Dodaj do ulubionych

Kiedy rozliczać IV RP

    • buzz11 Kiedy rozliczać IV RP ? Jak najszybciej... 02.09.11, 15:12
      Kiedy rozliczać IV RP ? Jak najszybciej...
      • koloratura1 Re: Kiedy rozliczać IV RP ? Jak najszybciej... 02.09.11, 16:15
        buzz11 napisała:

        > Kiedy rozliczać IV RP ? Jak najszybciej...

        Bo - a nuż - IV RP spróbuje rozliczyć III.
    • ko-ngi Kiedy rozliczać IV RP 02.09.11, 15:50
      Pora na Kaczora. Czas rozliczyć IV Reżim Piśdziocha. Polska to nie prywatny folwark Kaczyńskich , p. Rydzyka, R. Maryja, TV TRWAM i Pis-u. Pis tak bardzo był za prawem, to niech odpowie wg. prawa polskiego. Wprowadzanie struktur podobnych do PZPR to zbrodnia przeciw ludzkości a prawo polskie każe za takie działania na szkodę Polski. Nic dodać nic ująć. Jak teraz się nie ukaże J.Kaczyńskiego i Pis, to jutro będzie za późno. Wydaje mi się, że wystarczy pozbawić J.Kaczyńskiego immunitetu poselskiego na stałe, a Pis zdelegalizować by nie jątrzyli w kraju. Na kosmoservice.blogspot.com - więcej o Pisie i nie tylko.
    • red_adidas Lider SLD kontra Guzowaty 02.09.11, 18:18
      Oleksy: Odświeżam umysł i będę jak brzytwa

      G: Ja ci powiem. Cokolwiek się nie stanie, to będzie dla was za mało. Naprawdę.
      O: Mów: dla nich.
      G: Dla ciebie też, bo ty brałeś w tym wszystkim udział.
      O: We władzy brałem udział w swoim okresie.
      G: Mieliście w dupie tę Polskę, ci też mają na zmianę, jeszcze nie wiedzą…
      O: Ja nigdy nie miałem!
      G: Oj tam!
      O: Moja sitwa i owszem, miała w dupie.
      G: Masz wielką kuchnię.
      O: Jaką kuchnię?
      G: Byłeś gruby jak beczka jak byłeś premierem. Teraz jesteś w miarę zwykłym człowiekiem.
      O: (nieczytelne) … kiedy nie mają argumentów przeciwko komuś, wtedy tak atakują
      G: Ja nikogo nie atakuję.
      O: Teraz ze mną na solo nie wygrasz. Ja bardzo dużo czytam, odświeżam umysł i kur... będę jak brzytwa.

      O synu Leszka Millera: biznesmeni łasili się do tego gó...arza

      G: (...) rzeczywiście była gra między Millerem a Kwaśniewskim.
      O: (...) W każdym razie rzecz idzie o to, kto powiedział, że Młody bierze [chodzi o syna Leszka Millera]. Bo to, że bierze to chodziło powszechnie, że nagabuje, że jest natrętny. A Miller [ojciec] moim zdaniem musi być w to zamieszany, bo on wybiela Młodego. Albo wyczuł, że jeszcze może wrócić temat Młodego. Bo skąd na przykład się Młody wziął przy rozmowie Belki z Wieczerzakiem, co telewizja pokazała. Późna pora, Pałac Prezydencki, idzie na spacer nad Wisłę Belka, Wieczerzak i Młody Miller. I żaden dziennikarz o to nie zapyta.
      G: Może pedały?
      O: Nie sądzę (...)
      O: Młody (Leszek, syn premiera Millera – red.) miał być aresztowany po powrocie ze Stanów na lotnisku (jesienią 2001 roku – red.). Woźniakowski (Józef, wiceminister skarbu, przyjaciel Millerów – red.) zap... do Stanów, żeby go powstrzymać. Wrócił (młody Miller) cztery miesiące później, jak Leszek był już premierem. A co robił w Stanach? Kto mu organizował? Kto się nim opiekował? Za co tam był? Sam pamiętam parę spotkań towarzyskich, na których młody gó...arz był oblegany przez Krauzego, Kulczyka, Staraka i to łasili się do niego, że aż żal było patrzyć.
      G: A ty też buzi mu dawałeś.
      O: Nie dawałem mu buzi. On jak wchodził, to już oni byli przy nim. Ludzie to komentowali. Nie wiem, po co oni na przyjęciu musieli go otaczać wianuszkiem. Przecież to byli wielcy biznesmeni, co by nie mówić. Nie szanowali się. Te wszystkie imprezy w Zakopanem (chodzi o sylwestra polityków lewicy z biznesmenami w 2002 r. – red.), z rodziną całą. To wszystko nasuwało ludziom skojarzenia, że to się właśnie tak toczy.


      Nie mam kumpla Millera

      O: Porzuciłeś mnie brutalnie, jak tylko upadłem!
      G: Ja nie przyjmuję w ogóle takich inwektyw. (...) Jak sobie przypomniałeś, to dzwoniłeś.
      O: Ale potem uznałem, że nie mogę być natrętny.
      G: A co tam takie: „upadłem”
      O: (...) Tak, i w związku z tym zaraz się odwrócili ode mnie, ale że ty również?
      G: Ja się nie odwróciłem i ty dobrze o tym wiesz. Nie kokietuj jak stara pierdoła. Idź się odlej, to sobie przypomnisz, że jesteś chłop.
      O: Ja nie kokietuję, ja ci wyrzucam.
      G: Masz kumpli (...), którzy cię podtrzymują na duchu. Myślę o Millerze.
      O: Nie mam kumpla Millera.
      O Kwaśniewskim i Millerze: skończone żule

      G: A wracając do twojego przyjaciela Millera i Kwaśniewskiego, żeby tak razem ocenić. To są takie skończone żule...
      O: Teraz odkryłeś?
      G: ...i takie chu.. i taka młodzieżówka.
      O: I obaj mnie zwalczali w różnych fazach.
      G: To nawet dobrze było, że cię zwalczali.


      O spotkaniu z Kwaśniewskim w Krynicy: fałszywiec rzuca się na szyję

      O: Posadził mnie koło Kwaśniewskiego.
      G: To mogłeś się całować z nim.
      O: Rzucił się na mnie. A on jest tak kur... bezkrytyczny, że za parę chwil mi się na szyję rzucił. Najpierw mnie wykańcza, a potem się na szyję rzuca, żeby ludzie widzieli. Co za fałszywce (...) Usiedliśmy, nie minęły trzy minuty, a już [Kwaśniewski] o Leszku [Millerze] mówił. Jaki chu..., jaki zawzięty, a jaki nieuczciwy, a jaki cyniczny. (...)
      O: Kwaśniewski mnie namówił, żebym był premierem (w latach 90. – red.). Ktoś musiał być. Tu mnie zwiódł totalnie. A okazało się, że on mnie neutralizował. Ch... skończony, oszust i krętacz.
      G: Ale siadasz koło niego
      O: Z przymusu. Nie mogłem, miejsca były wyznaczone. Co, mam demonstracje robić?


      O kapitalizmie politycznym: to robota Kwaśniewskiego

      G: (o politykach do Bisztygi – red.) Janek, to wszystko była sitwa polityczna. Jak się o tym myśli, to człowiek nie rozumie, jak oni mogli na to pozwolić? Ileż tu poszło krzywdy ludzkiej.
      O: Tak, zgoda. Prawda jest taka, że cały kapitalizm polityczny stworzył Kwaśniewski.
      G: I wy wszyscy
      O: Nie, to w jego salonie...
      G: ...nakupowali wam smokingów. Wyglądaliście jak pingwiny, ku.... w czasie Bożego Narodzenia. Makabra, no.
      O: Ja mam swój prywatny smoking.


      Olejniczakowi podobały się aferki

      O: [Wojciech] Olejniczak (lider SLD – red.) był w moim zarządzie i słowa nie słyszałem przez dwa lata, żeby mu się jakieś aferki w SLD nie podobały. Wszystko mu się w SLD podobało. A teraz wielki nowy Sojusz. A ten cały [Grzegorz] Napieralski [sekretarz generalny SLD – red.] był u mnie wiceprzewodniczącym z mojej rekomendacji. K..., nikt tego nie pamięta.


      O Siemiątkowskim: konfabulant

      O: Nikt mnie nie przekona, że rzeczy w wykonaniu Siemiątkowskiego były tylko za wiedzą Millera, bądź były schizofrenicznym wymysłem samego Siemiątkowskiego, który jest konfabulant, w ogóle z natury.


      O pracy dla kolegi

      O: A mógłbyś rekomendować do pracy w twoim banku na Wybrzeżu zdolnego menadżera bankowego?
      G: (nieczytelny fragment)
      O: Nie, w Gdańsku, bo tam gość mieszka. Jest z PKO BP.
      G: Do banku nikogo nie rekomenduję, bo bank jest (nieczytelne)
      O: Ale w Gdańsku?
      G: We Wrocławiu
      O: Ale nie na dyrektora. Żeby go przejęli z PKO BP.
      G: Na razie, nie. Naprawdę. Nie wiemy, czy utrzymamy ten bank jeszcze.
      O: No, to już nie wiem.
      G: Ale powiedz, co słychać u twojego Olusia (Kwaśniewskiego – red.)?
      O: Uciekasz mi z wątków protekcyjnych. Ile ja mam tych pozycji do ciebie? Małych rzeczy.
      G: A co robi Szmajdziński?
      O: Nie rozmawiam z nim w ogóle. Uważam go za buca nadętego.


      O limuzynach w dziadowskim kraju

      G: Sam prowadzisz?
      O: A przepraszam, nie wiesz, w jakim kraju żyjesz? W dziadowskim kraju, w którym były szef rządu i parlamentu jeździ sam, ryzykując życie.
      (...)
      O: Wiesz, ile jest w Stanach Zjednoczonych oficjalnych limuzyn państwowych? 16. A wiecie, ile jest w Polsce samochodów służbowych z kierowcami? 50 tysięcy. To jest skala poziomu kraju i jego kultury. (...)
      G: Dorwało się chamstwo do władzy...
      O: Tak, i dla nich to jest wielki przywilej. Może większy niż pensja.


      O gazecie „Der Dziennik”

      O: Ja mam wrażenie, że Leszek [Miller] ma udział w rozkręceniu tej kampanii (mowa o wrześniowym tekście „Dziennika” na temat propozycji korupcyjnej złożonej Gudzowatemu przez otoczenie Millera – red.). Jego kontakty z pismem „Der Dziennik” są znane, nie wiem, przez kogo inspirowane, ale on ma otwarte strony tej gazety.


      Politycy to barachło

      O: Nie mów „wy”, bo ja nie jestem w żadnej grupie.
      G: Politycy!
      O: Politycy to jest barachło.


      O odznaczeniu dla generała Libery: co za chu...

      O: Cała sitwa SLD-owska, pałacowa była przeciw ukaraniu Milczanowskiego (za szpiegowską sprawę Olina – red.).
      Bisztyga: Była przeciwko?
      O: Ależ oczywiście. Kwaśniewski odznaczył wysokim odznaczeniem Liberę (Bogdana, z UOP – red.). Ja zrobiłem awanturę, że to jest szczyt nielojalności. To Siwiec przybiegł i powiedział: „No, nie awanturuj się, co prezydent miał zrobić?”. Buzek przysłał mu na liście Liberę. Ja mówię: „Wy chu.., Wałęsa, by się przez chwile nie wahał, żeby wykreślić nazwisko z listy do awansu”.


      O Żydach: uważają Kwaśniewskiego za swojego

      Bisztyga: A Żydy jeszcze pomagają Kwaśniewskiemu?
      O: Pomagać zawsze będą, bo go uważają za swojego. Mnie się wydaje, że przez cały czas miał poparcie.

      O Leszku Balcer
    • red_adidas HA,HA,HA,HA,HA... 02.09.11, 18:21
      Coś mi się zdaje że nie ten kraj inie te obyczaje.

      "Nikogo nie będziemy rozliczać bo Nas też mogą rozliczyć"-cytat z SLD.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka