Dodaj do ulubionych

Pięciolatek na korkach

08.11.10, 13:38
Durnota i hodowanie od małego szczurka do wyścigu.
Obserwuj wątek
    • esada Pięciolatek na korkach 08.11.10, 13:45
      to jest oczywiście durnota i przede wszytski WINA RODZICÓW, którym zwyczajnie NIE CHCE się usiąść z dzieckiem i wspierać go w nauce. Po co się męczyć, skoro mozna parę zł studentce zapłacić i niech odwali tą zmudną i nudną robotę, a rodzic w tym czasie pogapi się w TV, książkę poczyta itp. Tylko po co potem na forach szaty drzeć i pisać, że rozpadają się więzy rodzinne, nie ma z dziećmi kontaktu itd...a no nie ma, bo sam się nie zrobi - nad tym, jak nad każdą relacja trzeba pracować. Dziwne że tyle osób poświęca 95% swojej energii na pracę zawodwą, a żal im czasu i poświęcenia dla dzieciaka. Świat staje na głowie....
      • plec.na.plazy a później lament, że młodzież nic nie potrafi 08.11.10, 18:18
        Właśnie na rynek pracy wkracza pierwsze jedno z pierwszych pokoleń wychowanych na "korkach". Efekty widać - półgłówki z maturą i ćwierćinteligenci z tytułem magistra.

        Czemu? A bo chorzy z ambicji wysyłali swoje pociechy do mądrych ludzi (bo przecież Pani nauczycielka jest głupia i nic nie potrafi) w nadziei, że wiedza sama im do głowy wejdzie. I tak nam wyrosło pokolenie ludzi, którzy nie potrafią samodzielnie pracować.

        Nie dziwota, że później 24-letnia pannica z dyplomem mgr robi wielkie oczy jak ma coś zrobić w Excelu (i płacze oczywiście, ze pracy nie ma)...proponuję pójść na "korki" z Office'a
        • ubiquitousghost88 Solidaruchom inni nie mogli wyjść... 08.11.10, 18:53
          plec.na.plazy napisał:

          > Właśnie na rynek pracy wkracza pierwsze jedno z pierwszych pokoleń wychowanych
          > na "korkach". Efekty widać - półgłówki z maturą i ćwierćinteligenci z tytułem m
          > agistra.
          I tak nam wyrosło pokolenie ludzi, którzy nie potrafią sam
          > odzielnie pracować.
          >
          > Nie dziwota, że później 24-letnia pannica z dyplomem mgr robi wielkie oczy jak
          > ma coś zrobić w Excelu (i płacze oczywiście, ze pracy nie ma)...proponuję pójść
          > na "korki" z Office'a
    • he1ku Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 14:04
      A jakie szanse w życiu ma młody człowiek gdy ; rodzice nie posiadają dużego kapitału, gospodarstwa rolnego,sadu,cieplarni,rodziny na wysokim urzędzie.Ten mały człowiek sam musi wykorzystać szansę bycia kimś poprzez własną pracę .Pracę tą musi nauczyć się w przedszkolu np od pani przedszkolanki,nazywają się paniami nauczycielkami i takie same ambicje zawodowe mają.Tylko one niczego nie uczą ,bo mają zakazane nauczanie ,czy proporcjonalnie zmniejszono im wynagrodzenie,czy tylko obowiązki.Jestem dziadkiem 5-latka ,codziennie zawożę malucha i odbieram z przedszkola.Z moich obserwacji te panie przedszkolanki-nauczycielki ,a jest ich 3 w jednej grupie ,to cały czas siedzą.Rymika jest płatna ,nauczycielka przez godzinę uczy dzieciaki, zajęcia płatne , jak język angielski.Wykładowcy przyjeżdzają z innych placówek.Więc nauka w przedszkolu odpada.Przygotowanie do szkoły spada na rodziców.W szkole ten sam problem.Nauczyciel posiada pensum 18 godz tygodniowo,tj 2 dni robocze pracownika inżynieryjnotechnicznego , bo tak porównywali się nauczyciele wcześniej.Więc dlaczego żądania płacowe są wystawiane przez tą grupę zawodową.Temat rzeka ,więc pozwolę innym się wypowiedzieć
      • mada.kinhcim Prywatyzowania Panstwa trwa 08.11.10, 15:04
        Ze sluzba zdrowia juz sie prawie udalo, ze szkolnictwem wyzszym calkiem sie udalo (skutki widac, magistrzy nadajacy sie na zmywak w UK), to teraz wezmy sie za podstawowki. Dziekujemy za cenne rady pupilka GW Balcerowicza, ktory twierdzil, ze wszystko co prywatne jest lepsze (najlepsze sa prywatne szkoly wyzsze ;-)) To cud, ze to sie jeszcze nie rozlecialo. W Niemczech, gdzie mieszkalem nauczycile nie ma pensum 18 godzin, tylko normalnie przychodzi do pracy na pelne 40 czy tam 35 h zz czego czesc to lekcje, a czesc to czas na ich przygotowanie. Nasze wspaniale panstwo zrobilo wiele zeby zdemotywowac nauczycieli do pracy. Najpierw pozowlilo imn pracowac przez 18 h, potem zaczelo zle placic, bo przeciez krotko pracuja. Stad juz prosta droga do prywatyzacji systemu szkolengo, skutki beda jak z prywatnymi szpitalami za oceanem, najgorzej io najdrozej (wystarczy zajrzec do danych OECD i ONZ). Dziekujemy Ci Adamie Michniku za wspierania takich inicjatyw.
        • epilenka Re: Prywatyzowania Panstwa trwa 08.11.10, 18:54
          Zazdroszczę nauczycielom w Niemczech. Mój czas realnej pracy w Polsce (a uczę polskiego w liceum) wynosi dużo więcej niż 40 h tygodniowo. Za 18 mi płacą tyle samo co nauczycielom w-fu, a ich czas pracy to 1/3 mojego. I odpowiedzialność inna. Jak porządnie pracuje w tym zawodzie, to końca pracy nie widać.
          • a.ba Re: Prywatyzowania Panstwa trwa 08.11.10, 19:12
            Jak się nie wyrabiasz w 40h to mierna jesteś - bardzo mierna.
            W innych zawodach jak ktoś nie wyrabia "normy" - to wylatuje z roboty.
            Zmień pracę.

            • epilenka Re: Prywatyzowania Panstwa trwa 08.11.10, 21:14
              Po twoim tonie mogę śmiało powiedzieć, że ty prymitywny jesteś.
              • a.ba Re: Prywatyzowania Panstwa trwa 12.11.10, 01:14
                > Po twoim tonie mogę śmiało powiedzieć, że ty prymitywny jesteś.

                Polonistka taki tekst?
                Potwierdziłaś dodatkowo niskie kwalifikacje - marne wykształcenie - jakieś zaoczne kolegium czy inne g. ?
        • strikemaster Re: Prywatyzowania Panstwa trwa 08.11.10, 19:09
          > skutki widac, magistrzy nadajacy sie na zmywak w UK

          Bzdura. magistrzy na zmywak pojechali głównie dlatego, ze w Poslce nie ma dla nich (czytaj: magistrów) pracy. Polska to kraj montowni, a w montowniach robotników za najniższą sie zatrudnia.
      • esada Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 15:04
        na tym własnie polega cały myk - pracy mają uczyć przede wszystkim rodzice. Nie wiem, dlaczego rodzice liczą na to, że szkoła nauczy dziecko wszytskiego. Praca od podstaw zaczyna się w domu. Jak ma się szczęście i wybierze dobrą szkołę, to dziecko nie zostanie popsute, ale się rozwinie. Najwazniejsze jednak, że to rodzice dzieciaka uczą co i jak, bez oglądania się na panią nauczycielkę, czy przedszkolankę.
        • mada.kinhcim Praca rodzicow jest nieoceniona, ale 08.11.10, 15:08
          Sami rodzice nie wystarcza, kiepska szkola to takie samo nieszczescie jak leniwi rodzice. Tyle, ze nie wszytscy rodzice sa w stanie pracowac z dziecmi, stad skandynaski system szkolnictwa koncentruje sie na douczkach dla slabych dzieci i podnoszeniu sredniego poziomu. Panstwo ma byc tam gddzie rodzica nie starcza. Chodzi o to, zeby tam gdzie brak jest kapitalu intelektualnego w rodzinie dostarczylo go Panstwo, bo dzieki temu unikniemy dziedziczenie pozycji spolecznej.
      • olias Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:11
        k...a! 5-letnie dziecko to dziecko. Ono ma się bawić, bawić i bawić. Trzeba być potworem by zabierać własnego dziecku czy wnukowi dzieciństwo.
        a może najlepiej elektrodę w mózg w..ć i uczyć już od pierwszego dnia?
        • epilenka Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:47
          Zgadzam się w 100%. Od takiej wczesnej nauki, na pewno mądrzejsze nie będzie, a czas na zabawę mu przepadnie. Ja z moim obecnie 10. letnim dzieckiem w klasie 1 - 3 siedziałam po 3 - 4 h dziennie, a i tak nie zawsze udawało mi się odrobić wszystkie lekcje. I te uwagi nauczycielki: że ono bawi się na każdej przerwie. To dziwne, że 7. latek nie zakuwa na przerwach? Wyścig szczurów!
          • ubiquitousghost88 No to do matury się jeszcze naharujesz... 08.11.10, 18:56
            epilenka napisała:

            > Zgadzam się w 100%. Od takiej wczesnej nauki, na pewno mądrzejsze nie będzie, a
            > czas na zabawę mu przepadnie. Ja z moim obecnie 10. letnim dzieckiem w klasie
            > 1 - 3 siedziałam po 3 - 4 h dziennie, a i tak nie zawsze udawało mi się odrobić
            > wszystkie lekcje. I te uwagi nauczycielki: że ono bawi się na każdej przerwie.
            > To dziwne, że 7. latek nie zakuwa na przerwach? Wyścig szczurów!
    • same.zalety Pięciolatek na korkach 08.11.10, 15:48
      podoba mi się ten fragment o tym, że jak rodzice chcą to znajdą czas. a jak nie znajdą, bo za dużo pracują, to wyrodni rodzice, nie chcą się dziećmi zajmować.

      no tylko że z pracy 8-15 żeby mieć czas dla dziecka (bo maluszki niechętne do rysowania szlaczków o 20), ciężko jest zapłacić ratę kredytu, mieć na przedszkole, ubranka, książeczki i muzea, nie wspominając o trywialnych rachunkach, czy (aż strach się bać takich pragnień) wakacjach.

      też bym chętnie sama z dzieckiem posiedziała i mu tłumaczyła na spacerach świat, tylko że póki co, to nawet na dziecko mnie nie stać;)
      • bawarska Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 15:55
        Jak cię nie stać i nie masz dla niego czasu, bo kredyt ważniejszy, to po co je robiłaś? No, chyba, że wpadłaś...
      • olias Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:17
        to zawsze jest kwestia wyboru. za komuny było modne "być czy mieć?" teraz pytanie odeszło do lamusa historii, "mieć" wygrało i mamy co mamy.
        Wasze dziecko potrzebuje kontaktu z matką i ojcem. I żadne ciuchy i zabawki tgo nie zastapią. na razie nie zatąpią. Dopiero stopniowo dziecko nauczycie - wtedy będzie wybierać rzeczy, wczasy, świecidełka .... A rodzice? bedziecie na końcu kolejki. Wasz wybór.
    • tine6 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 17:04
      Glupota niektorych rodzicow nie zna granic. Tak wlasnie uczy sie dzieci od malego,ze pieniadz rzadzi. Moze dali by dziecia aby ich dziecinstwo bylo normalne. W Polsce trwa od jakiegos czasu wyscig szczurow i to jest smutne.
    • ubiquitousghost88 Jacy rodzice, taka szkoła. I odwrotnie. 08.11.10, 17:34
    • olias Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:07
      zawsze jest jakaś alternatywa - leczyć chorych rodziców dziś, czy biedne dzieciaki za jakiś czas. bo że te dzieciaki w wieku lat kilkanaście będą nadawać się do psychiatryka to oczywiste dla każdego zdrowo myślącego xczłowieka.
    • kwahoo_blogsilnika.blogspot Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:09
      I pomyśleć, że mi do nauczania początkowego wystarczyła tylko Ulica Sezamkowa...
      • madznun Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:19
        No właśnie. Ci wystarczyła?
        • ubiquitousghost88 Mu wystarczyła. Na tyle, na ile. 08.11.10, 18:48
          madznun napisał:

          > No właśnie. Ci wystarczyła?
    • bulbiakos Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:16
      Mnie, jak miałem 5-6 lat czytać i trochę pisać nauczyli rodzice, ojciec ze mną siadał i mnie uczył. Jak dzisiaj słucham tych młodych rodziców, co nie mają czasu dla swoich dzieci to włosy mi się jeżą na głowie. Rośnie nam społeczeństwo debili i analfabetów, pozbawionych przede wszystkim uczuć najbliższych, czyli rodziców. Po co ci ludzie mają dzieci, po co się tak męczą.
      • kropkacom Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:30
        Na naukę czytania i pisania jest czas w szkole. Dlaczego rodzice skazują dzieci na nudzenie się w pierwszym roku edukacji nie kumam. A jak dzieci ciekawe to inna sprawa i można zaspokajać jego potrzebę zdobywania wiadomości wcześniej. Ale tylko na zasadzie zaspakajania głodu wiedzy a nie karmienia własnych ambicji rodzicielskich.
    • cillian1 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:16
      Rozumiem, że rodzice nie potrafią literek, i stąd te "korki"
      ROTFL
    • wiesiekwiesiek11 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:18
      dwulatek na korkach
      dziecko w beciku na korkach
    • wiesiekwiesiek11 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:22
      jeszcze pięciolatkowi koła doróbcie i już będzie całkowicie mógł brać udział w wyścigu szczurów. Pięciolatek na kołach.
    • wiesiekwiesiek11 Pięciolatek na kołach 08.11.10, 18:23
      Pięciolatek na kołach tak jak jego tata-szczur
    • strikemaster 5-latek powinien mieć już Macpraktyki zaliczone 08.11.10, 18:25
      Ludzie, mamy XXI wiek, pięciolatek powinin mieć już perfekcyjnie opanowane przynajmniej dwa języki obce, obslugę programów biurowych i kilkuletnie doświadczenie. Inaczej w przyszłości, już jako absolwent studiów żadnej pracy nie znajdzie. Ciekawe, jak odpowie na pytanie rekrutera: dlaczego pan/i uczęśzczał/a do przedszkola dziennego, co, pracować się nie chciało?".
    • 0charlott3 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:30
      Ludzie, zwolnijcie! Wiecznie tylko wszędzie ganiamy i nie wyrabiamy się w swoich obowiązkach.
      Mamy najwyższy poziom edukacji w stosunku do reszty świata. Naprawdę. Spróbujcie porozmawiać z młodymi ludźmi z innych krajów. Zresztą sami pewnie słyszeliście, że u nas w gimnazjum uczą tego, co na studiach w Ameryce.
      A teraz chcecie jeszcze 5 latki do szkoły słać. Czy 6-latki. Nieistotne. Te dzieci są za małe, one nie mają nic z dzieciństwa. A młodzi Polacy nic z młodości.
      Potem powstają w telewizji i wszędzie indziej różne reportaże o tym, że uczniowie przyznają się do ściągania (wczoraj był najbliższy). Nie dziwcie się. Każdy nauczyciel uważa swój przedmiot za najważniejszy; tempo jest duże, bo np. w liceach mają tylko 3 lata zamiast 4, a program jest napięty...
      • dor-a78 Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 19:04
        Moim zdaniem rodzice nie mają pojęcia jaki jest program nauczania w pierwszej klasie.Po co uczyć czytać i pisać pięcioletnie dziecko, skoro w klasie pierwszej jest nauka czytania i pisania.
        Czy to jest wyścig szczurów już od małego? niezaspokojone ambicje rodziców, którzy chcą aby ich dziecko było najlepsze?W okresie przedszkolnym dziecko powinno się jak najwiecej bawić,poznawać świat najlepiej z rodzicami, a nie przesiadywac z korepetytorem.
      • ufffaa Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 22:12
        Bzdura wyssana z palca! Przestudiuj wyniki miedzynarodowych testow PISA.
        Poza tym, nie moglas rozmawiac z mlodymi ludzmi ze wszystkich krajow swiata! A wiec twoja konkluzja jest z zalozenia falszywa. I o ktore uczelnie w Stanach Tobie chodzi, ze porownujesz je do polskich gimnazjow?
    • wolanka37 Pięciolatek na korkach 08.11.10, 18:55
      To nie jest nic nowego, ok 15 lat temu, przez półtora miesiąca razem z mamą dawałam korepetycje dziecku w pierwszej klasie. Odbierałam chłopca ze szkoły, potem odarabiałam z nim lekcje, potem ćwiczyłam czytanie i pisanie. Dwa razy w tygodniu miałam zajęcia na uczelni ( działo się to poczas studiów), wtedy robiła to mama. było to jednak dla nas obu zbyt absorbujące, dlatego zrezygnowałyśmy. Rodzice dziecka znaleźli kogoś innego. We wczęsniejszych latach mówiło się o tym guwernantka, choć jej praca obejmowała pełną edukacje. "Wyborcza "nie odkryła Ameryki, to było, jest i będzie. Nie oceniajmy rodziców.... . Chyba lepiej, że uczą dzieci, "Ulica sezamkowa" , o której wspomniano,była adresowana do dzieci z afroamerykańskich i latynoskich dzielnic nędzy, służę informacjami na jej temat. Ja z moimi chłopcami pracuję sama na różnych płaszczyznach. W zerówce mój starszy syn uczył sie literek, rodzice zgodzili się, pani nie bała się. Teraz chłopczyk pisze iczyta, dość płynnie, reszta klasy równiez dobrze sobie radzi.
      • plec.na.plazy Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 19:24
        No ale powiedz szczerze- co dzieciak z tego ma? To, że mamusia może pochwalić się na forum i znajomym jakie to ma mądre dziecko? Czy jakby nauczył się czytać w pierwszej klasie byłby gorszym dzieckiem? Mniej inteligentnym? Nie ? Tak myślałem - więc po co ta szopka?
    • wiesiekwiesiek11 Pięciolatek na kółkach 08.11.10, 19:00
      wszyscy na kółka ! Cały kraj na koła! I jazda po pieniądze, po dwa baseny w ogródku, po cztery wycieczki do Afryki, po trzy samochody w garażu, po trzy krótko wystrzyżone trawniki, dwie kochanki, po dziesięć Rolexów, po dwadzieścia garniturów od Armaniego, po tysiąc par butów, po dziesięć tysięcy par rękawiczek, po trzy żołądki i trzy odbyty.
    • strikemaster Re: Pięciolatek na korkach 08.11.10, 19:06
      > Durnota i hodowanie od małego szczurka do wyścigu.

      A przede wszystkim dobry interes dla korepetytorów. Najpierw opanowali szkolnictwo - teraz po godzinach, odpłatnie uczą tego, czego zapomnieli nauczyć w szkole. To samo zrobili lekarze, lecząc prywatnie swoich NFZ-owskich pacjentów, do tego często w tych samych gabinetach na tym samym sprzęcie. Teraz czas na przedszkola.
    • niepisaty_wyksztalciuch efekty permanentnej reformy edukacji 09.11.10, 00:05
      Za tę głupotę winę ponosi państwo, nie rodzice. 6-latki uczą się w szkole tego, czego przed "reformą" uczyłyby się w przedszkolu, więc po co państwo przeniosło je z tą edukacją do szkoły? Otóż wyłącznie po to, aby wypełnić spowodowane niżem demograficznym luki w podstawówkach, oczywiście robiąc to kosztem najmłodszych. Nie można się dziwić rodzicom, że w zaistniałej sytuacji usiłują oni "wyposażyć" pociechy w pomocny na starcie szkolnym kapitał edukacyjny, którego już przedszkole "z urzędu" nie zapewnia. Zdaję sobie sprawę, że operowanie takimi kategoriami jak "kapitał", "start" w odniesieniu do 5-latków brzmi absurdalnie, tyle, że absurd ten wygenerowała władza - ministerstwo edukacji i jego troska o "architekturę systemu" cynicznie reklamowana jako troska o szanse edukacyjne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka