sanmartino
19.07.10, 07:53
Dobry tekst, choć jeszcze nie oddaje sedna sprawy. Konkurs na PISF był, ale przez chwilę nie wiadomo kto był konkurentem Agnieszki Odorowicz, jakieś zamieszanie z jury. Poza tym już wybranej przez jury dyrektor minister Zdrojewski narzucił swojego dyrektora artystycznego. Czy jest to prawdziwa niezależność instytutu?
Co do Łazienek, to ciekawe, że Zdrojewski rok szukał nowego p.o. dyrektora, to kim był Przemysław Nowogórski? Zapchajdziurą? Jest to sytuacja żenująca, tym bardziej, że nominacja Zielniewicza to czyste kolesiostwo.
Co do Muzeum Narodowego, to być może zgłosiłoby się więcej kandydatów, gdyby od początku znane były wszystkim bardzo korzystne warunki finansowe. Pensja ponad 20 tys. złotych i pięcioletni kontrakt to w polskim (i nie tylko) świecie muzealnym rzecz nie do pogardzenia. Nieprzyjęcie Włodarczyka, oraz potem hocki klocki ministra i jego pełnomocnika Lohmana doprowadziły chyba do sytuacji totalnej deprecjacji konkursu.
Minister Zdrojewski ma w ogóle generalny problem z transparentnością, a nawet z przejrzystością własnej strony internetowej MKiDN. Jawność go jakoś dziwnie uwiera... Czy można na przykład poznać skład komisji dysponującej środkami norweskimi?
Jestem ciekawy co będzie z Cavalluccim, a jak zostanie zagospodarowana Monika Fabiańska. Zielniewicz pracę znalazł...