Dodaj do ulubionych

Gdyby nie ty, nie zdałbym

06.05.11, 08:56
"zdać maturę" trzeba umieć korzystać ze źródeł, trzeba umieć pisać, ale głównie czytać i rozumieć, zadawać pytania tekstom i odpowiadać na nie innymi zapamiętanymi tekstami, czy się to robi elektronicznie czy papierowo właściwie na jedno wychodzi, jak ktoś potrafi zadać pytanie przez elektroniczność i zrozumieć odpowiedź to zdał z umiejętności, którą nazywa się przygotowaniem do życia zawodowego, które właśnie tak wygląda - naiwność opowiadania o tym na facebooku jest taka sama jak naiwność polityków czy innych gangsterów przy korzystaniu z telefonów komórkowych, które nie tylko są mikrofonami, ale również lokalizatorami, przyszłą historia będzie pisana na podstawie danych ze stacji bazowych (Wiadomo będzie gdzie Napoleon się zatrzymał, żeby się wysikać a gdzie był Jack, kiedy sam wysyłał maila, żeby Christopher przekazał Johnowi, żeby ten wprowadził poprawki ogniowe i nacisnął "enter"...
Obserwuj wątek
    • agatamichalina Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 08:58
      Mam nadzieję, ze to zmyslona historia. jesli nie, mam nadzieję, że autorka następnym razem pomysli chociaż trochę, zanim opublikuje tego rodzaju donos.
      Moim zdaniem jest tak, jesli teraz ci mlodzi ludzie zostaną wyłapani, odpowiedzą za wszelkie nodorobki nas, dorosłych. Być może przestawi im się całe życie.
      Raczej skupilabym się na jakości i uczciwości szkoły, jej pracowników, tego, czy wykonują swój zawód na tyle rzetelnie i skutecznie, by można było zdać tę, idiotyczną przecież maturę, bez korepetycji, lekcji prywatnych, kupowanych często wysiłkiem całej rodziny. Nie strzelałabym tak bezmyslnie i bez poczucia jakiejkolwiek odpowiedzialności w tych młodych ludzi...
      Trudniejsze?
      • gwendolyn66 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:33
        Piszesz: Raczej skupilabym się na jakości i uczciwości szkoły, jej pracowników, tego, czy wykonują swój zawód na tyle rzetelnie i skutecznie i słusznie, bo sporo w polskiej szkoły obijających się nauczycieli. Ale bądźmy konsekwentni: dlaczego uczciwość ma obowiązywać tylko pracowników szkoły, a ie uczniów? Nie bardzo rozumiem. To raczej ci młodzi ludzie byli bezmyślni umieszczając te pytania na FB. Poza tym wiedzą doskonale, jakie są konsekwencje ściągania, bo chyba znają regulamin. Gdybyś umieściła jakieś informacje na stronie, na którą każdy może wejść, zrobiła na niej coś co jest niezgodne z prawem, to winiłabyś innych za ujawnienie tego?
        • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:14
          I jeszcze coś -ściągania by nie było w dużej mierze, gdyby rzeczywiscie szkoła cię do tej matury przygotowała (zwłaszcza z matematyki) Gdybym teaz miała ją zdawać, majac takąnauczycielkę, jaką miałam, przez 4 lata moi rodzice musieliby bulić na moje korepepetycje z przedmiotu, który nawet nie liczyłby się do mojej sredniej na studia ;/

          Jestem jeszcze z roczników, które zdwały maturę w szkole i egzaminy wstępne i uwazam, ze ich likwidacja była durnym pomysłem.
        • agatamichalina Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:13
          niechcący zamieścilam moją odpowiedź na końcu :) W skrócie, uważam, ze sprawa dotyczy uczciwości, rozumianej, jak my czyli dorośli ja rozumiemy tylko w bardzo ograniczonym zakresie. To się wogóle nia da porównać. To raz, poza tym jest to sytuacja pokusy, na ją normalny dorosły bardzo rzadko jest wystawiony, pod względem natężenia oczywiście, strachu, który temu towarzyszy,. Nie wiem jak Ty, ale pamiętam, że niezdanie matury wydawało mi się końcem świata :) Co więcej, teraz, w czasach, nazwijmy to "niepeerlowskich" rzeczywiście moze byćkońcem świata. O wiele więcej może się w zyciu mlodego człowieka zmienić w ciągu tego roku, nie mam tu na mysli dzieci ludzi, ktorych stać na to by zapewnić im bezpieczeństwo w trakcie tego roku, mam na mysli młodzież, ktora jeśli nie zda, nie załapie się nawet na studia zaoczne na platnej uczelni w Pcimiu Dolnym i stoczy się na dno. Tylko tyle. O tym, myslę warto pisać, nie o tym, ze wyprawiają karkołomne sztuki na maturze. Jesli kogoś boli oszustwo, nie ch zacznie od Rycha, Zdzicha i im podobnych, a nie od tych gównairz i ich gó...arskich przekrętów.. Tekst uważam również za gowniarski :)
          • agatamichalina Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:15
            A załapanie się na ten Pcim chociażby jest ważne, bo pozwala chociażby przeczekać durne lata wjakim takim kagańcu i z jako tako zorganizowanym rytmem życia :)
          • studenckiefinanse Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 19:23
            A jaka to tragedia spotyka młodego człowieka, który musi za rok poprawiać maturę? Czyżby musiał na przykład iść do jakiejś pracy? No dramat po prostu, jak nic stoczy się na dno. Jak wyobrażasz sobie zapewnienie dziecku bezpieczeństwa przez rok? I w ogóle jakiemu dziecku? Dziewiętnastolatek to dorosły człowiek i żadna pułapka na niego nie czyha.
          • black.joanna Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 08.05.11, 20:15
            Dobrze się czujesz? Co może lepiej udawać, ze nic się nie stało i promować nieuczciwość???
      • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:10
        Jakbym teraz miała zdawać matmę, to bym jej nie zdala, nie ma bata. Swoja nauczycielkę z liceum wspominam, jako miła starsza pania, która miała jedną cechę totalną- nikogo nie potrafiła nauczyć matematyki...Efekt był taki, ze ci którzy byli z matmy nieźli, po 4 latach byli tacy sobie, sredni - jakos zdawali, a raczej kiepscy - stwai się osłami matematycznymi....Trochę szkoda, bo wiem, ze przy innym nauczycielu, naprawdę pojmowałabym tę matmę lepiej, mimo, ze z perspektywy lat, widzę, ze kompletnie do niczego mi się nei przydaŁa :D
        • agent.orange Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:21
          > Jakbym teraz miała zdawać matmę, to bym jej nie zdala, nie ma bata. Swoja naucz
          > ycielkę z liceum wspominam, jako miła starsza pania, która miała jedną cechę to
          > talną- nikogo nie potrafiła nauczyć matematyki...

          Ale tutaj zaszła wielka pomyłka - ktoś musiał Cię oszukać. To nie pani w liceum ma Cię nauczyć matematyki, Ty masz sama się nauczyć. Pani może Ci jedynie to ułatwić. Szkoła nigdy nikogo nie nauczyła siłą i nigdy tego nie zrobi.
          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:38
            Nie zaszła żadna pomyłka, tylko ty odwracasz kota ogonem.

            Pani od matematyki płacą za to, żeby mnie nauczyła tzw. WYTLUMACZYŁA SPOSOBY ROZWIĄZAN, WZORY itp. Jeśli ja SAMA mam się nauczyć, to Pani od matematyki jest niepotrzebna w ogóle, bo chyba za wygląd jej nie płacą .

            Pani może Ci jedynie to u
            > łatwić.

            Nie tłumacz 35 letniej kobiecie podstaw, ok?
            • kamileqb Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 19:04
              Kobieto co znasz podstawy...
              Nauczycielka ma wytłumaczyć, ale jak uczeń się nie uczy, nie odrabia zadań, nie pracuje na lekcji tylko gada, to co ona może więcej zrobić?

              Można by było samemu pracować. Szkoła jest tylko po to by ucznia zmobilizować. Człowiek z natury jest leniwy. Bez szkoły nikt by się niczego nie uczył, jedynie "życia". (Prócz wybitnych, ale renesans mamy za sobą) Jeżeli ktoś dodatkowo swoim nieprzykładnym zachowaniem (tj. niechętnym uczeniem się) pod przykrywką złego nauczyciela, usprawiedliwia ściąganie, to już w ogóle jak nauczyciel ma nauczyć? Po co się uczyć? Można przecież ściągnąć.

              Nie mówię, że Ty tak robiłaś, ale to jest standard. Rozmył się i wszyscy mają jedne zarzuty, zapominając jak samemu byli młodzi i co źle zrobią. Winni są nauczyciele, ale rodzice nie widzą, jak sami uczą ich leserstwa. Może i karanie uczniów nic nie zmienia, ale jak jest ogólne przyzwolenie, to to jedyna dostępna metoda, by jednak się czegokolwiek nauczyli.
              • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 19:53
                >Nauczycielka ma wytłumaczyć

                No własnie, a jesli tego nie potrafi to takie sa wyniki jak ja i reszta jej wychowanków, co opisałam. I nie musisz nauczycielce tłumaczyć od czego jest nauczyciel.
                • kamileqb Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 20:57
                  Znam i słyszałem o takich, którzy na serio nie wiedzą:> To dowód na to, że te studia są na tyle mało prestiżowe, że każdy może na nie iść, albo że dzięki złym nawykom i przymykaniu oczu, niemal każdy się przedostanie :|
                  • hypertryper Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 09:22
                    >To dowód na to, że te studia są na tyle mało prestiżowe, że każdy może na nie iść

                    Nie ma studiów nauczycielskich w Polsce. Idziesz na matematykę i realizujesz pełny program matematyki i dopiero potem wybierasz sobie specjalizację - moze byc np. specjalizacja nauczycielska. Pisząc " te studia są na tyle malo prestizowe, ż e qazdy moze na nie isć" napisaleś więc, ze malo prestizowa jest: matamatyka, chemia, fizyka, biologia, geografia, anglistyka, germanistyka, polonistyka, historia, filologia romańska, filologia klasyczna i inne . Kompletnie bez sensu.
        • agatamichalina Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:18
          No właśnie, nie chciałam zbytnio walić w nauczycieli czy w nas, doroslych po prostu, ale prtraktowanie sprawy tak skomplikowanej w tylko jednym jej aspekcie, jak zrobiła to autorka, pachnie linczem, i co więcej, może napędząć lincz.
          • black.joanna Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 08.05.11, 20:17
            I bardzo dobrze!!! Mam nadzieję, że będą wyłapywać tych oszustów.
        • ubiquitousghost88 I tu jest pies pogrzebany. Matematyka mózg rozwija 10.05.11, 10:19
          ...Bez niej we are ready to accept simply comunication and the pure existence, like... szympansiątka...

          hermina5 napisała:

          > Jakbym teraz miała zdawać matmę, to bym jej nie zdala, nie ma bata. Swoja naucz
          > ycielkę z liceum wspominam, jako miła starsza pania, która miała jedną cechę to
          > talną- nikogo nie potrafiła nauczyć matematyki...Efekt był taki, ze ci którzy b
          > yli z matmy nieźli, po 4 latach byli tacy sobie, sredni - jakos zdawali, a rac
          > zej kiepscy - stwai się osłami matematycznymi....Trochę szkoda, bo wiem, ze prz
          > y innym nauczycielu, naprawdę pojmowałabym tę matmę lepiej, mimo, ze z perspekt
          > ywy lat, widzę, ze kompletnie do niczego mi się nei przydaŁa :D
      • q-ku przepraszam, ale dziwnie pojmujesz moralność 06.05.11, 10:30
        ściąganie to przestępstwo i pani dziennikarka nie popełnia błędu publikując informację o nim ale popełnia błąd nie informując natychmiast policji
        • hypertryper Re: przepraszam, ale dziwnie pojmujesz moralność 07.05.11, 09:23
          Bez przesady. W KK ściąganie nie znajduje siew dziale przestępstwa :D
      • little.red.rooster Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:46
        @ agatamichalina "Moim zdaniem jest tak, jesli teraz ci mlodzi ludzie zostaną wyłapani, odpowiedzą za wszelkie nodorobki nas, dorosłych. Być może przestawi im się całe życie"

        Tzn. jakie niedoróbki, że wpuszczono na salę i nie odebrano im telefonów?
        Proszę się zastanowić nad tym co Pani pisze. Z tego wpisu wynika, że nie widzi Pani nic złego w tym, że ściągali tylko w tym, że to im może zaszkodzić w życiu. Pokrętna to dla mnie logika pachnąca w gruncie rzeczy nieuczciwością i to, co dla mnie najgorsze, wobec tych którzy mieli w sobie tyle honoru aby samodzielnie pisać.
        Co do "idiotycznej matury i pracowników szkoły i korepetycji", jak się ma trójkę dzieci, to człowieka nie stać na korepetycje. Wszystkie moje dzieci skończyły studia, w tym jedno w Anglii, ale żadne z nich nie miało ani jednej godziny korepetycji z czegokolwiek.
        Po prosu tak zostały wychowane, że życiowe cele osiąga się samodzielnie po to aby móc być z własnego życia i z siebie dumnym.
        Pani lansuje wychowanie w którym tylko dorośli mają za coś odpowiadać a młodzi ludzie za nic. Sorry, ale matura to egzamin z bycia dorosłym. Zatem proszę pytanie o niedoróbki dorosłych skierować do maturzystów :)

        • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 14:32
          >Wszystkie moje dzieci skończyły studia, w tym jedno w Anglii, ale żadne z nich nie miało ani >jednej godziny korepetycji z czegokolwiek.
          >Po prosu tak zostały wychowane, że życiowe cele osiąga się samodzielnie

          Halo, chwileczkę , wychowanie to z tym nie ma nic wspólnego! Ja brałam udział w niejednej olimpiadzie, na studia dostałam się b. dobrze i to na niejedne, co, co nijak nie zmienia faktu, z e jak ci ktos nie wytłumaczy matematyki, nie jestes z niej orłem , a masz kiepskiego nauczyciela, to mozesz jej po prostyu nie zdac na maturze ! Samodzielnie nad ksiazka do matmy mozna siedzięc i po 7 godzin - ja tek siedziałam tygodniami i g... to dawało - najpierw ktoś musiał mi wytłumaczyć zasady - zaległosci sie kumulują, ale jak widzę sa tu rzeczy niewytlumaczalne dla niektórych ... I tak, bez korepetycji daleko bym z ta matematyka nie zaszła, chocby mnie nie wiem jak wychowano, tak więc to rozumiem i innym zrozumienia zyczę. Dobry (taki, który potrafi nauczyc i nie dopowiadzić do znienawidzenia) matematyki, fizyki, chemii, biologii to prawdziwy skarb.
          • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 14:33
            Dobry nauczyciel, miało być , oczywiście.
          • astrum-on-line Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 14:57
            Uwierz mi, że można samodzielnie nauczyć się bardzo dużo. Nawet z matematyki. Ja się uczyłam z zeszytów licealnych mojej koleżanki. Po prostu przerabiałam wszystkie zadania jakie ona miała zapisane samodzielnie. Jedno po drugim. Jak nie rozumiałam to próbowałam jeszcze raz i jeszcze raz. Przerobienie materiału z liceum zajęło mi prawie rok i pozwoliło zdać egzamin wstępny na studia. Z matematyki. W międzyczasie jeszcze pracowałam na pełnym etacie.
            Ściąganie tylko ogłupia, wyłącza kompletnie myślenie. Naprawdę przerażająca jest ta fala ściągania za pomocą coraz cudaczniejszych nowinek technicznych. Przecież sporo można wydedukować, zapamiętać, przypomnieć sobie zamiast desperacko czekać na podpowiedź. To widać na studiach, na egzaminach, gdzie ludzie mogący przynieść sobie na egzamin dowolne książki i tak nie potrafią z nich skorzystać i czekają na gotowca. Potem w pracy dziewczyna po studiach dostaje polecenie przygotowania ulotek reklamowych, już z gotowym wzorem ulotki i nie ma pojęcia co ma zrobić. Wychodzi z biura, staje na ulicy, bo nie wie co ma zrobić. Fakt autentyczny. Litości.
            • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:11
              o prostu przerabiałam wsz
              > ystkie zadania jakie ona miała zapisane samodzielnie. Jedno po drugim. Jak nie
              > rozumiałam to próbowałam jeszcze raz i jeszcze raz

              Owszem. Robiłam tak jeszcze 5, 6, 7 , 8 , a potem brałam zadanie z innymi danymi i szlag moje przerabianie trafiał. Natomiast, kiedy zasadę wytłumaczył mi pewien nauczyciel, łapałam to w dwa dni, a dni w 12 dni i bez rezulatatu.

              TYLKO GIGANTYCZNA róznica miedzy nami polegała na tym, ze ja nigdy nigdzie matematyki nie zamierzałam zdawać i nie zdawałam, za to próby jej uczenia sie samodzielnie, były marnowaniem czasu, który przeznaczyłabym na czytanie i języki, które były mi bardzo do egazminów potrzebne. Bo ja egzaminy na studia zdawałam z historii i WOS-u, a drugie z języka i antropologii kultury. Na tym polega podstawowowa róznica miedzy ludzmi - nie są tacy sami.
              • astrum-on-line Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:32
                Ludzie są różni, zgadzam się.
                Na egzaminie wstępnym do liceum miałam zrobić rozbiór logiczny zdania - i nigdy więcej mi to nigdy do niczego nie było potrzebne. Czy zmarnowałam czas przeznaczony na uczenie się? Osobiście uważam że tak.
                A matury z matematyki nie zdawałam bo bałam się nauczycielki i matematyka była moim najbardziej znienawidzonym i przerażającym przedmiotem. Dopiero po rozpoczęciu studiów na kierunku humanistycznym zrozumiałam, że chcę studiować coś innego.
                • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:45
                  >Na egzaminie wstępnym do liceum miałam zrobić rozbiór logiczny zdania - i nigdy
                  > więcej mi to nigdy do niczego nie było potrzebne.

                  Ależ było, skoro rozpoczęłaś studia na kierunku humanistycznym ! To podstawy.
                  Poza tym, egzamin wstępny do liceum odbywał się cztery lata wcześniej i sprawdzał, czy twoje wiedza kwalifikuje cię do liceum - czyli dalszej nauki tego polskiego. Slowem, sprawdzał czy znasz podstawy, które bedą ci potrzebne w dalszej nauce.

                  Matura z matematyki przed studiami językowymi nijak tej roli nie spelniała.


                  >Dopiero po rozpocz
                  > ęciu studiów na kierunku humanistycznym zrozumiałam, że chcę studiować coś inne
                  > go.

                  Ja natomiast byłam tym smutnym przypadkiem, który odkąd skończył 15 lat, wiedział, ze będzie chciał studiować tylko to, co studiowałam i taka volta w moim przypadku byłaby cudem - i tym się własnie różnimy.
                  Szczerze mówiąc , zawsze zastanawiało mnie jak to jest mozliwe, że ktoś z etnologii czy filologii przenosi sie na inzynierię środowiskową i nigdy nawet nie starałam sie tego zrozumieć - moze po prostu los dał mi i ukierunkowanie i zdolnosci tylko w jednej dziedzinie.




                • lafikirew Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 16:58
                  Rozbiór logiczny zdania pomaga między innymi w prawidłowej interpunkcji. Mnie nieraz się ta wiedza przydała. Ty z niej nie skorzytałaś. W związku z tym, owszem, zmarnowałaś ten czas, ucząc się, żeby zdać, zaliczyć i zapomnieć. Bezrefleksyjnie. Ale za to odpowiada zarówno szkoła, jak i Ty sama. Każda wiedza jest wartością.
                  • kicior99 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 03:50
                    Rozbiór logiczny zdania nie jest potrzebny tylko wtedy kiedy się o nim myśli i logicznie rozbiera zdanie. Wykonujemy go podświadomie tysiące razy dziennie. Poza tym jak można nauczyć się jakiegokolwiek języka obcego bez tej umiejętności? Nawet nienazwanej?
        • agatamichalina Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 20:12
          Matura to nie jest egzamin z bycia dorosłym, to wymóg edukacyjny, nic więcej :)
          • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 07:21
            Oczywiście, że jest to wymóg. Takoż i matematyka jest owym wymogiem.
            Nie ma obowiązku zdawania matury.
            • hypertryper Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 09:25
              >Takoż i matematyka jest owym wymogiem.

              Azaliż nie nauczonyś języka polskiego, a li tylko staropolski na maturze miałeś?
              • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 09:40
                Masz coś do powiedzenia na temat, czy tylko durne uwagi?
                • hypertryper Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 11:35
                  Wszystko, co napisałem, jest na temat, tylko ty znów nie zrozumiałeś. Ale to już nie moja wina, ze należysz do gości, którzy zawsze wszystko wiedza najlepiej, a ironii nie zauważą nawet , kiedy się z nią zderzą czołowo...
                  • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 11:55
                    Owszem, ironię zauważyłem.
                    Zaś jedyny związek z tematem jaki zauważyłem, to przytyk do użytego przeze mnie słowa "takoż".
      • astrum-on-line Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 14:42
        > Raczej skupilabym się na jakości i uczciwości szkoły, jej pracowników, tego, c
        > zy wykonują swój zawód na tyle rzetelnie i skutecznie, by można było zdać tę, i
        > diotyczną przecież maturę, bez korepetycji, lekcji prywatnych, kupowanych częst
        > o wysiłkiem całej rodziny.

        Litości. Zdawałam maturę w latach 90tych, obyło się bez korepetycji, bez ściąg i bez histerii. Prawie każdy, kto podchodził zdawał. Bez jakiegoś mega przygotowania wysiłkiem całej rodziny.
        • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:20
          >Zdawałam maturę w latach 90tych, obyło się bez korepetycji,

          Matematyka nie była wtedy obowiazkowa dla wszystkich. Gdybym ją wtedy zdwała, na pewno musiałabym miec korepetycje , w zasadzie od poczatku. Po prawie 15 latach ja to doskonale wiem.
      • incognittum Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 08.05.11, 00:07
        Racja. Zamiast narzucać co raz to więcej "wiedzy" to może by tak zacząć uczyć, prawidłowo, tego co już jest.
    • kde44 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:01
      1. nauczyciele nie stają na rzęsach, żeby kogokolwiek złapać, bo to nie leży w ich interesie
      2. czy zrobiła Pani print screeny z tych dyskusji z facebooka? obywatelski obowiązek wymaga poinformowania kuratorium. co kuratorium z tym zrobi to inna sprawa.
    • kicior99 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:07
      A mając nielegalną komórkę zamiast wypisywać bzdury na facebooku można było wstukać wolframalpha.com i efekt pewniejszy :) Liczy wszystko i niezawodnie :)
    • jazza.nova76 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:14
      "...a kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem"
      Uwielbiam takie artykuly: publiczny lincz i swiete oburzenie to nasza specjalnosc.

      Sciaganie jak kazde inne postepowanie jest prywatnym wyborem czlowieka, ktory to robi.
      A sama autorka, jak rozumiem, bedzie konsekwentna i zrobi dosiesienie o przestepstwie.
      • pedror Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:45
        Oczywiście, ściąganie jest prywatnym wyborem człowieka. Ale zgadzamy się chyba, że osoba przyłapana na ściąganiu powinna natychmiast wylecieć z sali z wynikiem zero punktów?
        • jazza.nova76 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:03
          Przeciez napisalam, ze autorka powinna byc konsekwentna i zrobic doniesienie o przestepstwie :)
          Sciaganie jest wyborem, zatem czlowiek powinien liczyc sie z konsekwencjami tego wyboru.

          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:25
            Sciaganie nie jest wyborem, ale konsekwencja tego, ze czegoś nie umiesz. I uwierz mi, jakbys miała taką nauczycielkę matmy, jak ja to po 4 latach nie rozumiałbyś już praktycznie niczego, mimo, ze kretynką nie byłam i np. z chemii mogłam mieć solidną czwórkę .

            Problemem polskiej szkoły jest to, z e ma w 50% koszmarnych dydaktyków. W swojej karierze szkolnej miałam tylko raz swietną nauczycielkę matmy - zaraz po studiach, tlumaczyła tak, ze tylko kretyn by nie pojął. Pamietam też przypadek "osła matematycznego i durnia matematycznego", który po 2 latach dostawania jedynek i dwójek, nagle napisał klasówkę na piątkę...Okazało się, ze przez 3 tygodnie edukowal go gość prowadzący autorskie nauczanie matematyki w innej szkole, czyli mozna...
            • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:42
              Możesz ściągać, albo się nauczyć. To chyba spełnia warunki wyboru?
            • jazza.nova76 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:44
              Droga Hermino,
              A ja sie jednak bede upierac, ze sciaganie jest wyborem a kazdy wybor ma swoje konsekwencje.

              To, o czym piszesz to sa fakty, ktore zmusily/sklonily Ciebie do dokonania takiego wyboru. Sciaganie jest tylko namiastka glebszego problemu.



              • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:58
                Ja zadnego wyboru nie dokonałam, bo nie zdawałam matematyki. Na szczęscie.

                A te fakty , które zmuszają do wyboru to własnie polska edukacja. Po prostu wiem, ze dzis matematyki bym nie zdała i jedyne co mogłoby mnie uratować to korepetycje przez całe liceum, - problem w tym, ze przez pierwsze dwa lata tego liceum , moja rodzina ledwie wiązała koniec z końcem na bezrobociu. . Matematyka to nie jest przedmiot, którego ot, nauczysz sie sam, siedząc nad książką, która podaje ci zadanie i rozwiąwzanie w postaci wyniku na końcu - usiądziesz i nadgonisz, kiedy braki przyrastają z każdym tygodniem - tego KTOS MUSI CIE NAUCZYC. A nie musiałabyś płacić grubej kasy róznej masci korepetytorom, gdyby porządnie uczył cię twój własny matematyk/matematyczka. To bardzo dużo i ty tkwi początek tego wszystkiego.
                • jazza.nova76 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:13


                  Jako ciekawostke dodam, ze od razu po maturze nie poszlam na wymarzone studia,gdyz moich rodzicow nie bylo stac na korepetycje z matematyki i fizyki, z ktorych to przedmiotow musialabym zdawac egzamin wstepny a moja szkola nie zapewniala wiedzy na poziomie wymaganym na tymze egzaminie.

                  uwierz mi, rozumiem Twoje stanowisko
        • astrum-on-line Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:09
          A wyobrażasz sobie lament w mediach jakie to biedne i udręczone są nasze dzieciątka gdyby połowa zdających wyleciała z matury a z pozostałej połowy 30% by nie zdało, bo poszli na maturę z nastawieniem że jakoś to się uda. No ale ściągać się nie dało to się nie udało.
          • iluminacja256 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:15
            Niejeden wyleciał, albo go nie wpuscili i lamentu nie było.
    • tomaszbk Do dyrekcji szkół 06.05.11, 09:16
      Za rok radzę wynająć firmę ochroniarską z ręcznymi wykrywaczami metalu ,takimi jak na lotniskach i każdego maturzyste cwaniaczka sprawdzać na obecnośc ukrytych komórek zestawów słuchawkowych itp.
      P.S Już nawet niechce się leniom pożądnych ściąg własnoręcznie napisać,całe ferie zimowe poświęciłem na pisanie sciag kilkanaście lat temu.
    • moccobaron Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:20
      Lepiej by było żeby przygotować uczniów do matury a nie ich monitorować. Żyjemy w czasach wyścigu szczurów, donoszenia w majestacie prawa. Za moich czasów, jako dziecko słyszałaś " nie skarż to bardzo brzydko" "zajmij sie sobą, i tym co ty potrafisz, co ciebie obchodzą inni". Dzisiaj zasadą podstawową jest " Ja musze wygrać , nawet po trupach" " Ja nie zjem, ale tobie nie dam"
      Ja maturę pisałam w 1971 roku z obowiazkową matematyką. Mieliśmy "fantastycznego" nauczyciela od rosyjskiego, kumpel. Więc niczego nas nie nauczył. I mieliśmy matematyczkę u której co okres(był rok szkolny podzielony na 4 okresy), stał tłum uczniów do poprawek. Na jej lekcji było słychać muchę jak leciała, zdawało się u niej tak długo aż się nauczyłaś a raczej pojęłaś temat. Na maturze chodziła od stolika do stolika i sama przynosiła ściągi jak ktoś czegoś nie wiedział. Do dzisiaj nie mam problemów z matematyką , pomimo że mgr mam z przedmiotu humanistycznego. Żal mi dzisiaj tych jak ta Pani redaktor, bo czy nie ma powazniejszych problemów jak ściganie uczniów na Facebook,u?
    • aza-zello Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:23
      Polska to w dalszym ciągu dziwny kraj -Mieszkałem w Belgii przez wiele lat teraz w Irlandii znam jeszcze kilka innych z dłuższych pobytów ale nigdzie się nie spotkałem ze zbiorowym masochizmem. Nauka w Polsce jest kwestia ambicji. W Irlandii być lekarzem to wielka odpowiedzialność na całe życie. Bez przerwy trzeba się dokształcać, stress i swego rodzaju przynależność do pewnego typu społeczności a wiec wiezienie. W nowoczesnym społeczeństwie najlepiej być nikim,podstawowe wykształcenie, minimum wiedzy, zero społecznego zaangażowania i zobowiązań - Nowoczesny człowiek to typ relacji krótkotrwałych i celowych, Maksim samodzielności. I po co komuś jakaś matura ? Niepotrzebne obciążenie.życie jest krótkie i trzeba o niego dbać
    • moccobaron Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:26
      Zapomniałam dodać, że "kumpel z rosyjskiego" latał na maturze , darł mordę, przeszkadzał i próbował kogoś złapać, aż wyprosiła go dyrektorka.
      A Pani redaktor uświadomić, że dzisiejszej matury by nie zdała, jeśli jest ze 20 lat po szkole!
      • gwendolyn66 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:38
        Trochę bez sensu ta historia: jeśli matematyczka tak świetnie uczyła, to po co te ściągi? Dlaczego jej podpowiadanie jest takie fajne, a zachowanie kogoś, kto próbował przestrzegać przepisów be? Logika wysiada...
      • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 07:43
        Nie wiem czy przeglądałeś/łaś zadania z tegorocznej matury, ale uwierz są skrajnie proste. Mówię o zadaniach zamkniętych, bo reszty nie chciało mi się rozwiązywać.

        P.S. Szkołę skończyłem w ubiegłym milenium.

      • black.joanna Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 08.05.11, 20:30
        A na jakiej podstawie tak twierdzisz??? Ja zdawałam 20 lat temu i jakoś nie mam z tym problemu.
    • varshava Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:38
      Matura zawsze była jakimś prestiżem. To ciekawe widzeć wpisy, ludzi, którzy zamiast zastanowić się co zrobić by Polacy byli uczciwi (czyli zacząć od najmłodszych lat, pokazywać, że ściąganie jest oszustwem, a nie przejawem sprytu i iteligencji) piszą, że matura jest niepotrzebna lub nawet proponują inne metody ściągania!
      To ściąganie jest przerażające wg mnie. I szkoda, że nie zrobiła Pani print screenów. A może Pani zrobiła?
      • kicior99 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:41
        nic dodać nic ująć. Podpisuję się.
        • agatamichalina Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:49
          trzeba pokazywać, pytanie tylko ja> I kto ma komu pokazywać, czy nauczyciele mlodzieży, czy nauczyciele przyszłym nauczycielom, czy może zdzicho z mirem calemu narodowi, a może autorka ma pokazać kuratorium?
      • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:36
        >o ciekawe widzeć wpisy, ludzi, którzy zamiast zastanowić się co zrobić by Polacy byli uczciwi

        W sciąganiu nie chodzi o uczciwosc, ale o to, ze czgoś po prostu nie umiesz i ratujesz się, jak mozesz, bo wiesz, ze jesli tej matury z matmy nie masz, to zamyka ci to drogę wszedzie! A ty akurat wybierasz się na ASP, Akademię Muzyczną albo na historię sztuki.

        Dla mnie sciaganie jest pochodną systemu. Doskonale wiem, ze przy moich szkolnych nauczycielach matematyki musiałabym brać 4 lata korepetycji płatnych, bo matematyka nei ejst przedmiotem, który rozumiesz sam z siebie, jesli nie jesteś wyjątkowym pasjonatem. Gdyby nauczyciele matematyki w polskiej szkole byli dobrzy i uczyli skutecznie, sciaganie byłoby rzadkoscią . A niestety, dobrze uczacy matematyk to cud, którego wspomina się przez całe zycie.

        • varshava Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:24
          ratujesz się, jak mozesz, bo wiesz, ze jesli tej matury z matmy nie masz, to za
          > myka ci to drogę wszedzie!
          Nauczyciele bywają słabi, to prawda i system trzeba zmieniać. Często jednak zbyt dużą winą sie ich obiąża, bo akurat ci ściągaący najczęsciej się nie uczyli wcześniej tylo ściągali na klasówkach.

          I właśnie problem w tym, że tu chodzi o UCZCIWOŚĆ.
          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:44
            A nie sadzisz, że sciągali, bo wcześniej ich nie nauczono - JAK. Jasne, zawsze będzie % sciagających, bo im się nie chce, ale on wcale nie jest taki duży - sciąganei na maturze to ekstremum. . Uwierz mi, po wielu laatch od skończenia liceum i studiów, pamiętam jak dziś dzień to uczucie, kiedy siedzę na klasówce nad kartką papieru i po prostu NIE MAM POJECIA JAK to rozwiazać, choc wystarczyłoby mi to wyjasnić raz, drugi , trzeci i nie byłoby takich efektów. Matematyka była moja jedyną tróją na swiadectwie i to , moim zdaniem, zawyżoną , a pretensje mam głownie o to, ze uznawano takich jak ja za głąbów matematycznych, cho naprawdę wystarczyłoby troche nad nami popracować i byłoby nieźle. Nie swietnie, ale normalnie , bo cżłowiek nie może tak zgłupieć, z epo dwóch -trzech latach od rozpoczecia nauki w liceum, nie umie nic.
            • hokkaido Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 18:56
              Pracuję w dużym koncernie. Procedury ciągle ewoluują i się zmieniają. Co jakiś czas mamy sesje treningowe aby przyswoić nowy materiał. Sesje kończą się testami. Wiesz, co robią ludzie? Ściągają. Tak jak ściągali w szkole. I co? Tacy biedni, bo nikt ich nie nauczył? Powiedz swojemu pracodawcy, że ma obowiązek Cię nauczyć, bo Ty sama nie możesz.
              • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 20:01
                Nie ma sensu Ci odpowiedac, bo ty i tak wiesz lepiej. Nauczyciele zawsze uczą doskonale, tylko uczniowei zawsze są leniwi, a fakt, ze wychowankowie jednego nauczyciela rozumieją a ionnego nie, to dlatego, ze jedni są pracowici, a drudzy leniwi...


                Powiedz swojemu pracodawcy, że ma obowiązek Cię na
                > uczyć, bo Ty sama nie możesz.

                Rozmawiamy o szkole i o nauczycielach, a nie o Twoim czy moim pracodawcy.
      • aaannemarie Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:02
        No właśnie Varshava, brawo! popieram w 100%. Zdumiewają mnie wpisy usprawiedliwiające nieuczciwość, ale biorąc pod uwagę odpowiedzi na Twój post, nie mam nadziei. Zresztą zdający mają prawo zaskarżyć maturę, jeśli ktoś na sali ściągał z braku rzetelnego nadzoru.
        P.S. Mój syn zdaje, nie ma możliwości ściągania.
        • varshava Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:26
          "Zdumiewają mnie wpisy usprawiedliw
          > iające nieuczciwość, ale biorąc pod uwagę odpowiedzi na Twój post"

          No właśnie, pokazują, że to nie jest prblem ściągania na maturze wyłącznie, ale mentalności, której zmienić się nie da ot tak, to będzie trwało pokolenia.

          Powodzenia dla syna na maturze!:-)
    • zstrucki Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:50
      Mam nadzieję, że poza wzięciem wierszówki za artykuł, autorka przekazała także sprawę kuratorium? Za granicą zupełnie niezrozumiałe jest nasze powszechne przyzwolenie na oszustwa. Każdemu się zdarza ściągać, jasne, ale nie na maturze!
      Pamiętam, jak kiedyś dostałem propozycja pomagania komuś na maturze z geografii, za dość znaczną sumę. Żałuję, że nie zapytałem o szczegóły techniczne, tylko od razu odesłałem stroskanego ojca do diabła (z sugestią udania się do prokuratury).
    • bonika99 Ściąganie! 06.05.11, 09:53
      Pan Napieralski nie "chwalił" się tym, że miał ściągi i coś tam ściągnął!!! Z nieśmiałym uśmiechem odpowiedział na to podchwytliwe pytanie, że tak, owszem i zważywszy, że jest politykiem szczerość to niebywała, czym mnie bardzo ujął, bo jak wszyscy wiemy w tym kraju ceni się hipokryzję i tzw.świętoszkowatość, nie mającą z uczciwością NIC wspólnego. Zastanawiam się nad tą nauczycielką wielce oburzoną tą wypowiedzią.Zastanawiam się co ta pani zrozumiała z tej wypowiedzi. Zastanawiam się dlaczego tak nieuczciwie manipuluje tą wypowiedzią? Czyżby ściągała kiedyś w szkole i teraz rezultat taki, że jest nieuczciwa? Ha, pewnikiem tak...A może nie ściągała NIGDY, przenigdy i powinniśmy ją beatyfikować? Bo jeśli nigdy nie ściągała, to jest to powód i nie trzeba być w końcu papieżem, żeby sięgnąć tych zaszczytów, więc będę pierwsza, która jest za...i będziemy mieć świętą męczennicę - nauczycielkę nigdy nie ściągającą, więc Polacy do dzieła!- zbierajmy podpisy i wysyłajmy do Ratzingera - ma w tym wprawę i robi to szybko.
    • jazza.nova76 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 09:55
      "Każdemu się zdarza ściągać, jasne, ale nie na maturze!"

      DOBRE :D
    • tornson Co za durna baba!! Jak można mówić o ściaganiu 06.05.11, 10:01
      z matematyki w takim kontekście! Rozumiem gdyby dostawali rozwiązanie zadania, ale wzory? Matematyka czy fizyka, przedmioty ścisłe, mają polegać na nauce umiejętności rozwiązywania problemów, zadań, a nie na wkuwaniu na na pamięć tysięcy wzorków. Na studiach, na egzaminie z algebry liniowej mogliśmy mieć przy sobie książki, zeszyty, wszelkie materiały, jak ktoś nie rozumiał przedmiotu to wzory i tak nic mu nie pomogły, a na wertowaniu książek tracił strasznie dużo czasu. A ucząc się można było skupić się na rozwiązywaniu zadań a nie na wkuwaniu wzorków.
      • vvidmo Re: Co za durna baba!! Jak można mówić o ściagani 06.05.11, 10:17
        Nie wiem jak jest na matematyce, ale kiedy pisałem fizykę i chemię, dostaliśmy odpowiednie karty ze wzorami i stałymi...
    • ubiquitousghost88 Tępak zostanie tępakiem, mądry mądrym... 06.05.11, 10:01
    • czarny-zygix Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:04
      "Żal mi dzisiaj tych jak ta Pani redaktor, bo czy nie ma powazniejszych problemów jak ściganie uczniów na Facebook,u?"

      Są ! Na przykład ściąganie za pomocą bezprzewodowych mikrosłuchawek bluetooth (całkowicie niewidoczne). To już jest plaga! I to nie tylko na maturze. Znam co najmniej 5 studentów, co korzysta z tego rodzaju oszustwa. Niektóre uczelnie już montują zagłuszacze (czy coś w tym rodzaju). Osoba przyłapana na tego typu praktyce wylatuje nie tylko z egzaminu, ale ze studiów.
      • eggerger Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 18:27
        Nie gniewaj się.
        Pisz wolniej, to uwierzę,
        ze "pięciu studentów" widziałeś/aś
        na własne oczy.
        • eggerger Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 18:34
          Nie gniewaj się- po raz wtóry.
          Przez dwadzieścia lat na obczyźnie
          staram się nie zapomnieć
          języka ojców(kogo/czego- der Muttersprache).
    • princealbert sciagi sa przydatne i pozyteczne 06.05.11, 10:08
      pamietam z zycia akademickiego, ze przygotowanie sciagi znakomicie pomagalo zapamietac jej tresc. W zasadzie rzadko w ogole z nich potem korzystalem.
      • ubiquitousghost88 Potwierdzam, Księżniczko, ale im tłumaczyć... 06.05.11, 11:28
        ...to czas stracony.


        princealbert napisała:

        > pamietam z zycia akademickiego, ze przygotowanie sciagi znakomicie pomagalo zap
        > amietac jej tresc. W zasadzie rzadko w ogole z nich potem korzystalem.
        • zbig1113 Re: Potwierdzam, Księżniczko, ale im tłumaczyć... 07.05.11, 07:28
          Tylko, kto teraz przygotowuje ściągi lub gotowce sam w domu? Najczęściej są ściągane z sieci i drukowane. Jak takie montowanie ściąg ma być pomocne w czymkolwiek?
          • ubiquitousghost88 To jest shit, a nie ściąga. Ściąga musi uczyć... 07.05.11, 11:54
            ...w procesie jej przygotowywania, oddziałując na pamięć wzrokową.
            Do niej później nie ma potrzeby zaglądać na egzaminie, bo cała jest w głowie skopiowana.


            zbig1113 napisał:

            > Tylko, kto teraz przygotowuje ściągi lub gotowce sam w domu? Najczęściej są ści
            > ągane z sieci i drukowane. Jak takie montowanie ściąg ma być pomocne w czymkolw
            > iek?
            • zbig1113 Re: To jest shit, a nie ściąga. Ściąga musi uczyć 07.05.11, 11:57
              Dokładnie tak.
      • kotek.filemon Re: sciagi sa przydatne i pozyteczne 06.05.11, 22:27
        > pamietam z zycia akademickiego, ze przygotowanie sciagi znakomicie pomagalo zap
        > amietac jej tresc. W zasadzie rzadko w ogole z nich potem korzystalem.

        Bo zapewne Twoja edukacja akademicka, podobnie jak moja, przypadała jeszcze na ubiegłe stulecie. Wówczas wynalazek Tima Bernersa-Lee był w powijakach a jedynym sposobem zrobienia ściągi było usiąść z książką lub notatkami z wykładu i żmudnie sobie powypisywać co trzeba. Ale tkwimy jeszcze w poprzedniej epoce - obecne pokolenie Łeb 2.0, dodatkowo składające się wyłącznie z gimbusów po rewelacyjnej szkole zreformowanej przez solidaruchów z AWS, ściągi ściąga (nomen-omen) z sieci na pół godziny przed klasówką i nawet ich nie czyta. Potem trafiają na uczelnie i się człowiek zastanawia, kto ich w ogóle z podstawówki wypuścił.
        • ubiquitousghost88 Masz 100% racji! Po prostu bydło nie studenci. 07.05.11, 11:56
          kotek.filemon napisał:

          > > pamietam z zycia akademickiego, ze przygotowanie sciagi znakomicie pomaga
          > lo zap
          > > amietac jej tresc. W zasadzie rzadko w ogole z nich potem korzystalem.
          >
          > Bo zapewne Twoja edukacja akademicka, podobnie jak moja, przypadała jeszcze na
          > ubiegłe stulecie. Wówczas wynalazek Tima Bernersa-Lee był w powijakach a jedyny
          > m sposobem zrobienia ściągi było usiąść z książką lub notatkami z wykładu i żmu
          > dnie sobie powypisywać co trzeba. Ale tkwimy jeszcze w poprzedniej epoce - obec
          > ne pokolenie Łeb 2.0, dodatkowo składające się wyłącznie z gimbusów po rewelacy
          > jnej szkole zreformowanej przez solidaruchów z AWS, ściągi ściąga (nomen-omen)
          > z sieci na pół godziny przed klasówką i nawet ich nie czyta. Potem trafiają na
          > uczelnie i się człowiek zastanawia, kto ich w ogóle z podstawówki wypuścił.
          >
          >
    • zbig1113 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:19
      Maturę z matematyki w jej obecnym kształcie jest w stanie zdać średnio zdolny szympans, więc osoby, które nie są w stanie uzyskać 15 punktów z egzaminu nie zasługują aby mieć świadectwo dojrzałości.
      • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:39
        Myslę, ze ja bym jej obecnie nie zdała. Co oznacza, ze nalezy odebrać mi dyplom mgr , bo jestem głupsza niz srednio zdolny szympans
        • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 10:50
          W zasadzie wypadałoby, gdyż zadania zamknięte z tegorocznej matury wymagały znajomości absolutnych podstaw (przerabianych częściowo w gimnazjum) i odrobinę logicznego myślenia (mniej więcej tyle co przy sudoku).
          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:53
            >W zasadzie wypadałoby,

            No to, proszę, skoro jestem głupsza od szympansa. Co tam dziesiątki egzaminów na studiach...
            • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 20:58
              Skoro się tak określasz, to Twoja sprawa.
              Ja jestem przekonany, że na maturze matematyka powinna być obowiązkowa. A że niektórzy jej nie lubią lub twierdzą, że się im nie przyda - cóż nie wszyscy muszą studiować.

              A przy okazji, ja też zdawałem maturę (z matematyki również) i dwustopniowe egzaminy na studia (oczywiście matematyka była mi tam średnio potrzebna)
              • hypertryper Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 09:16
                > A że niektórzy jej nie lubią lub twierdzą, że się im nie przyda - cóż nie wszyscy muszą >studiować.

                Sam ja tak określiłeś. Albo jakiś inny tam . Poza tym, ona juz studia skończyła, wiec sugerowanie, ze nie wszyscy musza studiować jest w jej wypadku przezabawne. Trochę logiki, panie zdający matematykę, bo rzeczywiście, niewiele ci dała ta matura...


                • zbig1113 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 07.05.11, 09:37
                  A czy ja pisałem o jej wykształceniu?
                  Napisałem jedynie, że w moim przekonaniu matematyka powinna być na maturze obowiązkowa i że nie wszyscy muszą studiować. Tylko tyle.

                  Jeżeli zdałeś maturę, to powinieneś ją zwrócić, bo czytania ze zrozumieniem nie opanowałeś.
            • ubiquitousghost88 No nie, od szympansa to jesteś mądrzejsza, ale... 07.05.11, 17:50
              ...nie aż tak bardzo, jeśli przypuszczasz, że przy przejściu na emeryturę będą od Ciebie wymagali ponownego zdawania matury...
              Kobieto! Puchu marny!

              hermina5 napisała:

              > >W zasadzie wypadałoby,
              >
              > No to, proszę, skoro jestem głupsza od szympansa. Co tam dziesiątki egzaminów n
              > a studiach...
              • hermina5 Re: No nie, od szympansa to jesteś mądrzejsza, al 08.05.11, 18:42
                Kretyn. Bez najmniejszej wątpliwości.
        • veruna Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:41
          na tym właśnie polega dewaluacja matury i wykształcenia wyższego......każdy uważa, że POWINIEN je mieć, co jest oczywistą nieprawdą. To powinny być cechy wyróżniające, a nie standardowe dla 80% rocznika.
          • varshava Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:29
            veruna napisała:

            > na tym właśnie polega dewaluacja matury i wykształcenia wyższego......każdy uwa
            > ża, że POWINIEN je mieć, co jest oczywistą nieprawdą. To powinny być cechy wyró
            > żniające, a nie standardowe dla 80% rocznika.


            Otóż to!
          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:55
            >na tym właśnie polega dewaluacja matury i wykształcenia wyższego.

            Nie sadze, aby polegała własnie na tym. (czyli na czym?)

            Ja opróocz zdawania matury, zdawałam jeszcze dwuetapowe , pełne egzaminy na studia i na nich odpadało około 40% rocznika. Taki drobiazg...
            • ubiquitousghost88 No widzisz. Mądrzejsza jesteś. Miałem rację! 07.05.11, 17:52
              hermina5 napisała:

              > >na tym właśnie polega dewaluacja matury i wykształcenia wyższego.
              >
              > Nie sadze, aby polegała własnie na tym. (czyli na czym?)
              >
              > Ja opróocz zdawania matury, zdawałam jeszcze dwuetapowe , pełne egzaminy na stu
              > dia i na nich odpadało około 40% rocznika. Taki drobiazg...
        • nika_j Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:05
          Nie zdałabyś, nawet mając przed sobą grubą broszurę ze wszystkimi niezbędnymi wzorami? No to rzeczywiście magistrem nie powinnaś być, skoro nawet w książce nie potrafiłabyś znaleźć odpowiedzi.
          • hermina5 Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 15:33
            >No to rzeczywiście magistrem nie powinnaś być, skoro nawet w książce ni
            > e potrafiłabyś znaleźć odpowiedzi.

            Oczywiscie. To przecież czysta logika - nie powinnam być mgr (anglistyka), bo deklaruję, ze nie potrafię rozwazać po 15 latach matury z matematyki, która była mi zawsze niesamowicie potrzebna, wręcz codziennie uzywam jej w swojej dziedzinie...
            • ubiquitousghost88 Tak, jak powiedziałem. Nie bardzo mądrzejsza... 07.05.11, 17:54
              hermina5 napisała:

              > >No to rzeczywiście magistrem nie powinnaś być, skoro nawet w książce ni
              > > e potrafiłabyś znaleźć odpowiedzi.
              >
              > Oczywiscie. To przecież czysta logika - nie powinnam być mgr (anglistyka), bo d
              > eklaruję, ze nie potrafię rozwazać po 15 latach matury z matematyki, która by
              > ła mi zawsze niesamowicie potrzebna, wręcz codziennie uzywam jej w swojej dzied
              > zinie...
              • hermina5 Re: Tak, jak powiedziałem. Nie bardzo mądrzejsza. 08.05.11, 18:38
                > Nie bardzo mądrzejsza.

                W jakim to jest języku? Widać mimo matury nie znasz podstaw własnego języka. A przecież to ja jestem głupia jak szympans.
                • ubiquitousghost88 Jak jeszcze tu trochę poszukasz, znajdziesz ... 10.05.11, 10:22
                  ...wyjaśnienie swoich problemów...


                  hermina5 napisała:

                  > > Nie bardzo mądrzejsza.
                  >
                  > W jakim to jest języku? Widać mimo matury nie znasz podstaw własnego języka. A
                  > przecież to ja jestem głupia jak szympans.
    • djenn Co za redaktor... 06.05.11, 10:28
      Przecież od dawien dawna wiadomo że na maturach się ściąga i jest to nawet tradycja z okazji tej "imprezy". Po co ten fałszywy tekst "kujona"?
      • zbig1113 Re: Co za redaktor... 06.05.11, 10:36
        Bo jest to zwykłe oszustwo, a nie jakaś tradycja.
        • agatamichalina Re: Co za redaktor... 06.05.11, 11:08
          jakie oszustwo, kto kogo tu oszukuje. Kogo oszukuje młodzież, Niesprawny system, który zabija indywidualnośc, napędza nerwicę, i na skutek ktorego szkoła jest jednym z gorszych wspomnień, jakie człowiek musi ze sobą nieść prze życie. jeżeli można się przed konsekwencjami zmarnowanych lat w szkole bronić tylko oszustwem, to ja im daje moje błogosławieństwo. Tyle.
          • hotya Re: Co za redaktor... 06.05.11, 18:23
            agatamichalina, uważasz się za osobę uczciwą?
          • zbig1113 Re: Co za redaktor... 06.05.11, 20:43
            Szkoła średnia nie jest obowiązkowa, więc jak się komuś nie podoba (bo zabija indywidualność, bo napędza nerwicę), to może edukację skończyć na gimnazjum.
            • kotek.filemon Re: Co za redaktor... 06.05.11, 22:34
              zbig1113 napisał:

              > Szkoła średnia nie jest obowiązkowa, więc jak się komuś nie podoba (bo zabija i
              > ndywidualność, bo napędza nerwicę), to może edukację skończyć na gimnazjum.

              Niestety edukacja powszechna jest obecnie obowiązkowa aż do 18. roku życia. Jak łatwo policzyć (nawet matury z matematyki nie trzeba), żeby nie dociągnąć do poziomu szkoły średniej trzeba by w tym czasie ze dwa razy minimum kiblować. Za dawnych czasów jednostki wybitnie uzdolnione już po ukończeniu 6 klas trafiały do OHP do machania łopatą i był z nimi spokój. Teraz trzeba ich przepychać aż do 18-ki, wszyscy nauczyciele są zachwyceni...
              • zbig1113 Re: Co za redaktor... 07.05.11, 07:18
                Art. 15
                2. Obowiązek szkolny dziecka rozpoczyna się z początkiem roku szkolnego w tym roku kalendarzowym, w którym dziecko kończy 7 lat oraz trwa do ukończenia gimnazjum, nie dłużej jednak niż do ukończenia 18 roku życia.
                Art. 16
                5. Obowiązek szkolny spełnia się przez uczęszczanie do szkoły podstawowej i gimnazjum, publicznych albo niepublicznych
                5a. Po ukończeniu gimnazjum obowiązek nauki spełnia się:
                1) przez uczęszczanie do publicznej lub niepublicznej szkoły ponadgimnazjalnej;
                2) przez uczęszczanie na zajęcia realizowane w formach pozaszkolnych w placówkach publicznych i niepublicznych posiadających akredytację, o której mowa w art. 68b;
                3) przez uczęszczanie na zajęcia realizowane w ramach działalności oświatowej prowadzonej przez osoby prawne lub fizyczne na podstawie art. 83a ust. 2, dla której osoby te uzyskały akredytację, o której mowa w art. 68b;
                4) przez realizowanie, zgodnie z odrębnymi przepisami, przygotowania zawodowego u pracodawcy.

                Owe punkty z ustawy o systemie oświaty potwierdzają moją tezę, szkoła średnia nie jest obowiązkowa (co innego nauka - ta jest obowiązkowa do 18)
          • black.joanna Re: Co za redaktor... 08.05.11, 20:43
            Twój tekst to totalna porażka. Cóż za płytkie myślenie...
    • sqro Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:10
      Na allegro za 1000-2000 są do kupienia zagłuszacze
    • emilly_davisson Krętactwo to pożyteczna umiejętność w życiu Polaka 06.05.11, 11:19
      Ściągajcie, ściągajcie dzieci, ćwiczcie ściąganie i nieuczciwość , bo to pożyteczna umiejętność w życiu wielu Polaków . Za chwilę czekają was studia - i ściąganie, egzaminy wstępne na aplikacje prawnicze - i ściąganie, aplikacje prawnicze - i ściąganie. A potem wiele złego już pewnie zrobicie, bo tacy jak wy, którzy przed wami ściągali nieuczciwością zdyskrecjonowali już:
      a/ zawód pośrednika w obrocie nieruchomościami (oszustwa i naciąganie klientów)
      b/ administrację państwową i samorządy (kumoterstwo, nepotyzm, korupcja)
      c/ etos zawodu prawnika jako zawodu zaufania publicznego (oszukiwanie klientów, swoich aplikantów, swoich samorządów)
      d/ zawód doradcy finansowego (oszukiwanie klientów)
      e/ banki (oszukiwanie klientów)
      f/ firmy telekomunikacyjne (oszukiwanie klientów)
      g/ kler katolicki (hipokryzja i obłuda)
      h/ przedsiębiorców w ogóle (oszukiwanie pracowników)

      itd, itd.
    • nikoniko2 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:39
      Trzeba sobie zdać pytanie:
      - Czy matura w ogóle ma sens?

      Moim zdaniem nie ma najmniejszego. Trzeba ją zastąpić egzaminami wstępnymi na uniwersytet. Każdy uniwersytet sam by określał czego oczekuje od kandydatów. A nie jakieś tam konkursy świadectw wymyślili. Parodia za parodią.
      • maxixxx Re: Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 11:45
        W pełni się zgadzam.

        Trzeba skończyć z masową produkcją maturzystów, tym bardziej, że obecny poziom matur odbiega od tego co było w PRL

        egzaminy na studia pozwolą zweryfikować prawdziwą wiedzę i zainteresowania ubiegającego
    • emeryt35 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:18
      Żenujące i szkodliwe wyznanie p.Napieralskiego. Wstyd!!!
    • jazza.nova76 Gdyby nie ty, nie zdałbym 06.05.11, 12:26
      Aby wymagac postawy spolecznej, trzeba ja najpierw wyksztalcic. Oczekiwanie zachowania postawy spolecznej, jezeli przez wiele lat sam system jest jej zaprzeczeniem i nie stwarza warunkow do jej zachowania, jest hipokryzja. Nie ma znaczenia czy po sciage siega cwaniak czy dobry uczen w akcie desperacji, podwaliny takiego postepowania sa takie same.

      Matura powinna byc formalnoscia dla tych, ktorzy zostana do niej dopuszczeni, umozliwiac wstep na wybrane studia a tak nie jest, nie bylo i dlugo jeszcze nie bedzie.

      Takie coroczne podrygi, akty oburzenia w zwiazku ze sciaganiem na maturze niczego nie wnosza, nie ubogacaja nas o zadna dodatkowa wiedze.

    • ajakzupa cholerny system 06.05.11, 12:33
      Wspaniały skamandryta Lechoń zdał maturę dzięki ściądze z matematyki.

      Po cholerę uczyć matematyki kogoś, kto nienawidzi tego przedmiotu i zaraz po maturze wszystko zapomina? Cholerny system.

      • mniemanologia Re: cholerny system 06.05.11, 12:54
        ajakzupa napisał:

        > Po cholerę uczyć matematyki kogoś, kto nienawidzi tego przedmiotu i zaraz po ma
        > turze wszystko zapomina? Cholerny system.

        A po cholerę uczyćpolskiego kogoś, kto nienawidzi tego przedmiotu i chętniej zdawałby np. biologię (i matematykę)?
        • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 13:00
          Oczywiście, po jaką cholerę uczyć kogoś polskiego, skoro ten ktoś 1) nie ma predyspozycji; 2) nienawidzi; 3) zaraz zapomni?

          Po szkole podstawowej żadnego przymusu uczenia.
          • babcia1947 Re: cholerny system 06.05.11, 13:38
            Zgadzam się: ukończenie liceum ogólnokształcącego i zdanie matury nie jest przecież obowiązkowe. Liceum ogólnokształcące to szkoła, która nie uczy zawodu, tylko przygotowuje do studiów wyższych, a przecież nie wszyscy młodzi ludzie mają takie aspiracje i zdolności,
            żeby iść na studia. Sęk w tym, że dla tych mniej zdolnych 15-latków okrojono możliwości likwidując szkoły zawodowe i technika zamiast je unowocześnić. A drugi "sęk", to aspiracje rodziców. W efekcie do liceów trafia też młodzież, która jest mało zainteresowana uczeniem się i bardziej poszukuje innych, niż uczenie się, sposobów zdawania egzaminów...
            Taka młodzież trafia też teraz na uczelnie kształcące lekarzy, prawników i nauczycieli i tam kontynuuje podobną strategię uzyskania dyplomu. Gdy jednak ktoś taki zachoruje, uważa, że
            jego lekarz MA UMIEĆ postawić diagnozę, a nie tylko ma mieć dyplom wiszący na ścianie, nie?
            A przecież zamiast być kiepskim lekarzem czy prawnikiem z dyplomem można być dobrym hydraulikiem lub kafelkarzem.
          • kicior99 Re: cholerny system 06.05.11, 13:39
            ajakzupa napisał:
            > Po szkole podstawowej żadnego przymusu uczenia.

            A jest jakiś? Licea ogólnokształcące i technika są dobrowolne. W zawodówkach matur nie ma.
            • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 15:12
              Przecież nie pisałem o przymusie szkolnym, lecz przymusie uczenia: w liceum wcale nie musi być obowiązkowa matematyka czy polski. Ps. A poza tym pisałem też: po szkole podstawowej... Przed liceum jest jeszcze gimnazjum.
              • ar.co Re: cholerny system 06.05.11, 15:28
                Tym niemniej jeśli ktoś wybiera liceum ogólnokształcące, musi liczyć się z przymusem, jaki sugeruje sama nazwa szkoły - wykształcenie ogólne wymaga pewnej wiedzy również z nielubianych dziedzin.
                • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 15:36
                  To mi się podoba: wybiera... musi liczyć się z przymusem...

                  Matema: zabiła we mnie wszelką radość uczenia się, na nic mi się przydała, a zaraz po maturze tak dokładnie wszystko wyrzuciłem z mózgu, że nawet procentów nie potrafię obliczyć. Na nic, na nic zmarnowany czas, zniszczona energia, na nic, na nic.

                  Diabelski system, chciałem studiować to, co lubiłem, ale żeby aż za taką cenę?
                  • iluminacja256 Re: cholerny system 06.05.11, 15:49
                    A wiesz, ja procentów nauczyłam sie w zupełnie innym celu i wcale nie kojarzą mi się z matmą:) . Nawet logikę dość lubiłam i szybko doszłam do wniosku, ze wszyscy ci, którzy opowiadajao tym, ile to logika ma wspolnego z matematyka, gadaja od rzeczy, bo tylko NIEKTORE działy logiki są zbieżne.
                    • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 16:03
                      Te procenty podaję jako przykład tego, jak niszczycielską rolę spełniła matematyka. Wtedy uważałem, że trzeba za absurd jej uczenia się zapłacić. Dziś myślę, że nie wolno było płacić tej ceny. Nic, nic nie usprawiedliwia zmuszania do uczenia się jakiegoś przedmiotu. Nic nie usprawiedliwia tego diabelskiego systemu.
                      • eggerger Re: cholerny system 06.05.11, 18:54
                        Nareszcie napisałeś/aś coś od siebie.
                        Ja(piszę za siebie), widzę, że trochę
                        "matematycznego" myślenia w Twoich
                        innych postach brakuje.
                        Ale dumny/a być możesz.

                        PS. Do wątku nie będę wracał.
                        • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 21:02
                          eggerger: "Ale dumny/a być możesz".

                          Dziękuję za katechezę i belferstwo.
          • mniemanologia Re: cholerny system 06.05.11, 14:30
            Oczywiście! :)
            Nikt nikogo nie zmusza do zdawania matmy. Więc o co Ci chodzi z tym "cholernym systemem"?
            • ajakzupa Re: cholerny system 06.05.11, 15:14
              Oto, żeby uczeń sam (po szkole podstawowej) wybierał sobie przedmioty, których chce się uczyć i zaledwie kilka, no, najwyżej sześć.
              • mniemanologia Re: cholerny system 06.05.11, 17:12
                Cóż, ale wtedy ta szkoła nie byłaby ogólnokształcąca.
                • kamileqb Re: cholerny system 06.05.11, 19:23
                  Gdyby uczniowie mieli sami sobie wybierać przedmioty byłoby jak teraz na studiach.

                  Sami studenci stosunków międzynarodowych i marketingu i zarządzania. Nie dlatego, że chcą to robić, tylko dlatego bo nie lubią (nie umieją) matematyki, ludzie wybierają kierunki humanistyczne. Że tak powiem, ogranicza im to wybór,ale tak już jest idąc do liceum.

                  W każdym razie popularnością cieszą się studia rzekomo małowymagające, pozbawione przedmiotów ścisłych. Dzięki temu jest gigantyczna konkurencja i pracują tam, gdzie mogliby pracować po technikum/zawodówce, a mieliby wyższe pensje :)

                  Tak wygląda "wybór" pozostawiony w rękach młodzieży. System musi być, ale ludzie nie wiedzą po co to tak jest, no i najlepiej też nie jest. Mogłoby być jednak o wiele gorzej. Najwięcej pretensji natomiast można mieć do siebie i swojej niechęci do nauki. Czasem braku predyspozycji, ale to już nie ma co marudzić na system, bo on zakłada dobro społeczeństwa, a nie jednostki (ona musi być cwana i w dobrym momencie znaleźć coś dla siebie, skoro staje okoniem - niestety)
        • iluminacja256 Re: cholerny system 06.05.11, 13:13
          A napisałeś to po polsku czy we wzorach matematycznych?

          Długo było tak, ze matematyka była opcjonalna - mozna było ją pisac, mozna było pisać np. historię czy biologię. Ja się jeszcze na taki system zapałałam i uważam, z e był dobry - nie gloryfikował testów, pozwalał na jaką taką samodzielność myślenia, co na obecnej maturze dobrze nie rokuje w przedmiotach humanistycznych ...tyle tylko, z e potem zdawało się jeszcze egzaminy wstępne na studia i na nich np. tę maturalną historię. W takiej formie ta matematyka była tu potrzebna jak wół do karety, ci, którzy potrzebowali jej na studia, pisali maturę z matmy, bo wiedzieli, ze idą w tym kierunku.

          A potem pozmieniali cąly system " bo Polacy nie znają matematyki i nie idą na studia techniczne" - ale ktoś po drodze zapomniał, ze nie idą na studia techniczne, bo POLIKWIDOWANO technika, z których tabuny szły na polibudę, a teraz ci ludzie muszą isc do liceum czy chcą, czy nie itp, itd...Cały ten system jest tworzony przez ludzi, którzy w ogóle nie myślą perspektywitycznie, najpierw coś zlikwidują, a potem są zdziwienia, ze efekty są długofalowe, no to coś dołożą, a potem są zdziwieni, że efekty są inne, niż te, jakich się spodziewali... Polska edukacja to ciągły eksperyment na zywych ludziach robiony przez ludzi nie majacych kompetencji
          • mniemanologia Re: cholerny system 06.05.11, 14:47
            iluminacja256 napisał:

            > A napisałeś to po polsku czy we wzorach matematycznych?

            Podobnie jak matematyka nie polega tylko na nauce liczenia do 100, tak język polski nie polega tylko na nauce prawidłowego pisania.

            Piszę i liczę na tyle dobrze, na ile potrzebuję. I gdyby tylko na ortografii, interpunkcji, fleksji itd. polegała nauka języka polskiego w szkole podstawowej i średniej - całkiem lubiłabym ten przedmiot, może nawet tak bardzo, jak lubiłam matematykę.

            Nie potrzebowałam matury z matmy (bo na egzaminy wstępne musiałam i tak zdawać testy z polskiego, matematyki, biologii i historii - z jednego testu można było zrezygnować), ale ją bardzo lubiłam z wzajemnością ;), więc przygotowania do niej i zdawanie były czystą przyjemnością, czego nie mogę powiedzieć o maturze z polskiego.
            • iluminacja256 Re: cholerny system 06.05.11, 15:55
              >bo na egzaminy wstępne musiałam i tak zdawać testy z polskiego, matematyki, biologii i historii - z jednego testu można było zrezygnować),

              No to jednak do czegoś ten polski się jednak przydał, zwłaszcza, ze polski i historia to bardzo pokrewne dziedziny. A miedzy - przydał/ kompletnie nie przydał jest naprawdę duza róznica :D
              • mniemanologia Re: cholerny system 06.05.11, 17:15
                Tak. Ale ja ogólnie byłam dobra ze wszystkiego. Z tym że polskiego nie lubiłam.

                Rozumiem, że Ty w ogóle nie używasz matematyki? Czy może jednak-jednak jej nauka Ci się do czegoś przydała? Bo "miedzy - przydał/ kompletnie nie przydał jest naprawdę duza róznica".
                • iluminacja256 Re: cholerny system 06.05.11, 20:09
                  Używam jej na w tak podstawowym stopniu , w jakim używa jej każdy cżłowiek codziennie i to naprawdę jest poziom ówczesnej, ośmioletniej podstawówki - czyli taki, na jakim zdawałam egzaminy wstępne do liceum a nie taki, z jakiego pisałabym wtedy maturę :D Tak wiec chyba rozumiesz, ze na egzaminyy wstępne na studia to raczej nie przydała się w ogóle...

                  Przyznam zresztą, ze np . uczenie logiki w szkole dość by mi się podobało - to bardzo ciekawa dziedzina i wspominam ją po tysiackroć lepiej niż matematykę licealną. .

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka