Dodaj do ulubionych

Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o...

26.05.10, 20:12
ok fajnie ze nic sie nie stalo

tylko nie wyciagajcie łapy po kase od panstwa
Obserwuj wątek
    • ajjw Mit 4a 26.05.10, 20:58
      Nie ma we Wrocławiu placu Kromera. Jest aleja Kromera.
      • ahoy2 Re: Mit 4a 26.05.10, 21:21
        Ale mądrala. Mieszkam obok i każdy mówi - Plac Kromera. Bo gołym okiem widać ten
        plac. Jak się siedzi w książkach to ma się wiedzę teoretyczną. Oświadczam że
        plac Kromera to miejsce jednoznacznie określone przez wrocławian.
        • na100procent mit 27.05.10, 00:25
          to na 100% mit, taki jak ten, że dziennikarze wrocławskiej GW masowo przechodzą
          do spółek miejskich po dobrze wykonanej robocie
          • mlotkowy2 Ponieważ to wszystko mity,pomagajmy tym z Jelcza! 27.05.10, 12:44
            To, że we Wrocku nic się w sumie nie stało, nie znaczy, że trzeba mieć klapy na
            oczach i patrzeć tylko na własne podwórko.
            Kilkadziesiąt kilometrów stąd ludzie czekają na pomoc. Również dziennikarzy,
            którzy zamiast obalać kolejne mity, mogliby ruszyć d..ę i przenieść się choćby
            do Jelcza, gdzie do dziś wiele domów stoi pod wodą.
            Serdecznie zapraszamy Autora tej litanii do przyłączenia się do nas.
            Grupa wolontariuszy, która na dniach rusza tam sprzątać i organizować pomoc.
      • farawala Re: Mit 4a 26.05.10, 23:19
        Jak to nie ma placu Kromera, zawsze taki był, czyżby niedawno coś zmieniono! Ja nic o tym nie słyszałam, a często tamtędy przejeżdżam!
        • my-name-is-blond Re: Mit 4a 26.05.10, 23:43
          NIGDY takiego nie było. Słyszałeś, ale nie czytałeś tabliczki z nazwą. Gdybyś to zrobił, to wiedziałbyś, ze jest Aleja Kromera.
          Common mistake.
          • nikodem_73 Re: Mit 4a 27.05.10, 00:12
            Albo uzus. Gwarantuję, że znakomita większość taksówkarzy będzie wiedziała o
            które miejsce chodzi.
            • my-name-is-blond Re: Mit 4a 27.05.10, 00:25
              Ano uzus.
              Samo 'Kromera' tez wystarczy.
              I dygresja w formie pytania dodatkowego: jaki procent nas, wrocławian,
              wie, kim był ten 'Kromer' od placu czy alei?
              • nikodem_73 Re: Mit 4a 27.05.10, 00:41
                Spytaj lepiej dlaczego nie ma ulicy Manfreda von Richthofena. ;)
              • tymon99 Re: Mit 4a 27.05.10, 05:29
                wy, wrocławianie, macie bana na google??
                • ajjw Re: Mit 4a 27.05.10, 06:47
                  "Marcin Kromer herbu Kromer (ur. 11 listopada 1512 w Bieczu, zm. 23
                  marca 1589 w Lidzbarku Warmińskim) – humanista, historyk i pisarz
                  okresu renesansu, teoretyk muzyki, dyplomata; od 1579 biskup
                  warmiński, jeden z przywódców polskiej kontrreformacji, pisał po
                  polsku i po łacinie."
                  Info - Wikipedia

                  P.S. Kurcze, byłem w Bieczu. Nieoficjalnie była tam szkoła katów,
                  gdyż miasto to miało prowo miecza. Biecz był także przez rok (1311 -
                  1312) nieoficjalną stolica Polski.
                • my-name-is-blond Re: Mit 4a 27.05.10, 08:50
                  A wy, tymony99, czytać ze zrozumieniem potraficie?
                  • tymon99 Re: Mit 4a 28.05.10, 02:30
                    potrafimy, a jeśli sami czegoś nie wiemy, nie dokonujemy projekcji niewiedzy
                    naszej na społeczność, w której żyć nam przyszło.
      • kicior99 Re: Mit 4a 27.05.10, 15:47

        > Nie ma we Wrocławiu placu Kromera. Jest aleja Kromera.

        W potocznym rozumieniu jest. Całe dzieciństwo i młodość jeździłem z rodzicami na
        plac Kromera na targ - kiedyś to było miejsce półhurtowej sprzedaży warzyw i
        owoców.
    • bgr2 Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 21:03
      tak samo fikcje przedstawiło TVP Opole w niedzielę 23 maja 2010r.
      informując,że zalany został teren zakładów METALCHEM. Dzwoniłam nawet do nich
      żeby nie niepokoili mieszkańcówmm bo do tego nie doszło i prosiłam o
      zdementowanie tej wiadomości, a telewizja publiczna powinna być wiarygodna a
      nie kłamać.
    • breslak Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 21:04
      Pewnie, że to nie było takie medialne jak 13 lat temu. Wtedy przeciętny
      dziennikarz mógł napisać kilka artykułów o wielkiej powodzi. A teraz tylko
      jeden i to jeszcze chyba na zamówienie spoza redakcji...
      Aż się głupio czyta takie zamówione teksty ;-(
      • slawmirzaj Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 21:27
        To wykaż w czym się nie zgadzasz z tym co napisano w tym artykule. Na prawdę
        chętnie przeczytam. Podobnie jak autor postrzegam naszą ostatnią "powódź".
        • breslak Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:53
          slawmirzaj napisał:

          > To wykaż w czym się nie zgadzasz z tym co napisano w tym artykule. Na prawdę
          > chętnie przeczytam. Podobnie jak autor postrzegam naszą ostatnią "powódź".

          W każdym z tych mitów jest mit wewnętrzny, który ma tylko jedno zadanie -
          zdewaluować temat, bo jest zbyt duże ryzyko, że ktoś zacznie się coraz głośniej
          czepiać tego, że GW i miasto zawaliły sprawę po całości. I tyle ci powiem. A
          styl w jakim GW idzie po sznureczku miasta jest żenujący i aż się rzygać chce. Z
          dziennikarstwem wiele wspólnego to to nie ma...
          • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:05
            Nie ważne czy idzie po sznureczku miasta czy nie, faktem jest, że powódź w
            Wrocławiu jest jak na razie co najwyżej medialna. A to czy miasto dało
            przysłowiowej d... czy nie to można roztrząsać ale dopiero po oszacowaniu
            faktycznych szkód.
            • breslak Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:13
              Dobra, nie jest to powtórka z 1997, bo wtedy była hekatomba a teraz nie. Ale
              pytanie, czy bez zaangazowania ludzi tez by nie było hekatomby? A gdyby puścił
              wał na Bartoszowicach?
              • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:41
                Po coś ustala się poziom stanu alarmowego i jego ogłoszenie coś przecież oznacza
                czyż nie? Sam 2 dzień przenoszę archiwum w jednym z nadrzecznych budynków w
                Poznaniu chociaż zagrożenie w porównaniu do sytuacji w Wrocławiu jest właściwie
                zerowe. Ale ogłoszono stan alarmowy i trzeba to zrobić a nóż się coś stanie...
                Poza tym wał przecież nie puścił? ;) Gdybać to sobie możemy, ale nie
                wprowadzajmy reszty kraju w błąd... A media sobie gdybają na potęgę.
              • nikodem_73 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:35
                "Hekatomba". OMFG. To ile dziesiątek ludzi wtedy zginęło we Wrocławiu?

                Wtedy przez ładnych parę dni nie było wody i prądu. Komunikacja w zasadzie nie
                funkcjonowała. Ba! Nawet nie dało się za bardzo wyjechać z miasta, bo kolej nie
                funkcjonowała, a jazda samochodem wymagała "razwietku bojam" (dla przypomnienia
                - komórki nie były tak popularne jak teraz).

                Tak, że bez żartów. Wtedy była powódź. Teraz? Ot zalało kawałek polderu na
                którym ktoś w ramach jakiegoś okrutnego żartu postawił parę budynków.

                I powiem szczerze - jak w '97 latałem z workami tak teraz centralnie wbiłem
                (nawet się z domu nie ruszyłem). I to z dwóch powodów:
                1. Pamiętam jak wyglądała Odra w 97 na dzień przed zalewem i widziałem ją teraz.
                Różnica była widoczna gołym okiem (mówiąc szczerze to nawet się trochę
                zdziwiłem, że Kozanów jednak zalało)
                2. Przez 13 lat zrobiono niewiele (żeby nie powiedzieć nic) aby poprawić
                zabezpieczenia przeciwpowodziowe. No ja przepraszam bardzo, ale są ludzie,
                którzy przez te 13 lat brali pensje abym nie musiał znowu latać z workami. Nie
                zapisywałem się na wieczny wolontariat.
            • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:14
              'Medialna' mówisz? Ciekawe.
              Piszesz gdzieś tam niżej, ze nie mieszkasz we Wrocławiu. To skąd wiesz,
              jaka jest ta 'powódź we Wrocławiu'? Byleś tu w sobotę i niedzielę? Widziałeś te zalane domy na Opatowicach, w Łanach, w Psarach? Widziałeś
              te tysiące ludzi walczących z wodą, zmęczeniem i własnym strachem? Nie?
              To nie pisz, że to była powódź 'medialna', bo obrażasz nas. Podobnie
              jak tych dwóch autorów tekstu w Wyborczej!
              • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:34
                Nie neguję tego, że "tysiące" ludzi walczyły z wodą, że ileś domów zostało
                zalanych, poszkodowanym należą się pomoc i odszkodowania. Ale proszę, nie
                popadajmy w paranoję. Nie można od razu mówić, że to powtórka sprzed 13 lat. Ile
                domów w tym roku zalało? A ile domów 13 lat temu? Jak na razie to widzę raczej
                durne rozżalenie, bo "wy" musieliście walczyć z wodą a reszta tego nie rozumie.
                A ja z wodą walczę co roku i co? Co roku muszę układać worki i osuszać piwnice
                bo gmina ma w głębokim poważaniu kilka domków przy jakimś durnym strumyczku,
                który co wiosnę wylewa.
                • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:42
                  Staram sie, żeby ci wytłumaczyć, ze TA powódź nie była 'powodzią
                  medialną' (bo takiego wszak sformułowania użyłeś). Jaka była powódź w
                  1997 wiem bardzo dobrze (bo tak jakby bylem w jej ścisłym centrum).
                  A to, że w TYM roku nie doszło do tragedii to zasługa nie tego, ze powódź była taka mała (bo nie była), ale tego, ze ludzie wiedzieli
                  jak i chcieli bronic swoje miasto. Bez pomocy urzędników. I bez
                  pomocy (z dwoma wyjątkami - Gazety Wrocławskiej i PRW) lokalnych mediów.

                  Ta powódź mogła skończyć się tragedią. Może nie na miarę 1997, ale także bardzo dotkliwą.
                  • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:54
                    Natomiast ogólnie reszta kraju myśli, że zalało zakłady chemiczne, że Wrocław
                    jest sparaliżowany, na ulicy słyszałem nawet głosy w stylu "zalało rynek we
                    Wrocławiu słyszałeś?", a woda sięga 1 piętra. Nie mam zamiaru bagatelizować
                    tego, że wsadzono ogrom pracy w to, że sytuacja wygląda tak jak wygląda i nie ma
                    powtórki z 97 roku. No właśnie... NIE MA POWTÓRKI Z 1997R!!! i to jest
                    najważniejsze. Tylko się cieszyć.
                    • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:06
                      Proszę, nie zmuszaj mnie, zebym ocenial poziom dziennikarstwa w mediach ogólnopolskich A.D. 2010 :) Tez zawód ginie, bo brak w nim mistrzów. I
                      taka prawda ogólna: nie każdy kretyn z 'machajką' redakcyjną jest
                      dziennikarzem. Stąd taki odbiór sytuacji we Wrocławiu w Polsce.
                      • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:28
                        Dlatego twierdzę, że tegoroczna wielka woda to "powódź medialna". Ludzie będą
                        płakać tym bardziej im więcej się o nich mówi w mediach. A media ze względu na
                        swoją hienowatość lubią takie obrazki...
                        • one2be Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 14:22
                          Od razu przypomniały mi się słowa młodej reporterki TVP; 'ludzie
                          ułożyli miliony worków, zużyli miliony ton piasku, (..) woda sięga
                          już 760 metrów'..
                    • hummer Nie ma powtórki dzięki oddolnym inicjatywom. 27.05.10, 00:06
                      W 1997 informacje szły od Providera Internet Communications i TeDe.

                      W tym roku od

                      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,106980,7930094,Ponad_200_internautow_tworzylo_miejski_blog_o_powodzi.html
                      Gazety Wrocławskiej (nie mylić z GW, ta nie pisała nic, jakby ją jasna woda zalała) i PRW.

                      Ludzie nie winią władzy za to, że ich nie zalało. Winią ją za to, że nie informowała. Po to jest sztab kryzysowy. Tu GW i Dutkiewicz polegli pod nawałem wody.

                      Dziś GW odkryła wraz z Dutkiewiczem, że jest Osiedle Nowy Dom.

                      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,106980,7937673,Wroclaw__Osiedle_Nowy_Dom_odciete_od_swiata_przez.html
                      I na koniec słuchowisko z Dutkiewiczem.

                      www.gazetawroclawska.pl/stronaglowna/261176,rafal-dutkiewicz-przed-peknieciem-walow-kozanow-jest,id,t.html

                      Podsumowując Agora schodzi na psy.
              • breslak Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:36
                my-name-is-blond napisała:

                > Piszesz gdzieś tam niżej, ze nie mieszkasz we Wrocławiu. To skąd wiesz,
                > jaka jest ta 'powódź we Wrocławiu'? Byleś tu w sobotę i niedzielę? Widziałeś te
                > zalane domy (...)

                To nie ja piszę, ze nie jestem z Wro. ja byłem na wałach i nosiłem worki z
                piaskiem na Bartoszowicach i Strachocinie.
                • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:46
                  breslak napisał:
                  > To nie ja piszę, ze nie jestem z Wro. ja byłem na wałach i nosiłem
                  worki z
                  > piaskiem na Bartoszowicach i Strachocinie.


                  Mówiłem do cataractus
                • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:48
                  breslak napisał:
                  > To nie ja piszę, ze nie jestem z Wro. ja byłem na wałach i nosiłem
                  worki z
                  > piaskiem na Bartoszowicach i Strachocinie.

                  Pisałem do cataractus'a :)
              • nikodem_73 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:44
                Oj nie dramatyzuj. Naprawdę - w porównaniu to był pan pikuś. Nie mów, że miałeś
                np. sytuację, gdy układałeś wał, a za Twoimi plecami (w odległości np. 50-100 m)
                ludzie już układali następny, bo w zasadzie było pewne, że to co robisz niedługo
                padnie.
            • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:21
              cataractus napisał:

              > Nie ważne czy idzie po sznureczku miasta czy nie, faktem jest, że powódź w
              > Wrocławiu jest jak na razie co najwyżej medialna. A to czy miasto dało
              > przysłowiowej d... czy nie to można roztrząsać ale dopiero po oszacowaniu
              > faktycznych szkód.


              K R E T Y N I S Ą W Ś R Ó D N A S!!!!!!

              DZIEKI KOMU MIASTO NIE UCIERPIAŁO DEBILE ... DZIĘKI DUDKOWI MOŻE CO??? KTÓRY
              OLAŁ TEMAT I ZAPEWNIAŁ ŻE NIKOGO NIE ZALEJE A ZWŁASZCZA KOZANOWA ....
              HAHHAHAHAHAAHAH ALE PALEC BOŻY GO DO ZIEMI PRZYDUSIŁ BO PRZEDE WSZYSTKIM KOZANÓW
              ZALAŁO... SKOCZCIE TE HEREZJE BO ZARAZ OBALE WASZE "OBALANIE" FAKTYCZNYCH
              FAKTÓW... POMIMO ŻE PISZECIE TAKIE BZDURY ŻE SIĘ CZYTAC NIE CHCE!!!!!
              ALE WAZELINĄ OD WAS WALI NA KILOMETR - CZYEŚ ZASŁÓGI SOBIE PRZYPISYWAC TO JUŻ
              JEST PRZEGIĘCIE PAŁY....
              • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:36
                A ty ile zrobisz? Sądząc po tonie należysz do tych buntowniczych gburów, którzy
                potrafią tylko krzyczeć, a jak przychodzi co do czego to w ramach protestu nie
                robisz NIC!. Jesteś taki mądry, droga otwarta. Nie podobała ci się reakcja władz
                miasta, widzisz błędy i niedopatrzenia? Proszę bardzo, masz idealną okazję by
                coś z tym zrobić. Trochę samozaparcia i rozsądnych pomysłów a media wyniosą cię
                do rady miasta.
                A to, że prezydent miasta to d... to już niestety problem mieszkańców miasta.
                Większość na niego głosowała czyż nie? Okażecie mu odpowiednie poparcie w
                następnych wyborach.
                • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:54
                  ... TO POGŁĘBI SWOJE KORYTO...
                • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:57
                  Swoją drogą zapraszam tutaj...


                  www.blox.pl/komentuj/wroclawzwyboru/2010/05/Po-Powodzi-we-Wroclawiu-i-okolicach-POMOC-DLA.html
                  jest tam kilka(naście) wpisów z pod mojego nicka - dowiesz się kim jestem i co
                  robie, jak też i co robiłem przez niemal cały ostatni tydzień...

                  pozdro...
                  • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:22
                    Kolejny cwaniak, którzy przerzuca dyskusję na inne forum. Przeczytaj ten artykuł
                    jeszcze raz, na spokojnie. Następnie pomyśl. Czytasz to na stronie
                    ogólnopolskiej. Artykuł dotyczy informacji podawanych w innych mediach przez
                    cały weekend, mediach ogólnopolskich. (To, że sami te same informacje powtarzali
                    to inna sprawa, ale gazeta lubi sama siebie krytykować). Jeśli przez cały
                    weekend biegałeś w workami i ratowałeś wały(chwała ci za to!!) to pewnie nawet
                    nie wiesz co tv wygadywała na temat sytuacji w Wrocławiu. To jakim stylem
                    napisano ten artykuł to też inna sprawa, ale osobiście wolę wiedzieć, że jednak
                    Wrocław się obronił a nie jak w 97 roku woda sięga po 1-2 piętro.

                    A co do prezydenta i radnych w Wrocławia, cóż. Nie będę tego komentować więcej
                    :) sam się użeram z podobnymi osłami.
                    • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:50
                      NIGDZIE DYSKUSJI NIE PRZEŻUCAM... DAJE ŹRUDŁO INFORMACJI DOT. MOJEJ OSOBY!!!

                      worków nie nosiłem , zato moje wywrotki woziły piasek z których wały były
                      budowane, a ja osobiście dowoziłem koparko ładowarką worki do bardziej odległych
                      miejsc, ładowałem transporty przerzutowe worków z punktów gdzie worki były
                      napełniane non stop... ładowane na ciężarówki, a te dowoziły już gotowe worki do
                      zagrożonych miejsc... co przyspieszało działania w tych najcięższych warunkach
                      (tam gdzie mieszkańcy układali wały na 6-8 i więcej worków wysokie i na 2 worki
                      szerokie - nikt nie koordynował ich działań, więc nie można im miec za złe że
                      czegoś nie wiedzieli...) tam po dotarciu gotowych worków łatwo było o szybką
                      reakcję... i nigdzie dudka tam nie widziałem... bo osobiście bym go do wora
                      wrzucił , zawiązał sznurem i położył od strony rzeki - która miała się zmieścić
                      w koronach wałów...
                      • pepeteer Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 12:24
                        odp do inwisible:
                        staaary zbastuj troszeczkę bo przeginasz pałę!
                        Już wszyscy wiemy jaki ty to dzielny jesteś i, że bez ciebie to by Wrocław
                        zalało i, że nie lubisz prezydenta. Masz do tego prawo, nawet możesz tu wylewać
                        swoje żale choć to żałosne. Ale to co ty robisz ("i nigdzie dudka tam nie
                        widziałem... bo osobiście bym go do wora
                        wrzucił , zawiązał sznurem i położył od strony rzeki - która miała się zmieścić
                        w koronach wałów...") kwalifikuje się jako groźby karalne.
                        A tak poza tym, jak żeś taki mądrala i kozak to się spróbuj. Ludzi myślących
                        podobnie jak ty jest, niestety, sporo. Może ci się uda, może nie zaraz na
                        prezydenta ale radnym byś został to byś mógł się wykazać a nie tu takie śmieci
                        wrzucać!
                        • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 17:27
                          wiesz co myślę że wrocław by sobie bezemnie poradził tak jak i sobie poradził
                          bez administracji...
                          taka sytuacja obnaża bezradnośc i brak pomysłowości urzędasuw...
                          no chyba że to nie brak pomysłowości tylko myślenie tylko w kierunku napakowania
                          własnej kieszeni - inne problemy to w między czasie się po łepkach podejmuje...

                          a co do wypowiedzi z worem - to taka mała uwaga... przecież panu prezydentowi
                          nic na wale by nie groziło (według tego co twierdził z absolutnym przekonaniem)
                          - więc z kąd ta insynuacja odnośnie gróźb karalnych ...

                          daje porostu szybkie pomysły co do rozwiązania takich chorych sytuacji - jak
                          okłamywanie mieszkańców - tylko po to aby zmniejszyć (pożyteczną) panikę...

                          jeśli prezydent chce wypowiedzieć jakieś zapewnienia, powinien byc ich w 100%
                          pewien i powinny one byc w 100% sprawdzone...
                          a tak sam sobie zaszkodził - tego już nic nie zmieni - i proszę się nie dziwić
                          ludziom że nie wieżą urzędasom...

                          jak pokazała "wielka woda" mają ku temu podstawy...

                          pan Dudkiewicz zapomniał chyba że pełni stanowisko prezydęta wrocławia -
                          wygłaszając swój (o ile przedstawiał właśnie jego)
                          pogląd na temat zagrożenia kozanowa, jeśli to wynikało z analiz które ktoś dla
                          niego przygotował - proponuje zmienić instytucje się tym zajmującą...
              • nikodem_73 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:48
                Ja pierniczę - wyłącz caps locka i zainwestuj w słownik.
    • ola-live Mit 9 26.05.10, 21:05
      "Ślęza tuż przy Kozanowie wpada do Odry" - a może tak najpierw zobaczyć jakąś mapę a potem pisać, ja widzę ,że jednak spory kawał dalej.
      • nadgajowy Re: Mit 9 26.05.10, 21:11
        Czy Ty znasz Wrocław ??
        Mylisz Bystrzycę z Ślęzą !!
        A choć wiesz ile rzek przepływa przez Wrocław !!
        "głupota uwielbia innych poprawiać" !!!
        • ola-live Re: Mit 9 26.05.10, 22:14
          Znam Kozanów, znam Maślice, znam Rędzin, niczego nie mylę. Ślęza do Odry wpada na wysokości ul. Rędzińskiej i Ślęzoujście (nomen-omen). Między Kozanowem a ujściem leży cały Las Pilczycki.
    • breslak Mit 3. 26.05.10, 21:12
      To jest nieprzemyślane i nieodpowiedzialne umniejszanie wartości powszechnego
      zrywu młodych ludzi.
      Sam przez 10 godzin szuflowałem piasek i dźwigałem worki, więc widziałem te
      "kilkaset" osób. To było kilka tysięcy osób.
      Tu przy okazji trzeba wspomnieć o sztabie przy Wzgórzu Andersa - młodzi ludzie
      sami się zorganizowali, aby organizować i koordynować pomoc. Wyręczyli w ten
      sposób miasto, które praktycznie nic w tym kierunku nie stworzyło. Jeśli nie
      liczyć przepisywania komunikatów o stanie wód na oficjalnej stronie miasta,
      która przez pierwsze dwa dni nie działała poprawnie, bo padły serwery :-(.
      • marcinred1 Re: Mit 3. 26.05.10, 21:45
        Miasto nic nie robiło bo przecież wedle oficjalnej propagandy woda nie zagrażała
        miastu.
        Na stronie na próżno można było szukać informacji o przerwaniu wału na kozanowie
        czy też wodzie stojącej pod wiaduktami na Reymonta i Trzebnickiej.
      • eliksir Re: Mit 3. 26.05.10, 22:48
        Kilkaset osob to moze bylo na Kozanowie, ale bronione byly inne czesci miasta, duzo osob pojechalo do siechnic i Kotowic bronic miasta ktore moglo ucierpiec poprzez wycieki z tamtej strony.
        Gdyby nie ciezka praca tych 'kilkuset' osob i madre dzialania osob odpowiedzialnych za rozplanowanie przeplywu wody podsumowania bylyby na pewno inne i mozliwe ze wcale nie mniej medialne niz te z '97 roku.
        Przykro sie czyta takie bzdurne teksty jak powyzszy 'artykul'.
        • cataractus Re: Mit 3. 26.05.10, 23:45
          Tylko, że tak samo walczyli w Warszawie, w Krakowie i pewnie w setce ( i więcej)
          wsi i miasteczek położonych wzdłuż wezbranych rzek. To jest przecież normalne w
          takich sytuacjach.
    • hak.bunk.sung Harlukowicz nie p...dol 26.05.10, 21:13
      Harlukowicz przestan wybielac wladze ktore podczas powodzi sie skompromitowaly.
      Wszyscy widzieli twoje zdjecie z Adamskim na Kozanowie ktore pozniej zostalo
      wyedytowane (prawie jak slynne zdjecie ze Stalinem).

      Czyzby po wyborach czekala na redaktorka jakas ciepla posadka w ktorejs z
      miejskich spolek?
      • tusku-mordo-ty-moja Re: Harlukowicz nie p...dol 26.05.10, 22:22
        Dokładnie takie mam własnie wrażenie. Spółeczka dla Harlukowicza, a
        etacik w Śląsku dla Maciory. Chłopcy, dajcie sobie już spokój z
        udawaniem dziennikarzy, nie kompromitujcie się dalej we włażeniu w każdą dupę w okolicy!
    • r1111111 Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 21:47
      A jednak Pan Premier miał rację. To tylko POdtopienia, POwodzi nie było.
    • 2jacenty Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 21:48
      "Później akcję cały czas dozorował któryś z wiceprezydentów. I m.in. dzięki
      temu woda nie rozprzestrzeniła się zbyt daleko."

      To dobre! Dupkiewicz na wały p/powodziowe i woda ucieka. Może jeszcze chmury
      się rozstępują jasność spływa na mieszkańców Wrocławia, wpatrzonych w
      nieogolonego, bez krawatu, rozchełstanego prezydenta D.
      • aga.r1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:03
        Żenujący artykuł....naprawdę, aż przykro czytać. 13 lat temu straty
        były większe, bo zalaliście pół miasta celowo, aby uchronić Ryneczek.
        Skoro nie było zagrożenia, po jaki grzyb wynosiliście akta z Sądu na
        wyższe piętra?
        Nic się nie stało dzięki Ci o Panie..... gdyby nie ludzie, straty
        byłyby na pewno większe, a tak mam wrażenie, po przeczytaniu tego
        bełkotu,że woda padła na kolana przed włodarzami, podkuliła ogon i
        uciekła. Zabierzcie się raczej do roboty, bo następnej powodzi wały
        mogą nie przetrzymać!!!!!

        • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:00
          Oczywiście, że zagrożenie było. Nikt tego w artykule nie neguje. Negowany jest
          natomiast sposób przekazywania informacji o tym co się działo. Wałkowanie w
          kółko nie do końca potwierdzonych informacji. Nie mieszkam w Wrocławiu ale
          często bywam i mam tam sporo znajomych. Kolega, który mieszka na Kozanowie i
          pomagał w układaniu worków z piaskiem śmiał się ze mnie gdy pytałem czy bardzo
          go zalało, a faktycznie do jego bloku woda nie doszła.
          Trochę to zabawne, bo na łamach Gazety też co chwila pojawiały się te same
          niepotwierdzone informacje.
          Natomiast totalną obłudą byłoby teraz wytykać ludziom i instytucją, że np
          przenosili dokumenty i mienie na wyższe piętra, jeśli istniała jakaś mała
          szansa, iż jeśli tego nie zrobią to będzie to zniszczone przez powódź.
          Tegoroczna powódź jest przecież nietypowa, fale są inne niż dotychczas, przede
          wszystkim o wiele dłuższe, co za tym idzie faktycznie bardziej niebezpieczne dla
          wałów i ogólnie instalacji retencyjnych.
          Poza tym tego roczna powódź po raz kolejny udowadnia, że prognozy meteo to sobie
          można o kant d... rozbić. W tym roku wiosna miała być przecież relatywnie sucha ;)
      • now_i_am_yeti Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 02:05
        Wiem, że temat poważny, ale tym wpisem rozwaliłeś mnie na łopatki. Normalnie
        pozamiatało mnie i pograbiło :D
        A ad. gazetowej informacji o wybornych skutkch dozorowania akcji przez
        wiceprezydentów- zastanawiam się, jak bardzo trzeba mieć arschlocha pokrytego
        wazeliną, by bez zająknięcia puścić takie brednie do druku. :D


        > "Później akcję cały czas dozorował któryś z wiceprezydentów. I m.in. dzięki
        temu woda nie rozprzestrzeniła się zbyt daleko."

        > To dobre! Dupkiewicz na wały p/powodziowe i woda ucieka. Może jeszcze chmury
        się rozstępują jasność spływa na mieszkańców Wrocławia, wpatrzonych w
        nieogolonego, bez krawatu, rozchełstanego prezydenta D.
    • tusku-mordo-ty-moja [...] 26.05.10, 21:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • marcinred1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:02
        Popieram tyle ze bez wulgaryzmów :P
        • tusku-mordo-ty-moja Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:16
          marcinred1 napisał:
          > Popieram tyle ze bez wulgaryzmów :P

          Sorry (dla czytających, a nie dla obu autorów tego kuriozum), poniosło
          mnie :(
      • aga.r1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:14
        Normalnie jakbym kumpla czytała :))))
        • tusku-mordo-ty-moja Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:18
          aga.r1 napisała:
          > Normalnie jakbym kumpla czytała :))))

          Może czytasz? ;)
          • aga.r1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:20
            tusku-mordo-ty-moja napisała:

            > aga.r1 napisała:
            > > Normalnie jakbym kumpla czytała :))))
            >
            > Może czytasz? ;)

            Tak przypuszczam, styl nie do podrobienia...:))))
          • breslak Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:32
            tusku-mordo-ty-moja napisała:

            > aga.r1 napisała:
            > > Normalnie jakbym kumpla czytała :))))
            >
            > Może czytasz? ;)

            Ja czytam. Nawet z tymi wulgaryzmami.
            Potwierdzam - na GW były tylko nieistotne i/lub bardzo spóźnione teksty. Po 22
            nie było nic aż do rana.
            A blog wroclawzwyboru to było i jest mistrzostwo świata!!! Miasto powinno
            zapłacić autorowi, bo zrobił za nich to, o czym oni nawet nie pomyśleli a na co
            wszyscy mieszkańcy czekali!
            Też wozicie w bagażnikach pięć zgrzewek mineralnej, bo za późno trafiliście na
            bloga? ;-)
            • aga.r1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:56
              Ja nie o Pawle!! Ale dla niego mam niesamowity szacunek!
      • sadrysta do Tusku mordo 26.05.10, 23:31
        > 1. pisanie, ze 'nic się nie stało' kilka dni temu jest kurestwem
        > Wyborczej wobec mieszkańców naszego miasta. Idz, ciulu jeden z
        > drugim, do Wojnowa, Maślic, Kozanowa, na Zgorzelisko czy do Psar i
        > tam miej odwage powiedziec 'nic sie nie stalo'!

        Nie - nic się nie stało ale niewiele się stało. I tak jest prawda. Takie prymitywne chwyty to nie dyskusja ale piaskownica. Idź i powiedz poszkodowanemu, że nic się nie stało... kpina. Niech ci z Wojnowa, Maślic, Kozanowa idą do gminy Wilków i powiedzą jak to ich strasznie zalało...tak też można...

        > 2. pisanie, ze 'nic sie nie stało' jest usprawiedliwieniem gównianego
        > informowania przez nieudacznikow z Wyborczej o tym, co sie dzieje.
        > Strona 'Gazety Wrocławskiej' pelna byla informacji z Wroclawia. Na
        > stronach 'Gazety Wyborczej' bylo totalne gowno: oficjalne pierdoły z
        > Centrum Zarządzania Kryzysowego, oficjalne komunikaty i jakies
        > michałki spóźnione o kilk godzin.

        Porównywanie GW do Gazety Wrocławskiej to nieporozumienie. GW to dziennik ogólnopolski z dodatkami regionalnymi, Gazeta Wrocławska to gazeta regionalna z małymi wstawkami ogólnokrajowymi. Widzisz różnicę ?

        > 3. opluwanie przez gównorobiacą Wyborczą Polskiego Radia Wroclaw, i
        > to w tonie 'bo to stacja PISu i SLD' jest kurewstwem
        > najwiekszym i nadającym sie do sądu. Roznica miedzy wami, łajzy z
        > Wyborczej i PRW jest taka, ze oni pracowali 24h/dobę i zasłużyli,
        > podobnie jak twórca bloga 'Wrocław z wyboru', na nasz szacunek, a wy
        > byliscie, jestescie i bedziecie dla tego miasta zbedni. Jak wrzod na
        > dupie.

        A Radio Wrocław to nie pluje jak pisze, że kilku ważnych zawiodło ?
        • tusku-mordo-ty-moja Re: do Tusku mordo 27.05.10, 00:01
          sadrysta napisał:

          > Nie - nic się nie stało ale niewiele się stało. I tak jest prawda.
          Takie prymit
          > ywne chwyty to nie dyskusja ale piaskownica. Idź i powiedz
          poszkodowanemu, że n
          > ic się nie stało... kpina. Niech ci z Wojnowa, Maślic, Kozanowa
          idą do gminy W
          > ilków i powiedzą jak to ich strasznie zalało...tak też można...


          Demagogia. I to kiepska.


          > Porównywanie GW do Gazety Wrocławskiej to nieporozumienie. GW to
          dziennik ogóln
          > opolski z dodatkami regionalnymi, Gazeta Wrocławska to gazeta
          regionalna z mały
          > mi wstawkami ogólnokrajowymi. Widzisz różnicę ?

          Oba dzienniki są ogólnopolskie. To po pierwsze primo.
          Po drugie primo: czytaj ze zrozumieniem. Mówiłem o 'stronach', w domyśle 'internetowych'. Informacje w wydaniach papierowych dla mieszkańców walczących z wodą miedzy piątkiem i niedzielą byłyby tak
          samo przydatne, jak... no własnie, strony internetowe Wyborczej.


          > A Radio Wrocław to nie pluje jak pisze, że kilku ważnych zawiodło ?


          Stwierdza fakt. Urzędnicy in gremio zawiedli. No chyba, że widzieliśmy coś innego?
          • sadrysta Re: do Tusku mordo 27.05.10, 00:22
            > Demagogia. I to kiepska.

            Owszem. Tak samo kiepska jak Twoja. Sam widzisz więc, że Twoje pisanie w pkt 1 było bez sensu.

            > Oba dzienniki są ogólnopolskie.

            Kup Gazetę Wrocławską w Rzeszowie.

            Mówiłem o 'stronach', w domyśle 'inter
            > netowych'. Informacje w wydaniach papierowych dla mieszkańców walczących z wodą
            > miedzy piątkiem i niedzielą byłyby tak
            > samo przydatne, jak... no własnie, strony internetowe Wyborczej.
            >

            A co nagle internetowa GW robi się bardziej regionalna bo jest w internecie ? To działa podobnie, bo robią to w zasadzie ci sami ludzie. Proste ?

            > Stwierdza fakt. Urzędnicy in gremio zawiedli. No chyba, że widzieliśmy coś inne
            > go?

            Nie fakt ale jedynie pewną tezę.
      • m21 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 00:00
        > Juz dawno nie czytałem w GW tak kurewskiego tekstu.
        A ja już dawno nie czytałem tak kurewsko dobrego tekstu :)

        Przywarą Polaków jest potrzeba wielkich przeżyć. A to nam papież musi umrzeć, a
        to Kaczyński. Musimy palić te miliardy świeczek, lepiej się czujemy, udajemy, że
        my są taka wspólnota, społeczeństwo obywatelskie.
        Powódź też nam dobrze robi. Nie ważne, że te nasze powodzie to wina naszej
        zwykłej GŁUPOTY - budujemy na potęgę na terenach zalewowych - ważne, że możemy
        znów poczuć emocje. Nawet jeśli to zwykła kałuża, to wielbimy histeryzować, bo
        taką mamy naturę. Chcemy oglądać w tv, że było groźnie, że narobiliśmy,
        ratowaliśmy w pocie czoła.
        Jak czcimy powstanie to to nieudane, tragiczne, żeby były emocje...
        Szkoda, że na co dzień nie umiemy żyć jak społeczeństwo obywatelskie.
        Dlaczego w zwykły dzień w tym kraju tak ciężko się żyje? Dlaczego nie potrafimy
        uszanować prostych zasad, np. żeby nie parkować na chodniku, żeby pieszy mógł
        przejść, dlaczego nie szanujemy się nawzajem - chociażby kierowcy, dlaczego
        chamstwo na drogach tak wielkie? Czy zwykły dzień też może dniem zrywu
        życzliwości? Czy u nas to tylko w czasach wielkiej histerii?
        • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 02:16
          poczekaj ... jak ci po głowie na przystanku będzie skakac 5 ciu młodocianych
          wyrostków... a wtedy wszyscy będą żyć wedle twoich zasad "nic się nie dzieje ,
          wszystko jest wporzo"

          przestań żyć jak kretyn my nie generujemy tych zdążeń , one NAS dotykają...
          DOBRZE ŻE CHOCIAŻ W ICH OBLICZU UMIEMY SIĘ ZJEDNOCZYĆ - BO TAK JEST ŁATWIEJ
          PRZEZWYCIĘŻYĆ PRZECIWNOŚCI LOSU...

          A PRZECIEŻ ZAWSZE MOGŁO BY BYC GORZEJ...

          CHYBA ZA WIELE OCZEKUJESZ OD ŻYCIA...
      • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:07
        DOKŁADNIE 100% POPARCIA

        Jesteście potrzebni jak ścieki w rynsztoku,a wasze dziennikarstwo do podeszew
        P.R.W. nie dorasta - tu szacun za przyłączenie się do aktywnej obrony Wrocka...

      • agniecha75 popieram ... 27.05.10, 01:10
        nawet z wulgaryzmami ...
        Takiego shitu jak ten "artykul" dawno nie czytalam.
        Wchodzenie do d.o.o.o.py bez wazeliny...

        No i zawisc... bo teraz bohaterem dla ludzi jest PRW, jakis koles z bloga,
        Gazeta Wroclawska, a wszyscy opluwaja GW i super-prezydenta wszystkich
        Wroclawian...

        Gdyby ci wszyscy ww ludzie mieli do powodzi taki stosunek jak Dupkiewicz,
        redakcja GW (weekend przeciez byl!)to w poniedzialek wielu z nich mogloby doznac
        szoku....
      • now_i_am_yeti Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 02:14
        Zgadzam się w 100%, ale miernemu poziomowi Wyborczej się nie dziwię. Kto tam ma
        pisać porządne teksty, skoro wszyscy liczący się dziennikarze odeszli do
        Wrocławskiej?
        Nie da się rzetelnie informować o wydarzeniach w mieście, jeśli się to robi nie
        ruszając doopska zza biurka.

        tusku-mordo-ty-moja napisała:

        > Juz dawno nie czytałem w GW tak kurewskiego tekstu.
        > Ale do rzeczy:
        > 1. pisanie, ze 'nic się nie stało' kilka dni temu jest kurestwem
        > Wyborczej wobec mieszkańców naszego miasta. Idz, ciulu jeden z
        > drugim, do Wojnowa, Maślic, Kozanowa, na Zgorzelisko czy do Psar i
        > tam miej odwage powiedziec 'nic sie nie stalo'!
        > 2. pisanie, ze 'nic sie nie stało' jest usprawiedliwieniem gównianego
        > informowania przez nieudacznikow z Wyborczej o tym, co sie dzieje.
        > Strona 'Gazety Wrocławskiej' pelna byla informacji z Wroclawia. Na
        > stronach 'Gazety Wyborczej' bylo totalne gowno: oficjalne pierdoły z
        > Centrum Zarządzania Kryzysowego, oficjalne komunikaty i jakies
        > michałki spóźnione o kilk godzin.
        > 3. opluwanie przez gównorobiacą Wyborczą Polskiego Radia Wroclaw, i
        > to w tonie 'bo to stacja PISu i SLD' jest kurewstwem
        > najwiekszym i nadającym sie do sądu. Roznica miedzy wami, łajzy z
        > Wyborczej i PRW jest taka, ze oni pracowali 24h/dobę i zasłużyli,
        > podobnie jak twórca bloga 'Wrocław z wyboru', na nasz szacunek, a wy
        > byliscie, jestescie i bedziecie dla tego miasta zbedni. Jak wrzod na
        > dupie.
      • ojciecrydzyk1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 07:27
        Co ty piszesz palancie jaka powódź ty chyba nie byłeś we Wrocławiu
        13 lat temu i nie wdziałeś jak wtedy Wrocław wyglądał i jak wtedy
        nie funkcjonowały państwowe służby a wtedy rządziło SLD i PSL , był
        totalny rozgardiasz nikt nie wiedział co ma robić i jedynie
        Zdrojewski ze swoją ekipą coś próbowali . Medialnie też tylko TEDE
        się spisała i dzięki tej telewizji mieszkańcy Wrocławia coś mogli
        się dowiedzieć bo oczywiście państwowa miała to w dupie . Co do tego
        ogłoszenia wyborczego za moje pieniądze to tym powinien się zająć
        prokurator bo radio Wrocław nie jest własnością kolesi z PiSu i SLD
        i nie powinno tak bezczelnie kłamać a tym bardziej agitować , poziom
        tych PiSoskoSLdosich mediów sięgnął już poziomu Urbana czy Gebelsa ,
        tylko kłamstwa i agitacja za swoimi mocodawcami . Nie mogę się już
        doczekać jak ta TVP i radio padnie na mordę . Takich idiotów jak ty
        nie sieja oni sami rosną i są wrzodem na zdrowym ciele Wrocławia.
      • my-name-is-blond cenzura wyborczej 27.05.10, 08:57
        O, i w ten sposób Wyborcza wdraża hasło 'internet bez cenzury'. I jak nie
        wierzyć, ze kochają buce PO.
        Powtórzę za autorem usuniętego tekstu (cale szczęście mam kopie tej strony):
        '(...) Byliście, jesteście i będziecie jak wrzód na dupie. Zupełnie zbędni'.
        • cataractus Re: cenzura wyborczej 27.05.10, 20:38
          Cenzura a dokładniej moderator skasował za wulgarne słownictwo. Regulamin
          korzystania z portalu wyraźnie to definiuje. Gdyby autor posta wyraził swoje
          zdanie bardziej kulturalnie czyli bez wulgarnych słów to post nie zostałby
          skasowany. Proste i logiczne...
    • marcinred1 Mit 4 i mit 8 26.05.10, 21:58
      Mit 4

      Kromera nie zalane, ale przez pewnie czas zalane były wiadukty na Reymonta i
      Trzebnickiej. Do dziś nie jeżdżą tramwaje na Osobowice - to wina worków
      ustawionych na torach.
      Był nawet czas w sobotę, że tramwaje nie jeździły w okolicach Nadodrza z winy
      braku prądu w trakcji.
      Nie wspomnę już o tresnie i mokrym dworze.

      Mit 8

      Mhm może na Odrze nie było tak źle ale Wisła dała popalić, wiele rzeczy by się
      nie wydarzyło gdyby rzeki były uregulowane i istniały zapory, które miano
      zbudować. Rząd to odkładał 13 lat nie tworzono ułatwień w prawie tylko
      wiecznie mówiono, że prawo wiąże ręce.

      Nie rzetelne przygotowanie artykułu nie ładnie.
      • ojciecrydzyk1 Re: Mit 4 i mit 8 27.05.10, 07:45
        Wiele rzeczy by się nie wydarzyło gdyby można było bez przeszkód
        budować wały tam gdzie są one potrzebne czy zbiorniki retencyjne
        oraz poldery zalewowe ale nie można bo dzięki decyzji SLD
        działkowicze a raczej prezesi , stare dziady z PZPRu którzy tak na
        prawdę są właścicielami działek nie pozwalają na budowę wału lub
        chcą chorędalne sumy za ten kawałek gruntu . rolnicy protestujący
        przeciwko budowie zbiornika w Raciborzu , krew mnie zalewa jak
        słyszę że za 1 h ziemi chcą 2 w nowym miejscu i do tego grube
        miliony za zabudowania gospodarcze , czyli co tez chcą się dorobić
        na nieszczęściu pozostałych , świństwo . Inna sprawa to poldery o
        które jest zawsze wojna i część z nich nie może być uruchomiona
        kiedy trzeba bo oczywiście są tacy którym bardziej zależy na uprawie
        zboża niż na tym że inny będzie zalany . O ekologach już nawet nie
        wspomnę , chwała im za to ze ocalili Rozpudę ale nie wszędzie są
        takie walory jak tam i nie wszędzie trzeba stawiać sprawy na ostrzu
        noża blokując tym samym potrzebne inwestycje . może spec ustawa coś
        zmieni ale już Pan Pawlak sceptyczne wypowiadał się na jej temat ,
        to co może będzie jak zwykle powódź przejdzie i będzie tak jak jest
        czyli do dupy.
    • szast-prast Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 22:01
      nieźle. droga redakcjo, dałaś przysłowiowej d*** w relacji z tegorocznej
      powodzi, no to trzeba umniejszyć innym, nie? widać wrocławska wyborcza nie wie
      nawet, ile osób pracowało jako wolontariuszy. skąd wniosek, że niewiele osób?
      jakieś dowody?

      prawda jest taka, że lokalne media i władza zawiodły w informowaniu ludzi,
      więc zebrali się sami mieszkańcy i podołali. teraz więc wyborcza ogłasza, że
      powodzi nie było. pewnie, tak jest najwygodniej.
      • witek_wojnow Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 22:30
        Rozczarował mnie ten artykuł. Rozczarowała mnie Wyborcza w czasie powodzi. Rozczarował mnie prezydent Dutkiewicz. Rozczarował mnie wojewoda Jurklowianiec. Miałem dla tych ludzi wiele szacunku niestety niezasłużonego.
    • my-name-is-blond Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 22:13
      Gdybym nie znal autorow osobiscie moglbym pomyslec, ze ktos po prostu
      sie pomylil i pomyslal, ze dzisiaj jest 1 kwietnia. Ot, taka zgrywa
      dla jaj.

      Niestety znam obu - Maciore i Jacka. Znam tez, niestety, ich
      redaktora naczelnego. I powiem waszej trojce jedno: DALIŚCIE CHŁOPCY
      DUPY W CZASIE TEJ POWODZI i starcie sie umniejszyć teraz jej
      znaczenie oraz znaczenie tych, którzy przez kilka dni wypruwali z
      siebie flaki, żeby obronić nasze miasto!

      Przy okazji liżecie - co robicie wszak od lat - dupy swoim szefom z
      UM i przede wszystkim UW. Bawcie sie tak dalej, wolno wam. Tylko co
      to ma wspólnego z dziennikarstwem? Tak, wiem, dla was to trudne słowo.
    • adamle Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 22:21
      co???? ten artykuł to skandal!!! jak to "W sumie oprócz wojska i strażaków
      pracowało tam kilkaset osób."? Kilkaset osób pracowało razem ze mną tylko na
      Zgorzelisku, o którym Gazeta totalnie zapomniała! Może Panie Redaktorze trzeba
      było samemu wyjść z domu i się przekonać jak było naprawdę. cCałą sobotnią noc
      (od 0.30 do 4.30) pomagałem umacniać wały na Zgorzelisku razem z innymi
      wolonatariuszami. W niedzielę pomagałem w Psarach. Ludzie pomagali na
      Maślicach, Praczach Odrzańskich, Kotowicach. To że miasto żyło normalnie i "w
      Rynku, jak co dzień, bawiły się tłumy" nie znaczy że inni ludzie nie pracowali
      całą noc by obronić Wrocław. Sai tworzycie mity!
      • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:03
        Myślę, że ten artykuł jednak taki skandaliczny nie jest. Trzeba go tylko
        przeczytać ze zrozumieniem. Autor kilkakrotnie zaznacza, że nie neguje
        faktycznych poniesionych strat i wysiłku ludzi, którzy postarali się o to by te
        straty były jak najmniejsze. Natomiast neguje informacje, które przez cały
        weekend obiegały media ogólnopolskie. Informacje przekłamane, niepotwierdzone,
        powtarzane przez wszystkich jak jakaś mantra. Tak jakby media się prześcigały,
        kto poniesie większe ofiary. Wrocław a może Warszawa? A może jednak Kraków,
        gdzie jakiś "pajac" postanowił zakładać kładkę nad rzeką w trakcie fali? A co z
        Kołem i Koninem oraz okolicami, które nomem omen zostały podtopione przez
        zbiornik retencyjny, który miał ich chronić? Bo jakiś cwaniak postanowił sobie
        organizować regaty i całą wiosnę piętrzono wodę?

        Czytając wypowiedzi pod artykułami mam wrażenie, że ludzie tak jakby nie
        rozumieją, że komentują zwykle informacje ogólnokrajowe. A potem nieszczęsny
        wrocławianin, czy warszawiak wylewa łzy bo właśnie wrócił od łopaty i worków z
        piaskiem a jakiś redaktorzyna umniejsza mu jego zasługi, a informacje są
        niepiełne i może na Kozanowie walczyło z wodą tych 800 ludzi nie licząc
        strażaków i wojska ale gdzieś tam indziej walczyło kolejnych 800 czy 2-3
        tysiące!! Tylko, że media żyją tym nieszczęsnym Kozanowem bo tam przecież domy
        zalało... A to, że Psary też zalało(?)... cóż Psary chyba już nie są tak
        atrakcyjne dla mediów...
    • behencod Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:00
      powódź w tym roku nijak się miała do powodzi w 2010. Hekatomby nie było.

      Ale jak już red. Harłukowicz robi listę, to niech posprawdza. Trochę wstyd, z
      tymi bykami o komunikacji, ale hicior to kawałek o mediach.
      TVN24 be, bo antydutkiewiczowy, radio wrocław be, bo pis-sld, wiadomości też
      be, bo wiadomo. Ale wymyślanie, że pokazywano zdjęcia z 1997 to brednie.
      Oglądałem wszystkie programy info i wszędzie było trochę zdjęć z wtedy, przy
      przypominaniu sytuacji sprzed lat, i większość z teraz. Jak Harłukowicz nie
      potrafi powiązać obrazu z tym, co do niego telewizor mówi, to to jest problem
      Harłukowicza, a nie telewizora.

      redaktor ani chybi chce śladami niejakiego nowaczyka w jakiejś miejskiej
      spółce się zaczepić.
      • behencod Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:02
        nijak się ma do powodzi z 1997, rzecz jasna.
    • sverir Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:17
      Po przejrzeniu poprzednich wpisów widzę, że niewiele osób neguje mit "wielkiej
      powodzi". Większości nie podoba się zminimalizowanie liczby osób pracujących
      na wałach ew. nieudolność w przekazywaniu informacji. Ergo zasadniczy sens
      artykułu nie mija się z prawdą: wielka powódź we Wrocławiu, w tym roku, to mit.
      • breslak Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:30
        a ja powtórzę - moim zdaniem to, że nie było wielkiej powodzi to zasługa ludzi
        i/lub szczęście.
        A nie tego oczekuję od władz i mediów. I tyle. A artykuł jest paskudnie "na
        zadany temat", prawie jak podyktowany. To widac, słychać i, przede wszystkim, czuć!
      • my-name-is-blond Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:34
        'Wielkiej' czyli takiej jak 13 lat temu, nie było. Ale była wystarczająco duża, żeby - przy dyletanctwie, ignorancji i zadufaniu urzędników - spowodować znacznie większe zniszczenia. Tylko ofiarność mieszkańców (a nie urzędnicy lub 'mała powódź') sprawiła, ze nie
        zostały zalane w całości osiedla wzdłuż kanału Odra-Widawa, Wielka
        Wyspa, osiedla wzdłuż Opolskiej, oraz te położone na północ od kanałów Odry (Rozanka, Osobowice, Krzyżanowice etc). Umniejszanie zasług tych ludzi, a także zasług mediów (np.PRW), które im pomagały,
        przy jednoczesnym własnym kompletnym nieróbstwie, jest - tutaj taki
        eufemizm - przejawem małości. Jak widzisz staram sie napisać to tak
        delikatnie, jak tylko jest to możliwe.
      • gburiaifuria Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:44
        sverir napisał:

        > Po przejrzeniu poprzednich wpisów widzę, że niewiele osób neguje mit "wielkiej
        > powodzi". Większości nie podoba się zminimalizowanie liczby osób pracujących
        > na wałach ew. nieudolność w przekazywaniu informacji. Ergo zasadniczy sens
        > artykułu nie mija się z prawdą: wielka powódź we Wrocławiu, w tym roku, to mit.

        nie bylo wielkiej powodzi, owszem, ale tylko dlatego, ze mieszkancy pomni
        sytuacji z 1997 robili co mogli, zeby to sie nie powtorzylo i ciezko harowali na
        to. Dranstwem jest wiec pisac, ze nie ma i nie bylo sprawy. Bo sprawa byla.
        Wystarczy przesledzic blog "Wroclaw z wyboru" zeby dowiedziec sie co naprawde i
        gdzie sie dzialo. Gdyby w 1997 ludzie mieli takasama wiedze i takie same
        mozliwosci korzystania z informacji na tym blogu to w 1997 tez nic by sie nie
        stalo panowie marni dzienniarze i nabzdyczeni choc kiepscy wladcy Wroclawia.
        wroclawzwyboru.blox.pl/html
        warto samemu sie przekonac, bo bylo to jedyne zrodlo i jedyny koordynator
        dzialan mieszkancow.
        • inside_again Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:03
          100% racji.

          Czy to nie jest aby czasem trochę tak, że "Wrocław potrafi..."
          No co tu kryć - POTRAFI i koniec. Udowodnił, że potrafi. I to całe
          nasze nieszczęscie, bo się nagle okazało, że media mogą być do bani,
          zarząd miasta może być do bani, może przyjśc wielka woda, a
          Wrocławianie mają to gdzieś i sobie... zwyczajnie... poradzili...
          bez wielkich słów... bez tej nadmuchanej pompy... wzięli się do
          roboty... i co? I nad kim się teraz użalać? Jak się tu przedwyborczo
          obfotografowac z takim Wrocławiem? No, kurna, nijak nie można, a w
          sumie wielkie miasto, jakby nie patrzeć, wyborców od jasnej...
          potencjalnych znaczy się... i widoczki ładne, i fontanny...;)

          Wyszło mi jakoś niemrawo, że Wrocław (jako MIESZKAŃCY, zaznaczam)
          jedyny w ogóle PAMIĘTAŁ. Co oznacza wielka woda. Wyciągnał wnioski.
          I dał radę. I WYGRAŁ, dzięki Wspaniałym Ludziom, zwykłym, takim z
          ulicy, a nie z mediów... Wszędzie indziej każda kolejna powódź
          okazuje się być eureką "Matko, powódź...kataklizm...", jakby się
          przytrafiała po raz pierwszy, a co to takiego ta powódź...

          Nie można się nad nami litować - to trzeba nas opluć, byle się
          kręciło. Ale my to mamy gdzieś. Władza jest ulotna, pstryk - i nie
          ma.

          My zostaniemy. Tacy Sami.
          • inwisible Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 02:23
            Wrocław zawsze poddaje się ostatni... nawet jeśli jest pozbawiony wsparcia -
            ciężką pracą , i chęciami ... WSPULNIE dajemy rade....

            a beszczelne pijawy przywłaszczają sobie nasz sukces - to przykre...
            ale my wiemy jak było i to się liczy...

            przyjdzie kolejna wielka woda - bo w końcu napewno przyjdzie...

            i wiecie co wam powiem WROCŁAW TEŻ SOBIE PORADZI - a wy co najwyżej z podziwem
            będziecie mogli pozazdrościc....
        • agniecha75 dokladnie tak! 27.05.10, 01:24
          i wie to ktos, kto byl na miejscu,pomagal lub chociaz czytal tego bloga.
          Przezylam po-powodziowy Wroclaw 13 lat temu wiec gdy tylko poszedl Kozanow
          mialam caly czas otwarte na komorce Wroclaw z wyboru... czasem ciezko bylo
          zaktualizowac, taki byl ruch.
          Ale panstwo z gazety, o tym blogu dowiedzieli sie pewnie dopiero w poniedzialek,
          po telefonie z UM zeby zalagodzic to jakos...
      • anowi22 Wielkiej powodzi nie było dzięki nadludzkiej pracy 26.05.10, 23:51
        wielu wrocławian, siechniczan, radwaniczan, kotowiczan. Po prostu ludzie sami
        wiedzieli tym razem, że z wodą trzeba walczyć jeszcze PRZED miastem. Ja mieszkam
        na Księżu Małym i powiem tak, że w 1997 roku NIKT nie walczył o wały, przecieku
        pilnowała straż miejska, aby nikt w pobliżu nie chodził a struga wody lała się
        leniwie po najbliższych ulicach. No i po kilku godzinach wał się rozleciał
        zalewając Księże w 5 minut, a dalej woda poszła w miasto. Do tego nałożyła się
        fala wody płynącej z Siechnic przez Radwanice i całe centrum pływało. Dlatego
        teraz dzięki wspaniałemu blogowi Wrocław z wyboru na hasło 'przeciekają wały na
        Księżu' zjawiła się tam natychmiast bez mała armia wspaniałych ludzi walczących
        z przeciekiem dzień i noc. Podobnie było w innych miejsca i to ci wspaniali
        ludzie spowodowali to, że wielkiej powodzi nie było za co im serdecznie dziękuję
        • my-name-is-blond Re: Wielkiej powodzi nie było dzięki nadludzkiej 27.05.10, 00:08
          Nic do 2 poprzednich wpisów dodać, nic ująć! Ditto.
        • agniecha75 dokladnie tak! 27.05.10, 01:24
          plus to co napisalam powyzej!
    • pepeteer Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:30
      Luuudzie! Faktem jest, że powódź w mediach wyglądała na o wiele bardziej
      tragiczną w skutkach niż była w rzeczywistości (oczywiście biorąc pod uwagę
      skalę całego miasta). Mam znajomych w Szczecinie, to jak do mnie zadzwonili w
      niedzielę to myśleli, że pół Wrocławia tonie, a jak wiadomo zalało kilka ulic
      na jednym z osiedli. I nie ma tu kompletnie żadnego znaczenia czy ktoś
      napisze, że przy układaniu worków pracowało kilkaset czy kilka tysięcy osób bo
      to i tak drobna cząstka w porównaniu do rozmiarów pospolitego ruszenia z 1997
      roku. Tak samo jak zniszczenia z tego roku są drobną cząstką nieporównywalną
      do tego co zostało zniszczone 13 lat temu. I powtarzając za autorami artykułu,
      w żaden sposób nie można umniejszać odwagi, determinacji i wielkiej pracy jaką
      wykonali ludzie w obronie zagrożonych terenów, a co jak co ale ten artykuł
      jest bardzo daleki od tego.
      • makapob Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 26.05.10, 23:58
        Fikcja rzetelnego i wolnego dziennikarstwa we Wrocławiu. Obalacie, owszem. Mit
        niezależności od układu rządzącego. Jak tylko okazało się, że wokół zalania
        części Kozanowa jest głośno i ta wrzawa przypadkiem jakimś złośliwym nie jest
        odgłosem wiwatów na cześć prezydenta, dwaj odważni junacy z GW postanowili
        wytoczyć armatkę, z której odstrzelą głosy malkontentów.
        Tylko, że zapominacie o tym, w czym tak naprawdę sedno. Nie w skali powodzi, ani
        nie w tym czy fala była dynamiczna. Ani nie w tym czy worki należało układać w
        poprzek czy wzdłuż. Sedno w tym, że prezydent, który znany jest z tego, że
        skupia się przede wszystkim na "piarze" oraz na informowaniu społeczeństwa o
        swoich dokonaniach lub zamysłach dokonań, w i e l o k r o t n i e i n f o r
        m o w a ł o tym, że nic się nie stanie. Ba! Nawet usiłował kazać to powtarzać
        dziennikarzom (vide: www.youtube.com/watch?v=-6oiVB0jRfE). A potem? "Woda
        nas przechytrzyła". I w konsekwencji powodzianie z'97 ponownie przeżywać musieli
        traumę wlewającej się na ich osiedle wody, mimo, że władza zapewniała, że wsjo w
        pariadkie. Rzeczywiście nic by się nie stało i pretensji nikt by nie miał, gdyby
        Dutkiewicz od tygodnia ostrzegał: "słuchajcie, może być źle; przenieście
        cenniejsze rzeczy do sąsiadów na wyższe piętra, przeparkujcie samochody,
        postaramy się to odeprzeć, ale może się nie udać". Nie. Bo jest już tak nadęty i
        nadmuchany własnymi "piarowymi" sukcesami, że nie przychodzi mu do głowy inne
        rozwiązanie niż kolejna propagandzia sukcesu. To oczywiście dopuszczalna
        postawa. Facet wygrał wybory i teraz sobie kiwa wyborców, skoro mu się dają...
        Natomiast to, że miast piętnować to i nazywać po imieniu, "opiniotwórczy" i
        "niezależni" dziennikarze wolą włóczyć się z władzą i z nią fotografować na
        zalanym Kozanowie, a potem pociskać ciemnocie takie dyrdymały, to już skandal...
        Ktoś tam wyżej słusznie użył słowa na k...
        • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:38
          Jako czytelnik "ogólnopolski" mam całkowicie w szerokim poważaniu czy niejaki
          Dudek dał przysłowiowej d... czy nie. Roztrząsanie takiej kwestii pod artykułem
          ogólnopolskim jest właściwie bez sensu, większość nie-wrocławian i tak nie wie
          jak prezydent Wrocławia ma na imię a tym bardziej jak wygląda.
          Fajnie by było, gdyby pod artykułem znalazła się informacja o tym jak naprawdę
          wrocławianie walczyli, że sami się zorganizowali, że walczyli na wałach w
          kilkunastu miejscach a nie tylko w Kozanowie oraz że tym razem nie
          bagatelizowano np małych przecieków.
          Ale cóż, nie można wymagać wszystkiego.
          • pepeteer Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 11:56
            Bo zawsze znajdą się tacy dla których nieważne kto, co i jak pisze ważne, że
            jest kolejna okazja wylać swoje żale i pretensje a przy okazji trochę pobluzgać
            na prezydenta czy innego polityka. Czasami mam wrażenie, że to jest na zasadzie:
            bo mi w życiu nie wyszło to się na kimś wyżyje, publicznie się boję albo wstyd
            ale tu to kto mi co zrobi.
            Odp do cataractus:
            Wrocławianie tym razem walczyli nie mniej heroicznie niż w '97 ale to akurat nic
            dziwnego, bo przecież większość z nich walczyła o swój dobytek. Z tym, że tych
            walczących było dużo mniej niż 13 lat temu, wtedy nie zdarzały się takie
            sytuacje, że niedaleko "lini frontu" gdzie kilkaset osób walczy z żywiołem
            kolejne kilka rozkłada sobie grilla i z piwem w ręku ogląda "teatrzyk" (prawie
            ich wtedy zlinczowano :-). 13 lat temu prawie każdy mieszkaniec Wrocławia który
            miał cokolwiek sił w rękach szedł na barykady. Gwoli uczciwości trzeba jednak
            przyznać, że wynikało to przede wszystkim z tego, że po prostu nie było potrzeby
            tak wielkiego pospolitego ruszenia jak poprzednim razem. Skala zagrożenia była
            dużo mniejsza niż w '97. Jakieś większe akcje zabezpieczania wałów tym razem
            były 4 może 5 a nie kilkanaście jak pisałeś czy kilkadziesiąt a może i nawet
            kilkaset jak 13 lat temu.
            Żeby nie było...
            Powtarzam po raz kolejny: w żadnym stopniu nie mam zamiaru i nie można
            umniejszać odwagi i wielkości pracy jaką wykonali broniący z jednej strony a z
            drugiej tragedii jaką doświadczyli poszkodowani w tegorocznej powodzi.
    • nielenin Znaczy nie było powodzi! To i PO nie nawaliło ! :) 26.05.10, 23:37
      uffff!
      To fajnie że obaliliście te mity to się ludzie nie będą czepiać PO że słabo
      rządzą i że coś tam Zdrojewski pobudował i ze był fundusz ale obcieli ... no
      te wszystkie bobry, ubezpieczenia i "tanie/dziadowskie/państwo/ PO.



      • gburiaifuria Re: Znaczy nie było powodzi! To i PO nie nawaliło 27.05.10, 00:00
        nielenin napisała:

        > uffff!
        > To fajnie że obaliliście te mity to się ludzie nie będą czepiać PO że słabo
        > rządzą i że coś tam Zdrojewski pobudował i ze był fundusz ale obcieli ... no
        > te wszystkie bobry, ubezpieczenia i "tanie/dziadowskie/państwo/ PO.


        PO tu nie ma nic do rzeczy, bo Dutkiewicz nie jest z PO, z PiSu tez nie.
        Arogancja moze byc rowniez bezpartyjna!
        • nielenin Re: Znaczy nie było powodzi! To i PO nie nawaliło 27.05.10, 09:31
          Ale Zdrojewski co postawił osiedle na terenach zalewowych jest z PO ?
    • skali-wro Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:51
      To, że media skupiły się na jednym miejscu (Kozanowie), nie oznacza, że w
      innych rejonach Wrocławia rzeki nie wylały. Kozanów był właściwie jedynym
      miejscem, które zaistniało w mediach. W związku z czym całe miasto ruszyło z
      pomocą właśnie tam. Takie miejsca jak Sołtysowice, Zgorzelisko, Łany miał
      natomiast niedobór rąk do pracy. Całą noc piątek/sobota przerzucałam worki na
      Zgorzelisku, gdzie po ułożeniu kilku warstw worków brakowało centymetrów do
      przelania się, a okoliczne domy miały podtopione piwnice. Widawa leży 250
      metrów od miejsca układania zapory, korony drzew wystawały jedynie ponad
      lustro, a ziemia wokół miała konsystencję budyniu, więc jeśli szanowny pan
      redaktor był jedynie na Kozanowie, niech nie wypowiada się na temat reszty
      Wrocławia.
    • zawsze_prawdziwy Tako rzecze organ przewodniej siły narodu:)))) 26.05.10, 23:52
      Aż tak PO boi się że z powodzią popłynie w wyborach samorządowych, że już
      partyjny organ GW zaczął temu zapobiegać?:)no pewnie że nic się nie
      stało:))))szkoda że w GW nie piszą o tym jak pod Płockiem usunięto we wtorek
      wszystkich strażaków i policjantów co wcześniej pozwalali mediom na relacje z
      tego miejsca, i założono blokadę informacyjną oraz niedopuszczano do
      podtopionych miejsc:)))
    • krv16 Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:52
      To już jest sukinsyństwo!
      W tym roku nie było hekatomby, bo ludzie na wałach pracowali ZANIM Odrę wylało
      wgłąb miasta i starali się temu zapobiec wszelkimi siłami. Gdyby nie oni, kto
      wie, ile procent miasta byłoby zalane.
      Drodzy panowie redaktorzy! Przynosicie wstyd polskim dziennikarzom publikując
      takie pierdoły! GW zawaliła, zawaliły też wszystkie inne media, a teraz się
      wybielacie pisząc o tym, jak to wrocławianie nie przesadzają. Nie wiem, kto
      was zatrudnił w gazecie o takim, co by nie było, prestiżu. Może kolega ze
      studiów, z kierunku dziennikarstwo i zmyślanie baśni na wydziale skurwysyństwa
      i dezinformacji na Wyższej Szkole Robienia na Drutach w Biłgoraju?
      (Mieszkańców Biłgoraja przepraszam)
      • cataractus Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 01:47
        A kto tu umniejsza roli wrocławian w powstrzymaniu wielkiej wody? Cały tekst
        dotyczy tylko tego w jaki sposób pokazywano Wrocław reszcie kraju i dotyczy
        tylko informacji podawanych w mediach ogólnokrajowych. Dokładnie to samo dotyczy
        Warszawy i Krakowa, ale Wrocław jest dla mediów o tyle lepszy, że coś tam jednak
        zalało. Wrocław jest też o tyle lepszy dla mediów niż np te wszystkie wsie i
        miasteczka które podtopiło bo jest duży i wszyscy pamiętają sytuację sprzed 13
        lat gdy 40% miasta było pod wodą...
      • ojciecrydzyk1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 07:58
        To prawda że ludzie pracowali ale mięli worki , piasek folię a w 97
        piasek trzeba było kraść z piaskownic lub z placów budów z
        okolicznych domów na niezagrożonych terenach , wiem bo sam to
        robiłem transport tez w większości samemu trzeba było sobie załatwić
        rządzący nie wiedzieli co robić a w niektórych przypadkach jak pan
        Zalewski SLDowski wojewoda uciekali od obowiązków więc porównanie
        tej z wielką powodzią z 97 to jest nieporozumienie , czasami po
        większej burzy Wrocław wygląda gorzej niż po tej niby powodzi której
        tak na prawdę we Wrocławiu nie było . powinniśmy dać za to na mszę.
        • the_ladybird Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 15:34
          ojciecrydzyk1 napisał:
          > To prawda że ludzie pracowali ale mięli worki , piasek folię

          może gdzieniegdzie mieli, ale na Zgorzelisku nie mieli.
          Na całym starym osiedlu, gdzie jest z pięć potężnych placów zabaw,
          wybrano calutki piasek, żeby bronić Siennej, Mazepy i Zielnej.
          Pierwsza wywrotka z piaskiem przyjechała w ...niedzielę :(
        • krv16 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 16:58
          @ojciecrydzyk1
          1)na zgorzelisku w tym roku też "osuszono" piaskownice, ponadto koło mnie
          znajduje się budowa, ktora już w piątek została ogołocona z piach (a mieszkam w
          centrum)
          2) jeżeli chodzi o własny transport, to prócz jednego busa Straży Miejskiej (na
          coś się wreszcie przydali) na Biskupin, gdzie była w sobotę podjeżdżały same
          prywatne wozy- terenówki, ciężarówki, co kto miał.
          Nie oburzam się, że ktoś tu coś i komuś umniejsza, wiem, że skala zniszczeń była
          duużo mniejsza niż w '97, ale nie możemy zapomniec dlaczego- gdyby puściły te
          wszystkie skrzętnie umacniane wały, to mielibyśmy powtórkę z '97.
          Poza tym powtórzę moją tezę: GW dała DUPY przez duże "d".
          Władza również, ale na szczeście wrocławianie są dobrze zorganizowani.
    • drmuras Słuszna koncepcja Zdrojewskiego była znaczy 26.05.10, 23:54
      Słuszna koncepcja Zdrojewskiego była znaczy żeby bloki postawic na
      Kozanowie. Teren wygospodarował , medal dać a nie ganić znaczy się.
      Wszyscy krytycy w PISdu spadać
    • aarvedui wow.gazeta dementuje własne "sensacje" ? 26.05.10, 23:58
      niesamowite.
      czyżby sumienie ukłuło dziennikarzy za pisanie wcześniej w tonie taniej sensacji
      a`la Fuckt i SE ?

      czy może liczycie, że nikt już nie pamięta co pisaliście, i teraz można robić
      sensację z "krytyki".
      najpierw - samokrytyka proszę. przyznajcie i przeproście, że w pogoni za zyskiem
      (poczytnością) naciągaliście i koloryzowaliście doniesienia powodziowe (łagodnie
      mówiąc).

      a zresztą...nie musicie. i tak wiarygodność wybiórczej dawno padła na pysk.
      • cataractus Re: wow.gazeta dementuje własne "sensacje" ? 27.05.10, 01:49
        Przecież to już się standardem stało, że Gazeta co jakiś czas sama sobie
        zaprzecza lub się krytykuje ;)
    • czerstwy.stefek Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy o... 26.05.10, 23:58
      Jednym słowem: POWODZI NIE BYŁO! Ludziom domów nie podtopiło, a cała ta
      rzeczywistość to jedynie wymysły wrogów Partii!
      • aga.r1 Re: Fikcja wielkiej powodzi we Wrocławiu. Obalamy 27.05.10, 07:08
        czerstwy.stefek napisał:

        > Jednym słowem: POWODZI NIE BYŁO! Ludziom domów nie podtopiło, a cała
        ta
        > rzeczywistość to jedynie wymysły wrogów Partii!


        Matrix taki :D !!!!
    • aarvedui wow.gazeta dementuje własne "sensacje" ? 26.05.10, 23:59
      niesamowite.
      czyżby sumienie ukłuło dziennikarzy za pisanie wcześniej w tonie taniej sensacji
      a`la Fuckt i SE ?

      czy może liczycie, że nikt już nie pamięta co pisaliście, i teraz można robić
      sensację z "krytyki".
      najpierw - samokrytyka proszę. przyznajcie i przeproście, że w pogoni za zyskiem
      (poczytnością) naciągaliście i koloryzowaliście doniesienia powodziowe (łagodnie
      mówiąc).

      a zresztą...nie musicie. i tak wiarygodność wybiórczej dawno padła na pysk.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka