whoisjohngalt
27.05.10, 14:23
Panie i Panowie Redaktorzy, nie sądźcie, abyście nie byli osadzeni - nikt nie ma obowiązku zostawać na stanowisku, na którym nie czuje się dobrze.
Nieoficjalnie mówi się zawsze mnóstwo rzeczy - czasem prawdziwych, a częściej falszywych - a kiedy tylko w gre wchodzi polskie piekło, "nieoficjalne zrodla" zazwyczaj kierują sie zwykla zawiscia... bo w ogole dostać sie do gabinetu któregoś z komisarzy nie jest wcale latwo...
Do tego wszystkiego dochodzi fakt, ze zwykły członek gabinetu jednego z komisarzy, to stanowisko niskie i stanowiące dopiero odskocznie do przyszłych awansów (najczęściej na naczelnika wydziału (head of unit) w jednej z Dyrekcji Generalnych w Komisji) - ktoś, kto wcześniej był wiceministrem w dużym kraju europejskim może nie życzyć sobie być rozstawianym po kątach jak mlody urzędnik na początku kariery...