Dodaj do ulubionych

Myśliwy - czuły morderca - list

21.05.10, 21:12
Zgadzam się ze artykuł w gw był wyjątkowo stronniczy.Prawdą jest ze to mysliwi
najpierw dbają dokarmiają . Prawdą jest ze w wielu gospodarstwach chłopskich
uważa się ze pies sam musi się nakarmić, kotom daje się tylko mleko, bo
przecież kot sam się wyzywi. Takie wałęsające się szkodniki są prawdziwym
utrapieniem w łowisku. Do tego dochodzi nie kontrolowana populacja ptaków
drapieżnych. Bo przeciez ekoterorysci o nie bardziej dbają.A na drugiej
stronie tej wagi są również mysliwi którzy z etyką mają bardzo mało wspólnego.
Sami kusują , stali się tylko zwykłymi mięsiarzami dla których tradycja i
etyka stają się przeszkodą w zabiciu a nie pozyskaniu . Wiem ze nie wszyscy
mysliwi tacy są ale czarnych owiec wśród nich też nie brakuje.
Obserwuj wątek
    • yaroszka Myśliwy - czuły morderca - list 21.05.10, 22:44
      No cóż. w mojej wsi mieszka bardzo bogaty człowiek, a przy okazji myśliwy. ten
      pan wieczorem wsiada w swój samochód terenowy, podjeżdża pod gospodarstwa ,
      wywabia psy i do nich strzela. U sąsiadów zabił 3 psy pod samym domem. U
      kolejnej sąsiadki prawie wjechał na podwórko. Sprawa była zgłoszona na
      policję, no ale panowie policjanci też są w kółku łowieckim. to się dopiero
      nazywa etyka łowiecka
      • dorota_29 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 21.05.10, 23:30
        I chwała temu bogatemu człowiekowi za to !!!
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Psy i koty dbają o kondycję zwierzyny 22.05.10, 09:50
          zwierzyna nie ma szans sama dbać o swoją kondycję

          Eee... No przecież dbają o to psy i koty!
          • brumowski Ten "list" to stek bzdur 24.05.10, 16:02
            A już myślałem, że przeczytam coś rozsądnego.
            Niestety, autor "listu do gazety" napisał stek bzdur. Nie wiem, czy sam w nie
            wierzy, czy też cynicznie się usprawiedliwia.
            Napisał na przykład, że jego koło łowieckie introdukuje (po ludzku: sztucznie
            wprowadza) muflony. Jednocześnie chwali się, że dokarmiają zwierzynę, która bez
            nich by miała ciężko. Tak się jednak składa, że muflony nie występują w Polsce w
            naturze, tylko są gatunkiem sztucznie wprowadzonym. Nic więc dziwnego, że las, w
            którym panowie nawypuszczają sobie muflonów (równie dobrze słoni czy nosorożców)
            traci równowagę i jego naturalni mieszkańcy nie mają co jeść zimą. A po co te
            muflony??? Żeby mieć do czego postrzelać i żeby ładnie nad stołem wyglądała
            czaszka z rogami.
            Kłamstwem jest, że nikt poza myśliwymi nie łapie kłusowników. Robi to policja,
            robi to straż leśna. Kłamstwem jest, że nikt poza myśliwymi nie dba o lasy -
            robią to służby leśne. I to jest normalne, bo ludzie ci robią to, bo to ich
            praca. A nie dla przyjemności zabijania.
            I proszę mi nie kłamać, że myśliwi działają z miłości do natury i zwierząt.
            Jakoś wielu osobom nic nie przeszkadza, by spacerować po lesie czy podglądać
            zwierzęta bez ich zabijania. Tylko myśliwym potrzebna jest do tego dubeltówka i
            zapach krwi.
            Wiele lat działałem w Straży Ochrony Przyrody, która zbiera wnyki, sadzi (w
            porozumieniu z leśnikami) drzewa, uczestniczy w badaniach naukowych nad dzikimi
            zwierzętami. I nie zabija zwierząt. Społecznie, bez wynagrodzenia.
            Myśliwi zabijają zwierzęta dla przyjemności.
            Policjant musi czasem strzelać do przestępcy. Ale nie robi tego dla
            przyjemności! Tak samo rzeźnik zabija zwierzęta, żebyśmy mogli jeść szynkę. Ale
            nie robi tego dla przyjemności i nie fotografuje się z zabitym zwierzęciem.
      • jac.k Re: Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 16:37
        jeśli te psy może wywabić to oznacza że mogą w nocy pójść do lasu i zagryzać
        zwierzęta. Brawo dla myśliwego, wieśniaku. Czas zacząć coś rozumieć, on dobrze
        robi, wy robicie źle, kropka, wieśniaku.
      • pm987 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 24.05.10, 13:45
        Nie wiem czy to co piszesz to prawda, ale jeśli tak to ten
        pseudomyśliwy łamie prawo bo prawo regulujące gdzie i do czego mozna
        strzelać jest precyzyjne. Z tego co pamiętam (nie jestem myśliwym)
        nie można strzealć w pobliżu zabudowań (chyba do 100m), nie mówiąc o
        tym, że nie można strzelac gdy przez to można narazić kogoś na
        utratę zdrowia lub życia.

        Myślistwo niestety zostało, jak wiele dziedzin życia w Polsce, w
        pewnej części pozbawione swojego przedwojennego charakteru w czasach
        komuny oraz obecnych, gdy nowobogaccy zastąpilli partyjnych
        urzędników. Nie wrzucajmy jednak wszystkich do jednego worka.
    • 25cz Myśliwy - czuły morderca - list 21.05.10, 23:20
      dla mnie myslistwo, to zabijanie dla przyjemnosci i tyle.
    • wojtek-gdansk Dyskusja o myśliwstwie przypomina dyskusję o wilku 21.05.10, 23:42
      Nie mam sprecyzowanego do końca poglądu w temacie (bo kocham zwierzęta) ale
      obecna dyskusja o myślistwie przypomina mi dyskusję o wilku.
      Kilka lat temu oglądałem dokumentalny film o wilkach w Pirenejach. Tamtejsi
      mieszkańcy, hodowcy owiec, tak jak i polscy rolnicy, nie byli wilkowi
      "przychylni".
      Dwie sceny pod koniec filmu:
      1. Wilk zagryza owcę, chwyta za gardło i koniec. Potem posiłek. Scena
      drastyczna - zgadzam się.
      2. Cztery bezpańskie psy, atakują jedna owcę, wyżerają ją żywcem od tyłu -
      straszna męczarnia ofiary.
      Tak, zgadzam się, pies luzem ,w lesie i na przysłowiowej łące lub polu nie na
      smyczy i bez kagańca powinien podlegać odstrzałowi bez ostrzeżenia.
      Jestem miłośnikiem kotów, ale to one sieja spustoszenie wśród ptactwa i płowej
      zwierzyny, którą też lubię.
      Człowiek jest odpowiedzialny za swoje zwierzęta, nie ma zmiłuj się.
    • snowbird1 Ekolodzy nie sa od ochrony przyrody 22.05.10, 04:01
      Oni sa od robienia na niej kasy.
      Od ochrony przyrody sa mysliwi.
    • chaot zabawne 22.05.10, 07:09
      Rozbawil mnie ostatni akapit tego tekstu:

      "A ekolodzy? Przykład. Kiedy zorganizowaliśmy wraz ze wszystkimi kołami w
      naszym regionie akcję sprzątania lasu, to do współpracy zaprosiliśmy też
      lokalnie działających ekologów. Nie przyszedł żaden..."

      Po prostu z chu.... mordujacymi zwierzeta dla przyjemnosci nie rozmawia sie.
      Proste to.
      • archie100 Re: zabawne 22.05.10, 11:54
        Powiedział co wiedział i zeżarł szynkę! Ekolog się znalazł! Mniej
        mięcha - bo ci skleroza mózg blokuje.
        • obrazoburca Re: zabawne 22.05.10, 14:44
          ależ on ma rację.
          'prośba' myśliwych o udział w sprzątaniu lasu to szczyt bezczelności - to tak, jakby straznicy w Guantanamo wystąpili do AI z 'prośbą' o posprzątanie na dziedzińcu i w korytarzach więzienia, zamiast zawracania dupy próbą uwolnienia czy choćbby zmiany postepowania z więźniami.
          Szczyt chanstwa i bezczelności. I to tez pokazuje dobitnie stanowiko tych biednych, terroryzowanych licencjonowanych morderców, zwanych mysliwymi.
          • maruda.r Re: zabawne 24.05.10, 00:04
            obrazoburca napisał:

            > ależ on ma rację.
            > 'prośba' myśliwych o udział w sprzątaniu lasu to szczyt bezczelności - to tak,
            > jakby straznicy w Guantanamo wystąpili do AI z 'prośbą' o posprzątanie na dzied
            > zińcu i w korytarzach więzienia, zamiast zawracania dupy próbą uwolnienia czy c
            > hoćbby zmiany postepowania z więźniami.
            > Szczyt chanstwa i bezczelności. I to tez pokazuje dobitnie stanowiko tych biedn
            > ych, terroryzowanych licencjonowanych morderców, zwanych mysliwymi.

            ***********************************

            Posłużyłeś się ciekawym przykładem. I chyba strzeliłeś sobie w stopę. Bo jeżeli
            są przestępcy, to muszą być i policjanci. Zgadzam się, że nawoływanie przez
            policję, by społeczeństwo wykonało za policję jej pracę, jest niedorzeczne. Ale
            równie niedorzeczne jest podważanie roli policji - ktoś przecież musi sprzątać.

            Póki istnieje kara śmierci, póty kat jest niezbędny. Kara śmierci determinuje
            funkcję kata, a nie jego własne zaopatrywania. Czy jest naszą sprawą rozsądzać
            karę śmierci przez pryzmat pobudek kata? A przecież to właśnie próbujemy robić -
            rozpatrywać, czy kat czerpie ze swej profesji perwersyjną przyjemność i na tej
            podstawie osądzać samą karę śmierci. Chyba nie tędy droga.

            Hodując psy, koty, gołębie, a także owce, krowy, konie i chcąc utrzymać pewną
            równowagę bierzemy na siebie rolę policjantów i katów. Nie bądźmy więc
            hipokrytami i nie wylewajmy krokodylich łez.
            • obrazoburca Re: zabawne 24.05.10, 00:44
              Nie, nie strzeliłem sobie w stopę.
              Guantanamo nie jest 'zwyczajnym' wiezieniem, w którym siedzą przestępcy, a strażnicy w tym przybytku nie są policjantami. - ale to temat na inna dyskusję.

              Piszesz o 'kacie', który bez wzgledu na społeczne uzasadnienie swojego zawodu pozostaje mordercą - społeczeństwo może jak chce nazywać 'karę śmierci', bez względu na nazwy, pozostanie ona morderstwem a osoby w niej sprawczo uczestniczące mordercami.
              Zresztą to nie ja dorabiam ideologię do tej 'funkcji' społecznej.
              Robią to sami myśliwi, ze swojego brudnego procederu robiąc święta misje pełną rytuałów, praw, przepisów i patosu. Pomimo, że zostają zwyczajnymi mordercami. I tak jak społeczeństwa zmieniły swój stosunek do zastrzelenia 'gnuśniego czarnucha' czy innego 'nieczłowieka' o genotypie zblizonym do ludzkiego, który de facto tez był zimą dokarmiany przez swojego własciela, tak zmienią stosunek do mordowania zwierząt - to tylko kwestia czasu.

              Co z ideologiami, wierzeniami i patosem tamtych 'właścicieli'? Czy uchroniły ich przed wspólczesnym osądem ich działań?

              'zło' jest złem - bez względu na to w jak słodkie i piekne słówka opakowane zawsze złem pozostanie.
              Średniowiecze jest nazywane 'ciemnymi wiekami' nie dlatego, że nie mieli prądu i żarówek. Przyznam, ze nie jestem ciekaw, jak 'nasze czasy' zostaną nazwane przez nastepne pokolenia. I takie praktyki jak te, o których ta dyskusja (i oboczne) walnie się do ich oceny przyczynią.

              To tylko kwestia właściwej perspektywy.


              ps. nie hoduję psów, kotów gołebi, owiec, krów i koni. Nie hoduje także świń, królików, szczurów, chomików, wszy łonowych i innych morskich świnek czy patyczaków.
              • pm987 Re: zabawne 24.05.10, 14:12
                A co sądzisz o wędkarzach? Kolejni mordercy?

                Obawiam się, że ci będą nastepni. Na celowniku pełnych patosu,
                dobrycj intencji, ale bez żadnej wiedzy ulepszaczy telewizyjnej
                rzeczywistości.

                Problem polega na tym, że wiele osób nie rozumie czym jest
                łowiectwo. To nie tylko dziczyzna na stole (ciekawe czy jemy szynkę
                czyli wspieramy 'mordowanie' świni domowej czy jesteśmy
                wegetarianami/veganami i 'mordujemy' rośliny) ale i dbanie o
                zwierzynę. Źle powiedziane - przede wszystkim dbanie o zwierzynę,
                włącznie z reintrodukcją zwierzyny na tereny, które z powodu
                kłusownictwa, urbanizacji, pseumiłośników przyrody (czyli miłośników
                tylko psów i kotów), zmieniły się w zoologiczną pustynię.

                Pozdrawiam

                ps nie jestem myśliwym, z czego się cieszę, patrząc na to co muszą
                przechodzić z powodu ideologicznych, nie popartch wiedzą ataków.
                • obrazoburca Re: zabawne 24.05.10, 15:12
                  > A co sądzisz o wędkarzach? Kolejni mordercy?

                  Sadze o nich dokładnie to samo :/

                  > (ciekawe czy jemy szynkę
                  > czyli wspieramy 'mordowanie' świni domowej czy jesteśmy
                  > wegetarianami/veganami i 'mordujemy' rośliny)

                  Czy to ma być argument 'za'?
                  Jeśli tak, to można nim uzasadnić każdą ludzka podłość - niewolnictwo, kanibalizm, brutalna przemoc domową, kradzieże, etc.
                  Każdą z tych rzeczy 'uprawia' i wspiera przeciętny klient bazarów tudzież hipermarketów czy uzytkownik chińskich koszulek, albo innych taiwańskich komputerów (z nami dwoma włacznie).

                  Ocena moralna czy 'moralność' danego czynu czy aktu nie sprowadza się jedynie do faktu jego istnienia.

                  Nie potepiam mysliwych - uznaję nawet niektóre z ich racji, te dotyczące utrzymania i 'ochrony' - przed (innymi) ludźmi. Ale to akurat zasługa nie ich, tylko prawa, na kształt którego wpływają 'ekolodzy' i inni tymże łowiectwem bezposrednio niezainteresowani.
                  Problem z mysliwymi jest taki, jak ze wspomnianym wcześniej katem - jest to praca, która w jakis społecznie uzasadniony sposób jest potrzebna - jednak przeciętny 'kat' ma więcej przyzwoitosci i nie dorabia świetej misji i patosu do swojego zawodu.
                  To co robia mysliwi (choćby wypisując takie łzawe bzdury) zakrawa na jakis makabryczny żart.
              • senemedar00 Re: zabawne 24.05.10, 16:45
                "Zło" to duża przesada. W Twojej wypowiedzi (obu) zawarłeś zbyt wiele emocji, o
                wiele za mało spokojnych, rzeczowych argumentów, z którymi myśliwi mogliby
                dyskutować. Dorabiasz ideologię tam gdzie jej nie ma. W tym miejscu jest pasja,
                wiedza, kultura.
                Myśliwi wyciągnęli do Was rękę. To że dla wspólnych wartości nie potrafiliście
                odrzucić podziałów "najlepiej" o Was świadczy.
                Sam nie poluję, nie zabijam. Wywodzę się jednak z rodziny, w której nie
                brakowało leśników i myśliwych. Znam doskonale to środowisko i mam świadomość,
                że nie brak w nim ludzi, którzy nie przystają do tego co napisałem wyżej. Tak
                jest w każdym środowisku.
                Łatwo formułować słowa o "właściwej perspektywie", nazywać ich katami, a to co
                robią złem. Nie wszystko da się załatwić przykuciem do drzewa. W większości
                wypadków potrzebne jest racjonalne myślenie i działanie, rozłożone w czasie,
                oparte na pasji, głębokiej wiedzy, na obcowaniu z przyrodą, zwierzyną, lasem.
                Ale tego nie zrozumie się podczas niedzielnych wypadów na grilla i piwko do lasu.
                • obrazoburca Re: zabawne 24.05.10, 18:47
                  Problem w tym, ze 'spokojne, rzeczowe argumenty' nie mają racji bytu w tego typu dyskusji, bo...
                  To tak jakby dyskutować o wyższości świat wielkanocnych nad świętami bożegonarodzenia.
                  Nie może być mowy o rzeczowych argumentach, kiedy w grę wchodzi humanitaryzm, 'moralność' etc. To nie są pojęcia matematyczne.

                  Ale ok, spróbuje (choć pamiętam, że robiłem to już w tym temacie).
                  Powiedz mi, czy zabijanie niewinnych istot (ludzi, zwierząt); istot, których jedynym przewinieniem jest fakt, że sie urodziły zdrowe i dorodne', jest 'dobre'?
                  Czy zabijanie wyłacznie dla przyjemności zabijania i rywalizacji jest 'dobre'?
                  Jakie uzasadnienie dla zabijania zwierząt posiadają myśliwi?

                  Czy fakt, ze są to istoty różniące sie w jakiś widoczny sposób usprawiedliwia ich zabijanie dla własnej frajdy?
      • 1stanczyk "Proste to" Nie tyle proste co prostackie 22.05.10, 15:35
        Po prostu z chu.... mordujacymi zwierzeta dla przyjemnosci nie rozmawia sie.
        Proste to


        Re: zabawne
      • khnc55 @chaot - zabawne 22.05.10, 21:05
        a Ty ch*** dokarmiasz zwierzęta w lesie? szczególnie gdy śnieg po pas.
      • antylewar Re: zabawne 23.05.10, 17:25
        Po prostu z chu.... mordujacymi zwierzeta dla przyjemnosci nie rozmawia sie.
        Proste to.


        Jasne kolego... a nie czasem:

        "Po prostu z chu.... nie dającymi kasy nie rozmawia się.
        Proste to."


        Tyle w kwestii ekologów.
    • wronskipacewicz wiadomo ; Bronek myśliwy , eco-friendly 22.05.10, 07:58
      politruki z GW muszą zneutralizować oszołomów z Greenpeace i wytłumaczyć im ,
      że zabijanie zwierząt jest co prawda złe , ale jest jeden człowiek , który
      jest sympatycznym mordercą zwierząt . Nazywa się Bronek i jest kolegą Donka
    • panbuchman Myśliwi dbają o las. 22.05.10, 09:16
      Spacerowałem po Puszczy Boreckiej. Miałem z sobą worek, do którego
      zbierałem śmieci: puszki po tanim piwie, plastikowe butelki. Naraz
      znalazłem hałdę butelek po koniakach i whiski. Nad hałdą była ambona
      myśliwska.
      • mareknaw Re: Myśliwi dbają o las. 22.05.10, 09:32
        panbuchman-ie, spacerowałem pomiędzy domami, w jednym miejscu walały
        się flaszki, śmierdzialo moczem i ktoś nawalił dużą k...ę. A obok
        było Twoje mieszkanie... więc wiadomo, czyja to robota.

        • panbuchman Re: Myśliwi dbają o las. 22.05.10, 11:55
          Rzeczywiście, złapałeś mnie, lubię srywać pod blokiem!
          Pisząc o hałdzie butelek miałem, oczywiście, na myśli robotników
          leśnych. Raczą się oni głównie Jasiem Wędrowniczkiem paląc przy tym
          Laki Stryki z Hameryki.
    • 3miastoorg sposób na myśliwych 22.05.10, 10:10
      swego czasu, w moich okolicach, popularne było niszczenie ambon dla myśliwych
      w lasach.
      • patrycha76 NIE chce mi się nawet czytać podobnych bredni... 22.05.10, 11:23
        ..."czuły morderca"???? Kto to jest???? Hipokryzja i ignoracja niektórych naprawdę sięga już zenitu!
    • wiesj23 Myśliwy - czuły morderca - list 22.05.10, 11:24
      pozdrowienia dla Pana życzę pomyślnego zdania egzaninu po stażu /dla
      niedoinformowanych staż trwa rok stażysta nie strzela tylko się uczy
      łowiectwa i działa w kole min. dokarmiając następnie musi zdać
      egzamim/ faktem jest,że są myśliwi którzy wolą dokarmiać zwierzynę
      śrutem /ludzie podli są wszędzie/ wiem jedno myśliwi muszą istnieć
      bo z powodu urbanizacji wiele gatunków nie ma naturalnych wrogów
      kontrolujących stan populacji przykład dziki/zniszczyły mi łąkę
      zupełnie, znam walkę kół z kłusownictwem,ogólnie uważam że dziś
      gospodarka łowiecka/trochę głupia nazwa ale nie ja ją wymyślilem/
      wpisuję sie w ekologię i propomuję niektórym bardziej zagłęgić się w
      zagadnienie<były leśnik nigdy nie strzelający ekolog nieświrujący
      rolnik częściowo rozumiejący.
    • kurosuke Liryka Ubrmenscha 22.05.10, 12:40
      Moj tesc lekarz kiedys zapytal mnie czy widzialem ludzka skore. Popatrzylem na
      niego z niedowierzaniem a on pokazal mi kawalek skory, ktory byl calkiem
      przyjemny w dotyku. "Prawdziwa, ludzka" powiedzial. Dostal ja od przyjaciela
      wieznia obozu w Oswiecimiu. Ludzie dziwia sie albo niedowierzaja jak to
      mozliwe, ze moglo zaistniec cos takiego jak obozy koncentracyjne, gdzie z
      ludzi produkowano skore, albo mydlo i nic sie nie marnowalo. Otoz jest to
      jedynie kwestia przestawienia naszego sposobu myslenia. Tam po prostu uzywano
      podludzi albo mniej wartosciowych ludzi, ktorzy nie mieli zadnych praw.
      Podobnie jak nie maja ich zwierzeta z tego prostego powodu, ze nie sa ludzmi.
      Lowiectwo nie jako hobby ale jako forma przetrwania istnieje wciaz wsrod
      prymitywnych plemion. Mozna to zrozumiec. Autor listu nie umiera jednak z
      glodu podobnie jak i rzesza jego wspolwyznawcow a jedynie znajduje frajde w
      strzelaniu do zwierzat.Naiwnych czytelnikow karmi zas opowiastkami o tym jak
      to mysliwi dbaja o przyrode i dokarmiaja zwierzyne. Oto odpowiedz mysliwego,
      Zenona Kruczynskiego autora ksiazki "Farba znaczy krew", ktora warto polecic
      wszystkim, ktorzy chca sie dowiedziec co stoi za ta tzw. filozofia pomocy
      zwierzat przez mysliwych.


      "Myśliwi tłumaczą, że wolno im strzelać, bo dokarmiają zwierzęta zimą.

      Ależ to dokarmianie jest kompletnie niepotrzebne. Zaczęło się w XX w., gdy w
      Europie pojawiły się nadwyżki żywności. Myśliwi dorobili do tego ideologię, że
      pomagają zwierzętom przeżyć zimę. A przecież przyroda zawsze sobie z tym
      radziła. Przez miliony zim wykarmiła miliony zwierząt. Dokarmianie jest wręcz
      szkodliwe, bo stanowi głęboką ingerencję w procesy przyrodnicze i pojemność
      ekosystemu. Chodzi o utrzymywanie większych stanów zwierzyny, niż ekosystem
      byłby w stanie wyżywić w sposób naturalny, tylko po to, żeby było do czego
      strzelać. Im więcej można zabić, tym atrakcyjniejsze polowanie. To właściwie
      forma tuczu, na którą idą setki, tysiące ton paszy. I to wysokobiałkowej, co
      spowodowało na przykład u dzików zaburzenia płodności. Widziałem niedawno w
      gazecie myśliwskiej zdjęcie ze stycznia przedstawione jako ciekawostka.
      Naganiacz przytrzymywał w rękach warchlaczka. Skąd w styczniu młody miesięczny
      warchlaczek? Locha została zastrzelona zgodnie z prawem, bo okres polowań na
      lochy trwa od 1 września do końca stycznia. Wtedy cała damska przyroda jest w
      ciąży, ale jeszcze nie na tyle zaawansowanej, by wyrzucenie w krzaki pęcherza
      płodowego z małymi było dyskomfortem. Ale gdy jest dostępna tak ogromna ilość
      jedzenia, to u zwierząt włącza się mechanizm nienaturalnego wręcz rozmnażania.
      Dziś płodność dzików jest nieprzewidywalna, ale okresy ochronne się nie
      zmieniły. Zupełnie legalnie można zastrzelić samicę dzień przed rozwiązaniem."
      • zbyszek.bejach Re: Liryka Ubrmenscha 23.05.10, 15:54
        Cytat"Dokarmianie jest wręcz szkodliwe, bo stanowi głęboką ingerencję w procesy
        przyrodnicze i pojemność ekosystemu. " - koniec cytatu. Pojemność ekosystemu
        zatem należy uwzględnić i strzelać do ludzi bo jest ich za dużo, a będzie coraz
        więcej.
      • skuba2 Nie zgadzam się z ta logiką! 23.05.10, 22:15
        W dzisiejszych czasach obszar lasów tak się zmniejszył, że zwierzęta
        nie mogą funkcjonować jak w średniowieczu i wyżywić się same
        przechodząc na inne tereny! Do tego dochodzi łatwe wyradzanie się
        gatunków w wyniku funkcjonowania niewielkich stad bez wymiany krwi z
        zewnątrz. Analogia do obozów Koncentracyjnych nie trafiona, bo tam
        rzadko strzelano a raczej gazowano i nie dbano o rozmnażanie stada -
        raczej odwrotnie. czy las staje się podobny do fermy hodowlanej? Może,
        ale jednak dzikie gatunki tam funkcjonują. Inaczej pozostnie tylko ZOO.
        • obrazoburca Re: Nie zgadzam się z ta logiką! 24.05.10, 00:49
          co masz na myśli pisząc 'dzikie'?
          Jesli sa dokarmiane i 'chronione' (np. przed Azorem czy Mruczkiem) to nie są juz dzikie i jeśli nie zostawi się ich w spokoju, to nigdy dzikimi juz nie będą.
    • bungo26 Myśliwy - czuły morderca - list 22.05.10, 12:52
      Zastrzel i psa, a zastrzelę ci dzieci.
      • 1stanczyk "Zastrzel i psa, a zastrzelę ci dzieci" 22.05.10, 15:27
        "Zastrzel i psa, a zastrzelę ci dzieci."

        Prawo jest prawem a to co robisz podlega pod KK i niekoniecznie "zawiasy".
        • sir_fred Re: "Zastrzel i psa, a zastrzelę ci dzieci" 23.05.10, 17:00
          Myśliwy, który zabiłby mojego psa, długo by nie pożył.
    • pal666 Myśliwy - czuły morderca - list 22.05.10, 17:05
      Panie myśliwy, a nie może Pan tych robić tych wszystkich dobrych rzeczy dla
      zwierząt (to chwalebne i godne podziwu) bez tego strzelania do nich (to
      odrażające) ? A może tak grałby z odyńcem według tych samych zasad i stanął z
      nim face to face z gołymi rękami ?
    • trajkotek polowania są cool 22.05.10, 17:19
      a zwłaszcza polowania z naganką!
    • miskidomleka Myśliwy - czuły morderca - list 22.05.10, 17:42
      Jak to miło, że myśliwi walczą o dobrobyt muflonów i ich introdukcję.

      A wolno zapytać po co, skoro muflon to gatunek obcy polskiej faunie,
      sztucznie wprowadzony? W sumie mniej naturalny od dzikiego psa,
      który przynajmniej jest blisko spokrewniony z naturalnie polskim
      wilkiem.

      Myśliwi nie opiekują się zwierzętami dla ich dobra, tylko po to, by
      mieli do czego postrzelać.
      • khnc55 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 10:15
        a Ty "miskidomleka" opiekujesz się zwierzętami w lesie bezinteresownie? Dokarmiasz je? Salami i kiełbasy myśliwskiej nie jadasz?
        Jakie ty masz dobre serce!
        • obrazoburca Re: Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 12:03
          A co ma (bez)interesowność zachowań misekodmleka do intencji pana autora listu?
          Pan autor listu manipuluje faktami (żeby nie powiedzieć: kłamie) niezależnie od tego, dlaczego miskiodmleka dokarmia zwierzęta i czy jada myśliwską kiełbasę (która de facto nie ma nic wspólnego z łowiectwem i polowaniami) czy nie.
          • pm987 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 24.05.10, 14:42
            W którym punkcie kłamie? Jestem bradzo ciekawy..
            Prosze o cytaty, żeby można się było do tego ustosunkować.
            Jak na razie to słysze tylko oskarżenia, które nawet trudno
            komentować.
            • obrazoburca Re: Myśliwy - czuły morderca - list 24.05.10, 14:59
              w punkcie swojej motywacji.
              Nieprawdą jest, że dokarmia i 'dba' o zwierzęta 'dla ich dobra' czy dla dobra przyrody.
    • marek.18 Re: Liryka Ubrmenscha 22.05.10, 19:12
      Jakoś tak dziwnym trafem w wypowiedzi archie100 agresywność i chamstwo splata się z analfabetyzmem. rzygać pisze się przez rz, o ile już w ogóle musi użyć tego niezbyt eleganckiego słowa.
      do treści postu nie będę się odnosił, bo stanowi stek bzdur i kłamstw. nakłamać można w kilku zdaniach, ale odkręcać te wszystkie klamstwa by trzeba na kilku stronach. szkoda czasu. na idiotyzm i agresywność myśliwskich talibów i tak nie ma sposobu.
      jest tylko nadzieja że tak się do reszty zapijaczą, że w pijanym widzie odstrzelą się sami. co zresztą zdarza się coraz częściej - tatuś syneczka wziął za dzika i odstrzelił, kolega kolegę wziął za sarenkę... i tak dalej. darz bór, na tej drodze życze sukcesów.
      • andyk44 Re: Liryka Ubrmenscha 23.05.10, 23:15
        > Jakoś tak dziwnym trafem w wypowiedzi archie100 agresywność i chamstwo splata s
        > ię z analfabetyzmem. rzygać pisze się przez rz, o ile już w ogóle musi użyć te
        > go niezbyt eleganckiego słowa.
        > do treści postu nie będę się odnosił, bo stanowi stek bzdur i kłamstw. nakłamać
        > można w kilku zdaniach, ale odkręcać te wszystkie klamstwa by trzeba na kilku
        > stronach. szkoda czasu. na idiotyzm i agresywność myśliwskich talibów i tak nie
        > ma sposobu.
        > jest tylko nadzieja że tak się do reszty zapijaczą, że w pijanym widzie odstrze
        > lą się sami. co zresztą zdarza się coraz częściej - tatuś syneczka wziął za dzi
        > ka i odstrzelił, kolega kolegę wziął za sarenkę... i tak dalej. darz bór, na te
        > j drodze życze sukcesów.


        Na takiego ciula jak ty , szkoda by mi bylo sluga.
    • sarka fakty nie usprawiedliwiaja 23.05.10, 14:41
      fakty opisane przez autora nie zmazuja i nie niweluja jednego acz
      istotnego faktu, ze POZOSTAJE on jednak osoba, ktora zabija niewinne
      zwierzeta.
      • zbyszek.bejach Re: fakty nie usprawiedliwiaja 23.05.10, 15:58
        sarka napisała:

        > fakty opisane przez autora nie zmazuja i nie niweluja jednego acz
        > istotnego faktu, ze POZOSTAJE on jednak osoba, ktora zabija niewinne
        > zwierzeta.
        A świnie w rzeźni czemu są winne? a kurczaki na połowie metra kwadratowego?
        • obrazoburca Re: fakty nie usprawiedliwiaja 24.05.10, 00:50
          No właśnie, czemu?
    • quant34 Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 16:03
      Cóż za szczere wyznanie myśliwego-obrońcy zwierząt. Wzruszyłem się do łez.
      Jaki on szlachetny, że dokarmia, sidła usuwa, od psów broni. I jeszcze dokłada
      do tego z własnej kieszeni! Oczywiście nie dokarmia po to aby mieć do czego
      strzelać. Sideł także nie zbiera dlatego, żeby mu kłusownicy nie robili
      konkurencji. Podobnie do psów nie strzela dlatego, że jak pozagryzają
      zwierzęta, to dla niego nie wystarczy celów. On to wszystko robi z serca dla
      zwierząt, a strzelanie do nich to dla niego smutna konieczność. Ach jak bardzo
      chciałby pan myśliwy tylko chronić i dokarmiać. Żeby tak nie trzeba było
      strzelać! Ale cóż, ktoś to musi robić, więc nasz obrońca zwierząt musi się
      poświęcić i pociągnąć za spust. Jakie to smutne i wzruszające!
      • obrazoburca Re: Myśliwy - czuły morderca - list 24.05.10, 00:51
        Miejmy tylko nadzieje, ze nie kocha aż tak bardzo jak tych zwierząt swojej żony i dziatek.
    • jac.k Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 16:30
      no bo mamy politycznie poprawne kretynki w dziennikarstwie, ich myślenie jest
      jedno wektorowe, zero rozumienia, liczy się wyłącznie hasło które uruchomiło
      ta kulkę dyndającą w jej czaszce, tam nie ma mózgu, tam jest kulka, dyndająca
      głównie.
    • jac.k Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 16:53
      niezależnie co powiedzą nawiedzeni ekolodzy, kontrola pogłowia dzikich
      zwierząt jest konieczna. My ludzie jesteśmy dominującymi na tym świecie.
      Miejsca dla dzikich zwierząt nie zostało wiele, trzeba starać się by
      przetrwały, ale trzeba też kontrolować ich ilość, bo drapieżników które
      dawniej to robiły nie ma. Myśliwi robią dobra robotę. Pytam, czy jakiś ekolog
      zrobił cokolwiek, poza pluciem, by pomóc zwierzętom?, raczej nie.
      • quant34 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 17:38
        jac.k napisał:

        > Miejsca dla dzikich zwierząt nie zostało wiele, trzeba starać się by
        > przetrwały, ale trzeba też kontrolować ich ilość, bo drapieżników które
        > dawniej to robiły nie ma. Myśliwi robią dobra robotę.

        A z owymi drapieżnikami, których już "nie ma", myśliwi zrobili "dobrą robotę"
        już znacznie wcześniej ;)
        • pm987 Re: Myśliwy - czuły morderca - list 24.05.10, 14:39
          W obecnych czasach? O których gatunkach mówisz?
          Kiedyś nie myślano o ochronie środowiska, zgodnie z biblią brano co
          było, nie myśląc o tym, że może takiego tura zabraknąć.
          Obecnie istnieje coś takiego jak prawo chroniące środowisko
          naturalne w tym zagrożone gatunki.
          Niestety urbnizacja, zanik ostoi zwierząt, zanieczyszczenia,
          wszechobecne kłusownictwo robią swoje.

          Kiedyś próbowałem dowiedziec się jak to jest z kłusownikami (ciekawe
          czy wam też przytrafiło się poszukiwanie informacji czy 'jedyną
          słuszną prawdę' czerpiecie z internetu? :) W rozmowie z myśliwym
          dowiedziałem się, że w omawianym roku jego koło łowieckie
          (kilkudziesięciu myśliwych) miało jeden odstrzał na jelenia. Zaś u
          jednego tylko kłusownika na tamtym terenie policja znalazła swieże
          szczątki po siedmiu jeleniach. Kłusownikami jednak nikt, poza
          myśliwymi i leśnikami się nie interesuje, a sądy nie wymierzają
          nawet kar w zawieszeniu tylko umarzają je ze względu na niską
          szkodliwość społeczną czynu. Chyba, że znajdzie sie broń.



          Pozdrawiam
    • dar61 Chwileczkę, znawco... 23.05.10, 17:01
      Na wstępie:
      Pies luzak w lesie to zbrodnia. W tym się z kolegą po pokrewnym mi
      fachu zgodzę bez dwóch zdań.
      Z odstrzelaniem natychmiastowym tych opisanych psów - bez wytoczenia
      przez koło łowieckie właścicielowi psa-mordercy sądowej sprawy - już
      nie.

      Z niewystępowaniem wobec wiejskich półgłówków ["gospodarzy" pełną
      gębą] - tych co wypuszczają swe pieski na samodokarmianie w las -
      niewystępowaniem przez koła łowieckie do sądu o odszkodowania za
      psie przewiny - też się nie zgadzam. Po ponowie widać,
      z którego gospodarstwa pies wybiegał!

      Dalej - nie zgadzam się, by w ekosystemy introdukować różne
      dziwactwa. Muflony, jelenie sika, jenoty, bażanty i różne inne
      barachło. Za zabawki panów na włościach, generujące kłopoty, nie
      chcę - jako współgospodarz tych terenów - odpowiadać.
      Zamknijcie - i wydzierżawcie sobie, panowie myśliwi - NA ZASADACH
      RYNKOWYCH! - tereny pod hodowlę tych zabawek, OGRODŹCIE, słowa złego
      wtedy nie rzeknę.
      "Dobro lasu" - mówisz Pan? Otóż to, tu się zgadzam.
      Nie pańskiego lasu. A naszego!

      Po dziesiąty i setny raz zapytam - skąd się bierze nienawiść braci
      myśliwskiej do wilków?
      Lisów?
      Kruków?
      Dlaczego w tuszkach umierających i umarłych polskich dużych ptaków
      drapieżnych znajdowane są W DUŻYCH ILOŚCIACH śruciny?
      Dlaczego wyginęła praktycznie w Polsce populacja wydr?
      Rysi?
      Żbików?
      Bo są TEŻ drapieżnikami? I lepszymi od was selekcjonerami?

      Dlaczego w domach mych kolegów myśliwych eksponuje się powszechnie
      medalowe medaliony różnych czternastaków regularnych - a nie
      medaliony z kolekcją np. "perukarzy" czy "sidlarzy", co,
      selekcjonerze? Znajduję takowe trofea, owszem - ale nielicznie.
      Jedne na województwo [w szkołach leśnych].

      Dlaczego psycholodzy o wywieszaniu takich trofeów mają negatywne
      zdanie, już nie spytam. Odpowiedź na to znam.

      Dlaczego myśliwi uważająją się za jedynych fachowców od siedlisk
      zwierzyny dzikiej [jaką zwą łowną] - innym odmawiając praw do
      wyrażania opinii o tych siedliskach?
      O, choćby np. - pojemności tych siedlisk?

      Dlaczego sami sobie zatwierdzają plany łowieckie?
      Sami się kontrolują?
      Hę?

      I na koniec te legendy o kotach...

      Mieszkam od 20 lat w lesie. Mam, miałem, będę miał koty. Nawet im
      dyndasy z dzwoneczkami wieszam.
      I, wysoko zawieszonych, ptasich budek lęgowych kilkanaście
      mam pod swą pieczą. Plus dwa pojniki, jeden zapłotowy [dla saren].
      Multum mamy u nas tu ptactwa.
      Że ptaki te nie lęgną się nisko?
      Ależ one mają swój rozumek.

      Koty swe dokarmiam - ba! Przekarmiam. Dzięki temu nie mają ochoty
      łazić w las/ na łąki. Leżą i w tłuszcz obrastają. Próbowałem z nimi
      wychodzić na spacer w las - po 50-100 metrach wracały przestraszone
      do domu.
      Wiedziały, że w lesie tym kto inny jest gospodarzem. Kuny znaczą
      wszak nam i podwórko, a mądra ma kotka nocą coraz rzadziej
      wyłazi samopas - ona też z wiekiem mądrzeje!

      Znajomemu, temu po sąsiedzku, [myśliwy!] zawsze, ZAWSZE nadmiar jego
      samonamnażających się kotów lisy pałaszowały. Sam mi opowiadał, że
      jednego pożarły mu na widoku, nie bały się obecności człowieka. A że
      ten człowiek, nie tak jak ja, swych kocurów po staropolsku i
      tradycyjnie nie dokarmia ["... a co! myszy nie ma?" - mawia - "mleko
      im przecież daję..."] - to niech się nie dziwi, że głodny kot włazi
      w szkodę i kilometrami po łąkach, może, gania.
      Kot, dodam, niekastrowany. Niezajestrowany. Przypomnę: samomnożący
      się.

      Ja uważam tego sąsiada mego właśnie za "myśliwego" - a nie
      myśliwego, Panie kolego Marcinie Sasi. Proszę z nim pogadać.

      A muflony - radzę do zoo.
      To zdanie moich saren. Podsłuchuję je u mnie przy naszym osiedlowym
      paśniku, za oknem.

      P.S. Dlaczego myśliwi leśne pozdrowienie "Darzbór" uważają za
      jedynie swoje, Panie Marcinie?
      ;)
    • pikrynian Pieprzysz gościu!!! 23.05.10, 17:04
      Pies zagryza po 3 sztuki dzików dziennie???. A wściekły kot dwa razy
      tyle,czyli 6 ptaszków dziennie???.Puknij się w pusty łep.Ty po
      prostu chcesz mordować i nasze szczęście że nie ma teraz wojny.
    • tak_bywa Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 17:19
      Bardzo dobrze, że GW jednak wydrukowała ten list. Mimo całej nieprzemyślanej, dziecinnej (żeby nie powiedzieć dziecinnej) kampanii przeciw myśliwym. Ja na miejscu GW, TOKu, bardziej bym się skupiła na doprowadzeniu do samooczyszczenia się Kół łowieckich z myśliwych-psychopatów a nie na wrzucaniu do jednego wora wszystkich. W końcu, jak ostatnie skandale z molestowaniem i pedofilią wśród hierarchów i księży, czyli tych, którzy mają dbać o moralność swoich "owieczek", to na jakiej podstawie potępia się wszystkich myśliwych?
      Nigdy w mojej rodzinie nie było myśliwych ale też nigdy nie słyszałam ani nie czytałam, żeby to mieszkańcy okolic terenów leśnych, dokarmiali zimą leśne zwierzęta. Natomiast bardzo często i to przez kilkadziesiąt lat słucham i czytam o porzucanych w lesie psów i kotów. I nie robią tego z całą pewnością myśliwi.
      • tak_bywa Re: Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 17:20
        errata : w nawiasie miało być (żeby nie powiedzieć naiwnej)
    • cztery_apy Myśliwy - czuły morderca - list 23.05.10, 19:05
      Ha, ha, ha. Po co to komplikować skoro sprawa jest nad wyraz prosta? Myśliwy
      może i głaskać koty i nawet dla żony może dobry być. A karmienie zwierząt...?
      Niechby im bitą śmietaną nawet i pyszczki szczebiotliwie smarował. Co z tego,
      skoro bycie myśliwym polega na zabijaniu zwierząt (nie piszę "mordowaniu",
      piszę "zabijaniu" czyli pozbawianiu życia - co to jest pozbawianie życia to
      każdy średnio inteligentny i wrażliwy człowiek jest w stanie sobie wyobrazić;
      chyba, że...., kto to wie?). Po drugie: myśliwy to co robi, robi dla
      przyjemności. Nie poświęca się ani dla gatunku ludzkiego ani dla Lasów
      Państwowych. I znowu: nie piszę, że go to "kręci" lecz, że robi to "dla
      przyjemności". A przyjemność? Cóż, zwykła, ludzka rzecz. Niektórzy ludzie mają
      hobby. Część z nich lubi polować a to, czy się to komu podoba czy nie, polega
      przecież zabijaniu czyli "pozbawianiu życia". Więc Panowie myśliwi (bo pań tu
      niewiele: zanim zaczniecie znowu opowiadać dyrdymały o sadzeniu lasów,
      dokarmianiu zwierząt, kulturowych aspektach łowiectwa i świadomej polityce
      rolnej podejmijcie najpierw trud opowiedzenia wszystkim Waszym przeciwnikom o
      przyjemności jaką znajdujecie zabijaniu (słabsza forma: "pozbawianie życia").
      Żaden z Was tego wątku nie podjął w żadnej dyskusji. Udajecie, że jest on
      nieistotny, a dobrze wiecie, że tego się uzasadnić nie da (chyba, że głodem).
      A propos, jesteście głodni? Może porozmawiamy o integracyjnej funkcji biesiad
      myśliwskich?
    • ciemny_lud Nie jestem myśliwym 23.05.10, 21:17
      Nie zabijam zwierząt. Zdarzyło się za młodu i nie posmakowało.
      Niemniej na tyle zgadzam się z autorem, że nierównie wieksze
      zaufanie mam do chronienia przyrody przez myśliwych niż przez
      ekologów, wśród których obłuda argumentacji, karkołomne opowieści,
      i chęć taniego zaistnienia są częste - i odpychające.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka