Dodaj do ulubionych

Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny"

15.02.11, 07:13
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • gonet12 Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 07:19
      Święte słowa - historii nie można "tworzyć".
      Ale co dziwić się pracownikowi IPN Graczykowi, że pisze tak jak chce, przecież nie tak dawno prezes Jarosław wszem wobec ogłaszał, że filarem Solidarności był jego brat.
      • henryk-sikora Graczyk, ty matole, wszyscy współpracowali:))) 15.02.11, 09:58
        Graczyk, ty matole, wszyscy współpracowali:))), ja też, wprawdzie dopiero od 7 roku życia bo do przedszkola chodziłem do zakonnic:), ale później pełną parą:). Chdziłem do szkoły socjalistycznej, nawet do 1000-latki, którą mój Ojciec pomagał budować w czynie społecznymt:). Ale Graczyk w tym czasie był zapewne na księżycu, palant skończony!!!. "TYGODNIK POWSZECHNY" BYŁ JEDYNĄ OSTOJĄ W POLSCE, JEDYNĄ GAZETĄ KTÓRA URATOWAŁA SETKI TYSIĄCY UMYSŁÓW PRZED SOWIETYZACJĄ.
        • spermaszatana link do wpisu Romana Graczyka 18.02.11, 00:49
          cenaprzetrwania.salon24.pl/279454,polska-szkola-manipulacji
      • strikemaster Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 11:58
        > nie tak dawno prezes Jarosław wszem wobec ogłaszał, że filarem Solidarności
        > był jego brat.

        To było dawno i nieprawda, teraz to sam Prezes był filarem Solidarności, a niedługo filarem bedzie był Ziobro.
    • kalasanty18 Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 07:20
      Nie sądziłem że ten Graczyk to taka świnia,cóż pozory mylą...
      • michal.b09 Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 20:35
        Kasa Misiu kasa!!
    • 0721x Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 07:40
      zweryfikować tę bandę z IPN gloryfikującą SB
      • maczimo Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 07:51
        A co na to szef SB, człowiek chonoru, kumpel Adama M.
        • w_goroncej_wodzie_company Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 10:45
          a wiesz chociaż, co to jest "chonor"?
          • maczimo Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 11:11
            Wiem. To coś co ma kumpel Adama M i jemu podobna hołota. W odróżnieniu od ludzi honoru.
            • ducks_arse Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 14:52
              maczimo napisał:

              > Wiem. To coś co ma kumpel Adama M i jemu podobna hołota. W odróżnieniu od ludzi
              > honoru.
              Twoja odpowiedź to kuriozum. Nie pisz że wiesz co to honor, bo zaden PiSuarowy debil z reguły nie ma pojecia o tym co normalni ludzie nazywają honorem.
          • antropoid Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 11:16
            Dla Adama M. może i kumpel, za to dla Jarosława K. niekwestionowany autorytet. On i jego podwładni.
            -----------------

            w_goroncej_wodzie_company napisał:

            > a wiesz chociaż, co to jest "chonor"?

            Co to jest "chonor" może i maczimo wie, gorzej z tym przez samo "h"...
            • maczimo Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 14:20
              Ten przez h.. to ty.
              • ducks_arse Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 14:55
                maczimo napisał:

                > Ten przez h.. to ty.
                Poucz się ortografii PiSdebilku!!! To słowo które cię charakteryzuje, ma pochodzenie ruskie i pisze się przez CH, w transkrypcji "chooy".
              • antropoid Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 15:06
                maczimo napisał:

                > Ten przez h.. to ty.

                I znów się biedaku wygłupiłeś...
    • zbyszek.bejach Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 07:48
      Dajcie już ku... spokój tym zasranym poszukiwaniom agentów. SB była pewnym aparatem, narzędziem ówczesnej władzy. Władza obecna ma również takie narzędzia i nieporównywalne środki techniczne. I również teraz są agenci i donosiciele. Dajcie sobie spokój ci co czytacie i ci, którzy odkrywacie kolejnych agentów. Zwłaszcza ci, którzy zrobili sobie z szukania agentów źródło dochodu i sposobu na życie. A zwłaszcza kutasy IPN. Mordy pełne oburzenia, wrzaski o nieludzkim traktowaniu przez SB, ale resztki archiwów SB to dla nich świętość, prawda objawiona. A jeżeli nie ma czegoś w archiwach SB to się dorobi teorię i opluje człowieka. Głupie i naiwne sku...syństwo.
      • apodemik nic nie wiedzieć 15.02.11, 08:01
        Czyli rozwiązaniem jest - nie wiedzieć, nie interesować się, nie pytać. A wniosek jeden - w Polsce w każdych warunkach opłaca się współpracować z tajną policją
      • hilary34 Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 09:03
        @zbyszek.bejach zgadzam się z Tobą w pełni - wewnątrz IPN trwa wyścig, stawką są większe pieniądze, mali "strażnicy prawdy" mają już syndrom boga, to wszystko jest chore, kosztowne (w każdym sensie) i podłe
      • zojek2 Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 12:46
        @zbyszek.bejach: BRAWO.
        • rover1308 Jest jedno rozumne rozwiązanie.... 15.02.11, 15:36
          ....trzeba rozwiązać IPN. Skoro otrzymują nasze pieniądze -109 prokuratorów po 10 tyś miesięcznie czyli rocznie grubo ponad milion i cała rzesza "badaczy" to coś muszą robić.
          Sprawa prof.Modzelewskiego pokazuje....że i on chyba wcale w tych więzieniach nie siedział...
          kto wie czy wg wykładni IPN ....właśnie poprzez więzienie....bezczelnie wysługiwał się systemowi...to paranoja....Zlikwidować IPN...fundusze przekazać na granty dla historyków...
    • mag-43 Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 08:02
      podłość, podłość i jeszcze raz podłość. Wszystko to świadczy o tym, że autor albo nie zna, albo nie chce znać PRL-owskiej rzeczywistości. Będąc kimś i to jeszcze nastawionym niechętnie do tamtego czasu by otrzymać paszport trzeba było się stawić w wydziale i prowadzić "rozmowę" z dobrze wyszkolonym UB-olem, który w ten sposób albo chciał pozyskać źródło, albo znaleźć "haka". Pisanie jako o kontakcie o Śp. Mieczysławie Pszonie, którego miałem szczęście poznać osobiście jest podłością nadzwyczajną. Świadczy tylko i wyłącznie o wybitnie złej woli autora, idącego ścieżką zdobycia taniej popularności albo prywatnych rozgrywek i zemsty. Mam status pokrzywdzonego nadany przez IPN, pytany przez prokuratora czy będę czegoś dochodzić tym powodowany i czy chcę zobaczyć swoją teczkę odpowiedziałem, że papier za twardy by go w klozecie zużyć, a oni najlepiej by zrobili oddając te swoje archiwa na makulaturę. Bo co w nich jest zależy od fantazji i chęci czytającego
      • jot6 Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 08:40
        na skandal zakrawa opisywanie w tych kategoriach "Tygodnika" i jego ludzi, ktoś dobrze powiedział,że tak prowadzona przez IPN lustracja, to tak jakby ocenę działalności konspiracyjnej z czasów II wojny oprzeć wyłącznie na danych z gestapo
      • tbgmbx Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 08:43
        Dziękuję, mag-43. Pan Graczyk miesza różne łajdactwa popełniane ze strachu przed ubeckimi represjami z czasami konieczną i subtelną grą o możliwość głoszenia rzeczy niezgodnych z życzeniem ówczesnej władzy. Czy zabierający wyżej głos czytywali Tygodnik? Czy wiedzą, jak trudno było go dostać? Czy wiedzą o ograniczeniu przydziału papieru, ograniczeniu nakładu, ograniczeniu prenumeraty? Tygodnika nie można było kupić w państwowej dystrybucji, sam próbowałem jakoś ominąć zakaz nowej prenumeraty, ale nie udało się. I tyle trudu zadawałaby sobie władza, gdyby, jak twierdzi Graczyk, Tygodnik miała pod kontrolą? Książki, takie jak ta, piszą ludzie, którzy może i wiedzą (archiwa IPN) ale nie rozumieją i nie pamiętają. Żal mi młodzieży, bo na pytanie o Tygodnik będzie ona odpowiadać - to taka ubecka gazeta. A dla mnie to był upragniony powiew wolności, i nikt mi tych wspomnień nie zabierze.
    • jacek230 Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 08:39
      Przecie wiadom, ze ustroj i ZSRR obalila bezpeka do spolki z takmi agentami jak Jan Pawel II, Lech Walesa, Ronald Reagan... to co tam jakis Tygodnik Powszechny. Wiadomo, ze obalal - a wiec wspolpracowal. Odkrycia Graczyka na miare jego dlugopisu.
      Natomiast "falszywa lojalka Jaroslawa Kaczynskiego dowodzi, ze ten nie wspolpracowal. A wiec i nie obalal. To on jest zdrajca i zparzacem. Razem ze swoim bratem bawili sie w pseudopozocyjonistow i nie wiedzieli nawet, ze aby obalic trzeba wspolpracowac z SB. Dupki dwa! Teraz z siebie robia bohaterow, a sa zwyklymi faszystami i bolszewikami (z natury).
    • eugenia.pigwa Bez mądrej polityki koscioła nie żylibyśmy 15.02.11, 08:40
      w dzisiejszej Polsce. Kościół uznawał PRL za zło konieczne i na pewno musiał mieć wewnętrzne, zapewne tajne, instrukcje dla kapłanów jak postępować w przypadku wymuszonych kontaktów z legalnymi choć tajnymi słuzbami. Mozna się domyślać że podstawową sprawą była niezgoda na - nieuprawnione - żądanie poufności rozmowy ze strony esbeka. Samych kontaktów zapewne nie mógł zakazywać wprost, choć jeśli już do nich dochodziło to zalecał rozmowy o niczym, a później relację ze spotkania zwierzchnikom. W ten sposób akta SB mogą zawierać dokumentację z rozmów, które tylko w nomenklaturze szpicli uchodziły za wywiadowcze. I nad takim żałosnym ścierwem rozdzierają dziś szaty rózne hieny, często z esbeckim rodowodem, kontynuuując pracę przodków i próbujące kompromitować kościół. Bez którego, powiadam, polski okrągły stół i w miarę bezwstrząsowe zrzucenie bolszewickiego i sowieckiego jarzma mogło być dużo boleśniejsze, jesli w ogóle możliwe. A więc proszę wszystkich o chwilę refleksji, a gdy nadarzy się okazja - zdrowe oplucie bliźniego w rodzaju red Graczyka.
    • rychoku Moraliści ze szkoły Kalego 15.02.11, 08:47
      Jaka szkoda, że Graczyk nie przestrzega zasad, których przestrzegania wzorcowym przykładem jest Gross. I szkoda, że osoba odpowiedzialna za zacieranie śladów (pan Kozłowski) nie skorzystała z okazji, by nie przypominać o swoich "dokonaniach".
    • lukaszpiotrowski Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 09:00
      Droga Gazeto! Proszę, dla rozgrzania dyskusji, weźcie z redakcji portalu więcej niż jedną osobę, bo to co piszą "forumowicze" jest zbyt monotonne. Naprawdę, byście się bardziej postarali...
    • dio62 prawda jest taka,że cały kk współpracował z komuną 15.02.11, 09:00
      i miał się b.dobrze,biskupi posiadali paszporty dyplomatyczne,nikt ich nie wyrzucał z pałaców(co było nie do pomyślenia w innych demoludach),ba sam "prymas tysiąclecia"biegał do cenzury,żeby blokować niektóre wydawnictwa lub filmy
      • horpyna4 Re: prawda jest taka,że cały kk współpracował z k 15.02.11, 11:39
        Wypisujesz głupoty. Nie tylko biskupi, ale i sam prymas nie mógł swobodnie wyjeżdżać za granicę.

        W roku 1966 była rocznica chrztu Polski. Władzuchna komunistyczna opluła wtedy prymasa Wyszyńskiego za słynny list do biskupów niemieckich, który w ówczesnych mediach był fałszywie przedstawiony i interpretowany. Był to zresztą pretekst do tego, żeby prymas nie mógł wyjechać na uroczystości do Watykanu - nie dostał paszportu. I jak się to ma do tych "paszportów dyplomatycznych"?

        Wiedz, że ludzie żyjący w tamtych czasach pamiętają, jak było. Oczywiście nie wszyscy, bo niektórzy nie chcieli wiedzieć, lub nie chcą pamiętać. Ale Tygodnik Powszechny był wtedy jedynym niezależnym od władzy czasopismem. Nie wszystko mogli napisać, bo cenzura zdejmowała artykuły. Ale nie dawali się też zmusić do pisania artykułów pod dyktando włady. Nawiasem mówiąc, za to zamknęli TP na 3 lata po śmierci Stalina (wprawdzie wychodziło wtedy coś pod takim tytułem, ale bodajże wydawane przez PAX; inny był też wygląd strony głównej).

        I jak za późnej komuny można już było zaznaczać ingerencje cenzury poprzez [....], to Tygodnik Powszechny był jedynym czasopismem, które to robiło. Inne udawały, że wszystko jest cacy, chociaż też im czasem coś wycinano.

        Poza tym władza robiła wszystko, żeby utrudnić druk i dystrybucję Tygodnika. Ograniczano przydziały papieru (tak, tak, w tamtych czasach papier był z przydziału i nie można było go kupić ot tak sobie), utrudniano prenumeratę: była ona możliwa przez bardzo krótki czas od październikowej odwilży, a jeśli ktoś się na nią załapał, to tracił ją np. po zmianie adresu. No i oczywiście nowa prenumerata nie była możliwa. Fakty te świadczą chyba wystarczająco o niezależności TP od władz PRL.
        • dio62 Re: prawda jest taka,że cały kk współpracował z k 16.02.11, 08:57
          ja też żyłem w tamtych czasach i widziałem jak czarni z czerwonymi się bratali widziałaś księży stojących w kolejce po szynkę lub po inne ówczesne rarytasy?Nie stali ,bo nie musieli dostawali przydziały od towarzyszy a dlaczego towarzysze im dawali,bo przeciętny towarzysz wywodził się ze wsi i w środku był zabobonny jak prawie każdy Polak.Co do paszportów to Wyszyński już w "ramach represji" od 1956 mógł wyjeżdżać za granicę a normalny obywatel nie mógł.1966 to była zwykła kłótnia w rodzinie a w ramach przeprosin Wyszyński załatwił likwidację ambasady polskiego rządu emigracyjnego przy Watykanie w 1972.W "ramach represji" komuniści wydali tysiące zezwoleń na budowę kościołów a także przydziały na materiały budowlane których jak chcesz wiedzieć normalnie nie można było kupić.I jeszcze jedno czy w ówczesnej prasie znajdziesz najmniejszą wzmiankę o przestępstwach popełnianych przez księży,czy myślisz że nie było wtedy np.pedofilii wśród księży,gdyby komuna chciała na prawdę zniszczyć kk,to tylko ujawniony jeden pedofil wystarczyłby komunistą aby jeździć po całym kk jak po łysej kobyle latami
          • horpyna4 Re: prawda jest taka,że cały kk współpracował z k 16.02.11, 09:58
            Nie wiem, jakie czasy pamiętasz, ale te masowe zezwolenia na budowy kościołów były wydawane dopiero u schyłku komuny, jak towarzysze decydenci zauważyli, że ustrój się sypie.
            Ja pamiętam tłumy zatykające komunikację miejską w Warszawie, jak ludzie dojeżdżali na niedzielną mszę z dużych dzielnic, gdzie nie było kościołów.

            Co do materiałów budowlanych, to pamiętam taką historię. W pewnej dzielnicy był maleńki kościół, a właściwie kaplica zakonna. Od wielu lat starano się o budowę normalnego kościoła, bo ludzie nie mieścili się, chociaż w niedziele było chyba z 10 mszy, jak nie więcej. No i wreszcie zezwolenie wydano - dlaczego? Bo napłynęły pieniądze z zagranicy na tę budowę i nie mogły być na nic innego wykorzystane. A władza aż śliniła się do "dularów"; nawiasem mówiąc, za twardą walutę nie trzeba było starać się o przydział materiałów budowlanych, tylko się je kupowało.

            A w prasie były wzmianki o przestępstwach popełnianych przez księży, wręcz przejaskrawiane na niekorzyść tychże. Na przykład jak to jeden jezuita zabił drugiego nożem. Tyle, że nie napisano o ciężkiej chorobie psychicznej zabójcy i o tym, że władze zakonne wcześniej bezskutecznie dopraszały się o umieszczenie go w zakładzie zamkniętym, bo było wiadomo, że zagraża innym.

            Co do pedofilii, to po pierwsze nie jest ona czymś przypisanym księżom (mnóstwo przypadków ma miejsce w "przykładnych" rodzinach i jest "zamiatane pod dywan"), a po drugie prawie o niej nie pisano z prostego powodu: komuna była cholernie pruderyjna i praktycznie nie pisywano o "takich rzeczach".
    • second.ibum Cela smierci a pensja z IPN-u 15.02.11, 09:02
      Przyznam, że dla mnie to jest świństwo. Graczyk swoje świadome życie zaczął w latach 80-ych. Niczego tak naprawdę nie przeżył, ale jest historykiem - powinien wiedzieć ile krzywdy można zrobić taka publikacją. Wystarczająco dużo jest w naszej polityce takich młodych hien, którzy chcą wypłynąć na karkach tych którzy w komunizmie siedzieli w celach śmierci! Jak choćby opisywany przez Graczyka Pszon! Co Graczyk chce udowodnić, że Pszon się złamał? Że współpracował, wydawał, był może był wręcz w UB. Nie bo sam Graczyk przyznaje że nie ma na to dowodów. Mówi „uwikłany”, bo kogoś zarejestrowano. Przecież to typowe kłamstwo rodem dziennikarstwa z „Faktu”. Posłuchajcie tego słowa: „Uwikłany” - ileż tu dwuznaczności. Więc po co pluć na drugiego człowieka? Odpowiedź jest prosta - dla sławy, poklasku, dla szefów z IPN-u, dla kasy. Czy inną motywacją kierowali się współpracownicy UB. Nie. Może Wałęsę złamało UB, może Pszon się załamał w celi śmierć, ale Graczyk - robi takie rzeczy dla kasy. Ja widzę różnicę.
    • pis_busters Esbeckim i pisowskim okiem na "Tygodnik Powszechny 15.02.11, 09:03
      Małolatom radziłbym pójść do biblioteki i poczytać archiwalne egzemplarze Tygodnika. Za PRL było to JEDYNE wydawane oficjalnie pismo opozycyjne, którego komuniści nie mogli zamknąć ze względu na katolicki charakter. Walczono z Tygodnikiem poprzez znikome przydziały papieru do drukowania. Przez parę lat chodziłem do kościoła by móc na zakrystii kupić Tygodnik. Kiedy dziś czytam wypociny jakiejś pisowskiej szui, to szlag mnie trafia co z Polską zrobiły te pisowskie szumowiny, bałwochwalczo zapatrzone w sbeckie teczki. Czego nie doczytają z teczek to dopiszą z głowy czyli z niczego. Byle uświnić ludzi prawdziwie walczących o wolność i prawdę. Tygodnik jest dziś niewygodny i dla Kościoła i dla PIS bo sieje zamęt w samym mateczniku katolsko-narodowej Polski . Prędzej czy później należało się spodziewać, że jakaś szuja napisze paszkwil na zlecenie ...
    • rabin-pedofil wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 09:20
      Gustaw Herling-Grudziński napisał m.in. na temat Krzysztofa Kozłowskiego
      w "Dzienniku pisanym nocą" pod datą 25 maja 1995 roku:
      "W Tygodniku Powszechnym ukazała się w połowie maja nota pod groźnym
      tytułem 'Insynuacja'. Napisał ją senator Krzysztof Kozłowski (...). Celowo
      nie wnikałem głębiej w meritum owej 'Insynuacji'; wspominałem za to jej
      autora - gdy rok temu w Krakowie, na proszonej kolacji, usiłował biesiadników
      przekonać, tokując bez przerwy, że powinni zmienić zdanie o generale
      Kiszczaku, jeśli jest ono 'przypadkiem niezbyt pochlebne'. (...)
      Dziś przyszedł list z Warszawy od mojego przyjaciela, którego bardzo cenię; i
      do którego mam zaufanie. Pisze (...): 'W 'Insynuacji' Kozłowskiego
      odnajdziesz w stanie krystalicznym mentalność i moralność twórców Grubej
      Kreski. Kozłowski określa tajnych współpracowników SB jako 'mających luźny
      związek ze sprawą (Pyjasa)'. Ten luźny związek dwadzieścia lat temu polegał
      na zamordowaniu Pyjasa, a dzisiaj z kolei polega na niemożności ujawnienia
      nazwisk morderców i ich mocodawców [podkr. - J.R.N.]. Wielka szkoda, że nie
      nagrałem na kasecie rozmowy prof. Strzembosza i mec. Bednarkiewicza, którzy
      mówią o przyczynach nieukarania nikogo za zbrodnie popełnione w PRL, m.in. o
      bezwstydnym przewlekaniu tych spraw przez niektórych sędziów, np. w przypadku
      zabitych górników w kopalni Wujek. Ale Kozłowski jak lew broni ich dobrego
      imienia'.
      'Nie na tym koniec - ciągnie mój korespondent. - Kto został szefem zespołu
      doradców Oleksego? Major SB Andrzej Anklewicz, który w latach
      siedemdziesiątych i osiemdziesiątych miał wielkie i nadzwyczajne sukcesy w
      inwigilowaniu i tropieniu opozycji. Co na to senator Kozłowski? Będę go
      zawsze bronił (mówi o majorze), to wspaniały fachowiec, zweryfikowaliśmy go
      pozytywnie (czyli zostawiliśmy w SB po 1989) ze względu na jego zasługi?
      Zasługi dla kogo?'
      Może już czas, żeby się nad tym zastanowić, zamiast połykać jak głupia gęś
      tuczna coraz to nowe kluski ze znakiem Grubej Kreski. Nawet jeśli 'ludzie
      mający luźny związek ze sprawą Pyjasa' oraz im podobni staną w końcu przed
      sądem, szkoda została już dokonana (...) I pomyśleć: Krzysztof Kozłowski,
      autor 'Obrazu Tygodnia', drugiej obok felietonu Kisiela kolumny 'Tygodnika
      Powszechnego'" (G. Herling-Grudziński, Dziennik pisany nocą, Warszawa 1998,
      s. 392-393).
      • pis_busters Re: wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 10:32
        Na początek zacytuję stary kawał: "Jakie jest największe świństwo które można zrobić Polakom? Zagłosować na PIS i wyjechać z kraju !" Ten dowcip mam z tyłu głowy, gdy czytam wypowiedzi autorów emigracyjnych i posty polonusów na forum. Z perspektywy zagranicy wszystko inaczej wygląda. Łatwo o łatwe jednoznaczne sądy, łatwo o idealistyczne wizje. Nawet Giedroyć nie ustrzegł się idealizmu proponując politykę wschodnią nakierowaną na Ukrainę. Nie było mu wszak dane ogladanie conajmniej kilkudziesięciu tysięcy ofiar zamordowanych w wyjątkowo bestialski sposób przez ukraińskich nacjonalistów. Swą wiedzę o Polsce autorzy emigracyjni czerpali głównie z opowieści czy listów przyjaciół. To ci przyjaciele kształtowali ich wyobrażenia i sądy. Łatwo można sobie wyobrazić, że Herling czerpie swą wiedzę o wydarzeniach w kraju nie z ust Strzembosza czy Bednarkiewicza ale również z innych źródeł. Ciekaw jestem, czy wówczas jego poglądy byłyby podobne. Inaczej mówiąc, ostrożnie z opiniami tworzonymi na podstawie wybiórczych źródeł nawet przez wybitne osoby. Czego by nie powiedzieć o Jaruzelskim i Kiszczaku to i tak o klasę przewyższają obecnych polityków, zwłaszcza pisowskich. Gdyby nie ich postawa to uzyskanie wolności mogłoby przeciągnąć się jeszcze o wiele lat i mogło kosztować wiele, wiele ofiar ludzkich. O tym się dziś łatwo zapomina. "Gruba kreska" była jedynym możliwym rozwiązaniem w sytuacji, gdy w kraju liczba osób związanych ze starym reżimem szła w co najmniej setki tysięcy. Kadra oficerska wojska, pracownicy SB, milicji, ORMO czy aparat partyjny to była realna siła dysponująca nie tylko bronią ale również wiedzą i doświadczeniem, jakiego brakowało nowemu rządowi. Do tego kilkadziesiąt rosyjskich dywizji stacjonujących w Polsce i dwa razy tyle w sąsiednich krajach. Dziś łatwo snuć różne bzdurne rozważania "co by było gdyby". A IPN dysponujący funduszami, o jakich mogą tylko śnić instytucje naukowe, w sytuacji całkowitej utraty władzy przez komunistów, w ciągu prawie 20 lat działalności zdołał wykryć jedną zbrodniarkę z czasów stalinowskich. Kpina z tysięcy ofiar komunistycznego systemu ! Za to skoncentrował swą uwagę na gnojeniu ofiar tego systemu, którzy nie zgadzają się dziś z wizją Polski proponowaną przez Kaczyńskiego. Żyłem w czasach PRL i nikt mi nie wmówi, że Polacy ochoczo biegali do SB by donosić na współrodaków. Owszem pewnie byli i tacy, którzy robili to z pobudek ideowych czy po prostu dla pieniędzy. Większość tzw. TW było jednak przede wszystkim ofiarami nieludzkiego systemu zaś poważna ich część była agentami tylko "na papierze" w wyobraźni i statystykach SB (choćby casus Gilowskiej). Gigantyczna dysproporcja pomiędzy ściganiem katów i ich ofiar jednoznacznie świadczy o wyłącznie politycznym charakterze IPN.
        • fedorczyk4 Re: wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 11:05
          Brawo i jeśli wolno to podpisuję się w stu procentach!!!
        • antropoid Re: wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 11:24
          pis_busters napisała:

          > Większość tzw. TW było jednak przede wszystkim ofiarami nieludzkiego systemu
          > zaś poważna ich część była agentami tylko "na papierze" w wyobraźni i
          > statystykach SB.
          ---------------------
          Rzecz w tym, że ci SB-eccy prowokatorzy, o których piszesz to największe autorytety krzykaczy w rodzaju Kaczyńskich, Macierewiczów i im podobnych. I dlatego ponad 20 lat po PRL-u nie ma końca tej pieprzonej, jałowej awantury o to kto był, a kto nie. A chodzi głównie o koryto, albo o to, żeby się na kimś odegrać.
        • lewy_andy Re: wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 13:41
          Też tak myślę, dodałbym iż za "szlachetnymi" celami powstania IPN rozpowszechnianymi przez różnych "pożytecznych idiotów" stały przyziemne cele - uwalić niewygodnych pissowi i obsadzić swoimi.
          Przypominam, iż na powszechny opór przed tzw lustracją w środowiskach akademickich Pan Kaczyński odgrażał się " założymy własne uniwersytety !" niestety, nie było mu dane (na sczęście)
          Odnoszę również wrażenie iż wiedza zawarta w tzw teczkach jest wykorzystywana nie tylko przez "naukowców" ipeenowskich ale i w codziennej walce kaczystów o ich "prawdę".
          • maaac Re: wielka szczęsliwa rodzina grubej kreski 15.02.11, 14:47
            > Przypominam, iż na powszechny opór przed tzw lustracją w środowiskach akademickich

            Dobrze, że dodaleś "tzw.". Kwintesencją całości "lustracji" jest własnie to "tzw.". Dla mnie jak lustrować to poprzez przegądanie dokumentacji SB i równą metodyczną kwerendę po wszystkich. Zamiast tego mamy takie "skakanie" bo wybranych podpadniętych osobach "wiadomym" siłom.

            Nawet przynależność do kręgów RM jak udowodnił casus abp. Wielgusa nie chroni przed "lustracją". Błyskawicznie pokazano mu "gdzie jego miejsce" wyciągając odpowiednie papiery.
    • emmel1 Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 09:23
      Jak widać są ludzie (np. Roman Graczyk) którzy dla pieniędzy i rozgłosu zrobią każde świństwo, szczycąc się chyba własną nikczemnością.Przypominam słowa Jędrzeja Giertycha (dziadka Romana Giertycha) który na wiadomość o wyborze Karola Wojtyły na papieża powiedział - Moskwa opanowała Watykan!
      • zojek2 Re: Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 12:59
        Przypominam słowa Jędrzeja Giertycha (dziadka Romana Giertycha) który na wiadomość o wyborze Karola Wojtyły na papieża powiedział - Moskwa opanowała Watykan!

        podczas gdy w miedzyczasie okazalo sie, ze to wplywajac na kolegium kardynalskie, CIA opanowal Watykan.
        Ale tak to jest z polska prawica: nie sa w stanie nawet rozroznic biale i czarne ("nikt nie jest w stanie nas przekonac..."), a co dopiero orientowac sie w sprawach bardziej subtelnych.
    • movix76 Czy Roman Graczyk współpracował z SB? 15.02.11, 09:41
      Gdyby zastosować teorię " mniemanologii stosowanej," jakiej używa Graczyk w swych publicystycznych wypocinach, to jest całkiem prawdopodobne, iż był on współpracownikiem SB.
      Tym sposobem red.Graczyk dołączył do tych publicystów, których zaliczyć można do hien, żerujących na odpadkach padliny po SB-ckich kwitach, aby zniesławić i opluć swych kolegów z przeszłości.

      Przy tym Graczyk nie ma zielonego pojęcia o mechanizmach, jakie działały w SB przy tzw.operacyjnej rejestracji. Więcej na ten temat w artykule:

      "O wiarygodności niektórych materiałów „hakowych” rozpowszechnianych przez ludzi nie tylko z obozu Kaczyńskich"

      niss26an50.wordpress.com/2010/02/17/o-wiarygodnosci-niektorych-materialow-hakowych-rozpowszechnianych-przez-ludzi-z-obozu-kaczynskich
    • grisza14 Przypomne tylko slowa czlowieka "honoru" 15.02.11, 09:48
      Cesia Kiscaka, ktory opowiadal w jednym z wywiadow jak to do niego do gabinetu przychodzili po 89 nawet bardzo porzadni ludzie, prosili go o swoje teczki, dostawali je po malej chwili i wychodzili do drugiego gabinetu z niszczarka.
      Inny znow czlowiek "honoru" Jaruzelski tez powiedzial calkiem niedawno, ze jak mu sie bedzie wchodzic w droge, to ujawni takie rzeczy , ze pospadaja aureole.
      Kozlowski, Bortnowska? Smiechu warte ich swiadectwa moralnosci wydawane samym sobie.
      Kto mial okazje czytywac Tygodnik w latach 70-ch zorientuje sie, ze SB juz wtedy mialo nad nimi pelnie kontroli.
      • w_goroncej_wodzie_company Re: Przypomne tylko slowa czlowieka "honoru" 15.02.11, 10:44
        > Kto mial okazje czytywac Tygodnik w latach 70-ch zorientuje sie, ze SB juz wted
        > y mialo nad nimi pelnie kontroli.

        ty czytałeś? czy powtarzasz za innymi, a jeśli tak, to za kim?
    • q_vw Pislamista Graczyk ?! 15.02.11, 09:50
      To chore, że w poszukiwaniu agentów, faktycznych i rzekomych, pojawiają się tacy ludzie jak Graczyk... przed nim byli i inni, którzy na podstawie materiałów SB, całkowicie niekompletnych, oskarżali ludzi o współpracę z bezpieką... To, co powinno być najważniejsze w takich oskarżeniach, to posiadanie deklaracji współpracy, bez niej nie ma mowy o oskarżeniach. Kto pamięta Gontarczyka i Cenckiewicza, mówiących o agencie Wałęsie, którzy w swej książce nie przedstawili ŻADNEGO dowodu dla potwierdzenia swych oskarżeń ? kto pamięta Zyzaka ze swoją fantastyczną książką ? W obu tych pracach nie ma cienia dowodu, jakieś strzępki informacji, jakieś pośrednie materiały, z których "na dwoje babka wróżyła" z pominięciem faktu, że specjalna komórka w MSW, w latach 80 zajmowała się fałszowaniem materiałów na Wałęsę. Ale pomijając Wałęsę, wróćmy do Gontarczyka i "TP"... w swej książce facet także nie ma "dymiącej spluwy" tylko strzępki danych, które można interpretować rozmaicie, a więc tak, jak się uważa... to nie stanowi dowodu i nie może być podstawą do stawiania tez, a tym bardziej do stawiania zarzutów. Po prostu. Zaciekawia tylko znów stado psów, które ujadają i z pianą na pyskach rzucają się, z szczerą radością i nienawiścią... żądni ofiar rzekomych agentów... to chore. A przypominam, że w Polsce istnieje jeszcze kuriozalna teczka, jedyna sfałszowana (nie wiadomo do końca przez kogo), rzekomego agenta Jarosława Kaczyńskiego, "wybitnego" opozycjonisty, którego nawet SB nie raczyła internować... To zderzenie pokazuje wyraźnie i dobitnie, że lustracją i teczkami się gra, a normalni ludzie powinni to omijać szerokim łukiem, jak gó... leżące na środku chodnika.
    • yacek67 IPN to kontynuacja SB 15.02.11, 10:38
      IPN odziedziczył wszystkie dokumenty esbecji i kontynuuje jej pracę. To jasne. Do niedawna miał jeszcze "karzące ramię partii" (wszyscy wiedzą jakiej) w postaci CBA, teraz już je na szczęście utracił. Cały ten PiS i IPN to czysto bolszewickie organizacje.
    • andrelom Esbeckim okiem na "Tygodnik Powszechny" 15.02.11, 10:42
      Kiedy wreszcie będzie zlikwidowany IPN?
    • zdzicho_waciak "Znak odmówił wydania książki" 15.02.11, 10:50
      Dlaczego?

      "Roman Graczyk chciał w niej na siłę udowodnić, że "Tygodnik" był częścią systemu komunistycznego, a przecież tak nie było."

      Ale podobnych zastrzeżeń Znak nie miał, wydając książkę pana Grossa, których chciał udowodnić, że Polacy byli częścią nazistowskiej machiny zagłady...

      "Graczyk pisze w książce, że wiele jego hipotez jest słabych, ale można z nich wysnuć dowolne wnioski. Tymczasem na podstawie słabych hipotez historykowi nie wolno stawiać żadnych wniosków."

      No, chyba, że ten historyk nazywa się Tomasz Gross i tropi nie konfidentów bezpieki, ale zwyrodniałych Polaków, współpracujących z hitlerowcami w uskutecznianiu Holocaustu... Wtedy historykowi wolno stawiać dowolne wnioski, rozciągać je na cały naród, a Gazeta Wyborcza chętnie temu przyklaśnie...
      • fedorczyk4 Re: "Znak odmówił wydania książki" 15.02.11, 11:04
        Piernik do watraka i a u was biją murzynów. Ot taka skrajnie prawicowa logika. Zamiast argumentować na temat, szybko zaatakować z d. strony:-(
        • zdzicho_waciak Re: "Znak odmówił wydania książki" 15.02.11, 11:13
          "Piernik do watraka"

          Czyżby?

          "Zamiast argumentować na temat"

          Na jaki temat?
      • pis_busters Re: Twój nick mówi za siebie... 15.02.11, 11:40
        Twój nick mówi za siebie... Co do Grossa można się spierać, czy Polacy zamordowali lub przyczynili się do zamordowania 50 tys. czy 60 tys. Żydów. Sam fakt nie podlega dyskusji. Porozmawiaj ze starymi ludźmi ze wsi i zapytaj ich o Żydów w czasie wojny a zobaczysz jak zaraz nabiorą wody w usta i spuszczą głowy. Ręczę, że nie dowiesz się nic. Odnośnie Tygodnika Powszechnego to liczba jego czytelników znacznie przekraczała jego nakład bo krążył z ręki do ręki. Czytałem i pamiętam wspaniałe artykuły w nim zamieszczane. O Kaczyńskich nikt nawet wtedy nie słyszał do czasu, gdy Wałęsa wyciągnął ich z niebytu. Na swoje i nas nieszczęście. A Graczyk jest zwykłym śmieciem plującym na polityczne zamówienie.
        • zdzicho_waciak Re: Twój nick mówi za siebie... 15.02.11, 12:10
          "Twój nick mówi za siebie..."

          Jak najbardziej :-))))

          Co do reszty - niewiele zrozumiałeś. Nie rozmawiamy o tym, czy Graczyk napisał prawdę (konfidenci bezpieki to także fakt, choć można się spierać np. co do zakresu ich współpracy), czy tylko napisał taką prawdę, jak Gross. Nie znamy książki Graczyka, nie znamy książki Grossa. Znamy jedynie ich omówienia. GW zgłasza do książki Graczyka poważne zastrzeżenia metodologiczne i oskarża go o wysuwanie wniosków popartych słabymi dowodami lub nieuprawnione uogólnianie. Podobne zarzuty sformułowano wobec książki Grossa. A jednak nie przeszkodziło to Znakowi wydać Grossa, a nie wydać Graczyka. Nie przeszkodziło to także dziennikarzom Gazety Wyborczej zmieszać z błotem książki Graczyka, przy jednoczesnym zachwycie nad książką Grossa... Ciekawe rozdwojenie jaźni... Wychodzi na to, że zastrzeżenia metodologiczne (i nie tylko) są ważne, ale jedynie w odniesieniu do niektórych tematów...

          PS. Rozmawiałem z ludźmi ze wsi, w której mieszkał mój dziadek. Opowiadali mi wiele ciekawych rzeczy..., niekoniecznie w duchu Grossa... Liczba czytelników TP też nie ma tu nic do rzeczy. Nie gwarantuje, że w TP nie było współpracowników bezpieki...

          PS2 Argumenty ad personam mógłbyś sobie darować. Jeśli Graczyk jest śmieciem plującym na polityczne zamówienie, to na czyje zamówienie pluje Gross? :-)
          • rudy013 Re: Twój nick mówi za siebie... 15.02.11, 14:12
            Jeśli dobrze pamiętam, Znak przeprosił za to, że wydał Grossa.
            • zdzicho_waciak Re: Twój nick mówi za siebie... 15.02.11, 14:25
              Dokładniej - przepraszała dyrektor Znaku Danuta Skóra.

              Inne zdanie miał prezes wydawnictwa Henryk Woźniakowski. Ten sam, który wg GW "w druzgocącej wewnątrzwydawniczej recenzji tłumaczył powody odmowy". I który mówił: "Wydanie tej książki w Znaku oznaczałoby, że akceptujemy tę fałszywą wizję historii."

              Wizja historii wg Grossa najwyraźniej mu nie przeszkadzała...
    • ubiquitousghost88 Wszystkich co w PRL-u oddychali i cudem się... 15.02.11, 10:55
      ...jakoś nie podusili - za dupę i do pierdla!
      Jak wolność i demokracja to na całego!
    • jedrek490 Panie Kozłowski, Coś jest na rzeczy! 15.02.11, 11:19
      Już sama wściekłość Kozłowskiego i jego niby-argumenty mające ośmieszyć Graczyka świadczą, że coś jest na rzeczy.
      • pis_busters Re: Ot pisowska mentalność ! 15.02.11, 11:29
        Czyli nieważne czy ukradł rower czy jemu ukradli. Był zamieszany w kradzież... Ot pisowska mentalność !
      • second.ibum Uff, ale wsciekłość. Cała jedna wypowiedź. Skazać 15.02.11, 15:44
        bestię, Na pewno jest winny.
      • sher-rif Re: Panie Kozłowski, Coś jest na rzeczy! 16.02.11, 16:41
        Pewnie wymienieni w książce Graczyka pracownicy Znaku rozmawiali z esbekami.Mogli więc być zarejestrowani jako tzw kontakty operacyjne.Ale to nie to samo co bycie TW.
    • jedrek490 Znak: "Gross bardziej jest "historyczny" 15.02.11, 11:28
      "Znak" słusznie nie opublikował Graczyka, bo był za mało "historyczny", ale Grossa - to i owszem. To jest dopiero historyk!
    • spoko.0 GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 11:49
      Dla GW esbeckie teczki są objęte dogmatem "Historykom i dziennikarzom nie wolno je dotykać. Wolno tylko naszemu Papieżu nad Papieżami Michnikowi i już!".
      Ale dogmat nie zmieni że " i pur si muove..."

      • antropoid Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 12:16
        To teraz przynajmniej wiadomo, dlaczego najwięksi polscy "patryjoci" w rodzaju Macierewiczów tak lubią wynosić je pod pachą do domu.


        spoko.0 napisała:

        > Dla GW esbeckie teczki są objęte dogmatem "Historykom i dziennikarzom nie woln
        > o je dotykać. Wolno tylko naszemu Papieżu nad Papieżami Michnikowi i już

        Zaś dogmatem środowisk przeciwnych GW jest to, że tylko owe SB-eckie teczki mogą stanowić materiał źródłowy do PiSania najnowszej historii Polski.
        Aha, jeszcze jedno - oczywiście teczki odpowiednio wyselekcjonowane przez zaufanych PiStoryków.
        • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 12:49
          > Zaś dogmatem środowisk przeciwnych GW jest to, że tylko owe SB-eckie teczki m
          > ogą stanowić materiał źródłowy do PiSania najnowszej historii Polski.

          Jestem przeciwna GW bo wychowuje ludzi dla których świat się ogranicza na wojnie z PISem i którzy PISzą antropoidalne głupoty !
          • antropoid Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 13:41
            Nie trzeba było tej wojny z całym światem wywoływać, bo nikt Kaczyńskich i co za tym idzie PiS-u do tego nie zmuszał. To pierwsze, a po drugie - GW nie kształtowała mojego światopoglądu, wrzaskliwych oszołomów węszących wszędzie spiski nie znosiłem na długo przed tym, nim się z nią zetknąłem.
            • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 14:43

              > Nie trzeba było tej wojny z całym światem wywoływać, bo nikt Kaczyńskich i co
              > za tym idzie PiS-u do tego nie zmuszał.

              Powiedz mi człowieku co PIS ma wspólnego z książką o roli Tygodnika Powszechnego w PRLu?

              Czy Tygodnik był czy nie był częścią systemu i w jakiej mierze nią był? To dla mnie było pytanie w PRLu i pytaniem dla mnie pozostaje. Książkę Graczyka przeczytam bo artykuł GW to pytanie zmiata pod dywan jako niestosowne i z góry podaje infantylny argument że nią nie był . Więc wyraźnie czytam że GW nierzetelnie streściła zawartość książki.

              Gdyby GW polemizowała z argumentami Graczyka jak pozwala polemizować z Grossem , miałabym napewno inne zdanie o GW!
              • antropoid Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 15:04
                spoko.0 napisała:

                > Powiedz mi człowieku co PIS ma wspólnego z książką o roli Tygodnika Powszechnego
                > w PRLu?

                Wystarczy, że ma dużo wspólnego z tzw. historykami z IPN-u.
                • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 15:52

                  > Wystarczy, że ma dużo wspólnego z tzw. historykami z IPN-u.

                  A no tak . Problem dla niektórych to sam fakt że IPN istnieje.

                  Ale nic nie poradzę na to że komunizm był zbrodniczym systemem politycznym i że obowiązkiem historyków jest rozliczenie tego systemu ze sposobów jakiemy robił z ludzkich umysłów umysły niewolników... Na te sprawy inaczej patrzy Michnik który pochodzi z rodziny która komunizm budowała i inaczej patrzy osoba która pochodzi z rodziny której komunizm odebrał prawa obywatela demokratycznego państwa...
                  • ducks_arse Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 15:58
                    spoko.0 napisała:

                    >
                    > > Wystarczy, że ma dużo wspólnego z tzw. historykami z IPN-u.
                    >
                    > A no tak . Problem dla niektórych to sam fakt że IPN istnieje.
                    >
                    > Ale nic nie poradzę na to że komunizm był zbrodniczym systemem politycznym i że
                    > obowiązkiem historyków jest rozliczenie tego systemu ze sposobów jakiemy robi
                    > ł z ludzkich umysłów umysły niewolników... Na te sprawy inaczej patrzy Michnik
                    > który pochodzi z rodziny która komunizm budowała i inaczej patrzy osoba
                    > która pochodzi z rodziny której komunizm odebrał prawa obywatela demokr
                    > atycznego państwa...
                    Tylko że szanowny PiSiołku obowiązkiem historyków nie jest gnojenie przeciwników Kaczolandu, a wybielanie ich miłosników. Do ciebie jak widzę to nie dociera.
                    • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 16:42
                      >Tylko że szanowny PiSiołku obowiązkiem historyków nie jest gnojenie przeciwnikó
                      > w Kaczolandu, a wybielanie ich miłosników.

                      Pardon, tu kaczka-duck pewnie pomyliła tematy i miesza ocenę PRLu z oceną rządu Jarosława Kaczyńskiego w III RP.
                  • antropoid Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 17:22
                    Może i budowała, za to on w pewnym momencie zwrócił się przeciwko temu systemowi. A "argumenty" o niewolnictwie umysłowym, możesz sobie darować, bo nie robią na mnie wrażenia. Nie padłem jego ofiarą wówczas, nie zamierzam i teraz. Za to IPN od pewnego czasu zajmuje się "tropieniem" nie głównych sprawców, tylko w dużej mierze także ofiar tamtego systemu - wystarczy, że ktoś znalazł się w notatce, żeby robiono z niego agenta. Oczywiście najlepiej jeśli jest to ktoś niewygodny dla PiS.
                    • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 17:41

                      > IPN od pewnego czasu zajmuje się "tropieniem" nie głównych sprawców, tylko w dużej mierze także ofiar tamtego systemu - wystarczy, że ktoś znalazł się w notatce, żeby robiono z niego agenta. Oczywiście najlepiej jeśli jest to ktoś niewy godny dla PiS.

                      Zaczynając od tropienia w cudzymsłowie staczamy do śmiesznej karykatury czyli na obecny poziom debaty GW ;-)

                      • antropoid Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 19:20
                        Akurat w tym przypadku ten cudzysłów im się należał.
                        • spoko.0 Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 20:45

                          > Akurat w tym przypadku ten cudzysłów im się należał.

                          Salomon osądził sprawę i już!
                          ;-)
          • maaac Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 15.02.11, 13:58
            To GW walczy z PiSem?
            No popatrz a ja myślałem, że walczy z:
            - Rosją jak twierdzą różne kremlofile;
            - Kościołem jak można przeczytać na kazdej dyskusji o sprawach z nim związanych;
            - z Polakami, to na dyskusjach związanych z ksiązką Grossa.
      • sher-rif Re: GW jak Kościół w sprawie Galileusza 16.02.11, 16:43
        W tej sprawie teczki zniszczono.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka