bantus
10.06.11, 17:50
Świetne argumenty. Czyli jak ktoś stoi po właściwej stronie barykady może spokojnie mordować niewinnych cywilów i nikt go nie może posądzić o "ludobójstwo". Kiedy Churchill bombarduje drezdeńczyków to hurra, kiedy Hitler warszawiaków to be. Truman przecież może, w końcu chodzi o to, żeby zabić ich kobiety i dzieci, niezdolnych do walki robotników z fabryk, aby złamać opór wroga i oszczędzić życie... żołnierzy. Sama idea konstruowania bomb "niszczycieli miast" przez dziesiątki lat zimnej wojny chyba stępiła niektórym wrażliwość.
Jeśli bandzior mnie zaatakuje w domu i zabije moją rodzinę to prawdziwy potwór. Ale nie czyniąca nikomu krzywdy ofiara ma prawo zabić rodziców, żonę i dzieci bandziora, żeby ukrócić jego przestępczą działalność. To jak najbardziej etycznie poprawne rozumowanie, not.
Ach przecież to członkowie Al-Kaidy, więc jak najbardziej można ich torturować, bo...??? A skąd wiadomo, że złapani są terrorystami tej organizacji? Bo przyznali się na torturach. I jak tu nie posądzać ludzi o postkomunistyczną (postzimnowojenną?) mentalność.