menago1916
18.07.10, 00:46
Na szybko po dzisiejszym dniu: po raz kolejny Warszawa udowodniła, że jest
miastem normalnym. Pamiętam jak rok temu pierwszy gej RP, niejaki Biedroń,
straszył nas półmilionową inwazją dewiantów z całego świata. Jeszcze kilka
tygodni temu środowiska pederastów mówiły, że lekką ręką zbiorą 70 tysięcy
ludzi. A jak było? Policja ocenia sodomitów na 8 tysięcy, media na jeszcze
mniej. I ciekawy wniosek. Znów powołam się Biedronia, który mówił że w samej
Warszawie mieszka 200 tysięcy pederastów. Dzisiejsza frekwencja to dowód, że
albo organizatorzy parady nie mają żadnego mandatu do reprezentowania
zboczków, albo, co bardziej prawdopodobne, ich liczba jest wyssana z palca.
Cieszą gesty zwykłych warszawiaków, którzy pokazywali dobitnie co myślą o tej
imprezie. Trzeba było zobaczyć miny, zwłaszcza zagranicznych, pederastów,
którzy pewnie oczekiwali, że Polacy powitają ich kwiatami. Nie daliśmy się
ogłupić gejowskiej propagandzie. Wystarczy porównać frekwencję z poprzedniej
Europride z warszawską. Przepaść, to mało powiedziane. Dla rządzących to
sygnał, czego chce społeczeństwo - żadnych ustępstw dla gejowskich
przywilejów. Żadnych.