co ósmy.....(vide artykuł w ostatniej "Polityce")....nie
          odwracaj kota ogonem....:D
    • kamyczek_55 W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:32
      Po co mam chodzić do kościoła ? Kazania są beznadziejne. Proboszcz zaprasza
      redemptorystów /to od rydzyka/, którzy plotą trzy po trzy. W kościele zbierali
      podpisy dla kaczora, wiszą zdjęcia byłego, jakby był świętym.
      • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:58
        kamyczek_55 napisała:

        > Po co mam chodzić do kościoła ? Kazania są beznadziejne. Proboszcz
        zaprasza
        > redemptorystów /to od rydzyka/, którzy plotą trzy po trzy. W
        kościele zbierali
        > podpisy dla kaczora, wiszą zdjęcia byłego, jakby był świętym.

        Do koscioła nie chodzi sie dla kazan, tylko spotkac zywego BOga w
        sakarmancie.
        jak idziesz tam dla ksiedza to faktycznie nie ma sensu.Nie ma tez
        wiary.
        To do kogo masz pretensje,ze nie masz wiary?
        A w Twojej miejscowosci jest jeden kosciól? Moze warto pofatygowac
        sie kilka ulic/wsi dalej?
        • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 12:06
          Niestety....zgodnie z pewną intuicją teologiczną katolski bóg ma za
          ciało i ręce jeno swój kościół....więc jak ręka robi to a to to
          głowa jest odpowiedzialna...:)....A kto chciałby mieć z kumpla kogoś
          kto sympatyzuje z Rydzem ?
        • nie-tak Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 12:15
          martha31 napisała:

          > kamyczek_55 napisała:
          >
          > > Po co mam chodzić do kościoła ? Kazania są beznadziejne. Proboszcz
          > zaprasza
          > > redemptorystów /to od rydzyka/, którzy plotą trzy po trzy. W
          > kościele zbierali
          > > podpisy dla kaczora, wiszą zdjęcia byłego, jakby był świętym.
          >
          > Do koscioła nie chodzi sie dla kazan, tylko spotkac zywego BOga w
          > sakarmancie.
          > jak idziesz tam dla ksiedza to faktycznie nie ma sensu.Nie ma tez
          > wiary.
          > To do kogo masz pretensje,ze nie masz wiary?
          > A w Twojej miejscowosci jest jeden kosciól? Moze warto pofatygowac
          > sie kilka ulic/wsi dalej?
          **************
          martha31, Boga można tez spotkać w domu bez dopuszczania do uszu rażących kazań
          w polskich kościołach. Wiele razy wyszłam z kościoła podczas głoszenia kazania
          przez księdza, tego nie można było dopuszczać do uszu było tak drążnice dla
          normalnego człowieka który nie jest tego nauczony. Zapraszam do kościoła do
          którego chodzę, tu poznasz na czym polega krótkie zwięzłe związane z biblią
          kazanie. Msza trwa latem pół godziny a najdłużej 45minut a w Polsce jest
          przewlekana przez ględzenie księdza (inaczej tego ująć nie można) ponad godzinę.
          W Polsce od księży na ambonie dowiedziałam się nawet tajemnice spowiedzi jak i
          ile kto nie dał z nazwiskiem i adresem na kościół. Słynna homilia prałata z
          Przemyśla Zbigniewa Suchego mówi sama za siebie, w jakim intelektualnym stadium
          i do czego nawołuje jest polski kościół katolicki. Decyzja S. Dziwisza
          pochowania "bohatera" ;-))) Polski na Wawelu mówi sama za siebie kto rządzi i w
          jaki sposób Polska i o co polskiemu kościołowi chodzi. To tylko pierwsze
          przykłady z brzegu, te najnowsze, nie wspominając już o księstwie Rydzyka i
          tolerancji dla niego przez najwyższe władze duchowieństwa w Polsce. To jest
          obciach jak i wypaczenia linii Chrześcijaństwa.
          • martha31 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 12:44
            Boga mozna spotkac wszedzie to fakt.Ale tylko w kosciele mozna
            spotkac wpsólnote wiernych i przyjac sakramenty-nigdzie indziej.
            Poza tym zauwazylam, ze ci ,ktorzy odchodza od Kosciola bardzo
            szybko tracą i wiare...
            • nie-tak Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 13:03
              martha31 napisała:

              > Boga mozna spotkac wszedzie to fakt.Ale tylko w kosciele mozna
              > spotkac wpsólnote wiernych i przyjac sakramenty-nigdzie indziej.
              > Poza tym zauwazylam, ze ci ,ktorzy odchodza od Kosciola bardzo
              > szybko tracą i wiare...
              *************
              Aha na brak argumentów usprawiedliwiających stan intelektualny polskiego
              kościoła zaczynasz grac już sumieniami jak to robią polscy księża na ambonie?
              Instynkt z najniższej półki.
            • m_16 Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 14:36
              Kolejne uproszczenie idiotki.....Ludzie często zachowują wiarę będąć
              antyklerykałami....We Francji wciąż nominalnie połowa to
              katolicy....choć do kościółka zapierdala 7%....Nawet jak uznać że w
              boga wierzy 25 % to i tak wychodzi że na każdego praktykującego
              przypada dwóch teistów niepraktykujących.....a może nawet modlących
              się....
    • nie-tak W kościołach bez tłoku 14.05.10, 11:37
      Polski kościół pracuje sam pracowicie na te frekwencje w kościele, dziwi mnie
      ze jeszcze taki duży procent robi z tego użytek. Sama jestem wierzącą, ale to
      co wyprawiają polscy duchowni to odstrasza, to zmusza do dystansu, to
      przekonuje wierzących do położenia kresu polityce polskiego kościoła.
      Przypomnijmy sobie słynną homilie prałata z Przemyśla Zbigniewa Suchego.
      Przypomnijmy sobie decyzje Dziwisza jak i związaną z nią pochowek na Wawelu i
      robienie z miernoty bohatera Polski.
      • martha31 smieszne 14.05.10, 12:01
        nie-tak napisała:

        > Polski kościół pracuje sam pracowicie na te frekwencje w kościele,
        dziwi mnie
        > ze jeszcze taki duży procent robi z tego użytek. Sama jestem
        wierzącą, ale to
        > co wyprawiają polscy duchowni to odstrasza, to zmusza do dystansu,
        to
        > przekonuje wierzących do położenia kresu polityce polskiego
        kościoła.
        > Przypomnijmy sobie słynną homilie prałata z Przemyśla Zbigniewa
        Suchego.
        > Przypomnijmy sobie decyzje Dziwisza jak i związaną z nią pochowek
        na Wawelu i
        > robienie z miernoty bohatera Polski.

        jeslli do Ciebie Bóg,wiara=Kosciól=ksieza=konkretny ksiadz
        to sie nazywa infantylnosc wiary lub jej całkowity brak.
        Wiec nie zrzucaj swojego braku wiary, tak smiesznie sie
        usprawiedliwiając Wawelem czy kazaniem ksiedza z Przemysla,którego
        pewnie nawet nie słyszałas.
        Równie dobrze mozna nie żenic się, bo Pan Kowalski z Koziej
        Wólki ,kóry jest małzonkiem ,jest alkoholikiem i bije zone.
        To smieszna wymówka!
        • m_16 Re: smieszne 14.05.10, 12:17
          To zależy od skali zjawiska.....gdyby milion Kowalskich było
          alkoholikami...to sugerowałoby to że małzęnśtwo nie spełnia swej
          funkcji....ergo...jest zbędne...i bez wartośći (nie czyni człowieka
          lepszy)....Z wiarą podobnie......Stąd zarzuty że większość katoli to
          hipokryci i dlatego wiara jest głupia mogą być sensowne o ile tylko
          ich przesłanka jest prawdziwa...
        • nie-tak Re: smieszne 14.05.10, 12:19
          martha3 zapraszam cie do mojego kościoła, żebyś zobaczyła jak msza w kościele
          wygląda. Zobowiązuje się ci wszystko przetłumaczyć skoro języka byś nie
          rozumiała. Wtedy oczy otworzysz ze ta sama wiara ale inne podejście do niej. Nie
          zaciemniaj mi oczu polskimi kazaniami, zrozumieniem wiary jak i ciemnota
          polskiego duchowieństwa.
          • martha31 Re: smieszne 14.05.10, 12:42
            wyglada tak samo na całym swiecie we wszytskich kosciołach, bo jest
            jeden ryt liturgiczny.
            Jednak dla Ciebie msza to tylko i przede wszytskim kazanie.
            nawet nie rozumiesz czym jest msza, wiec do kogo masz pretensje?
            Doprawdy piszesz jak 5-letnie dziecko...
            ps. jedne jest kosciól i jedne ksiadz na całym swiecie? Zmien
            kosciól - jaki problem?
            • nie-tak Re: smieszne 14.05.10, 12:49
              martha31 napisała:

              > wyglada tak samo na całym swiecie we wszytskich kosciołach, bo jest
              > jeden ryt liturgiczny.
              > Jednak dla Ciebie msza to tylko i przede wszytskim kazanie.
              > nawet nie rozumiesz czym jest msza, wiec do kogo masz pretensje?
              > Doprawdy piszesz jak 5-letnie dziecko...
              > ps. jedne jest kosciól i jedne ksiadz na całym swiecie? Zmien
              > kosciól - jaki problem?
              *************
              Odwołujesz się do sumienia i litości nad twoimi wywodami?
              Nie, nie wygląda na to ze na całym świecie jest tak jak w polskim kościele
              katolickim i w polskim duchowieństwie, zapewniam cie.
              Polskie duchowieństwo jest odosobnieniem intelektualnego poziomu średniej
              światowej, jest to celowe manipulowanie jak i trzymanie w ciemnocie polskiego
              wiernego. Z twoich wywodów wynika ze nie byłaś jeszcze nigdzie poza Polska na
              mszach w kościele i nie wiesz na czym polega wiara.

              ----------------------------------------------------------------
            • m_16 Re: smieszne 14.05.10, 14:38
              Jaki jeden? Jest masza trydencka obok "posoborowej"? Poza tym są
              istotne teologiczne różnice... w różnych wariantach......na przykład
              nie ma u nas komuniii na rękę....a w każdym razie do niedawna nie
              było....
              • nie-tak Re: smieszne 14.05.10, 18:52
                m_16 napisał:

                > Jaki jeden? Jest masza trydencka obok "posoborowej"? Poza tym są
                > istotne teologiczne różnice... w różnych wariantach......na przykład
                > nie ma u nas komuniii na rękę....a w każdym razie do niedawna nie
                > było....
                ***************
                Wiele rzeczy w Polsce nie ma, przede wszystkim spowiedzi powszechnej, jeden
                kościół, ta sama wiara a różnice są ogromne.

                -------------------------------------------------------------------
    • nie-tak W kościołach bez tłoku 14.05.10, 12:28
      Wprowadzić w Polsce podatek kościelny jak i cennik za usługi z kasami
      fiskalnymi wtedy dowie się prawdy polski kościół katolicki ile będzie miał
      wiernych.

      ---------------------------------------------------------
      • ar.co Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 14:36
        I właśnie dlatego w możliwej do przewidzenia przyszłości podatek
        wyznaniowy nie zostanie w Polsce wprowadzony. Niestety.
        • nie-tak Re: W kościołach bez tłoku 14.05.10, 18:48
          ar.co napisała:

          > I właśnie dlatego w możliwej do przewidzenia przyszłości podatek
          > wyznaniowy nie zostanie w Polsce wprowadzony. Niestety.

          *************
          A właśnie szkoda. gdyby go wprowadzono polski kościół byłby zmuszony zrewidować
          swoje poczynania i byłby dostępniejszy dla swoich owieczek, jak na razie uprawia
          się dwulicowość.
    • ar.co W kościołach bez tłoku 14.05.10, 14:21
      "Społeczeństwo się zmienia. Ludzie są coraz bardziej wygodni, mniej
      skłonni do wypełniania zobowiązań, które nakłada na nich wspólnota
      religijna."
      A dlaczego niby mam wypełniać zobowiązania, które nie ja
      przyjmowałam? Chrzest? Poza moją wiedzą i wolą. Komunia? Odkąd to 8-
      latek może o czymkolwiek decydować? Bierzmowanie? Czy 15-latek jest
      pełnoletni? Odpowiedzialny za swoje decyzje? Skończcie z
      przymusowym "wpisywaniem" do KK (bo trudno inaczej nazwać chrzest,
      udzielany w wieku kilku miesięcy), to będzie uczestniczyło w mszach
      nie 41, a 95% katolików. Tyle tylko, że wtedy tych katolików będzie
      nie 95% społeczeństwa, tylko 20.
      Ale przecież o to właśnie chodzi, żeby było "społeczeństwo w 95%
      katolickie" - w końcu nie bez powodu wszystkie najważniejsze kroki
      (chrzest, komunia, bierzmowanie) KK podejmuje wobec osób, które nie
      mogą same o sobie decydować.



    • dzi1a "...liczono pod koniec pażdziernika..."-chyba 11 X 14.05.10, 21:02

    • dzi1a "...liczono pod koniec pażdziernika..."-chyba 11 X 14.05.10, 21:03
      www.rp.pl/artykul/15,479528.html.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka