Dodaj do ulubionych

Armia na dietę

19.07.10, 07:12
klich to jedno z największych nieszczęść jakie spotkało Armię.

Znakomite oszczędności to min. likwidacja kościołów garnizonowych, zwłaszcza w
miastach gdzie juz dawno nie ma wojska i pozbawienie stopni oficerskich
wojskowych klechów.
Obserwuj wątek
    • longinagda Armia na dietę 19.07.10, 07:21
      3.100 kucharzy na 80 tyś armię . O mój Boże ty widzisz i nie grzmisz.
      • pacodegen Re: Armia na dietę 19.07.10, 07:39
        tylko jakoś nikt nie kojarzy, że wśród tych kucharzy są żołnierze
        szkoleni na czas działań operacyjnych, że wtedy firmy kateringowe
        spieprzają z pola walki, bo bo strach w gaciach im rośnie!!!
        • maruda.r Re: Armia na dietę 19.07.10, 08:35
          pacodegen napisał:

          > tylko jakoś nikt nie kojarzy, że wśród tych kucharzy są żołnierze
          > szkoleni na czas działań operacyjnych, że wtedy firmy kateringowe
          > spieprzają z pola walki, bo bo strach w gaciach im rośnie!!!

          *********************************

          No to się przekwalifikują na żołnierzy liniowych. Czy do żywienia żołnierzy na
          misji bądź na poligonie niezbędny jest etatowy kucharz?



          • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 19.07.10, 09:40
            maruda.r napisał:

            > Czy do żywienia żołnierzy na
            > misji bądź na poligonie niezbędny jest etatowy kucharz?

            Owszem - z tej prostej przyczyny, że na misjach powinni w ogóle być
            w miarę możliwości sami żołnierze, a i w czasie pokoju na poligonach
            są nader liczne sytuacje, gdy nie może być mowy o
            wykorzystaniu "cywilnego" kateringu; tak ze względu na
            bezpieczeństwo ludzi i ochronę informacji niejawnych, jak i po
            prostu czystą logikę (np. przy kilkudniowych samodzielnych
            operacjach duzych oddziałów w polu).

            Pozdrawiam
            • maruda.r Re: Armia na dietę 19.07.10, 11:10
              kapitan.kirk napisał:

              > Owszem - z tej prostej przyczyny, że na misjach powinni w ogóle być
              > w miarę możliwości sami żołnierze, a i w czasie pokoju na poligonach
              > są nader liczne sytuacje, gdy nie może być mowy o
              > wykorzystaniu "cywilnego" kateringu

              *****************************

              Pamiętaj jednak, że na ćwiczeniach stosuje się gotowe dania - wymagające jedynie
              podgrzania. Robota jest więc dla magazyniera wydającego porcje, tudzież osoby
              odpowiedzialnej za podgrzanie posiłków. Nie ma też w tej chwili żołnierzy z
              poboru, którzy musieli mieć całodobowe wyżywienie - choć i w takich wypadkach
              etatowi kucharze w jednostkach nie byli zbyt liczni, bo wykorzystywano do pomocy
              żołnierzy. Obawiam się, że olbrzymia część kucharzy była zorganizowana wokół
              oficerskich kasyn, których raczej nie zabiera się na poligony.

              • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 19.07.10, 11:55
                maruda.r napisał:

                > Pamiętaj jednak, że na ćwiczeniach stosuje się gotowe dania -
                wymagające jedyni
                > e
                > podgrzania. Robota jest więc dla magazyniera wydającego porcje,
                tudzież osoby
                > odpowiedzialnej za podgrzanie posiłków.

                No więc przecież ta osoba to właśnie kucharz :-) Który
                odpowiedzialny jest nb. bynajmniej nie tylko za podgrzanie w
                mikrofali gotowych posiłków i który zgodnie z przepisami musi
                posiadać pełne przeszkolenie z zakresu BHP, sanitarnego,
                gastronomicznego itp.

                > Nie ma też w tej chwili żołnierzy z
                > poboru, którzy musieli mieć całodobowe wyżywienie

                Akurat żołnierze zawodowi nie różnią się biologicznie od poborowych
                na tyle, by też nie musieli jeść - i to na ogół lepiej ;-)

                > Obawiam się, że olbrzymia część kucharzy była zorganizowana wokół
                > oficerskich kasyn, których raczej nie zabiera się na poligony.

                Tu masz oczywiście rację; i w ogóle nie musimy się chyba kłócić co
                do tego, że na ogół "służby" kucharskie, pralnicze, wychowawcze etc.
                są dziś rozbudowane w stopniu dalece przewyższającym obecne potrzeby
                armii. Ja po prostu przestrzegam, żeby w toku potrzebnej i słusznej
                reformy, zachować tzw. złoty środek między logistyczną (w tym
                gastronomiczną) samowystarczalnością a outsourcingiem. Bo o ile w
                czasie pokoju "zawodowy" może pójść po służbie do knajpy, a koszary
                mogą korzystać z usług kateringowych miejscowego restauratora, to
                już wszak na misji czy tym bardziej na prawdziwej wojnie jest to
                dużo trudniejsde; w związku z czym w czasie pokoju trzeba
                przygototwywać sprzęt i szkolić kompetentny personel także i w tym
                zakresie.

                Pozdrawiam
                • chinique Minister wytworzył przestrzeń dla prowizji ... 19.07.10, 12:25
                  ... od kupna usług cateringowych i dodatkowo będzie się mógł pochwalić
                  cięciem kosztów i etatów. Mam nadzieję, że umilkną już głosy, że
                  minister jest słaby.
                • porshe Re: Armia na dietę 19.07.10, 16:21
                  > No więc przecież ta osoba to właśnie kucharz :-) Który
                  > odpowiedzialny jest nb. bynajmniej nie tylko za podgrzanie w
                  > mikrofali gotowych posiłków i który zgodnie z przepisami musi
                  > posiadać pełne przeszkolenie z zakresu BHP, sanitarnego,
                  > gastronomicznego itp.

                  Ej, no sorry - rozumiem, że armia musi mieć swoje przepisy itd itp,
                  ale ile czasu trwać powinno przeszkolenie dowolnego żołnierza, aby
                  'umiał' sobie coś ugotować? Bo mnie samemu zajęło to całe 2 godziny.
                  Dodoajmy do tego wszelkie 'szkolenia', 'badania' i 'treningi' -
                  wyjdzie max 2 tygodnie. Kucharzy zostanie o połowę mniej - na
                  zaopatrzenie misji 'od zera' wystarczy. Przecież cała nasza armia nie
                  siedzi za granicami. Dalej nie rozumiem, dlaczego ktoś uparcie robi
                  tutaj z ludzi debili. No chyba, ze w wojsku kucharz to jedyna osoba
                  'sprawna manualnie' a cała reszta żołnierzy nie potrafi obrać
                  ziemnika czy zagotować wody i wrzucić tam konserwy :/

                  > Ja po prostu przestrzegam, żeby w toku potrzebnej i słusznej
                  > reformy, zachować tzw. złoty środek między logistyczną (w tym
                  > gastronomiczną) samowystarczalnością a outsourcingiem.

                  Niby tak, ale mam przedziwne wrażenie, że każda próba ukrócenia
                  finansowania darmozjadów w tym państwie konńczy się 'lamentem' i
                  'czarnym scenariuszem'.

                  Moim zdaniem można spokojnie mieć wyszkolonych kucharzy, ale nie
                  posiadać stołówek (przynajmniej nie w kraju, w czasie pokoju).
                  Przeszkoleni kucharze mogliby być 'normalnymi' żołnierzami liniowymi,
                  posiadać po prostu dodatkową 'funkcję', którą by się zajęli, gdyby
                  była taka potrzeba. Natomiast nie widzę żadnego sensu w trzymaniu ich
                  jako 'kucharzy' czy tam 'praczki' zależnie od sytuacji, wtedy, gdy
                  taniej i lepiej wychodzi korzystanie z usług firm prywatnych.

                  Niejawność informacji czy długie ćwiczenia polowe, a także zagrożenie
                  życia ludzkiego (pada ten argument nieco niżej) uważam za totalnie
                  nieporozumienie - po pierwsze tacy kucharze będą wtedy mieć praktykę
                  w 'kuchni polowej w warunakch bojowych', a po drugie przecież
                  jedzenie się nie 'materializuje' tylko może być dowiezione - i tutaj
                  zadziwię wszystkich - można mieć jedzenie, które się po prostu nie
                  zepsuje przez kilka dni i przywieźć je spod jednostki na poligon za
                  pomocą kierowców żołnierzy i powinno wystarczyć na całe ćwiczenia.

                  Każdy by tylko chciał nic nie robić i dobrze na tym wyjść.
            • anj74 Re: Armia na dietę 19.07.10, 11:59
              > Owszem - z tej prostej przyczyny, że na misjach powinni w ogóle być
              > w miarę możliwości sami żołnierze


              Radzę zaznajomić się polityką USA w tym temacie. Tam cała obsługa misji -
              zaopatrzenie, transport, logistyka, wyżywienie, ochrona jest wykonywana przez
              firmy prywatne.
              • top80 Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:41
                No właśnie i tu mamy odpowiedź po co nam ta "reforma". Firmy pracujące dla
                amerykańskiej armii i ich co najmniej niefortunne powiązania z władzami USA...
              • bmc3i Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:43
                anj74 napisał:

                > > Owszem - z tej prostej przyczyny, że na misjach powinni w ogóle być
                > > w miarę możliwości sami żołnierze

                >
                > Radzę zaznajomić się polityką USA w tym temacie. Tam cała obsługa misji -
                > zaopatrzenie, transport, logistyka, wyżywienie, ochrona jest wykonywana przez
                > firmy prywatne.

                Juz nie. DoD doszedl juz do wniosku, ze to sie nijak nie oplaca. Ani pod
                wzgledem ekonomicznym, ani politycznym, ani tym bardziej operacyjnym.
                • anj74 Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:56
                  > Juz nie. DoD doszedl juz do wniosku, ze to sie nijak nie oplaca. Ani pod
                  > wzgledem ekonomicznym, ani politycznym, ani tym bardziej operacyjnym.


                  Niemożliwe, wolny rynek gdzieś się nie sprawdza? ;)
                  • bmc3i Re: Armia na dietę 19.07.10, 13:05
                    anj74 napisał:

                    > > Juz nie. DoD doszedl juz do wniosku, ze to sie nijak nie oplaca. Ani p
                    > od
                    > > wzgledem ekonomicznym, ani politycznym, ani tym bardziej operacyjnym.

                    >
                    > Niemożliwe, wolny rynek gdzieś się nie sprawdza? ;)

                    W wielu sferach sienie sprawdza. A USA wcale nie sa tak "wolnorynkowe" jak w
                    funkcjonujacym w Polsce micie.

                    W USA US Navy utrzymuje za wlasne pieniadze panstwowe stocznie, niezaleznie czy
                    zarabiaja na siebie czy nie - a nie zarabiaja - mimo tego nikomu nawet nie
                    przychodzi do glowy aby zlikwiedowac 200-letnia stocznie matryunarki w
                    Porthsmuth i kilka innych, poniewaz sa niezbedne dla funkcjonowania marynarki.


                    W POlsce kolejne rzaduy dopuscily do calkowitego upadku Stoczni Marynaki
                    Wojennej, w rzewczywistosci same wyslaly ja na dno, niszczac program Gawron.
                    • anj74 Re: Armia na dietę 19.07.10, 13:24
                      > W wielu sferach sienie sprawdza. A USA wcale nie sa tak "wolnorynkowe" jak w
                      > funkcjonujacym w Polsce micie.


                      To, że prawicowe recepty na gospodarkę nie zawsze się sprawdzają, to ja wiem,
                      ale akurat sposób prowadzenia wojny przez Busha trudno inaczej nazwać niż
                      skrajnie wolnorynkowym.
                      • bmc3i Re: Armia na dietę 19.07.10, 13:36
                        anj74 napisał:

                        > > W wielu sferach sienie sprawdza. A USA wcale nie sa tak "wolnorynkowe"
                        > jak w
                        > > funkcjonujacym w Polsce micie.

                        >
                        > To, że prawicowe recepty na gospodarkę nie zawsze się sprawdzają, to ja wiem,
                        > ale akurat sposób prowadzenia wojny przez Busha trudno inaczej nazwać niż
                        > skrajnie wolnorynkowym.

                        Chodzilo tylko o zmniejszenie kosztwo. W mysl koncepcji Pentagonu, uzycie
                        Blackwaters mialo zwolnic DoD od klopotania sie urlopami zonierzy,
                        ubezpieczeniami, etc., w tych sferach ktore nie wymagaly bezwzglednego uzycia
                        wojska.
                        • grundol1 Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:33
                          > Chodzilo tylko o zmniejszenie kosztwo.

                          I kontrakty dla kumpli. Po prostu kapitalizm.
                    • stachu44 Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:31
                      Z prostej przyczyny, abysmy kupowali zlom od sojusznika.
                      • bmc3i Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:34
                        stachu44 napisał(a):

                        > Z prostej przyczyny, abysmy kupowali zlom od sojusznika.


                        A jaki zlom kupilismy?
              • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:18
                anj74 napisał:

                > Radzę zaznajomić się polityką USA w tym temacie. Tam cała obsługa misji -
                > zaopatrzenie, transport, logistyka, wyżywienie, ochrona jest wykonywana przez
                > firmy prywatne.

                Po pierwsze, w trakcie "właściwych" działań wojennych (np. operacji przeciwko
                wojskom irackim w 1991 i 2003 czy przeciwko Talibom w 2002) coś takiego jest
                oczywiście niemożliwe i w tym czasie działają jedynie własne służby wojska;
                cywilni podwykonawcy mogą wejść do akcji najwcześniej dopiero po zakończeniu
                fazy dużych walk i przejściu ich w stan - by tak rzec - pełzający. Po drugie,
                outsourcing w zamierzeniu decydentów USA miał przede wszystkim obniżyć bardzo
                wysokie w amerykańskich siłach zbrojnych koszty osobowe, a po drugie umożliwić
                "nieoficjalne" operacje bojowe w wykonaniu np. żołnierzy najemnych z prywatnych
                firm, których w razie czego można było uznać za "osoby prywatne" i nie kłopotać
                się ani o formalną odpowiedzialność za ich czyny, ani za odzyskiwanie ich z
                niewoli etc. To się jednak dość szybko skończyło - w ciągu kilku lat wojowania w
                Iraku i w Afga okazało się bowiem, że cywilny personel opłacany niżej niż
                "państwowi" żołnierze i do tego pozbawiony praw kombatanckich bynajmniej nie
                pcha się drzwiami i oknami na "prawdziwą" wojnę i w związku z czym trzeba go
                zachęcać finansowo w stopniu sprowadzającym opłacalność samego pomysłu do zera i
                poniżej zera. Skutek jest taki, że Amerykanie na powrót "przepraszają się" na
                tzw. froncie z wojskową logistyką, która może z czysto ekonomicznego cywilnego
                punktu widzenia jest mniej opłacalna księgowo, ale ma tę przewagę nad usługami
                zleconymi, że działa w każdych warunkach wojennych... Stąd też i nie ma powodu,
                byśmy powtarzali bezkrytycznie wszystkie błędy, które wcześniej popełnił już kto
                inny.

                Pozdrawiam
              • ku.ku.lka Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:54
                To w takim razie radzę zaznajomić się z książką noblisty Stiglitza pod tytułem:
                "Wojna za 3 biliony dolarów" żeby ocenić fenomenalne posunięcie Klicha. Wszystko
                jest możliwe a potem jako podatnik będę bulił za catering więcej niż teraz za to
                co jest. Nie twierdzę, że jest cacy ale Klicha ma same dobre rady - kopie ze świata.
                Co więcej amerykanie mają ewidentne problemy z szacowaniem wydatków na operacje
                wojskowe. Ale ponieważ to pierwsze imperium na świecie to pewnie my będziemy
                drugim. Nazywa się to prywatyzacją wojny. Jej częścią jest outsourcing "koryta",
                potem będą pracownicy . Ciekawe kiedy zaczniemy mieć Polski odpowiednik
                BlackWater Corp.? Po naszemu pewnie "Ciemna rzeczka" :-) Swoją drogą pytanie
                może by funkcje Ministra Obrony Narodowej outsourcować? Na pewno znalazłoby się
                paru lepszych kandydatów w interesującej cenie...
            • hellbilly Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:41
              Od tego masz racje żywnościowe. :-)
            • makova_panenka Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:50
              W wojnach jakie są dziś prowadzone duży oddział w polu zostanie wystrzelany w
              przeciągu maksymalnie 2 dni.
              • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 19.07.10, 14:07
                makova_panenka napisała:

                > W wojnach jakie są dziś prowadzone duży oddział w polu zostanie wystrzelany w
                > przeciągu maksymalnie 2 dni.

                Na tym właśnie polega cała sztuka, żeby być tym oddziałem, który go wystrzelał,
                a nie tym wystrzelanym ;-)
                Pozdrawiam
                • tymon99 Re: Armia na dietę 20.07.10, 10:26
                  kapitan.kirk napisał:

                  > być tym oddziałem, który go wystrzelał,
                  > a nie tym wystrzelanym ;-)

                  ergo nie być "dużym oddziałem w polu" :D
                  • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 20.07.10, 12:07
                    Czemu tak sądzisz? Toć np. koalicjanci w Iraku czy Izrael podczas
                    kolejnych wojen operowali w polu brygadami i dywizjami, i nic im się
                    jakoś od tego nie stało?
                    Pozdrawiam
                    • tymon99 Re: Armia na dietę 20.07.10, 12:47
                      ..zapewniwszy sobie uprzednio panowanie w powietrzu.
                      • bmc3i Re: Armia na dietę 20.07.10, 13:49
                        tymon99 napisał:

                        > ..zapewniwszy sobie uprzednio panowanie w powietrzu.
                        >

                        Sztuka wojenna i sztuka operacyjna istanieja po to aby zwyciezac, a nei po to
                        aby przegrywac.
            • koham.mihnika.copyright ze studenckiego wojska najmilej wspominam sluzbe 19.07.10, 12:51
              w kuchni i czyszczenie kibli.
              Wojsko wp..lo rabanke z sierscia, a kuchnia miala poledwiczke.
              Kible mylo sie po ich uprzednim zmknieciu, co dawalo czas na wypoczynek. Jak juz
              wojsko robilo po nogach, to nie bylo problemow z przekazaniem klucza ;D
          • aietes Dalej- zamiast dowódcy magister zarządzania 19.07.10, 13:09
            i marketingu, tudzież bankowości. Na emeryturę po 60-tce, nikogo nie będzie kłuć
            w oczy ;p
    • pacodegen Reformy Klicha to kupa śmiechu 19.07.10, 07:36
      robi to co mu pasuje, a nie to co powinien. Wszystko pod publiczkę!
      Inspektorat uzbrojenia - kupa śmiechu!!! A co z Biurem od procedur
      antykorupcyjnych, które kręci przetargami na lewo i prawo, w którym
      siedzą i decydują ludzie nie mający pojęcia o technice wojskowej, o
      potrzebach wojska, ale mający pojęcie, jak kręcić i przeszkadzać.
      Komu to potrzebne, czyżby służyło dobrze określonym firmom? A teraz
      stołówki żołnierskie w katering, a koszary proponuję oddać w
      prywatne ręcę i niech powstaną pensjonaty, w których za grube
      pieniądze będą mieszkać żołnierze. Strzelnice oddać firmom
      outsoursingowym, by te miały z czego czerpać zysk i ... Tak można do
      końca, jak w W. Brytaniii, ktora zabrnęła w outsoursing niestety za
      daleko, o czym się głośno tam mówi. Acha, zamiast orkiestr
      wojskowych proponuję DJ, będzie super! Wojsko bez orkiestry może
      funkcjonować, jak bez dyscypliny, jak z doradcami politycznymi,
      które (kobiety Klicha) mieszają się we wszystko, choć pojęcia za
      grosz, prawda Panie Klich.
      • rydzyk_fizyk Re: Reformy Klicha to kupa śmiechu 19.07.10, 07:49
        Orkiestry muszą zostać, żeby do końca grać na Titanicu.
    • r1111111 Armia na dietę 19.07.10, 07:38
      Jak to śpiewają w WP:
      "Nic tak nie śmierdzi jak moje onuce
      Od roku już nie wyprane"
      PO aktualnej decyzji Szefa MON, ulegnie to zmianie :)
      Ale przysłowie mówi:
      "Od smrodu jeszcze nikt nie umarł, ale od mrozu to całą Armię Napoleona .....
      trafił"

    • o-rety-julek Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 07:57
      Zlikwidować kuchnie, pralnie, kaplice itp. W końcu jesli wojsko ma być
      zawodowe to nie będziemy płacić za szkolenie w kuchni - tylko na poligonie.
      Ale, błagam, zostawcie orkiestry. To istnieje nawet tam gdzie są zawodowe
      armie. Musztra pomaga orkiestrze i vice versa. Niech to będzie takie zajęcie
      dodatkowe dla zainteresowanych i lubiących muzykę.
      Natomiast co do kapelanów? Wojsko ma się uczyć bić a nie modlić. Chyba że
      tylko to nam już pozostało.
    • jogibaboo Re: Armia na dietę 19.07.10, 08:00
      nekrolegion napisała:

      > klich to jedno z największych nieszczęść jakie spotkało Armię.
      >
      > Znakomite oszczędności to min. likwidacja kościołów garnizonowych, zwłaszcza w
      > miastach gdzie juz dawno nie ma wojska i pozbawienie stopni oficerskich
      > wojskowych klechów.

      I to jest właśnie droga oszczędności. Odnośnie emerytur to widzę, że temat
      Policji już wywałkowany. Bierzemy się za wojsko. Pozdrawiam 60-letnich żwawych
      żołnierzyków.
      • kapitan.kirk Re: Armia na dietę 19.07.10, 09:58
        jogibaboo napisał:

        > Bierzemy się za wojsko. Pozdrawiam 60-letnich żwawych
        > żołnierzyków.

        A co dziwnego jest w 50- czy 60-letnich żołnierzach??? Przynajmniej
        w tzw. krajach cywilizoweanych, bo np. w Afryce istotnie mało kto
        dozywa tak sędziwego wieku... Wojsko to nie tylko skoki ze
        spadochronem, karate z wrogimi komadosami i trzydziestokilometrowe
        marszobiegi z 30 kg oporządzenia - to także wyżsi i średni dowódcy
        sztabowi, kanceliści, obsługa np. stacji radarowych, łączności czy
        ośrodków obliczeniowych, piloci i obsługa techniczna samolotów,
        kapelani, lekarze i prokuratorzy wojskowi, sierżanci od
        garnizonowych więzień, kuchni, domów kultury i przysłowiowego
        liczenia gaci... Te wszystkie funkcje są jakoś potrzebne, a nic nie
        stoi na przeszkodzie by wykonywali je pięćdziesięciokilkulatkowie.

        Skądinąd w większości nowoczesnych armii minimalny wiek emerytalny
        jest dłuższy niż w Polsce - w krajach NATO granicą jest na ogół co
        najmniej 20 lat służby i ukończenie 40 lat życia, zaś maksymalnie
        można zostać w wojsku do 55-60 roku życia (choć np. w USA w
        niektórych formacjach nawet do 62 lat). W NATO wyjątkami są tylko
        kraje najbardziej pacyfistyczne, które w związku z tym utrzymują
        nadal lub dopiero niedawno zniosły obowiązkowy pobór i w których w
        związku z tym trudno o ochotników (rekordzistami są Niemcy, w
        których wystarczy do emerytury 10 lat służby, a w Hiszpanii - 15
        lat).

        Pozdrawiam
        • bmc3i Re: Armia na dietę 19.07.10, 12:57
          Trzeba jeszcze wziac pod uwage kwestie sciezki zawodowej. W USa, jesli osiagajac
          okreslony dla danego stopnia wojskowego wiek, nie speolnisz warunkow aby
          awabsowac, idziesz na zielona trawke. Skutek jest np. taki, ze jesli bedac
          kapitanem - poslugujac sie polskimi stopniami dla latwiekszego zobrazowania -
          nie awansujesz w odpowiednim momencie na majora, to idziesz do cywila.

          Jesli jako pulkownik, nie dostaniesz awansu generalckiego (o co trudno, bo musi
          byc wolne miejsce i poparcie), konczysz na zielonej trawce. Mozna dyskutowac
          czxy to dobry system, ale funkcjonuje.
    • czerwonylech Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 08:24
      Klich jest chory. Xmęczył się armią,zabiera się za piaskownice.Wygląda na
      to,ze liberało-katolicy chcą likwidacji armii w ogóle.Jest to zdrada stanu
      większa niż numery Kuklińskiego. Za marszałka Piłsudskiego Klich zostałby
      zamknięty w szpitalu lub postawiony pod ścianą.
    • zuza-19 Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 08:39
      Ciekawa jestem czy zlikwiduje tez kapelanów wojskowych i koscioły
      garnizonowe, te pasozyty dostaja kase nie wiadomo za co i żyja przy
      wojsku jak paczki w masle. Zreszta wszyscy ci kapelani różnych masci
      od wszystkiego ciagna kasę od panstwa , a w Polsce ciągle słyszymy
      że bieda aż piszczy, jestesmy na ostatnim miejscu w Europie, a kleru
      mamy najwiecej w Europie, co 4 klecha jest polakiem, to jest dopiero
      miara dobrobytu. Jak słyszę że po 21 latach ciagle jesteśmy na
      dorobku to rzygać mi sie chce. A taki Głódż jeszcze szczuję że
      Polska jest zagrożona i w potrzebie bo rzadzi nie ta opcja co on by
      sobie życzył. A niby jestśmy państwem swieckim. Konstytucja jest
      łamana na kazdym kroku i każdy to ma gdzieś.
      • ubiquitousghost88 Zuziu, podziękuj mamusi za Solidarność... 19.07.10, 08:47
        zuza-19 napisała:

        > Ciekawa jestem czy zlikwiduje tez kapelanów wojskowych i koscioły
        > garnizonowe, te pasozyty dostaja kase nie wiadomo za co i żyja przy
        > wojsku jak paczki w masle. Zreszta wszyscy ci kapelani różnych masci
        > od wszystkiego ciagna kasę od panstwa , a w Polsce ciągle słyszymy
        > że bieda aż piszczy, jestesmy na ostatnim miejscu w Europie, a kleru
        > mamy najwiecej w Europie, co 4 klecha jest polakiem, to jest dopiero
        > miara dobrobytu. Jak słyszę że po 21 latach ciagle jesteśmy na
        > dorobku to rzygać mi sie chce. A taki Głódż jeszcze szczuję że
        > Polska jest zagrożona i w potrzebie bo rzadzi nie ta opcja co on by
        > sobie życzył. A niby jestśmy państwem swieckim. Konstytucja jest
        > łamana na kazdym kroku i każdy to ma gdzieś.
      • kapitan.kirk Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 10:13
        zuza-19 napisała:

        > Ciekawa jestem czy zlikwiduje tez kapelanów wojskowych i koscioły
        > garnizonowe,

        Zlikwidowanie kapelanów (czy raczej funkcji kapelanów, bo
        rozumiem że o to Ci raczej chodzi...) ani kościołów garnizonowych
        en masse
        oczywiście w dającej się przewidzieć przyszłości nie
        nastąpi, bo nie ma takiego powodu. Instytucje takie działają
        skądinąd przy armiach bodaj wszystkich państw NATO, z najbardziej
        zlaicyzowanymi (np. Francją czy Holandią) włącznie, na niemal
        identycznych zasadach co w Polsce. Rzecz w tym, że wierzący zołnierz
        ma takie samo prawo do posługi religijnej jak np. chory żołnierz do
        leczenia, głodny żołnierz do jedzenia, a wysoki żołnierz do munduru
        na swoją miarę - a przy tym zołnierze (podobnie jak np. więźniowie)
        nie mają możliwości swobodnego np. chodzenia do kościoła,
        restauracji czy krawca. Inna sprawa, że rzeczywiście w stosunku do
        obecnej wielkości WP duszpasterstwo wojskowe jest zbyt rozbudowane i
        spokojnie wsytarczyłaby ok. połowa z obecniej liczby kapelanów (tj.
        ok. 100), należałoby też oczywiście zlikwidować kościoły granizonowe
        w miejscowaościach przez wojsko opuszczonych. Tyle, że realizacja
        tych postulatów, aczkolwiek logiczna i uzasadniona, ogólnej sytuacji
        finansowej wojska i tak oczywiście nie zmieni, bo wydatki na
        Ordynariat Polowy są w całości budżetu MON naprawdę marginalne.

        Pozdrawiam
        • alto11 Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 13:38
          należałoby też oczywiście zlikwidować kościoły granizonowe
          > w miejscowaościach przez wojsko opuszczonych

          Tak Tak W Legnicy nie ma już ani jednego żołnierza.
          Pozostał Ordynatariat Wojskowy z bandą kapelanów na wysokich etatach.
          Oczywiście z budżetu idzie też kasa na pełne utrzymanie tutejszej
          katedry polowej.
          Czy to nie jest wyrzucanie budrzetowych pieniędzy w czarne błoto?
          • kapitan.kirk Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 14:31
            Coś Ci się kompletnie pokićkało - w Legnicy w ogóle nie ma kościoła
            garnizonowego, ani tym samym "bandy kapelanów" (do 2008 tamtejszemu garnizonowi
            służył jeden cywilny ksiądz, dzielony "na spółkę" z legnicką policją). A katedra
            polowa była i jest w Polce tylko jedna, w Warszawie przy ul. Długiej.
            Pozdrawiam
        • stachu44 Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 14:43
          wydatki na
          > Ordynariat Polowy są w całości budżetu MON naprawdę marginalne.
          Sa mniejsze od wydatkow na szewcow - zapewne.
          • kapitan.kirk Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 15:23
            Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem "wydatków na szewców" (naprawy czy zakup
            butów, i od kogo?), ale w każdym razie w budżecie na 2009 na katolicki
            Ordynariat Polowy w 2009 zaplanowano wydatki w kwocie 21.808 tys. zł, czyli
            mniej niż jedną tysięczną budżetu MON (a dokładnie 0,089%); rzeczywiste wydatki
            wyniosły jeszcze nieco mniej, bo 20.530 tys. zł. Oczywiście to i tak kupa kasy,
            i dobrze byłoby zawsze te wydatki zmniejszyć; jednak z punktu widzenia całości
            budżetu MON są to kwestie promilowe, bez zauważalnego znaczenia dla ogólnego
            poziomu obronności.

            Pozdrawiam
      • bmc3i Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 13:29
        zuza-19 napisała:

        > Ciekawa jestem czy zlikwiduje tez kapelanów wojskowych i koscioły
        > garnizonowe, te pasozyty dostaja kase nie wiadomo za co i żyja przy
        > wojsku jak paczki w masle.

        JaK widac po tym forum, najwiekszym Waszym zmartwieniem nie jest dobro polskich
        sil zbrojnych, lecz kapelani..

        Coz, jak sie samemu jest rycerzem na krucjacie antyklerykalnej, to armia nie
        jest potrzebna.
    • ubiquitousghost88 Co żołnierz ma w spodniach? Ma walczyć, p.kapralu! 19.07.10, 08:44
    • pawel.nn To kto nas w końcu broni? 19.07.10, 09:02
      No bo jesli od tych 100 tys. odejmiemy słuzby garnizonowe,
      orkiestry, oficerów sztabowych (stopień "ugenerałowienia" mamy jeden
      z największych w NATO) i i ich obsługę, logistykę, itd. oraz
      żołnierzy walczących w Afganistanie - to ile w końcu jest w Polsce
      żołnierzy liniowych?
      • koham.mihnika.copyright kapelani i Dziwisz z relikwiami oraz 19.07.10, 13:01
        strazak grajacy hejnal o 12.
    • groon.wald POlski zolniez - glodomor i kloszard 19.07.10, 09:06
      to plan Sikorskiego i kLicha. Mozemy byc dumuni, ze mamy taki genialny
      rezim. Jest pewne, ze ci zolnierze padna przy pierwszej bitwie, ale widac
      o to chodzi temu rezimowi. O depopulacje Polski.
      • anj74 Re: POlski zolniez - glodomor i kloszard 19.07.10, 12:18
        > to plan Sikorskiego i kLicha.

        Nie, Donalda Rumsfelda, Sekretarza Obrony USA, który za prezydentury Busha
        sprywatyzował sposób prowadzenia wojny.
    • kirke18 Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 10:12
      Tak, tak ... catering na polu walki to strzał... w nogę!
      Będzie tak jak z wartami, że złonierze już nie stoją na warcie,
      jednostek pilnują firmy ochroniarskie (w większości złożone z
      żołnierzy na emeryturze), qwa co za wiocha! To wszystko pod
      hasłem "dam zarobić kolesiowi"!
      A wojskowe klechy to szczyt szczytów!
      • anj74 Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 11:54
        > Będzie tak jak z wartami, że złonierze już nie stoją na warcie,
        > jednostek pilnują firmy ochroniarskie


        Cóż, przykład idzie od Wielkiego Brata z USA
    • jorgus737 Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 11:48
      chyba sprzedam pralkę i będę chodzić do pralni,oddam żonę w dobre ręce i na
      obiadki zacznę chodzić do knajpki,ciekawe czy wyjdzie taniej
    • heraldek_2 A gdyby pozbyc sie tej calej durnej armii.... 19.07.10, 12:19
      .....ile klopotow mniej i ile oszczednosci.....
      • bmc3i Re: A gdyby pozbyc sie tej calej durnej armii.... 19.07.10, 12:47
        heraldek_2 napisał:

        > .....ile klopotow mniej i ile oszczednosci.....

        ...i rozwiazac panbstwo, albo dac w dzierzawe. Nie dosc ze oszczednosci beda, to
        jeszcze zysk.
    • gem58 Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 12:32
      Ciekawe kiedy Rząd weźmie się za oszczędności w PKP?

      czyżby ta gwaltowna restrukturyzacja wynikała z tego że WP nie ma związków
      zawodowych? ;)
    • 3miastoorg neoliberalna ideologia wkracza do armii 19.07.10, 12:34
      cały mechanizm opisany jest w Doktrynie Szoku Naomi Klein, polecam wszystkim,
      którzy jeszcze nie czytali.
      • czystypociag to jakiś chichot historii... 19.07.10, 13:17
        Kurcze...
        to jakiś chichot historii.

        Panie Ministrze,
        Z całym szacunkiem.
        Donald Rumsfeld też odchudzał US Army
        Wprowadził neoliberalne pomysły - dziś ta armia składa się z kontraktorów a nie żołnierzy.

        Panie Ministrze.
        To się nie uda.
        Kontraktorzy (jak pokazują doświadczenia US Army) przede wszystkim obniżają koszty, a nie dbają o jakość

        Panie Ministrze.
        Kontraktorzy mają w przysłowiowej pupie jakość
        Kontraktorzy chcą zarabiać
        - nie mają misji i nie kierują się wyższymi wartościami (jakimi ma kierować się armia).

        Panie Ministrze.
        Jeśli jeszcze Pan nie czytał, polecam lekturę "Doktryny Szoku", rozdziały poświęcone neoliberalnym pomysłom na wojsko.
        Zbyt dużo w tej publikacji jest udokumentowanych faktów, by nie otrząsnąć się z takich pomysłów.

        Panie Ministrze.
        Z całym szacunkiem.
        Przemyślmy to jeszcze raz.
        Za kilka lat Pana rozliczymy.

        Już widzę Polskie Wojsko, odchudzone do garstki najemników.
        Polish Army Company, które outsource'uje magazyny broni i nawet sprzątaczki na kompanii.

        Rumsfeld i Bush się śmieją nam w twarz.
        Czy Pan tego nie widzi??

        :(
        • grundol1 Re: to jakiś chichot historii... 19.07.10, 13:40
          > Rumsfeld i Bush się śmieją nam w twarz.
          > Czy Pan tego nie widzi??


          No przecież wbrew temu co niektórzy chcą nam wmówić, PO to jest prawica, więc
          czemu nie mieli by korzystać z pomysłów swoich kumpli z USA?
    • grzegi25 Na misjach też będą korzystać z cywilnych pralni? 19.07.10, 12:35
      Albo żywić się przez firmy kateringowe? A jak cywile nawalą?
      Przegrają wojnę nie w walce, ale z głodu i to na własne życzenie...
      • bmc3i Re: Na misjach też będą korzystać z cywilnych pra 19.07.10, 12:48
        grzegi25 napisał:

        > Albo żywić się przez firmy kateringowe? A jak cywile nawalą?
        > Przegrają wojnę nie w walce, ale z głodu i to na własne życzenie...

        Nie, beda wysylac do Polski, do mamy lub żony.
    • szyfrant.zielonka Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 12:44
      No i koszule mają codziennie wymieniać.
      Trzeba tylko jeszcze ustalić kto z kim.
    • kniazwitold Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 12:53
      A kto bedzie karmil i pral gacie wojska w trakcie dzialan wojennych?
      Prywatna firma cateringowa bedzie dostarczac posilki na linie frontu?
      Prywatma pralnia bedzie prac mundury w bazie pod ostrzalem mozdzierzowym?

      To jakies kpiny sa i klich poprosze pod Trybunal Stanu.

      Orkiestry, koscioly garnizonowe, klechy wojskowe - do piachu, ale nie
      infrastruktura logistyczna obslugiwana przez armie na wlasne potrzeby, bo
      zolnierze nie beda jesc samych konserw i zupek w proszku.
      • koham.mihnika.copyright wzorem szwajcarii obywatel otrzyma gwintowke, 19.07.10, 13:04
        lornetke, notes i olowek kopiowy.
      • grundol1 Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 13:29
        > Prywatna firma cateringowa bedzie dostarczac posilki na linie frontu?
        > Prywatma pralnia bedzie prac mundury w bazie pod ostrzalem mozdzierzowym?


        W Iraku Amerykanom dostarczała.
        • kniazwitold Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 14:29
          Amerykanie..... :)
          Czy widzisz jakas polska firme, ktora to zrobi? Ktora zatrudni pracownikow o
          obszarze dzialan wojennych, zapewniajac im bezpieczenstwo, ubezpieczenia, srodki
          ochrony, infrastrukture, etc...
          Ja nie i obawiam sie ze przetargi na dostarczanie takich uslug dla wojska i
          pozniejsze ich egzekwowanie i kontrolowanie wywiazywania sie i utzrymywania
          stalego standardu, beda zrodlem ciaglej korupcji i polskich przekretow (kolega z
          wojska, ciocia, szwagier, etc).
          • grundol1 Re: Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 14:46
            > Czy widzisz jakas polska firme, ktora to zrobi?

            Wielki Brat pomoże. Pomaga z transportem to i z cateringiem da radę.
    • alpepe Armia na dietę. Minister zapowiada rewolucję 19.07.10, 13:03
      prywatny katering i pralnia to przetargi... pole do popisu dla krewnych i
      znajomych, bo to duży kawałek tortu na rynku, no i wojsko jest dobrym
      płatnikiem, wszak państwo nie zbankrutuje.
    • aietes Klicha nie stać na racjonalne myślenie i odważne 19.07.10, 13:06
      decyzje. Kapelanom nie podskoczy. Domyślam się, że wojsko ma się bić w brudnych
      mundurach, od czasu do czasu wrzucając je do mrowiska w celu odwszawienia.
    • drupal wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:09
      Resztę kasy ładować w supernowoczesny sprzęt i szkolenie zawodowców.
      Nic nie robi takiego wrażenia na wrogach, jak dobre i nowoczesne uzbrojenie
      armii i super-wyszkoleni żołnierze. Duża ilość mięsa armatniego to dobre dla
      PiS i Kaczyńskiego, tak jak poborowa armia.

      Zresztą Kaczyński bardzo przypomina Lorda Farquada ze Shreka:
      "Wielu z was zginie ale jest to poświęcenie na które jestem gotowy..." Wzrost,
      żądzę władzy i tragiczny koniec w paszczy smoka pomijam.

      Może kiedyś dorośniemy do powszechnego posiadania broni i szkoleń wojskowych
      tak, jak to jest np w Szwajcarii.
      Tymczasem powinniśmy utrzymując budżet armii zmniejszać ilość żołnierzy
      szeregowych a zwiększać specjalistyczne oddziały z najlepszym na świecie
      sprzętem i najlepiej przeszkolone, z doświadczeniem na prawdziwych polach
      walki (a tych ostatnio nie brakuje)
      • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:12
        drupal napisał:

        > Resztę kasy ładować w supernowoczesny sprzęt i szkolenie zawodowców.
        > Nic nie robi takiego wrażenia na wrogach, jak dobre i nowoczesne uzbrojenie
        > armii i super-wyszkoleni żołnierze. Duża ilość mięsa armatniego to dobre dla
        > PiS i Kaczyńskiego, tak jak poborowa armia.
        >
        > Zresztą Kaczyński bardzo przypomina Lorda Farquada ze Shreka:
        > "Wielu z was zginie ale jest to poświęcenie na które jestem gotowy..." Wzrost,
        > żądzę władzy i tragiczny koniec w paszczy smoka pomijam.
        >
        > Może kiedyś dorośniemy do powszechnego posiadania broni i szkoleń wojskowych
        > tak, jak to jest np w Szwajcarii.
        > Tymczasem powinniśmy utrzymując budżet armii zmniejszać ilość żołnierzy
        > szeregowych a zwiększać specjalistyczne oddziały z najlepszym na świecie
        > sprzętem i najlepiej przeszkolone, z doświadczeniem na prawdziwych polach
        > walki (a tych ostatnio nie brakuje)


        I jak dojdzie co do czego, to po dwóch dniach obrony terytorium Polski, rozdamy
        kosy kobietom i dzieciom.
        • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:33
          tiaaaa, czy kolega był w wojsku.Wystarczy odpowiedź na to pytanie.
          • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:42
            facio60 napisał:

            > tiaaaa, czy kolega był w wojsku.Wystarczy odpowiedź na to pytanie.

            Palnac mozna kazdą glupote i nie trzeba miec na ten temat zadnej wiedzy.
            Sprostowanie glupoty, wymaga znacznie wiecej wiedzy i wyjasniania.
            • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:01
              tak właśnie myślałem, nie byłeś w wojsku, a argumenty zawarłem kilka
              postów niżej.
              Nie byłeś w wojsku, nie widziałeś jak tam jest-nie komentuj.
              • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:04
                facio60 napisał:

                > tak właśnie myślałem, nie byłeś w wojsku, a argumenty zawarłem kilka
                > postów niżej.
                > Nie byłeś w wojsku, nie widziałeś jak tam jest-nie komentuj.

                Ty byles, karabin nosiles, w blocie sie czolgales, wiec wiesz co to jest
                "zarzadnie bezpieczenstwem narodowym"
                • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:42
                  podejrzewam, że jesteś b.młodym człowiekiem ze znikomym
                  doświadczeniem życiowym.
                  Twoje stwierdzenia mogę porównać do kadry zarządzającej w dużych
                  przedsiębiorstwach z tzw.nadania, albo kierowników działów
                  księgowości czy głównych księgowych, którzy nie zaczęli pracy od
                  tzw.podstaw tylko byli od razu szefami (układziki, znajomości, itp).
                  Praca z takimi ludźmi to droga przez mękę, a ich decyzje
                  i "fachowość" znają ci , którzy mieli z nimi do czynienia.
                  Innym słowy, zanim zaczniesz zarządzać, sprawdź jak prozaiczną pracę
                  wykonują tzw.doły.Inaczej nawet nie będziesz wiedział jak cie
                  przykładowo oszukują i czego możesz od nich wymagać.
                  Właściciele firm posyłają swoje dzieci najpierw na praktykę do np.
                  magazynu, coby lepiej poznali swoją firmę i docenili trud pracy na
                  danym odcinku.
                  • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:57
                    facio60 napisał:

                    > Właściciele firm posyłają swoje dzieci najpierw na praktykę do np.
                    > magazynu, coby lepiej poznali swoją firmę i docenili trud pracy na
                    > danym odcinku.

                    Rzecz w tym, ze bezpieczesntwem narodowym nie zarzadzxaja zolnierze, lecz
                    cywilni pracownicy MON. Jak minister posychiatra Klich, ktory oglaszal sie
                    publicnzie pacyfista, a w innym wywaidzie stwierdzil, ze urzad ministra obrony
                    narodowej zawsze byl jego marzeniem.

                    W rzeczywistosci, w normalnych krajach, zarzadaja nim pracownicy naukowi z
                    odpowiednimi tytulami. Doktryna obronna nie powstaje w rzeczywsitosci w Sztabie
                    Generalnym, lecz w Akademii Obrony Narodowej, na podstawie normalnych badan
                    naukopwych, a nie na podstawie tego co sie ziutkowi po zasadniczej sluzbie
                    wojskowej wydaje.

                    Przynajmniej tak powinno byc. W realu natomiast, prace doktorskie i
                    habilitacyjne AON na temnaty zwiazane z bezpieczestwem narodowym leza sobie w
                    archiwum AON, i pies z kulawa nogą z MONu do nich nie zajrzy.
                    • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 18:42
                      baaaaaaaardzo spłaszczyłeś temat.
                      A Ziutek po służbie zasadniczej, to nie wiem, kogo miałeś na
                      myśli.Kumpla przez ścianę, który nie wiedział z kim trzeba
                      wypić,coby nie iść do wojska?
                      • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 19:17
                        facio60 napisał:

                        > baaaaaaaardzo spłaszczyłeś temat.
                        > A Ziutek po służbie zasadniczej, to nie wiem, kogo miałeś na
                        > myśli.Kumpla przez ścianę, który nie wiedział z kim trzeba
                        > wypić,coby nie iść do wojska?

                        Wszystkich ktorym sie wydaje, ze skoro odbyli zasadnicza sluzbe wojskowa, to
                        wiedza jak nalezy zorganizowac system obrony narodowej.

                        Tymczasem bezpieczesnto narodowe, czy bezpieczesnstwo miedzynarodowe, to
                        dziedziny nauki, ze swoimi wydzialami, katedrami i instytutami naukowymi.
        • odet_de_chatillon Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:41
          dokłądnie, święte słowa.
          Ja czekam na jeszcze jedną rzecz: kiedy jakiś "mądry" polityk
          stwierdzi że wojsko powinno zarabiać na siebie, bo jest nierętowne
          (tak jak ze szpitalami).
          I teraz pytanie: jak wojsko ma zarabiać na siebie???:)
          W kraju gdzie rządziły(ą) AWS, PiSy, PO, Samebrony wszystko jest
          możliwe:(
          niestety:(
          • makova_panenka Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:39
            Jak to jak? Przynosić na amerykańskie posterunki obcięte łby Afgańczyków.
        • drupal Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 20.07.10, 09:55
          widziałeś kiedyś milion żołnierzy z karabinami strzelających do przelatującej
          rakiety?

          Moglibyśmy mieć nawet dwumilionową armię, która w konfrontacji ze znacznie mniej
          liczną, powiedzmy 20 tysięczną siłą przeciwnika dysponującego odpowiednim
          sprzętem w ciągu kilku dni aby uniknąć zmasakrowania musiałaby zamienić się w
          oddziały partyzanckie chowające się po lasach i blokowiskach.
          Takie są niestety fakty.
          Co prawda wojna partyzancka jest również skuteczna, patrz Afganistan, ale dla
          armii tak dużego państwa jak Polska to kompromitacja.
          • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 20.07.10, 13:52
            drupal napisał:

            > widziałeś kiedyś milion żołnierzy z karabinami strzelających do przelatującej
            > rakiety?
            >
            > Moglibyśmy mieć nawet dwumilionową armię, która w konfrontacji ze znacznie mnie
            > j
            > liczną, powiedzmy 20 tysięczną siłą przeciwnika dysponującego odpowiednim
            > sprzętem w ciągu kilku dni aby uniknąć zmasakrowania musiałaby zamienić się w
            > oddziały partyzanckie chowające się po lasach i blokowiskach.
            > Takie są niestety fakty.
            > Co prawda wojna partyzancka jest również skuteczna, patrz Afganistan, ale dla
            > armii tak dużego państwa jak Polska to kompromitacja.

            Tun nie chodzi wcale o zadna kompromitacje. Wojna partyzancka, to ostatecznosc -
            gdy juz sie przegralo wojne, a nie sposob obrony. Zniszczenia kraju w wojnie
            partyzanckiej oraz liczba ofiar sa zawsze nieporownywalnie wieksze niz przy
            normalnych dzialaniach nregularnych oddzialow wojskowych.
      • grundol1 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:28
        > Może kiedyś dorośniemy do powszechnego posiadania broni i szkoleń wojskowych
        > tak, jak to jest np w Szwajcarii.


        Sam sobie przeczysz, przecież to jest właśnie mięso armatnie.
        • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 13:58
          nie przeczy.
          Są 3 główne modele słuzby:
          1)zawodowa armia składająca się z ochotników
          Dobrze wyszkolone wojsko, bez tzw.lewusów.
          2)powszechna słuzba wojskowa (poborowa)
          Teoretycznie mają służyć wszyscy.Tak było w PRL-u i niestety do
          niedawna w demokratycznej Polsce.
          Wartość wyszkolenia tej masy jest gówn...a.
          Z prostych przyczyn:
          a)brak środków na szkolenie takiej masy ludzkiej
          b)ludzi brało i bierze się z tzw łapanki,wielu nie poszło w ogóle do
          armii bo załatwiło sobie lewe zwolnionka. I to właśnie tacy
          najgłośniej krzyczą o konieczności utrzymania armii poborowej.
          c)każdy niemal poborowy traktował taką służbę jak przekleństwo i
          migał się.Służba polegała głównie na wartach i czyszczeniu rejonów.
          3)armia powszechna - model szwajcarski czy fiński.
          Służy KAŻDY i KAŻDY musi odbywać przeszkolenie -kilka tygodni w roku.
          Nie ma wyjątków i zwolnień, każdy słuzy obok miejsca zamieszkania
          żeby lepiej znać rejon obrony.Jest to model możliwy w
          społeczeństwach patriotycznych i świadomych a nie
          pseudopatriotycznych i cwaniackich.

          Tak że, lepiej nie odzywaj się na tematy, których nie znasz.
          • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:02
            Ciekawe jak sobie taki system wyobrtazasz w 36-milionowym spoleczesntwie. Cos co
            jest mozliwe w kilkumilionowych Izraelu, czy Fonlandii, nie jest mozliwe w
            panswach kilkudziesieciomilionowych. Przynajmniej przy zachowaniu kosztow w
            wyobrazalnych granicach.
            • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:07
              dlatego w Polsce tylko armia zawodowa.
              A jeśli poborowa, to sam dałeś odpowiedź ile może być warta ze
              względu na aspekt finansowy, nie mówiąc o demoralizacji - bierze się
              ludzi, którzy tego nie chcą, a znaczna część się miga.Myślisz, że
              jak Ty nie poszedłeś do woja - wymigałeś się a Twój kumpel nie
              wymigał i go wzięli, to patrząc na takich jak Ty robi wszystko żeby
              dobrze służyc?:))))
              • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:14
                facio60 napisał:

                > dlatego w Polsce tylko armia zawodowa.
                > A jeśli poborowa, to sam dałeś odpowiedź ile może być warta ze
                > względu na aspekt finansowy, nie mówiąc o demoralizacji - bierze się
                > ludzi, którzy tego nie chcą, a znaczna część się miga.Myślisz, że
                > jak Ty nie poszedłeś do woja - wymigałeś się a Twój kumpel nie
                > wymigał i go wzięli, to patrząc na takich jak Ty robi wszystko żeby
                > dobrze służyc?:))))


                Nie chodzi o zadna armie poborowa. Polska potrzebuje ok. 100-tysiecznej armi
                zawodowej, plus 200-300. tys. ludzi "rezerwy". Czegos na ksztalt amerykanskiej
                Gwardii Narodowej. Jakkolwiek to zwac. Sily zbrojne bez jakkolwiek wyszkolonego
                zaplecza, bez rezerw, nie istnieja. Moga byc co najwyzej silami policyjnymi do
                tlumienia zamieszek ulicznych we wlasnym kraju, ewentualnie do "operacji
                reagowania kryzysowego", czyli wojenek wyjazdowych, mowiac potocznei.
                • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:30
                  kolega, który zapoczątkował spór powiedział tylko,że od poborowej
                  armii w obecnym kształcie, lepsza jest 30-40 tysięczna w pełni
                  zawodowa i w pełni się z nim zgadzam.Pisałem też dlaczego. A że
                  jeszcze lepiej gdyby była np.100 tysięczna zawodowa, to inna
                  sprawa.I na tym kończę dyskusję.
                  • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:36
                    facio60 napisał:

                    > kolega, który zapoczątkował spór powiedział tylko,że od poborowej
                    > armii w obecnym kształcie, lepsza jest 30-40 tysięczna w pełni
                    > zawodowa i w pełni się z nim zgadzam.Pisałem też dlaczego. A że
                    > jeszcze lepiej gdyby była np.100 tysięczna zawodowa, to inna
                    > sprawa.I na tym kończę dyskusję.

                    30-40 tysieczna armia zawodowa nie jest lepsza od niczego. Sily zbrojne o takiej
                    wielkosci, to zadne sily zbrojne.
                    • makova_panenka Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:45
                      I ten kolega ma rację. Chirurgiczne uderzenia z powietrza wyeliminują tę garstkę
                      w przeciągu 1 maksymalnie 2 dni.
                      • kapitan.kirk Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:58
                        makova_panenka napisała:

                        > I ten kolega ma rację. Chirurgiczne uderzenia z powietrza wyeliminują tę garstk
                        > ę
                        > w przeciągu 1 maksymalnie 2 dni.

                        A kto miałby np. na Polskę takich "chirurgicznych uderzeń z powietrza" dokonywać
                        i czym? :-D
                        Pzdr
                        • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:02
                          kapitan.kirk napisał:

                          > makova_panenka napisała:
                          >
                          > > I ten kolega ma rację. Chirurgiczne uderzenia z powietrza wyeliminują tę
                          > garstk
                          > > ę
                          > > w przeciągu 1 maksymalnie 2 dni.
                          >
                          > A kto miałby np. na Polskę takich "chirurgicznych uderzeń z powietrza" dokonywa
                          > ć
                          > i czym? :-D


                          Daj spokoj. Dobrze wiesz, ze polskie lotniska z calym sprzetem, przestana
                          istniec w ciagu pierwszych 5 minut konfliktu, jesli nie stworzymy terminalnej
                          obrony przeciwrakietowej z prawdziwego zdarzenia.
                          • kapitan.kirk Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:30
                            bmc3i napisał:

                            > Daj spokoj. Dobrze wiesz, ze polskie lotniska z calym sprzetem, przestana
                            > istniec w ciagu pierwszych 5 minut konfliktu,

                            Ale kto niby miałby takiego cudownego aktu unicestwienia dokonać, czym i w jaki
                            sposób? :-) Bo w obecnych warunkach, w praktyce byłaby tylko jedna możliwość
                            dokonania czegoś takiego: zmasowany atak rakietami dalekiego zasięgu - a przed
                            czymś takim nie jest zdolny obronić się żaden kraj; a i potencjalnych sprawców
                            jest raczej niewielu...
                            Pozdrawiam
                            • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:41
                              kapitan.kirk napisał:

                              > bmc3i napisał:
                              >
                              > > Daj spokoj. Dobrze wiesz, ze polskie lotniska z calym sprzetem, przestana
                              > > istniec w ciagu pierwszych 5 minut konfliktu,
                              >
                              > Ale kto niby miałby takiego cudownego aktu unicestwienia dokonać, czym i w jaki
                              > sposób? :-) Bo w obecnych warunkach, w praktyce byłaby tylko jedna możliwość
                              > dokonania czegoś takiego: zmasowany atak rakietami dalekiego zasięgu - a przed
                              > czymś takim nie jest zdolny obronić się żaden kraj; a i potencjalnych sprawców
                              > jest raczej niewielu...
                              > Pozdrawiam
                              >

                              Isnakdery z oblstii o "rakiety dalekiego zasiegu"? Ze ich tam nie ma? A ile
                              Rosjanie potrzebuja czasu aby je tam sprowadzic? Dwa tygodnie? A pocisków
                              manewrujacych tez nei maja?
                      • grundol1 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:01
                        Chirurgiczne uderzenia z powietrza złamią opór nawet i półmilionowej armii
                        (patrz wojna w Iraku). Przecież cały wic z 40. tysięczną armią ma polegać na
                        tym, że ma być ona dużo lepiej wyszkolona i wyposażona od mięsa armatniego z
                        poboru. Czy będzie to inna sprawa.
                        • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:05
                          grundol1 napisał:

                          > Chirurgiczne uderzenia z powietrza złamią opór nawet i półmilionowej armii
                          > (patrz wojna w Iraku). Przecież cały wic z 40. tysięczną armią ma polegać na
                          > tym, że ma być ona dużo lepiej wyszkolona i wyposażona od mięsa armatniego z
                          > poboru. Czy będzie to inna sprawa.

                          Czterdziesci tysiecy zaawodowych zolnierzy nie wystarczy na nic. Nie wystarczy
                          chociazby do podstawowej obrony klucozwych obiektow na terenie kraju. Nie mowiac
                          o odtrzwarzniu zdolnosci bojowej.
                        • makova_panenka Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:08
                          40 tysięczna armia nadaje się jedynie na gwardię przyboczną biskupów. W Polsce
                          są 22 diecezje co daje po niecałe 2 tysiące Krzyżaków na tłustą dupę. A co do
                          zdolności obronnych to lepszym wyjściem byłby Kałach dla każdego niż laser dla
                          jednego. Ani Ruscy ani USA nie mają tyle rakiet by wytępić wszystkich.
                          • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:11
                            makova_panenka napisała:

                            > 40 tysięczna armia nadaje się jedynie na gwardię przyboczną biskupów. W Polsce
                            > są 22 diecezje co daje po niecałe 2 tysiące Krzyżaków na tłustą dupę. A co do
                            > zdolności obronnych to lepszym wyjściem byłby Kałach dla każdego niż laser dla
                            > jednego. Ani Ruscy ani USA nie mają tyle rakiet by wytępić wszystkich.

                            Jeden rosyjski Iskander z glowica kasetowa eksplodujaca na wysokosci 50 m,
                            wystarczy aby zniszczyc 15-30 ustawionych standardowo F-16 w Krzesinach, jesli
                            akyuyart nie beda staly w schronie.
                            • kapitan.kirk Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:39
                              bmc3i napisał:

                              > Jeden rosyjski Iskander z glowica kasetowa eksplodujaca na wysokosci 50 m,
                              > wystarczy aby zniszczyc 15-30 ustawionych standardowo F-16 w Krzesinach, jesli
                              > akyuyart nie beda staly w schronie.

                              Tyle, że najpierw trzeba by owe Iskandery rozmieścić w odległości pozwalającej
                              na taki atak, następnie skłonić obsługę lotniska w Krzesinach żeby wcześniej
                              grzecznie wytoczyła samoloty ze schronów (co nie byłoby chyba łatwe w sytuacji
                              tak krańcowego zagrożenia konfliktem :-) Warto też pamiętać, że byłaby to swego
                              rodzaju misja samobójcza ze strony wyrzutni, która wszak musiałaby działać z
                              okolic granicy polskiej, a więc w sytuacji polskiej przewagi w powietrzu...
                              Doprawdy, równie dobrze można by snuć podobne scenariusze np. o szybkim
                              zniszczeniu sił rosyjskich w Obwodzie Kaliningradzkim przez polskie pociski NSM
                              i RBS-15 z towarzyszeniem artylerii rakietowej - przed czym wszak Rosjanie też w
                              żaden sposób nie byliby się w stanie obronić ;-)

                              Pozdrawiam
                              • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:50
                                kapitan.kirk napisał:

                                > bmc3i napisał:
                                >
                                > > Jeden rosyjski Iskander z glowica kasetowa eksplodujaca na wysokosci 50 m
                                > ,
                                > > wystarczy aby zniszczyc 15-30 ustawionych standardowo F-16 w Krzesinach,
                                > jesli
                                > > akyuyart nie beda staly w schronie.
                                >
                                > Tyle, że najpierw trzeba by owe Iskandery rozmieścić w odległości pozwalającej
                                > na taki atak, następnie skłonić obsługę lotniska w Krzesinach żeby wcześniej
                                > grzecznie wytoczyła samoloty ze schronów (co nie byłoby chyba łatwe w sytuacji
                                > tak krańcowego zagrożenia konfliktem :-) Warto też pamiętać, że byłaby to swego
                                > rodzaju misja samobójcza ze strony wyrzutni, która wszak musiałaby działać z
                                > okolic granicy polskiej, a więc w sytuacji polskiej przewagi w powietrzu...
                                > Doprawdy, równie dobrze można by snuć podobne scenariusze np. o szybkim
                                > zniszczeniu sił rosyjskich w Obwodzie Kaliningradzkim przez polskie pociski NSM
                                > i RBS-15 z towarzyszeniem artylerii rakietowej - przed czym wszak Rosjanie też
                                > w
                                > żaden sposób nie byliby się w stanie obronić ;-)
                                >
                                > Pozdrawiam
                                >

                                Iskander w wersji nieeksportowej, na mocy INF moze miec nie wiecej niz 499 km.
                                Wystarczy wiec zasiegu na niemal cala Polske, a juz na pewno na Krzesiny,
                                Malborg, czy Warszawe.

                                jakiej polskiej przewagi w powietrzu? W czym ja masz? w tych 70 samolotach?
                                Widziales najnowsze zalozenia budzetowe finansowania zakupow uzbrojenia FR do
                                2020 roku? 13 bilionow rubli (417 mld dolarow), z czego lwai czesc na lotnictwo
                                - do 2020 roku chca kupic 350 nowych samolotow plus 400 nowych lub
                                zmodernizowanych helikopterow. Poruszajac sie w sferze teorii, jakie sa plany
                                zakupow ministra Klicha do roku 2020?
                                • kapitan.kirk Pozwoliłem sobie przekleić... 19.07.10, 16:52
                                  ..żeby nie mnożyć "gałązek " :-)

                                  bmc3i napisał:

                                  Isnakdery z oblstii o "rakiety dalekiego zasiegu"?

                                  Nie - bliskiego. I dlatego właśnie trzeba by je gdzieś podciągnąć pod polską
                                  granicę, a wybór nie jest tu duży (ObwKalin lub Białoruś/Ukraina, która tym
                                  samym zostałaby wciągnięta do konfliktu już co najmniej trójstronnego...).

                                  Ze ich tam nie ma? A ile
                                  Rosjanie potrzebuja czasu aby je tam sprowadzic? Dwa tygodnie?


                                  Gdyby mieli możliwość wolnego przejazdu do ObwKalinin to raczej dwa dni - tyle
                                  że to wcale nie takie pewne, bo po pierwsze Rosja "właściwa" jest od ObwKalinin
                                  oddzielona kordonem państw NATO, a po wtóre, niezależnie od drogi i sposobu
                                  przerzutu, faktu takiego nie dałoby się ukryć. Przy czym oczywiście Iskanderami
                                  nie dałoby się zniszczyć wszystkich polskich lotnisk w ciągu 5 minut :-)

                                  A pocisków
                                  manewrujacych tez nei maja?


                                  Mają, tyle że 1mo o tym samym "traktatowym" zasięgu co Iskandery (czyli ok. 550
                                  km), 2do wystrzeliwane tylko z ciężkich bombowców strategicznych (których jest
                                  tylko ok. 30 cennych jak złoto i dobrze widocznych z bardzo daleka), 3io nie
                                  będące wcale takim trudnym celem dla polskiej OPL nawet w jej obecnym niezbyt
                                  imponującym kształcie (pociski Ch-55 są stosunkowo powolne i nie mają
                                  właściwości stealth).

                                  Iskander w wersji nieeksportowej, na mocy INF moze miec nie wiecej niz 499 km.
                                  Wystarczy wiec zasiegu na niemal cala Polske, a juz na pewno na Krzesiny,
                                  Malborg, czy Warszawe.


                                  Owszem - pod warunkiem jw., czyli że zostaną umieszczone blisko polskiej granicy.

                                  jakiej polskiej przewagi w powietrzu? W czym ja masz? w tych 70 samolotach?

                                  Owszem, zważywszy że bezpośrednio przy polskiej granicy stacjonuje nie więcej
                                  niż 20 sprawnych samolotów rosyjskich, w dodatku już mocno leciwych (po ok.
                                  połowie Su-27 i Su-24 produkcji z lat 1988-1992) i z lotniskami dużo bardziej
                                  pod naszym nosem, niż nasze pod nosami ich. Zaś przebazowanie większej liczby
                                  samolotów wymagałoby albo długiego lotu nad Bałtykiem (bez tankowania w
                                  powietrzu i wzdłuż strefy działania wrogiego lotnictwa) lub naruszenia
                                  neutralności innych państw i tym samym wciągnięcia ich w konflikt; przy tym
                                  przewaga techniczna i tak pozostałaby po naszej stronie, bo w Rosji póki co nie
                                  ma samolotów o potencjale odpowiadającym F-16 B52+.

                                  Widziales najnowsze zalozenia budzetowe finansowania zakupow uzbrojenia FR do
                                  2020 roku? 13 bilionow rubli (417 mld dolarow), z czego lwai czesc na lotnictwo
                                  - do 2020 roku chca kupic 350 nowych samolotow plus 400 nowych lub
                                  zmodernizowanych helikopterow.


                                  W ciągu ostatnich kilku dekad widziałem kilkanaście kompleksowych i szeroko
                                  zakrojonych planów ZSRR/Rosji w tym zakresie (i w innych...), które miały ze
                                  sobą jak dotąd jedynie tyle wspólnego, że nigdy żaden z nich nie został
                                  wykonany. Sugerowałbym raczej zatem przy planowaniu odnosić się do faktów, a nie
                                  do kolejnych prasowych deklaracji MinObr FR ;-)

                                  Pozdrawiam
                                  • bmc3i Re: Pozwoliłem sobie przekleić... 19.07.10, 19:31
                                    Kapitanie - rozsadnys czlowiek, wiec nie przeginaj w druga strone.

                                    Wlasnie postawili w "bojewoje dizurstwo" iskandery w Petersburgu, nie ukrywajac
                                    ze to odpowiedz na MIM-104 pod Mragowem, zapewniajac przy tym ze moga je
                                    transportowac droga lotnicza. W razie czego wiec, potrzebuja kilku godzin na ich
                                    transport do Oblasti. A ile ich potrzeba na nasze lotniska?

                                    Niedlugo wypuszcza do WMF Siewierodwinsk - ze swoimi 24 pociskami manewrujacymi,
                                    blisko naszego wybrzeza, ma w zasiegu cala Polske na polnoc od Wwy. At least.

                                    Tymczasem my likwidujemy nawet te systemy SAM, ktorym jeszcze sie resurs nie
                                    skonczyl.... Zebysmy mogli zreszta tym co wciaz jeszcze mamy, cokolwiek tego
                                    typu zestrzelic...
                      • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 18:46
                        O ile mi wiadomo, Irak dysponował kilkusettysięczną armią.
              • makova_panenka Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:42
                Armia zawodowa składająca się z płatnych zbirów na usługach aktualnie rządzących
                to najgorsze co może spotkać społeczeństwo. Nie podlegająca żadnej kontroli
                kasta morderców dostarczająca wyszkolonych "żołnierzy" dla organizacji
                przestępczych.
                • kapitan.kirk Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:00
                  makova_panenka napisała:

                  > Armia zawodowa składająca się z płatnych zbirów na usługach aktualnie rządzącyc
                  > h
                  > to najgorsze co może spotkać społeczeństwo. Nie podlegająca żadnej kontroli
                  > kasta morderców dostarczająca wyszkolonych "żołnierzy" dla organizacji
                  > przestępczych.

                  I pewnie właśnie dlatego w ogromnej większości państw demokratycznych
                  funkcjonują armie zawodowe, a masowe armie z powszechnego poboru pozostają
                  domeną najczęściej nieciekawych i raczej ubogich dyktatur (z nielicznymi
                  wyjątkami od tej reguły, do których Polska nie ma powodu się zaliczać) :-D
                  Pozdrawiam
                  • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 15:06
                    kapitan.kirk napisał:

                    > I pewnie właśnie dlatego w ogromnej większości państw demokratycznych
                    > funkcjonują armie zawodowe, a masowe armie z powszechnego poboru pozostają
                    > domeną najczęściej nieciekawych i raczej ubogich dyktatur (z nielicznymi
                    > wyjątkami od tej reguły, do których Polska nie ma powodu się zaliczać) :-D
                    > Pozdrawiam
                    >


                    Zawodowe, nie oznacza symboliczne.
                    • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 18:48
                      lepsza "symboliczna" niż poborowa.
                      Widziałeś kiedy np kompanię złożoną z takich żołnierzy na poligonie
                      czy ćwiczeniach?
                      • bmc3i Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 19:33
                        facio60 napisał:

                        > lepsza "symboliczna" niż poborowa.
                        > Widziałeś kiedy np kompanię złożoną z takich żołnierzy na poligonie
                        > czy ćwiczeniach?


                        A widziles kiedys zeby 40 tys. nie wiadomo jak wyposazonych zolnierzy obronilo
                        kraj wielkosci Polski, przed silami 300 tys i wiecej?
          • grundol1 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:27
            > Służy KAŻDY i KAŻDY musi odbywać przeszkolenie -kilka tygodni w roku.
            > Nie ma wyjątków i zwolnień, każdy słuzy obok miejsca zamieszkania
            > żeby lepiej znać rejon obrony


            To jest szkolenie mięsa armatniego. Taka partyzantka sprawdzić może się w
            górach, a nie w terenach otwartych. I nie wiem jak wyobrażasz sobie coroczne
            finansowanie porządnego szkolenia kilku milionów chłopa.

            > Tak że, lepiej nie odzywaj się na tematy, których nie znasz.

            Radzę obudzić się, mamy XXI wiek, a nie XIX.
            • facio60 Re: wystarczyłoby 30-40 tys zolnierzy. 19.07.10, 14:31
              w innych postach wyjaśniłem tą kwestię.
              Papa
      • damnniel Twoje słowa to bełkot ignoranta 19.07.10, 22:16
        który swoje pojęcie o wojnie i wojsku buduje na niezachwianych wrażeniach
        przedszkolaka z pierwszej strzelanki na nowym komputerku. Dlatego uważa, że
        frontowe państwo NATO realnie zagrożone niestabilną sytuacją na wschodzie,
        potrzebuje jedynie komandosów którzy zamiast mózgu mają supernowoczesną broń i
        najlepiej co najmniej trzy życia.
    • facio60 zachodzi jedno pytanie 19.07.10, 13:10
      ile z tych terenów zostanie przekazane nieodpłatnie kościołowi w
      ramach "odszkodowań" a ile przejmą spółeczki za bezcen
      zarejestrowane przez byłych wojskowych lub obecnych jeszcze.
      • bmc3i pytanie sie nasuwa, a nie zachodzi 19.07.10, 13:19

        • zdumionyedek Re: pytanie sie nasuwa, a nie zachodzi 19.07.10, 14:22
          nasuwa sie beret na lepetyne
      • makova_panenka Re: zachodzi jedno pytanie 19.07.10, 14:47
        Jak to ile? Wszystkie.
        W zamian uzyskamy ochronę zastępów niebieskich.
    • asr1 cała nadzieja w nas podatnikach !!! 19.07.10, 13:11
      Nie ma co wierzyć, ze politycy przestaną rozdawać nasze podatki/czytaj
      okradać/, nikt z nich niczego nie zrobi !!. To my ciężko pracujący na te
      horrendalne przywileje musimy w wyborach dobrze głosować nie PO, PSL , PIS czy
      SLD tylko na partię która powie dość - każdy pracuje na siebie. Niech żołnierz
      godziwie zarabia - /może wystarczy nam 50 tys żołnierzy uzbrojonych po
      "zęby"/, niech żołnierz będzie wysoko ubezpieczony niech odkłada z tych
      zarobków na swoją emeryturę !! To samo , sędziowie, prokuratorzy itp.. itd...
      Niech politycy zaczną się bać nas a nie górników !! bo to my ich utrzymujemy
      !!! No ale się rozmarzyłem !!!
    • jack79 Ale ściema 19.07.10, 13:16
      Że niby firmy cateringowe będą tańsze niż wojskowe kuchnie? :)
      Otwiera się nowa możliwośc kręcenia lodów - dostajesz wyłacznośc na dostawy
      żarcia i żyjesz jak król
      • grundol1 Re: Ale ściema 19.07.10, 14:22
        > Że niby firmy cateringowe będą tańsze niż wojskowe kuchnie? :)

        Wystarczy że główną oceną przetargu będzie cena (co jest w Polsce normą) i
        będziesz miał taniej.

        > Otwiera się nowa możliwośc kręcenia lodów

        To się kapitalizm nazywa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka