Dodaj do ulubionych

Fetysz dziecioróbstwa

13.01.11, 17:56
Dlaczego jednak profesorowie demografii domagają się zwiększenia liczby dzieci w Polsce? Mam nadzieję, że wypowiedzą się na ten temat.
Obserwuj wątek
    • linia_ab Re: Fetysz dziecioróbstwa 13.01.11, 20:34
      xylan napisał:

      > Dlaczego jednak profesorowie demografii domagają się zwiększenia liczby dzieci
      > w Polsce? Mam nadzieję, że wypowiedzą się na ten temat.
      Może jednak lepiej widać to z zewnatrz?
      • domino.97 Re: Fetysz dziecioróbstwa 13.01.11, 20:41
        Najnizszy przyrost naturalny w UE, nie wiadomo kto utrzyma emerytow, a tu pieprza takie glupoty?
        • makova_panenka Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 13:09
          Jak to kto ich utrzyma. Sami się utrzymają tylko trzeba im po temu stworzyć warunki.
          • rydzyk_fizyk Czy autor w ogóle zajrzał do jakiś danych 14.01.11, 21:22
            Czy też pisze "z głowy"

            Od kiedy to Polska jest krajem o dużej gęstości zaludnienia?
            • janu5 Polska jest gęsto zaludniona. 15.01.11, 11:39
              W prównaniu do USA ROSJI Australi KAnady Brazyli.Norwegii. Oczywiscie jak porównywać z Japonią Holandią Niemcami to nam jeszcze brakuje. Ale co chcecie miec tyle samobójstw na m2 co w Japonii.
        • ww-77 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 15:42
          Żeby młodzi utrzymywali emerytów, muszą mieć stałą pracę na etacie, z pełnym ZUSem, i to w sektorze prywatnym, który płaci realne podatki i składki, a nie w budżetówce, która przeżera to, co do budżetu i ZUS wpłacili inni.

          Zastanówmy się teraz:
          - jaki procent zdolnych do pracy Polaków pracuje?
          - jaki procent pracujących Polaków jest zatrudnionych w sektorze prywatnym?
          - jaki procent pracowników sektora prywatnego ma normalną umowę o pracę?
          - jakie tendencje występują obecnie na rynku pracy, jeżeli chodzi o miejsce (sektor prywatny vs budżetówka) i stosunek zatrudnienia (na czarno, na szaro, na umowę-zlecenie, na działalność, na etat)?

          Niestety, przy obecnej strukturze gospodarki i rynku pracy większa dzietność nie tylko nie poprawi, ale wręcz pogorszy sytuację (dodatkowe obciążenia dla budżetu, wzrost przestępczości, analfabetyzm itp.). A szans na zmianę tej chorej struktury w najbliższych latach NIE MA.
          • stojlu Jak na razie wyludnienie i emigracja dobrze służą 14.01.11, 20:56
            Polsce. Skąd taki wzrost gospodarczy w czasie ogólnoświatowego kryzysu? Za pieniążki przysyłane właśnie przez emigrantów.
          • inkwizytorstarszy Re: Fetysz dziecioróbstwa 18.01.11, 20:20
            Bardzo dobry i logiczny komentarz ! Wyrazy uznania, proszę częściej, pozdrawiam.
      • rasklaat Re: Fetysz dziecioróbstwa 15.01.11, 19:15
        Pan profesor ma trochę racji i trochę się myli.

        Kluczowym aspektem jest nie ilość mieszkańców ale ich jakość. Oczywiste jest że lepsze byłoby 15 milionów wykształconych, cywilizowanych obywateli (najlepiej jeszcze w wieku produkcyjnym) niż 38 mln z czego połowa 60-i-więcej letnich, niepiśmiennych alkoholików na rentach, palących zimą w piecach c.o. butelkami PET, "że użyję paradoksu".

        Chaotyczna, nekontrolowana rozbudowa sieci osadniczej i bezmyślne niszczenie siedlisk cennych przyrodniczo jest efektem burdelu w planowaniu i wzrostu zamożności części społęczeństwa oraz chęci odosobnienia się za wszelką cenę od reszty społeczeństwa a nie stricte powiększania populacji. Ludzie przecież mieszkali i po dziesięć osób w małych mieszkaniach kiedy nie było ich stać na posiadanie czegoś większego. Biedota nie zbuduje sobie chaty za miastem bo jej nie stać. Wiele miejscowości powiększyło się mimo że mieszka tam tyle samo osób co przed powiedzmy dwudziestu laty - tyle że ludzie nie są już tak ściśnięci.
    • pfg Re: Fetysz dziecioróbstwa 13.01.11, 21:51
      Przedziwny artykuł. Jasne, że powinniśmy starać się być społeczeństwem jak najlepiej wykształconym, innowacyjnym, nowoczesnym - ale to nie stoi w sprzeczności z dodatnim przyrostem demograficznym! Jasne, że pojawiają się i pojawiać się będą radykalne zmiany technologiczne, ale ktoś musi i pracować (w tym zajmować się starcami, chorymi), i kupować - tworzyć popyt. Tego nam outsourcing do Chin nie załatwi. To, że teraz jest bezrobocie, niewiele mówi o sytuacji za trzydzieści, czterdzieści lat. Przede wszystkim jednak autor biada, jakby groziło nam przeludnienie jak w Bangladeszu czy Nigerii. Być może autor nie zdaje sobie sprawy z tego, że taka Wielka Brytania ma powierzchnię mniejszą od Polski (244 tys. km2) i 61 milionów ludności. Podobnie Włochy (301 tys, 60 milionów). A jakoś sobie radzą.
      • ar.co Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 09:27
        Od 20 lat - czyli od momentu, kiedy państwo skończyło z tworzeniem fikcyjnych miejsc pracy, byle tylko wszyscy mogli (i musieli) przynajmniej udawać, że pracują - bezrobocie w Polsce nie zniknęło ani na chwilę. Nie widzę żadnych podstaw, aby przypuszczać, że za 30 czy 40 lat będzie inna sytuacja. Oczywiście można gdybaćl, ale równie dobrze można założyć, że trzeba zacząć intensywną hodowlę koni, bo być może za 30, 40 lat na całym świecie skończą się materiały pędne.
        A to, że mamy stać się społeczeństwem wykształconym itp. akurat jest sprzeczne z dziecioróbstwem - bo jakoś tak się dziwnie dzieje, że jak ktoś ma np. 10 dzieci, to zazwyczaj jest dziesięcioro przyszłych absolwentów gimnazjów (w najlepszym wypadku), a nie 10 doktorów czy profesorów. A w rezultacie przynajmniej połowa z tej 10 to przyszli klienci MOPSu i Urzędu Pracy. Jakoś nie bardzo widzę, w jaki sposób mieliby oni poprawić sytuację gospodarczą czy choćby zarobić na czyjekolwiek emerytury (z własnymi włącznie). Jak na razie, to tacy ludzie żyją raczej z emerytur własnych dziadków i babć. No, chyba że dzięki akcyzie za alkohol...
        • royal_pl Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 11:17
          > Od 20 lat - czyli od momentu, kiedy państwo skończyło z tworzeniem fikcyjnych m
          > iejsc pracy, byle tylko wszyscy mogli (i musieli) przynajmniej udawać, że pracu
          > ją - bezrobocie w Polsce nie zniknęło ani na chwilę.

          I dlatego państwo zwieklszyło zatrudnienie urzędników w ze 150 000 (w 1989 r.) do 730 000 (w 2011 r.) ? Buahahaha.
          • ww-77 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 15:45
            To jedyny znany polskiemu rządowi sposób zmniejszania bezrobocia ;-) Zwłaszcza przed wyborami.
          • rabart Bezrobocie od 20lat takie samo 14.01.11, 19:15
            www.stat.gov.pl/gus/5840_677_PLK_HTML.htm
            Z pewnymi fluktuacjami ale generalnie na tym samym poziomie...
            • rydzyk_fizyk Re: Bezrobocie od 20lat takie samo 14.01.11, 21:25
              W Polsce w sytuacji znacznej emigracji zarobkowej nie ma sensu posługiwać się stopą bezrobocia ale raczej liczbą miejsc pracy.
              • zitterbewegung Liczba miejsc pracy 15.01.11, 19:48
                Wynosi 8 milionów. W tym 40% w "sektorze publicznym", do czego wlicza się też przesiębiorstwa państwowe, jednak wciaż nie jest to zdrowa proporcja. Zarejestrowanych jakobezrobotni jest bez mała 2 miliony Polaków. Ludzi dorosłych w wieku "produkcyjnym" jest w Polsce 24 mln. Reszta musi sobie organizować pracę samodzielnie, nie ma dla niej "miejsc". (Statystyka dotyczy przedsiębiorstw zatrudniających 10 i więcej osób.)

                www.stat.gov.pl/gus/5840_685_PLK_HTML.htm
            • jszania Re: Bezrobocie od 20lat takie samo 14.01.11, 23:34
              rabart napisał:

              > www.stat.gov.pl/gus/5840_677_PLK_HTML.htm
              > Z pewnymi fluktuacjami ale generalnie na tym samym poziomie...

              tak? takie samo? wywnioskowales to z tej tabelki?
              • rabart Re: Bezrobocie od 20lat takie samo 15.01.11, 02:29
                Oczywiście 2mln uciekinierów z Zielonej Wyspy GUS nie wlicza.
                Gdyby nie ten exodus to bezrobocie byłoby w okolicach 25%
                • jszania Bezrobocie od 20lat NIE takie samo 15.01.11, 14:07
                  rabart napisał:

                  > Oczywiście 2mln uciekinierów z Zielonej Wyspy GUS nie wlicza.
                  > Gdyby nie ten exodus to bezrobocie byłoby w okolicach 25%

                  z tabelki ktora przytoczylas wynika zaprzeczenie tezy z tytulu twojego posta, wiec zamiast
                  sie przyznac ze napisalas bzdure, to sie teraz ratujesz uciekinierami. jaka oni daja korekte do danych z tabelki - prosze podac wyliczenia. kasuja roznice i to od pierwszego roku?

                  nie wypisuj glupot.
                  • rabart Re: Bezrobocie od 20lat NIE takie samo 15.01.11, 14:53
                    Z tabelki jasno wynika, że bezrobocie utrzymuje się na tym samym poziomie. Nie zaistniał żaden drastyczny spadek, a najlepiej było w 1998 roku.
                    • jszania Re: Bezrobocie od 20lat NIE takie samo 15.01.11, 17:03
                      rabart napisał:

                      > Z tabelki jasno wynika, że bezrobocie utrzymuje się na tym samym poziomie.

                      zatrudnij sie w rzadzie, oni tez maja kreatywne podjscie do danych statystycznych.
                      • rabart Re: Bezrobocie od 20lat takie samo 16.01.11, 19:15
                        Tak tak, od 20 lat bezrobocie spada :D buehehehe kolejny propagandzista Balcerka
                        • jszania Re: Bezrobocie od 20lat takie samo 16.01.11, 20:39
                          rabart napisał:

                          > Tak tak, od 20 lat bezrobocie spada :D buehehehe kolejny propagandzista Balcerk
                          > a

                          kazdy kto ci wytknie ignorancje jest poplecznikiem Balcerowicza?
    • keh Fetysz dziecioróbstwa 13.01.11, 22:49
      Autor nie bierze pod uwagę, że problemem Polski, podobnie jak znacznej części obszaru cywilizacji euro-atlantyckiej, jest nie przeludnienie, ale szybka depopulacja. Osoba z jego wykształceniem łatwo może policzyć, że przy współczynniku reprodukcji pokoleń równym 0.7 (1.4 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym, a tak to, zdaje się, wygląda obecnie w Polsce) po 4 - 6 pokoleniach z populacji niewiele zostanie. To wprawdzie perspektywa stu czy dwustu lat ale w polityce demograficznej musimy patrzeć dalej niż koniec własnego nosa. Zresztą wcześniej dadzą o sobie znać różne niekorzystne skutki uboczne odwracania tzw. piramidy wieku. Np. będzie malał udział w niej ludzi młodych, o największych skłonnościach do innowacji (czego z wiekiem zwykle ubywa), koniecznych by społeczeństwo nie pogrążyło się w marazmie. Zapewne najkorzystniej byłoby uzyskać stabilizację liczby ludności na miej więcej stałym poziomie, ale przy utrzymywaniu się obecnego trendu nie będzie to możliwe. Tak więc zachęcanie do "dziecioróbstwa" jest jak najbardziej wskazane, przy czym narazie nic nie wskazuje by miało w tym zakresie dojść do przesady.
      • ww-77 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 15:52
        przy współczynniku
        > reprodukcji pokoleń równym 0.7 (1.4 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym, a ta
        > k to, zdaje się, wygląda obecnie w Polsce) po 4 - 6 pokoleniach z populacji nie
        > wiele

        Dlaczego zakładasz, że ten współczynnik utrzyma się przez 4-6 pokoleń? Przecież dzięki temu, że teraz rodzi się mniej dzieci, za 20-30 lat znacznie więcej młodych ludzi odziedziczy mieszkania po dziadkach lub bezdzietnych krewnych bądż kupi je na rynku znacznie taniej niż dziś (spadek liczby ludności oznacza wzrost podaży mieszkań), więc ich skłonność do posiadania potomstwa znacznie wzrośnie. W ten sposób sytuacja demograficzna się ustabilizuje na poziomie dostosowanym do realnych możliwości tego kraju.
        • axial_force Innowacyjne społeczeństwo starców 14.01.11, 19:26
          Pan profesor proponuje zastąpić rozmnażanie inwestycją w technologię usprawniającą pracę.

          Prawda jest taka, że my jeśli chodzi o technologię i inwestycje jesteśmy przysłowiowe 100 lat za murzynami. Tak więc za 20-30 lat dojdzie do sytuacji, w której garstka Polaków z licznymi mieszkaniami odziedziczonymi po bezdzietnych krewnych będzie musiała zaprosić emigrantów z innych krajów by swoją ciężką pracą w korporacyjnych centrach outsourcingowych uzupełniali dziurawy polski budżet. Ci zaś, nieświadomi, że "ilość powinna przejść w jakość" zdominują nasze podwórko w ciągu 2-3 pokoleń.

          W rezultacie za jakieś 100 - 120 lat o Polsce, a może i o całej Europie będzie się mówiło tylko w kontekście demograficznego samobójstwa, które one popełniły.
          • stek22 Re: Innowacyjne społeczeństwo starców 14.01.11, 21:11
            Nie bez powodu pewni ludzie z innego kręgu kulturowego mówią, że wykończą nas demografią.
          • sir_fred Re: Innowacyjne społeczeństwo starców 15.01.11, 18:30
            Bajki, w dodatku niezbyt mądre.
            Ani nikt w ciągu 2 pokoleń nie zdominuje, ani za 20-30 lat. Przez 20-30 lat ciągle będziemy krajem trzeciego wyboru dla. Poza tym nie wjedzie do nas jednorodna grupa etniczna czy religijna, zdolna utworzyć choćby 15-procentową, ale zwartą mniejszość. Nie będzie też miała "dobrych warunków rozrodu", chyba że rozpętamy szaleństwo świadczeń socjalnych - jak wspominane gdzieniegdzie kraje Europy Zachodniej, faktycznie mające problemy z nierobami-dzieciorobami z dawnych kolonii.
            Jeśli u nas imigranci będą sobie radzić tylko wtedy, gdy będą zasuwać, to nie ma się czego bać.

            Co do "ilości przechodzącej w jakość", to właśnie widać - najliczniej mnożą się u nas ludzie biedni, nie przekazujacy dzieciom kapitału kulturowego, żyjący między kieliszkiem, kościołem a telewizorem. Efekty widać potem w szkołach - przecież żenujące obniżanie kryteriów promocji z klasy do klasy, czy wreszcie matury, nie bierze się z niczego.
            Dlatego polityka prorodzinna może i jakiś sens ma, ale tylko robiona z głową. Żadnych becikowych czy ulg prorodzinnych, tylko w dobre przedszkola, szkoły, kulturę - nie inwestujmy w proste płodzenie, tylko w dobre wychowanie. I w to, co może zatrzymać wartościowych ludzi w kraju: uczelnie z perspektywą kariery, drogi (nie traćmy na nich ludzi), służbę zdrowia na poziomie, podatki nie okradające tych, którym chce się pracować, prawo i administrację nie utrudniające życia. Wtedy te mieszkania po bezdzietnych na pewno nie będą pustostanami, ani przechowalnią pustaków.
            • gresiek Re: Innowacyjne społeczeństwo starców 17.01.11, 22:10
              popieram w calej roziaglosci, obawiam sie jednak, ze to glos wolajacego na puszczy... w pl licza sie slupki poparcia i tani populizm a nie rozwiazania godne prawdziwych "mezow stanu" nie baczacych na popularnosc.
              jak tak patrze na ostatnie 30 lat w polsce to chyba najlepszym premierem byl jednak buzek... jedyny ktory reformowal a nie patrzyl na slupki. zaplacil duza cene polsce ale jak widac, koniec koncow, na zle mu to nie wyszlo
    • kangur2010 Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 00:56
      Brawo Profesorze.
      Dobrze, że ktoś czasem powie, że bezkrytyczne rozmanażanie sę popierane na najwyższych szczeblach jest bzdurą. Człowiek jest jedynym gatunkiem na Ziemi, którego liczebność zwiększa się, może z wyjątkiem mięsnych krów i świń. Ciekawe swoją drogą, dla caego populacja tych zwierząt rośnie. Odpowiedzialne rodzicielstwo jest jedyną odpowiedzią na problemy stojące przed światem. Warto postawić na jakość, nie ilość.
    • reid_malenfant Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 01:49
      Tylko ze gestosc zaludnienia (czy scislej idace za nia gestosc i roznorodnosc sieci interakcji miedzyludzkich) przeklada sie mocno na zdolnosc do generowania innowacji, vide Johnson, S., 2010. Where Good Ideas Come From: The Natural History of Innovation.

      Stad np Silicon Valley, a nie Silicon Savannah
      • kangur2010 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 02:42
        OK, może trzeba budować więcej wieżowców?
        Chiny jakoś nie błyszczą w dziedzinie innowacyjności choć u nich gęstość zaludnienia jest chyna największa. Tak samo Indie i Bangladesz. Może poza gęstośćią i ilością są jakieś inne czynniki?
        • ar.co Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 09:29
          No, z tymi Chinami jako negatywnym przykładem to akurat trafiłeś kulą w płot.
          • makova_panenka Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 13:14
            W jakiej dziedzinie Chiny są niekwestionowanym liderem? Mnie się zdaje, że w kopiowaniu i produkcji, ale jakoś nie przypominam sobie światowej sławy idei z Chin.
            • xylan Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 13:19
              makova_panenka napisała:
              > W jakiej dziedzinie Chiny są niekwestionowanym liderem? Mnie się zdaje, że w ko
              > piowaniu i produkcji, ale jakoś nie przypominam sobie światowej sławy idei z Ch
              > in.

              Proch, papier, druk, porcelana,...
              • stek22 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:15
                ... kompas. A za pomocą bambusa potrafili się dowiercać do gorących solanek na prawie kilometrowej głębokości! Konkurs na urzędników przyszedł z Chin. Wszystko to zaprzepaściła komunistyczna rewolucja. Teraz to potrafią kopiować.
        • ar.co Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 09:37
          A co do gęstości zaludnienia - to Chiny są obecnie koło 80. miejsca na świecie, ze średnią gęstością raptem o 12 osób większą niż Polska.
          • zazulam Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 11:11
            Matko, kto porównuje wielkość obszaru i zaludnienia Chin do Polski ?????????????????????
    • haraap Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 05:35
      JAKOŚĆ NIE ILOŚĆ

      A prawda jest taka, że już przekroczyliśmy Rubikon, i należy zacząć robić wszystko, by ograniczyć ilość homo sapiens na tej planecie. Ziemia może utrzymać około miliarda ludzi, bez szkody dla siebie, innych gatunków tu żyjących i samych ludzi. Jak nie - będzie hekatomba.
    • a_dm Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 09:14
      Takiej bzdury dawno juz nie słyszałem.
      Właściwie to po co są ludzie w kraju? Niszczą piękną przyrodę, są agresywni.
      Same problemy z nimi :)
      .
      Najlepsza była argumentacja, że imigracja nie pomaga w rozwoju gospodarki,
      bo USA i Australia ma wielu imigrantów a i tak brakuje im rąk do pracy.
      .
      I co to w ogóle jest "dziecioróbstwo"?
      Przypominam, że Autor też jest skutkiem tego obrzydliwego fetysza.
      • gresiek Re: Fetysz dziecioróbstwa 17.01.11, 22:16
        a_dm napisał:

        > Takiej bzdury dawno juz nie słyszałem.
        > Właściwie to po co są ludzie w kraju? Niszczą piękną przyrodę, są agresywni.
        > Same problemy z nimi :)

        w zasadzie masz racje, gatunek homo sapiens jest wyjatkjowo agresywny, niszczycielski i dominujacy a historia gatunkow odkrywana przez owego homo sapiens uczy, ze matka natura z takimi gatunkami predzej czy poziej robila porzadek
    • puuchatek Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 09:24
      kangur2010 napisał:

      > OK, może trzeba budować więcej wieżowców?
      > Chiny jakoś nie błyszczą w dziedzinie innowacyjności choć u nich gęstość zaludn
      > ienia jest chyna największa.

      Gęstość zaludnienia w Chinach: 138,3 os/km2.
      We Włoszech: 199,8 os/km2
      W Wielkiej Brytanii: 250,7 os/km2

      Wystarczy zajrzeć choćby do Wiki, żeby nie gadać głupot.

      Poza tym nie chodzi przecież o to, że sama gęstość zaludnienia przekłada się na technologię etc. - ale o to, że jest jednym z warunków.

      haraap napisał:

      > A prawda jest taka, że już przekroczyliśmy Rubikon, i należy zacząć robić wszys
      > tko, by ograniczyć ilość homo sapiens na tej planecie.

      "Prawda" ustalona przez kogo?

      > Ziemia może utrzymać oko
      > ło miliarda ludzi, bez szkody dla siebie, innych gatunków tu żyjących i samych
      > ludzi. Jak nie - będzie hekatomba.

      Uuuuu, no to mam hekatombę jak smok. Podasz jakieś źródła tych twierdzeń? Czy tylko Tobie się tak wydaje?

      Opowiastki o "zagęszczeniu rodzącym agresję" dowodzą, że pan profesor coś tam czytał... Ale nie do końca kojarzy, co. Zagęszczenie rodzące agresję - owszem, ma miejsce np. w przeludnionych, ciasnych wielkich miastach. Ale - jak ktoś słusznie wyżej zauważył - choćby Wielka Brytania ma gęstość zaludnienia dwukrotnie większą niż Polska, a wystarczy wyjechać z miasta i nie czuje się,żeby wokół było pełno ludzi. I chyba codzienna agresja nie jest tam specjalnie większa, niż u nas.
      • real-wegierka Gęstość zaludnienia Chin 14.01.11, 21:30
        Spójrz na mapę. Chiny są gęsto zaludnione na wschodzie, natomiast od południka 100 na zachód są prawie bezludne (Tybet).
      • gregorsamsa Re: Fetysz dziecioróbstwa 15.01.11, 13:04
        W sklad terytorium Chin wchodza prawie bezludne lub slabo zaludnione ogromne obszary pustynne i tereny wysokogorskie.
        Jak policzysz gestosc zaludnienia Danii wliczajac w jej terytorium Grenlandie to tez ci wyjdzie, ze Dania jest bardzo slabo zaludniona.
        Podobnie w przypadku Chin zafalszowuja obraz Tybet, Mongolia Wewnetrzna czy Xinjiang.
        Chiny posiadaja 6% ziem uprawnych swiata a mieszka tam 22% swiatowej ludnosci.
    • bystry_bronek Dziwne, Niemcy dają 4000pln a Rosja 60000pln becik 14.01.11, 12:30
      becikowego (w przeliczeniu, Rosjanki dostają tę kwotę w bonach z przeznaczeniem na cele mieszkaniowe).
      Czemu w takim razie dla Polski uwarunkowania miałyby byc odwrotnością tego co jest dobre i rozwojowe dla naszych sąsiadów?
      (O gęstości zaludnienia w Niemczech nie wspominam, bo to juch chyba nadmiernie niewygodny fakt dla naszego "naukowca") ...
    • bystry_bronek <a href="http://overpopulationisamyth.com/" target="_blank" rel="n 14.01.11, 14:59
      wykazał się niestety nadmiernym lenistwem i pobieżnoscią w zakresie ustalania faktów...
    • x-pk Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 15:01
      Najważniejszy, a pomijany aspekt małego przyrostu to bariera popytu i w konsekwencji krach ekonomiczny.Wystarczy wyobrazić sobie, że za niewiele lat spadnie o połowę popyt na mieszkania samochody i wszystko inne, bo nowe wchodzące w dorosłe życie pokolenie będzie o połowę mniej liczne. Problemem nie jest liczba, a struktura (już ktoś o tym pisał).
      No i wizja że coś takiego jak Polska się skończy, nie dla wszystkich jest bez znaczenia. W 1984 urodziło się u nas 750 tys. dzieci, w 2003 350 tys. - na 2020 przy utrwaleniu obecnego poziomu (a może być gorszy) są prognozy na poziomie 200 tys.
      Bardzo jednostronny i nieprzekonywujący tekst.
      • ww-77 Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 15:28
        >Wystarczy wyobrazić sobie, że za niewiele lat spadnie o
        > połowę popyt na mieszkania

        I o to chodzi. Gdy dzieci będzie mniej, więcej z nich odziedziczy mieszkania po dziadkach lub bezdzietnych krewnych, w związku z czym będzie mogło szybko założyć własne rodziny i mieć dzieci. Mając własne mieszkanie można sobie pozwolić na potomstwo nawet przy takich zarobkach, jakie osiąga dziś większość Polaków, czyli poniżej 2 tysięcy na rękę.

        A co do popytu, to sorry. W ciągu ostatnich kilkunastu lat najgorsza sytuacja gospodarcza w Polsce miała miejsce około 2000 r., gdy na rynek pracy wszedł wyż demograficzny, dla którego nie było pracy, więc nie tylko nie generował popytu, ale rujnował budżet, pobierając zasilki. Ta sytuacja poprawiła się dopiero wtedy, gdy w krótkim czasie wyjechało dwa miliony ludzi. W Polsce jest nas za dużo w stosunku do potencjału gospodarczego.
      • fawad Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 17:15
        Pan profesor po prostu chce przemycić w tyme tekscie domysł, że za 50 lat prostsze prace będą wykonywanie przez skomputeryzowane stanowiska. Nie będzie to zapewne prawdziwa Sztuczna Inteligencja ale będzie to coś co z powodzeniem zastąpi urzędnika, załatwiającego papierkowe banały w urzędzie, kasjerkę przy kasie czy w bankowym okienku, robotnika wkręcającego śrubki przy taśmie albo noszącego cegły na budowie. Te wszystkie proste zajęcia znikną z rynku pracy, jedynie raz od wielkiego święta automat nie da sobie rady i odeśle klienta do człowieka-nadzorcy.

        50 lat to własnie perspektywa czasowa, w której rozpatruje się omawiane tu zmiany demograficzne. Te kraje, w których populacja spada będą lepiej przystosowane do tego nowego świata. Kraje pełne dzieciorobów będa w kropce - nawet jeśli są to kraje ubogie takie, których nie stac na taka automatyzajce to i tak nie będą mogły liczyć na globalizację - praca ich rąk będzie droższa i bardziej zawodna niż inteligntna, zautomatyzowana taśma w bogatym kraju.

        - TomiK
        • tuluz-lotrek Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 19:04
          Pod jednym warunkiem, a mianowicie, że właściciele fabryk będą się dzielić solidarnie dochodami z ludźmi, którym automatyzacja odebrała durną, mechaniczną w naturze pracę. To wymaga po pierwsze - odpowiedniego mechanizmu redystrybucji środków (oraz społecznej akceptacji dla niego, i to po obu stronach barykady; bo mordowanie raz na jakiś czas co bardziej przedsiębiorczych obywateli nie jest szczególnie prorozwojową strategią dla kraju, co w zeszłym stuleciu parę państw przetestowało na dużą skalę), a po drugie - odpowiednich kwalifikacji większości obywateli, umożliwiających im znalezienie bardziej wymagającej intelektualnie pracy (bo trwające latami masowe bezrobocie, nawet z sutymi zasiłkami, też nie robi społeczeństwu zbyt dobrze). Ani do dialogu społecznego, ani zdobywania dobrego wykształcenia Polacy na razie nie przywykli; może jednak prościej będzie po prostu zacząć się znów intensywnie rozmnażać i przywrócić zdrową strukturę demograficzną, z dużą smiertelnością i małą średnią długością życia? W Afryce czy Ameryce Południowej jakoś z tym żyją, to i my możemy.
        • pfg Re: Fetysz dziecioróbstwa 15.01.11, 21:25
          fawad napisał:

          > Pan profesor po prostu chce przemycić w tyme tekscie domysł, że za 50 lat prost
          > sze prace będą wykonywanie przez skomputeryzowane stanowiska. Nie będzie to zap
          > ewne prawdziwa Sztuczna Inteligencja ale będzie to coś co z powodzeniem zastąpi
          > urzędnika, załatwiającego papierkowe banały w urzędzie, kasjerkę przy kasie cz
          > y w bankowym okienku, robotnika wkręcającego śrubki przy taśmie albo noszącego
          > cegły na budowie.

          To akurat może być prawda. Zarazem jednak bardzo zwiększy się popyt na prace nie wymagające olbrzymiego wykształcenia, ale bardzo trudne do zautomatyzowania: hydraulików i innych fachowców od drobnych napraw, rehabilitantów, opiekunów ludzi starych i chorych.
          Zobacz
          www.economist.com/node/16990700
          pfg.blox.pl/2010/11/Amerykanskie-bezrobocie.html
      • rydzyk_fizyk Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:30
        Najważniejszy, a pomijany aspekt małego przyrostu to bariera popytu i w konsekwencji krach ekonomiczny.Wystarczy wyobrazić sobie, że za niewiele lat spadnie o połowę popyt na mieszkania samochody i wszystko inne, bo nowe wchodzące w dorosłe życie pokolenie będzie o połowę mniej liczne. Problemem nie jest liczba, a struktura (już ktoś o tym pisał).

        Ten problem akurat profesor zauważył - patrz fragment o cykliczności powojennej.

        Nawet teraz mamy takie komplikacje z "wyżem godziny policyjnej".
    • andy-bara Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 18:56
      Nareszcie przeczytałem mądrą wypowiedź w tym temacie. Prze istniejącym bezrobociu, nędznych wynagrodzeniach za pracę, braku mieszkań,kiepskiej służbie zdrowia, zbyt duża liczba ludności może prowadzić do nieszczęść.
    • marszal78 Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 19:00
      Człowiek to największe zagrożenie dla środowiska naturalnego. Ja nawet uknułem takie porównanie, że każde dziecko to konieczność kopania kolejnej dziury w Ziemi. Dziecko potrzebuje różnych produktów od żywności przez ubrania po leki, które powstają poprzez coraz większa eksploatacje zasobów Ziemi. Czym więcej dzieci tym więcej w tej Ziemi trzeba wiercić aby np zdobyć rzadkie metale na produkcję kolejnych IPhonów które one będą chciały posiadać. Czyli najbardziej ekologiczną postawą jest powstrzymywanie się od posiadania dzieci.
      • ibnalqq Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 19:05
        Szkoda, że twoi rodzice nie zaczęli od siebie.
        • maaac Re: Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 19:13
          A ja żałuję, że Twoi od Ciebie.
    • alakyr Chłopie tyś jest lepszy niż Majcherek 14.01.11, 19:46
      Wpółczuję twoim studentom, czego ty ich uczysz?
    • mundi8 Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 20:16
      "Polska jest krajem gęsto zaludnionym. Widać to nie tylko w zatłoczonych miastach, ale także na wielu obszarach poza metropoliami, na których w niekontrolowany sposób rozlało się budownictwo, niszcząc piękne niegdyś tereny. Czy jesteśmy pewni, że chcemy powiększać zatłoczenie na ulicach, drogach i w pociągach, a także intensywnie zabudowywać obszary wiejskie? " To są tylko wrażenia pana Jajszczyka.A jakie są fakty? Oto one:we Włoszech o powierzchni 301 268 km kwadratowych zmieściło się 56 mln 700 tys. ludzi, a w Polsce o pow.312 268 km kwadratowych żyje tylko 38 mln 192 tys. ludzi! Oto moja rada dla pana:problemy demografii zostawić specjalistom, a zająć się zwiększaniem przepustowości internetu.
    • zbyszeko2.pl Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 20:45
      Mamy w Polsce ujemny przyrost naturalny bo : - co czwarty Polak to pedał albocw... /patrz
      sondaże /
      - co dziesiąty zaczyna ,a jak kończy,pokazał Miller;
      - co setny - gwałci,po francusku.
    • real-wegierka zazdroszczę Białorusinom 14.01.11, 21:21
      że żyją w prawie 3 razy mniej zaludnionym kraju niż Polska. Czyli mogłoby nas być ok. 15 mln. Niestety nasz drogi kraj jest coraz bardziej oszpecony wskutek silnej antropopresji.
    • dlugpubliczny Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:21
      Przyszłość... Niestety dla Europy , jaką znamy, jest już za późno.

      Szok.

      Każdy powinien zobaczyć (najciekawsze od 40 sekundy):

      www.youtube.com/watch?v=6-3X5hIFXYU
      • aardwolf_ge Re: Fetysz dziecioróbstwa 15.01.11, 11:11
        Doszedłem do informacji że Unia Europejska składa się z 31 krajów i dałem sobie spokój.
        • dlugpubliczny Re: Fetysz dziecioróbstwa 15.01.11, 12:03
          Autor podawał średnią z 31 krajów, 27 krajów UE + Norwegii, Szwajcarii, Liechtenstein i Islandii.

          Przyznaję, niezbyt to precyzyjnie zrobił - później ludzie o umiarkowanych umiejętnościach erystycznych dezawuują całość na podstawie jednego słowa czy zdania.

          Trend jest niestety nie do zatrzymania. Cywilizacja zachodnia w przeciągu 50-100 lat przestanie istnieć, prawo szariatu negujące jej wartości to nieodległa przyszłość.

          Najciekawsze jednak jest, jak historia lubi się powtarzać.Każdy choć trochę interesuje się historią widzi pewne podobieństwa do przyczyn upadku cesarstwa zachodniorzymskiego.
          • p.s.j Re: Fetysz dziecioróbstwa 19.01.11, 15:14
            > Trend jest niestety nie do zatrzymania. Cywilizacja zachodnia w przeciągu 50-10
            > 0 lat przestanie istnieć,

            dlatego warto być bezdzietnym - los cywilizacji czy kogokolwiek i czegokolwiek w perspektywie 70-100 lat jest dla mnie absolutnie pozbawiony jakiegokolwiek znaczenia poza sentymentalnym.
    • kbaus Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:26
      Jak bedzie mniej ludzi do pracy to firmy beda musialy oferowac lepsze warunki i zatrudniac starszych wiekiem. Naturalnie zatrudniajac 70-latka nie bedzie mozna oczekiwac takiej samej wytrzymalosci jak od 30-latka. I praca i wymogi musza byc inne. Jest oczywiste ze to musi byc oplacalne. To ze rzad zatwierdza przedluzenie wieku emerytalnego jest troche chore bo jak nie ma miejsc pracy to co z tego zarzadzenia, problem socjalny sie stworzy. Musi byc zmiana spowodowana niskim bezrobociem, mysle ze musi byc na poziomie 4 do 5% maximum. Wtedy system sam bedzie evoluowal by zatrudniac i zachecac do pracy w starszym wieku. Tutaj bardzo wyraznie potrzebna jest efektywna i prezna sluzba zdrowia, ktorej celem bedzie by lodzie zyli dluzej w dobrej kondycji. Oczywiscie Polska ma 20 lat do nadrobienia w dzedzinie najwazniejszej jakim jest zrobienia effectywnego, acteptowanego, dostepnego i uzywanego przez obywateli prawa a co dopiero efektywnej slozby zdrowia. Taka jest kolejnosc. To jest praktycznie nie rozumiane przez nasze elity rzadzace ktore traktuja ten wazny problem jak pogaduszke tylko przed wyborami.
      Importowanie pracownikow jest rozwiazaniem gdy panstwowosc jest slaba, kiedy nie dba sie o zwyklego obywatela. Prawo nie jest dla wszystkich, jest za drogie i niedostepne a przez to obywatele zadza sie swoimi regulami i czesto so krzwdzeni co bylo tak oczwiste w komunie. Sumujac, tylko systemy ktore to doceniaja czyli rozwinely sie wystarczajaco by to osignac taki poziom przedtrwaja. Jak na teraz to Niemcy, Francja, Szwecja. USA ma szanse jezeli reforma sluzby zdrowia wprowadzona przez Obame bedzie funkcjonowala. Polska, no co tu mowic, 3 mils wyjechaly, nastepnego polowka sie szykuje a to w zasadzie mlodzi nie starzy. I oni przewaznie nie wracaja zakladajac rodziny poza Polska - to mowi samo za siebie. Prognoz dobrych nie ma. Cala nadzieja ze EU przetrwa.
      Tak to sie potoczy.
      Dobrze ze pan profesor to w telekomunikacji....Pomylil slabo rozwinieta infrastructure z przeludnieniem. Biedni Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy - tam dopiero przeludnienie. Dlaczego oni sie martwia?
    • art.usa Tyle że A. Jajszczyk nie jest prorokiem "Fetysz dziecioróbstwa" pozost 14.01.11, 21:26
      Należy nie tylko zwrócić uwagę na linie demograficzną,
      która dla polski jest niekorzystna, ale i na Emigrację.
      Ci którzy poszli i jeszcze pójdą do pracy za granicę,
      nie wrócą do Polski, może mniejsza część jako renciści.
      Emigrantów dzieci do Polski w ogóle nie wrócą.

      To z kolei będzie miało wpływ na koszty działek budowlanych i mieszkań.
      Jestem tego zdania, że największym problemem dla Polski,
      jest Emigracja Inteligencji.

      Drób w rządzie, jest widocznym deficytem.
    • odmieniecjaskiniowy Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:39
      Bardzo mi się podoba ten artykuł, wreszcie ktoś w wysokonakładowej gazecie zwrócił uwagę na to, że zwiększenie liczby potomstwa, płodzenie większej ilości dzieci wcale nie musi mieć dobrych skutków. To samo z jakimś chorym przekonaniem, że cały czas musimy się rozwijać gospodarczo. Załóżmy, że cały czas w takim tempie jak dziś wzrasta liczba ludności świata - ile ludzi jest w stanie utrzymać Ziemia? Czy niektórzy uważają, że jej zasoby są nieograniczone? Jeżeli tak, to proszę odpowiedzieć, ile mamy w Polsce rzek i jezior pierwszej klasy czystości? Jak czyste jest powietrze w miastach, ile godzin dziennie spędza się w korkach? Komu naprawdę przysłuży się zwiększenie liczby ludności i kto najbardziej rozpowszechnia te hasła? Trudno oprzeć się wrażeniu, że w świecie zdominowanym przez myślenie ekonomiczne, tego typu względy mają znaczenie pierwszorzędne. Rynki bogatych lub stosunkowo bogatych krajów (do których Polska również się zalicza) są już tak nasycone towarami, że trudno o inny sposób na zdobycie nowych klientów jak właśnie poprzez zwiększenie liczby mieszkańców. Od szefów rad nadzorczych wielkich korporacji wymaga się, żeby firmy odnotowywały ciągły wzrost. Można by to było zrobić oczywiście poprzez działania mające na celu wzbogacenie się biedniejszych warstw społecznych, ale takie działania, jak widać na przykładzie tzw. Trzeciego Świata nie są priorytetem. Rządowi również wygodniej jest posługiwać się takimi argumentami jak brak odpowiedniej "ilości" Polaków. Zawsze potem będzie można wytłumaczyć, że za kryzysy gospodarcze i niskie emerytury sami jesteśmy sobie winni, bo nie spłodziliśmy wystarczająco wielu potomków. A przecież - jak pisze autor - idea reformy emerytalnej była zupełnie inna, to my sami mieliśmy, odkładając do ZUS i OFE zarabiać na swoje emerytury, a nie liczyć na przyszłych pracowników.
      Nie we wszystkim musimy naśladować najbardziej rozwinięte kraje, w Warszawie już jest ciasno, a to dopiero zagęszczenie nieco powyżej 3 tysięcy mieszkańców na km2. Co będzie, gdy gęstością zbliży się do Londynu, czy Tokio (około 5 tysięcy), a potem Nowego Jorku, czy Moskwy (10 tysięcy)? Że już nie wspomnę o Seulu (ponad 16 tysięcy), czy Szanghaju (30 tysięcy). A jest taka możliwość, bo po pierwsze Warszawa przyciąga mnóstwo ludzi z całej Polski, po drugie, nie będzie się w nieskończoność rozbudowywać wszerz, zresztą już jest coraz bardzie "wzwyż", co widać po coraz większych apartamentowcach. Z drugą nitką metra jest problem, a co dalej???
      Warto się zastanowić nad tym, co do nas mówią mądrzy ludzie (ci, którzy chcą, żebyśmy się mnożyli na potęgę), bo nie zawsze muszą mieć rację. A stosowanie argumentów, że w WB czy USA sobie radzą, nie jest żadnym argumentem, bo w WIELKICH miastach są również WIELKIE problemy, ale to nie miejsce, żeby je wszystkie wymieniać. Czy ktoś zwrócił uwagę na to, że w gronie najlepiej żyjących narodów (pierwsza dziesiątka) od lat są te, które zamieszkują kraje słabo zaludnione: Norwegia, Kanada, Australia, Szwecja, Islandia.... Nie chodzi tu tylko o wysokość PKB...


    • cmazui Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 21:42
      Slychac juz glosy sprzeciwu na temat prawdy zawartej w artykule.
      Dla krytykow slowo...
      Kto wam sie zabrania pieprzyc i rozmnazac ?, splodzic po 10 dzieci, ale nie wyciagac pozniej raczek do panstwa po zapomogi.
      Zaludnijmy ten swiat az zezremy cala planete do konca.
    • atosatos1 Nareszcie głos rozsądku 14.01.11, 22:28
      Te dzisiejsze 11% bezrobotnych w żaden sposób nie pracuje na swoje , ani tym bardziej cudze emerytury.
      Co z tego, że będziemy liczni jak Indie, ale zacofani i biedni, już teraz wleczemy się w ogonie Europy.
    • rockville Fetysz dziecioróbstwa 14.01.11, 22:36
      Zatrwarzajaca jest skutecznosc rezimowej propagandy, ktora wmowila spoleczenstwu, ze przyczyna fatalnego stanu gospodarki sa zasilki dla bezrobotnych i pomoc dla matek. Prawdziwe pieniadze, nie nazywane zasilkami, sa wyrzucane na utrzymanie armii urzrdasow, czlonkow rezimu, struktur mafijnych i rodzin wyzej wymienionych . Pieniadze wydawane na matki i dzieci to tylko ulamek tego, co jest wydawane na pomoc dla skorumpowanej oligarchii. Za dwa lata osoba zarabiajaca 10 000 zlotych miesiecznie przyzna, ze kupno samochodu za 120 000 zl to byla idiotyczna decyzja, Prawa ekonomiczne sa uniwersalne !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka