Dodaj do ulubionych

Nie było cudu nad Wisłą

    • sanmartino kiepski felioton 15.08.10, 12:34
      Z felietonu Kurskiego podobają mi się tylko wnioski tj. nie ma takich polityków i wizjonerów jak w 1918 r., współczesne siły polityczne patrzące wyłącznie w słupki nie bardzo widzą przemiany społeczne i światopoglądowe, które mało kto jest w stanie jakoś rozsądnie zinterpretować.
      "Cud" z 1920 to jak z wiele innych spraw, stał się zwykłym faktem medialno-politycznym. Zwycięstwo militarne and rewolucją, przydało się do umacniania postaw antykomunistycznych, i antysocjalistycznych w ogóle. Przeciwstawiono się pozycji Piłsudskiego i jego wizji Polski. Kościół Katolicki znalazł też zaczepienie dla siebie: nowe państwo bez jego wsparcia, namaszczenia, i Najjaśniejszej Panienki nie mogłoby istnieć. Wzmocnienie zależności Polak-katolik. Zależności stare jak świat. Ani to szczególnie polskie, ani wyjątkowe.
    • otis_tarda Ależ się Kurski gimnastykuje. 15.08.10, 12:37
      Byleby nie użyć Strasznego Słowa na Pe. I Kutza przywołuje, i Nowika, i
      Walendziaka, i Leszczyńskiego - byleby tylko nie napisać jednego: ludzie, którzy
      walczyli - przecież ze zmiennym szczęściem - pod Radzyminem, nie walczyli za
      ciepłą wodę w kranach i modernizację, nie ginęli z okrzykiem "Oddooooolnaaaa
      demooookracjaaaaa!" - ale walczyli i ginęli za Ojczyznę. Tak, tak, to były takie
      ówczesne ciemne mohery, nie "Polska jasnogrodzka", objawiona pod Pałacem
      Prezydenckim i na łamach "Prawdy Wybiórczej".

      I nie jest prawdą, że zadecydowały wyłącznie wywiad, nasłuch i lotnictwo.
      Wszystko to psu na budę by się zdało, gdyby żołnierze i ochotnicy - którymi
      uzupełniano nieraz zdemoralizowane jednostki frontowe - uznali, że pod
      bolszewikiem też będzie ciepła woda w kranach, a ludzie będą lepiej jedli. Albo
      gdyby uznali, że za Ojczyznę ginąć nie warto.

      Tak, panie Kurski, owo Straszne Słowo na "Pe" to właśnie ta "lepsza motywacja",
      o której pisze pan na samym początku. Ale co może o tym wiedzieć redaktor GW?
      • olewus.1 otis_tarda , bełkot idioty..... 15.08.10, 12:55
        A merytorycznie, bez pieprzenia bzdur, potrafisz ?
        • otis_tarda Re: otis_tarda , bełkot idioty..... 15.08.10, 13:56
          Uch, jaki dziarski. Pokaż te "bzdury" najpierw, ćwoku.
    • hilary34 piguła historii 15.08.10, 14:05
      jeśli już, to nie 20 tylko 90 lat - autorem hasła 'cudu nad Wisłą'
      był niejaki prof.Stroński - dziennikarz współczesny Piłsudskiemu i
      jego antagonista, była to z jego strony pierwsza i najbardziej
      kurtuazyjna próba odebrania Piłsudskiemu oczywistej zasługi. Działał
      podobnie, jak dzisiejsza publiczna TV. Już Piłsudski nie docenił
      wpływu prasy na ocenę prawdy historycznej i postawę opinii
      publicznej.
      • daaas Re: piguła historii 15.08.10, 14:46
        Zgoda hilary34. Gwoli prawdy historycznej i aby pigula byla "trescisza"
        dodajmy,ze to uderzenie to dawna koncepcja Pradzynskiego z lat
        Powstania Listopadowego. Pozdrawiam.
    • gandalph Nic dodać, nic ująć... 15.08.10, 15:43
      Jarosława Kurskiego (nie mylić z pewnym indywiduum o tym samym nazwisku) warto
      czytać już choćby ze względów higienicznych.
    • demostenesxt Brawo za artykuł! Precz z cudactwem! 15.08.10, 16:53
      Precz z religią!
    • trajkotek Kutz traci czas 15.08.10, 18:25
      "Dlaczego tracimy mnóstwo czasu na ględzenie o polskości, głównie w kategoriach narodowo-katolickich - zastanawia się Kazimierz Kutz"

      i to jego problem, niech kosi swój trawnik!

      To jego problem, że "ględzi" - bo jeśli pisze., że tracimy mnóstwo czasu na ględzenie, to znaczy, że ma on jakieś grono, w którym ględzi i czas traci...
      Czy tak ma wyglądać ten kraj, kraj Tuska, Kutza, i innych wiedzących lepiej - zamiast ględzić - do trawników!
      Panie Kutzu, do licha - nikt nikogo nie zmusza do tracenia czasu?
      Każdy robi, na co ma ochotę - kto chce ględzić, ględzi... kto chce kosić, kosi - Pan, oczywiście ma prawo zrzędzić ile wlezie, ja mam prawo cieszyć się, że Pan plecie trzy po trzy ...
    • neospasmin Nie bylo zwyciestwa, byla porazka 15.08.10, 18:34
      Bitwa warszwaska byla koncem wyprawy kijowskiej.
      I w takim kontekscie nalezy ja analizowac.
      A wyprawa kijowska byla katastrofa.

      Kto byl tu agresorem(Polacy), a kto sie bronil(Sowieci)? kto atakowal
      (POlacy) a kto kontratakowal(sowieci) napisalem tu:
      neospasmin.blox.pl/2010/08/1920-FENOMEN-NARODOWEGO-MITU.html

      Cala kwestia w tym co nazwiemy poczatkiem dzialan: czy polska
      wyprawe na Kijow czy uznamy ze sowieci wybrali sie na Polske tak
      sami z siebie.

      m@B
      • kapitan.kirk Re: Nie bylo zwyciestwa, byla porazka 15.08.10, 20:03
        Nie jest to kwestia żadnego "uznania" czy "kontekstu" - Sowieci
        uderzyli na Polskę jak najbardziej "sami z siebie" na początku 1919,
        a wszystkie kolejne kampanie, kolejne ofensywy i bitwy były po
        prostu tego konsekwencją.

        Pzdr
        • neospasmin ejze ,kapitanie! 15.08.10, 21:39
          Reakcja na jakie dzialanie sowietow byla "wyprawa kijowska"?
          Tak konkretnie?

          Jak sie skonczylo uderzenie na Polske an poczatku 1919?
          Polska nazywa pan Wilno? A moze chodzi panu o granice z 1772?
          Wilno to Polska dlatego ze wczesnej zdobyte przez "niesfornego"
          gen.Zeligowskiego?
          Z tej racji Sowieci tez je Polska wtedy powinni nazywac?
          Jak wiec sie to uderzenie skonczylo? Nie uzgodnenieami pokojowymi?
          Nie ustaleniem wzajemnym co Polska a co juz nie?
          • kapitan.kirk Re: ejze ,kapitanie! 16.08.10, 10:00
            neospasmin napisał:

            > Reakcja na jakie dzialanie sowietow byla "wyprawa kijowska"?
            > Tak konkretnie?

            Tak konkretnie, to byłą reakcją na to, że od kilkunastu miesięcy
            trwała między oboma krajami krwawa wojna, zapoczątkowana atakiem
            Rosjan. Bezpo średnim impulsem było zatwierdzenie 10 marca 1920
            przez Lenina planu ofensywy i podboju Polski (opracowywanego przez
            dowództwo RKKA pod kierownictwem Siergieja Kamieniewa od 27
            stycznia), o czym polski wywiad wiedział jeszcze tego samego dnia; i
            nie jest to żaden dowcip.

            > Jak sie skonczylo uderzenie na Polske an poczatku 1919?

            Traktatem Ryskim podpisanym w marcu 1921.

            > Polska nazywa pan Wilno?

            Na pewno większy sens logiczny miało wówczas zaliczanie Wilna do
            ziem polskich niż do Rosji Radzieckiej.

            > A moze chodzi panu o granice z 1772?

            Byłoby to o tyle uzasadnione formalnie, że w marcu 1918 w Traktacie
            Brzeskim rząd bolszewicki zrzekł się wszystkich ziem dawnej Rosji
            zajętych do tamtego momentu przez Niemców i Austriaków, zaś latem
            1918 bolszewicki parlament anulował traktaty rozbiorowe.

            > Wilno to Polska dlatego ze wczesnej zdobyte przez "niesfornego"
            > gen.Zeligowskiego?

            Ależ nie wcześniej, tylko wiele miesięcy później.

            > Z tej racji Sowieci tez je Polska wtedy powinni nazywac?

            Niezależnie od tego jak je sobie zamierzali nazywać, pozostaje poza
            sporem, że ani niepodległa Polska, ani niepodległa Litwa, Armii
            Czerwonej do Wilna nie zapraszały ani też nie ubiegały się o jej
            pośrednictwo we wzajemnych sporach.

            > Jak wiec sie to uderzenie skonczylo? Nie uzgodnenieami pokojowymi?
            > Nie ustaleniem wzajemnym co Polska a co juz nie?

            Które uderzenie?
            Pzdr
            • neospasmin Re: ejze ,kapitanie! 16.08.10, 11:36
              Tak konkretnie, to byłą reakcją na to, że od kilkunastu miesięcy
              trwała między oboma krajami krwawa wojna, zapoczątkowana atakiem
              Rosjan. Bezpo średnim impulsem było zatwierdzenie 10 marca 1920
              przez Lenina planu ofensywy i podboju Polski (opracowywanego przez
              dowództwo RKKA pod kierownictwem Siergieja Kamieniewa od 27
              stycznia), o czym polski wywiad wiedział jeszcze tego samego dnia; i
              nie jest to żaden dowcip. "


              To JEST DOWCIP BOO cele wyprawy, te militarne i polityczne
              diametralnie inne.Przypomni pan?

              "> Jak sie skonczylo uderzenie na Polske an poczatku 1919?

              Traktatem Ryskim podpisanym w marcu 1921. "

              Nie zawieszeniem broni i rozmowami pokojowymi? naprawde?


              > Polska nazywa pan Wilno?

              Na pewno większy sens logiczny miało wówczas zaliczanie Wilna do
              ziem polskich niż do Rosji Radzieckiej."

              A skad tam Polska skoro to Litwa, ktora z Polska nie chciala miec
              wiele wspolnego?

              m@B
              • kapitan.kirk Re: ejze ,kapitanie! 16.08.10, 12:00
                neospasmin napisał:

                > To JEST DOWCIP BOO cele wyprawy, te militarne i polityczne
                > diametralnie inne.Przypomni pan?

                Której wyprawy i od której inne, bo już sie trochę zagubiłem? :-)

                > "> Jak sie skonczylo uderzenie na Polske an poczatku 1919?
                > Traktatem Ryskim podpisanym w marcu 1921. "
                > Nie zawieszeniem broni i rozmowami pokojowymi? naprawde?

                Owszem, zanim podpisano pokój, zawarto rozejm obowiązujący od 18
                października 1920 i kończący bezpośrednie działania zbrojne WP. Ale
                co to zmienia, bo nie rozumiem? Byc może chodzi Ci o nieoficjalne
                zawieszenie broni w październiku 1919 na froncie środkowym, kiedy to
                Piłsudski obiecał Marchlewskiemu wstrzymanie ofensywy na Mozyrz do
                czasu aż "czerwoni" załatwią się z wrogim Polsce Denikinem (i
                obietnicy dotrzymał, bo ofensywa na Mozyrz ruszyła dopiero w
                lutym/marcu 1920). Ale przecież w tym samym czasie toczono normalne
                walki na innych frontach, a zwłaszcza na północnym...

                > A skad tam Polska skoro to Litwa, ktora z Polska nie chciala miec
                > wiele wspolnego?

                A skąd tam Armia Czerwona, z którą nie chciały mieć nic wspólnego
                ani Litwa, ani Polska?

                Pozdrawiam
                • neospasmin Re: ejze ,kapitanie! 16.08.10, 15:13
                  To JEST DOWCIP BOO cele wyprawy, te militarne i polityczne
                  > diametralnie inne.Przypomni pan?

                  "Której wyprawy i od której inne, bo już sie trochę zagubiłem? :-) "

                  pan napisal ze uderzenie czy raczej wyprawa kijowska byla
                  bezposrednim skutkiem uchwalenia sowieckiego palanu podboju Polski.
                  Ja twierdze ze gdyby tak bylo to wojsko polskie nie wchdziloby do
                  Kijowa by czekac tam nie wiadomo na co a gdy pojawlia sie armia
                  sowiecka nie uciekac w bezladzie.Gdyby tak bylo, gdyby to byl pomysl
                  na przeciwstrawieniu sie ruskiemu planowi ataku na Polske (twierdzi
                  pan ze polski SG go znal) to reakcja nan nie dosc ze debilna to
                  kontrskuteczna- w efekcie doprowadzila do zaniesienia dzialan
                  wojennych az do centrum kraju i zagrozenia istnenia Polski jako
                  panstwa.






                  "> "> Jak sie skonczylo uderzenie na Polske an poczatku 1919?
                  > Traktatem Ryskim podpisanym w marcu 1921. "
                  > Nie zawieszeniem broni i rozmowami pokojowymi? naprawde? "


                  nie, pytalem co sie dzialo miedzy styczniem 1919 a
                  poczatkiem "wyprawy" kijowskiej: byly jakies rozmowy pokojowe? Kiedy
                  ruszala "wyprawa" obowiazywalo jakies zawieszenie broni?

                  pozdrawiam

                  m@B
                  • kapitan.kirk Re: ejze ,kapitanie! 17.08.10, 16:16
                    neospasmin napisał:

                    > pan napisal ze uderzenie czy raczej wyprawa kijowska byla
                    > bezposrednim skutkiem uchwalenia sowieckiego palanu podboju Polski.

                    Mniej więcej tak. Ściślej rzecz biorąc, ofensywę planowały obie
                    strony, a Polacy po prostu pierwsi zdążyli zacząć (trochę podobna
                    sytuacja jak w czerwcu 1941, acz w całkowicie różnym kontekście
                    politycznym).

                    > Ja twierdze ze gdyby tak bylo to wojsko polskie nie wchdziloby do
                    > Kijowa by czekac tam nie wiadomo na co a gdy pojawlia sie armia
                    > sowiecka nie uciekac w bezladzie (...)

                    Podstawowymi błędami Piłsudskiego były:

                    1.) Przeszacowanie znaczenia politycznego Petlury, który wbrew swoim
                    twierdzeniom i nadziejom okazał się nie mieć na Ukrainie większego
                    poparcia. Skutek tego był taki, że zamiast - jak się spodziewano -
                    znaleźć oparcie w silnej armii URL i jej zapleczu administracyjno-
                    logistycznym, siły polskie same zmuszone były bronić Petlury.
                    2.) Założenie, że obecność dużych sojuszniczych sił polsko-
                    ukraińskich na środkowej Ukrainie ściągnie tam większość sił
                    bolszewickich przyszykowanych do ataku na Polskę. W danej sytuacji
                    tak się jednak nie stało i Front Zachodni ruszył do ofensywy na
                    Mińsk-Grodno-Warszawę praktycznie w komplecie.

                    > nie, pytalem co sie dzialo miedzy styczniem 1919 a
                    > poczatkiem "wyprawy" kijowskiej: byly jakies rozmowy pokojowe?

                    Owszem, w lipcu, a następnie we wrześniu/październiku 1919 toczyły
                    się nieoficjalne rozmowy wysłanników Piłsudskiego z Marchlewskim
                    (oficjalnie przedstawicielem Rosyjskiego Czerwonego Krzyża...),
                    jednak na ich czas nie przerywano walki i ostatecznie skończyły się
                    one na niczym. Historycy nie są jednomyślni co do tego, czy
                    wstrzymanie przez Piłsudskiego o kilkanaście tygodni ofensywy na
                    Mozyrz - tak by dać Czerwonym czas na rozprawienie się z Denikinem -
                    było uzgodnione z Marchlewskim, czy też raczej było samodzielnym
                    pomysłem Piłsudskiego.

                    > Kiedy
                    > ruszala "wyprawa" obowiazywalo jakies zawieszenie broni?

                    Nie, nie obowiązywało.
                    Pozdrawiam
      • otis_tarda Re: Nie bylo zwyciestwa, byla porazka 15.08.10, 21:12
        Otóż początek jest dość jasny: operacja sowiecka ze stycznia 1919, o słodkim
        tytule "cel Wisła". Nawet jeśli uznać, że Kresy były swoje własne, że Polacy
        byli agresorem, etc. etc. (a jest to teza nader śmiała) - to naprawdę trudno
        uznać, że okolice Wisły są rdzennie radzieckimi ziemiami?
        • neospasmin >otis 15.08.10, 21:42
          styczen 1919.Jak sie skonczyla tamta, sowiecka operacja? Kiedy? W
          sierpniu 1920?
          • kapitan.kirk Re: >otis 16.08.10, 10:03
            Nie - pod koniec 1920 (a pokój podpisano w marcu 1921). Bo jeśli
            sugerujesz, że między walkami w 1919 i na początku 1920 a ofensywą
            na Kijów można ustalić jakąś logiczną granicę bazując na
            przesłankach politycznych czy militarnych, to jesteś w błędzie
            (chyba, że może sam coś zaproponuj i uzasadnij...?).
            Pzdr
            • neospasmin Re: >otis 16.08.10, 11:31
              Twierdze ze nie istniala zadna ciaglosc walk, ciglosc konfliktu
              usprawiedliwiajaca "wyprawe" kijowska.
              Ze wynikala ona wylacznie z kalkulacji politycznych (i militarnych)
              Naczelnego Wodza.
              Ten ruch nie mial zadnych przeslanek wynikajacych z sytuacji na
              froncie.
              Nie bylo tez w tym samym czasie walk na innych terenach/wzdluz
              potencjalnej granicy. Jednostki Armii Czerwonej ktore odbily Kijow a
              potem ruszyly w poscig za polska armia zostaly do tych dzian
              skierowane dopiero na skutek zajecia kijowa przez Polakow.
              • kapitan.kirk Re: >otis 16.08.10, 12:09
                neospasmin napisał:

                > Twierdze ze nie istniala zadna ciaglosc walk, ciglosc konfliktu
                > usprawiedliwiajaca "wyprawe" kijowska.

                A zatem określ prosze konkretnie, kiedy ta ciągłość została wg
                Ciebie przerwana i uzasadnij logicznie tę tezę.

                > Ze wynikala ona wylacznie z kalkulacji politycznych (i
                militarnych)
                > Naczelnego Wodza.
                > Ten ruch nie mial zadnych przeslanek wynikajacych z sytuacji na
                > froncie.

                Drugie zdanie wydaje się przeczyć logicznie pierwszemu.

                > Nie bylo tez w tym samym czasie walk na innych terenach/wzdluz
                > potencjalnej granicy.

                Walki - mniej lub bardziej intensywne - nie ustały ani na moment,
                nie zawarto też żadnych formalnych porozumień o ich przerwaniu czy
                tym bardziej zakończeniu.

                > Jednostki Armii Czerwonej ktore odbily Kijow a
                > potem ruszyly w poscig za polska armia zostaly do tych dzian
                > skierowane dopiero na skutek zajecia kijowa przez Polakow.

                Niewątpliwie gdyby nie zajęcie przez Polaków Kijowa, to Armia
                Czerwona nie musiałaby go "odbijać". Tylko co właściwie z tego
                wynika? Przecież większą część sił skierowanych wówczas na Polskę -
                zgodnie z planem ofensywy zatwierdzonym przez Lenina 10 marca 1920 -
                stanowiły od samego początku oddziały Frontu Zachodniego atakujące z
                północnej Białorusi na północną Polskę i z Kijowem nie mające nic
                wspólnego...

                Pozdrawiam
                • neospasmin Re: >otis 16.08.10, 15:24
                  "Niewątpliwie gdyby nie zajęcie przez Polaków Kijowa, to Armia
                  Czerwona nie musiałaby go "odbijać". Tylko co właściwie z tego
                  wynika? Przecież większą część sił skierowanych wówczas na Polskę -
                  zgodnie z planem ofensywy zatwierdzonym przez Lenina 10 marca 1920 -
                  stanowiły od samego początku oddziały Frontu Zachodniego atakujące z
                  północnej Białorusi na północną Polskę i z Kijowem nie mające nic
                  wspólnego..."

                  To zamiast wprost isc na Warszawe, armia czerwona z frontu polsko-
                  radzieckiego na polnocy Bialorusi odala sie pod Kijow by dopiero
                  stamtad na warszawe? Przeciez to niedorzecznosc.
                  Polski naczelny Wodz decyduje sie na wycieczke do Kijowa majac na
                  glowie (na polnocy) sily takiej wielkosci jak pan podaje?
                  To przeciez niedorzeczne- na cos takiego(na tak daleki wypad) mozna
                  sobie pozwolic wtedy gdy na innych kierunkach nie ma zagrozenia.
                  Przeciez sily zaangazowane w poscig za Polakami uciekajacymi z
                  Kijowa byly bez porownania wieksze nizili te obecne na polnocy
                  bialorusi.
                  Organizowanie sil sowieckich nastapilo dopiero PO zajeciu przez
                  Polakow Kijowa.


                  m@B
    • spluwa-orginal Nie było cudu nad Wisłą 15.08.10, 19:16
      Wlasnie ze byl cud nad Wisla.Wczoraj.Po usunieciu i przeniesieniu
      obroncow krzyzy na z gory ustalone pozycje,Polska zyskala
      kilkanascie metrow.
    • ovana Ossów, nie Ossowo :) 15.08.10, 20:59
      pl.wikipedia.org/wiki/Oss%C3%B3w
    • proch32 Re: Nie było cudu nad Wisłą 15.08.10, 21:37
      To ty w cuda wierzysz? Taki duzy a gl..i. Moge ci tylko powiedziec,
      ze cud nad Wisla Polska zawdziecza tow.Stalinowi,ktory zostawil lewe
      skrzdlo Tuchaczewskiego,zeby dokopac Trockiemu.On byl przedstawicie-
      lem CK na poludniowym froncie i pozwolil I Armii po wkroczeniu do
      Galicji prawie przez 2 tyg. chlac,grabic i gwalcic majac w d...
      rewolucje swiatowa. Nie trzeba bylo "podsluchu",wywiadu, nowoczes-
      nosci itp. Poczytaj sobie jak 1 pluton kawalerii przeganial kilka
      szwadronow Konnej.Te "oddzialy" czerwonych nie szly do ataku tylko
      rabowac. O tym wszystkim bylo wiadomo Pilsudskiemu i dlatego mogl
      przerzucic wojsko dla uderzenia w Tuchaczeskiego (tak jak Stalin w
      1941 przerzucil sily z Dalekiego Wschodu pod Moskwe). Czy po "cu-
      dzie nad Wisla" "I Konna" zostala otoczona i rozbita? Nie.
      Spokojnie wycofala sie bez wielkich walk zabierajac ze soba
      zagrabione lupy.Te walke z Trockim wygral Stalin.
      Niestety powolanie IAN (Instytutu Amnezji Narodowej) dalo mozliwosc
      sfalszowania historii Polski, pozastawiajac otwarta rane Katynia
      i Powstania Warszawskiego (byly tylko ofiary i bohaterowie).Ale
      winnych najwiekszej kleski politycznej i wojskowej w tysiacletniej
      historii Polski nawet nie proboje sie ustalic.
      Tak to bywa z cudami. Ich nie da "wyjasnic"
    • 4dagome1 Nie było cudu nad Wisłą 15.08.10, 22:19

      Niedowierzanie i gniew - takie emocje towarzyszą mieszkańcom Ossowa
      zaskoczonym informacją, że 15 sierpnia ok. godz. 15.30 odsłonięty zostanie
      pomnik na mogile żołnierzy bolszewickich z motywem bagnetów i prawosławnego
      krzyża. W napisie na tablicy pojawił się błąd w pisowni nazwy miejscowości. Co
      jednak szczególnie szokuje: cyrylicą wyryto słowa, że Sowieci walczyli "o
      Ołssów". Według nieoficjalnych informacji w odsłonięciu tablicy weźmie udział
      Bronisław Komorowski. Pomnik powstał na zamówienie Kancelarii Prezydenta,
      która chce przy nim podejmować rosyjskie delegacje rządowe. Co ciekawe, twórcą
      pomnika jest autor tablicy upamiętniającej ofiary tragedii smoleńskiej na
      Pałacu Prezydenckim oraz zwycięskiego projektu monumentu mającego stanąć na
      Powązkach - Marek Moderau.
    • orzel2010 Nie było cudu nad Wisłą 15.08.10, 22:59
      Cud - dlaczego wciaz brakuje nam wiary we wlasne sily, inteligencje i
      kompetencje naszego dowodztwa, oraz wiary w bitnosc naszego
      zolnierza?
      Dlaczego? Sily nadprzyrodzone sprzyjaja tym ktorzy glownie wierza w
      siebie! Czy to ze Polacy wierza w opatrznosc boska i blogoslawienstwo
      NMP jest czyms zlym? Nie - to jest dodatkowa "TARCZA", ktora nas
      oslania, mobilizuje i wskrzesza nasze sily, marzenia o wolnosci
      naszego Narodu i naszej Ojczyzny! Cud bylby wtedy, gdyby zolnierz
      polski nie okupil tego zwyciestwa wielka danina krwi!Wierzmy w Boga,
      wierzmy w opieke Najswietszej Maryji Panny, wierzmy w Milosierdzie
      Jezusa - ale najwazniejsze to wierzmy w siebie, w swoja madrosc i w
      potencjal ktory w nas drzemie, a wtedy i sily boskie dopomoga!!!!
    • oszolom-z-radia-maryja jedno nie wyklucza drugiego panie redaktorze 17.08.10, 12:07
      włożyliśmy dużo sił w te wojne a Bóg nam dopomógł i wygraliśmy wojknę oraz ocaliliśmy Europe przed bolszewicką zarazą.
    • pablobodek Nie było cudu nad Wisłą 19.08.10, 07:55
      Ostatnio Głódź objawił nam, że był ponoć jakiś "Cud Solidarności" !!

      "Jak długo jeszcze nękać nas będą owa łatwa wiara w cuda" - to więc nie
      nasza wiara nas nęka, ale obywatele Watykanu zawłaszczają co tylko się
      da, z sukcesów oczywiście, bo klęski są sierotami !!
      Panu K.Kutzowi dziękuję za trzeźwe zdania !!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka