Dodaj do ulubionych

Nie psuj Pan krwi!

20.08.10, 20:44
wyjątkowa świnia z tego Kurskiego. skąd w nim tyle pogardy dla innych ludzi?
tych inaczej myślących?
Obserwuj wątek
    • pluto37 Nie psuj Pan krwi! 21.08.10, 01:12
      Podoba mi sie riposta!
      Ale nie mam przekonania, ze adresat zrozumie.

      Aż strach pomyśleć, co wynika z faktu, że jestem bratem swego
      brata.

      Sadzac po skutkach, to jakos nie mam poczucia strachu.
      Gorzej byloby, gdyby efekty specjalne prezentowane przez juniora
      mialy tendencje do ekspansji na cala familie:):)
    • fedorczyk4 Re: Nie psuj Pan krwi! 21.08.10, 01:26
      Innewidoki, a przeczytałeś tekst pana Żebrowskiego, bo dopiero w nim
      tolerancja i szcunek płyną wartką rzeką.
      Osobiście uważam, że odpowiedź redaktora Kurskiego na grafomańskie
      wypociny bratanka, jest niezwykle celna!
    • ojciec.nadredaktor Apel do Jarka Kurskiego! 21.08.10, 08:51
      Nie psuj krwi Jarek! Nawet jak na moje niskie standardy przeginasz pałę.
      Odp...lmy się od Herberta.

      Na pewno nie nam Czerskim oceniać Herberta i jego egzegetów. Pamiętasz jak na
      niego pluliśmy. Pamiętasz gdzie umieściliśmy jego nekrolog. Pamiętasz jak
      spuściliśmy ze smyczy Bikontową i nieSzczęsną i napuszczaliśmy
      Herlinga-Grudzińskiego na Herberta?
      Nam do Herberta już nic. Daj se luzu chłopie.

      Jakby na to nie patrzeć to byli bolszewicy. Niech ambasada sowiecka wykłada
      kasę albo ogłośmy zbiórkę w redakcji. Ty wiesz, że tam był jeden prawosławny,
      trzech luteran, dwóch katolików, czterech mojżeszowych, mason, muzułmanin.
      Reszta ateiści.
      No i w końcu się zdecyduj czy to najeźdźcy czy wyzwoliciele, bo już się gubię
      kiedy świeczki palić. Na 9 V, 22 VII, i 17 IX wiem, że tak, ale i 30 VII w
      rocznicę powołania Polrewkomu też?

      Teraz będzie feta na 1 września na ostrz pióro. Na Woli odkryto zbiorową
      mogiłę chłopców od Dirlewangera. To takie same smyki jak Krasnoarmiejcy.
      Robimy uroczyste odsłonięcie pomnika nagrobnego ze złamanym (wreszcie!)
      krzyżem. Teraz na tym się trzeba skupić i ostrzyć pióro.

      Powtórzę na zakończenie - Odp...my się od Herberta, Jarek, raz na zawsze
      się odp...lmy.


      Twój umiłowany ojciec.nadredaktor
    • ojciec.nadredaktor Apel do Jarka Kurskiego! 21.08.10, 08:56
      Nie psuj krwi Jarek! Nawet jak na moje niskie standardy przeginasz pałę.
      Odp...lmy się od Herberta.

      Na pewno nie nam Czerskim oceniać Herberta i jego egzegetów. Pamiętasz jak na
      niego pluliśmy. Pamiętasz gdzie umieściliśmy jego nekrolog. Pamiętasz jak
      spuściliśmy ze smyczy Bikontową i nieSzczęsną i napuszczaliśmy
      Herlinga-Grudzińskiego na Herberta?
      Nam do Herberta już nic. Daj se luzu chłopie.

      Jakby na to nie patrzeć to byli bolszewicy. Niech ambasada sowiecka wykłada kasę
      albo ogłośmy zbiórkę w redakcji. Ty wiesz, że tam był jeden prawosławny, trzech
      luteran, dwóch katolików, czterech mojżeszowych, mason, muzułmanin. Reszta ateiści.
      No i w końcu się zdecyduj czy to najeźdźcy czy wyzwoliciele, bo już się gubię
      kiedy świeczki palić. Na 9 V, 22 VII, i 17 IX wiem, że tak, ale i 30 VII w
      rocznicę powołania Polrewkomu też?

      Teraz będzie feta na 1 września na ostrz pióro. Na Woli odkryto zbiorową mogiłę
      chłopców od Dirlewangera. To takie same smyki jak Krasnoarmiejcy. Robimy
      uroczyste odsłonięcie pomnika nagrobnego ze złamanym (wreszcie!) krzyżem. Teraz
      na tym się trzeba skupić i ostrzyć pióro.

      Powtórzę na zakończenie - Odp...my się od Herberta, Jarek, raz na zawsze się
      odp...lmy.


      Twój umiłowany ojciec.nadredaktor
      • piotr7777 Re: Apel do Jarka Kurskiego! 21.08.10, 09:41
        Jarosław Kurski jest faktycznie kanalią (co jest chyba rodzinne)
        czego dał wyraz choćby w zeszłym roku ujawniając, że były
        współpracownik GW ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Niezaleznie
        od tego czy była to prawda czy nie jest to - tu się chyba zgodzimy -
        ohydne.
        Natomiast w tej "polemice" właściwie merytorycznie nie odniósł się
        ani słowem do tego co napisał Żebrowski. Spłodził tylko dość wredny
        paszkwil.
        Dlatego Wybiórczej nie warto kupować.
        • ojciec.nadredaktor Re: Apel do Jarka Kurskiego! 21.08.10, 16:37
          A kto by tam kupował. Na basenie za darmo dają.

          Tak się zastanawiam czy w mule dennym to ja leżę nad Kurskim czy pod nim. W
          każdym razie dobrze się chłopak stara. Musi nadrabiać, ma nieprawidłowy
          życiorys. Nie śpiewał za młodu bolszewickich piosenek.
        • mlodaemerytka Re: Apel do Jarka Kurskiego! 23.08.10, 11:07
          Czy gazeta moze odpowiadac za teksty !

          Mysle,ze kompromiruje raczej swoje nazwisko !

          Kurski powinien raczej dokonac krytyki w profesjonalnym pismie, a nie w
          codziennej gazecie pomiedzy toczacymi sie problemamy innej natury !
    • pablobodek Nie psuj Pan krwi! 21.08.10, 13:56
      "jest bratankiem swego wuja"
      Czy Autor jest szwagrem swojej żony ?
    • mada.kinhcim Dajcie mu pisac 22.08.10, 20:14
      Jeszcze rok temu pokolenie 30-latkow siedzace u mnie w pokoju mowilo o takich tekstach, ze odkrywaja niewygodne prawdy. Dzis po kolejnym wybryku redakcji zaczynbaja inaczej na to patrzec. Mniej przychylnie. Dajcie im pisyać, bezkarnosc rozbestwia i utrudnia odnajadowac te niewidzialna granice, za ktora popelnia sie publiczne harakiri. Smialo chlopaki GW-niaki.
    • przemek05 Tekst wiersza jest tak jednoznaczny... 23.08.10, 00:18
      ...ze chocby nie wiem jak umysl wytezac, nie da sie go
      zinterpretowac w odmienny sposob. Czarno na bialym jest tam napisane
      to, co kazdy widzi i nawet sam Poeta, gdyby cudem ozyl, nie
      znalazlby argumentow zeby swoje slowa odwolac lub przeinaczyc.
    • conrad11 Obrzydliwy pokaz chamstwa i pogardy 23.08.10, 00:25
      Nie trudno byłoby odnaleźć setki przykładów, w którym GW pod wodzą Kurskiego
      instrumentalnie wykorzystywała opinie pociotków znanych osób, że wspomnę tylko
      wdowę po Herbercie czy córkę jednej z ofiar tragedii smoleńskiej.
      Wszystko to blednie jednak przy poziomie ordynarnego chamstwa jakim popisał
      się w swojej - z przeproszeniem polemice - red. Kurski.
      To najgorszy typ pogardy i łajdactwa, wynikający z przekonania o bezkarności
      szefa koncernu medialnego w ataku na prywatną osobę.
      Pozostaje tylko wierzyć w mądrość czytelników...
      • topolowka Dzielo zyje wlasnym zyciem 23.08.10, 09:37
        Dzielo poety zyje wlasnym zyciem, niezaleznie od tego, co sie wydaje
        jego rodzinie i panu Zebrowskiemu. Nie ma zadnego znaczenia, czyim
        krewnym jest pan Zebrowski, tak jak nie ma znaczenia, czyim
        powinowatym jest Jaroslaw Kurski. Nie ma takze znaczenia, co i kiedy
        Gazeta Wyborcza pisala o Zbigniewie Herbercie.

        Wazne jest jedynie to, co Herbert napisal; to, ze jego wiersz jest
        pieknie napisany; to, ze pieknie daje wyraz podstawowemu w
        cywilizacji Zachodu uczuciu i praktyce szacunku dla ludzkich
        szczatkow, a takze i to, ze wiersz moze pelnic zywą funkcję w
        kulturze: kogoś obchodzi, ktoś się nań powołuje, żyje w ludzkiej
        pamięci i w sferze symboli.

        Dąsy rodziny poety naprawdę nie mają tu żadnego znaczenia. Twórczośc
        Herberta nie jest - i cale szczęście - jej wlasnością.
    • grisza14 Brak konsekwencji w Palacu Kajfasza 23.08.10, 09:41
      Bo jesli pomnik nalezy sie krasnoarmiejcom spod Ossowa, to nalezy
      sie jeszcze bardziej Kutuzowowi za Rzez Pragi, a nam na Placu
      Czerwonym za barbarie wyprawiana w Moskwie w 1610-13.
      I zadziwia tez latwosc z jaka Palac Kajfasza powoluje w swoje
      szeregi ludzi tak niegdys opluwanych.Walesa, teraz Herbert.
    • henryk-sikora co za hołota wypisuje tutaj plugastwa... 23.08.10, 10:52
      Chyba za wyjatkiem dwóch wpisów cała reszta to poziom rynsztoka,
      przepełniony jadem nienawiści. Skoro nienawidzicie tak bardzo GW to
      odp...ierdolcie się i czytajcie sobie tylko Nasz Dziennik i Gazete
      Polską. Ta prasa jest przecież balsamem na Wasze "wrażliwe" dusze:)).
      • grisza14 Trzeba czytac i wypisywac, aby holota 23.08.10, 11:56
        wiedziala, ze istnieje w granicach 47 % oporu wobec tego, co
        wyprawia sie w naszym Bantuskanie.
      • piotr7777 Re: co za hołota wypisuje tutaj plugastwa... 23.08.10, 14:11
        > Chyba za wyjatkiem dwóch wpisów cała reszta to poziom rynsztoka,
        > przepełniony jadem nienawiści. Skoro nienawidzicie tak bardzo GW
        to
        > odp...ierdolcie się i czytajcie sobie tylko Nasz Dziennik i Gazete
        > Polską. Ta prasa jest przecież balsamem na Wasze "wrażliwe"
        dusze:)).

        No - niekoniecznie - jest jeszcze "Rzepa", niemiecki Dziennik, ale
        nie w tym rzecz. Wybiórcza w sposób cyniczny i bezwzględny gwałci
        standardy niezależnego dziennikarstwa nawiązując do praktyk
        stalinowskich. Klasyczny przykład to sprawa poznanskiego teatrzyku
        dnia ósmego na co od trzech dni zwracam uwagę.
        To trzeba nazywać po imieniu. Kto kupuje Wybiórczą powinien mieć
        świadomość, że przykłada rękę do pospolitych świństw.
        • topolowka do praktyk stalinowskich??? 23.08.10, 16:05
          piotr7777 napisał:

          > No - niekoniecznie - jest jeszcze "Rzepa", niemiecki Dziennik, ale
          > nie w tym rzecz. Wybiórcza w sposób cyniczny i bezwzględny gwałci
          > standardy niezależnego dziennikarstwa nawiązując do praktyk
          > stalinowskich. Klasyczny przykład to sprawa poznanskiego teatrzyku
          > dnia ósmego na co od trzech dni zwracam uwagę.
          > To trzeba nazywać po imieniu. Kto kupuje Wybiórczą powinien mieć
          > świadomość, że przykłada rękę do pospolitych świństw.

          "Do praktyk stalinowskich" ??? Mozna nie lubic Gazety Wyborczej, ale
          porownywanie jej do "praktyk stalinowskich" dowodzi, ze porownywacz
          nie ma pojecia o historii wlasnego kraju. Nie ma pojecia, ze za
          czasow stalinowskich prasa byla wlasnoscia panstwa, o tym, co mozna
          bylo wydrukowac, decydowal komitet centralny monopartii, a o tym, co
          bylo niewygodnie, nie pisalo sie w ogole. Przeciwnicy zas systemu
          byli, w nalepszym razie, zaplutymi karlami reakcji albo
          sprzedawczykami na niemieckim zoldzie.
          Ci zas, ktorym sie to nie podobalo, szli siedziec albo byli
          pozbawiani srodkow do zycia. To tak tytulem elementarnej wiedzy,
          ktorej porownywacz najwyrazniej nie ma. Cos tam wie, ze
          przymiotnik "stalinowski" oznacza, ze cos jest be - i tyle.


          • piotr7777 Re: chodziło mi o metody 23.08.10, 16:59
            ...a te są zbliżone do środków stosowanych przed ówczesną Trybunę
            Ludu. Na przykład - poniżanie oponentów, wyśmiewanie stawianych
            przez nich tez (zamiast merytorycznej polemiki), przemilczanie
            niewygodnych faktów i insynuacje.
            Dwa przykłady. Jeden to sprawa książki o współpracy Lecha Wałęsy z
            SB. Dwóch historyków postawiło tezę, że Wałęsa był TW Bolkiem i
            przedstawiło dowody za tym przemawiające. Zamiast próby obalenia tej
            tezy zakwestionowano sam fakt jej postawienia. Nie dlatego, że jest
            fałszywa, ale dlatego, że Wałęsa to symbol, bohater i legenda. Czyli
            nawet jeśli ktoś kiedyś coś to i tak nikt nigdy nic.
            A drugi to sprawa teatrzyku z Poznania i Palikota. Otóż deklaracja
            lojalności teatrzyku dla sponsora została uznana za przejaw odwagi i
            nonkonformizmu a list przedstawicieli innych jednostek kulturalnych
            za "lojalkę" choć brak jakichkolwiek dowodów, że był inspirowany
            przez władze miasta.
            Wpływ na Wybiórczą mają trzy grupy - jedna to weterani KOR pokroju
            S. Blumsztajna czy H. Łuczywo, w większości potomkowie działaczy
            tzw. frakcji puławskiej PZPR (co nie jest tak całkiem bez
            znaczenia), z drugiej sysponujący sprawnym warsztatem acz pozbawieni
            skrupułów młode wilczki zwane cynglami (Czuchnowski, Kublik,
            Smoleński, Wiśneiwska i inni, coraz bardziej anonimowi). Do tego
            dochodzi środowisko fundamentalistów feministyczno-homolubno-
            ekologiczno-antyklerykalnych (Pacewicz i jego przyjaciele).
            Sprawiają, że wartościowy pod kierownictwem A. Michnika dziennik
            równa do poziomu agresywnego tabloidu.
            • topolowka Re: chodziło mi o metody 24.08.10, 11:02
              piotr7777 napisał:

              > ...a te są zbliżone do środków stosowanych przed ówczesną Trybunę
              > Ludu. Na przykład - poniżanie oponentów, wyśmiewanie stawianych
              > przez nich tez (zamiast merytorycznej polemiki), przemilczanie
              > niewygodnych faktów i insynuacje.
              > Dwa przykłady. Jeden to sprawa książki o współpracy Lecha Wałęsy z
              > SB. Dwóch historyków postawiło tezę, że Wałęsa był TW Bolkiem i
              > przedstawiło dowody za tym przemawiające. Zamiast próby obalenia
              tej
              > tezy zakwestionowano sam fakt jej postawienia. Nie dlatego, że
              jest
              > fałszywa, ale dlatego, że Wałęsa to symbol, bohater i legenda.
              Czyli
              > nawet jeśli ktoś kiedyś coś to i tak nikt nigdy nic.
              > A drugi to sprawa teatrzyku z Poznania i Palikota. Otóż deklaracja
              > lojalności teatrzyku dla sponsora została uznana za przejaw odwagi
              i
              > nonkonformizmu a list przedstawicieli innych jednostek
              kulturalnych
              > za "lojalkę" choć brak jakichkolwiek dowodów, że był inspirowany
              > przez władze miasta.
              > Wpływ na Wybiórczą mają trzy grupy - jedna to weterani KOR pokroju
              > S. Blumsztajna czy H. Łuczywo, w większości potomkowie działaczy
              > tzw. frakcji puławskiej PZPR (co nie jest tak całkiem bez
              > znaczenia), z drugiej sysponujący sprawnym warsztatem acz
              pozbawieni
              > skrupułów młode wilczki zwane cynglami (Czuchnowski, Kublik,
              > Smoleński, Wiśneiwska i inni, coraz bardziej anonimowi). Do tego
              > dochodzi środowisko fundamentalistów feministyczno-homolubno-
              > ekologiczno-antyklerykalnych (Pacewicz i jego przyjaciele).
              > Sprawiają, że wartościowy pod kierownictwem A. Michnika dziennik
              > równa do poziomu agresywnego tabloidu.
              >

              Dziekuje uprzejmie za wyjasnienie dotyczace skladu osobowego Gazety
              Wyborczej; bardzo zabawne. Szczegolnie mnie rozsmiesza pisanie o H.
              Luczywo czy Blumsztajnie per "ludzie pewnego pokroju". Ci "ludzie
              pewnego pokroju" mieli odwage przeciwstawic sie komunizmowi wtedy,
              kiedy odwaga byla naprawde kosztowna, a piotr7777 pewnie jeszcze
              koszule w zebach nosil. A jezeli byl juz doroslym czlowiekiem -
              zapewne siedzial cicho jak mysz pod miotla.

              Co zas do czynienia zarzutu oponentom politycznym tego, kim byli ich
              rodzice - toż to jest dopiero metoda stalinowska par excellence! To
              za stalina wlasnie odpowiadalo sie za grzechy przodkow az do
              trzeciego pokolenia.

              Co zas do rzekomo stalinowskich metod stosowanych przez gazete
              wyborcza, to zalecam jednak lekture gazet z tego okresu. W
              szczegolnosci w przedmiocie "merytorycznej polemiki", ktorej brak w
              Gazecie Wyborczej tak przeszkadza piotrowi7777. Nie wystarczy
              bezmyslnie powtarzac epitetu "stalinowski"; dobrze byloby jeszcze
              wiedziec, o czym sie mowi.

              • piotr7777 Re: chodziło mi o metody 24.08.10, 18:13
                > Dziekuje uprzejmie za wyjasnienie dotyczace skladu osobowego
                Gazety
                > Wyborczej; bardzo zabawne. Szczegolnie mnie rozsmiesza pisanie o
                H.
                > Luczywo czy Blumsztajnie per "ludzie pewnego pokroju". Ci "ludzie
                > pewnego pokroju" mieli odwage przeciwstawic sie komunizmowi wtedy,
                > kiedy odwaga byla naprawde kosztowna, a piotr7777 pewnie jeszcze
                > koszule w zebach nosil. A jezeli byl juz doroslym czlowiekiem -
                > zapewne siedzial cicho jak mysz pod miotla.
                Typowe dla czytelnika Wybiórczej - nie można atakować Łuczywo i
                Blumsztajna (a także Bikont, Szczęsnej et consortes), bo "walczyli z
                komunizmem". A co ma piernik do wiatraka?
                Tak samo nie wolno zajmować się współpracą Lecha Wałęsy z SB na
                pcozątku lat 70, bo to symbol i legenda.
                Idąc tym tropem można uznać, że skoro ks. Jankowski był zaangażowany
                w opozycję to nie ma znaczenia to co robił i mówił po 1989 r.

                > Co zas do czynienia zarzutu oponentom politycznym tego, kim byli
                ich
                > rodzice - toż to jest dopiero metoda stalinowska par excellence!
                To
                > za stalina wlasnie odpowiadalo sie za grzechy przodkow az do
                > trzeciego pokolenia.
                Nie twierdzę, że odpowiadają za rodziców. Uważam natomaist - i tu
                się zgadzam z J. Kaczyńskim - że są ukształtowani przez takie a nie
                inne pochodzenie.
                W II RP prześladowano komunistów i Żydów. Komunistów oficjalnie,
                Żydów szykanował obóz endecki ale przy tolerancji rządzącej sanacji,
                co więcej pośmeirci Piłsudskiego obóz rządzący niektóre idee
                endeckie (np. niesławne getto ławkowe czy numerus clausus
                mniejszości na wyższych uczelniach, taki ówczesny parytet) przyjął
                jako własne.
                Wobec czego komuniści zydowskiego pochodzienia byli prześladowani
                podwójnie, stąd trudno się dziwić, że nie uważali II RP za swoje
                państwo i trudno mieć o to do nich pretensje. Stąd też silna alergia
                na wszelkie przejawy narodowej, bogoojczyźnianej retoryki, która w
                naturalnuy sposób przelali na dzieci.
                Jest zrozumiałe zatem, że upadek II RP przyjęliby obojętnie, gdyby
                nie fakt, że hitelrowski najeźdźca stanowił dla nich śmiertelne
                zagrożenie. Naturalnym wyborem był drugi z najeźdźców, choć i u
                niego silne były tendencje antysemickie. Po wojnie wkroczyli wraz ze
                zwycięską armią do Polski i tu natknęli się na krajowych komunistów.
                Z czasem zaowocowało to rozbiciem PZPR na dwie frakcje - natolińską
                i puławską. Z grubsza natolińczycy to była partyzantka AL-owska, a
                puławianie dawni działacze ZPP.
                Dzieci puławian (dzisiejsze środowisko okołoagorowe) widzieli jak
                bardzo ustrój PRL odstaje od marzeń rodziców stąd naturalna potrzeba
                buntu. Dla ich identyfikacji ważny był marzec 1968 gdy tak bardzo
                przez ich rodziców znienawidzona ideologia endecka powróciła w
                moczarowskim sosie i gdy okazało się, że spoiwem łączącym
                natolińczyków ze społeczeństwem (a przynajmniej jego częscią) jest
                antysemityzm.
                To zaowocowało działalnością antysystemową, która bardzo
                przypominała działalność pokolenia ich rodziców z lat 30. A więc
                podziemny kolportaż, walka w obronie ludzi pracy (często
                pozytenczna) działalność edukacyjna etc.
                Upadek komunizmu wiązał się z powrotem odwiecznej endekofobii od
                początku widocznej na łamach GW. Publicystyka ta sprowadzała się do
                konsekwentnego obalania narodowych polskich mitów i legend przy
                jednoczesnym całkowitym bezkrytycyźmie wobec środowisk żydowskich.
                Stąd na przykłąd entuzjastyczna promocja dzieł Grossa, absurdalna
                obrona Polańskiego, lansowanie na autrytet A. Holland czy próby
                porozumienia z postępową częścią kościoła katolickiego (Pieronek,
                Życiński). Wrogiem była oczywiście prawica, ale nawet tu
                antysemityzm okazał się marginalny (Bubel, Świtoń czy Tejkowski).
                Wobec czego znaleziono inny straszak - tzw. homofobię i mizogonizm
                środowisk katolickich i prawicowych. Dlatego w ciągu kilku ostatnich
                lat "GW" stała się swoistym biuletynem mniejszości seksualnych i
                feministek. Na tym odcinku szczególną aktywność wykazuje Piotr
                Pacewicz, osobnik skądinąd pocieszny.
                I tak to po prostu wygląda. To co napisałem powyżej to fakty,
                których nie oceniam.
                Natomiast poszczególne teksty - jak ten Kurskiego, o którym
                dyskutujemy czy serię kłamliwych artykułów i felietonó o poznańskim
                teatrzyku uważam za podłe. A skoro Niesiołowski może bezkarnie
                twierdzić, że książkę IPN o Wałęsie zamówili Kaczyńscy ja
                korzystając z prawa do wyrażania opinii uważam tę publicystykę za
                zbliżoną do stalinowskiej. I tyle.
    • o00 Nie psuj Pan krwi! 26.08.10, 02:28
      Oczy przecieram ze zdumienia. Przecież red. Kurski nie rozumie tego
      wiersza!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka