Dodaj do ulubionych

Kto przetrwa wojnę w handlu

18.06.11, 07:42
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • greges58 Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 09:14
      Gazeto ... .
      Nie strasz !!!
      Znów ma być zamieszanie na Forum ?
      Nikt świadomie nie podniesie ceny !
      Bo straci Klientów, zbankrutuje.
      I wtedy zamiast pięciu " graczy " - pozostanie ich troje ;)
      Proste ?

      Kandydatem do odejścia jest chyba pewna francuska firemka ?
      W " ALLO, ALLO " był taki cwaniaczek. Monsieur...

      Pozdrawiam ^^
      Grzesiek

      • noyoucan Wygra Biedronka :) 18.06.11, 13:19
        Wygra Biedronka :)
        • nannek Jakich niby niskich cen? 19.06.11, 12:31
          Tytuł:
          ""'Dwie wielkie sieci opuszczą Polskę' Koniec niskich cen?""

          Kiedy były te niskie ceny? 6 lat temu?
          W Polsce jest bardzo drogo, drożej jak na zachodzie w dodatku inflacja jest 3x wyższa.
          Polacy kupują żywność za granicą bo jest taniej.



          katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,9331359,Na_Slasku_i_w_Zaglebiu_drozej_niz_w_Niemczech.html
          finanse.wp.pl/kat,104124,title,Ceny-mamy-zachodnie-a-pensje-Raport-Faktu,wid,13287394,wiadomosc.html?ticaid=1c834
          • masochista Ja tu widzę inną zależność. 19.06.11, 15:54
            Odpadły firmy, które sprzedawały goovno, zamiast standardów. W dodatku po cenach wyższych, niż to goovno powinno kosztować. Całe to pieprzenie o jakości, ekskluzywności, wyjątkowości nie zdało się nawet psu na budę. I będzie to trwało tak długo, jak długo arogancie sookinsyny bedą traktowały Polaków z góry. Niektóre sieci już to zrozumiały. Niestety, ci, którzy sprzedają majonez GoldenHelmut zamiast Winiary, będą pierwszymi turystami. I nie ma znaczenia, że Winiary należą do Johanów, Johnów, czy Jean-Pierrów. Nawet Coca-Cola zrozumiała, że musi być Kropla Baskidu, bo Bonaqua'ą nic nie zdziała. Powodzenie na rynku to coś wiecej niż niższe ceny i pierdoły, które sa w tym artykule.
      • micky66 Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 20.06.11, 07:31
        Co chcesz od Leclerca. Dla mnie najlepszy w tej chwili market na rynku,jeżeli chodzi o świeżą żywność.
        Poza tym nie wywożą zysku za granicę tylko płacą podatki w kraju.
    • billyb Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 09:14
      Srutu-tutu, paczka drutu.
      W Niemczech, czyli kraju, w którym doszło do największej koncentracji handlu detalicznego, a sklepy rodzinne praktycznie nie istnieją, ceny należą do najniższych w Europie, a konkurencja należy do najbardziej bezlitosnych na świecie. Parę lat temu poległ tam, po dekadzie bezskutecznych prób i wpompowaniu miliardów, amerykański moloch WalMart.

      Kończ Pan, wstydu oszczędź. Kochamy prowincjonalnych ekspertów od kiosków warzywnych i piewców bazarów, którzy do dzisiaj nie zauważyli, że jedyną racją ich istnienia jest możliwość łatwego oszukiwania na podatku obrotowym.
      • winniepooh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 11:18
        porównywanie niemiec do polandii nie ma sensu
        • strikemaster Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 13:03
          > porównywanie niemiec do polandii nie ma sensu

          Dlaczego?
          • winniepooh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 14:44
            bo to jest inna kultura konsumencka

            jeśli nawet w BRD są 2 sieci marketow i utrzymują niskie ceny to te same 2 sieci (nie mając konkurencji poza sobą nawzajem ) w PL mogą się zachowywać zupełnie inaczej
            • kotek.filemon Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 14:53
              winniepooh napisała:

              > bo to jest inna kultura konsumencka
              >
              > jeśli nawet w BRD są 2 sieci marketow i utrzymują niskie ceny

              Real, Kaufland, Netto, Toom, Lidl, Aldi, Rewe, Edeka, Plus. No fakt, jakby nie liczył, dwie :)
              • winniepooh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 17:13
                czyli jednak stwierdzenie o konsolidacji sieci sklepow w BRD jest nieprawdziwa
                • billyb Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 07:40
                  strasznie zależy Ci na wypowiadaniu się o rzeczach, o których zadajesz się nie mieć najmniejszego pojęcia.
                  Nikt poza Tobą nie twierdzi, że koncentracja w Polsce oznacza funkcjonowanie w Polsce dwóch sieci. To zupełnie absurdalne i po prostu głupie.

                  Po drugie, znasz proporcje mocium Panie?
                  Na osiem razy większym rynku wewnętrznym, te Twoje żałosne dwa, pomnożone przez osiem dałoby szesnaście, a zasada działania pozostałaby ta sama.

                  Złe szkoły i byle jak...
                  • winniepooh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 12:16
                    1.
                    "Zdaniem naszych rozmówców polski rynek pomieści góra pięć sieci (w tym dwie dyskontowe)"

                    "W Niemczech (...) doszło do największej koncentracji"

                    komentarz dot. artykułu, zatem można przypuszczać, że w Niemczech jest 2-5 sieci

                    2. Filemon wymienił 9

                    3. Nie twierdzę, że w BRD są DWIE sieci.
                    dwie to minimum, żeby mozna bylo mowic o konkurencji.
                    zakladajac, ze w BRD jest x sieci (np. 2-5) i one konkurują ze soba to te same podmioty na rynku polskim moga sie zachowywac zupelnie inaczej.
                    • strikemaster Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 20.06.11, 09:55
                      > zakladajac, ze w BRD jest x sieci (np. 2-5) i one konkurują ze soba to te same
                      > podmioty na rynku polskim moga sie zachowywac zupelnie inaczej.

                      Dlaczego mają się inaczej zachowywać? Czy w Polsce obowiązuja inne zasady ekonomii, a jeżeli tak, to jakie i dlaczego?
              • blablick Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 15:17

                "Real, Kaufland, Netto, Toom, Lidl, Aldi, Rewe, Edeka, Plus. No fakt, jakby nie liczył, dwie :) "

                Toom to baumarkt czyli shwarz, mydło i powidlo, bardziej przemysłówka jak spożywka. Plusa tez już nie ma jest tylko Netto. :)
    • dziwny22 Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 10:51
      Jest to klasyczny przyklad neokolonializmu. Polski handel opanowały zagraniczne firmy /tradycja i łatwy dostęp do tanich kredytów/ i twierdzą, że mają marżę poniżej 5%. Podatków praktycznie w naszym kraju nie płacą, a w ukrytych, kreatywnych, kosztach wywożą z naszego kraju miliardy złotych rocznie, a do tego dają zatrudnienie w swoim macierzystym kraju setkom tysięcy osób sprzedając swoje towary w tych, niby polskich, sklepach, często zreszta z napisem "wyprodukowano w Polsce", ale ta produkcja to albo konfekcjonowanie, albo zwyczajne oszustwo. Oddaliśmy banki, zaklady, produkcyjne, linie energetyczne, ciepłownictwo, handel i co tam jeszcze. Co tak naprawdę w Polsce jest polskie? Tylko bieda, która dotyka ponad połowy społeczeństwa. I z tej biedy ludzie chodzą do owych "tanich" sklepów i kółko sie zamyka.
      • komercyjny02 "przyklad neokolonializmu. 18.06.11, 11:53
        Polski handel opanowały zagraniczne firmy"

        A cóż szkodziło polskiemu kapitałowi też działać?
        Dlaczego na przykład "Społem" nie wybudował ani jednego własnego hipermarketu (choć jego spółdzielcze odpowiedniki w Chorwacji i Słowenii trzymaja się dzielnie)? To ja ci powiem dlaczego: bo nie ma w Polsce jednego "Społem", są za to setki peesesów działających każdy na swoim malutkim obszarze, acz pod jedną wspólną nazwą. O jakiejkolwiek koncentracji kapitału mowy nie ma, bo oto Społem Katowice boi się, że go Społem Mysłowice wycycka (albo odwrotnie) zaś Społem Jaworzno nie chce mieć nic wspólnego ze Społem Sosnowiec.

        Były sobie branżowe przedsiębiorstwa handlu wewnętrznego utworzone na bazie większości z dawnych czterdziestu dziewięciu WPHW. Nosiły one te same nazwy: "Otex", "Domar" i "Arpis". Czy ktoś słyszał o połączeniu się chociać dwóch Otex-ów albo chociaż trzech Domarów? Nie, większość wolała upaść, byle tylko nie mieć nic wspólnego z jakimś Domarem z innego województwa. Scheda po wszystkich WPHW, na przykład pod nazwą ODA, może uciułałaby dość forsy na inwestycje wielkopowierzchniowe. Pojedynczy Arpis na pewno nie.

        Polskie partykularyzmu sa straszne.
        • tomekjot Re: "przyklad neokolonializmu. 19.06.11, 11:18
          Tak na marginesie - Biedronka to nasz rodzimy pomysł.
          • komercyjny02 "Biedronka to nasz rodzimy pomysł" 19.06.11, 16:00
            Zgadza się. Pomysł pana M Świtalskiego, tego od Elektromisu. Podobnie jak Żabka, zresztą - obecnie również niepolska.
            Tym razem zatem nie jakiś minister rządu RP, ku oburzeniu rodaków, sprzedał "nasz wspólnie wypracowany majątek", lecz polski businessman zadowolił się zyskiem mniejszym. Szybko spieniężył to, co sam stworzył. Zamiast rozwijać i powiększać.
            Niby miał do tego prawo... a jakby czegoś żal.
            • zigzaur Re: "Biedronka to nasz rodzimy pomysł" 19.06.11, 17:49
              Są też polskie sieci marketów: Stokrotka, Alma, Piotr i Paweł itd.
              • winniepooh Re: "Biedronka to nasz rodzimy pomysł" 19.06.11, 22:34
                Alma należy do Krakchemii, firmy która postawiła pierwszy sklep mający znamiona hipermarketu - większa powierzchnia, niższe ceny - w Krakowie. Ludziska z całego miasta tam jeździli na zakupy, potem postawili w Kraku Hit, który już dawno się z Polski wyniósł, a potem nastąpił wysyp sklepów wielkopowierzchniowych. Całkiem możliwe, że gdyby ograniczono sieciom ekspansje na polskim rynku rozwinąłby się rodzimy handel.
                • komercyjny02 Ty wolałabyś ograniczać obcych 20.06.11, 09:27
                  "C> ałkiem możliwe, że gdyby ograniczono sieciom ekspansje na polskim rynku rozwiną
                  > łby się rodzimy handel."

                  A ja wole ubolewać, że to naszym nie chciało się rozwinąć skrzydeł i rozwijać czegoś raz stworzonego.
                • zigzaur Re: "Biedronka to nasz rodzimy pomysł" 20.06.11, 16:23
                  Hit nie wyniósł się tylko został przejęty przez Tesco.
              • komercyjny02 Almę nawet lubię. Mogę tam kupić parę rzeczy 20.06.11, 09:23
                niedostępnych w innych miejscach (np. bogactwo serów, z prawdziwym szwajcarskim Ementalerem dwóch rodzajów włącznie; panienka zawsze odkrawa wierzchni plasterek i odrzuca go na straty - nie zmuszając mnie do płacenia zań).
                No ale na ogół Almę wlicza się do kategorii delikatesów, nie super/hipermarketów. Życzę Almie jak najlepiej, lecz wielkością sprzedaży nie może się ona równać ze sklepami naprawdę wielkopowierzchniowymi.
                Piotr i Paweł to też takie mniejsze sklepy, na ogół.
        • szoferek1 Re: "przyklad neokolonializmu. 19.06.11, 11:47
          Bardzo trafne określenie.Nasi handlowcy zamiast się grupować rozdrobnili się jak bazarowi sprzedawcy i musieli upaść.A sieci typu Biedronka,Lidl itp.doprowadziły do normalności w handlu,bo gdyby nie te sieci to w prywatnych tzw,rodzinnych sklepikach płacilibyśmy za podstawowe artykuły 100 -200% więcej niż powinny kosztować.Bardzo łatwo to zauważyć w małych miejscowościach gdzie jeszcze sieci nie dotarły.Tam masło kosztuje 5 zł. zamiast 3,50.
        • hippolitkwas Re: "przyklad neokolonializmu. 19.06.11, 22:06
          To bardzo ciekawe. Czytałem, że progiem rozwoju cywilizacyjnego, którego nie pokona Polska jest zaufanie.I nie zmieni tego poziom wykształcenia. Podobne do opisanych są zachowania naszych hurtowników działających w kanale tradycyjnym. Dominuje strach żeby mnie kolega nie wydupczył. Nie zrobią nic wspólnie.
          • szary212 Re: "przyklad neokolonializmu. 19.06.11, 23:26
            Totalnie 100% racji:(
      • macine123 Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 12:44
        To prawda, dziś widziałem jak zakupy robiła przede mną emerytka, chyba więzień ma lepsze wyżywienie. Śmierć głodowa, ja nie wiem czym oni żyją, prawie nic nie jedzą, tylko to co najtańsze, zwykła eutanazja.
        • strikemaster Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 13:05
          Jakbyś jeszcze wiedział, co oznacza pojęcie "eutanazja"...
        • jhjhjhjhjhjhgjh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 14:16
          Jesteś spostrzegawczy. Często łatwiej nam udawać, że wszystko gra. Niestety część istot przeznaczamy na wyniszczenie, kompletnie zapominając, że wszyscy bez względu na role społeczne jesteśmy tacy sami. Powstaje pytanie co zrobimy... czy potrafimy odnaleźć w sobie energię, by chociaż w naszej jednostkowej skali nie powielać tych mechanizmów...? Myślę, że odpowiedź brzmi tak
    • tonik777 Najzabawniejsza część 18.06.11, 11:04
      Mi sie spodobało "Marże w handlu są bardzo niskie; według GUS poniżej 5 proc., czyli gorzej od zwykłej lokaty bankowej". Autor porównał operocentowanie lokaty do marży handlowej. Zapomniał tylko, że z lokaty zysk wyciągniemy po roku, a z handlu już po sprzedaży produktu. Jeśli więc towar nam nie zalega to nawet przy niskich marżach zyski będą ogromne. Przykładowo w styczniu (na początku) kupujemy towaru za 100 zł i do końca miesiąca sprzedajemy go za 105 zł (5% zysku). Na początku lutego kupujemy towar za 105 zł i do końca miesiąca sprzedajemy go za 110,25 (dalej 5% zysku). Na koniec grudnia mamy z tego prawie 180 zł czyli w ciągu roku 80% zysku. A przecież większość towatu w marketach leży krócej niż miesiąc.
      • rtoip1 Te procenty :))) autor spał na lekcjach 18.06.11, 12:15

        bo jak można równać marżę od obrotu ( nieokreślony czas realizacji ) z zyskiem rocznym ?
        • tajemnicapanstwowa Re: Te procenty :))) autor spał na lekcjach 18.06.11, 12:25
          jak sama nazwa wskazuje - produkty szybko zbywalne sa sprzedawane szybko :D a w zdecydowanej wiekszosci wlasnie takie produkty kupuje/sprzedaje sie w marketach.

          nie mowiac juz o tym, ze wielkie sieci placa dostawcom z duzymi opoznieniami rzedu 2-3 miesiecy wiec moga tymi samymi pieniedzmi obracac w wiele razy.

          niech autor sprobuje zrobic to samo z lokata ;)
          • wj_2000 Re: Te procenty :))) autor spał na lekcjach 19.06.11, 16:58
            tajemnicapanstwowa napisał:

            > niech autor sprobuje zrobic to samo z lokata ;)

            Autorowi się to pewnie nie uda, ale był taki Bagsik, co tak działał (słynny oscylator).
      • aaron_agorenstein Widać (nie)kompetencję dziennikarzy 18.06.11, 20:51
        Poziom żałosny, a to w dodatku wyborcza.biz
      • szoferek1 Re: Najzabawniejsza część 19.06.11, 11:51
        Na tym właśnie polega handel,duży obrót z małym zyskiem.Kto się to tych parametrów nie stosuje,prędzej czy później musi wypaść z rynku.Poprostu KONKURENCJA!!!
      • aegis_of_heart Też to zauważyłem. Dział gospodarczy Wyborczej. :D 19.06.11, 15:22
        To jest właśnie poziom działu gospodarczego wyborczej. Takie głupoty to jest normalny poziom tej gazety, a o orłach takich jak Samcik czy Kublik to w ogóle szkoda gadać. :)
        • winniepooh Re: Też to zauważyłem. Dział gospodarczy Wyborcze 19.06.11, 15:32
          aegis_of_heart napisał:

          > To jest właśnie poziom działu gospodarczego wyborczej. Takie głupoty to jest no
          > rmalny poziom tej gazety, a o orłach takich jak Samcik czy Kublik to w ogóle sz
          > koda gadać. :)

          nic dziwnego. wyborcza - jak inne polskie serwisy - sklada sie z dziel pisanych za 10 zeta od sztuki
    • dzia-dzio Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 11:18
      Z artykułu wynika jeden wniosek, duża konkurencja jest najlepsza dla konsumentów i dla kraju (Niemcy = duża konkurencja - najbogatsza i największa gospodarka UE)

      Dlaczego w wielu branżach w Polsce pod płaszczykiem dbania i obywateli wprowadza się monopol na pewne usług np. Architekci.

      Działanie takie jest na szkodę obywateli ale nic się nie robi by to zmienić a wręcz przeciwnie, dlaczego tylko w pewnych obszarach wprowadziliśmy rozwiązania z bogatej zachodniej Europy a w niektórych wciąż postępujemy jak kraj komunistyczny.

      Np. w Wielkiej Brytania projektować domy może każdy i jest ogólny dobrobyt i piękna architektura a miano certyfikowanego architekta zarezerwowano dla najlepszych na rynku którzy przystąpią do prestiżowej dobrowolnej organizacji zdając egzamin.

      Wtedy mamy pewność gdzie się zgłaszamy w systemie monopolistycznym nie trzeba się starać bo klient i tak nie ma wyboru - proponowane rozwiązania są słabe i brak w nich innowacyjności.

      W którą stronę Polska ma iść Białorusi czy Niemiec?
      • zigzaur Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 17:50
        Czyli co? Architekt nie powinien być inżynierem???

        A może murarz ma przyjmować porody i przeprowadzać sztuczne zapłodnienia?
        • robertw18 Jasne, że jest duża różnica... 20.06.11, 01:04
          pomiędzy architektem, który ułoży pomieszczenia i wygląd, a inżynierem, który wypracuje "konstrukcję" do pomysłów architekta.
          Pozdr.
    • tajemnicapanstwowa Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 12:16
      Juz widze jak taki Lidl czy Netto ustapia kroku Bierdonce...
      Za to bardzo prawdopodobne jest, ze Carrefour nie nadazy za reszta. Sukcesywnie albo zmniejszaja sklepy, albo buduja tylko expressy, ktorymi nie sa w stanie konkurowac z dyskontami w przeciwienstwie do supermarketow Tesco, ktore jakos daja rade.

      Real raczej nie odpusci, tak samo Auchan i Tesco.
      • split-fire Hahaha, a te cearefour express 18.06.11, 13:11
        to takie ekspresowe, że w kolejce 2 osobowej czeka sie pare dobrymch minut. Co chwilę zmeiniają pracowników...
        • kotek.filemon Re: Hahaha, a te cearefour express 18.06.11, 14:55
          > to takie ekspresowe, że w kolejce 2 osobowej czeka sie pare dobrymch minut.

          Poza tym te kerfjuty to najdroższe sklepy sieciowe, dzielnie konkurują z Żabką...

          > Co chwilę zmeiniają pracowników...

          A to akurat we wszystkich sieciach w PL. Nie dziwię się pracownikom zresztą.

          • lechujarek Re: Hahaha, a te cearefour express 19.06.11, 15:34
            > Poza tym te kerfjuty to najdroższe sklepy sieciowe, dzielnie konkurują z Żabką.

            Nie żartuj, do drożyzny Tesco jeszcze im baaaardzo daleko.
            • hardy01 Re: Hahaha, a te cearefour express 19.06.11, 22:13
              Z lokalnych hipermarketów największy syf (na warzywach, oraz bajzel w ubraniach) i jedne z wyższych cen to właśnie "Karfur", dużo lepiej robi się zakupy w Oszołomie (tylko te zapowiedzi o super promocjach "w głównej alejce sklepu"...), zaś ceny konkurencyjne, choć wybór mniejszy ma Tesko. Z bliżej nieznanego powodu prawie nie bywam w Realu, ani nic mnie tam nie ciągnie. Zatem gdybym miał głosować, to mogłyby pozostać Au + Te plus polskie delikatesy (alma, delima, piotr i paweł). W tańszych sieciach (nienawidzę neologizmu dyskont) bardzo duży postęp zrobiła Biedronka i choć częściej bywam w Lidlu to jestem pod wrażeniem - to już nie jest towar powykładany na paletach.
              • hardy01 Re: Hahaha, a te cearefour express 19.06.11, 22:13
                Od Biedronki nadal odpycha konieczność płatności gotówką...
              • lechujarek Re: Hahaha, a te cearefour express 20.06.11, 02:06
                > Z lokalnych hipermarketów największy syf (na warzywach, oraz bajzel w ubraniach
                > ) i jedne z wyższych cen to właśnie "Karfur" zaś ceny konkurencyjne, choć wybór
                > mniejszy ma Tesko

                ...chyba na Marsie. Nie potrafię sobie przypomnieć ostatnio większej drożyzny niż w Tesco.
                Najtańsze są Auchany, no i Biedronki ale te to wiadomo (bez kart nie ujdiosz). Kerfury są gdzieś po środku.
    • janus-z333 Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 12:23
      Wielcy mają się dobrze,mimo małych marż.Rozumiem potentatów handlowych,każdy z nich chce jak najwięcej uszczknąć dla siebie ,a przy tym wygryżć konkurenta.jestem stałym gościem tych sklepów,nie faworyzuję żadnego z nich,mam swój ranking.1. Biedronka.2.Tesco..3.Leclerc.4.Lidl.
      5real.6.Żabka,innych jak narazie w mieście mojego zamieszkania nie ma.O Lewiatanie nie wspominam,gdyż to najmniej udana placówka,jest jeszcze Polo,mała placówka jedyna w mieście i dość chętnie z niej korzystam,będzie miałtrudną drogę by przetrwać wśród największych,życzę dobrze tej sieci sklepów,są dobre..Na moje oko z rywalizacji odpadnie Żabka,Lidl,Lewiatan i jak zwykle miotające się Społem.Prywatne sklepy nie są konkurencyjne,drogie,brzydkie w wielu przypadkach brudne,o wybraniu upatrzonego towaru i reklamacji nie ma mowy.Każdy chce żyć po ludzku,prywaciaże się oburzają na markety,ale nic nie robią by klient zagościł na stąłe w ich sklepach.Sporadycznie,owszem,ale sporadyczne zakupy nie zadawalają ich ambicji.Gdy mieszkałem na Śląskubyły tam sklepy Auchen,świetne sklepy o największej ofercie handlowej,ale było minęło,trzeba się pogodzić z tym co jest.Nie zrezygnuje z tych sklepów,nie patrzę na nie jak swnob Kaczyński.
      • rosew Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 13:13

        • zigzaur Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 17:47
          Możesz też zaprosić do Wrocławia, gdzie jest główny wjazd na autostradę. Stoi market przy markecie i żaden nie pada.

          Osiedlowe sklepiki zdychają, bo właściciel musi kupić BMW dla każdego synusia, opłaca się miejscowym żulom dając pryty i fajki na krechę. Do tego sam kupuje towar w supermarkecie, wozi jeepem z kratką i trzyma w fatalnych warunkach sanitarnych. Kontrole SANEPIDu w małych sklepikach są bardzo rzadkie. Markety zatrudniają legalnie a osiedlowe sklepiki przeważnie nie, bardzo rzadko pracownica ma umowę o pracę.
          Niektóre ekspedientki zachowują się jak księżniczki czekające na sponsora - księcia z bajki.
          • lingus Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 20.06.11, 17:29
            Zigzaur, wybacz, ale pieprzysz jak potłuczony, jakbyś powtarzał slogany czarno-PR-owskie, które wielkie sieci każą zatrudnionym trollom wypisywać. Mogę się podpisać oburącz pod niemal każdym stwierdzeniem Rosew. Markety doją wszystkich: dostawców - bo wymuszają obniżki cen poniżej granicy opłacalności i narzucają bandyckie wielomiesięczne terminy płatności, przez co, zanim zapłacą, obracają tymi pieniędzmi wielokrotnie, państwo - bo nie płacą podatków, robią sztuczne koszty i transferują rzeczywiste zyski za granicę, władze lokalne - bo kiedyś tam, zapewne za łapówkę, załatwiły sobie zwolnienia z podatku gruntowego, klientów - bo potrafią wielokrotnie "odświeżać" przeterminowany towar sami lub zmuszać do tego dostawców (Constar!), ponieważ prawem kaduka gwarantują sobie możliwość zwrotu, kiedy upływa termin przydatności... Kogo jeszcze? Na przykład pracowników. Markety zatrudniają legalnie? Wybacz śmiech mój pusty... Na umowę wpisują jedną/którąś tam etatu, a pracuje się zadaniowo, czyli do skutku, aż wszystko będzie zrobione. A widziałeś ekspedientkę - nawet księżniczkę - w markecie? Nie, wszystko musisz znaleźć sam, a potem jeszcze odstać swoje w kolejce do kasy, bo czynna co piąta albo co dziesiąta, zależnie od pory dnia - bo taniej dać kasjerkom po pampersie niż zatrudnić jeszcze jedną... Legalne jak cholera, prawda? I jakie humanitarne... Twój właściciel sklepiku osiedlowego jeździ pick-upem nie dlatego, że lubi ciężkie, toporne i paliwożerne krowy, tylko dlatego, że to jedyna możliwość odliczenia vatu od zakupu samochodu, którym może i dowieźć towar do sklepu, i zabrać rodzinę na wycieczkę. Wystarczyłby mu kangur czy partner z szybami, ale wtedy - żegnaj vacie, a i paliwa w koszty nie wrzuci... Jedyne, co dają konsumentowi markety, to iluzję niskich cen. Iluzję, bo w rzeczywistości poza promocjami ceny wcale nie są takie niskie, koszty promocji przerzucane są na dostawców, a - jak już wspomina artykuł - kiedy wielkie sieci opanują cały rynek, skończą się niskie ceny i głaskanie klienta...
      • split-fire Lidl i żabka odpadna? 18.06.11, 13:15
        Lidl i żabka odpadna?? Ale, z Ciebie ekspert, haha.
        • mara571 a Aldi? 19.06.11, 19:21
          po cichu, bez wielkiej reklamy jak to w zwyczaju mieli obydwaj bracia Albrecht, Aldi Nord otwiera kolejne filie. Celuje raczej w mniejsze miasta.
          • poki442003 Re: a Aldi? 24.06.11, 11:05
            Aldi w Polsce? No proszę, nie wiedziałem... Ale doświadczenia z tą siecią wyniesione z Holandii mam mieszane - ceny naprawdę powalające nawet porównując do innych tanich sklepów, ale jakość produktów? Za darmochę da się wyprodukować gó... i jadalne gó.... Lidl i Biedronka produkują jadalne gó..., a Aldi tylko gó....
      • tacx Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 11:42
        czekam tylko jak w którymś markecie pojawi się skażony chiński groszek, kiełki czy inna zaraz w hamburgerze. Zatęksknicie wtedy Polaczki za własną lokalną produkcją, swojskim ogórem i pietruszką z warzywniaka. Głupota nie boli a taka jest/było wpuszczenie zachodnich sieci do kraju w którym handel był rozwinięty wokół dużej części społeczeństwa która się z tego utryzmywała. Za chwilę będziecie mieć zero sklepów rodzinnych i dwa markety w miasteczku w których ceny będą takie jak powinny być bo to co jest to jakiś absurd i śieci w puszkach
        • zigzaur Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 17:51
          Warzywniaki zaopatrują się w makrach i sellgrosach, dorzucając 100 % marży.
          • hardy01 Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 22:18
            Nie wszędzie. W Warszawie wszyscy bez wyjątku zaopatrują się na Broniszach :)
            I mimo tego monopolu lepiej kupić warzywa na warzywniaku, bazarze, czy z innego żuka niż w hipermarkecie, gdzie nie dość, że wszystko wygląda podle (zwiędnięte, brzydkie, zepsute), to często jest zagraniczne (obce warzywa w rolniczym kraju! sic!). To nawet w dyskontach jest bez porównania lepsza zielenina niż tam.

            Zaś w makro jest taki wybór towaru jak nie przymierzając w żabce...
          • grodek75 Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 23:58
            zigzaur napisał:
            Warzywniaki zaopatrują się w makrach i sellgrosach, dorzucając 100 % marży


            Marża nie może wynieść 100%.
            Podstawy ekonomii się kłaniają.
            • zigzaur Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 20.06.11, 16:25
              A niby dlaczego?

              Kupujesz za 100, sprzedajesz za 200. Czyli masz marżę 100 %.

              Ja wiem, że teraz w szkole więcej religii niż matematyki, ale bez przesady!
    • macine123 A jaki chłam w tych sklepach 18.06.11, 12:55
      W tych sklepach to większość produktów ma coraz gorszą wartość odżywczą, jakość chemii gospodarczej też jest coraz gorsza, opakowania produktów są coraz mniejsze (dotyczy to żywności i np. proszków do prania). Np. kostka masła to 250 g, ale prawie każdy producent już produkuje 200 g, tylko czekać jak będzie 175 g potem, 150 g, potem 135 g, 125 g. A cena nawet w górę idzie mimo zmniejszania masy opakowania. W Holandii podam dla przykładu masło 250 g (czyli nie oszukane) z górnej półki kosztuje 1,15 € (=4,60 zł, w Polsce takie samo ponad 6 zł, a przecież koszty pracy niższe w Polsce). Albo te "sery zółte" co z prawdziwymi serami mają tylko wspólną nazwę (pełne tłuszczów palmowych), nie wspominając o wędlinach których nie da się jeść. Eh... szkoda gadać
      • ayrton52 Re: A jaki chłam w tych sklepach 19.06.11, 09:09
        No to podaj cene tych serow,skoro porownujesz cene ''masla''(nie widzialem jeszcze dobrego masla w tej cenie w NL).A co do serow--bez dodatkow oscyluje w granicach 15--20 euro za kg.A w PL??
    • cyniczne_oko "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 18.06.11, 13:01
      Wyścig zbrojeń to nie zanik konkurencji ale jej wzmocnienie. Teraz sieci będą mocniej chciały przyciągnąć konsumentów na zakupy. Trzeba mieć naprawdę wielki tupet i uważac czytelników za gigantycznych osłów by wmawiać im że konkurencja pomiędzy sklepami to dla nich niedobra wiadomość. Bo akurat jest to dla nich DOSKONAŁA wiadomość. Konkurencja to promocje, obniżki i najróżniejszego rodzaju "zachęcacze" by przyciągnąć klientów do siebie. A klient na tym korzysta bo ma taniej i z bonusami.
      • adampalmer Re: "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 18.06.11, 13:14
        zwlaszcza ze sklepy to nie fabryki i otwiera sie wzglednie szybko, kosmiczne marze nawet w sytuacji bliskiej monopolu to wiec strzal w stope. jesli np. markety w mojej okolicy wytna sie nawzajem, i ostatni podnisie ceny, to wygraja w efekcie..targowcy :)
        coz, nie pierwszy to artykul z serii 'kapitalisci monopolizuja rynek i winduja ceny' i nie ostatni, ale fakt ze logike tego konkretnie, jest szczegolnie idiotyczna.
        • winniepooh Re: "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 19.06.11, 23:04
          adampalmer napisał:

          > zwlaszcza ze sklepy to nie fabryki i otwiera sie wzglednie szybko, kosmiczne ma
          > rze nawet w sytuacji bliskiej monopolu to wiec strzal w stope. jesli np. market
          > y w mojej okolicy wytna sie nawzajem, i ostatni podnisie ceny, to wygraja w efe
          > kcie..targowcy :)
          > coz, nie pierwszy to artykul z serii 'kapitalisci monopolizuja rynek i winduja
          > ceny' i nie ostatni, ale fakt ze logike tego konkretnie, jest szczegolnie idiot
          > yczna.

          to, że artykuł jest prymitywny nie znaczy że ceny FMCG nie mogą wzrosnąć.
          na rynku zostanie x sklepow -> podniosa marze na poczatku o 0,5% ludziska beda kupowac jak kupowali, wiec podniosa o nastepne 0,5%, część klientow odejdzie do sklepow osiedlowych. Nowakowa w swoim blaszaku spdrzeda dajmny na to 10% kostek masla wiecej, zobaczy ze towar schodzi to podniesie marze o 1%. ci, którzy przyszli niedawno wrócą do marketów, ale ci którzy od lat kupuja w tym sklepie z przyzwyczajania, będą kupować jak kupowali po wyższych cenach.

          tak na prawde nie wiadomo co sie stanie na rynku po odejsciu kilku znaczacych graczy, bo nie wiadomo ile podmiotów (jaka nadwyżka towaru) jest potrzebna do utrzymania konkurencyjności.
      • szyfrant.zielonka Re: "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 19.06.11, 13:24
        cyniczne_oko napisał:

        > Trzeba mieć naprawdę wielki
        > tupet i uważac czytelników za gigantycznych osłów by wmawiać im że konkurencja
        > pomiędzy sklepami to dla nich niedobra wiadomość. Bo akurat jest to dla nich DO
        > SKONAŁA wiadomość.

        Otóż niekoniecznie. Najlepszym przykładem są operatorzy telefonii komórkowej: przez wiele wiele lat byliśmy cyckani przez oligopol Idea-Plus-Era. Firmy ustalały tylko między sobą "poniżej jakich stawek nie schodzimy" i interes się kręcił aż miło. A jak próbował namieszać Play to co sie stało? Stawki połączeń do Playa są dużo droższe niż do "starego tria".
        • wlv Re: "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 19.06.11, 13:51
          Akurat stawki pierwotnie były wyższe, bo trio płaciło więcej Playowi więcej za każde połączenie, ale rzeczywiście spadek stawek(ustalanych przez UKE) za połączenia przychodzące nie spowodowało proporcjonalnego spadku cen za połączenia do Play.
        • nikodem_73 Re: "niedobra wiadomość"? a czarne jest bure... 19.06.11, 14:30
          Żeś se chłopie przykład wybrał...

          Na rynku GSM w Polsce od samego początku panuje OLIGOPOL. Z konkurencją to nie ma nic wspólnego. To jest rynek regulowany - nie ma "targowiska" na które mógłbyś sobie pójść.
    • was2000 Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 14:28
      wielkie sieci zamawiając ogromne ilości w tym samym opakowaniu jest zupełnie inna jakość a ludzie się nabierają na promocje niższe ceny i niższa jakość, w szynce 20% szynki i takiej konkurencji nikt nie przetrwa , nie mówiąc że ze startu są wygrani z niepłaceniem podatków !,średni osiedlowy sklep ma około 150 kontroli rocznie !!
      • extrafresh Re: Kto przetrwa wojnę w handlu 18.06.11, 14:50
        Lubię Auchan, Biedronę i Lidla.
        Mniej Reala.
        Tesco to syf. Trochę szkoda Leclreca - zwinie się pierwszy.
    • billyb Siła discounterów 19.06.11, 08:07
      Za realem stoi Metro, czyli prawdziwy gigant. Tesco też jest olbrzymie.
      To ją jednak klasyczne megastores. Mimo olbrzymiej skali innowacji, te obiekty mają problemy strukturalne związane z przymusem utrzymywania wielkiego asortymentu towarów. Ich naturalnym rywalem będzie zawsze internet.
      Prawdziwe tygrysy to małe discountery, czyli wynalazek braci Albrecht pod nazwą Aldi.
      Lidl dywersyfikuje produkty żywnościowe wg. kryteriów regionalnych i tam ciężko zarabia swoje pieniądze, bo marże są niskie, a konkurencja mordercza. Natomiast robi kokosy na produktach przemysłowych, bo marże są wysokie (zakupy robione są jednolicie i jednocześnie dla całej sieci w Europie, co pozwala wynegocjować znakomite ceny, opakowania i opisy robi hurtownik dla wszystkich krajów od razu), paleta produktów łatwa do kontrolowania, a cash flow jest fantastyczny, bo jak w poniedziałek artykuł pojawia się w całej europejskiej sieci, to do końca tygodnia większość sortymentu jest sprzedana i kapitał znajduje się w kasach koncernu. Natomiast rozliczenie następuje w Lidlu zazwyczaj po sześciu tygodniach. Tym sposobem discountery typu Aldi i Lidl podbijają świat. Lidl jest w większości krajów Europy chociaż istnieje od niedawna, Aldi jest podzielony na południowy (biało-niebieski i południowy (żółto-niebieski). W Polsce występuje ten północny, uchodzący za mało ruchliwy. Południowy Aldi zajęty jest chwilowo rynkiem USA, gdzie otwiera setki placówek rocznie.
      Tak więc sukces Biedronki jw Polsce est tym bardziej imponujący, że za nim nie stoi żaden wielki gracz. Geronimo to prawdziwy partyzant. Pytanie tylko, czy jest w stanie wytrzymać długą walkę z taki Aldim czy Lidlem, o ile te kiedykolwiek uznają Polskę za rynek szczególnie ważny.
      • xaliemorph Re: Siła discounterów 19.06.11, 12:41
        Aldi nie docenia raczej rynku w Polsce. Oferta sklepowa, głównie żywnościowa bo gro klientów dla spożywki przychodzi jest o wiele bardziej marna od tej jaką oferują Lidl czy Biedronka. Właściciele Lidla i Biedronki zauważylyli że można zarobić starając się przekonać konsumenta że może robić WSZYSTKIE zakupy u nich. I dzięki temu asortymet, mimo iż to dyskont zacznie się zróżnicował. Aldi powoli się zmienia ale filozofia nadal jest bliższa założeniu taniego dyskontu gdzie i tak drugą połowę zakupów trzeba zrobić w osiedlowym bo po prostu czegoś w Aldi nie ma. Po drugie ceny w Aldi nie są tak morderczo niskie, zresztą w żdnym dyskoncie. Dlatego Lidl i Biedronka wygrywają bo oprócz cen liczy się czas. A go oszczędzamy idąc do Lidla czy Biedronki i kupimy prawie wszystko. W Adli już jest gorzej i więcej musimy czasu poświęcić na latanie po okolicznych sklepach. Jeśli Aldi tego nie zrozumie wyprowadzą się rakiem z Polski jak ebay swego czasu.

        To już jest pewien schemat, nawet nie rozumiem skąd on się bierze. Co jakiś czas zdarzają się gigantyczne koncerny które przegrywają w Polsce. Ale przegrywają ewidentnie na własne życzenie po porstu lekceważąc rynek i traktując polaków jak kraj z głębokiej epoki komunizmu. Nie wiem skąd takie wręcz dość powszechne błędy. Przecież pieniądz nie śmierdzi a każda taka nieudana ekspansja w wyniku własnej głupoty kosztuje gigantyczne pieniądze.
        • billyb Re: Siła discounterów 19.06.11, 15:23
          Nikt nie ma monopolu na mądrość, więc i wielcy robią głupstwa.
          Jak pisałem, niebieski Aldi jest w stanie marazmu i ignoruje zmiany w społeczeństwach. Południowy jest o wiele bardziej ekspansywny i otwarty na innowacje (patrz sieć Hofer w Austrii, która jest Aldim południe). Aldi południe właśnie wprowadził wypiek świeżego pieczywa w mateczniku, walczy zaciekle z Lidlem, no i jak pisałem, ciężko pracuje nad zakorzenieniem się w USA.

          Polska miała z Aldim trochę pecha, ale od tego nie zawali się świat.

      • lokob Re: Siła discounterów 19.06.11, 21:47
        W SPRAWIE MARŻ

        Dane autora artykuły, że marże wynoszą 5% to jest parodia.
        Znam ludzi z branży i podaję przyblizone marże (razem z ukrytymi opłatami), wiadomo im tańszy produkt tym wyższa marża, np na skarpetkach za 4,99 spokojnie przekracza 50%.

        art przemysłowe - 30-50%
        przetwory mięsne - 30%
        przyprawy - 70% !!!
        alkohol - 15-20%

        takie są realia...
        nie wiem jak sieci potrafią nie wykazac zysku :)
    • jansoch Kto przetrwa wojnę w handlu 19.06.11, 09:43
      Za Literałów, cuda natury, dobrobyt w Tuskowym Ogrodzie
      Narkoman ma do działki prawo-nie chodzi na głodzie
      Galerie Handlowe wyznacza wysoka kultura
      Wypływ pieniędzy - fukushimska dziura.
      Mądrości nie było na długo w tym polskim narodzie
      Mądry Polak jest znowu PO-tej Wielkiej Wodzie
      Myśli że kupuje tanio - lecz on dupy daje
      Brak ma świadomości że się sam sprzedaje
      Nie martwcie się o jutro - Marketowe Leszcze
      W OFE Grossa zostało coś jeszcze
    • szoferek1 Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 11:37
      Jeśli odejdą jedni,przyjdą następni! Takie straszenie społeczeństwa to pic na wodę.Natura nie cierpi pustki,a szczególnie handel.Znika jeden, w jego miejsce wchodzi następny.A jest tyle sieci że w najbliższych latach ich nie zabraknie.
    • poki442003 Biedronka VS Lidl 19.06.11, 11:57
      W moim mieście kilka dni temu Biedronka otworzyła sklep tuż pod nosem swojego największego miejscowego konkurenta - Lidla. Nie od dziś wiadomo że obie sieci dominują na polskim rynku jeśli chodzi o niskobudżetowe sklepy. Dodam że okolica nie jest jakoś specjalnie zaludniona. W tej sytuacji oba sklepy będą ledwo wyciągały zerowy bilans, o czym inwestujący na pewno doskonale wiedzą. Chodzi o porządny psztyczek w nos Lidlowi, bo Biedronka w tym mieście ma jeszcze 3 inne świetnie zarabiające sklepy, a Lidl ma tylko ten.
      • siny_ptak W Biedronce kupisz gowno, w Lidlu dobrej jakosci 19.06.11, 23:08
        jedzenie. Moze ciut drozej, ale zdecydowanie lepszej jakosci. Biedronka to slumsowe zarcie.
    • propain1 Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 13:04
      Biedronka...?to kicha z dziadowskimi artykułami???za pół ceny,ale też pół jakości???jak będę sobie chciał zrobić z jednego soku dwa,to nie muszę iść do głupich Biedronek,tylko sobie doleję wody....Za te haniebne,upokorzające człowieka;miejsca tzw.pracy???Za ceny dumpingowe dla dobrych,sprawdzonych polskich producentów.Naprawdę,ale miraż tzw. niskiej ceny to nie wszystko... I jeszcze kurna,kartą nie można zapłacić...Prymitywy.A krzyżyk na drogę i wypier...lać Biedronki i inne badziewia.Pozdrawiam panie ze spożywczego i warzywniaka z osiedla-:)
    • r0b0l z marketami jest jak z aptekami wszystkie w zmowie 19.06.11, 13:04
      konkurencja jest raczej w dziedzinie kto w większym stopniu wyrucha klienta z pieniedzy a w zamian wciśnie mu gorszy towar.


      Mam do wyboru kaufland, tesco i biedronkę.
      Ale wybieram sklep osiedlowy, z tego powodu miesięcznie wydaję 50 złotych więcej niż przy zakupach w marketach.
      .
      To 5 paczek papierosów lub litr wódki.
      Lub pół dniówki mojej gó...anej pensyjki.
    • arme Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 16:38
      Ha, ostatnio "eksperci" twierdzili, że w Polsce jest jeszcze miejsce dla 2-3 dużych sieci...
      Coś mi się wydaje, że polowanie na uzasadnienie podwyżek się zaczęło lecz na dłuższą metę to nie przejdzie i rzeczywiście z dwie sieci odpadną ale raczej natychmiast w ich miejsce pojawią się debiutanci jeśli nie sieciowi to internetowi.... Nasz rynek ma za duży potencjał wzrostowy by na dłuższą metę ktoś to odpuścił. Tym bardziej, że przewidywany jest na najbliższą dekadę skokowy, bardzo gwałtowny wzrost.
    • imagistyk Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 18:04
      Niemal dwa wieki temu Karol Marks pisał o nieuchronności koncentracji kapitału i wynikajacych stąd skutkach.
      "Uczyć się choćby od diabła !"
      • triangle87 Niech zaczną dbać o pracowników i klientów!!! 19.06.11, 20:32
        Proszę porównać jakość sprzedawanych produktów w Niemczech i u nas. Proszę porównać ceny- nie w przeliczeniu na PLN w stosunku do zarobków i ile mogę kupić za godzinę pracy. Proszę porównać różnorodność produktów na zachodzie i w Polsce.
        PRZEDE WSZYSTKIM- jak traktuje sie klienta i pracowników. U nas, kolejno, jak bydło i gorzej jak bydło. Nie szkoda mi w takim przypadku ani jednego bankruta. Ile zarabia prezes społki, a ile pracownik co zapieprza z jakąś śmieszną przerwą na kasie? Dlaczego w Niemczech kasjerzy są przeważnie w dobrych humorach, uprzejmi i pomocni? Nie, nie dlatego bo mają na sobie pętlę z wypowiedzeniem z pracy. Kasjer nie siedzi na kasie 8 godzin. Siedzi jakiś czas, a później jest zamiana i idzie w inną część sklepu pracować.
        Dlaczego supermarkety dużo lepsze (szybsze, z trójwymiarowymi czytnikami) kasy? Obsługa idzie błyskawicznie. Nie ma problemów z kodem "bo nie wchodzi", nie ma oderwanych cen, nie ma burdelu na półkach.
        Nie umiecie szanować ludzi to do widzenia. Nie bedzie brakować takich byznesmenów.
        • hardy01 Re: Niech zaczną dbać o pracowników i klientów!!! 19.06.11, 22:24
          W naszych Lidlach też tak jest - robi się tłok, to uruchamiają kasę. Ale jeśli nie ma ruchu, albo minął jakiś tam określony czas to pani stawia tabliczkę kasa zamknięta i sobie idzie - na sklep albo na zaplecze. I tyle. I są zwykle mili.
          • hardy01 Re: Niech zaczną dbać o pracowników i klientów!!! 19.06.11, 22:24
            A i w Lidlu transakcje kartowe przechodzą błyskawicznie. Lepiej niż w Karfurze...
    • na-plus Biedronka górą! 19.06.11, 20:44
      na-plus.blogspot.com/2011/01/bedronka-gora.html
    • 1szczygiel Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 21:41
      Czyli tak na przyklad Portugalczyk (Biedronka) podbija nas tak jak wczesniej Ameryke Poludniowa. Do czasu, bo teraz Brazylia ma sie wcale niezle a Portugalia nie tak znowu. Uzywa on do tego bardzo nowoczesniej broni-nauki. Dysponuje specjalistami ds marketingu, strategii rynkowych, cenowych..., o ktorych nasza obecna kadra cos tam slyszala ale napewno nie na studiach, bo „za jego czasow” uczono innych rzeczy. Majac do wyboru sie doksztalcac (?) albo skupic na tym co wie, rodzimy zarzadca (jakiegokolwiek typu) gromadzi kase na mercedesa i domek i ...tu sie jego osiagniecia koncza (z malymi wyjatkami). Przejecie jego firmy nie przedstawia wiec wiekszych problemow. Z drugiej strony ludziska sa podatne do kupowania gdzie taniej, wiadomo. Tyle, ze tez do czasu, kiedy np. ziemniaczki, ktore produkuje chlop niedaleko od ciebie bedziesz kupwal w Biedronce za 10 razy tyle ile jemu zaplaca i po tygodniowym (min. ) przeladowywaniu z magazynu do magazynu albo zsiadle mleczko za 1 zl sprzedadza ci jako „bificudus” za 5 zlotych. Wniosek: ucz sie i ..omijaj Biedronki i tym podobne z daleka.
    • angharad Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 19.06.11, 21:49
      Biedronka to jakiś kurna horror jest! Co ci ludzie tam kupują? Przecież tam nic nie ma! Dziadostwo, jakieś firmy krzak, wszystko sztuczne i niesmaczne, przy swoich "prawdziwych" odpowiednikach nawet nigdy nie leżało. Kupiłam tam w swoim życiu: chleb jak z waty, sok (100%pomarańczowy) o smaku karmelu albo gumy do żucia, dziwaczną, bo 1,5l CocaColę(choć ta akurat oryginalna) nostalgiczny, bo jeszcze chyba PRL-owski jogurt owocowy i szynkę "parmeńską" zrobioną bodajże z latexu. Aha, i papier toaletowy - ten akurat całkiem całkiem, tyle że mikroskopijny jak za tę cenę.
      Ten sklep uwłacza człowiekowi, robi z niego dziada i gów.ozjada. Płaci się tylko gotówką, to jakaś Białoruś jest nie Europa. Precz z Biedronką!
      • hardy01 Re: Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie w 19.06.11, 22:27
        Makro to też białoruś? Wszak też tylko cash (a to ponoć hurtownia dla przedsiębiorców...)

        W Biedronce to stary numer - wszystkie markowe produkty są w mniejszych opakowaniach niż w innym sklepie i przez to są tańsze. Ale zobacz - nawet taki światowy lider jak Coca Cola poszedł z nimi na układ.
      • siny_ptak Re: Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie w 19.06.11, 23:15
        Fakt, Biedronka sprzedaje gowno, to sa sklepy dla biedoty.
    • kukok to będzie koniec świata 20.06.11, 09:37
      kajzerka za zeta, ciekawe co na to powie emerytom ZUS?
      albo Obama?
      albo sam już nie wiem kto, np. Pan Bóg albo Jezus

      kukok.blox.pl/html
    • 31337b Nieprawda. 20.06.11, 11:07
      "Żniwa" nie nadejdą. A to dlatego, że jeśli tylko supermarkety podniosą marżę, to zaraz małe sklepy zrobią się bardziej rentowne i zaczną powstawać jak grzyby po deszczu.
      Najbardziej szkodliwe posunięcie rządowe to próby ograniczenia powstawania "sklepów wielkopowierzchniowych" w imię ochrony "sklepów rodzinnych". Niech wielcy się wyżynają - zyskuje na tym tylko klient, i to ten najbiedniejszy i mało wymagający. Społeczna rola supermarketów i pierogów po 2.99 jest nie do przecenienia.
    • jozee Kto przetrwa wojnę w handlu. Dwie sieci nie wyt... 20.06.11, 11:34
      Żywności na świecie będzie brakować coraz bardziej.Nieurodzaj,susze,powodzie,kataklizmy-to
      wszystko będzie towarzyszyć człowiekowi na całej kuli ziemskiej.
      Eurokrach dotknie Polskę wcześniej niż Biedronka otworzy sklep numer 3000.
      Ceny żywności będą rosły na potęgę ,a Polacy już dziś zadłużeni na dwa pokolenia będą
      wybierać produkty tanie i niezdrowe.
      Zarobią na tym koncerny farmaceutyczne,grabarze oraz....kościół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka