astygmatyk
15.06.10, 09:43
>- Nie potrafimy tego wyjaśnić - mówi o słabej na tle innych
>państw frekwencji prof. Markowski.
>- Możemy jedynie przypuszczać, że to jeszcze
>dziedzictwo rozbiorów, poczucie obcości
>państwa połączone ze skrajnym indywidualizmem Polaków
Jak czegos nie potrafimy wyjasnic to zaraz zwalamy na ROZBIORY..
Tymczasem kraj skladajacy sie w 95% z drugiej generacji potomkow
panszczyznianych i malorolnych chlopkow z definicji nie moze byc
demokratyczny ani w europejskim ani w amerykanskim sensie.
Jesli kiedykolwiek na terenach dzisiejszej Polski istnialy zalazki
spoleczenstwa obywatelskiego to bylo to jedynie na terenach Galicji
oraz Prusow. Stad w w przedwrzesniowej Polsce przynajmmniej
czesc ogolu ludnosci oraz wieksza czesc inteligencji rozumiala
istote demokracji.. Ale wiekszosci demokracja i tak byla
niepotrzebna, woleli zamach stanu Pilsudskiego - naszego owczesnego
batiuszki..
Dzisiejszemu Polakowi znacznie blizej do mentalnosci bialoruskiego
chlopa, ktory nie moze zyc bez knuta batiuszki Lukaszenki i
odgornych porzadkow.. Demokracja to czystej wody liberalizm a co o
tym mysli KK wiemy najlepiej z nauki pewnego bardzo popularnego
redemptorysty.. Coz... nasi Zaborcy robili co mogli zeby zrobic z
Polakow obywateli... i wyszli na tym jak Zablocki na mydle.. Coraz
czesciej mysle, ze stary czlon UE, tkz EWG tez bedzie kiedys
zalowac, ze probowali nas uszczesliwiac i jeszcze za to placili z
wlasnej kieszeni... Chlopek, ktory dostaje pieniadze "za bezdurno"
tylko gardzi dawca.. Ot i cala tajemnica frekwencji naszych
wyborow..