acc4
15.04.11, 10:20
Lech Kaczyński już jako kandydat na prezydenta RP jeździł po Warszawie kolumną z czterech samochodów i na "kogucie". Mieszkanie, w którym mieszkał "na mieście", było strzeżone ze specjalnej budki wartowniczej, postawionej na skraju parku po przeciwnej stronie ulicy. Gdyby jemu pod oknami kancelarii organizowano co miesiąc takie hece, jakie urządza PIS prezydentowi Komorowskiemu, to kazałby zagrodzić barierkami całe Krakowskie Przedmieście. Był szczególnie wyczulony na swoje bezpieczeństwo i "majestat" swojego urzędu.